Chrystus wylądował w Grodnie (Ewangelia Judasza)

Okładka książki Chrystus wylądował w Grodnie (Ewangelia Judasza) autorstwa Uładzimir Karatkiewicz
Okładka książki Chrystus wylądował w Grodnie (Ewangelia Judasza) autorstwa Uładzimir Karatkiewicz
Uładzimir Karatkiewicz Wydawnictwo: Oficyna 21 powieść historyczna
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Хрыстос прызямліўся ў Гародні
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788392788300
Tłumacz:
Małgorzata Buchalik
Jedna z najważniejszych i najbardziej kontrowersyjnych powieści białoruskich XX wieku - to ewangelia opowiedziana na nowo, pełna zaskakujących zwrotów akcji i dosadnych obrazów z życia ludzi późnego Średniowiecza. Historia ponownego przyjścia Chrystusa została tu osadzona w mrocznych czasach świętej inkwizycji, najwierniejszym przyjacielem zbawiciela okazuje się Judasz Iskariota, a wszystkie cudowne zdarzenia i zjawiska, które przedstawiono w kanonicznych ewangeliach, znajdują bardzo racjonalne uzasadnienie.
Średnia ocen
8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Chrystus wylądował w Grodnie (Ewangelia Judasza) w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Chrystus wylądował w Grodnie (Ewangelia Judasza)

Średnia ocen
8,4 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Chrystus wylądował w Grodnie (Ewangelia Judasza)

Sortuj:
avatar
40
11

Na półkach: ,

Jedna z dwóch pozycji tego autora przetłumaczona na język polski. Warta przeczytania, bardzo wciągająca, świetnie wprowadza w klimat tamtych lat. Polecam.

Jedna z dwóch pozycji tego autora przetłumaczona na język polski. Warta przeczytania, bardzo wciągająca, świetnie wprowadza w klimat tamtych lat. Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
335
321

Na półkach: , , , ,

Kolejne cudo w wykonaniu Karatkiewicza. W zasadzie to chyba jedyna jego książka przetłumaczona na polski, a szkoda, bo jest to światowa czołówka powieściopisarstwa. Wspaniały research, intertekstualność, nawiązania i sama fabuła. Zwroty akcji są logiczne, nie przeszkadzają, są "sprytne". Opowieść nie pozwala się oderwać i w efekcie te prawie 500 stron idzie w błyskawicznym tempie.
Mistrzostwo powieści historycznej, polecam wszystkim, którzy chcą zacząć przygodę z białoruską literaturą!

Kolejne cudo w wykonaniu Karatkiewicza. W zasadzie to chyba jedyna jego książka przetłumaczona na polski, a szkoda, bo jest to światowa czołówka powieściopisarstwa. Wspaniały research, intertekstualność, nawiązania i sama fabuła. Zwroty akcji są logiczne, nie przeszkadzają, są "sprytne". Opowieść nie pozwala się oderwać i w efekcie te prawie 500 stron idzie w błyskawicznym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
152
5

Na półkach: ,

Opisana w książce historia poprzetykana fragmentami starych białoruskich kronik sprawia wrażenie autentycznej. Po prostu wyśmienita lektura!

Opisana w książce historia poprzetykana fragmentami starych białoruskich kronik sprawia wrażenie autentycznej. Po prostu wyśmienita lektura!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

