rozwińzwiń

Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych

Okładka książki Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych autora Jim Al-Khalili, 9788380691599
Okładka książki Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych
Jim Al-Khalili Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Wiedza i Życie - Orbity Nauki popularnonaukowa
312 str. 5 godz. 12 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Seria:
Wiedza i Życie - Orbity Nauki
Tytuł oryginału:
Quantum
Data wydania:
2015-10-20
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-20
Liczba stron:
312
Czas czytania
5 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380691599
Tłumacz:
Urszula Seweryńska, Mariusz Seweryński
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych

Średnia ocen
7,1 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych

avatar
416
217

Na półkach: , , ,

Naprawdę dobra książka, w której autor wyczerpująco, ale przede wszystkim prosto i klarownie opisuje mechanikę kwantową. Mimo przeczytania już dziesiątek książek poruszających podobną tematykę, dowiedziałem się z niej wiele nowych, ciekawych faktów dotyczących świata kwantowego. Dużym plusem był podrozdział opisujący błąd, który pojawia się w wielu publikacjach, a mianowicie wiązanie Nieoznaczoności Heisenberga ze Zjawiskiem Comptona (który mówi, że nie możemy poznać wszystkich właściwości cząstki, bo pomiar wpływa na jej cechy, a nie ma to nic wspólnego z zasadą nieoznaczoności!). Polecam lekturę każdemu. Naprawdę dobra pozycja do rozpoczęcia swojej przygody z fizyką kwantową.

Naprawdę dobra książka, w której autor wyczerpująco, ale przede wszystkim prosto i klarownie opisuje mechanikę kwantową. Mimo przeczytania już dziesiątek książek poruszających podobną tematykę, dowiedziałem się z niej wiele nowych, ciekawych faktów dotyczących świata kwantowego. Dużym plusem był podrozdział opisujący błąd, który pojawia się w wielu publikacjach, a...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1013
78

Na półkach: ,

Znakomita książka, która może być jednocześnie wstępem dla osób kompletnie niezaznajomionych z tematem, jak i lekturą uzupełniającą dla osób (nawet po studiach).
Jim Al-Khalili porusza wszystkie ważne aspekty mechaniki kwantowej: rys historyczny, dokładne omówienie najważnieszych eksperymentów (z odesłaniem do jeszcze bardziej szczegółowej literatury),wszystkie ważniejsze interpretacje dotykające problemu ontologii tej teorii oraz bardzo rzadko spotykane praktyczne ramifikacje odkryć kwantowych, jak i własny wkład w ich rozumienie zajmują również sporo miejsca. Nawet - co niezwykle cenię - omówione są niektóre bardziej podstawowe wzory matematyczne, wszystkie w miarę prostym i jasnym językiem.
Każdy z tych elementów jest niesamowicie dobrze napisany (wreszcie poprawnie wyjaśniono nieoznaczoność Heisenberga, co rzadko się zdarza nawet w podręcznikach akademickich). Do tego zawarte jest sporo informacji dodatkowych jak teoria strun, QCD, QED czy obszerne omówienie modelu standardowego.
Nie mam się naprawdę do czego przyczepić i polecam każdemu.

Znakomita książka, która może być jednocześnie wstępem dla osób kompletnie niezaznajomionych z tematem, jak i lekturą uzupełniającą dla osób (nawet po studiach).
Jim Al-Khalili porusza wszystkie ważne aspekty mechaniki kwantowej: rys historyczny, dokładne omówienie najważnieszych eksperymentów (z odesłaniem do jeszcze bardziej szczegółowej literatury),wszystkie ważniejsze...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
63
10

Na półkach:

Przybyłam, zobaczyłam, nie zrozumiałam.





Warto poczytać, ale osobiście nie umiem ocenić.

Przybyłam, zobaczyłam, nie zrozumiałam.





