Ukryta Toskania

Okładka książki Ukryta Toskania
John Keahey Wydawnictwo: Pascal literatura podróżnicza
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Wydawnictwo:
Pascal
Data wydania:
2015-06-17
Data 1. wyd. pol.:
2015-06-17
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376425498
Tagi:
Toskania przygoda Italia Włochy
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1347
950

Na półkach: , , , ,

Przez ostatnie wieczory towarzyszyła mi książka zaliczana do literatury podróżniczej. To dzięki niej odkryłam nieznane, mało popularne rejony Toskanii. W tę ekscytującą podróż do Włoch zabrał mnie John Keahey - autor książki "Ukryta Toskania".
Podróżując do innych krajów często odwiedzamy dobrze znane i szeroko reklamowane miejsca, zabytki, czy szlaki. Podążając za autorami przewodników staramy się zwiedzić jak najwięcej ciekawych miejsc, które są turystycznymi perełkami danego regionu. John Keahey proponuje swoim czytelnikom zupełnie inną formę zwiedzania, czy może raczej poznania. Zaprasza nas do toskańskich wiosek i miasteczek położonych z dala od popularnych turystycznych szlaków i zachęca do własnego odkrywania tego intrygującego regionu. Ominiemy więc Florencję, Pizę, czy Sienę by zapuścić się w mniej znane i uczęszczane rejony jak np. Lucca.
Takie małe miejscowości jak Pietrasanta, w której autor spędził kilka miesięcy 2012 roku mogą być idealną bazą wypadową na wycieczki po bliższej i dalszej okolicy. To tutaj oprócz starych domków, wąskich uliczek i rodzinnych trattorii spotkamy się z historią, o której nie sposób zapomnieć. Spokojna i cicha, malutka wioseczka Sant'Anna di Stazzema pod koniec II wojny światowej była świadkiem masakry jakiej w 1944 r. dopuścili się na mieszkańcach naziści. Przez lata starano się wymazać ten epizod z historii Włoch, ale na szczęście bezskutecznie. Dziś na tym miejscu powstał Park Pokoju, a liczne pomniki upamiętniają tamto okrutne wydarzenie. Takich miejsc, o których z różnych względów warto pamiętać jest dużo, dużo więcej.
Północno - zachodnia Toskania znana jest np. z kamieniołomów marmuru, które od wielu stuleci służą rozwojowi przemysłu, ale również są pożądane jako cenny materiał rzeźbiarski. Marmur z Pietrasanty wykorzystywał w swoich pracach Michał Anioł - czy potrzeba lepszej rekomendacji?...
Podróżując wraz z Johnem Keahey'em przez Toskanię mamy niepowtarzalną okazję odkrywać ją fragment po fragmencie, wioska po wiosce, uliczka po uliczce. Taka wycieczka daje nam ogromną frajdę i utwierdza w przekonaniu jak wiele mamy jeszcze do poznania. Autor stara się pokazać nam różne oblicza tego ciekawego regionu starając się zachować obiektywizm, rzetelność i rzeczowość. I naprawdę mu się to udaje.
Książka podzielona jest na rozdziały poświęcone kolejnym aspektom tego interesującego regionu. Dzięki temu możemy sobie wyrobić własny szeroki i obiektywny pogląd na opisywane tematy. Forma zbliżona do reportażu pozwala dotrzeć do przeróżnych, często bolesnych spraw, które wydarzyły się naprawdę. Przez cały czas mamy świadomość, że nie jest to zbeletryzowana opowieść, ale relacja oparta na faktach, które na pewno miały miejsce.
Męczyły mnie trochę zbyt długie i bardzo szczegółowe fragmenty dotyczące okupacji hitlerowskiej i prób przełamania włoskiego ruchu oporu, chociaż mam świadomość, że wydarzenia te są ważne i trzeba o nich mówić.
"Ukryta Toskania" stała się dula mnie osobliwym przewodnikiem przepełnionym ciekawostkami i informacjami, których nie znajdziemy w popularnych przewodnikach i w to jest dla mnie największą wartością tej książki. Polecam jej lekturę przede wszystkim osobom, dla których Italia jest właśnie tym jedynym i cudownym miejscem na ziemi. Warto poznać ją także od innej, mniej znanej strony.

