The Captive Mind

Okładka książki The Captive Mind autorstwa Czesław Miłosz
Okładka książki The Captive Mind autorstwa Czesław Miłosz
Czesław Miłosz Wydawnictwo: Penguin Books Seria: Penguin Classics nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
251 str. 4 godz. 11 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Seria:
Penguin Classics
Tytuł oryginału:
Zniewolony Umysł
Data wydania:
2001-05-05
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Data 1. wydania:
2001-05-05
Liczba stron:
251
Czas czytania
4 godz. 11 min.
Język:
angielski
ISBN:
0141186763
Written in Paris in the early 1950s, this book created instant controversy in its analysis of modern society that had allowed itself to be hypnotized by socio-political doctrines, and to accept totalitarian terror on the strength of a hypothetical future.
Średnia ocen
7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Captive Mind w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

The Captive Mind



2453 2371

Oceny książki The Captive Mind

Średnia ocen
7,2 / 10
684 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce The Captive Mind

avatar
213
48

Na półkach:

Im jestem starszy, im więcej mam przeczytane, im bardziej rozwija się moja zdolność do empatii, tym bardziej Czesław Miłosz wkurza mnie swoim mentorstwem. To bardzo osobista, subiektywna opinia, oczywiście, że ta książka to kanon. Ale z upływem lat coraz bardziej razi mnie jej moralizatorski ton. Poza tym dziś już wiemy, że niektóre wątki autor ponaciągał pod tezę, badania nad życiem Tadeusza Borowskiego pokazują, że potraktował go niesprawiedliwie. To tym bardziej przykre, że Borowski już nie żył i nie mógł się bronić. Warto nawet największych czytać krytycznie.

Im jestem starszy, im więcej mam przeczytane, im bardziej rozwija się moja zdolność do empatii, tym bardziej Czesław Miłosz wkurza mnie swoim mentorstwem. To bardzo osobista, subiektywna opinia, oczywiście, że ta książka to kanon. Ale z upływem lat coraz bardziej razi mnie jej moralizatorski ton. Poza tym dziś już wiemy, że niektóre wątki autor ponaciągał pod tezę, badania...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
586
233

Na półkach:

"Zniewolony umysł/ The Captive Mind" to jedna z najważniejszych książek, jakie dane mi było przeczytać jako nastolatkowi uczącemu się myśleć. Dlatego też tytuł jest nad wyraz paradoksalny - treść dziewięciu esejów, z których składa się ta książka, jest dla umysłu wyzwalająca. Do dziś nie spotkałem lepszego źródła demistyfikacji totalitaryzmu i jego działania na człowieka. Osobiście uważam, że Miłosz lepiej, głębiej opisał zmagania człowieka z totalitarną ideologią niż tacy klasycy jak Orwell czy Huxley. Może dlatego, że rzecz opowiada o prawdziwych ludziach, którym przyszło się zmierzyć z jak najbardziej realną Historią, wielce okrutnym bóstwem kształtującym losy XX wieku? Jakby nie było, historie Alfy, Bety, Gammy i Delty, intelektualistów, którzy ewentualnie lądują we wszechogarniających ramionach Partii, dają do myślenia.
Czytając to wszystko jeszcze raz, po ośmiu latach, tym razem w angielskim tłumaczeniu (które tak na marginesie jest znakomite),wielokrotnie doznawałem szoku. Jak wiele diagnoz Miłosza jest wciąż aktualnych. Jak wiele mechanizmów przez niego opisanych wciąż wpływa na naszą rzeczywistość we współczesnej Europie.. Wydaje mi się, że wciąż żyjemy w cieniu złego "bóstwa", w o tyle niebezpiecznych warunkach, że nie bardzo sobie to uświadamiamy. Jak to możliwe, że wydarzenia sprzed ponad sześćdziesięciu lat mogą wciąż oddziaływać na nasz nowoczesny, zjednoczony pod flagą Unii Europejskiej świat?
Miłosz dalej daje do myślenia, zmusza do zastanowienia nad tym, na ile to nasze myślenie jest wolne dzisiaj, na ile wolno nam być Ludźmi, a nie tylko "ludzką masą" zarządzaną przez odgórne dyrektywy, warunki środowiska, etc..

