David Boring

Okładka książki David Boring autora Daniel Clowes, 9788364858239
Okładka książki David Boring
Daniel Clowes Wydawnictwo: Kultura Gniewu komiksy
132 str. 2 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
David Boring
Data wydania:
2015-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-01
Data 1. wydania:
2002-01-01
Liczba stron:
132
Czas czytania
2 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364858239
Tłumacz:
Wojciech Góralczyk
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup David Boring w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

David Boring



książek na półce przeczytane 8809 napisanych opinii 7044

Oceny książki David Boring

Średnia ocen
6,8 / 10
118 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce David Boring

avatar
2335
1611

Na półkach: ,

Daniel Clowes jest twórcą znanym z takich komiksów jak „Ghost World”, „The Black Hole” czy „Niczym aksamitna rękawica odlana z żelaza”. Omawiany tutaj komiks w 2005 r. został wpisany na listę 10 najlepszych powieści graficznych wszechczasów w magazynie „Time”. Czy rzeczywiście jest to istotny klasyk?

Tytułowy bohater jest młodym niespełnionym filmowcem, który szuka kobiety idealnej. Pewnego dnia wydaje mu się, że ją odnalazł. Jednakże sprawy przybierają dziwny obrót.

W trakcie lektury odnosiłem wrażenie, że scenarzysta sam nie wie w jaką stronę chce poprowadzić historię. Początkowo jest to opowieść o nieszczęśliwej miłości, by potem wprowadzić wątki postapokaliptyczne, a następnie kryminał. Na dodatek przewijają się tutaj różne wątki poboczne, z których wiele nie ma satysfakcjonującego finału. Być może miało to podkreślać bezsens i chaos ludzkiej egzystencji.

Również bardzo znamienne jest nazwisko głównego bohatera, które po polsku znaczy „nudny". Sam nie wie czego chce w życiu, a jego pasje i poszukiwanie idealnej kobiety wydają się tylko fasadą. W trakcie fabuły nie rozwija się i niczego się nie uczy.

W tym komiksie po raz pierwszy zauważyłem pewien mankament rysunków Daniela Clowesa. Postacie w jego wykonaniu są zbyt podobne do siebie, więc łatwo można się pogubić w tej i tak już niejasnej historii.

Domyślam się, że chaos i pewne dłużyzny były tu celowym zabiegiem. Uważam jednak, że można to było przedstawić bardziej pomysłowy sposób.

Daniel Clowes jest twórcą znanym z takich komiksów jak „Ghost World”, „The Black Hole” czy „Niczym aksamitna rękawica odlana z żelaza”. Omawiany tutaj komiks w 2005 r. został wpisany na listę 10 najlepszych powieści graficznych wszechczasów w magazynie „Time”. Czy rzeczywiście jest to istotny klasyk?

Tytułowy bohater jest młodym niespełnionym filmowcem, który szuka kobiety...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2419
125

Na półkach: , ,

Mam wielki problem z twórczością Clowesa. Facet ewidentnie potrafi pisać i budować napięcie, ale nigdy nic z tego nie wynika, bo koniec końców historie okazują się puste, bez pointy, a bohaterowie tylko pozornie głębocy, a w rzeczywistości dość płytcy. I za każdym razem jestem rozczarowany pomimo tego, że przez większość część lektury byłem zaintrygowany i wciągnięty w narrację. I tak jest za każdym razem, David Boring nie jest niestety chlubnym wyjątkiem. Ale polecam zapoznać się samemu, zwłaszcza jeśli jest się fanem nietypowych powieści graficznych.

6-

Mam wielki problem z twórczością Clowesa. Facet ewidentnie potrafi pisać i budować napięcie, ale nigdy nic z tego nie wynika, bo koniec końców historie okazują się puste, bez pointy, a bohaterowie tylko pozornie głębocy, a w rzeczywistości dość płytcy. I za każdym razem jestem rozczarowany pomimo tego, że przez większość część lektury byłem zaintrygowany i wciągnięty w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Świetnie opowiedziana historia w stylu W. Allena.

