Pomyleni. Chorzy bez winy

Okładka książki Pomyleni. Chorzy bez winy autorstwa Irena Cieślińska
Okładka książki Pomyleni. Chorzy bez winy autorstwa Irena Cieślińska
Irena Cieślińska Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Data wydania:
2014-11-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-11-01
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377056868
Uczymy się normalnie traktować niepełnosprawnych - jeżdżących na wózku czy niewidomych. Gorzej z tymi, których niepełnosprawność nie jest widoczna na pierwszy rzut oka, którzy mogą zachowywać się dziwnie, a nie mają na twarzy wypisanej diagnozy.

Chorzy na pląsawicę Huntingtona czy miastenię bywają brani za alkoholików, a dzieci z zespołem Pradera-Williego - wyśmiewane z powodu obżarstwa. Narkoleptycy unikają silnych uczuć, tłumią porywy pasji, gdyż - bardzo rozemocjonowani - mogą zapaść znienacka w sen.

Jak ktokolwiek mógłby zrozumieć, co oznacza utrata propriocepcji, skoro większość ludzi nie ma nawet pojęcia, że ją posiada? A czy osoba cierpiąca na szczególnie silną fobię może umrzeć ze strachu? Jak czuje się człowiek, któremu brak sił, by unieść powieki, przełknąć jedzenie, oddychać?

Irena Cieślińska rozmawia z ludźmi borykającymi się ze schorzeniami neurologicznymi, z opiekunami i lekarzami. Pokazuje, jak choroba - czasem niezwykle dziwna, rzadko spotykana, pozornie nie do wyobrażenia - zmienia sposób postrzegania świata i życie. Przybliża "normalnym" tych "nie całkiem normalnych". Żeby zrozumieli.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pomyleni. Chorzy bez winy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pomyleni. Chorzy bez winy



2047 1124

Oceny książki Pomyleni. Chorzy bez winy

Średnia ocen
7,4 / 10
159 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Pomyleni. Chorzy bez winy

avatar
372
94

Na półkach:

Dobra, przyjemna książka.
Co prawda poruszone w niej zaburzenia wpisują się w mainstream "ciekawych przypadków medycznych" - nie wprowadzając zbyt wiele - natomiast naprawdę przyjemnie się czyta, tematy nie są zanadto rozbudowane, etiopatogeneza przystępnie wyjaśniona. Wzięłam ją z biblioteki nie licząc na wiele - ba, nawet nie myślałam, że będę ją chciała dokończyć po rozpoczęciu, ale miło się zdziwiłam. Polecam.

Dobra, przyjemna książka.
Co prawda poruszone w niej zaburzenia wpisują się w mainstream "ciekawych przypadków medycznych" - nie wprowadzając zbyt wiele - natomiast naprawdę przyjemnie się czyta, tematy nie są zanadto rozbudowane, etiopatogeneza przystępnie wyjaśniona. Wzięłam ją z biblioteki nie licząc na wiele - ba, nawet nie myślałam, że będę ją chciała dokończyć po...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1408
1124

Na półkach:

,,Pomyleni.Chorzy bez winy'' -książka Ireny Cieślińskiej jest bardzo interesującą pozycją. Autorka opowiedziała w niej o rzadkich chorobach, których przyczyny tkwią w nieprawidłowym funkcjonowaniu mózgu. Przyznam szczerze, że książka mnie zainteresowała, o niektórych chorobach w ogóle nie słyszałam, a nawet jeśli posiadałam jakąś wiedzę o opisywanych przypadłościach ,to dzięki tej książce dowiedziałam się jeszcze więcej. Niesamowite jaką władzę nad ciałem posiada ludzki mózg. Myślę,że warto przeczytać tą książkę, choćby dlatego żeby zdać sobie sprawę, że nie zawsze dziwne zachowania ludzi są efektem arogancji, nadużywania alkoholu czy lekceważenia, nieraz są wywoływane chorobą i tylko współczuć z czym niektórzy muszą się mierzyć.

,,Pomyleni.Chorzy bez winy'' -książka Ireny Cieślińskiej jest bardzo interesującą pozycją. Autorka opowiedziała w niej o rzadkich chorobach, których przyczyny tkwią w nieprawidłowym funkcjonowaniu mózgu. Przyznam szczerze, że książka mnie zainteresowała, o niektórych chorobach w ogóle nie słyszałam, a nawet jeśli posiadałam jakąś wiedzę o opisywanych przypadłościach ,to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
355
304

Na półkach:

Bardzo ciekawa propozycja dla osób stroniących od literatury faktu, a jednak zaciekawionych nietypowymi odkryciami medycznymi czy schorzeniami. Dodatkowo pozwala zrozumieć, dlaczego niektórzy ludzie zachowują się w dany sposób, co może powodować ich dziwne mechanizmy oraz co im siedzi w głowie.

