rozwińzwiń

Kapitan Worse

Okładka książki Kapitan Worse autora Alexander Lange Kielland,
Okładka książki Kapitan Worse
Alexander Lange Kielland Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich literatura piękna
166 str. 2 godz. 46 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Tytuł oryginału:
Skipper Worse
Data wydania:
1971-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1971-01-01
Liczba stron:
166
Czas czytania
2 godz. 46 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Adela Skrentni-Olsen
Średnia ocen

5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kapitan Worse w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kapitan Worse

Średnia ocen
5,8 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kapitan Worse

avatar
457
270

Na półkach: ,

Żałuję, że literatura norweska wciąż pozostaje mało znana w Polsce, a Kielland jako autor niemalże nie istnieje, co można ocenić chociażby po liczbie pozycji jego autorstwa dostępnych na naszym rynku. "Kapitan Worse" to niedługa powieść, której fabuła dzieje się w połowie XIX wieku i ma charakter moralizatorski. Miłość, religia, etyka, wokół tych wartości skupia się fabuła książki i choć nie jest to proza, do której jesteśmy przyzwyczajeni w 2025 roku, to zawiera ona uniwersalne prawdy, które można przenieść także na naszą rzeczywistość. Choć taki rodzaj powieściopisarstwa może wydawać się współcześnie nieco passe, to jednak bez wahania uznaję tę lekturę za udaną i trzymam rękę na pulsie w razie ewentualnych nowości wydawniczych prac Kiellanda.

Żałuję, że literatura norweska wciąż pozostaje mało znana w Polsce, a Kielland jako autor niemalże nie istnieje, co można ocenić chociażby po liczbie pozycji jego autorstwa dostępnych na naszym rynku. "Kapitan Worse" to niedługa powieść, której fabuła dzieje się w połowie XIX wieku i ma charakter moralizatorski. Miłość, religia, etyka, wokół tych wartości skupia się fabuła...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1293
1293

Na półkach: ,

Zabawne jak niekiedy tytuł może zachęcać do sięgnięcia po książkę. Osoby interesujące się marynistyką mogą zakładać, że czeka ich dynamiczna opowieść dotycząca korsarzy bądź piratów. Rzeczywiście głównym bohaterem jest doświadczony wilk morski, bardziej przedsiębiorca niż czynny marynarz, osadzony w środowisku niewielkiej społeczności. Konwenanse, religijna społeczność, planowanie ożenku ze znacznie młodszą dziewczyną. Niewiele tutaj akcji, raczej ukazanie życia w XIX-wiecznej Norwegii. Intrygujące, ale pomimo leniwego tempa, lektura była nawet zajmująca. W każdym razie czytało mi się dużo lepiej niż książki noblisty Bjørnstjerne Bjørnsona.

Zabawne jak niekiedy tytuł może zachęcać do sięgnięcia po książkę. Osoby interesujące się marynistyką mogą zakładać, że czeka ich dynamiczna opowieść dotycząca korsarzy bądź piratów. Rzeczywiście głównym bohaterem jest doświadczony wilk morski, bardziej przedsiębiorca niż czynny marynarz, osadzony w środowisku niewielkiej społeczności. Konwenanse, religijna społeczność,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
517
41

Na półkach:

Żadna książka ostatnio , tak mnie nie uspokoiła. Zazwyczaj wszystkie książki czytam bardzo szybko. Tą natomiast czytałam bardzo powoli i spokojnie. I nie dlatego że mnie nie ciekawiła. Jak ją odkładałam , to cały czas myślałam co będzie dalej. Zawsze patrzę na dzienną ilość przeczytanych stron. Jak widziałam że to mniej niż 50 , mówiłam że to był słaby dzień. Tutaj mogłam dziennie przeczytać 30 albo i mniej i mój apetyt molowy był zaspokojony. Możliwe że przez te 30 stron były dla mnie bardziej "kaloryczne" niż w innych książkach. Kapitan Worse jest idealną książką na lekturę szkolną i czytając ja 10 lat temu pewnie bym przez nią nie przebrnęła. To mi podsunęło pomysł że muszę jeszcze raz przeczytać lektury szkolne. Może brak wiszącej nade mną mojej obrzydliwej nauczycielki z polskiego , zmieni moją ocenę o nich :)