66 użytkowników ma tytuł Chrystus wylądował w Grodnie (Ewangelia Judasza) na półkach głównych
  • 53
  • 13
16 użytkowników ma tytuł Chrystus wylądował w Grodnie (Ewangelia Judasza) na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Wschód wolności. Antologia współczesnej literatury białoruskiej Andrej Chadanowicz, Julia Cimafiejewa, Krzysztof Czyżewski, Uładzimir Karatkiewicz, Artur Klinau, Emilia Walczak
Ocena 6,7
Wschód wolności. Antologia współczesnej literatury białoruskiej Andrej Chadanowicz, Julia Cimafiejewa, Krzysztof Czyżewski, Uładzimir Karatkiewicz, Artur Klinau, Emilia Walczak
Okładka książki Walc z kukułką Taken Alimkułow, Natalia Baranskaja, Mussa Batczajew, Kir Bułyczow, Anatol Czernousow, Jarosław Gołowanow, Fazil Iskander, Jurij Jakowlew, Uładzimir Karatkiewicz, Jurij Rytcheu, Wasilij Szukszyn, Piotr Wielgin, Wiera Zabiałowa, Oleg Żdan, Ilia Zwieriew
Ocena 7,3
Walc z kukułką Taken Alimkułow, Natalia Baranskaja, Mussa Batczajew, Kir Bułyczow, Anatol Czernousow, Jarosław Gołowanow, Fazil Iskander, Jurij Jakowlew, Uładzimir Karatkiewicz, Jurij Rytcheu, Wasilij Szukszyn, Piotr Wielgin, Wiera Zabiałowa, Oleg Żdan, Ilia Zwieriew
Okładka książki Brzozowy omam Agasi Ajwazjan, Michaił Anczarow, Natalia Barańska, Nina Biczuja, Witalij Borisow, Maja Ganina, Jarosław Gołowanow, Gleb Goryszyn, Georgij Gulia, Rustam Ibragimbiekow, Matylda Jufit, Uładzimir Karatkiewicz, Iwan Kostyra, Jurij Magalif, Anatol Pietuchow, Mikołaj Rodiczew, Dymitr Stachorski, Anatolij Tkaczenko, Wiktoria Tokariewa, Władimir Tubolew, Siergiej Woronin
Ocena 5,0
Brzozowy omam Agasi Ajwazjan, Michaił Anczarow, Natalia Barańska, Nina Biczuja, Witalij Borisow, Maja Ganina, Jarosław Gołowanow, Gleb Goryszyn, Georgij Gulia, Rustam Ibragimbiekow, Matylda Jufit, Uładzimir Karatkiewicz, Iwan Kostyra, Jurij Magalif, Anatol Pietuchow, Mikołaj Rodiczew, Dymitr Stachorski, Anatolij Tkaczenko, Wiktoria Tokariewa, Władimir Tubolew, Siergiej Woronin
Uładzimir Karatkiewicz
Uładzimir Karatkiewicz
Białoruski prozaik, poeta, dramaturg. Jeden z najwybitniejszych prozaików w historii literatury białoruskiej. W 1954 ukończył studia filologiczne na Uniwersytecie Kijowskim, następnie pracował jako nauczyciel, początkowo na Ukrainie, później w Orszy. Od 1960 mieszkał w Mińsku. Od 1957 należał do Związku Pisarzy ZSRR. Za swoją twórczość prozatorską w 1983 otrzymał Nagrodę Literacką Związku Radzieckich Pisarzy Białorusi im. Iwana Mieleża.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Chrystus wylądował w Grodnie (Ewangelia Judasza) przeczytali również