Rozdziały są bardzo krótkie, język prosty a fragmenty i dobór przypadków interesujący. Jedyna słabość to leżąca rzetelna bibliografii, a raczej jej brak (jeśli chodzi o odnośniki do literatury fachowej).

Co mnie kupiło? Dużo odniesień do neurologa i psychiatry – Olivera Sacksa. Przykłady sławnych osobowości, m.in Lewis Carroll. Odnośniki do stron zrzeszających ludzi o takim samym schorzeniu lub miejsce, gdzie można szukać pomocy.

Co mnie przeraziło? Na przykład rozdział o opryszczce i Opryszczkowym Zapaleniu Opon Mózgowych.

Czego możesz dowiedzieć się z książki?
✅ Kto ze sławnych autorów cierpi na prozopagnozję.
✅ Która choroba jest najbardziej tajemnicza z neurologicznych przypadłości.
✅ Czy zawsze mamy wpływ na wilczy głód.
✅ Co podejrzewać, gdy ktoś Ci mówi, że jego dziecko zostało zastąpione sobowtórem.
✅ Czy można umrzeć, bo panicznie boisz się dentysty.
✅ Czego boi się Johnny Depp.
✅ Czy „Alicja w krainie czarów” może być oparta na doświadczeniach autora.
✅ Czy zaburzenia obsesyjno-kompulsywne mogą mieć takie samo podłoże co angina.
✅ Co to jest synestezja lustrzana.
✅ Czy wada wzroku może powodować, że codziennie kładziesz się w łóżku z tajemniczą postacią?
... i wiele, wiele innych ciekawostek.

Ten dobór tematów może zaintrygować, prawda?

Bardzo ciekawa propozycja dla osób stroniących od literatury faktu, a jednak zaciekawionych nietypowymi odkryciami medycznymi czy schorzeniami. Dodatkowo pozwala zrozumieć, dlaczego niektórzy ludzie zachowują się w dany sposób, co może powodować ich dziwne mechanizmy oraz co im siedzi w głowie.

Rozdziały są bardzo krótkie, język prosty a fragmenty i dobór przypadków...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

497 użytkowników ma tytuł Pomyleni. Chorzy bez winy na półkach głównych
  • 300
  • 189
  • 8
50 użytkowników ma tytuł Pomyleni. Chorzy bez winy na półkach dodatkowych
  • 31
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Pomyleni. Chorzy bez winy

Inne książki autora

Okładka książki Dźwięk Patricija Bliuj-Stodulska, Irena Cieślińska
Ocena 7,8
Dźwięk Patricija Bliuj-Stodulska, Irena Cieślińska
Irena Cieślińska
Irena Cieślińska
Z wykształcenia fizyk matematyczny. Studiowała medycynę w Bostonie, była redaktorem naczelnym miesięcznika „Wiedza i Życie”. Pisze artykuły popularnonaukowe, walczy z pseudonauką i współczesnymi zabobonami. Pracuje jako dyrektor programowy Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Pomyleni. Chorzy bez winy przeczytali również

