rozwińzwiń

Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa

Okładka książki Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa autorstwa Philip Lymbery, Isabel Oakeshott
Okładka książki Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa autorstwa Philip Lymbery, Isabel Oakeshott
Philip LymberyIsabel Oakeshott Wydawnictwo: Vivante flora i fauna
388 str. 6 godz. 28 min.
Kategoria:
flora i fauna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Farmageddon: The True Cost of Cheap Meat
Data wydania:
2015-05-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-05-01
Liczba stron:
388
Czas czytania
6 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364645587
Tłumacz:
Ryszard Oślizło
Za wszystkim, co jemy, kryje się jakaś historia.

Właśnie teraz, gdzieś na świecie, zabitych zostaje 4 tysiące zwierząt. W ciągu ostatnich dziesięcioleci zwierzęta hodowlane znikały z naszych łąk i pastwisk, bo rozrastający się przemysł hodowlany zamknął je w klatkach i boksach. Rocznie pochłania on dziesiątki miliardów niewinnych istot, hodowanych na mięso, mleko i jaja, które codziennie zjadamy.

Przez 3 lata Philip Lymbery podróżował po świecie i przyglądał się temu, jak wygląda "od kuchni" przemysłowa hodowla zwierząt i jak wpływa na ludzi, zwierzęta i planetę. Lymbery odwiedza m.in. fabryki w USA, Peru, Chinach, Meksyku, pokazuje, jak umyślnie pogarszana jest jakość jedzenia, które trafia na nasze stoły: od sztucznego przyspieszania wzrostu zwierząt, poprzez używanie ogromnych ilości środków chemicznych, antybiotyków, leków hormonalnych, po nadprodukcję zboża na paszę.

“Farmagedon” jest wołaniem do naszego sumienia, wezwaniem do ujrzenia w hodowli przemysłowej jednej z najbardziej przerażających przyczyn marnowania żywności, cierpienia zwierząt, wymierania zagrożonych gatunków zwierząt, zanieczyszczenia wód oraz rosnącej liczby chorób cywilizacyjnych. Autor nie zostawia jednak czytelnika wyłącznie z bulwersującym obrazem przemysłu żywieniowego – pokazuje, jak w prosty sposób każdy konsument może uchronić się przed jedzeniem mięsa, jajek i mleka pozyskiwanych w tak skandaliczny sposób.

Oto bulwersujący obraz produkcji jedzenia, które ląduje na naszych talerzach – obowiązkowa lektura dla wszystkich, których obchodzi, czym karmią siebie i swoich bliskich na co dzień.
Średnia ocen
7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa



4789 1099

Oceny książki Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa

Średnia ocen
7,7 / 10
106 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa

avatar
237
229

Na półkach: ,

Książka świetna. Autor opisuje, jak działają fermy przemysłowe hodujące zwierzęta i czym są tam one karmione. Autor walczy o to, by powrócić do tradycyjnych hodowli, gdzie krowa żywi się trawą, a świnia odpadkami, a nie tak jak na fermach zmodyfikowaną soją czy mączką rybną. Jest też o klonowaniu zwierząt, mięsie z laboratorium itp. Ogólnie mogę polecić 😉

Książka świetna. Autor opisuje, jak działają fermy przemysłowe hodujące zwierzęta i czym są tam one karmione. Autor walczy o to, by powrócić do tradycyjnych hodowli, gdzie krowa żywi się trawą, a świnia odpadkami, a nie tak jak na fermach zmodyfikowaną soją czy mączką rybną. Jest też o klonowaniu zwierząt, mięsie z laboratorium itp. Ogólnie mogę polecić 😉

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
43
15

Na półkach:

Polecam dla wszystkich mięsożerców - do zastanowienia nad modyfikacją diety a dla wegetarian - do pogłębienia sensu ich przekonań.
Lubię mięso i z niego nie zrezygnuję ale pewnie będę teraz jadł go mniej i na pewno z większą starannością dobiorę sobie jakość tego mięsa.
Książka otwiera oczy na wiele aspektów żywienia, rolnictwa i przemysłu.

