Ostatni naiwni - leksykon Kabaretu Starszych Panów

Okładka książki Ostatni naiwni - leksykon Kabaretu Starszych Panów autora Roman Dziewoński, Monika Wasowska, Grzegorz Wasowski, 9788324713981
Okładka książki Ostatni naiwni - leksykon Kabaretu Starszych Panów
Monika WasowskaRoman Dziewoński Wydawnictwo: Świat Książki biografia, autobiografia, pamiętnik
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324713981
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatni naiwni - leksykon Kabaretu Starszych Panów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ostatni naiwni - leksykon Kabaretu Starszych Panów

Średnia ocen
7,3 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ostatni naiwni - leksykon Kabaretu Starszych Panów

Sortuj:
avatar
421
124

Na półkach:

Leksykon Ostatni Naiwni jest skarbnicą wiedzy i pojęć związanych z moim ukochanym Kabaretem Starszych Panów. Uwielbiam ten wysublimowany rodzaj żartu, niestety już trochę wymarly. 🤐Książka raczej dla osób ze znajomością atmosfery i tematyki kabaretu

Leksykon Ostatni Naiwni jest skarbnicą wiedzy i pojęć związanych z moim ukochanym Kabaretem Starszych Panów. Uwielbiam ten wysublimowany rodzaj żartu, niestety już trochę wymarly. 🤐Książka raczej dla osób ze znajomością atmosfery i tematyki kabaretu

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

59 użytkowników ma tytuł Ostatni naiwni - leksykon Kabaretu Starszych Panów na półkach głównych
  • 33
  • 26
22 użytkowników ma tytuł Ostatni naiwni - leksykon Kabaretu Starszych Panów na półkach dodatkowych
  • 12
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Ostatni naiwni - leksykon Kabaretu Starszych Panów

