Agonistyka. Polityczne myślenie o świecie

Okładka książki Agonistyka. Polityczne myślenie o świecie autora Chantal Mouffe, 9788364682384
Okładka książki Agonistyka. Polityczne myślenie o świecie
Chantal Mouffe Wydawnictwo: Krytyka Polityczna Cykl: Seria Krytyki Politycznej (tom 57) publicystyka literacka, eseje
159 str. 2 godz. 39 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Format:
papier
Cykl:
Seria Krytyki Politycznej (tom 57)
Tytuł oryginału:
Agonistics: Thinking The World Politically
Data wydania:
2015-02-13
Data 1. wyd. pol.:
2015-02-13
Liczba stron:
159
Czas czytania
2 godz. 39 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364682384
Tłumacz:
Barbara Szelewa
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Agonistyka. Polityczne myślenie o świecie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Agonistyka. Polityczne myślenie o świecie

Średnia ocen
7,0 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Agonistyka. Polityczne myślenie o świecie

Sortuj:
avatar
570
395

Na półkach: , ,

propozycja hegemonii postfordowskiej opartej na agonistyce (zamiast antagonizmie)...

interesująca propozycja agonistycznego podejścia do przyszłości Europy oraz sztuki - bardzo aktualna i rozsądna...

agonistyka (grecki agon – współzawodnictwo w polis, igrzyskach, retoryce, tragedii) - realistyczny model demokracji, który zakłada pluralizm wartości, walkę o interpretacje i znaczenia, nieusuwalność konfliktu, przekształcanie wrogów w przeciwników, instytucje, które kanalizują konflikt zamiast go tłumić...

agonistyka nie udaje, że konflikt zniknie, ale uczy, jak z nim żyć... ma ona zapobiegać tłumieniu konfliktu, który prowadzi do jego powrotu w formie populizmu, ekstremizmu i przemocy (Mouffe)...
w praktyce:
- debata publiczna, w której strony uznają się nawzajem (legitymizacja sporu)
- polityka tożsamości jako walka o uznanie (nie da się jej rozwiązać, można ją tylko instytucjonalizować)
- Media pluralistyczne (nie jedna „prawda”, lecz wiele narracji)
- parlament jako arena konfliktu (nie miejsce „zgody narodowej”, lecz kontrolowanej walki)

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/76723/kondycja-ponowoczesna

***

"Zasadnicza sprawa to jak ustanowić rozróżnienie my-oni, konstytutywne dla polityki, właśnie w taki sposób, aby było zgodne z uznaniem pluralizmu. Konfliktów w liberalnych demokratycznych społeczeństwach nie powinno się usuwać i nie da się usunąć, bo specyfika nowoczesnej demokracji polega właśnie na uznaniu i legitymizowaniu konfliktu. Nowoczesna liberalna demokracja potrzebuje tego, by inni byli postrzegani nie jako wrogowie, których należy zniszczyć, lecz przeciwnicy, których idee można zwalczać, nawet bezwzględnie, ale których prawa do obrony tych idei nie można kwestionować. Ujmując to inaczej, ważne jest, aby konflikt nie przyjmował formy antagonizmu (walki między wrogami),lecz formę agonizmu (walki między przeciwnikami).

W perspektywie agonistycznej główną kategorię polityki demokratycznej stanowi "przeciwnik", oponent, z którym dzieli się przywiązanie do demokratycznych zasad "wolności i równości dla wszystkich", zarazem nie zgadzając się co do ich interpretacji. Przeciwnicy walczą przeciwko sobie, bo chcą, by ich interpretacje zyskały hegemonię, ale nie kwestionują prawa swoich przeciwników do walki o to, by zwyciężył ich punkt widzenia. Właśnie ta konfrontacja przeciwników konstytuuje agonistyczną walkę będącą warunkiem żywej demokracji "

"Aby uniknąć nieporozumienia, pozwolę sobie raz jeszcze podkreślić, że takie pojęcie przeciwnika należy wyraźnie odróżnić od rozumienia tego terminu w dyskursie liberalnym. Zgodnie z rozumieniem zaproponowanym tutaj i w przeciwieństwie do wizji liberalnej antagonizm nie jest eliminowany, lecz "sublimowany". Ten, który według liberałów jest "przeciwnikiem", to tak naprawdę ledwie "konkurent". Liberalni teoretycy wyobrażają sobie pole polityki jako neutralny teren, na którym różne grupy współzawodniczą o władzę, a ich celem jest usunięcie innych i zajęcie ich miejsca bez kwestionowania dominującej hegemonii i bez

głębokiego przekształcenia relacji władzy. To po prostu współzawodnictwo między elitami."