Świetnie opowiedziana historia w stylu W. Allena.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

199 użytkowników ma tytuł David Boring na półkach głównych
  • 143
  • 56
61 użytkowników ma tytuł David Boring na półkach dodatkowych
  • 24
  • 15
  • 9
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Umowa z Bogiem. Trylogia: Życie na Dropsie Avenue Will Eisner
Umowa z Bogiem. Trylogia: Życie na Dropsie Avenue
Will Eisner
Rzuciłam się na ten komiks z wielkim apetytem czytacza, który poznaje dopiero wielkie dzieła. I zostałam wciągnięta... Komiks jest dość stary, bo z roku 1978 roku. Podzielony był na księgi. Polskie wydanie dostępne jest jako ponad pięćset stronicowa trylogia. Akcja komiksu toczy się przy Dropsie Avenue w Nowym Yorku. W pierwszej księdze (Umowa z Bogiem) mamy historię pobożnego Żyda, który po stracie córki łamie umowę z Bogiem. A uliczny śpiewak zaślepiony alkoholem traci swą życiową szansę. W Sile życiowej - księdze drugiej, Autor ukazuje nam krach z 1929 roku oraz Wielki Kryzys. Pojawia się także wzrost popularności lewicowych poglądów oraz narodziny hitleryzmu. Poruszona zostaje tematyka społeczna, w bardzo szerokim kontekście. W trzeciej księdze - Dropsie Avenue, mamy możliwość poznania kolejnych fal mieszkańców, którzy pojawiają się w NY. Różne narodowości, ale takie podobne losy. Komiks jest nieco... hmmm... archaiczny, ale z klimatem. Przepełniony jest czarno-białymi rysunkami. Mam wrażenie, że o różnej kresce - raz prostej, raz przypominającej szkice, a raz z dopracowanymi szczegółami. Publikacja nie jest typowym komiksem, wygląda bardziej jak powieść okraszona obrazem. Treść wiedzie tu prym, a rysunki są tylko dopełnieniem. Akcja toczy się w jednym konkretnym miejscu, które staje się wraz z mieszkańcami okolicy, bohaterem. Jestem zachwycona tym komiksem. Mamy przegląd historyczny życia w Nowym Yorku, kalejdoskop ludzkich twarzy. I głębokie mądre opowieści. Jedynym minusem może być wielkość publikacji. Komiks jest arcydziełem. Gdy go poznacie zrozumiecie dlaczego najważniejsza komiksowa nagroda nosi imię jego autora.
Apo - awatar Apo
ocenił na81 rok temu
Pjongjang Guy Delisle
Pjongjang
Guy Delisle
Książka bardzo lekka i z humorem opisuje pobyt autora w Korei Północnej. Było ciekawie poczytać te sprawozdanie aczkolwiek książka ma już 20 lat więc ktokolwiek kto już coś przeczytał lub obejrzał o Korei nie będzie niczym za bardzo zaskoczony. Przypuszczam, że była bardziej pasjonującą lekturą kiedy się ukazała. Niestety autor opisuje tylko to co mu zostało pokazane. Co jest zrozumiałe bo nie miał innej możliwości. Ale właśnie ze względu na to nie ma tu żadnych niespodzianek. Nic się nie dowiemy o Korei spoza obrazu stolicy, który pokazał mu tamtejszy reżim. A pokazuje to samo każdemu. Aczkolwiek to co widzi opisuje bardzo ciekawie. W pewnym momencie już następuje taka nuda. Ponieważ świat, w którym autor się porusza jest jakby światem równoległym, oderwanym kompletnie od normalnego świata i rzeczywistości. Niczym sen. Chodzi ciągle pomiędzy tymi samymi, jedynymi miejscami, które są dozwolone. Z reguły są też opustoszałe i do tego ma do czynienia ciągle z tymi samymi ludźmi, którzy nie mogą pozwolić mu na swobodne poruszanie się i tylko bombardują go propagandą cały czas. Jakby utknął w jakiejś pętli sennej. Przez to pod koniec już trochę nie chce się czytać o kolejnym już muzeum do którego go wiozą, żeby opowiadać o złych kapitalistach. Smutne. A to tylko obraz obcokrajowca, który jest traktowany jak gość honorowy. Strach pomyśleć jak to wygląda dla zwykłych koreańczyków. Autor porównuje to do książki 1984, którą podarowuje jednemu z przewodników, ale wydaje mi się, że większość Koreańczyków z północy dużo by oddało, żeby ich życie wyglądało tak jak z tej książki bo raczej mają nieporównanie gorzej. Tak jak dla większości ludzi jest to horror, dla nich przypuszczam, że jest to obraz trochę lepszego świata.