Warto poczytać, ale osobiście nie umiem ocenić.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

184 użytkowników ma tytuł Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych na półkach głównych
  • 132
  • 44
  • 8
27 użytkowników ma tytuł Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych na półkach dodatkowych
  • 14
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych

Inne książki autora

Jim Al-Khalili
Jim Al-Khalili
Profesor Jim Al-Khalili, Oficer Orderu Imperium Brytyjskiego jest naukowcem i pisarzem, szefem katedry fizyki teoretycznej na Uniwersytecie w Surrey, gdzie wykłada mechanikę kwantową i prowadzi własne badania z tej dziedziny. Napisał wiele książek popularnonaukowych, które przełożono do tej pory na dwadzieścia języków. W 2007 roku Towarzystwo Królewskie w Londynie uhonorowało go medalem Michaela Faradaya, a w 2011 roku Instytut Fizyki przyznał mu medal Kelvina. W obydwu przypadkach doceniono jego osiągnięcia w popularyzowaniu nauki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nasz inny Wszechświat. Poza kosmiczny horyzont i dalej Paul Halpern
Nasz inny Wszechświat. Poza kosmiczny horyzont i dalej
Paul Halpern
Popularnych książek o kosmologii, czyli nauce opisującej globalną strukturę Wszechświata, powstaje duże. To głównie konsekwencja trwającej rewolucji kosmologicznej. Dzięki kilku sondom orbitalnym (COBE, Hubble, WMAP, Planck,...) nasza wiedza o strukturze Wszechświata przechodzi od niemal trzech dekad zupełnie rewolucyjne przemiany. "Nasz inny Wszechświat. Poza kosmiczny horyzont i dalej" Paula Halperna wpisuje się w tę tematykę, relacjonując stan kosmologii na rok 2011. W szczególności to kolejna popularyzatorska praca amerykańskiego profesora. Książka Halperna cierpi według mnie na typowe przypadłości popularyzatorskie nauk ścisłych - świetny temat podany w ambiwalentnej, w moim odczuciu, formie. Taki dualizm, to wynik pewnych sprzecznych oczekiwań autorów wobec konstruowanej publikacji, poruszającej trudne tematy, a w założeniu adresowane dla każdego. Jak pokazać własne fascynacje i elementy współczesnej nauki w przystępnej formie? Uważam, że nie wszystko da się tak zrobić, a przez to nie warto się spinać na niemożliwy pełen melanż ścisłości wywodu i żargonu naukowego z literackością stylu, by utrzymać stały wysoki poziom zainteresowania czytelnika. Głównym tematem książki jest współczesny, już XXI-wieczny, stan poglądów astrofizyków na przeszłość, aktualną geometrię i przyszłe losy Wszechświata w świetle wyników sondy WMAP oraz potwierdzonego istnienia ciemnej materii i energii To najpełniejsza, dostępna po polsku, popularna publikacją zbierająca teoretyczne modele kosmologiczne, zarówno na gruncie klasycznej teorii grawitacji jak i kwantowych teorii pola. Jest to więc dobra pozycja do rozeznania się z ogólnymi koncepcjami. Można, po opiniowanej lekturze, sięgać po bardziej szczegółowe publikacje skupiające się na konkretnych rozwiązaniach teoretycznych: model cykliczny (Roger Penrose),strunowy krajobraz (Leonard Susskind),wszechświaty niemowlęce (Steven Hawking),pętlowa grawitacja (Lee Smolin),model zderzających się bran (Liza Randall) czy wszechświaty równoległe (Brian Green). Przytoczone osoby rozwijają wymienione modele, koncepcje i popularyzują je w dostępnych również po polsku książkach. To, co bezcenne u Halperna, to zebranie i opisanie większości pejzażu alternatywnych modeli, włącznie z najbardziej ekstrawaganckimi (holograficzny, cząstek kameleonowych, energii fantomowej, modyfikacji prawa grawitacji). Jest tego dużo, a jak autor pokazał, wszystkie są realizacją marzeń o poznaniu Wszechświata. Dość dobrze fizyk opisał problemy, które prowadzą naukowców do wysuwania tych bardzo różnorodnych propozycji. W pierwszych rozdziałach pokazał dochodzenie XX-wiecznej kosmologii obecnego stanu. Pojawia się Einstein, odkrycie ucieczki