Czy jesteś psychopatą? Fascynująca podróż po świecie obłędu Jon Ronson
Czy jesteś psychopatą? Fascynująca podróż po świecie obłędu
Jon Ronson
Intrygująca i prowokująca do myślenia. Lektura, która zabiera czytelnika w niezwykłą podróż po granicach normalności i szaleństwa. Autor, znany z charakterystycznego poczucia humoru i dociekliwości, podejmuje się trudnego zadania zbadania zjawiska psychopatii, a jednocześnie poddaje krytycznej analizie społeczną percepcję tego zaburzenia. Ronson, zaintrygowany tajemniczą, zaszyfrowaną książką otrzymaną przez znajomą neurolog, rozpoczyna śledztwo, które prowadzi go w głąb fascynującego świata obłędu. Spotyka się z różnymi postaciami – od pacjentów zakładów zamkniętych po wpływowych psychologów i biznesmenów – próbując zrozumieć, czym tak naprawdę jest psychopatia i jak rozpoznać osoby nią dotknięte. Kluczowe wątki: Definicja psychopatii: Ronson poddaje wątpliwości powszechnie przyjmowane definicje psychopatii, pokazując, że kryteria diagnostyczne są często niejasne i mogą prowadzić do błędnych ocen. Psychopaci w społeczeństwie: Autor sugeruje, że cechy psychopatyczne mogą być bardziej powszechne, niż się wydaje, i że wiele osób zajmujących wysokie stanowiska w hierarchii społecznej może wykazywać takie cechy. Etyka diagnozowania: Ronson zadaje pytania dotyczące etyki diagnozowania zaburzeń psychicznych i potencjalnych konsekwencji takich diagnoz dla życia jednostki. Relatywizm normalności: Książka prowokuje do refleksji nad tym, co uważamy za normalne, a co za szalone, oraz jak kultura wpływa na naszą percepcję zdrowia psychicznego. „Czy jesteś psychopatą?” Ronsona to podróż po świecie obłędu, jak i refleksja nad naturą człowieka i społeczeństwa. Polecam
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na71 rok temu
Odwaga jest kobietą Marta Szarejko
Odwaga jest kobietą
Marta Szarejko Renata Radłowska Joanna Podgórska Ewa Wołkanowska Ewa Winnicka Iza Michalewicz Joanna Czeczott Anna Wiatr Kamila Sypniewska Sylwia Szwed Joanna Cieśla Iza Klementowska Joanna Wojciechowska
Książka Marty Szarejko „Odwaga jest kobietą” to poruszający i niezwykle ważny zbiór reportaży, w których kobiety z różnych środowisk dzielą się swoimi historiami przekraczania granic, łamania tabu i życia w zgodzie z własną prawdą. Autorka z czułością i uważnością oddaje głos bohaterkom, które doświadczyły przemocy, wykluczenia, walki o niezależność, ale też głębokiej przemiany i samopoznania. Szarejko nie ocenia – słucha. Dzięki temu książka staje się czymś więcej niż zbiorem historii: to swoisty manifest siły i wytrwałości kobiet, które mimo lęku, wstydu czy oporu otoczenia zdecydowały się być sobą. Znajdziemy tu opowieści o macierzyństwie i jego odrzuceniu, o życiu z chorobą psychiczną, coming oucie, rozstaniach, nowych początkach. Każdy rozdział to inne oblicze odwagi – nie heroicznej, lecz codziennej, czasem cichej, czasem krzyczącej. Język Szarejko jest prosty, ale pełen empatii. Autorka potrafi pisać o trudnych tematach bez patosu, za to z wielką wrażliwością. „Odwaga jest kobietą” to książka, która daje przestrzeń na identyfikację, refleksję i – być może – własną zmianę. To lektura obowiązkowa nie tylko dla kobiet, ale dla każdego, kto chce lepiej rozumieć, czym jest życie w zgodzie ze sobą.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na101 rok temu
All Inclusive. Raj, w którym seks jest Bogiem Mirosław Wlekły
All Inclusive. Raj, w którym seks jest Bogiem
Mirosław Wlekły
Przed większymi wyjazdami staram się sięgać po reportaże dotyczące danego kraju, by lepiej go zrozumieć z innego niż turystyczny punkt widzenia. Tak też trafiłam na "All inclusive" Wlekłego - książkę pozwalającą zrozumieć, jak Dominikana stała się rajem turystycznym i dlaczego dla mieszkańców tego kraju daleko mu do raju. Autor opowiada zarówno o przemyśle turystycznym, o minionej już dyktaturze prezydenta Trujillo, o legendarnych w Dominikanie siostrach Mirabal, no i o seksie. Bo nie da się pisać o tym kraju, nie wspominając o obowiązującej tu kulturze macho, o wykorzystywaniu nastoletnich dziewczyn, o wyjątkowo wczesnej inicjacji seksualnej i zawieranych młodo małżeństwach, o skandalach pedofilskich z kościołem katolickim w tle. W końcu afera z nuncjuszem Wesołowskim odbiła się głośnym echem także w Polsce... Wlekły zbiera różne historie, ukazując, że wystarczy opuścić teren plaży i hotelu, by Dominikana przestała wyglądać na raj. Zresztą nawet jako turystka z kulturą macho miałam kontakt non stop, podczas wszelakich wycieczek po okolicy - przewodnik mówiący turystom, by zwracać się do niego per "sexy papi 6", gdzie to 6 oznacza liczbę dzieci z różnymi kobietami. Sam powód