Matthew - awatar Matthew
ocenił na71 rok temu
Portugalia Cyril Pedrosa
Portugalia
Cyril Pedrosa
Ta historia przez jakies pierwsze 40 stron nużyła, choć intrygowało mnie co będzie dalej. Lubie cieszyć się ilustracjami i to zdecydowało, żeby czytać dalej. Bo rysunki są tu kapitalne. Często we francuskich i portugalskich plenerach, gdzie dominowały góra trzy, cztery kolory. Zgaszone, trochę brudnawe. Kreska gdzieś tam przypomina mi tę wykorzystywaną w historyjkach o profesorze Filutku i jego psie, które dawno temu drukowane były w "Przekroju". Fabuła na początku zdawała mi się kolejną opowieścią o młodym, niezdecydowanym i pogubionym życiowo mężczyźnie. Tu akurat rysowniku komiksów, który nie radzi sobie z ogarnięciem związku i pracy. Dużo teraz takich książek i filmów. Zachodni mężczyźni w nich to zwykle fajtłapy, nieudacznicy nie wiedzący czego chcą. W miarę czytania "Portugalii" akcenty położone zostają na inne sprawy. Takie, które mnie interesują znacznie bardziej. Pojawiają się tu ciekawe obserwacje na temat emigracji Portugalczyków do Francji. Przede wszystkim jest to opowieść o szukaniu swojej tożsamości i znaczeniu rodziny. Sporo tu nostalgii i melancholii. Mamy świetnie uchwycone zachowania podczas spotkania rodzinnego. Obserwacje na temat mentalności i zwyczajów Portugalczyków i Francuzów. Ich chaotyczności, emocjonalności i lekkości w podejściu do codziennego życia. Znaczenia wychwytujesz nie podczas deklamowanego przez bohatera monologu, lecz właśnie w sumie ścinków rozmow. Fabuła jest prowadzona poprzez scenki i migawki. Rozmówki, dużo krótkich rozmów. Dobrze jest to wszystko połączone i po początkowym pogubieniu łapiesz jak to czytać. Czułem jakbym naprawdę uczestniczył w codziennym życiu południowców i ćwiczył się w chwytaniu tego co najważniejsze pośród zgiełku obrazów i słów. Bardzo to fajne, choć pozostawałem w lekkim oszołomieniu. Ciepło polecam tę 260 stronicową cegiełkę.
Adam - awatar Adam
ocenił na78 miesięcy temu
Persepolis Marjane Satrapi
Persepolis
Marjane Satrapi
[W Iranie bez zmian... O „Persepolis“ bez spoilerów] 28 lutego 2026 roku Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran. 200 myśliwców zbombardowało kilkaset obiektów. Jednym z nich była szkoła podstawowa dla dziewczynek. Zginęła ponad setka uczennic. 🔳 W 1980 roku świecka koedukacyjna szkoła w Teheranie, do której chodzi mała Marji, ulega tzw. rewolucji kulturalnej. Jej klasa dwujęzyczna zostaje zlikwidowana (to sprzeciw wobec złego kapitalistycznego zachodu). Jej koledzy mają uczyć się osobno. Ona sama i pozostałe dziewczynki od teraz będą nosić w szkole chusty. 🔳 W 2000 roku we Francji wychodzi pierwszy tom „Persepolis“ Marjane Satrapi (ur. 1969). „Persepolis“ to komiks (sama Satrapi nie przepada za terminem „powieść graficzna“),którego akcja rozpoczyna się tuż po powstaniu Islamskiej Republiki Iranu (1979). Autorka opisuje swoje dzieciństwo i dorastanie, jednocześnie ukazując realia dramatycznych przemian rewolucji islamskiej, a także wojny iracko-irańskiej (1980-1988). 