Gawędy o czasach i ludziach Walerian Meysztowicz
Gawędy o czasach i ludziach
Walerian Meysztowicz
Walerian Meysztowicz, polski prawnik, dyplomata i pamiętnikarz, w swojej książce „Gawędy o czasach i ludziach” (wydanej po raz pierwszy w 1983 roku przez londyńską Oficynę Poetów i Malarzy) stworzył prawdziwy klejnot literatury wspomnieniowej. Ta kolekcja anegdot, refleksji i portretów historycznych to nie tylko kronika burzliwego XX wieku, ale przede wszystkim hołd dla ludzkiej pamięci, ironii losu i niezniszczalnej godności w obliczu tragedii. Meysztowicz, urodzony w 1893 roku na Kresach Wschodnich, przeżył obie wojny światowe, rewolucję bolszewicką, służbę w dyplomacji II Rzeczypospolitej i emigrację – a wszystko to przefiltrowane przez jego bystry, dowcipny i głęboko humanistyczny umysł. Książka składa się z luźno powiązanych „gawęd” – krótkich opowiadań, w których autor wspomina spotkania z wybitnymi postaciami epoki: od Piłsudskiego, przez całą listę papieży, po mniej znanych, ale fascynujących bohaterów codzienności, jak litewscy chłopi czy watykańscy kardynałowie. Meysztowicz nie buduje sztywnych biografii; zamiast tego maluje żywe obrazy, pełne detali sensorycznych – zapachów kresowych dworów, dźwięków wilgotnych lasów czy smaku przedwojennych bankietów. Jego styl jest lekki, anegdotyczny, przypominający rozmowy przy kominku, ale pod powierzchnią kryje się głęboka analiza historyczna i filozoficzna. Gawędy o czasach minionych stają się metaforą uniwersalnych prawd o ludzkiej naturze: lojalności, zdradzie, odwadze i absurdzie dziejów. Co czyni tę książkę arcydziełem? Przede wszystkim autentyczność. Meysztowicz nie idealizuje przeszłości – pokazuje jej blaski i cienie z bezlitosną szczerością. Opisuje np. upadek arystokracji kresowej nie jako tragedię romantyczną, ale jako nieunikniony proces, w którym giną nie tylko ludzie, ale całe światy kulturowe. Jego humor, często czarny i autoironiczny, rozbraja ciężar tematów: wojen, deportacji, komunizmu. Pod względem literackim książka błyszczy elegancją języka. Meysztowicz pisze po polsku z klasyczną precyzją, wzbogaconą kresowym kolorytem i francuskimi wtrętami (jako absolwent prawa i dyplomata watykański, nie stroni od erudycji). To proza, która czyta się jak poezję – rytmiczna, obrazowa, wolna od zbędnego patosu. W porównaniu do innych pamiętników epoki , „Gawędy” wyróżniają się optymizmem mimo wszystko: autor wierzy w przetrwanie ducha ludzkiego, nawet w piekle historii. Dla kogo ta książka? Dla miłośników historii Polski, Kresów, dyplomacji i po prostu dobrej literatury. To lektura obowiązkowa dla tych, którzy szukają nie suchej kroniki, ale żywego świadectwa. W dobie szybkich memów i powierzchownych narracji, Meysztowicz przypomina, jak ważne jest opowiadanie historii z sercem i rozumem.Podsumowując: „Gawędy o czasach i ludziach” to książka doskonała – mądra, wzruszająca, zabawna i ponadczasowa. 10/10 bez wahania. Jeśli jeszcze jej nie czytaliście, nadrabiajcie natychmiast; to jeden z tych tomów, które zmieniają perspektywę na świat. Polecam z całego serca!
Janszklanko - awatar Janszklanko
ocenił na106 miesięcy temu
Historia Rosji Paweł Wieczorkiewicz
Historia Rosji
Paweł Wieczorkiewicz Ludwik Bazylow