Polecam dla wszystkich mięsożerców - do zastanowienia nad modyfikacją diety a dla wegetarian - do pogłębienia sensu ich przekonań.
Lubię mięso i z niego nie zrezygnuję ale pewnie będę teraz jadł go mniej i na pewno z większą starannością dobiorę sobie jakość tego mięsa.
Książka otwiera oczy na wiele aspektów żywienia, rolnictwa i przemysłu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
774
186

Na półkach: , ,

Temat na pewno bardzo ważny i aktualny, ale spodziewałam się czegoś lepszego. Okropnie mnie wymęczyła ta książka. Nudziłam się. Czytałam ją kilka miesięcy...

Temat na pewno bardzo ważny i aktualny, ale spodziewałam się czegoś lepszego. Okropnie mnie wymęczyła ta książka. Nudziłam się. Czytałam ją kilka miesięcy...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1022 użytkowników ma tytuł Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa na półkach głównych
  • 747
  • 250
  • 25
111 użytkowników ma tytuł Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa na półkach dodatkowych
  • 80
  • 9
  • 7
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa

Inne książki autora

Philip Lymbery
Philip Lymbery
Philip Lymbery is the CEO of leading international farm animal welfare organisation Compassion in World Farming and a prominent commentator on the effects of industrial farming. He is listed by "The Grocer" as one of the food industry's most influential people. Under his leadership, Compassion's prestigious awards have included "Observer" Ethical Award for campaigner of the year and BBC Radio 4 Food and Farming awards for best campaigner and educator. He is a lifelong wildlife enthusiast and lives in rural Hampshire with his wife and stepson. Philip is an avid blogger through www.acompassionateworld.org. He has a following of over 75,000 on Twitter. Follow @philip_ciwf - See more at: http://www.bloomsbury.com/author/philip-lymbery/#sthash.JGeESCQa.dpuf
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Błądzą wszyscy (ale nie ja). Dlaczego usprawiedliwiamy głupie poglądy, złe decyzje i szkodliwe działania? Elliot Aronson
Błądzą wszyscy (ale nie ja). Dlaczego usprawiedliwiamy głupie poglądy, złe decyzje i szkodliwe działania?
Elliot Aronson Carol Tavris
Bardzo dobra książka, słusznie wysoko oceniana! Styl bardzo przystępny, lekki i wciągający, a jednak przekazuje dużo wiedzy - takie wyważone lubię. Kolejny krok do zrozumienia czym jest natura ludzka... Tylko czym jest? Bo jest np. też znaczna część poświęcona temu jak przebudowujemy wspomnienia, dosłownie ("fałszywe wspomnienia", a raczej nawet nie tylko to, lecz coś głębszego - jak przebudowujemy wspomnienia przy każdym wspominaniu i jest to niby normalne). Po tym miałem jednak takie przemyślenia... że jeśli za nasze zachowania odpowiadają tylko fizjologiczne procesy mózgu (patrz książki Sapolsky'ego i podobne),jeśli nasze wspomnienia może nawet nigdy się nie wydarzyły... to kim właściwie jest człowiek? Taka mię filozoficzna refleksja wzięła... ale jak by nie było wolę prawdę znać ;) Jak zwykle kilka cytatów: "Aldous Huxley miał rację, kiedy powiedział: „Zapewne nie istnieje ktoś taki, jak świadomy hipokryta”. (pdf.str. 11) - a ja tam czasami się łapię :D Oczywiście staram się wtedy coś zmienić, nie zawsze zachowanie ;) częściej przekonania, ale jednak. "Wyniki te dowodzą, że jeśli człowiek dobrowolnie podda się nieprzyjemnemu doświadczeniu, żeby osiągnąć jakiś cel, to ów cel staje się dla niego bardziej atrakcyjny. Jeżeli w drodze na spotkanie grupy dyskusyjnej zostaniesz uderzony w głowę wazonem, który wypadł przez otwarte okno mieszkania w kamienicy, nie będziesz oceniał tej grupy lepiej niż wówczas, gdyby nie