***

do czytania razem z

Muammar Kaddafi - Zielona Książka

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/142037/zielona-ksiazka

propozycja hegemonii postfordowskiej opartej na agonistyce (zamiast antagonizmie)...

interesująca propozycja agonistycznego podejścia do przyszłości Europy oraz sztuki - bardzo aktualna i rozsądna...

agonistyka (grecki agon – współzawodnictwo w polis, igrzyskach, retoryce, tragedii) - realistyczny model demokracji, który zakłada pluralizm wartości, walkę o interpretacje i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1013
78

Na półkach: , ,

Udana książka (książeczka) w zwięzły sposób opisująca badania Mouffe nad dychotomią polityki/polityczności, antagonizmu/agonizmu i hegemonii.
Ale projekt Mouffe ma pewną sporą lukę, tak jak uzasadnienie przejścia z antagonizmu do agonizmu i kategorii Schmittiańskiego wroga na przeciwnika jest dobre, to już kwestia jak to zrobić jest problematyczna. Zakładana nijako a priori płaszczyzna na której możnaby to budować (wspóle aksjomaty demokratyczne) jest przede wszystkim dzisiaj mocno nieoczywista.
Tym niemniej, reszta pomniejszych uwag (szczególnie jeśli chodzi o krytykę postoperaizmu) jest cenna i trafna.

Udana książka (książeczka) w zwięzły sposób opisująca badania Mouffe nad dychotomią polityki/polityczności, antagonizmu/agonizmu i hegemonii.
Ale projekt Mouffe ma pewną sporą lukę, tak jak uzasadnienie przejścia z antagonizmu do agonizmu i kategorii Schmittiańskiego wroga na przeciwnika jest dobre, to już kwestia jak to zrobić jest problematyczna. Zakładana nijako a priori...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

74 użytkowników ma tytuł Agonistyka. Polityczne myślenie o świecie na półkach głównych
  • 56
  • 18
10 użytkowników ma tytuł Agonistyka. Polityczne myślenie o świecie na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Agonistyka. Polityczne myślenie o świecie