Przez ostatnie wieczory towarzyszyła mi książka zaliczana do literatury podróżniczej. To dzięki niej odkryłam nieznane, mało popularne rejony Toskanii. W tę ekscytującą podróż do Włoch zabrał mnie John Keahey - autor książki "Ukryta Toskania".
Podróżując do innych krajów często odwiedzamy dobrze znane i szeroko reklamowane miejsca, zabytki, czy szlaki. Podążając za autorami...

więcej Pokaż mimo to

avatar
134
67

Na półkach: , ,

Książkę “Ukryta Toskania” Johna Keaheya można zaliczyć zarówno do literatury podróżniczej, jak i do subiektywnych przewodników po Toskanii. Ta historia ma swoją fabułę, a jednak w bardzo wysmakowany sposób oprowadza czytelnika po miejscach wartych zobaczenia.
Autor, dojrzały mężczyzna po sześćdziesiątce, zabiera nas w podróż do ukrytych miejsc najsłynniejszego włoskiego regionu. Na początku zapoznajemy się z krótką, chronologiczną notką historyczną, opowiadającą dzieje Toskanii od czasów Etrusków (czyli p.n.e.) po czasy II Wojny Światowej. Następnie John Keahey zatrzymuje się chwilę przy kuchni toskańskiej, opowiadając o niej w taki sposób, że czytelnikowi “leci ślinka”. Smakujemy tordelli, lasagne al ragù, najprostsze “chłopskie” przystawki czy cudowną tagliata di tonno. Autor przybliża nam historię powstania ceciny, placka z mąki z ciecierzycy, i tłumaczy, dlaczego jest ona znana i lubiana tylko w północno zachodniej części Toskanii. Dowiadujemy się też, jak toskańczycy radzili sobie z biedą i z czego robili kawę podczas II Wojny Światowej.
Dalej John Keahey zabiera nas w podróż po ukrytej Toskanii. Odwiedzamy Carrarę, słynącą z najlepszego marmuru, oraz Pietrasantę, w której mieszkał i pracował nasz polski rzeźbiarz – Igor Mitoraj, a którą autor książki wybrał na miejsce swojego pobytu w Toskanii. Poznajemy historię słynnej Via Francigena, odwiedzamy Viareggio, Borgo a Mozzano, w którym przechodzimy przez Most Diabła (Ponte del Diavolo) oraz udajemy się do Bagni di Lucca, miejsca w którym (jak mówi legenda) wymyślono grę w ruletkę i założono pierwsze kasyna w Europie.

Cała recenzja na http://kingagajatravels.pl/ksiazka-do-kawy-ukryta-toskania/

Książkę “Ukryta Toskania” Johna Keaheya można zaliczyć zarówno do literatury podróżniczej, jak i do subiektywnych przewodników po Toskanii. Ta historia ma swoją fabułę, a jednak w bardzo wysmakowany sposób oprowadza czytelnika po miejscach wartych zobaczenia.
Autor, dojrzały mężczyzna po sześćdziesiątce, zabiera nas w podróż do ukrytych miejsc najsłynniejszego włoskiego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3598
883

Na półkach: , , , , ,

"Ukryta Toskania" to nic innego, jak bardzo osobisty dziennik subiektywnie przekazujący to, co Autora urzekło w Toskanii. Jednocześnie pełen odniesień historycznych kształtujących obecny obraz opisywanego obszaru.
John Keahey odkrywa przed nami Toskanię, tę mniej znaną, bazując na urokach miejsc poza obszarami wielkich miast. Co nie znaczy, że zapomina o Livorno, Pietrasancie, Seravezzie czy Pizie. Skupia się na północnej części regionu, podróżując po malowniczych wsiach i miasteczkach oddalonych od szlaków turystycznych, a mających wiele do zaoferowania zapuszczającym się w te okolice. Autor przekonuje, że by lepiej poznać region, koniecznym jest wyjście poza ramy najbardziej znanych i cenionych miejsc, kipiących życiem turystycznym, ale nie w pełni oddającym smaki Toskanii. Pierwszy rozdział rozpoczyna tę wędrówkę od kulinarnej poezji smaków zdecydowanie różniących się w zależności od części regionu, jaką odwiedza, a zatem i mający związek z charakterystycznymi dla nich upraw i historią samych potraw.
Kuchnia - ta zawsze z lubością będzie kojarzyć się ze słoneczną Italią, morskimi smakami, pastami podawanymi na wszelkie możliwe sposoby. Ale Italia to też kraj marmuru, pięknego kamienia, który dla Włocha tak powszedni, w innych krajach świadczy o smaku i bogactwie. I tutaj Autor mnie zaskoczył po raz pierwszy, bo poświęca temu tematowi wiele uwagi, tak samo jak Michałowi Aniołowi. Ktoś kto choćby fragmentarycznie zaznajomił się z życiem tego artysty zapewne ma świadomość, ile dla niego znaczył włoski marmur, ale dopiero "Ukryta Toskania" odkryła przede mną zapał z jakim artysta zapragnął uruchomić jeden z kamieniołomów powstały w regionie.