galaktyk, niemożliwość określenia, gdzie ten Wielki Wybuch miał miejsce (i z czego ten fakt wynika). Poznajemy przyczyny wprowadzenia inflacji do wczesnej historii Wszechświata w odpowiedzi na problemy z obserwowaną płaskością i jednorodnością struktur galaktycznych. W końcowych partiach książki, dostajemy bardzo sugestywny opis możliwych losów Wszechświata (to zapewne spodoba się zwolennikom SF). Rozważane czasy przyszłej jego ewolucji mogą przysporzyć solidny zawrót głowy. Liczby idące w biliardy lat, to zaledwie początek skali czasu. Śmierć cieplna, ostateczne wyparowanie czarnych dziur, pustka, cisza i kompletne nic, to jeden z możliwych scenariuszy. Czytając ten fragment książki, przypomniałem sobie słowa Woody Allena: "Wieczność się bardzo dłuży, zwłaszcza pod koniec" Można pisać sporo o "Naszym innym Wszechświecie", streszczając książkę, jednak chyba lepiej po prostu podać, jakie kwestie Halpern dobrze zaprezentował, dając obraz problematyki kosmologicznej: • Czym jest stała kosmologiczna i czemu Einstein obecnie nie nazwałby jej swoją największą pomyłką? • Skąd wynika przekonanie fizyków i astronomów o istnieniu ciemnej energii i materii, mimo że wciąż nie mamy potwierdzenia, czym one są? • Jaką rolę w badaniu pochodzenia ciemnej materii i energii może odegrać Wielki Zderzacz Hadronów (LHC)? • Jakiej właściwie rewolucji dokonały obserwacje sondy WMAP? Minusy Ponieważ motywacją do napisania "Naszego innego Wszechświata" były głównie fascynujące wyniki sondy WMAP i jej bardzo dokładne mapy promieniowania reliktowego, to oczekiwałbym pełniejszego zapoznania czytelnika, czym to promieniowanie jest. Halpern niewystarczająco jasno opisał jego pochodzenie, właściwości i strukturę. Zamiast szafować w pewnych partiach książki detalami modeli przy użyciu mieszkanki slangu i technicznych zbitek, mógłby dokładniej zreferować fakty obserwacyjne. Język Halperna jest często nieznośnie literacki, ale tak w kierunku grafomaństwa. Dodatkowo zbyt patetyczny ton bardziej pasujący do słabej powieści SF, niż do rzetelnej publikacji popularyzującej naukę, może schlebiać pewnemu profilowi czytelniczemu, lecz nie pasuje w tego typu książce. Po prostu, mnie meczą wstawki próbujące być analogiami pomocnymi w przyswojeniu trudniejszych partii tekstu, które niewiele tłumaczą, a jedynie sprawiają wrażenie czegoś sensownego. W połączeniu z egzaltacją, która miałaby się udzielić czytelnikowi, całość tworzy karykaturę. Krótki, charakterystyczny i mocny w wymowie, nic nietłumaczący przykład źle zastosowanej analogii: "Prawa zachowania są dla fizyki tym, czym miękki kocyk dla dziecka. Zapewniają one komfortowe poczucie, że pewne właściwości zazwyczaj się nie zmieniają." Czy komuś ten cytat coś tłumaczy, przybliża, daje lepsze zrozumienie zasad zachowania? Uważam, że można pokusić się o, może nudniejszy, ale oddający w sposób przystępny sens zasad zachowania. Kocyk może co najwyżej unaoczniać wagę tej zasady, ale nic nie wyjaśnia. Poza tym, skąd pewność, że każdy czytelnik rozumie znaczenie kocyka dziecka tak samo (a przynajmniej zgodnie z intencjami autora)! Takich kwiatków u Halperna jest sporo. Kilka niezgrabności, zarówno autora jak i powielonych lub wzmocnionych przez tłumacza, pogłębia niemal niemożliwą do jednoczesnego osiągnięcia, ścisłość i poglądowość. Stąd zwroty w stylu: "skoncentrowane siły grawitacyjne", "holografia implikująca rzeczywistość z minimalną skala długości". Takich wygibasów jest za dużo. One nie-fachowcom nic nie mówią, zapełniają strony książki skrótami nie do przyswojenia. Takimi zabiegami Halpern stawia pod ścianą tłumacza, gdy pozwala sobie chociażby na rokokowe wstawki w stylu: "Therefore, among the zoo of primal particles, there must have been at least some ferocious enough to set off an inflationary ruckus. " / ("Dlatego w owym ogrodzie zoologicznym pierwotnych cząstek