spotkało Cię to przykre doświadczenie. Gdybyś jednak zgodził się na uderzenie w głowę wazonem, żeby zostać członkiem tej grupy, to z pewnością uznałbyś ją za bardziej atrakcyjną." (pdf.str. 27) "Im bardziej kosztowna jest dana decyzja – w kategoriach czasu, pieniędzy, wysiłku czy niedogodności, jakie się z nią wiążą – oraz im bardziej nieodwracalne są jej następstwa, tym ostrzejszy dysonans i tym silniejsza potrzeba złagodzenia nieprzyjemnego napięcia poprzez wyolbrzymianie dobrych stron dokonanego wyboru. Dlatego kiedy przymierzasz się do dużego zakupu lub do podjęcia ważnej decyzji – jaki kupić samochód lub komputer, czy poddać się operacji plastycznej albo czy zapisać się na kosztowny kurs samopomocy psychologicznej – nie pytaj o radę kogoś, kto właśnie to zrobił. Taka osoba będzie miała silną motywację do tego, aby Cię przekonać, że powinieneś pójść w jej ślady. (…) Jeśli potrzebujesz rady w sprawie tego, jaki produkt kupić, zapytaj kogoś, kto nadal zbiera informacje i wciąż jeszcze ma otwartą głowę. Jeżeli chcesz się dowiedzieć, czy dany program terapeutyczny może Ci pomóc, nie polegaj na relacjach osób, które w nim uczestniczyły. Sięgnij po dane pochodzące z kontrolowanych badań eksperymentalnych." (pdf. str. 33) "Conway i Ross nazywają takie egotyczne zniekształcenia pamięci „zdobywaniem tego, czego pragniemy, poprzez zmienianie tego, co było”. Na późniejszych etapach cyklu życia wielu z nas sięga po tę metodę – pamiętamy swoją przeszłość jako dużo gorszą, niż była w rzeczywistości, i w ten sposób wyolbrzymiamy postęp, jakiego dokonaliśmy, a co za tym idzie – poprawiamy sobie samopoczucie. Oczywiście wszyscy rozwijamy się i dojrzewamy, ale na ogół nie w tak dużym stopniu, jak się nam wydaje. To zniekształcenie pamięci wyjaśnia, dlaczego wszyscy mamy wrażenie, że bardzo się zmieniliśmy, ale nasi przyjaciele, wrogowie i ludzie, których kochamy, wydają nam się tacy sami, jak zawsze. Wpadamy na dawnego kolegę z klasy, Harry’ego, na zjeździe absolwentów szkoły średniej. Podczas gdy Harry opowiada, ile się nauczył i jak bardzo dojrzał od czasu ukończenia szkoły, kiwamy głową i mówimy sobie w duchu: „Ten sam stary Harry, tylko trochę grubszy i bardziej łysy”." (pdf. str. 105) "Niezwykłą cechą samousprawiedliwiania jest to, że pozwala nam ono w mgnieniu oka przechodzić z jednej roli do drugiej, przy czym w żadnej z tych ról nie stosujemy tego, czego nauczyliśmy się w tej drugiej. Dotkliwe poczucie niesprawiedliwości, jakiego doświadczamy w jednej sytuacji, nie powstrzymuje nas przed niesprawiedliwym potraktowaniem innej osoby ani nie sprawia, że stajemy się bardziej empatyczni w stosunku do ofiar niesprawiedliwości. Wygląda to tak, jakby między tymi dwoma rodzajami doświadczeń stał gruby mur uniemożliwiający nam dostrzeżenie drugiej strony. Jedną z przyczyn istnienia tego muru jest fakt, że cierpienie, którego sami doświadczamy, zawsze wydaje się bardziej intensywne od tego, jakie zadajemy innym, nawet jeśli rzeczywisty rozmiar cierpienia jest w obu sytuacjach taki sam. Stare powiedzenie: złamana noga innej osoby to błahostka, ale nasz złamany paznokieć to poważna sprawa, okazuje się trafnym opisem naszego neurologicznego „okablowania”. (…) Zjawisko to pomaga wyjaśnić, dlaczego chłopcy, którzy zaczynają się szturchać dla zabawy, już po chwili wściekle okładają się pięściami, a także dlaczego między dwoma narodami może się wytworzyć spirala wzajemnych działań odwetowych: „Oni nie wzięli oka za oko. Wybili oko za ząb. Musimy wyrównać z nimi rachunki – odetnijmy im nogę”. Każda ze stron usprawiedliwia swoje postępowanie, twierdząc, że tylko odpłaca pięknym za nadobne." (pdf. str. 