Keahey bardzo przyjemnie opisał scenerie, w jakich się poruszał. Plastycznie przedstawiony lokalny koloryt podsycony smakami i zapachami przypisanymi danej części regionu toskańskiego działał na zmysł do tego stopnia, że przerywałam lekturę na rzecz kulinarnych rozważań. Po pierwszym rozdziale myślałam, że całość będzie równie smakowita, jednak choć ton opowieści pozostaje cały czas gawędziarski, to opowieść zmienia się pod względem tematyki, z mocnym akcentem na historyczne ujęcie. Jak wiadomo każde z opisywanych miejsc ma swoją historię, a pisarz nie zamierza jej pomijać. Wspierając się na budulcu uformowanym przez setki lat zapoznaje czytelnika z tym, co Jemu wydaje się być fascynujące. Czy tak jest w rzeczywistości? Różnie to wypada, ale zasadniczo dobrze wpisuje się w ramy "Ukrytej Toskanii". Poza pewnym przesytem faktów w odniesieniu do wydarzeń, jakie miały miejsce podczas II wojny światowej.
Za to malowniczo przedstawione szlaki stanowią nie małą zachętę do podróży w te rejony Europy, choćby dla samej konfrontacji treści książki z panującą rzeczywistością. Nie jeden chciałby osobiście przekonać się czy na niego podobne wrażenie wywrze toskańska społeczność, czy znajdzie punkty styczne i zachwyci się tym samym, co pisarz. W końcu czy coś z tego jest prawdziwe: tak dobre w smaku, tak bogate w urodzie jak maluje nam to John Keahey?

Niestety, w pewnym momencie dochodzi do zawładnięcia opowieści poprzez opisy okrucieństw wojennych, jakie miały miejsce w Toskanii podczas II wojny światowej. Wspomnienie o tym, czy innym zdarzeniu nie jest niemądre w literaturze podróżniczej, ale gdy treść zostaje pchnięta w kierunku, którego się nie spodziewamy i to na taką skalę, zaczyna nam to zaburzać przyjemność w podróżowaniu. Mamy tu nawet cały rozdział poświęcony wydarzeniom wojennym, a przecież ich echa towarzyszą czytelnikowi dużo wcześniej. A jeśli nie ta, to inna wojna zapisana na kartach regionu, opiewana przez artystów lub przedstawiana przez historyków, jest chętnie przez Autora "Ukrytej Toskanii" wspominana.
Sama nie wiem. Po prostu nie byłam gotowa na tego typu relacje w książce mającej znamiona subiektywnego przewodnika, literatury podróżniczej i dziennika w jednym.


#wyzwanieLC2019 - czerwiec

"Ukryta Toskania" to nic innego, jak bardzo osobisty dziennik subiektywnie przekazujący to, co Autora urzekło w Toskanii. Jednocześnie pełen odniesień historycznych kształtujących obecny obraz opisywanego obszaru.
John Keahey odkrywa przed nami Toskanię, tę mniej znaną, bazując na urokach miejsc poza obszarami wielkich miast. Co nie znaczy, że zapomina o Livorno,...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
512
324

Na półkach: , , , ,

Jak sam tytuł wskazuje będzie to odkrywanie ukrytej Toskanii szczególnie pod względem historycznym i w mniejszym stopniu kulinarnym, opierając się głównie na rozmowach z jej mieszkańcami i bazując na ich wspomnieniach oraz własnych spostrzeżeniach.

Autor podróżuje po tym najbardziej znanym regionie Włoch. Odwiedza małe wioski i miasteczka, by właśnie tam odnaleźć m.in. nowe jak dotąd nieznane mu smaki próbując lokalnych dań, opisuje nam otaczającą go scenerię np. magię cyprysów toskańskich, bądź opowiada o zabytkach widzianych w odwiedzanych przez niego miejscach.
Keahey w 11 rozdziałach przedstawia nam głównie teren północnej Toskanii czyli miasta/miasteczka tj: Pietrasanta, Massa, Viareggio, Carrara oraz te bardziej znane jak Lucca, Livorno czy Piza. Wspomina też wyspę Elbę – miejsce zsyłki Napoleona, wyspę Giglio oraz kilka mniejszych. Nie jest to album ze zdjęciami, lecz raczej coś na kształt osobistego, sentymentalnego przewodnika. Wiele informacji ukazanych w tej książce poznałam już sporo wcześniej, więc nie robiły już na mnie takiego wrażenia jak np.: to, że w Toskanii wydobywa się marmur, z którego nadal tak jak robiono to za czasów Michała Anioła tak i dzisiaj wykonuje się m.in. piękne rzeźby.