"Zniewolony umysł/ The Captive Mind" to jedna z najważniejszych książek, jakie dane mi było przeczytać jako nastolatkowi uczącemu się myśleć. Dlatego też tytuł jest nad wyraz paradoksalny - treść dziewięciu esejów, z których składa się ta książka, jest dla umysłu wyzwalająca. Do dziś nie spotkałem lepszego źródła demistyfikacji totalitaryzmu i jego działania na człowieka....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2446
2372

Na półkach:

TO TRZEBA ZNAĆ! WREDNE ALE ŚWIETNE!!
Świetnie napisana, o postawach ludzi w okresie komunizmu, a ściślej reżymu stalinowskiego końca lat czterdziestych i przełomu lat 40- i 50-tych. Niestety, ksiązka wyjątkowo WREDNA. Miłosz, który wysługiwał się reżymowi, spijał miód z „kwiatów zła” piastując wysokie stanowiska na atrakcyjnych placówkach zagranicznych krytykuje postawy kolegów-pisarzy przebywających w kraju i konformistycznie układających się z PRL-owską władzą.

Najbardziej gnoi Alfę, czyli Andrzejewskiego, przedwojennego endeka, lecz przecież pedała i alkoholika, co poniekąd tłumaczy jego wątpliwie moralną postawę. Co gorsza, ośmieszony, zgnojony Andrzejewski korzystał, po latach, z zaproszeń Miłosza do Stanów Zjedn., puścił w niepamięć własną hańbę i z przyjemnością delektował się bogactwem miłoszowej rezydencji .Drugim krytykowanym był Borowski, trzecim - Putrament, czwartym zaś Gałczyński.

WREDNOŚĆ Miłosza ujawnia się w całej krasie przez upublicznianie, kontrowersyjnych incydentów z życia powszechnie znanych osób, by budować na ich bazie negatywny image. Po pierwsze: świat nie jest czarno-biały, a po drugie: „kto mieczem wojuje ....”. To znaczy, że gdybyśmy posłużyli się „miłoszowską” metodą w stosunku do jego osoby, to moglibyśmy zbudować jego image np na fragmencie „Dzienników” Iwaszkiewicza, w którym stary pedał upiera się, że „zerżnął” przyszłego noblistę w Wilnie i z przyczyn homoseksualnych sfinansował jego kajakową podróż po Europie. Zaprzeczenia Miłosza pozostają bezowocne, fama poszła w świat.

„Odwdzięczył sie” również swoim przyjaciołom Krońskim. Upublicznianie myśli i postępków przyjaciół jest conajmniej niesmaczne. Ponieważ Kroński jest dla wielu moich potencjalnych czytelników osobą znaną tylko z cytatu z prywatnego listu do Miłosza, wrednie przez poetę upublicznionego, pozwolę sobie na parę podstawowych informacji o nim. Acha, przedtem wspomniany cytat:

„My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji”

KROŃSKI Juliusz TADEUSZ, filozof i historyk, profesor UW, uczeń Kotarbińskiego i Tatarkiewicza, kolega Bolesława MICIŃSKIEGO /którego żona wyszła póżniej za KENARA/, uważany za ojca duchowego tzw warszawskiej szkoły historyków idei, stworzonej przez jego uczniów: Kołakowskiego, Baczkę, Pomiana i in., był Żydem po ojcu Aleksandrze Ferdynandzie, warszawskim adwokacie; najważniejsze dzieło „Rozważania wokół Hegla”, autor ładnej sentencji:

„To nie komunizm i nie Polska dzisiejsza są temu winne, że ludzie żle piszą. Winę za to ponoszą po prostu sentymentalizm i romantyzm”.