245-246) "'Czasami bywa trudno zdefiniować dobro, ale zło ma charakterystyczny zapach – każde dziecko wie, czym jest ból. Dlatego za każdym razem, kiedy celowo zadajemy komuś ból, doskonale wiemy, co robimy. Wyrządzamy zło.' (Amoz Oz, pisarz izraelski) Czy Charles Graner i Lynndie England rzeczywiście wiedzieli, co robią – nie mówiąc już o tym, czy byli świadomi, że „wyrządzają zło” – kiedy celowo zadawali ból irackim więźniom, poniżali ich i wyśmiewali? Nie, nie wiedzieli. To dlatego Amos Oz się myli. Oz nie wziął pod uwagę potęgi samousprawiedliwiania – jesteśmy dobrymi ludźmi. Jeżeli zatem celowo zadajemy cierpienie innemu człowiekowi, to on z pewnością na to zasłużył. Dlatego wcale nie wyrządzamy zła. Wręcz przeciwnie – postępujemy dobrze. Stosunkowo niewielki odsetek ludzi, którzy nie potrafią lub nie chcą redukować dysonansu w taki sposób, płaci za to wysoką cenę psychologiczną – doświadcza poczucia winy, smutku i lęku, miewa koszmarne sny i cierpi na bezsenność. Cierpienie, jakiego doznają na skutek występków, których się dopuścili, a których nie mogą zaakceptować, jest niezwykle dotkliwe, dlatego większość ludzi jest gotowa sięgnąć po wszelkie dostępne usprawiedliwienie, żeby złagodzić nieprzyjemny dysonans. W poprzednim rozdziale wyjaśniliśmy, dlaczego rozwodzący się małżonkowie często usprawiedliwiają cierpienie, jakie zadają drugiej osobie. W przerażającym rachunku samooszukiwania im dotkliwszy ból zadajemy innym, tym silniejsza nasza potrzeba usprawiedliwienia własnego postępowania w celu zachowania poczucia przyzwoitości i ocalenia pozytywnego obrazu własnej osoby. Ponieważ nasze ofiary zasłużyły sobie na to, co je spotkało, nienawidzimy ich jeszcze bardziej niż przed wyrządzeniem im krzywdy, co z kolei skłania nas do zadawania im jeszcze większego cierpienia." (pdf. str. 251-252) (czytana/słuchana: 29.06-1.07.2025) 5-/5 [8/10]
lex - awatar lex
ocenił na89 miesięcy temu
To zmienia wszystko Naomi Klein
To zmienia wszystko
Naomi Klein
Książka (opublikowana w 2014 roku) stała się manifestem dla aktywistów, intelektualistów i liderów społecznych, którzy dostrzegają w zmianie klimatu nie tylko zagrożenie, ale i szansę na gruntowną przemianę społeczną. Klein nie tylko analizuje przyczyny katastrofy ekologicznej, ale także wskazuje na głębokie powiązania między neoliberalnym kapitalizmem a degradacją środowiska. Autorka twierdzi, że zmiana klimatu nie jest przypadkowym efektem ubocznym działalności człowieka, ale konsekwencją dominującego modelu gospodarczego. Zgodnie z jej analizą, kapitalizm, z jego obsesją na punkcie nieustannego wzrostu, konsumpcji i eksploatacji zasobów naturalnych, jest głównym sprawcą kryzysu. Autorka zauważa, że zmiana klimatu nie jest tylko problemem technicznym, ale jest głęboko zakorzeniona w strukturach politycznych i ekonomicznych, które muszą zostać zreformowane, aby możliwe było skuteczne działanie na rzecz ochrony środowiska. Klein krytykuje neoliberalne podejście do polityki klimatycznej, które polega na poszukiwaniach "rozwiązań rynkowych", takich jak handel emisjami czy inwestycje w zielone technologie, które często są wykorzystywane do utrzymania status quo. Autorka wskazuje, że takie podejście nie prowadzi do rzeczywistej zmiany, lecz pozwala korporacjom i rządom na kontynuowanie działań szkodliwych dla środowiska pod przykrywką działań proekologicznych. Jednocześnie podkreśla znaczenie społeczeństwa obywatelskiego i ruchów oddolnych w walce ze zmianą klimatu. Przykłady takich inicjatyw, jak protesty przeciwko wydobyciu ropy czy blokady infrastruktury energetycznej, pokazują, że to właśnie aktywizm społeczny może stanowić skuteczną odpowiedź na