do dumy, prawda? Z drugiej strony Dominikana kształtuje silne i samodzielne kobiety, bo przecież jakoś trzeba żyć w kraju, gdzie mężczyzna znika, kiedy mu się podoba, pieniędzy brakuje, a dzieci nakarmić trzeba. Turystyka przynosi dochody - część turystów zapłaci za wycieczki i lokalne przysmaki, inni będą chcieli skorzystać z prostytucji, która niektórym Dominikańczykom zapewnia łatwy pieniądz. No i jest jeszcze problem kościoła, do którego należy większość mieszkańców kraju, co znacznie ułatwia tuszowanie wszelakich skandali z udziałem duchownych - a tych tutaj niestety nie brakuje... "All inclusive" to ciekawy reportaż, choć poruszający jedynie wybrane tematy związane z Dominikaną, na pewno nie pozwala dogłębnie poznać tego kraju. Dla mnie jednak miała to być książka pozwalająca dowiedzieć się o Dominikanie czegoś więcej, niż mogłabym usłyszeć od lokalnych przewodników na krótkich wycieczkach, a do tego celu lektura się świetnie nadawała. W bibliografii i przypisach wypatrzyłam też parę innych tytułów, które pozwolą mi lepiej poznać Dominikanę - za to na pierwsze spotkanie z krajem "All inclusive" nadaje się całkiem nieźle :)
Gabi Zet - awatar Gabi Zet
ocenił na74 lata temu
Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci Scott Carney
Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci
Scott Carney
Książka „Czerwony rynek” to prawdziwy wstrząs dla wyobraźni, który zmusza do refleksji nad granicami ludzkiej moralności i etyki. Autor skutecznie wprowadza nas w mroczny świat, w którym ludzkie organy, krew, a nawet włosy stają się towarem na rynku, gdzie liczy się jedynie zysk. Co bardziej niepokojące, te dramatyczne zjawiska nie dzieją się w jakiejś odległej rzeczywistości, lecz są częścią naszej współczesnej, globalnej gospodarki. Zadziwiająco szczegółowo autor opisuje mechanizmy czerwonego rynku, gdzie handel organami, ludzkimi tkankami, a nawet międzynarodowymi adopcjami dzieci odbywa się na masową skalę. Przeczytamy o indyjskich fabrykach kości, o chińskich więzieniach, w których bezwzględnie pozyskiwano organy od więźniów, a także o obozach dla uchodźców, w których kobiety sprzedają nerki. Kiedy czytamy o takich rzeczach, nie sposób nie poczuć się przerażonym. Książka nie ma skrupułów, by ukazać te wstrząsające historie w pełnych szczegółach, co może naprawdę szokować i przyprawiać o mdłości. Przemoc i nieludzka eksploatacja ciała człowieka, choć nie są dla nas zupełnie obce, w tej książce zostają ukazane w sposób, który naprawdę zmusza do zadania sobie pytania: jak daleko posunięte są granice w imię ratowania życia? Gdzie kończy się pomoc, a zaczyna wykorzystywanie? Jak bardzo moralnie zdegenerowani muszą być ludzie, by brać udział w takich praktykach? Te pytania są kluczowe w kontekście rozważań o czerwonym rynku, które Carney stawia. „Czerwony rynek” zmusza do krytycznego spojrzenia na systemy i instytucje, które mają na celu ochronę, a niejednokrotnie stają się uczestnikami tego samego procederu. Autor wielokrotnie zwraca uwagę na to, że prawo wciąż nie nadąża za rzeczywistością tego nielegalnego rynku, a przepisy w tej kwestii mogą się zmieniać, co tylko podkreśla, jak bardzo problem jest aktualny i złożony. Choć książka jest wstrząsająca, jej największym atutem jest to, że zmusza do myślenia i stawiania trudnych pytań. Jako czytelnicy zdajemy sobie sprawę, że te zjawiska dzieją się na całym świecie, a to, co wydaje się nieprawdopodobne, w rzeczywistości może być powszechne. Jednocześnie autor sugeruje, że głównym napędem tego handlu jest pożądanie pieniędzy, ale również błędna nadzieja na „cud” i strach przed śmiercią, które sprawiają, że ludzie podejmują ryzykowne i nieetyczne decyzje. Pod względem treści książka nie jest łatwa w odbiorze, ale na pewno stanowi ważny głos w dyskusji na temat granic moralności i tego, do czego zdolni są ludzie w pogoni za zyskiem. I choć to lektura dla tych, którzy nie boją się trudnych tematów, zdecydowanie warto po nią sięgnąć, by poszerzyć swoje spojrzenie na świat i nieco głębiej zrozumieć, jak złożony i przerażający może być czarny rynek.
EratoCzyta - awatar EratoCzyta
oceniła na71 rok temu
Gastrofaza. Przygody w układzie pokarmowym Mary Roach
Gastrofaza. Przygody w układzie pokarmowym
Mary Roach