Inne książki autora

Okładka książki Kabaret Starszych Panów. Życiorys nieautoryzowany Monika Wasowska, Grzegorz Wasowski
Ocena 6,0
Kabaret Starszych Panów. Życiorys nieautoryzowany Monika Wasowska, Grzegorz Wasowski
Okładka książki Starsi Panowie Dwaj. Kompendium niewiedzy Monika Wasowska, Grzegorz Wasowski
Ocena 7,1
Starsi Panowie Dwaj. Kompendium niewiedzy Monika Wasowska, Grzegorz Wasowski
Monika Wasowska
Monika Wasowska
Monika Makowska-Wasowska – Prezes Fundacji Wasowskich. Kobieta pracująca, z wykształcenia filolog rosyjski, z doświadczeń zawodowych: dziennikarka radiowa, specjalista PR, trener szybkiego czytania i technik uczenia się (to jedno z jej powołań),wychowawca, producent, przez wiele lata amatorsko śpiewająca chórzystka (alt o szerokiej skali). Menedżersko współpracuje z Chórem Alla Polacca. Kiedyś nie wyobrażała sobie pracy poza radiową Trójką. Po wieloletnich etapach pracy (ostatnim jako sekretarz programu) i kolejnej zmianie kadrowej – uniezależniła się etatowo. Na antenie radiowej Dwójki zapraszała na program „Wasowski da się lubić”. Wraz z Grzegorzem współtworzyli Radio Wnet. Radiowo odnalazła się na kilka lat we Frajdku, a ostatnio we Frajdofonie w RDC. Współdziała z mężem przy wszelkich pracach związanych z zachowaniem i promowaniem twórczości Jerzego Wasowskiego (odpowiedzialna za stronę www.jerzywasowski.pl). Wspiera męża-autora jako oficjalna i nieoficjalna muza… Lubi się uczyć i zawsze ma o co zapytać…
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Humor w genach Hanna Zborowska z Kobuszewskich
Humor w genach
Hanna Zborowska z Kobuszewskich
Hanna Zborowska z Kobuszewskich w zabawny, jak na tytuł książki przystało, opisała swoje dorastanie. Hania to nietuzinkowa osóbka, skora do psot, odkrywania świata, przekraczania granic. To kobieta o niepohamowanej energii i ciekawości życia, niepokorna, uparta w swoich postanowieniach. Hania lubiła empirycznie sprawdzać i doświadczać, co często miało skomplikowane konsekwencje, niemniej nie zrażała się łatwo. Szukająca przygód, ciekawska, poszukująca sensacji w sprawach niezrozumiałych, zwłaszcza kiedy były dla niej zakazane. Zakochana najpierw w swoim młodszym braciszku Jasiu, potem w nauczycielce i wreszcie w Rudym, który będzie przewijał się w jej życiu niejednokrotnie. Z początku urwiska, utrapienie matki, znajduje swoją pasję i misję życiową, kończy studia i staje się stateczną naukowczynią. Życie Hanny przypadło na lata międzywojnia i po II Wojnie Światowej. Przez pryzmat swoich przeżyć poznajemy Warszawę począwszy od Bródna i Śródmieścia, by podczas wojny przenieść się na Pragę. Dowiadujemy się, że na lato jeździło się do Strugi, która to dzisiaj jest częścią Marek pod Warszawą, a kiedyś była miejscem odpoczynku letniego dla Warszawiaków. Autorka napisała swoje wspomnienia z humorem, czułością i miłością do swojej rodziny. Warto zatopić się w ten świat opisany przez autorkę, dać się ponieść jej wybrykom, uroczym wariactwom, urzekającym pomysłom i oddaniu.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na73 lata temu
Zielony Konstanty Kira Gałczyńska
Zielony Konstanty
Kira Gałczyńska
"O, zielony Konstanty, o, srebrna Natalio! Cała wasza wieczerza dzbanuszek z konwalią; wokół dzbanuszka skrzacik chodzi z halabardą, broda siwa, lecz dobrze splamiona musztardą, widać, podjadł, a wyście przejedli i fanty - O, Natalio zielona, o, srebrny Konstanty." Od zawsze bardzo lubiłam twórczość Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, mam u siebie pięciotomowy zbiór jego Dzieł, na które składają się: poezje, proza, próby teatralne oraz przekłady (w tym nawet z chińskiego). Bardzo często wracam do tych książek, co zresztą po nich nieco widać. Jednak biografia poety to już zupełnie co innego. A jeszcze biografia napisana przez córkę. Książka jest bardzo ciekawa, pokazuje nam życie niespotykanie wrażliwego poety oraz jego miłości do żony, Natalii. Córka Kira zawarła w niej nie tylko podstawowe elementy z życiorysu ojca, lecz są tu również żartobliwe historie jak również ciekawe spostrzeżenia. Bardzo mądrze i z miłością opowiada nam o tych czasach, w których żył, tworzył, zachwycał, rozśmieszał