kryzys. Autorka zwraca uwagę na rolę młodzieży, ludów tubylczych i innych grup społecznych, które często są najbardziej dotknięte skutkami zmian klimatycznych, ale jednocześnie prowadzą najbardziej efektywne działania na rzecz ich przeciwdziałania. Klein krytycznie odnosi się do propozycji technologicznych, które mają na celu "naprawienie" środowiska, takich jak geoinżynieria czy rozwój technologii CCS (wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla). Autorka uważa, że takie rozwiązania nie tylko są niepewne i kosztowne, ale także odwracają uwagę od konieczności fundamentalnej zmiany w sposobie produkcji i konsumpcji. Zamiast inwestować w niepewne technologie, Klein apeluje o inwestowanie w odnawialne źródła energii, transport publiczny i inne zrównoważone rozwiązania. Mimo pesymistycznej analizy sytuacji, Klein oferuje wizję społeczeństwa, które potrafi stawić czoła kryzysowi klimatycznemu poprzez solidarność, sprawiedliwość społeczną i demokratyczne zaangażowanie. Zachęca do działania na poziomie lokalnym i globalnym, wskazując, że to właśnie oddolne inicjatywy mogą prowadzić do realnych zmian. Jest to książka, która zmusza do autentycznej refleksji nad naszymi wartościami, stylem życia i miejscem w świecie. Klein nie tylko analizuje przyczyny kryzysu klimatycznego, ale także wskazuje na konieczność głębokiej transformacji społecznej i ekonomicznej.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na86 miesięcy temu
Czy psychodeliki uratują świat? Maciej Lorenc
Czy psychodeliki uratują świat?
Maciej Lorenc
Właściwie chciałem przeczytać inną książkę o psychodelikach, ale znalazłem tą, więc przeczytałem tą :D i... ok, jest to kawałek wiedzy, jednak podany w dość "ciężki" jak dla mnie sposób. Dosyć naukowo - niełatwo to wchodzi i człowiek odlatuje podczas czytania/słuchania... Niektórzy mówią, że jest chaotyczna - no może, dla mnie wywiady były też dość powtarzalne, ogólnie jakbym cały czas to samo czytał. Mam takie wrażenie, że z pierwszej połowy coś wyniosłem, zwłaszcza ciekawe informacje na temat leczenia PTSD czy depresji psychodelikami, ale potem to już ciągle to samo, naukowo, nieprzystępnie i nudno. Pewnie ta druga książka wniosłaby do mojego życia więcej ;) Co nie znaczy, że ta jest bez wartości, swoją wartość ma, tylko może ze mną akurat taki sposób podania nie współgra. "ml: Czy mógłby pan w prostych słowach wyjaśnić, co dzieje się wewnątrz czaszki człowieka, który znajduje się pod wpływem psychodelików? rc: Cząsteczki substancji psychoaktywnej dostają się do organizmu i rozprzestrzeniają po wszystkich jego częściach, ale wywierają szczególnie ważny wpływ na receptory serotoninowe, które są związane z określonym rodzajem białek i wpływają na sposób działania układu nerwowego. Psychodeliki pobudzają te receptory i zwiększają ich aktywność. W rezultacie oddziałują na organizację całego mózgu, a dokładniej na duże sieci mózgu, które tymczasowo się rozpadają i dezaktywują. Poziom ich dezintegracji jest uzależniony od dawkowania substancji. Poszczególne sieci mózgu sprawują określone funkcje i powodują, że jesteśmy w stanie widzieć, słyszeć, wykonywać ruchy, myśleć i tak dalej. Za sprawą psychodelików wszystkie te podsystemy przestają być od siebie oddzielone i mieszają się ze sobą. Sposób działania całego mózgu zaczyna wtedy wyglądać jak przyjęcie, podczas którego wszyscy goście wchodzą ze sobą nawzajem w interakcje. Przestają tworzyć małe grupki i ograniczać się do rozmów ze swoimi najbliższymi przyjaciółmi, a niektórzy z nich nawiązują kontakt z osobami, których nigdy wcześniej nie spotkali. Wszyscy uczestnicy przyjęcia komunikują się więc w bardziej całościowy sposób. W