Ogólnie według mnie pozycja ta nie była źle napisana, ale nie była też jak to mówi młodzież - "mega". Chyba czuję lekki niedosyt, widać książka nie okazała się być tym, czego od niej oczekiwałam, dlatego polecam ją najbardziej pasjonatom i wielbicielom Toskanii i Włoch, którym niestraszne tego typu historie. :)

Jako, że powoli malutkimi krokami zbliża się sezon wakacyjny pozycję tę mogę rekomendować również osobom, które już pokochały krajobrazy i kuchnię Toskanii oraz tym, którzy dopiero nabierają ochoty na zgłębienie uroków tego regionu. Jeśli lubicie takiego typu literaturę, to nie powinniście się przy niej nudzić, a klimatyczna okładka aż kusi by poznać nieco ukrytej Toskanii.

Jak sam tytuł wskazuje będzie to odkrywanie ukrytej Toskanii szczególnie pod względem historycznym i w mniejszym stopniu kulinarnym, opierając się głównie na rozmowach z jej mieszkańcami i bazując na ich wspomnieniach oraz własnych spostrzeżeniach.

Autor podróżuje po tym najbardziej znanym regionie Włoch. Odwiedza małe wioski i miasteczka, by właśnie tam odnaleźć m.in....

więcej Pokaż mimo to

avatar
256
205

Na półkach: , ,

http://ruderude-czyta.blogspot.com/2015/08/47-ukryta-toskania-john-keahey.html

Pierwszy raz zdecydowałam się sięgnąć po pozycję, która zalicza się do książek przygodowych. To była też pierwsza przygoda z książką Wydawnictwa Pascal. A do tego wszystkiego o lekturze "słyszałam" jednokrotnie- na instagramie Wydawnictwa.
Bardzo martwiłam się, że książka nie przypadnie mi do gustu, a czas poświęcony na jej przeczytanie okaże się czasem zmarnowanym. Książka czekała na mnie przez prawie miesiąc w domu rodziców, co prawdopodobnie zwiększyło poziom moich wątpliwości w stosunku do niej.

"Toskania, po włosku Toscana, to kraina niezwykłych krajobrazów i kamiennych miast o stromych uliczkach, wina, oliwy i palącego słońca; to region, gdzie średniowieczne malarstwo osiągnęło wymiar boski, gdzie narodził się renesans, gdzie żyli i pracowali Duccio, Masaccio, Piero della Francesca, Botticelli. Zachwyca nas sztuka i architektura Toskanii, a także styl życia jej mieszkańców, włoska kuchnia oraz oczywiście wina i kawa. Kto raz przyjedzie do Toskanii, już zawsze będzie chciał tu wracać."- http://www.toskania.org.pl/

Autor książki, w jedenastu rozdziałach, przeprowadza czytelnika przez wybrane miasta tytułowego regionu Włoch. Odwiedzamy miejsca najbardziej charakterystyczne, o ciekawej historii oraz te bezpośrednio związane z kuchnią Toskanii.

"To nie jest tradycyjny przewodnik z koniecznymi do zrealizowania planami podróży, hotelami i restauracjami. Moim celem jest rozbudzenie żądzy odkrywania, sprawienie, że ci, który czują się bardziej podróżnikami niż turystami, wynajmą samochód, zainwestują w dokładną mapę, wybiorą miejsca, które ich zaintrygują, i po prostu się tam zatrzymają".

Keahey łapie nas za rękę i prowadzi w podróż kulinarno- historyczną. Sposób przedstawiania rzeczywistości przez autora skojarzył mi się z programami kulinarnymi Roberta Makłowicza i przygodowymi Wojciecha Cejrowskiego, co stanowiło idealnie wypośrodkowane przedstawienie zalet regionu i jednocześnie sprawiło, że z miejsca miałam ochotę wybrać się do Toskanii, nawet na kawę (której nie lubię!).
Autor przedstawia czytelnikowi najbardziej charakterystyczne miejscowe dania, wspominając jednocześnie o różnicach w kuchni toskańskiej i w pozostałej części Włoch. Próba przeczytania nazw niektórych dań niemal przyprawiła mnie o złamanie języka. Keahey w cudowny, bardzo obrazowy sposób przedstawia poszczególne potrawy tak, że czytając książkę po obiedzie dosłownie zgłodniałam. W treść poszczególnych rozdziałów wplecione zostały różnego rodzaju ciekawostki dotyczące mieszkańców jak i historii miejsc.