🔳 Doniesienia wojenne z Iranu mogą nużyć. Pociski spadły tu, zginęło tyle osób, a co najmniej tyle jest rannych – i tak dzień po dniu. Można mieć wrażenie, że to tylko kolejny odcinek serialu o konflikcie na Bliskim Wschodzie, gdzie przecież nigdy nie jest spokojnie (jak łatwo się powtarza te frazesy!). „Persepolis“, jako autobiografia, ma szansę wyrwać cię z tej znieczulicy. 🔳 Moja ocena: 10/10 Satrapi zachwyciła mnie swoją bezczelną szczerością, cierpkim poczuciem humoru i umiejętnością ukazania wielowymiarowych bohaterów (nie umiem zdecydować, czy bardziej poruszyła mnie postać mamy, taty czy babci!). Niezwykłe, że przy użyciu wyłącznie czerni i bieli autorka była w stanie namalować tak wielobarwny, niejednoznaczny świat! Choć to może wydać się paradoksalne, autoportret Satrapi jest zarazem krytyczny i pełen samoakceptacji. Podobnie jej bliscy przedstawieni są z czułością, w której nuty inteligentnej złośliwości idealnie współgrają z miłością i życzliwością. Coś wspaniałego. 🔳 TL;DR Tak, „Persepolis“ jest tak niezwykłe, jak mówią! 🔳 Na jednym z obrazków widzimy dziewczynki stojące na szkolnym apelu. Wszystkie mają ciemne stroje i zakryte włosy. Na pierwszy rzut oka są identyczne. Przyjrzyj się. Każda jest inna i każda niesie niepowtarzalną historię. I choć tylko jedna z nich dotarła ze swoją opowieścią do tysięcy czytelników, to czytając o niej, pamiętaj o nich wszystkich. *** Marjane Satrapi „Persepolis“, przeł. Wojciech Nowicki, wydawnictwo Egmont {14/52/2026, papier, posiadam}
Ola_wbibliotece - awatar Ola_wbibliotece
ocenił na1018 dni temu
Bóg we własnej osobie Marc-Antoine Mathieu
Bóg we własnej osobie
Marc-Antoine Mathieu
Komiks Marca-Antoine Mathieu przypomniał mi o słynnym obrazie Williama Blake'a pt. „Urizen stwarzający świat”. Namalowana postać tworzy swoje największe dzieło za pomocą cyrkla, który symbolizować ma doskonałość zrodzonego, a wręcz wyłonionego z mroku świata. Współczesnym efektom tych prac daleko do malarskiej wizji Blake'a, w czym dobitnie utwierdza zawartość pozycji ze zdjęcia. „Bóg we własnej osobie” to świetna satyra społeczeństwa, w której przy pomocy Stwórcy rozwiązano wszelkie wątpliwości co do sprawczej siły człowieka, jego poczucia władzy i nieograniczonej możliwości naginania rzeczywistości dla własnych potrzeb. W komiksie Marca–Antoine Mathieu Boga pozbawiono wszechmocy oraz innych atrybutów, które stawiają go na samym szczycie ludzkiej hierarchii wartości. Ukazany jako chwyt marketingowy, dźwignia handlu, przedmiot prac laboratoryjnych, oskarżony w procesie karnym pod zarzutem wszelkich niegodziwości, jakie spotkały człowieka, Stwórca zepsutego świata potwierdza fakt niezrozumienia przez ludzkość prawdziwej istoty wiary. Uspokajając ewentualnych strażników chrześcijaństwa, dla których pobożność wymaga manifestacji podczas nabożeństw lub bezrefleksyjnego uznawania za niepodważalne słów kościelnych hierarchów, dodam, że autor załączonej pozycji zręcznie omija sferę sacrum. Jakkolwiek tytułowym bohaterem komiksu jest sam Bóg, tak jego postać nie została znieważona albo, co gorsza, sprofanowana, albowiem celem Marca-Antoine Mathieu pozostaje wyjaśnienie boskiej tożsamości oraz jej prawidłowego pojmowania przez ludzkość. Można się nie zgadzać z artystyczną wizją autora, aczkolwiek nie sposób zarzucać mu obrazę cudzych uczuć religijnych, czym zazwyczaj wycierają sobie twarze wszyscy, którzy z imieniem Boga na ustach dopuszczają się czynów całkowicie sprzecznych z biblijnym, a niekiedy moralnym nakazem miłowania bliźniego jak siebie samego.
dyrektor_negacja - awatar dyrektor_negacja
oceniła na63 lata temu

Cytaty z książki David Boring

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki David Boring