musiało się znajdować przynajmniej parę wystarczająco nabuzowanych, aby mogły zapoczątkować inflacyjną rozróbę.") Antropomorfizacja i stylistyczne przeładowania mnie rażą, i właściwie nie widzę w tym wartości dodanej do zakładanego edukacyjnego celu publikacji. ====================== Podsumowanie Jestem wdzięczny Halpernowi za kilka ciekawych nowinek, które nie były mi znane. Na przykład okazuje się, że fundamentalne dla kosmologii supernowe typu Ia, to głównie nie mechanizm wybuchu białego karła po osiągnięciu maksymalnej masy w wyniku wchłaniania dodatkowej materii, ale zderzenie dwóch białych karłów. Takich kilka wstawek odpowiada za szóstą gwiazdkę w ocenie. Ponieważ krytykuję taki język, który w popularyzacji nauki stosuje Halpern, to nota jest średnia. Jeśli ktoś lubi pewną literackość w fizyce (idącą w kierunku SF),to może efekt pisarski ocenić wyżej. Dla mnie jest niebezpieczne szafowanie pojęciami bez podbudowy, pomijając pewne treści. W czytelniku nastawionym pozytywnie, może to wzbudzić przekonanie, że nauka to nazwy, zabawa słowami. Dla tych, którzy szukają odpowiedzi na pytanie 'dlaczego jest tak a nie inaczej?', styl Halperna okaże się raczej niesatysfakcjonujący.
Carmel - awatar Carmel
ocenił na68 lat temu
Pożegnanie z rzeczywistością. Jak współczesna fizyka odchodzi od poszukiwania naukowej prawdy Jim Baggott
Pożegnanie z rzeczywistością. Jak współczesna fizyka odchodzi od poszukiwania naukowej prawdy
Jim Baggott
W "Pożegnaniu z rzeczywistością" Jima Baggotta dominują dla mnie dwa smaki, słodki i gorzki. Stąd jestem niezadowolony z własnej oceny. Najchętniej osobno oceniłbym dwie części- jedną źle, drugą wręcz przeciwnie. Ale po kolei. Główną tezą autora jest przekonanie o chorobie trapiącej dwudziestowieczną fizykę teoretyczną, szczególnie po drugiej wojnie światowej. Chodzi o tytułowe oderwanie się teoretyków od doświadczalnego procesu weryfikacji modeli i przecenianie wagi wyników własnych wyliczeń. W popularno-naukowych publikacjach wydawanych w ciągu ostatnich lat w Polsce brakuje prosto podanej metodologii uprawiania fizyki. Baggottowi należy się pochwała właśnie za poświęcenie dużo miejsca na opis, czym jest realność, fakt naukowy, teoria, wiarygodność i testowalność (str. 26-46). Moje narzekania zacznę od wyliczenia ewidentnych błędów i nieścisłości. Na stronie 109 pojawia się, do opisu oddziaływań słabych, pojęcie QFD (zapewne Quantum Flavor Dynamics) jakoby przez analogię do QED i QCD (Quantum Elctro i Chromo Dynamics),które są stosowane do pól elektromagnetycznych i gluonowych. Jednak QFD w literaturze raczej się nie pojawia. Szkoda tworzyć niepotrzebne byty w głowach laików. W modelach kosmologicznych zakłada się m.in. jednorodność, ale nie jak chce autor na poziomie gwiazd (str. 157). Jednorodność dotyczy materii (galaktyki są traktowane jak punkty) na dostatecznie dużych obszarach, która jest identyczna ze względu na rozkład i ruch (skala gwiazdowa w opisach kosmologicznych nigdy nie jest brana pod uwagę). W tabelce z masami leptonów i kwarków pojawia się masa cząstek w odniesieniu do masy protonu. Takiego opisu się nie stosuje. To tylko liczby, ale lepiej nie wywarzać otwartych drzwi i stosować MeV. Ponadto liczby odnośnie kwarków są po prostu błędne (na przykład kwark t ma masę ok. 184 mas protonu a nie 1,84 ). Jednak najpoważniejsze zastrzeżenia mam do zastosowanych metod prezentacji współczesnej fizyki i kosmologii. Mój zarzut dotyczy właściwie większości popularno-naukowych książek tłumaczonych na polski w ostatnim ćwierćwieczu. Jeżeli odbiorca takich książek jest ktokolwiek, to po co wprowadzać subtelny efekt wleczenia układu inercjalnego (str. 137-138),poprawek radiacyjnych i renormalizacji bez dotykalnych analogii (str. 91,186),swobodę asymptotyczną (str. 108-109). Zawsze mnie zastanawia, czemu w książkach popularnych umieszcza się przykład