Żadna książka ostatnio , tak mnie nie uspokoiła. Zazwyczaj wszystkie książki czytam bardzo szybko. Tą natomiast czytałam bardzo powoli i spokojnie. I nie dlatego że mnie nie ciekawiła. Jak ją odkładałam , to cały czas myślałam co będzie dalej. Zawsze patrzę na dzienną ilość przeczytanych stron. Jak widziałam że to mniej niż 50 , mówiłam że to był słaby dzień. Tutaj mogłam...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

99 użytkowników ma tytuł Kapitan Worse na półkach głównych
  • 51
  • 48
32 użytkowników ma tytuł Kapitan Worse na półkach dodatkowych
  • 17
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Tam gdzie fiordy: Antologia nowel i opowiadań norweskich Hans Aaurud, Tryggve Andersen, Johan Bojer, Øivind Bolstad, Johan Borgen, Oskar Braaten, Peter Egge, Kristian Elster, Torolf Elster, Sven Elvestad, Sigurd Evensmo, Johan Falkberget, Bernhard Folkestad, Arne Garborg, Magnhild Haalke, Finn Havrevold, Sigurd Hoel, Kåre Holt, Alexander Lange Kielland, Hans Kinck, Thomas Krag, Jonas Lie, Torborg Nedreaas, Regine Normann, Sigbjørn Obstfelder, Arthur Omre, Nini Roll Anker, Nils Johan Rud, Cora Sandel, Aksel Sandemose, Amelie Skram, Ingvald Svinsaas, Tarjei Vesaas
Ocena 7,1
Tam gdzie fiordy: Antologia nowel i opowiadań norweskich Hans Aaurud, Tryggve Andersen, Johan Bojer, Øivind Bolstad, Johan Borgen, Oskar Braaten, Peter Egge, Kristian Elster, Torolf Elster, Sven Elvestad, Sigurd Evensmo, Johan Falkberget, Bernhard Folkestad, Arne Garborg, Magnhild Haalke, Finn Havrevold, Sigurd Hoel, Kåre Holt, Alexander Lange Kielland, Hans Kinck, Thomas Krag, Jonas Lie, Torborg Nedreaas, Regine Normann, Sigbjørn Obstfelder, Arthur Omre, Nini Roll Anker, Nils Johan Rud, Cora Sandel, Aksel Sandemose, Amelie Skram, Ingvald Svinsaas, Tarjei Vesaas
Alexander Lange Kielland
Alexander Lange Kielland
Pisarz norweski, zajmował się pisaniem powieści, nowel i dramatów. Tworzył głównie w latach 80. XIX wieku w okresie, w którym w Norwegii panował realizm. Do jego najważniejszych dzieł zalicza się powieści "Garman & Worse", "Gift", "Skipper Worse" ("Kapitan Worse" - Wydawnictwo Poznańskie 1971)i "Arbeidsfolk". Fabuła większości powieści rozgrywa się w zachodniej Norwegii, przede wszystkim w okolicach jego rodzinnego Stavanger. Obok szczegółowych opisów przyrody tych okolic, Kielland skupiał się na krytyce społeczeństwa, przede wszystkim Kościoła i systemu szkolnictwa. Jako zdeklarowany zwolennik Venstre (partii lewicowej w Norwegii)szczególną wagę przywiązywał do walki o równouprawnienie kobiet i zniwelowanie różnic społecznych. Karierę porzucił na początku lat 90. gdy lewicowy rząd odrzucił jego podanie o stypendium państwowe. Drugim powodem była zmiana prądów literackich po roku 1890 - Kielland nie potrafił odnaleźć się w neoromantyzmie propagowanym przez Knuta Hamsuna. Do końca życia pracował w administracji państwowej, zmarł w 1906 roku w Bergen.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Herman Lars Saabye Christensen
Herman
Lars Saabye Christensen