Książka jest właściwie ok, choć przez cały niemal czas miałem wrażenie, że autorka bardzo stara się być zabawna... i tak sobie jej to wychodzi. No to nie były jakieś strasznie śmieszne żarty ale nie była też irytująca, więc można przymknąć oko. Jest sporo takiego trochę jak dla mnie zbaczania z tematu - jakieś trawienie u krów czy innych zwierząt - i ok, rozumiem że to było w odniesieniu do trawienia u człowieka, ale jednak jakoś to moim zdaniem trochę rozmywa temat. Jest sporo ciekawostek, może trochę za mało konkretów, no ale to miała być pewnie książka lekka i przystępna dla każdego i taka jest. Może to nie TOP-ileśtam książek jakie przeczytałem ale nie była to też strata czasu. Jest też napisana dosyć odważnie i nawet taktownie, żarty chociaż nieszczególnie śmieszne, to przynajmniej nie są też prześmiewcze. Ale jednak w pewnym fragmencie mi się coś nie spodobało. cyt. "Mihalopoulos nie dysponował danymi na temat liczby ludzi stosujących Devrom, by zabezpieczyć się przed odorem zwykłych gazów, w porównaniu z liczbą jego klientów cierpiących na poważne choroby. Chyba nie ma ich zbyt wielu i chyba wiem, dlaczego wewnętrzny dezodorant nie zdobył większej popularności. W tym miejscu oddam głos twórcy Beano Alanowi Kligermanowi. – Kiedy rozmawiam z ludźmi – powiedział – i kiedy wreszcie dochodzimy do sedna sprawy, nie znam nikogo, komu tak naprawdę, z ręką na sercu, przeszkadzałaby woń jego własnych gazów trawiennych." - serio? mnie przeszkadza, z ręką na sercu i bez. Po prostu. No to już zna, dziękuję za uwagę ;) Może mam nadwrażliwy nos. Nawet poszukałem ale ten Devrom jest raczej nie do kupienia w Europie i w ogóle tanie to nie jest... W każdym razie ten taki cały dłuższy fragment (także o produktach firmy Fleet) jeszcze dalej jest taki średni i mało profesjonalny powiedziałbym... (czytana/słuchana: 4-6.04.2023) 4-/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na63 lata temu
Bez znieczulenia. Jak powstaje człowiek Magdalena Rigamonti
Bez znieczulenia. Jak powstaje człowiek
Magdalena Rigamonti Marzena Dębska Romuald Dębski
Ta książka nieco zburzyła mi wyidealizowany wizerunek profesora Dębskiego, jako kotwicy moralnej współczesnej medycyny. Dużo w niej trudnej i szczerej prawdy o zawodzie lekarza, jednak czytając ją z tej właśnie- zawodowej -perspektywy, odkryłam, że państwo Dębscy to z pewnością specjaliści, o których marzymy, gdy potrzebny jest „medyczny cud”, jednak niekoniecznie ludzie, z którymi chciałabym pracować lub tworzyć bliższe relacje. Z zaskoczeniem czytałam gloryfikowanie „starych czasów”, gdy lekarz był w domu jedynie figurą retoryczna, bo całe życie realizował w pracy. Anegdoty o tym, że tata tak zapracowany, że nie wie do której szkoły chodzi dziecko… trochę koszmar. Nie jest to jednak ocena książki samej w sobie, autorka uczciwie przedstawiła prezentowane przez rozmówców poglądy i ich przekonania, nawet te, ktore z perspektywy dzisiejszego społeczeństwa niekoniecznie uznajemy za słuszne. Gwiazdki „poleciały” z jednej strony za ogromne splycenie tematów, które choć potrzebne dla lekkości książki, jednak mogą pozostawić czytającego z błędnymi przekonaniami, z drugiej za pewien brak krytycyzmu u autorki, wręcz próbę tworzenia „idoli” z tych konkretnych lekarzy. Brakło Pazura, brakło trudnych pytań. Czytając te książkę jak pediatra chciałabym też zwrócić uwagę na to,‚że w wielu miejscach rozumowanie i postrzeganie dalszych losow dzieci jest zniekształcone i nie przedstawione do końca rzetelnie, co wiąże się po części z faktem, że ginekolodzy jeśli coś wiedzą o dzieciach, to z perspektywy neonatologii, po tym czasie zwykle pacjent pediatryczny znika z ich zawodowego horyzontu. Dobrze mieć ten filtr czytając niektóre z wypowiedzi
Maruuuda - awatar Maruuuda
oceniła na61 miesiąc temu
Bestia. Dlaczego zło nas fascynuje? Borwin Bandelow
Bestia. Dlaczego zło nas fascynuje?
Borwin Bandelow
Jaka to jest dobra książka! Taka jakie najbardziej lubię! Czyli dużo mądrej psychologii, a do tego wyjątkowo ciekawy temat. Czyta/słucha się tak, że się o całym świecie zapomina, no a przynajmniej ja tak mam ;) I zostaje też w głowie, i się myśli o niej, a to też dla mnie znak, że warto było przeczytać. Najlepiej będzie jak przytoczę trochę cytatów i do niektórych może coś dopowiem: "Kiedy chcemy sobie pozwolić na zbyt wiele, w mózgu uaktywnia się układ kary, który wywołuje strach i hamuje EUO (endogenny układ opioidowy),ostrzega nas, gdy szukając zaspokojenia popędu, możemy się narazić, ograniczając prawa innych ludzi. Dzięki temu, dążąc do osiągnięcia pełni szczęścia, nie naruszamy zasad, praw i tabu. Rozsądek, umiejscowiony prawdopodobnie w płacie czołowym (neuroanatomowie nie zajęli jednoznacznego stanowiska),umożliwia nam zastanawianie się nad bardzo złożonymi procesami. Tutaj rozstrzyga się na przykład to, czy mężczyzna podda się potrzebom zgłaszanym przez układ nagrody i będzie uprawiał seks z ładną sąsiadką, czy też posłucha układu kary, by uniknąć ewentualnych kłopotów z własną żoną i mężem sąsiadki." (pdf.str.43) - a jak tu coś nie działa tak jak powinno (a może