Inne książki autora

Chantal Mouffe
Chantal Mouffe
belgijska feministka i filozofka zajmująca się filozofią polityczną. Przedstawicielka postmarksizmu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Po ludobójstwie. Eseje o języku, polityce i kinie Pier Paolo Pasolini
Po ludobójstwie. Eseje o języku, polityce i kinie
Pier Paolo Pasolini
Autor to osoba naprawdę niesamowita. Jej niesamowitość jest wielowątkowa. Poeta, reżyser filmowy, autor krytycznych i obrazoburczych tekstów na temat procesów politycznych i kulturowych zachodzących we współczesnych Pasoliniemu Włoszech, ale które niewiele różnią się od tego, czego doświadczyły trochę wcześniej inne kraje zachodnie. Ale później też, chociaż Pasolini tego nie dożył. I do tego komunista. Pierwszą część książki, w której Pasolinii - niekoniecznie przystępnie - ukazuje rewolucje w sferze komunikacji, języka, obrazu i tym samym zmian w opisie rzeczywistości raczej przerzuciłem bez ekscytacji. Im dalej w las, tym więcej ... stron, które nie pozostawiają czytelnika ( w tym przypadku mnie, ale wierzę, że nie jestem odosobniony) obojętnym na to co pisze Pasolinii. Powtórzę jeszcze raz: Pasolinii pisze o Włoszech, ale w zasadzie przy odrobinie czytelniczej inwencji można te impresje przetransponować i spożytkować przyglądając się realiom naszej pięknej i rozbrykanej Polski. Kluczowe dla zrozumienia fenomenu Pasoliniego jest jego definiowanie tytułowego "ludobójstwa". Otóż zdaniem niepokornego Włocha (śmierć niestety miał marną i tragiczną") ludobójstwo Hitlera to rzecz tragiczna, haniebna, ale jego zdaniem jest też ludobójstwo kulturowe. Nastąpiło kulturowe ludobójstwo całych grup ludności. Aby oddać logikę wywodu tej kwestii, ale chyba i innych nietrudnych do zauważenia procesów posłużę się tym, bardzo mocnym, cytatem: "Gdybym odbył długą podróż i wrócił po kilku latach, krążąc po "wielkiej plebejskiej metropolii", odniósłbym wrażenie, że wszyscy jej mieszkańcy zostali deportowani i zgładzeni, a na ulicach i podwórzach zastąpiły ich pobladłe, dzikie, nieszczęśliwe upiory. Właśnie hitlerowscy esesmani. Młodzi ludzie - odarci z wartości i wzorców, jakby spuszczono z nich krew - którzy stali się kalkami innego sposobu bycia oraz innego pojmowania: typowy drobnomieszczanin nakierowany jedynie na hedonistyczny i materialistyczny konsumpcjonizm." I jeszcze ten, który też można przenieść na nasze realia, zamieniając czasy Mussoliniego z naszym okresem PRL-u. "Gazeta faszystowska czy wypisywanie na wiejskich zabudowaniach slogany w duchu Mussoliniego mogą jedynie śmieszyć: podobnie jak pług w zestawieniu z traktorem.. Faszyzm, nie był zasadniczo w stanie nawet zadrasnąć duszy włoskiego ludu: nowy faszyzm, poprzez nowe środki komunikacji i informacji, nie tylko ją zadrasnął, ale ją rozdarł, pogwałcił, na zawsze splugawił." I takie to ludobójstwo Pasoliniego.
werblista - awatar werblista
oceniła na79 miesięcy temu
Koniec pokoleń podległości Jarosław Kuisz
Koniec pokoleń podległości
Jarosław Kuisz
Książka Koniec pokoleń podległości autorstwa Jarosława Kuisza, wydana w 2018 roku przez fundacje Kultury Liberalnej jest zbiorem esejów, felietonów i tekstów z ostatniej dekady XXI wieku. Jarosław Kuisz jest redaktorem naczelnym „Kultury Liberalnej” oraz adiunktem w Instytucie Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Książka traktuje o stanie Polski w XXI wieku oraz o samych Polakach, ich sposobie myślenia oraz działania politycznego, o szansach i zagrożeniach jakie niosą ze sobą nadchodzące lata oraz pokolenia. Jak twierdzi sam autor, podział