Śmieszna historia. Idę sobie do biblioteki i okazuje się, ze przeczytałam już wszystkie dostępne w niej Christenseny, a półeczce z książkami porzuconymi przez właścicieli znajduję "Hermana". Zupełnie jakby go ktoś dla mnie tam zostawił. "Herman" to historia chłopca obdarzonego niezwykłą wyobraźnią. Patrzymy na świat jego oczami, gdzie zjedzone liście wyrastają w brzuchach drzewami, Zorro nocami przesiaduje w kinie a z kabiny dźwigu widać dalekomorskie okręty. Herman jest bystry i ciekawy, ale nie taki słodki i uroczy jak Ania z Zielonego Wzgórza - potrafi odpyskować nauczycielowi, wybić szybę i pokazać język koleżance. Za sprawą "Hermana" przenosimy się do rzeczywistości Norwegii lat 60., gdzie nasz bohater żyje ze swoją rodziną oraz gromadą ekscentrycznych znajomych. Jest tam więc mama, tata, wspominający przeszłość dziadek, sąsiad pijaczek, namolny fryzjer, niekoniecznie wyrozumiali nauczyciele, gromada szkolnych łobuzów, słowem - galeria osobliwości. W pewnym momencie chłopiec z niewiadomego powodu traci włosy, co sprawia, że zarówno Herman zaczyna patrzeć na świat inaczej, jak i świat na Hermana. Sporo tu rozważań o naszym stosunku do inności, chociaż jedna rzecz uderzyła mnie bardzo mocno. (spojler) Herman narzeka, że odkąd choruje, wszyscy w szkole są dla niego nienaturalnie mili i nie traktują go jak przedtem. Może Herman miał wyjątkowe szczęście, a może ja wyjątkowego pecha, ale w szkołach, do których chodziłam, choroba nie sprawiała, że agresywne i okrutne dzieciaki stawały się miłe, tylko że dokuczały jeszcze mocniej (koniec spojlera). Całość utrzymana jest w nieco fantastycznej, trochę poetyckiej, zagadkowej nastrojowości, za co głównie odpowiada dziecięcy bohater, bo mimo że autor nie pisze w 1 osobie, widzimy wszystko tak, jak widzi to Herman. Znalazłam też kilka wątków, które potem pojawiły się "Półbracie". Książka jest też o wiele mniej obszerna niż pozostałe wydane w Polsce powieści tego autora - przypomina objętością szkolny zeszyt. Cieszę się, że na mnie czekała na tej półce, będzie jej u mnie dobrze, i na pewno do niej wrócę. Plus, dowiedziałam się, czym jest zydwestka ;)
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na71 rok temu
Prom do Puttgarden Helle Helle
Prom do Puttgarden
Helle Helle
7,5 Książki o smutnych dziewczynach szukających sobie miejsca w życiu, czyli #sadgirlbooks cieszą się obecnie niewątpliwą popularnością. Nie dziwię się temu, bo sama nierzadko identyfikuję się z ich bohaterkami. Wśród poleceń sad girl books królują zazwyczaj nowości, zwłaszcza te z USA, Wielkiej Brytanii i Irlandii, czasem do tego zestawu dochodzi Japonia i Korea. Podczas ostatniej wizyty w bibliotece znalazłam "Prom do Puttgarde" duńskiej autorki Helle Helle. Choć książka ma już swoje lata, spokojnie można ją zaliczyć do wspomnianej wyżej kategorii. "Prom..." opowiada o dwudziestoletniej Jane, która po porzuceniu studiów wprowadza się do Tine i Ditte, swojej siostry i jej córeczki. Bohaterka nie ma planów na przyszłość, ale nie cierpi z powodu tego stanu. Jak mówi: "Czasami chciałabym siedzieć w domu do końca życia. Wstydziłam się tego pragnienia, ale nie potrafiłam mu się oprzeć. [...] Potrafiłam funkcjonować prawidłowo, ale nie przez długi czas' (s. 51). Jane tymczasowo zatrudnia się więc na tytułowym promie, gdzie pracuje jako sprzedawczyni perfum. Prom jest tutaj liminalną przestrzenią. Podróżujący między Danią a Niemcami statek wydaje się metaforą sytuacji życiowej Jane, która zawieszona jest między nastoletnią beztroską a dorosłością. W pierwszoosobowej narracji miesza się teraźniejszość i przeszłość, wspomnienia bohaterki skupiają się zwłaszcza na matce. Całość jest harmonijna, bardzo przyjemnie się czyta. Przedstawione w książce motywy skojarzyły mi się z twórczością mojej ulubionej Banany Yoshimoto. Mam słabość do takich wyciszonych i melancholijnych obyczajów. https://www.instagram.com/kiczcock/