Bardzo dobry podręcznik do historii Rosji, zarówno dla osób obeznanych z tematem, jak i początkujących. Książka jest autorstwa dwóch historyków: Ludwika Bazylowa i Pawła Wieczorkiewicza. Okres od początków historii plemion zamieszkujących tereny współczesnych państw Europy Wschodniej oraz początków państwowości ruskiej aż do rewolucji październikowej jest autorstwa (nieżyjącego już) Ludwika Bazylowa, specjalisty od historii Rosji. Natomiast okres od objęcia władzy przez bolszewików do rozpadu ZSRR jest autorstwa (również już nieżyjącego) wybitnego sowietologa Pawła Wieczorkiewicza. Na tym książka się kończy, albowiem według opinii Pawła Wieczorkiewicza obecne wydarzenia dotyczące Federacji Rosyjskiej są zbyt świeże i nacechowane politycznymi emocjami, aby móc je obiektywnie naukowo opisać i ocenić. Czytając książkę, można zwrócić uwagę na to, że okres od plemion słowiańskich i początków państwowości ruskiej do początku XIX wieku jest zawarty w mniej więcej 200 stronach, podczas gdy cała książka liczy ponad 600. Przez ten okres przechodzi się dosyć szybko, ale mimo to jest on dobrze opisany dzięki dużej ilości treści. Książka zaczyna zwalniać tempo natomiast od XIX wieku, a więc chyba Ludwik Bazylow uważał, że ten okres zasługuje na największą uwagę. Ciężko się dziwić, bo wiek XIX i początek XX wieku były bardzo burzliwe w historii Rosji. Od wojny z Napoleonem, przez próby liberalnych reform ustroju pańszczyźnianego i samego samowładztwa, narodzin organizacji rewolucyjnych oraz związanych z nimi późniejszych działań terrorystycznych o charakterze politycznym, aż po pierwszą wojnę światową i upadek caratu w wyniku rewolucji lutowej, a następnie upadek rządu tymczasowego w wyniku rewolucji październikowej (zamachu październikowego). Dosyć obszernie opisany jest też 70-letni okres panowania komunistów, autorstwa Pawła Wieczorkiewicza. Ta część stanowi głównie historię polityczną ZSRR, ale zawiera również podrozdziały dotyczące sytuacji ekonomiczno-społecznej ojczyzny socjalizmu.
Staliban - awatar Staliban
ocenił na86 miesięcy temu
Klęska Aleksander Fadiejew
Klęska
Aleksander Fadiejew
Kto się interesuje historią (kultury) ZSRR, z pewnością wie, kim był Aleksandr Fadiejew. Niemiła postać, a w zasadzie "posiedzieć" - gdyby użyć bon motu Kisiela. Los jednak jak zwykle okazał się być figlarzem - "Klęskę" napisaną przez stalinistę polecił... Józef Mackiewicz ("Drewniana piła" [w:] "Wrzaski i bomby", wyd. Kontra, 2021). Pozwolę zresztą sobie na cytat: <<Aleksandr Aleksandrowicz Fadiejew napisał w latach 1925/26 krótką powieść p.t. „Razgrom”, jedną z najlepszych w literaturze sowieckiej. Naturalnie wyraźnie akcentował tendencję polityczną, ale tchnął w ludzi przezeń przedstawionych tyle prawdy w szczegółach, ruchach, mowie, splunięciu, w zadumie, we wzajemnych stosunkach człowieka i tajgi Zabajkalskiej, w opisie surowego słońca, które z absolutną bezstronnością pada na klingi czerwonych partyzantów, jak na żółte lampasy kozackiej „białogwardiejszczyzny”, iż – nie jeden z ówczesnych czytelników sowieckich mógł sobie powiedzieć: no, ta nowa literatura nie jest w każdym razie gorsza od starej>>. Ze strony tak wyśmienitego literata jak Mackiewicz (choć co ciekawe, słowa powyższe pisał w 1949, a więc kilka ładnych lat przed rozpoczęciem poważnej kariery pisarskiej) to bardzo poważne zdania, zwłaszcza że skierowane w stronę śmiertelnego ideowego wroga, stuprocentowego bolszewika. I z grubsza jest właśnie tak jak pisał Mackiewicz. Nie jest "Klęska" klasykiem literatury w skali 1:1, ale istotnie