na postkomunistów i postsolidarnościowców w obecnej Polsce nie ma już racji bytu, a główna oś podziału polskiego społeczeństwa rysuje się na konflikcie międzypokoleniowym. Proponuje on do tego konkretne nazewnictwo. Osoby urodzone i wychowane przed rokiem 1989 wchodzą w skład pokolenia podległości. Natomiast te urodzone po 1989 roku uchodzą wedle autora za pokolenie niepodległości. Jak widać sam rok 1989 jest tutaj punktem zwrotnym do rozważań na temat współczesnej Polski, gdyż jest to czas kiedy wraz z upadkiem Polskiej Republiki Ludowej narodziła się III Rzeczpospolita Polska. Według autora III RP jest pierwszą Rzeczpospolitą w której w końcu urodziło i wychowało się całe pokolenie Polaków wolne od trosk i obcych wpływów. Natomiast okres od 1795 roku, czyli trzeciego rozbioru Polski do 1989 roku, porównuje nawet do kolonizacji i dekolonizacji państw Afryki oraz Azji. Owy okres (w zaokrągleniu) dwustu lat podległej Polski odcisnął tak mocne piętno na obecnym pokoleniu podległości, które stoi w rozkroku między przeszłością, a nowoczesnością. Zachłyśnięci Zachodem w końcu poczuli się przez ten wyidealizowany Zachód zdradzeni. I teraz wszelkie swoje bolączki i żółć przelewają na młodych, czyli owe pokolenie niepodległości. Zamiast szukać dróg do współpracy jawi się tu tylko narastający konflikt pokoleniowy. Bo młodzi nie chcą pracować za darmo dla idei, bo nie chcą być Chrystusem Narodów, tylko chcą po prostu godnie żyć. Dodając od siebie powiedziałbym, że mimo wywodów to pokolenie nie-podległości coraz bardziej czerpie wzorce od swoich poprzedników. Polaryzacja osiąga coraz bardziej niepokojący obrót, partie szalenie populistyczne zdobywają coraz to większy rozgłos i poparcie wśród średnio zainteresowanego czymkolwiek pokolenia niepodległości. Więc czy koniec pokolenia podległości rzeczywiście ma miejsce? Moim zdaniem zdecydowanie nie. Powtarzamy błędy poprzedników, a system wydaje się nie do złamania, gdyż nikt po-ważny nie chce przeprowadzić mozolnych wymagających reform. Zamiast tego najpopularniejszymi wśród pokolenia niepodległości rozwiązaniami są takie, aby wszystko zburzyć - system emerytalny, zdrowotny, podatkowy, a przy okazji nie myśli się wcale o konsekwencjach takich czynów. Pokoleniu niepodległości wpaja się w szkołach brak kreatywnego myślenia, brak jakiejkolwiek wiedzy obywatelskiej, a próby aktywizacji często spełzają na niczym. Zmiana pokoleniowa nie nastąpiła i będzie trzeba na nią trochę poczekać.
Drakullak - awatar Drakullak
ocenił na72 lata temu
Czarna skóra, białe maski Frantz Fanon
Czarna skóra, białe maski
Frantz Fanon
„Czarna skóra, białe maski” Frantza Fanona to nie tylko klasyk literatury postkolonialnej, ale przede wszystkim bezlitosna wiwisekcja ludzkiej psychiki uwięzionej w kleszczach systemowego rasizmu. Moja ocena 7/10 wynika z ogromnego szacunku dla odwagi intelektualnej autora, przy jednoczesnym uznaniu, że jest to lektura wymagająca, momentami hermetyczna i silnie osadzona w kontekście historycznym lat 50. XX wieku. Fanon, z zawodu psychiatra, nie ogranicza się do powierzchownej krytyki kolonializmu. Schodzi głębiej, analizując, jak biała supremacja „kolonizuje” umysł osoby czarnoskórej. Główna teza książki jest bolesna: w świecie zdominowanym przez białe wzorce, Człowiek Kolonizowany zostaje zmuszony do przywdziania „białej maski” – przyjęcia języka, manier i wartości ciemiężyciela, aby zyskać choć cień uznania. Proces ten prowadzi do tragicznej alienacji; Fanon opisuje to jako stan, w którym jednostka nie jest już sobą, a jednocześnie