Z Marszałkowskiej na Picadilly

72 str. 1 godz. 12 min.
- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1946-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1946-01-01
- Liczba stron:
- 72
- Czas czytania
- 1 godz. 12 min.
- Język:
- polski
Zbiór anegdot dotyczących stosunków polsko - angielskich, różnic charakterów narodowych itp.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Z Marszałkowskiej na Picadilly w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Z Marszałkowskiej na Picadilly
Poznaj innych czytelników
9 użytkowników ma tytuł Z Marszałkowskiej na Picadilly na półkach głównych- Chcę przeczytać 5
- Przeczytane 4
- Posiadam 1
- 2020 1
- Ulubione 1
- Ważne 1










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Z Marszałkowskiej na Picadilly
Od czasu lektury "Niemcewicza od przodu i tyłu" uwielbiam Zbyszewskiego. Cenię go za inteligentny dowcip, ostre pióro i ciekawe anegdoty. "Niemcewicza..." czyta się jednym tchem. To zdecydowanie jedna z najciekawszych biografii, jakie miałem okazję czytać. Myślę, że nawet osoby niespecjalnie zainteresowane historią przeczytałyby ją z zaciekawieniem. Długo nie namyślałem się więc, gdy kolega zaproponował mi kolejną książkę Karola Zbyszewskiego. Uznałem, że biorę w ciemno. Książka niestety nie spełniła do końca moich oczekiwań.
"Z Marszałkowskiej na Picadilly" to zbiór anegdot dotyczących stosunków polsko-angielskich i różnic w charakterach narodowych. Książeczka bardzo krótka (raptem 72 strony). W moje ręce wpadł przedruk z 1946 roku z wydania londyńskiego z 1943 roku. Nie wiem, czy są nowsze wydania. Przypuszczam, że nie.
Nie ukrywam, że jestem trochę zawiedziony. Gdybym rozpoczął przygodę ze Zbyszewskim od "Z Marszałkowskiej na Picadilly", a dopiero później przeszedłbym do "Niemcewicza..." to zapewne odniósłbym inne wrażenia z lektury tej pierwszej. Nie twierdzę, że jest bezwartościowa. Ot, przyjemne czytadło, ale nie robiące szczególnego wrażenia. Pierwsza anegdota zdawała się zapowiadać dużo ciekawsze rozwinięciem. Sami przeczytajcie:
Często Polacy mówią:
- Przecie my kooperujemy z Anglią i Ameryką...
Mniej więcej w tymże stopniu co Jonasz z wielorybem, w którego brzuchu podróżował. To też była kooperacja. Ale jakżeż znikomy wpływ miał Jonasz na wielorybie przy wyborze trasy!
Niestety dalej już nie jest tak ciekawie. Może to kwestia okoliczności, w których Zbyszewski pisał? Przed wojną był w zdecydowanie lepszej formie. Cięty język niby pozostał, ale czegoś mu brakuje. Nie rozbawia już do łez jak "Niemcewicz do przodu i tyłu", dowcip czasami nieco ciężki i zdecydowanie brakuje lekkości. Czy polecam? To zależy. Jeśli ktoś czytał "Niemcewicza..." to raczej może sobie odpuścić tę książkę. Zawód w takim przypadku jest bardzo prawdopodobny. Jeśli ktoś zaś nie zetknął się jeszcze ze Zbyszewskim, to może być to niezły wstęp do jego twórczości.
[Opinia pochodzi z bloga: librimagistri.blogspot.com]
Od czasu lektury "Niemcewicza od przodu i tyłu" uwielbiam Zbyszewskiego. Cenię go za inteligentny dowcip, ostre pióro i ciekawe anegdoty. "Niemcewicza..." czyta się jednym tchem. To zdecydowanie jedna z najciekawszych biografii, jakie miałem okazję czytać. Myślę, że nawet osoby niespecjalnie zainteresowane historią przeczytałyby ją z zaciekawieniem. Długo nie namyślałem się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to