odznacza się specyficznym realizmem i dokumentalizmem. Fadiejew dobrze oddaje psychikę bohaterów, jest czuły na barwy i dźwięki dalekowschodniej przyrody, umie przenieść czytelnika w realia bojów i potyczek. Ale wojna to przedziwna, bo starcia z przeciwnikiem stanowią zaledwie jej ułamek, dużo częściej żołnierze tracą czas na doglądaniu koni, reperowaniu sprzętu, wypadach, patrolach, ucieczkach. Ciężko pod tym kątem nie spostrzec pewnych paraleli z obszernymi fragmentami "Lewej wolnej" Mackiewicza, gdzie na przestrzeni wielu stron śmierć bywa przypadkowa, a poza bojem zasadniczym wojsko walczy z równie śmiertelną nudą. Z minusów: trochę przynudza wątek okołomiłosny (tak go nazwijmy umownie),są też nieliczne momenty, gdy komponent jedynie słusznie czerwony za bardzo przejmuje kontrolę nad rozmowami partyzantów. Jest to zatem ostatecznie bardzo solidna literatura wojenna. Pewnego specyficznego posmaku dodają reprodukcje sowieckich drzeworytów ilustrujących powieść - już o wydźwięku należycie plakatowo-propagandowym.
Yarek44 - awatar Yarek44
ocenił na79 miesięcy temu
Teczka Timothy Garton Ash
Teczka
Timothy Garton Ash
„Teczka. Historia osobista”, dzieło brytyjskiego (żonatego z Polką) współczesnego pisarza, historyka i komentatora teraźniejszości Timothy’ego Gartona Asha, chodziła za mną już od dłuższego czasu. W końcu sięgnąłem po wydanie w formie audio, w tłumaczeniu Michała Rusinka i z głosem Rocha Siemianowskiego. „Teczka” w blurbach określana jest jako „najbardziej osobista i intrygująca książka” pisarza. Tytułowa teczka to własna teczka autora założona mu przez Stasi, tajną policję NRD, która została mu, zgodnie z polityką Niemiec, udostępniona, tak jak każdemu innemu zainteresowanemu tym, co o nim Stasi wypisywało, jak go inwigilowało, itd. Oczywiście teczka to tylko impuls do dalszych działań, prawdziwego śledztwa, przeprowadzonego przez Asha; kopanie w dokumentach, rozmowy ze świadkami, śledzenie losów agentów i ich ofiar... Padają trudne pytania nawet o sprawy z pozoru proste – czy to dobrze, że teczki odtajniono? Stanowiska autora nie zdradzę, ja jestem na tak, ale Ash bardzo wnikliwie przedstawia, dlaczego sprawa wcale nie jest taka jednoznaczna. W sposób oczywisty, o czym wspomniałem, książka jest dla pisarza osobista. I tutaj trzeba podkreślić, że to bardzo trudny aspekt dla historyka, gdy ma pisać o problemach, w które jest emocjonalnie zaangażowany. Przekonała się o tym na przykład nasza rodzima mistrzyni pióra historycznego Małgorzata Szejnert, której książki są genialne, za wyjątkiem tych, których tematyka jest dla niej sprawą indywidualnie osobistą. A nasz historyk znad Tamizy wychodzi z tej próby obronną ręką i to w dodatku w świetnym stylu. Tematyka ciężka, wymagająca wyczucia, mrówczej pracy, zdolności interpersonalnych. W dodatku temat został ujęty jednocześnie głęboko i szczegółowo, a zarazem szeroko i ogólnie. I po tym wszystkim, co tak trudno pogodzić w pracy w sumie indywidualnej, słucha się tego, a pewnie i czyta też, nie tylko z wielkim zainteresowaniem, a i z przyjemnością. Dla Polaka lektura to szczególnie cenna, gdyż pokazuje jak bardzo odmienna była od polskich realiów komuna nie tylko w ZSRR, ale i w DDR. Autor nie ogranicza się tylko to problematyki historycznej i politycznej czy społecznej. Stawia też pytania socjologiczne i psychologiczne oraz moralne. Na przykład, co sprawia, że z