nigdy nie stanie się w pełni „biała” w oczach rasistowskiego społeczeństwa. Najmocniejszym punktem dzieła jest rozdział poświęcony doświadczeniu przeżywanemu (tzw. l'expérience vécue). Opis momentu, w którym białe dziecko wykrzykuje: „Mamo, patrz, Murzyn!”, stał się fundamentem nowoczesnych studiów nad tożsamością. Fanon mistrzowsko oddaje mechanizm, w którym spojrzenie „Innego” zamraża człowieka w stereotypie, odbierając mu podmiotowość i zamieniając w obiekt. Niestety książka bywa chaotyczna. Fanon miesza rygorystyczną psychoanalizę z poetyckim gniewem, egzystencjalizmem Sartre’a i osobistymi anegdotami. Dla współczesnego czytelnika niektóre fragmenty poświęcone kompleksom seksualnym czy specyficznym relacjom na Antylach mogą wydawać się przestarzałe lub zbyt mocno oparte na Freudowskich schematach, które nie przetrwały próby czasu tak dobrze, jak jego diagnozy społeczne. Styl bywa gęsty, niekiedy wręcz pretensjonalny, co może zniechęcać osoby szukające klarownego wywodu socjologicznego. Mimo tych zastrzeżeń, dzieło Fanona pozostaje porażająco aktualne. W dobie dyskusji o mikroagresjach, przywilejach i kulturowym zawłaszczaniu, „Czarna skóra, białe maski” oferuje fundament pod zrozumienie, dlaczego rany zadane przez historię nie mogą zagoić się bez radykalnej zmiany struktur myślowych. To książka o pragnieniu wolności, która zaczyna się od odrzucenia narzuconych masek. Podsumowując, to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć mechanizmy wykluczenia. Nie jest to książka łatwa ani przyjemna – to krzyk rozpaczy i buntu przełożony na język nauki. Zasługuje na wysoką ocenę za swój proroczy charakter, nawet jeśli jej forma bywa dla współczesnego odbiorcy wyzwaniem. Fanon udowadnia, że prawdziwa dekolonizacja musi dokonać się najpierw wewnątrz nas, a proces ten jest bolesny i pozbawiony łatwych rozwiązań. To fascynujący, choć trudny dokument walki o prawo do bycia po prostu człowiekiem, poza kolorem skóry.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na76 dni temu
Dusza człowieka w socjalizmie Oscar Wilde
Dusza człowieka w socjalizmie
Oscar Wilde
Autor sam sobie w wielu miejscach przeczy pisz o własności prywatnej, że: "musimy sie jej pozbyć dla dobra samych bogaczy", a strone wcześniej ludźmi prawdziwymi nazywa poetow, literatów filozofów, naukowców, ludzi kultury - a więc tych, którzy mają własność prywatną i to w stopniu. który umożliwia im zajmowanie się myśleniem, nie zaś pracą fizyczną. Słusznie jednak też zauważa, że autor nie powinien pisać pod publikę - a czego dziś jesteśmy świadkami, gdy wchodząć do księgarń widzimy półki uginające się od "książek" pisanych po to, by przypodobać się gawiedzi, tak by ta je kupiła. Słusznym jest również stwierdzenie, że materialne pomaganie biednym bardziej im szkodzi niż pomaga. W innym jeszcze miejscu s. 14 zaważa, że - "pracowitość, konieczna by pomnażać pieniądze, jest przy okazji bardzo demoralizująca". No dobrze, niemniej jednak ktoś musi pomnażać pieniądze, by ktoś miał środki na to, by tworzyć te automaty, ktore wyręczą ludzi od mechanicznych zajęć, jak wspomniane chociażby zamiatanie ulic. Jak więc Wilde chce osiągnąć oswobodzenie ludzi z pracy i nadać im to, co nazywa wolnością, bez nakładów finansowych? Tego nie wyjaśnia i to jest kolejny mankament tej pozycji. Irlandczyk pisze również, że "cnotliwym biedakom należy współczuć", bo układaja się z wrogiem. Czyni też ciekawe uwagi, jak gdyby próbował przemycic koncepcje Marksa z "Manifestu komunistycznego" (tym bardziej, że sam Wilde określeń socjalizm