"Wszystkie wyjątkowe i różnorodne dania, które dziś można znaleźć w restauracjach i wielu włoskich domach narodziły się (...) z >oszczędności i nowatorstwa<".

Książka wydaje się być bardzo pozytywną. Wszystko ulega zmianie, kiedy autor zaczyna zagłębiać się w wydarzenia mające miejsce w czasie II Wojny Światowej. Opowieści zostają urozmaicone wspomnieniami osób, które przeżyły rzeź dokonaną wiele lat temu na terenie Toskańskich wiosek. Mimo, że opisy nie są zbyt dobitne, przebija się przez nie brutalność nazistów, którzy dokonywali mordów. Okazuje się, że skutki wojny widoczne są do dnia dzisiejszego.
Ciekawostką było wspomnienie o filmie "Cud w wiosce Sant Anna", którego reżyserem jest Spike Lee. Sant Anna jest Toskańską wioską, w której miała miejsce rzeź. Niektóre z ujęć były kręcone wiele lat później, w tym samym miejscu przebiegu nieszczęsnych wydarzeń.
Mam w planach obejrzenie tego filmu w najbliższym czasie.

"Mieszkańców wioski zebrano na małym placu przed kościołem... Gdy naziści wycelowali w ich ciała, byli oni tak blisko, że żołnierze mogli spojrzeć im w oczy. Ludzie padali bez szansy, by choćby krzyknąć".

Do czasu przeczytania książki, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że Włochy, a konkretniej niektóre ich regiony, słyną lub słynęły z wydobywania marmuru. Jedną z bardzo znanych postaci wykorzystujących toskański marmur był Michał Anioł. Autor przybliża czytelnikowi postać włoskiego rzeźbiarza, jak również sam proces powstawania marmurowych rzeźb.

Czego brakuje książce? Zdjęć. Nawet czarno- białych. Mimo, że same opisy bardzo wpływają na działanie wyobraźni, jednak warto byłoby w ten sposób urozmaicić pozycję.Książka stanowi pewnego rodzaju relację z wyprawy. Szczerze mówiąc zazdroszczę autorowi możliwości podróży do tak cudownego i malowniczego zakątka. Po ukończeniu książki mam ogromną ochotę na wyprawę do Toskanii- kto wie, może w przyszłym sezonie wakacyjnym tam właśnie się wybiorę. Oby tak się stało.

Pozycję polecam wszystkim, jest warta Waszego zainteresowania. Bawi, uczy i intryguje. Zachęca do poznawania nowych miejsc, i co najważniejsze nie jest typowym przewodnikiem.

Bardzo ubolewam nad słabą promocją książki.

Nabraliście już ochoty na wyprawę do Toskanii?

http://ruderude-czyta.blogspot.com/2015/08/47-ukryta-toskania-john-keahey.html

Pierwszy raz zdecydowałam się sięgnąć po pozycję, która zalicza się do książek przygodowych. To była też pierwsza przygoda z książką Wydawnictwa Pascal. A do tego wszystkiego o lekturze "słyszałam" jednokrotnie- na instagramie Wydawnictwa.
Bardzo martwiłam się, że książka nie przypadnie mi do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1085
583

Na półkach: , ,

Dzisiaj krótko i (mam nadzieję) na temat o książce pt. "Ukryta Toskania". Muszę przyznać, że wzięłam ją w ciemno, spodziewając się, iż będzie to zwyczajna powieść obyczajowa z wątkiem romantycznym. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się inaczej. Otóż książka, którą napisał Keahey to coś na wzór przewodnika po pięknych, Toskańskich zakątkach. Niemniej przyznam, że i tak jestem mile zaskoczona.

Nie bywa ze mną tak, żebym czytała jakieś przewodniki, a i za poradnikami nie przepadam. Ale powiedziałam sobie "nie no, jak już masz tak ślicznie wydaną książkę, to szkoda, żebyś jej nie przeczytała". Fakt. Okładka sama kusi i przyciąga wzrok. Jest taka ciepła, wakacyjna i aż grzech nie przeczytać, jak się już ją ma w swoich zbiorach. Tak więc, zapoznałam się z niniejszą pozycją i przedstawię Wam moją zgrabną opinię na jej temat.