tym miejscu chciałbym również wspomnieć o zaproponowanej przeze mnie zasadzie „entropicznego mózgu". Za sprawą psychodelików aktywność mózgowa staje się trudniejsza do przewidzenia i w pewnym sensie bardziej zdezorganizowana, przez co jakość naszego świadomego doświadczenia również ulega dezorganizacji. Ludzie znajdujący się pod wpływem tych substancji mają poczucie, że rzeczywistość jest dziwaczna, niepewna i nieznana. Tego rodzaju wrażenia pojawiają się nawet u osób, które wielokrotnie eksperymentowały z psychodelikami. Sednem owego poczucia dziwaczności jest właśnie nieprzewidywalność i dezorganizacja sposobu działania mózgu. Zasada „entropicznego mózgu” mówi nam czymś niezwykle ważnym, a mianowicie o tym, że bogactwo aktywności mózgowej odpowiada bogactwu świadomego doświadczenia. Jest to niezwykle prosta reguła, według niektórych ludzi zbyt prosta." (pdf.str.39-40) - ale to jest ciekawe. Tłumaczy być może działanie... i że jednak nie ma w tym niczego mistycznego ;) (czytana/słuchana: 27-18.01.2026) 3/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na62 miesiące temu
Władcy jedzenia. Jak przemysł spożywczy niszczy planetę Stefano Liberti
Władcy jedzenia. Jak przemysł spożywczy niszczy planetę
Stefano Liberti
Globalny system produkcji żywności, to iście kapitalistyczna, a może raczej korporacyjna patologia. Najgorsza jest rabunkowa polityka uprawy i hodowli. Problemy piętrzą się zresztą nie tylko na etapie pozyskiwania t.z.w surowca, ale także w ciągu całego procesu dostarczania gotowego produktu na półki sklepowe; a więc także procesu tworzenie uzależnienia. Ostatecznie klient otrzymuje produkty niskiej jakości, z dużą dozą sztucznych dodatków, ale o zunifikowanym smaku, za którym idzie piar. Sól, tłuszcz, barwniki, słodziki i liczne triki tworzą legendarne smaki, których pozytywny odbiór podsycają reklamy, klakierzy i kłamstewka. Autor przedstawia wystarczająco dużo faktów, by szerzej zrozumieć to zagadnienie. Uwydatnia, że ten system nie funkcjonuje w sposób najbardziej przyjazny człowiekowi i planecie. Masowa produkcja niszczy ekosystemy, truje wodę i powietrze, jest źródłem szeregu problemów - w tym emisji gazów i zaburzeń ekonomicznych. Gonitwa za zyskiem i optymalizacją spowodowała, że koncernom opłaca się niszczyć przyrodę bez żadnych hamulców. Nie liczą się tu także ludzie i ich zdrowie – a więc... tak zwani przeciętni konsumenci. Przez tę grę dochodzi do plajty małych, miejscowych (a więc krajowych) firm i lokalnych gospodarstw rolnych, a jednocześnie importuje się z drugiego końca świata produkty, które potem sprzedaje niezgodnie z wartością i z bardzo dużym śladem węglowym. Cały ten nonsens bije z kart książki niczym alert dla wszystkich nas. To bardzo potrzebny alert. Wieprzowina, soja, tuńczyk i koncentrat pomidorowy stanowią podstawę diety większości światowej populacji, a zarazem bywają przyczyną największych szkód wyrządzanych Ziemi. Pazerność doprowadziła do powstania beznamiętnej maszynerii do tworzenia zysku. Pożera ona zasoby naturalne, aż do ich wyczerpania. Trawi planetę jak ogień! Miejsc zniszczonych jest już alarmująco dużo, bo chciwe macki gigantów przenoszą się gdzie indziej – jak szkodniki – i dalej czerpią zachłannie, tyle ile wlezie; do cna, do imentu. W grę zaangażowane są tak wielkie pieniądze, że można za nie szkodzić, wyzyskiwać, kłamać, kręcić, udawać, oszukiwać, a nawet czasem zabić. W sumie… Stefano Liberti może i miejscami nudno pisze. Całościowo jednakże książka wypada nieźle, choć jest też smutna i trochę chaotyczna. Nie daje nadziei na poprawę globalnej sytuacji. Ludzkość chyba musi się sama unicestwić dla zysku korporacyjnego. To ideologia inteligentnej, lecz nagiej i nieustająco chciwej małpy. Mieć pieniądze i zniszczony ekosystem... Tak, to piękna idea!