być wadliwe na kilka sposobów),to niekiedy człowiek nie jest zdolny do "posłuchania układu kary"... Niektórzy ludzie nie mordują, gwałcą czy torturują, bo tak sobie wymyślili, że mogą, a raczej dlatego, że nie są zdolni do takiego procesu myślowego, który by im podsunął wniosek, że tak nie przejdzie... (lub ten układ kary jest znacznie słabszy niż układ nagrody). Np.: "Dla EUO charakterystyczne jest to, że dąży on nieustannie do bezpośredniego zaspokojenia. Nie toleruje zwłoki. Dlatego osobowości dyssocjalne chcą zawsze obejmować wszystko w posiadanie natychmiast i bez zbędnych ceregieli. Zamiast pracować latami na motocykl BMW, kradną go z parkingu przy stadionie. Zamiast zadawać sobie trud zabiegania o dziewczynę listami miłosnymi, głębokimi rozmowami albo zaproszeniami do kina, gwałcą ją za szopą. Jeżeli biorą narkotyki, to najchętniej o błyskawicznym działaniu euforycznym – heroinę albo kokainę. Wszystko to przemawia za tym, że o podstawowej symptomatyce antyspołecznego zaburzenia osobowości decyduje pociąg do szybkiego zaspokojenia EUO." (pdf.str.49-50) Dlaczego niektórzy ludzie się tną (okaleczają) - jak u kogoś EUO działa poprawnie, to będzie głównie odczuwał ból, ale jak nie działa, to może głównie odczuwać naturalną morfinę (endorfiny). Ma to sens, przyznaję, bo przecież kto chciałby czuć ból (u każdego ból może się wyłączyć w momencie poważnego wypadku, tak to powinno działać żeby człowiek był w stanie to w ogóle znieść i zdołać poszukać ratunku, ale u niektórych ten układ aktywuje już mniejsze zranienie jak np. to cięcie się żyletką). Naturalnie można mieć też uszkodzony jakiś ośrodek w mózgu... "Zleciłem przeprowadzenie tomografii komputerowej. Kiedy spojrzałem na obraz, przeraziłem się: w rejonie czołowym brakowało części mózgu wielkości jabłka. Zadałem sobie pytanie, jak ten mężczyzna w ogóle mógł żyć, jak mógł wykonywać zawód mechanika samochodowego. Wszystko stało się dla mnie jasne: w czaszce szesnastoletniego Reinholda K. utworzył się rozległy krwiak. Ponieważ w tamtych czasach nie było jeszcze tomografii komputerowej, krwiaka nie rozpoznano, w przeciwnym razie otwarto by czaszkę i odessano krew. W większości przypadków tak potężny uraz oznacza śmierć. Dlatego że krwotok wyparł część mózgu, która nie była ważna dla przeżycia, pacjent cudem przetrwał. W dodatku nie zaobserwowano żadnych porażeń ani nie stwierdzono wyraźnej utraty zdolności umysłowych, co lekarze natychmiast rozpoznaliby jako konsekwencje wypadku – sprawiał wrażenie zupełnie normalnego. Jednak krew zgniotła olbrzymią część mózgu odpowiedzialną za moralność. Najwyraźniej brakowało mu obszarów mózgu mówiących, iż nie zabija się żony, bo nie zakręciła tubki z pastą do zębów." (pdf.str.58-59) Opisana jest też ciekawie w ogóle psychiatria sądowa i kwestia zagadnień kiedy ktoś trafia do więzienia, a kiedy uznany za niepoczytalnego do zakładu psychiatrycznego (i co to tak naprawdę oznacza),ale za dużo by cytować (to po prostu dobra książka - czytać całą! ;) ). "Pewien młody asystent w klinice psychiatrii sądowej sporządził opinię o oskarżonym, który spowodował uszkodzenia ciała. Rozpoznał ograniczoną poczytalność z powodu zaburzenia osobowości. – Gdyby to zależało od pana – wybuchnął sędzia – należałoby wszystkich przestępców uznać za chorych i kierować do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. – Słusznie – odparł lekarz – wśród groźnych przestępców trudno znaleźć choć jednego zdrowego psychicznie." (pdf.str.63) Natomiast u osób z fobią społeczną układ kary jest zbyt wrażliwy... No to przynajmniej taki plus - raczej nie zostanę przestępcą, bo u mnie raczej w przeciwnym kierunku :D (choć z drugiej strony każdemu może się przytrafić uszkodzenie mózgu...). "Spośród wszystkich działań przestępczych uwagę opinii publicznej skupiają na sobie przeważnie przestępstwa seksualne, zwłaszcza zakończone śmiercią dzieci. Na podstawie doniesień prasowych można by przypuszczać, że takie zdarzenia są coraz częstsze, ale na szczęście te odrażające zbrodnie zdarzają się naprawdę rzadko. Chociaż ostatnimi laty w środkach masowego przekazu liczba informacji o wykorzystywaniu seksualnym uległa potrojeniu, liczba przypadków w rzeczywistości zmalała – w Niemczech w latach 1993–2010 zanotowano spadek na poziomie dwudziestu jeden procent. (pdf.str.72) - zawsze lubię sobie podkreślić, że liczba drastycznych przestępstw spada (a nie że "kiedyś to tego nie było"). Albo, że kara nie odstrasza: "Nie bierze się pod uwagę, że zwiększenie wymiaru kary – postulowane zwłaszcza przez polityków niemających rozeznania w uwarunkowaniach ekonomicznych – w żaden sposób nie odstrasza przestępcy seksualnego od popełniania