Można by pomyśleć, że będzie to nudny i zwyczajny przewodnik, który nic ciekawego nam nie "powie". Nic bardziej mylnego! Autor - że tak się wyrażę - soczyście opowiada o pięknej Toskanii, że nie sposób nie wyobrazić sobie siebie w opisywanych miejscach. Czy to w restauracjach, w których zajada się smakowitości i popija smaczne wino. Czy to odwiedzamy sklepy, aby skosztować dobrodziejstw, które Toskańscy mieszkańcy mają na co dzień. Czy to wybieramy się z autorem w zaskakującą podróż, w nieznane.

Wiecie, co podobało mi się równie bardzo, jak sam sposób opisywania miejsc przez autora? Otóż na samym początku Keahey przytoczył nam, czytelnikom kilka historycznych faktów. Jak sama nigdy nie przepadałam za historią, tak teraz lubuję się w takich wstawkach w książkach. I przyswajam je z niemałą dozą ciekawości.

Rozumiem jednak, że nie każdy lubi przewodniki i nie każdemu może się niniejsza pozycja spodobać, ale sądzę, że warto jej dać szansę. Zwłaszcza jeśli wybieracie się do Włoszech, bądź jeśli te rejony świata Was interesują i chcecie dowiedzieć się o nich czegoś więcej.

BOOKS HUNTER

Dzisiaj krótko i (mam nadzieję) na temat o książce pt. "Ukryta Toskania". Muszę przyznać, że wzięłam ją w ciemno, spodziewając się, iż będzie to zwyczajna powieść obyczajowa z wątkiem romantycznym. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się inaczej. Otóż książka, którą napisał Keahey to coś na wzór przewodnika po pięknych, Toskańskich zakątkach. Niemniej przyznam, że i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
12
12

Na półkach:

Malownicza Toskania kojarzy się przede wszystkim z romantycznymi krajobrazami wzgórz, przeplatanymi gajami oliwnymi i rzędami cyprysów. Gdzieś w głębi miasta, strome uliczki prowadzą do domów zamieszkanych przez życzliwych oraz pogodnych gospodarzy. Taki obraz tego jednego z najbardziej fascynujących oraz otwartych na turystów regionów Włoch przedstawia John Keahey. Bo „Ukryta Toskania” nie jest tylko i wyłącznie zwykłym przewodnikiem. To książka dla ciekawego świata podróżnika, który chce wiedzieć, jak wybierać kierunek i organizować bazę wypadową, do której wraca się wieczorami, a każdego poranka znów rusza dalej bez żadnego planu w głowie. Autor zachęca przede wszystkim do zbliżenia się do mieszkańców Toskanii, by poznać ich pogodę ducha oraz czerpać pełnymi garściami z ich radosnego, przyjaznego usposobienia. W trakcie lektury każdy czytelnik przeżyje wspaniałą przygodę – kulturową, historyczną i obfitująca w kulinarne smaki, których do tej pory nie miał okazji skosztować. Bo taka właśnie jest Toskania. Nieco tajemnicza, ale zachwycająca swoją prostotą i rustykalną duszą.

Malownicza Toskania kojarzy się przede wszystkim z romantycznymi krajobrazami wzgórz, przeplatanymi gajami oliwnymi i rzędami cyprysów. Gdzieś w głębi miasta, strome uliczki prowadzą do domów zamieszkanych przez życzliwych oraz pogodnych gospodarzy. Taki obraz tego jednego z najbardziej fascynujących oraz otwartych na turystów regionów Włoch przedstawia John Keahey. Bo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
161
58

Na półkach:

Bardzo dogłębny rys historyczny. Bardzo. Niestety, dla wielbiciela włoskiej kuchni prawie nic tam nie ma. Mało znane wybrzeże toskańskie opisane jest trochę jak przewodnik a trochę jak książka historyczna. Szału nie ma ale można przeczytać.

Bardzo dogłębny rys historyczny. Bardzo. Niestety, dla wielbiciela włoskiej kuchni prawie nic tam nie ma. Mało znane wybrzeże toskańskie opisane jest trochę jak przewodnik a trochę jak książka historyczna. Szału nie ma ale można przeczytać.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ukryta Toskania


Reklama
zgłoś błąd