dwóch ludzi (nierzadko dwóch braci, albo ojciec i syn lub małżonkowie) jeden będzie Stauffenbergiem, a drugi Speerem? Bardzo interesujący jest też wątek ewentualności interwencji rosyjskiej w Polsce przed stanem wojennym. Wątek o wymowie diametralnie różnej od wersji lansowanej przez obecną mainstreamową polską historię i całkowicie zbieżnej z moimi przekonaniami opartymi na własnych obserwacjach zachowania garnizonu rosyjskiego w miejscu mojego ówczesnego zamieszkania. Ash, jak każdy dobry śledczy, historyk i dziennikarz, krytycznie ocenia wiarygodność dostępnych źródeł i z dużą rezerwą odnosi się do teczek oraz innych dokumentów Stasi; zarówno do ich treści, jak i jej braku. W porównaniu do tego, stwierdzenia naszych lansowanych „historyków” stwierdzających, że jak czegoś nie ma w dokumentach, to tego nie było, a jak jest, to było, aż za bardzo pachną prostacką propagandą. Opowieść uatrakcyjniają różne ciekawostki, jak perełka o przypale, który odwalił Frederick Forsyth w Berlinie. Niestety wiele wątków nie jest zbyt optymistycznych. Choćby porównanie skali inwigilacji zwykłych obywateli w PRL, czy nawet w NRD, z tym, co mamy choćby w dzisiejszej Polsce i we wszystkich krajach Zachodu, o Chinach nawet nie wspominając. Niestety, a może stety, jest to również kolejna książka pokazująca, że najpodatniejszym na propagandę (tutaj komunistyczną) elementem społeczeństwa są „elity” inteligenckie. To taki komentarz do ich inteligencji. Wiele fragmentów dzieła można by użyć na cytaty. Tutaj nie będę ich przytaczać, ale nie mogę się powstrzymać od tego, by nie wspomnieć o jednym niezwykle celnym sformułowaniu: „Bezpieczne dzieciństwo pod kloszem, a później wolność.” – prześwietna charakterystyka mojego pokolenia po obu stronach Odry i Nysy Łużyckiej. Naprawdę, warto się z „Teczką” zapoznać. Każdy, niezależnie od pokolenia, odbierze ją pewnie troszkę inaczej, lecz chyba każdemu warto ją polecać. źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na98 miesięcy temu
Marsz Radetzky'ego Joseph Roth
Marsz Radetzky'ego
Joseph Roth
A jeśli znowu stoimy u progu wielkiej masakry, która zaleje rzekami krwi gnijący Stary Kontynent, a jeśli teraz do gardeł rzucimy się sobie, kierując się nie tylko kryteriami narodowymi i klasowymi, lecz także płciowymi i metrykalnymi? Oczyma wyobraźni widzę już siebie jako zniedołężniałego starca, czyli lada moment, kąsającego w desperacji młodzianków, którzy siłowo chcą przeprowadzić na mnie dobrowolną eutanazję. Jeśli istotnie dojdzie do takich drastycznych scen, których efektem będą stosy ciał, to z pewnością Unia Europejska dorobi się swojej rzewnej apologii na miarę monarchii austro-węgierskiej w „Marszu Radetzky'ego”. Rzewnej, bo odwołującej się do symbolicznych czy też niematerialnych wartości, np. utraconego ładu (nie zielonego, tylko takiego ogólnego). Oczywiście banalna apologia, podyktowana wdzięcznością za finansowanie ze środków unijnych, jest na porządku dziennym od lat, a Polacy są w niej szczególnie biegli, nie ma w tym jednak jeszcze sentymentu, tej melancholijnej aury, która spowija powieść Józefa Rotha. To się dopiero pojawi po tej wielkiej masakrze, która nas czeka i która brutalnie oddzieli jedną epokę od drugiej – epokę bezmyślnej niewinności od epoki bezmyślnej drapieżności. Straszny czas, przez który nieliczni przejdą, skłoni ich do idealizacji nieodległej przeszłości, ociepli