kolejnych występków. Pewien seryjny gwałciciel, którym opiekowałem się jako psychoterapeuta, powiedział: – Kiedy gwałciłem swoje ofiary, nie myślałem o karach. Nawet gdyby mi zagrożono torturami albo kastracją, odcinaniem palca po palcu nożycami do cięcia drutu albo amputacją ramion piłą łańcuchową – kiedy widzę dziewczynę, wszystko się wyłącza, pragnę jednego. Dopiero następnego dnia mam świadomość, na co się zdecydowałem. (...) Oczekiwanie, że gwałciciel rozważaniami moralnymi pohamuje popęd seksualny w chwili pokusy, to jak oczekiwanie, że ogień przed rozprzestrzenieniem się zechce włączyć alarm przeciwpożarowy." (pdf.str.72-73) Tak samo wyjaśnienie syndromu sztokholmskiego jest ciekawe: bije, gwałci i torturuje? Ale przynosi jedzenie! i mógł przecież zabić...: "(...) odbierane przez nas jako nielogiczne określone zachowania zakładników można lepiej wyjaśnić, odwołując się do animalistycznych obszarów mózgu. Zakładnik podejmuje podróż w czasie do bardzo wczesnego stadium życia: do wieku niemowlęcego, w którym dziecko było całkowicie zależne od żywiącej go matki i znajdowało się pod jej pełną kontrolą. Organizm przestawia się na „tryb przeżycia”. Całkowitą utratę samostanowienia dziecko akceptuje lepiej lub gorzej, aby w zamian być odżywianym, ponieważ dotyczy to elementarnej potrzeby człowieka. Wygląda to na stworzony przez naturę program włączony w plan życia. Mówi on: „Kochaj istotę żywiącą cię, niezależnie od tego, jak jest brutalna”. Podobnie jak pasażerowie samolotu rozbitego w leśnej dziczy odrzucają wszelkie normy etyczne i, aby przeżyć, pożerają swoich współtowarzyszy, tak i u ofiar syndromu sztokholmskiego zostają wyeliminowane wyższe, społeczne i etyczne, funkcje mózgu. Wszystkie systemy dostosowują się do „mózgu gadów”, co powoduje bezwarunkowe oddanie się żywicielowi. Kiedy dwoje ludzi jest zakochanych albo małe dziecko ubóstwia matkę, w mózgu aktywizują się takie hormony jak beta-endorfina, dopamina, oksytocyna i wazopresyna. Gdy wszechmocna chemia miłości zdominuje mózg, aspekty krytyczne zostają wyeliminowane. Wydaje się, że podobny stan występuje u zakładnika, który po uwolnieniu nadal odczuwa niezrozumiałą sympatię i życzliwość dla porywacza." (pdf.str.128-129) I jeszcze: "Wydaje się więc możliwe, że zjawisko syndromu sztokholmskiego stanowi efekt uboczny ciągłego i przemożnego strachu przed śmiercią, aktywizującego u zakładników tryb przeżycia i przez wydzielające się przy tym endorfiny wyzwalającego u nich niewyjaśnioną sympatię do sprawców. Jednocześnie więź emocjonalna ze sprawcą łagodzi cierpienie zadawane dzieciom przez ich gwałcenie i bicie – ponieważ endorfiny są naturalnymi środkami przeciwbólowymi organizmu. (…) Człowiek posiada pewną hierarchię potrzeb. Najważniejsze są potrzeby najbardziej podstawowe (niższego rzędu) – pożywienie, napoje, sen i ciepło. Aby je zaspokoić, rezygnuje się często z zaspokajania potrzeb dotyczących bezpieczeństwa, przynależności czy szacunku (wyższego rzędu),takich jak wolność, wolność seksualna, sprawiedliwość i moralność. A to wykorzystują bezlitośnie porywacze." (pdf.str.130) A teraz dlaczego ludzie idą za guru sekt: "Stymulacja EUO poprzez silną wiarę może pozytywnie oddziaływać na stan zdrowia. Jak wykazali naukowcy, osoby religijne rzadziej cierpią z powodu chorób fizycznych i psychicznych. Szybciej regenerują się po operacjach oraz chemioterapii i zasadniczo żyją dłużej. Wynikający z działania endorfiny efekt placebo pod postacią wpływu wierzeń religijnych na wzmocnienie regeneracyjnych możliwości ciała nie jest żadną niespodzianką. System immunologiczny może zdziałać cuda, jeśli wspiera go optymalnie stymulowany układ nagrody." (pdf.str.156) Oczywiście jest tam szerzej to opisane, ale nie będę cytować, bo i tak mi już długi opis wyszedł :D Jeszcze coś o terrorystach: "Badania wykazały, że zamachowcy samobójcy są stanu wolnego, często mają niewiele ponad dwadzieścia lat. Z reguły nie są mniej intelektualnie rozwinięci i wysyłani na misję, mamieni przez pozbawionych skrupułów szefów grup terrorystycznych pobytem w raju w otoczeniu siedemdziesięciu dwóch dziewic – ale nawet ponadprzeciętnie inteligentni. Większość to nie osoby ubogie, bez pracy, pogrążone w depresji, niemające nic do stracenia. Ideologia, kultura i religia odgrywają często podrzędną rolę. Wielu zostaje terrorystami z powodu ciężkich zaburzeń osobowości." (pdf.str.176-177) Tylko książka skłoniła mnie do takich przemyśleń, że jeśli wszystko to tylko kwestia chemii w mózgu, to ile tak naprawdę jest człowieka w człowieku? Czy jest nas w ogóle coś więcej? (czytana/słuchana: 4-5.12.2024) 5/5 [9/10]
lex - awatar lex
ocenił na91 rok temu