a także wzbudzał podziw i niejednokrotnie nawet konsternację. Możliwe, że niektórym może się wydawać podejście córki do tematu ojca bardzo subiektywne i zbyt osobiste, to jednak myślę, że opowieść o kimś, kogo się znało osobiście, z którym dzieliło się życie jest z pewnością bardziej jakby to powiedzieć prawdziwe, bardziej szczere, bardziej wiarygodne. Chociaż nie jestem do końca przekonana, czy to właśnie dzieci powinny pisać biografie swoich rodziców, gdyż pisanie o matce ("Srebrna Natalia") lub ojcu może być obarczone ryzykiem właśnie subiektywizmu, bo chcąc oddać chwałę i cześć swoim bliskim, można jednocześnie napisać zbyt dużo pochwalnych słów, wybielając i upiększając a pomijając i przemilczając jednocześnie te niewygodne i trudne zdarzenia i fakty. Kira Gałczyńska moim zdaniem bardzo dobrze spełniła swoje zadanie. Zresztą jako córka miała prawo do napisania takiej a nie innej biografii. Dla mnie Gałczyński do dzisiaj jest jednym z ulubionych poetów, może dlatego, że już w szkole zastałam jakby "zarażona" Teatrzykiem "Zielona Gęś", którego fragmenty przedstawialiśmy na różnego rodzaju akademiach. Zresztą nie tylko te z "Zielonej Gęsi", inne również. Może dla współczesnej młodzieży Gałczyński jest dziwny i niezrozumiały, ale jeżeli ktoś nie jest tylko ciągle zabiegany a mający jakikolwiek kontakt z poezją, naturą oraz z poczuciem humoru to na pewno odnajdzie w twórczości poety coś dla siebie. Zaletą tej książki są fotografie oraz masa cytatów z utworów poety, które mogą potwierdzić jego klasę i wielkość. Warto znać jego twórczość... i życie. Konstanty Gałczyński prowadził barwne życie obfitujące w ciekawe zdarzenia, lepsze i gorsze czasy. Polecam, a dla kompletu myślę, że warto przeczytać również "Srebrną Natalię"
Myszka - awatar Myszka
oceniła na73 lata temu
Kalina Jędrusik Dariusz Michalski
Kalina Jędrusik
Dariusz Michalski
Bardzo rzetelnie napisana książka. Zgaduję, że niektórych czytelników może przytłoczyć ogromna liczba różnych faktów i opinii, wzajemnie się ze sobą mieszających. Dla mnie to akurat zaleta. Dzięki tak dużej objętości i ilości informacji "nie wchłonęłam" tej książki na raz, tylko delektowałam się nią kilka tygodni. Każda strona czytana była w wielkiej uważności, żeby się nie pogubić i aby możliwie najbardziej "wgryźć się" w osobowość Kaliny. Zrobiłam przy tym też fajną rzecz, w tzw. międzyczasie, którą chciałam się podzielić. Może to kogoś zainspiruje. Bowiem czytanie biografii urozmaicałam sobie różnymi produkcjami i filmami z udziałem Kaliny. To był naprawdę niesamowity czas! Miałam poczucie "ożywienia" jej osoby, jakbym ją znała, choć de facto aktorka odeszła jeszcze przed moim urodzeniem.. A o samej Kalinie to nie będę opowiadać, bo się nie da, a już na pewno nie w tak krótkiej formie wypowiedzi. Powiedzieć, że to była zdolna, ciekawa aktorka, to jakby nie powiedzieć nic. To była osobowość - magnetyczna, inspirująca, fascynująca, eteryczna. ARTYSTKA - w najściślejszym znaczeniu tego słowa. Jeszcze w temacie samej książki. Na ogół jestem zwolenniczką chronologicznego układu biografii, ale w tym przypadku uważam, że autor wykazał się DOSKONAŁĄ intuicją, wybierając układ problemowy. Bardzo mi to zagrało w tej opowieści.
IzabelaBeata - awatar IzabelaBeata
oceniła na910 miesięcy temu
Giedroyc i „Kultura” Andrzej Stanisław Kowalczyk
Giedroyc i „Kultura”
Andrzej Stanisław Kowalczyk
Czy można poświęcić wszystko, żeby robić to co się uważa za dobre i słuszne? Robić to praktycznie bez pieniędzy i praktycznie wbrew wszystkim? I do tego tak wiele osiągnąć? Bardzo inspirująca historia czwórki czy piątki ludzi, którzy żyją albo jak w komunie albo jak w klasztorze benedyktynów wokół jednej wspólnej pracy. Czy to się może jeszcze kiedyś przydarzyć? APPENDIX Zupełnie nie wiem gdzie to zapisać a nie chciałbym, żeby mi to zginęło. Mało to mówi o Giedroyciu (nic o nim nie mówi),ale mówi coś o tym, jakich miał wrogów i czemu starał się przeciwstawiać. We wrześniu 2018 roku, po jakimś moim komentarzu dotyczącym Giedroycia (chyba chodziło o to, że Giedroyc nigdy nie wrócił do Polski),napisał do mnie pani Elżbieta Flis z Brisbane. Nie mam możliwości zweryfikowania autentyczności osoby ale z kontekstu wynika, że jest ona żoną Zbigniewa Flisa, działacza strajkowego w Jastrzębiu w 1980 roku. Historia Jastrzębia i jego przywódców w ogóle jest intrygująca ale nie będę tego roztrząsał. Tu duże fragmenty wymiany zdań: Pani Elżbieta: Gedroic z prof Lipskim byli "nieoficjalnie" w Polsce na spotkaniu z moim mezem I Jaroslawem Sienkiewiczem, a prof/??