i komunizm używa wymiennie "Socjalizm, Komunizm czy jakkolwiek to sobie nazwiemy" s.7),a mianowicie tę: "Socjalizm na przykład unicestwia życie rodzinne. Wraz ze zniesieniem własności prywatnej małżeństwo w swojej obecnej formie musi zniknąć. To cześć tego programu" s. 20. Warte odnotowania są również dystynkcje czynione przez autora, jak na przykład, istnieć a żyć, samolubstwo a egoizm. Ostatecznie jednak - książka warta jest przeczytania jako ćwiczenie intelektualne, jako źródło cytatów, myśli, spostrzeżeń. Akurat to wydanie wiele zyskało dzięki posłowiu Cezarego Błaszczyka.
Kamil - awatar Kamil
ocenił na610 miesięcy temu
Pasaże Walter Benjamin
Pasaże
Walter Benjamin
Dobrze byłoby, nie mówię, że zawsze, ale przynajmniej czasami, by człowiek, najczęściej jak ktoś mówi czy pisze słowo człowiek, ma na myśli ja, myślał samodzielnie, dokonywał syntezy i bez pomagaczy, wszelkiej maści demiurgów reklamy, polityków i innych, którzy chcą naszego dobra, a którego zostało już nam tak niewiele, by człowiek bez pomagaczy myślał samodzielnie. O właściwych wnioskach już nie wspominam, bo przecież każdy ma prawo się mylić, ważne by nie były to wielbłądy. W dzisiejszym świecie myślenie własnym rozumem naprawdę nie jest łatwe. Już w szkole system zawziął się i postanowił siłowo oduczyć samodzielności, zawsze ma być tak jak funkcjonariusz systemu, w tym przypadku nauczyciel każe. No nie uczą tam samodzielnego myślenia i to jest fakt nie do pobicia. Skoro nie uczą to produkują cymbałów, którzy coś tam niby wiedzą, ale myśleć nie potrafią, cwaniaczą, kombinują, migają się, bo właśnie takie cechy wynosi się z przybytku nauki zwanego szkołą, potem jest jeszcze gorzej. Królowa logicznego myślenia, matematyka, jest przez system olewana, tylko nieliczni poznają w sposób wystarczający jej arkana. Brydża czy szachów do szkół w tym pięknym kraju w skostniałe mury edukacji pomimo, że mogliby to jednak wpuścić nie chcą. Etyka część filozofii w szkole, czy ktokolwiek się o coś takiego chociaż otarł? Religia w tym wydaniu w jakim jest wykładana to raczej żart. Inne przedmioty to po prostu przedmioty inne i samodzielności w posługiwaniu się osobistą ergo własną głową nie uczą i nie mają takich ambicji. Zatem cóż trzeba by nam robić, by skostniały system, który celowo kształci nas na durniów, wszak głupim łatwiej się zarządza, co robić by system okpić i poruszać się w tym gąszczu niechcianej reklamy, wywierania wpływu i opresji ze strony polityków, poruszać się o własnych intelektualnych siłach. Jest lekarstwo, czytajmy filozofów! “Pasaże” Waltera Benjamina pomimo, że rzecz tyczy się przełomu wieków dziewiętnastego i dwudziestego, to jednak celnie dotyka człowieka współczesnego, okazuje się, że sama istota ludzka z jej przywarami nie podlega przemianom czasu, kultur i epok. Doskonale wbija się w nasze dzianie się tu i teraz, Paryż sto lat temu i Polska dziś to takie same realia. Tam sto lat temu powstawały tytułowe pasaże, galerie handlowe, u nas powstają teraz. Benjamin wychwytuje zachowania konsumpcyjne w każdej dziedzinie życia brutalnie trafnie i aż żal, że sto lat później “ludzkość” niczego się nie nauczyła, ale jak mieliśmy się douczyć jak system pragnie głupców. Gorąco polecam “Pasaże”, czytajmy filozofów!!!
Kapa1966 Janczewski - awatar Kapa1966 Janczewski
ocenił na104 lata temu
Idea Katolickiego Państwa Narodu Polskiego. Zarys ideologii ONR "Falanga" Jan Józef Lipski
Idea Katolickiego Państwa Narodu Polskiego. Zarys ideologii ONR "Falanga"
Jan Józef Lipski