PaniKiczcock - awatar PaniKiczcock
ocenił na72 lata temu
Fantastyczne samobójstwo zbiorowe Arto Paasilinna
Fantastyczne samobójstwo zbiorowe
Arto Paasilinna
o może się zdarzyć, kiedy przedsiębiorca-bankrut i owdowiały pułkownik spotkają się przypadkiem w pustej stodole, by - nic wcześniej nie wiedząc o sobie nawzajem - dokonać żywota na własnych zasadach? Jeden ratuje życie drugiemu, a znajomość zawarta w tak dramatycznych okolicznościach staje się punktem wyjścia do wielkiej przygody, która całkowicie odmieni ponurą egzystencję kilkudziesięciu pogrążonych w pragnieniu śmierci osób… Panowie postanawiają stworzyć grupę wsparcia dla samotnych desperatów, dają ogłoszenie w gazecie, zwołują konferencję dla przyszłych samob***ów i …historia nabiera rumieńców. Grupa śmiałków rusza nowoczesnym autokarem Szybkich Linii Korpeli w zwariowaną podróż po Finlandii, przez Norwegię i ostatecznie - po Europie, w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca, w którym dokonać będą mogli ostatecznego aktu wzgardy dla godnego politowania istnienia. Czego tu po drodze nie ma? Włamanie do garażu jemeńskiego ambasadora, bijatyka z niemieckimi skinami, czyny nieobyczajne gdzieś w okolicy francuskich winnic….to tylko niektóre z przygód, jakie czekają pasażerów autokaru. “Idący na śmierć” wzbudzają podziw, szacunek i czasem strach pośród spotykanych na trasie ludzi, a niektórzy spontanicznie przyłączają się do tej niezwykłej wycieczki.Trunki leją się strumieniami, nikt nie oszczędza na smakołykach, biesiadom towarzyszy śpiew i śmiech… Nawiązują się przyjaźnie, rodzą miłości, przyszli samob***cy czują się wreszcie wysłuchani i zrozumiani. Wreszcie nikt nie jest osamotniony.🙂 Arto Paasillinna z niezwykłą czułością opowiada o swoich bohaterach, ze współczuciem i zrozumieniem opisuje trudne sytuacje życiowe, przybliża problem tak licznych przypadków depresji wśród mieszkańców tego kraju. Jednocześnie przedstawia tamtejsze społeczeństwo z przełomu lat 80-90-tych w krzywym zwierciadle satyry, bo historia aż skrzy się od typowo fińskiego czarnego humoru, który ja osobiście uwielbiam, choć domyślam się, że nie u każdego znajdzie on zrozumienie. 😉 Tym niemniej bardzo polecam, zwłaszcza tym z Was, którzy mają słabość do absurdu i groteski.
Booktywistka - awatar Booktywistka
oceniła na77 miesięcy temu
Niels Lyhne Jens Peter Jacobsen
Niels Lyhne
Jens Peter Jacobsen
W eterze już wiosna pobrzmiewa trelami, przeciągają smugami równomiernie zapachy; a to młodej topoli, migdałowa, błoga woń czeremchy, chłodne tchnienie fiołka. Jeszcze nieśmiała i skryta ta kwietna panna jak dzwony, które dzwonią w zatopionym mieście na dnie morza. Poeta Rilke miał zawsze przy sobie Biblię i książki Jacobsena. I ja w tej powieści poznałem poezję, która buduje swe własne pałace i duszy ludzkiej daje skrzydła, żeby mogła jak orzeł wzbijać się wysoko ku słońcu i upajać szumem wichrów na niebie. I w dole kwiaty na łące