rozmaitości Calabiego-Yau (str. 251),czyli obiektu 6-wymiarowego, i to zawsze tego samego (choć jest ich 10e500). To nic nie dodaje do poglądowości. O błędnej dydaktyce w książkach popularnych można napisać druga książkę. Nie godzę się na taką popularyzację. Teoria SUSY, multiświat, nierówność Bella, pola Higgsa, itd. to pojęcia trudne i ich stosowanie w takich publikacjach wymaga więcej, niż tylko wymienienia, że coś takiego jest. Aby nie wyjść na kompletnego negatora wszystkiego, polecam na przykład książkę jednego z twórców swobody asymptotycznej, noblisty Franka Wilczka i jego żony Betsy Devine "W poszukiwaniu harmonii", gdzie od zera wyprowadzony jest Model Standardowy cząstek elementarnych i ich własności. Jasno i bez pamięciowej wyliczanki. Baggott zebrał burzę z wiatru zasianego przez wielu autorów (Green, Kaku, Barrow, i wielu innych). Jednak książka ta zasługuje na przeczytanie, bo dotyka poważnego problemu i pytania o związek obliczeń teoretycznych z realną fizycznością. Ile z tego, co robią współcześnie fizycy matematyczni ma przełożenie na świat realny? To jest temat dyskusyjny. Nie ze wszystkim z autorem się zgadzam, ale dyskusja jest potrzebna. Autor wspomina, że fizycy piszą książki, aby się sprzedały. Ponadto marketing tego typu literatury kurczowo trzyma się zasady, że każdy wzór zmniejszy nakład o połowę (to słowa wydawcy legendarnej "Krótkiej historii czasu" Hawkinga). Oczywiście nie zgadzam się z tym, bo czasem wzór jest po prostu lepszy niż mętny opis. Dajmy ludziom szanse na oswajanie się z formalnym ilościowym opisem! Podsumowując, za powielanie anty-dydaktycznych schematów w opisie współczesnej fizyki daje 5, a za poruszenie problematyki rzeczywistości i istoty nauki dam 9. W sumie wychodzi arytmetyczne 7.
Carmel - awatar Carmel
ocenił na79 lat temu
Królowa bez Nobla. Rozmowy o matematyce Krzysztof Ciesielski
Królowa bez Nobla. Rozmowy o matematyce
Krzysztof Ciesielski Zdzisław Pogoda
Nie będę powielał szczegółowych i długich recenzji (tych pozytywnych) napisanych przez innych czytelników, ponieważ zawierają one znakomitą większość tego, co chciałbym o tej książce napisać. Będzie więc w miarę krótko. Jest to jedna z lepszych książek popularyzujących matematykę na polskim rynku wydawniczym. Wyjątkowo estetycznie wydana: twarda okładka, papier kredowy, piękne i kolorowe ilustracje. Napisana w formie luźnego, gawędziarskiego dialogu nowicjusza z ekspertem, bez naukowego i suchego dyskursu, z nierzadko wtrąconymi zabawnymi anegdotami. Książka stara się przedstawić matematykę, przede wszystkim, jako naukę o praktycznych zastosowaniach w codziennym życiu, a nie jako naukę sprowadzającą się tyko do rozwiązywania szkolnych zadań. Poziom trudności materiału oscyluje w granicach szkoły średniej (profil matematyczno-fizyczny),wyjątkowo pojawia się matematyka wyższa (geometria różniczkowa: rachunek tensorowy, rozmaitości; algebra: liczby zespolone; topologia: homeomorfizm, przestrzenie Banacha; analiza matematyczna: fraktale). Oprócz opisu praktycznych zastosowań matematyki, autorzy przedstawiają nierozwiązane problemy matematyczne, takie jak hipoteza Goldbacha i Riemanna. Całość tworzy spójną, bardzo ciekawą i wciągającą lekturę, która powinna zainteresować nawet matematycznych indolentów (określających się humanistami, mimo, iż również z nimi nie mają nic wspólnego). Jaki jej fragment najbardziej utkwił w mojej pamięci (i bez wątpienia w niej pozostanie)?: „Matematyka nie jest niewzruszoną konstrukcją z granitu, lecz żywym, ciągle rozwijającym się organizmem.” (Z. Pogoda). Myślę, że jest to również puenta (pointa?!) tej książki i jej „morał”. Zdecydowanie polecam tą lekturę wszystkim, od matematyków z wykształcenia po wszelkiej maści ‘humanistów”.
Grabarz - awatar Grabarz
ocenił na87 lat temu
Krótka historia Stephena Hawkinga Kitty Ferguson
Krótka historia Stephena Hawkinga