w ich pamięci unijnych biurokratów i ich beztroskie, ideologiczne zacietrzewienie, może jakiś nowy Robert Makłowicz powiesi sobie nawet na ścianie portret Ursuli von der Jelen. Może nawet ja to zrobię, jeśli, rzecz jasna, nie będę jedną z ofiar masakry. Przegiolem co? To się jeszcze okaże. --- Książka może przypaść do gustu ludziom, których wyobraźnię nader mocno zajmują umieranie, rozpad, upadek, rozkład, odchodzenie, znikanie, zanikanie, dezintegracja, staczanie się itd., tyle że bez turpizmu i naturalizmu. Jako że należę do grupy osób, którym zjawiska tej natury są istotnie bliskie, przyjąłem powieść Rotha z otwartym sercem, i to mimo tego, że autor raczył był obdarzyć naiwnym sentymentem twór cokolwiek sztuczny i o krótkim terminie ważności – monarchię austro-węgierską.
Bezecny_pełzacz - awatar Bezecny_pełzacz
ocenił na94 miesiące temu
Laur Jewgienij Wodołazkin
Laur
Jewgienij Wodołazkin
Lubię shabby chic, też zdarza mi się popełnić coś w tym stylu, jednak w przypadku książek nie przepadam za stylizacją, wolę chyba prawdziwe antyki. Nie wiem, po co pisać w XXI wieku książkę w typie baśni, przypowieści ludowej (nie jest to raczej stricte pozycja historyczna),jakich wcześniej zapewne napisano niemało, chyba że autor jako znawca literatury staroruskiej chciał się sprawdzić. Powieść zawiera elementy mistycyzmu, mamy tu głębokie poczucie winy i próbę jej odkupienia, poszukiwanie właściwej drogi, a wszystko osadzone w średniowiecznej Rusi. Tytułowy Laur uzdrawiał i leczył, wędrował i umartwiał się, i tak do końca swoich dni. W książce aż roi się od informacji dotyczących działania różnych ziół na poszczególne choroby, wiadomo więc, że na robaki była „rzodkiew świrzepa zmielona z przaśnym miodem”, a na hemoroidy (uwaga prowadzący siedzący tryb życia, może się przydać!) należy sypać na chore miejsca mielone nasiona kopru albo antymon”. Mamy do czynienia nawet z wulgaryzmem, wprawdzie z etymologicznego punktu widzenia nie można się przyczepić, wszak popularne słowo stanowiące synonim kobiety rozwiązłej pochodzi z początku XIII wieku, to jednak jakoś śmiesznie brzmi w średniowiecznej rzeczywistości. No, ale takie prawo twórcy, i już. Doceniam wysiłek autora, jego pracę włożoną w napisanie powieści, ogromną wiedzę na temat starej Rusi, mam jednak wrażenie (być może błędne),że zbyt skupił się na szczegółach i coś mu uciekło. Wprawdzie wszystko jest napisane sprawnie, zgrabnym językiem, jest jakaś fabuła i ogólnie książka w jakiś sposób mi się podobała, ale... Dla mnie za mało było klimatu, który potrafiła stworzyć np. Hilary Mantel w swej cromwellowskiej trylogii, zabrakło mi emocji, nie udało mi się przenieść w te starorosyjskie czasy, co myślę, było naszym wspólnym, moim i autora zamiarem, było po prostu smętnie i bezbarwnie. Być może moim błędem było czytanie pozycji opowiadającej o cierpieniu jako drodze do zbawienia, po świeżo zgłębionym tekście Pokarmów Ziemskich, w których to André Gide promuje ideę hedonizmu tym bardziej, że z biegiem lat człowiek chciałby tej radości życia wyssać jak najwięcej. Nie potrafię zdiagnozować tego, co wydarzyło się między mną a Laurem. Zatem albo to nie ten czas, albo po prostu nie jestem w targecie. Nie ma co jednak skreślać powieści, jest to pozycja z pewnością wartościowa, dla mnie - żałuję - to raczej zamiennik melatoniny. Po prostu wyrosła między nami niewidzialna ściana. „Człowiek nie rodzi się gotowy.”