rozbryzgane, okryte śniegiem szczyty Alp nad czarnobłękitnymi jeziorami, rzeka połyskująca między winnicami i łańcuchami gór, gdzie ruiny sterczą spośród lasów. I tak stoję w innego świata progu i coś mnie z powrotem w stare drzwi wtłacza. A jak to w życiu bywa strach tak znienacka swój ciemny całun nade mną rozpostarł. Drży pod naporem burzy gmach mojej duszy, nękane szaleńczą wichurą pękają kolumny. Zgryzoty, próby i umartwienia. Byle do maja, kiedy nie milknie głos skowronka i żyto się kłania na oczach, a czerwiec przesącza żółte światło słońca skroś zwieszonych gałęzi starego jesionu i w chłodnym, przyjemnym cieniu tworzy się warstwa świetlistych promieni, która napełnia powietrze złotym pyłem i rzuca jasne plamy na trawę, ławkę, twe oczy. Stoję na szczycie w gorączce, z każdym oddechem krew rwie gwałtownie w omdlałych, drżących żyłach, a strumienie wiosenne spadają w doliny szepcząc niebiańsko wraz z ciepłym wiatrem. Tak jak strumienie dzieciństwa kształtowały tę miękką glinę, mnie. Wszystko miało znaczenie, i to co było i to co się marzyło, co się wiedziało i przeczuwało i wszystko to znaczyło swój lekki, ale pewny bieg - linią, która się jeszcze przekształca i pogłębia, a potem się odchyli, opisze koło i zagaśnie.
Yulquen - awatar Yulquen
ocenił na91 miesiąc temu
Doppler Erlend Loe
Doppler
Erlend Loe
„Wszystko, co ludzkie, jest mi obce. Przed upadkiem w lesie wieczory spędzałem w domu z rodziną. Zawsze czułem urazę do zorganizowanych form spędzania wolnego czasu. Dlatego prawie wszystkie wieczory spędzaliśmy w domu. Jedliśmy, oglądaliśmy dobranockę, kładliśmy Gregusa spać i siedzieliśmy potem przed telewizorem, przeglądając mniej lub bardziej stymulujące czasopisma, aż wybijała godzina, która przypominała nam...”( s. 61.) Erlend Loe, „Doppler”, przekł. M. Skoczko, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2006. Seria: terytoria skandynawii. Doppler - nie jest to nazwisko austriackiego fizyka, nie jest to postać fantastyczna z prozy Sapkowskiego, nie ma też związku z USG dopplerowskim. „Doppler” to powieść przyciągająca uwagę czytelnika okładką, na której widnieje rysunek naskalny, przypominający dzieje człowieka – łowcy, z prehistorii. A przecież powyższy cytat z telewizorem w roli głównej burzy zasygnalizowany porządek rzeczy. Dwie przestrzenie, dwie epoki, jeden człowiek. Interesujący, zaskakujący, ale przede wszystkim szalony pomysł bohatera wart jest uwagi, a nawet dalszego ciągu, który jest sygnalizowanym z końcem powieści. Sam bohater - to przenikliwy i niezwykle krytyczny obserwator ludzi i świata, (szczególnie współczesnego konsumpcjonizmu),ale też osobnik zabawny, mający dystans wobec siebie: „Proszę Bongo, żeby stał za krzakiem cicho jak mysz pod miotłą, a sam przez drzwi do ogrodu zakradam się do środka, czołgam się po podłodze w kuchni w stronę toblerona, w stronę olbrzymiego, żeby nie powiedzieć gigantycznego toblerona, którego całym sobą pragnę”. (s.43.) Literatura skandynawska w dobrej formie. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na101 rok temu
Imigranci Vilhelm Moberg
Imigranci
Vilhelm Moberg