Kitty Ferguson
IG: ksiazki_wloczykija To zadziwiający człowiek, który uczył życia innych. Wzór do naśladowania dla mnie. W pewnym momencie swojego życia, miałam okazję poznać prawą rękę Stephena, który towarzyszył mu każdego dnia jak i razem konstruowali rakiety, a raczej to z czego ma zostać wykonana dana rakieta. Wielodniowa rozmowa z tym człowiekiem sprawiła, że narodziłam się jako zupełnie inna osoba. A postrzeganie Hawkinga w moich oczach na zawsze się zmieniło. Styl pisania Ferguson jest wciągający i przystępny, dzięki czemu złożone koncepcje naukowe są zrozumiałe dla czytelników o różnym poziomie wiedzy naukowej. Umiejętnie łączy osobiste anegdoty, naukowe wyjaśnienia i kontekst historyczny, tworząc dobrze zaokrągloną narrację, która trzyma czytelnika w napięciu od początku do końca. Jedną z mocnych stron tej książki jest jej zdolność do uchwycenia istoty Stephena Hawkinga zarówno jako genialnego naukowca, jak i odpornej jednostki. Ferguson zagłębia się w jego osobiste zmagania z ALS (stwardnieniem zanikowym bocznym),jednocześnie podkreślając jego niezachwianą determinację do dalszego przesuwania granic w dziedzinie fizyki teoretycznej jak i w życiu. W całej "Krótkiej historii Stephena Hawkinga" Ferguson płynnie łączy kluczowe momenty w życiu Hawkinga z jego przełomowymi odkryciami. Od jego rewolucyjnej pracy nad czarnymi dziurami po badanie podróży w czasie i początków wszechświata, każdy rozdział oferuje wgląd zarówno w naukowe znaczenie, jak i osobiste motywacje stojące za tymi osiągnięciami. Co więcej, Ferguson przedstawia Stephena Hawkinga nie tylko jako genialnego naukowca, ale także jako odporną jednostkę, która przeciwstawiła się wszelkim przeciwnościom losu w walce z ALS. Podkreślając jego determinację i wytrwałość, dodaje głębi jego postaci i inspiruje czytelników jego niezwykłą historią. Dzięki przemyślanej opowieści i wnikliwej analizie, Ferguson ożywia podróż Stephena Hawkinga w angażujący i przystępny sposób.
ksiazkowyduet - awatar ksiazkowyduet
ocenił na102 lata temu
Kompleks Kopernika. Kosmiczny sens naszego istnienia we Wszechświecie planet i prawdopodobieństw Caleb Scharf
Kompleks Kopernika. Kosmiczny sens naszego istnienia we Wszechświecie planet i prawdopodobieństw
Caleb Scharf
Czy na coś mi się przyda wiedza, że 600 milionów lat temu doba na Ziemi trwała 21 godzin, każdego roku Księżyc oddala się od nas o 4 centymetry, a ziemska doba wydłuża o 0,0000015 sekundy."? Albo, że: "Pod względem genetycznym współcześni ludzie różnią się od szympansów tylko o 1,2 %" (obserwując naszych prominentów to może nawet mniej) i że z kilkuprocentowym prawdopodobieństwem: "Za kilka miliardów lat ... Wenus i Merkury, staną się naszą nemezis, gdyż w wyniku zderzenia z Ziemią doprowadzą do kataklizmu"? Pewnie nie - ale to ciekawe. Ciekawe są też rozważania na temat życia (jak mogło powstać, czy jest we Wszechświecie powszechne i jakie jest jego znaczenie). Bo może ludzie to tylko środowisko dla zamieszkujących w nas bakterii? "Interesującym ćwiczeniem jest rozważenie, jak moglibyśmy zostać scharakteryzowani przez jakąś zewnętrzną, niezależną stronę. Nie jest trudno dostrzec, że cały nasz gatunek mógłby zostać opisany jako populacja dronów, gotowych na każde zawołanie jednokomórkowego życia. Znakomicie skonstruowanych dronów, bez dwóch zdań. Jednym z kosztów budowy wszechstronnej platformy mobilnej jest to, że konieczne jest wyposażenie jej w pewną autonomię, umożliwiającą reagowanie na okoliczności. Sami budujemy zaawansowane roboty do wykonywania powtarzających się, lecz szalenie precyzyjnych zadań mechanicznych. Zaopatrujemy je w proste układy decyzyjne, które pozwalają im pracować wydajniej i lepiej nam służyć"
Andrzej Korecki - awatar Andrzej Korecki
ocenił na93 lata temu

Cytaty z książki Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych


Ciekawostki historyczne