STACH - awatar STACH
ocenił na71 rok temu
Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci Scott Carney
Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci
Scott Carney
Książka „Czerwony rynek” to prawdziwy wstrząs dla wyobraźni, który zmusza do refleksji nad granicami ludzkiej moralności i etyki. Autor skutecznie wprowadza nas w mroczny świat, w którym ludzkie organy, krew, a nawet włosy stają się towarem na rynku, gdzie liczy się jedynie zysk. Co bardziej niepokojące, te dramatyczne zjawiska nie dzieją się w jakiejś odległej rzeczywistości, lecz są częścią naszej współczesnej, globalnej gospodarki. Zadziwiająco szczegółowo autor opisuje mechanizmy czerwonego rynku, gdzie handel organami, ludzkimi tkankami, a nawet międzynarodowymi adopcjami dzieci odbywa się na masową skalę. Przeczytamy o indyjskich fabrykach kości, o chińskich więzieniach, w których bezwzględnie pozyskiwano organy od więźniów, a także o obozach dla uchodźców, w których kobiety sprzedają nerki. Kiedy czytamy o takich rzeczach, nie sposób nie poczuć się przerażonym. Książka nie ma skrupułów, by ukazać te wstrząsające historie w pełnych szczegółach, co może naprawdę szokować i przyprawiać o mdłości. Przemoc i nieludzka eksploatacja ciała człowieka, choć nie są dla nas zupełnie obce, w tej książce zostają ukazane w sposób, który naprawdę zmusza do zadania sobie pytania: jak daleko posunięte są granice w imię ratowania życia? Gdzie kończy się pomoc, a zaczyna wykorzystywanie? Jak bardzo moralnie zdegenerowani muszą być ludzie, by brać udział w takich praktykach? Te pytania są kluczowe w kontekście rozważań o czerwonym rynku, które Carney stawia. „Czerwony rynek” zmusza do krytycznego spojrzenia na systemy i instytucje, które mają na celu ochronę, a niejednokrotnie stają się uczestnikami tego samego procederu. Autor wielokrotnie zwraca uwagę na to, że prawo wciąż nie nadąża za rzeczywistością tego nielegalnego rynku, a przepisy w tej kwestii mogą się zmieniać, co tylko podkreśla, jak bardzo problem jest aktualny i złożony. Choć książka jest wstrząsająca, jej największym atutem jest to, że zmusza do myślenia i stawiania trudnych pytań. Jako czytelnicy zdajemy sobie sprawę, że te zjawiska dzieją się na całym świecie, a to, co wydaje się nieprawdopodobne, w rzeczywistości może być powszechne. Jednocześnie autor sugeruje, że głównym napędem tego handlu jest pożądanie pieniędzy, ale również błędna nadzieja na „cud” i strach przed śmiercią, które sprawiają, że ludzie podejmują ryzykowne i nieetyczne decyzje. Pod względem treści książka nie jest łatwa w odbiorze, ale na pewno stanowi ważny głos w dyskusji na temat granic moralności i tego, do czego zdolni są ludzie w pogoni za zyskiem. I choć to lektura dla tych, którzy nie boją się trudnych tematów, zdecydowanie warto po nią sięgnąć, by poszerzyć swoje spojrzenie na świat i nieco głębiej zrozumieć, jak złożony i przerażający może być czarny rynek.
EratoCzyta - awatar EratoCzyta
oceniła na71 rok temu

Cytaty z książki Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa

Więcej

Naukowe rolnictwo doprowadziło nas do punktu, w którym uprawa pól pochłania wielokrotnie więcej energii w postaci paliwa, ciężkich maszyn, pestycydów i nawozów chemicznych, niż przynosi plonów.

Naukowe rolnictwo doprowadziło nas do punktu, w którym uprawa pól pochłania wielokrotnie więcej energii w postaci paliwa, ciężkich maszyn, pestycydów i nawozów chemicznych, niż przynosi plonów.

Philip Lymbery Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa Zobacz więcej
Więcej