Moberg w sposób doskonały "wchodzi" w klimat epoki. Otóż życie XIX-wiecznej Europy krępują rozliczne przesądy kulturowe i silnie zaznacza się podział społeczeństwa na warstwy uprzywilejowane, w zasadzie bezkarne, jeśli chodzi o odpowiedzialność względem prawa, oraz biedotę, którą pozbawia się jakiejkolwiek możliwości w miarę godnej egzystencji. Tę niesprawiedliwość sankcjonuje nauczanie Kościoła, który przy każdej sposobności nakazuje tym biednym ludziom bezwzględne posłuszeństwo swemu panu, bądź innej osobie wyżej postawionej w hierarchii społecznej, nawet w przypadku doświadczania z jej strony przemocy, również tej fizycznej. Przy okazji zadziwia niezwykła i głęboka religijność prostych ludzi i to w jak instrumentalny sposób zostaje ona w praktyce wykorzystana przeciwko wszelkim próbom buntu przeciwko tej nierównowadze wynikającej z tak ustalonego porządku społecznego. W zapełniającej się osadnikami Ameryce Północnej tego typu przesądy klasowe nie miały miejsca. Jedynym miernikiem wartości staje się pieniądz, cash to jedno z pierwszych słów, które tutaj oni poznają. Ameryka daje jednak nowe perspektywy bohaterom powieści, którzy z racji swojej pozycji społecznej, skazani są w swej ojczystej Szwecji na życie w skrajnym ubóstwie. W nowych, czasem dramatycznych okolicznościach, trwają, by wykorzystać szansę na lepsze życie, zwłaszcza dla swoich dzieci i wnuków. Ciekaw byłbym dalszych losów bohaterów tetralogii Moberga, niestety, jej trzecia i czwarta część nie zostały przetłumaczone na język polski!
Harry - awatar Harry
ocenił na81 rok temu
Tainaron Leena Krohn
Tainaron
Leena Krohn
"Tainaron" to krótka książka przedstawiona w formie 30 listów pisanych przez kobietę. Adresatem jest tajemniczy mężczyzna, o którym niestety nic nie wiemy. Tytułowy Tainaron to miasto, w którym żyją owadopodobne istoty. Owady te są bardzo podobne do ludzi, mają swoje mieszkania, sąsiadów, pracę, znajomych, a nawet komunikację miejską. Z opowiadań wiemy, że kobieta pisząca listy jest człowiekiem i przybyła do Tainaronu statkiem. W listach opisuje miasto, niektóre ciekawe postacie oraz sytuacje i wydarzenia, w których brała udział. Cała książka nie jest może ciekawa fabularnie. Nie ma tam jednej historii czy wątku ciągnącego się przez całą książkę. Listy (rozdziały) to krótkie opowiadania mające na celu przybliżyć czytelnikowi zwyczaje Tainaronian, jak i sam wygląd miasta. Niektóre opowiadania były ciekawsze, niektóre mniej, ale wszystkie były napisane w bardzo podobnym stylu, który mi osobiście odpowiadał. Wiele z nich miało w sobie nutkę filozofii. Autorka skupiła się nie tylko na stworzeniu ciekawego świata, ale także na przekazaniu myśli filozoficznych w swoich opowiadaniach. Najczęściej dotyczyły one życia i przemijania. Uważam to za duży plus, ponieważ każde opowiadanie skłaniało do chwilowej refleksji. Czy mi się podobała? Ciężko stwierdzić. Jest to zupełnie inna książka niż większość tych co czytam na codzień. Na pewno jest nietypowa i oryginalna, ale nie należy brać jej pod uwagę jako świetną lekturę z gatunku fantastyki. Jeżeli lubicie ciągłą akcję, a skłaniające do refleksji opowiadania nie należą do waszych ulubionych to raczej odradzam. Ja osobiście nie żałuję, że po nią sięgnęłam, choć czytałam ją raczej od czasu do czasu w wolnych chwilach 🤔
PapierowyAzyl - awatar PapierowyAzyl
ocenił na65 lat temu

Cytaty z książki Kapitan Worse

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kapitan Worse