/ Lipski rowniez z Paryza nawet pofatygowal sie z wyborowym trunkiem do Jastrzebia Zdroj do mieszkania mojego meza na ul Wroclawska 35 I tez z namowy na wspolprace z KOR-em mu nic nie wyszlo.. na sptkaniu byl tez Macierewicz I wielu innych...wszyscy oni wtedy twierdzili, ze sa zydami...nie rozumiemy co sie zmienilo teraz, przeciez czlowiek rodzi sie raz I pozniej swojej przynaleznosci nie jest w stanie zmienic Ja: Dziękię za tę informację, ale nie rozumiem w jakim kontekście pisze Pani do mnie o tym? Ja: Natomiast jedna rzecz mnie intryguje: nie jestem znawcą życiorysu Giedroycia ale nigdy nie słyszałem, żeby był on w Polsce po wojnie. Pani Elżbieta: Byl przynajmniej dwa razy, napisalm do Pana dlatego, ze zostawil Pan komentarz pod postem...pozdrawiam Ja: A z ciekawości zapytam: w którym to było roku (ta wizyta Giedroycia)? Bo to ciekawy temat jest. Pani Elżbieta: prawdziwy Gedroic byl kuzynem mojej babci, znali sie od dziecka, ale ten z Paryza byl podmieniony, jak Komorowski I wielu innych...pozdrawiam. Pani Elżbieta: koniec 1980 roku I luty17 1981 roku Pani Elżbieta: byl razem z Lipskim Tu koniec dialogu. Dalej trudno mi uwierzyć, że Giedroyc, który miał już wtedy 75 lat i był uznawany za "wroga numer dwa" PRL-u jakoś przeniknął do Polski i pił tu na umór z Macierewiczem. No chyba, że to ten "podstawiony" "żydowski Giedroyc", który pewnie był też ninja. Okazuje się, że wspomnienia Pana Flisa kilka lat temu zostały "opublikowane" na kilku portalach internetowych. Zalecam przeczytanie. To jest naprawdę coś unikalnego. A historię "Kultury" trzeba znać i zresztą warto czytać zarówno "Kulturę" jak i "Zeszyty Historyczne", zwłaszcza, że wszystkie są dostępne w Internecie.
Zbigniew_Malinowski - awatar Zbigniew_Malinowski
ocenił na76 lat temu
Elka Iza Komendołowicz
Elka
Iza Komendołowicz
Według mnie jest to książka dla pokolenia, które już odchodzi, dla których Elżbieta Czyżewska była taką ówczesną prekursorką dzisiejszej celebrytki, która rozjaśniała swoim blaskiem ponurą gomułkowską rzeczywistość. Wtedy nie było salonów, błyszczała więc na scenach teatralnych, kabaretowych, na ekranie telewizyjnym, a przede wszystkim na dużym ekranie kinowym. A pod koniec lat sześćdziesiątych w szczycie swoich aktorskich i towarzyskich sukcesów zrobiła - zdawało się tak wtedy wszystkim - bajeczną na tamte czasy karierę. Wyszła za mąż za sławnego dziennikarza i wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Wydawało się, że hollywoodzką sławę ma w kieszeni. A tu klops. W Stanach kariery nie robi się po znajomości i nawet sławny mąż nie mógł jej w tym pomóc. Nie umiała angielskiego, miała zły akcent, a według mnie też okropny tembr głosu. Z pewną taką dozą nieufności przystąpiłam do czytania tych wspomnień znajomych o Elżbiecie Czyżewskiej. Wszak obowiązuje u nas zasada, że o zmarłych mówi się dobrze, albo nie mówi się wcale. No i większość rozmówców mówiła same dobre rzeczy o aktorce, że była piękna, zdolna, inteligentna, błyskotliwa, oczytana, życzliwa, ale też i niekiedy złośliwa. No i że piła. To był powszechnie znany fakt. Czy dlatego nie zrobiła w Stanach kariery na miarę jej talentu? Nikt z rozmówców tego wprost nie powiedział. Wyczułam za to, w niektórych rozmowach, taki rodzaj złośliwej satysfakcji z tego, że jej się tam nie udało. Paru jej znajomych pozwoliło sobie na stonowany krytycyzm jej osoby, a paru wręcz odmówiło wypowiedzi. Książka wciąga, pochłania się ją błyskawicznie. Podejrzewam jednak, że wśród młodych nie wzbudza większego zainteresowania.
Elżbieta - awatar Elżbieta
oceniła na76 lat temu

Cytaty z książki Ostatni naiwni - leksykon Kabaretu Starszych Panów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ostatni naiwni - leksykon Kabaretu Starszych Panów