Pan_Poker - awatar Pan_Poker
ocenił na61 rok temu
Książę srebrny Aleksy Konstantynowicz Tołstoj
Książę srebrny
Aleksy Konstantynowicz Tołstoj
Iwan IV Groźny, czyli „Państwo to ja” à la Russe. Hrabia Tołstoj pracował nad tą książką ponad 10 lat. Jej akcja toczy się w szesnastowiecznej Rusi i jest pretekstem do ukazania kulis wzmacniającej się władzy absolutnej monarchy bliskiego Bogu. Iwan IV docenia aparat terroru. Rządzi za pomocą przemocy i groźb zsyłek na świeżo eksplorowane bezludzia Syberii. A to, co wprowadzi car Iwan Groźny, wejdzie do kanonu represji kolejnych rosyjskich dyktatorów. Głównych bohaterów jest dwóch. Pierwszy - tytułowy, to młodzian piękny, mężny i szlachetny. Srebrny to chodzący ideał z ludowego eposu, rycerz-wojownik o nadludzkiej sile i harcie ducha. Drugi heros zaś jest bezwględnym autokratą. To wspomniany car despota, o którym powstanie najwięcej pieśni. Postaci i akcja w „Księciu Srebrnym” są mocno osadzone w realiach epoki. Dużo tu folkloru - obyczaje, zabobony, powiedzonka oraz przyśpiewki. W „Srebrnym” znajdziemy też sporo elementów fantastycznych. Baśniowa jest choćby technika tworzenia postaci: szlachetny vs. tyran, a każda postać ucieleśnia dobro lub zło. Na porządku dziennym są czary, gusła oraz siły nadprzyrodzone - „zuch jedną ręką chwycił linę, a drugą objął pień drzewa i zatrzymał statek”. Powieść Tołstoja to też ludowy moralitet - „sokół ma swój lot, łabędź też swój.” jest baśnią na tle panoramy Rusi sprzed wieków. Słowem klasyka: rosyjski kawior z jesiotra z szampanem i szczyptą magii. Warto skosztować!
Panna_Wodna - awatar Panna_Wodna
oceniła na87 lat temu
Mąż z Nazaretu Szalom Asz
Mąż z Nazaretu
Szalom Asz
Czytana kilka lat temu. Wrażenia pozytywne. Mniej więcej w tym samym czasie literowane "Listy Nikodema" w rywalizacji z "Mężem z Nazaretu" raczej przegrały. Nie wnikając w prawdę historyczną o tamtych wydarzeniach (zresztą powieści nie są od tego),nie siląc się też na kurtuazję wobec osoby autora muszę napisać, że Żyd Asz napisał dobrą powieść o życiu Jezusa Chrystusa ( jak dla mnie materiał na niezły scenariusz filmowy, ale niekoniecznie amerykański),ale też o tamtej epoce. A były to bardzo pogmatwane czasy. Z tego co wiem, książka wzbudziła w momencie wydania protesty chrześcijan, ale też i Żydów, czyli zarzut stronniczości wysuwany wobec autora raczej jest bezzasadny. Coś na co zwróciłem szczególną uwagę? Przede wszystkim bardzo zmysłowa poetyka opisu osoby Marii Magdaleny. Asz zamiennie nazywa ją (spotkałem się tym po raz pierwszy) Marią z Magdali. Rozdziały zatytułowane: "Ogród wonności Marii z Magdali" i "Olejki Marii Magdaleny" to mistrzostwo. Druga rzecz to opis postaci Judasza. Nie stanowi tajemnicy, że osoba nie ma ogólnie dobrego pijaru, ale Asz z jednowymiarowej postaci, uczynił naprawdę bardzo ciekawą, aczkolwiek nieco "nawiedzoną" ( ale raczej w dobrym tego słowa znaczeniu) osobę, w której znana historia z wydaniem Chrystusa nabiera dramatycznego, ale i ludzkiego wymiaru. Ja przynajmniej wersję Asza jeżeli nie bezwarunkowo zaakceptowałem to przynajmniej uznałem za sensowną. Ogólnie książkę polecam. Nawet wyznawcom Buddy.
werblista - awatar werblista
oceniła na72 lata temu

Cytaty z książki Chrystus wylądował w Grodnie (Ewangelia Judasza)

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Chrystus wylądował w Grodnie (Ewangelia Judasza)