Cytaty z książki Pomyleni. Chorzy bez winy

Więcej

Dostrzegają twój nos, twoje uszy, włosy, ale nie widzą twojej twarzy. Nie poznają swoich dzieci na akademii szkolnej. Ba! Niektórzy nie rozpoznają nawet własnego odbicia w lustrze.

Dostrzegają twój nos, twoje uszy, włosy, ale nie widzą twojej twarzy. Nie poznają swoich dzieci na akademii szkolnej. Ba! Niektórzy nie rozp...

Rozwiń
Irena Cieślińska Pomyleni. Chorzy bez winy Zobacz więcej

Jeśli kilkulatek zapewnia, że sięga głową ponad domy albo może schować do kieszeni swojego psa, nie zawsze ponosi go fantazja. Może to być pierwszy sygnał infekcji wirusowej.

Jeśli kilkulatek zapewnia, że sięga głową ponad domy albo może schować do kieszeni swojego psa, nie zawsze ponosi go fantazja. Może to być p...

Rozwiń
Irena Cieślińska Pomyleni. Chorzy bez winy Zobacz więcej

Pożerała notatki jak nie przymierzając… mól książkowy. Nie, nie oczyma. Gryzła, żuła i pochłaniała kartkę za kartką.

Pożerała notatki jak nie przymierzając… mól książkowy. Nie, nie oczyma. Gryzła, żuła i pochłaniała kartkę za kartką.

Irena Cieślińska Pomyleni. Chorzy bez winy Zobacz więcej
Więcej