Monografię dotyczącą programu Obozu Narodowo-Radykalnego "Falanga" Jan Józef Lipski pisał przez wiele lat. Ostatecznie powstały dwie wersje tekstu, z których właśnie ta, niedawno opublikowana przez Krytykę Polityczną, uchodzić może za kanoniczną. W rezultacie otrzymujemy wybór publicystyki działaczy i ideologów ONR "Falanga", wzbogacony o wiele wyjaśniający komentarz autora. Jest to praca bardzo ważna, lektura obowiązkowa dla każdego zainteresowanego dziejami II Rzeczypospolitej, a mając na uwadze dalsze kariery działaczy ONR w PRL (zwłaszcza w ramach PAX i związanej z tym środowiskiem gazety "Dziś i Jutro"),także i dla tych, których interesują również i dzieje późniejsze. Już od samego początku uwagę zwracają liczne nazwiska bardzo zaangażowanych w ten radykalny ruch publicystów, którzy po wojnie dali się poznać bądź to jako autorzy publikowanych przez PAX popularnych powieści historycznych (Władysław Jan Grabski),bądź też znani naukowcy, jak choćby Jerzy Dowiat, popularny przed laty mediewista, uczeń prof. Tadeusza Manteuffela. Dość jednak o tym. Najistotniejszy jest bowiem wgląd, który książka Lipskiego daje w program ONR "Falanga", zwłaszcza pod względem rasowym i narodowym (stosunek do Żydów, ale nie tylko, bo także i do Rusinów),politycznym, gospodarczym i kulturalnym. W skrócie powiedzieć można, że program ten miał charakter totalny. Idea narodowa funkcjonować miała na wszelkich płaszczyznach życia społecznego przy zachowaniu prymatu tego ostatniego wobec wszelkich możliwych form aktywności indywidualnej. Podstawowym środkiem dla zapewnienia realizacji tego celu było wyeliminowanie Żydów z wszelkich dziedzin życia w Polsce (tutaj Lipski nie ostatni raz zresztą wytknął ONR niekonsekwencję pisząc, że Organizacja ta nie wspierała ruchu syjonistycznego). Dalsze środki to choćby nacjonalizacja wielkiego przemysłu, także, a nawet przede wszystkim tego znajdującego się w rękach obcego kapitału (co w przypadku państw "zaprzyjaźnionych" miało się łączyć z wypłatą odszkodowania),likwidacja wolnej konkurencji, odejście od prymatu zysku w gospodarce na rzecz zapewnienia godziwej płacy pracownikom narodowości polskiej. Przykłady można by mnożyć, wszystko to zaś niebezzasadnie kojarzy się z PRL-em, gdzie w gruncie rzeczy realizowano dość podobne, choć nie takie same rzecz jasna koncepty.
Marcin Mielnicki - awatar Marcin Mielnicki
ocenił na87 lat temu
Listy do młodego kontestatora Christopher Hitchens
Listy do młodego kontestatora
Christopher Hitchens
𝐏𝐫𝐳𝐲𝐭𝐨𝐜𝐳ę 𝐬ł𝐨𝐰𝐚 𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫𝐚, 𝐧𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐨𝐦𝐞𝐧𝐝𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢ąż𝐤𝐢 : "Nie za​chowałem na koniec żadnej specjalnej rekapitulacji ani apelu. Strzeż się wszystkiego, co irracjonalne, nie​za​leż​nie od tego, jak bardzo będzie cię kusić. Odrzucaj „transcendencję” i wszystkich, którzy będą cię na​ma​wiać do pod​po​rząd​kowania lub unicestwienia własnej jaź​ni. Nie ufaj współczuciu – wybieraj godność, własną i innych. Nie obawiaj się, że zostaniesz uznany za aroganckie​go lub samolubnego. We wszystkich ekspertach dostrzegaj ssaki. Nigdy nie przyglądaj się bez​czyn​nie niesprawiedliwości lub głupocie. Bierz udział w dyskusjach i sporach dla nich samych – w grobie będziesz mieć dość czasu, by się namilczeć. Bądź podejrzliwy względem własnych pobudek i wszelkich wymówek. Nie żyj dla innych w większym stopniu, niż​byś oczekiwał po nich, że będą żyć dla Ciebie. Zo​stawię Cię ze słowami György’ego Konráda, węgierskie​go dysydenta, który dochował za​sad w mrocznych czasach i prze​żył własnych prześladowców. Jest au​to​rem książek Antipolitics i The Loser oraz wielu krótkich esejów i dzieł prozą. (Gdy jego oj​czy​zna i społeczeństwo odzyskały nie​pod​ległość, przy​szli do nie​go i za​pro​po​nowa​li mu prezydenturę, na co od​po​wie​dział: „Nie, dziękuję”). Cytat ten pochodzi z 1987 roku, kiedy świat wy​da​wał się jesz​cze bardzo odległy : Żyj za​miast ro​bić karierę. Zdaj się na dobry smak. Życiowa wolność zrekompensuje Ci straty. […] Jeśli nie po​do​ba ci się styl innych, kul​ty​wuj własny. Po​znaj sztuczki reprodukcji, sam sobie bądź wydawcą, i to na​wet w rozmowie, a wtedy radość pracy wypełni twoje dni. Oby tak samo było z tobą; dbaj, żeby proch nie za​mókł przed czekającymi cię bitwami, i bądź czujny, byś potrafił rozpoznać, kiedy nadejdzie ich czas.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na93 lata temu
Nowy autorytaryzm Maciej Gdula
Nowy autorytaryzm
Maciej Gdula
Książka Macieja Gduli nie jest prostą wykładnią rzeczywistości społeczno-politycznej ani zbiorem recept na przyszłość. Jeśli ktoś oczekiwał krótkich, oczywistych przepisów, to nie trafił pod właściwy adres. Stąd pewnie zaniżone oceny, z którymi ta książka się spotyka. Ja oceniam ją bardzo wysoko za szeroką perspektywę oglądu świata, konkretne przykłady i sprawne przechodzenie od szczegółu do ogółu i na odwrót. Przyczyn sukcesu PIS autor upatruje m. in. w fakcie, że ta partia dała poczucie wspólnoty tym, którzy z różnych względów czuli się wyrzuceni poza nawias, w rosnącym populizmie, w oddzieleniu kultury od ekonomii, w zmianie medialnego opisu rzeczywistości - od pogłębionej analizy w prasie, przez pobieżne dyskusje telewizyjne do internetowej powierzchowności i walki o czytalność/oglądalność, w wysokiej pozycji liderów, a słabości partii, w mocy ruchów społecznych, które skupiają ludzi wokół zdarzeń, ale nie są w stanie zbudować programu i zgromadzić dla niego poparcia. Jakie autor podrzuca sugestie do rozważenia? Proponuje odbudowanie myślenia o klasach społecznych, bo one jednak istnieją (to myślenie o klasie ludowej, średniej i elicie pomoże nam zrozumieć rzeczywistość) z jednoczesnym umiejętnym zmniejszaniem różnic między nimi. Najważniejsze byłoby zbudowanie otwartego sojuszu, który brałby pod uwagę potrzeby i interesy każdej z klas, a także zaangażowanie wszystkich stron tego sojuszu do korygowania kapitalizmu, ale także do konfrontacji z wyzwaniami etycznymi, wokół których koncentruje się konflikt polityczny. Uważam, że to książka warta analizy. I wydaje się, że Tusk korzysta - być może zupełnie przypadkowo - z nawoływań autora, by nie odwracać się tchórzliwie od konfrontacji z wyzwaniami etycznymi. Tak widzę deklarację Tuska, że na listach wyborczych nie będzie miejsca dla przeciwników zmiany przepisu na temat aborcji. Oczywiście konfrontacja z wyzwaniami etycznymi, przegranymi sprawami takimi jak gender, uchodźcy, przyszłość Unii Europejskiej, pluralizm (ja dodałabym tu jeszcze aborcję i pozycję Kościoła w państwie, czyli odspawanie go od władzy, wyprowadzenie religii ze szkół, wypowiedzenie konkordatu, włączenie Kościoła w proces normalnej kontroli jak każdej innej instytucji życia publicznego) obarczona jest ryzykiem, ale tylko ona daje szansę na zmianę i w gruncie rzeczy na sukces. Choć nie o sukces tu chodzi tak naprawdę, tylko o jakościową zmian
JoDiable - awatar JoDiable
ocenił na93 lata temu

Cytaty z książki Agonistyka. Polityczne myślenie o świecie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Agonistyka. Polityczne myślenie o świecie