Żona, Irena z d. Krzemicka, Żydówka, studiowała we Lwowie filologię grecką u prof. Gasińca. O ich poglądach i losach - innym razem. więcej na blogu:
wgwg1943.blogspot.ca - hasło MIŁOSZ

TO TRZEBA ZNAĆ! WREDNE ALE ŚWIETNE!!
Świetnie napisana, o postawach ludzi w okresie komunizmu, a ściślej reżymu stalinowskiego końca lat czterdziestych i przełomu lat 40- i 50-tych. Niestety, ksiązka wyjątkowo WREDNA. Miłosz, który wysługiwał się reżymowi, spijał miód z „kwiatów zła” piastując wysokie stanowiska na atrakcyjnych placówkach zagranicznych krytykuje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1922 użytkowników ma tytuł The Captive Mind na półkach głównych
  • 1 067
  • 831
  • 24
441 użytkowników ma tytuł The Captive Mind na półkach dodatkowych
  • 341
  • 34
  • 25
  • 14
  • 13
  • 8
  • 6

Inne książki autora

Czesław Miłosz
Czesław Miłosz
Czesław Miłosz był synem Aleksandra Miłosza i Weroniki Miłoszowej z Kunatów. Urodził się w Szetejniach, dziedzicznym majątku matki położonym nad Niewiażą, w powiecie kowieńskim guberni kowieńskiej Imperium Rosyjskiego, w parafii Opitołoki, gdzie został ochrzczony w kościele Przemienienia Pańskiego w Świętobrości. Rodzina Miłoszów, pieczętująca się herbem Lubicz, należała do starego szlacheckiego rodu. Wielkie Księstwo Litewskie, na którego dawnych terenach Miłosz się wychował, wraz ze swą wielokulturową i tolerancyjną atmosferą, wywarło decydujący wpływ na twórczość poety, a on sam często odwoływał się do wspomnień z dzieciństwa (Dolina Issy). Inspirację stanowiło dla niego zarówno spokojne życie na wsi, jak i szalone podróże z ojcem. Ogromny wpływ na poetę wywarły także wydarzenia historyczne, których był świadkiem: rewolucja październikowa i wojna polsko-bolszewicka. 19 września 1917 urodził się jego młodszy brat, Andrzej Miłosz, późniejszy reżyser dokumentalista, publicysta i tłumacz. Miłosz studiował na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, najpierw polonistykę na Wydziale Humanistycznym, po krótkim czasie przeniósł się na Wydział Nauk Społecznych, by studiować prawo. Zadebiutował w 1930 na łamach uniwersyteckiego pisma „Alma Mater Vilnensis” wierszami Kompozycja i Podróż. Był członkiem głośnego w Wilnie Akademickiego Klubu Włóczęgów Wileńskich (AKWW). Ponieważ organizacja ta była programowo apolityczna, jego przyjaciółmi w tamtym czasie byli: komunizujący Teodor Bujnicki, Stefan Jędrychowski, Henryk Chmielewski, przywódca wileńskich narodowców Kazimierz Hałaburda, a także Paweł Jasienica czy znany podróżnik i założyciel AKWW Wacław Korabiewicz. Po wyjściu z AKWW razem z lewicującymi kolegami założył Klub Intelektualistów. Był członkiem grupy poetów Żagary i współtwórcą pisma o tej samej nazwie. Pracował w Polskim Radiu Wilno. Po wybuchu II wojny światowej Miłosz udał się na południe kraju. Gdy 17 września ZSRR zaatakował Polskę poeta znajdował się już w Rumunii. Wojska ZSRR zajęły Wilno, a potem przekazały je Litwinom. Miłosz powrócił do rodzinnego miasta, przyjmując obywatelstwo litewskie. Jednak już 14 czerwca 1940 ZSRR wkroczyło na teren Litwy i rozpoczęła się sowiecka okupacja. Poetą bardzo wstrząsnęły te wydarzenia, co miało odzwierciedlenie w jego poezji. Opuścił Wilno i przeniósł się do okupowanej przez Niemców Warszawy, gdzie pracował jako woźny w Bibliotece Uniwersyteckiej. Uczestniczył w podziemnym życiu literackim, pod pseudonimem Jan Syruć opublikował w 1940 r. tom Wiersze. Po upadku powstania warszawskiego Miłosz znalazł schronienie najpierw w Janisławicach, później w majątku Jerzego Turowicza w Goszycach. W styczniu 1945 roku zamieszkał w Krakowie. Brat Andrzej Miłosz, przebywający w czasie okupacji w Wilnie, także czynnie działał w podziemiu polskim. W 1943 roku Andrzej przemycił do Warszawy ukrytych w ciężarówce Seweryna Trossa i jego żonę. Czesław przyjął Trossów, znalazł im kryjówkę i wsparł finansowo. Pomógł także Żydówkom, Felicji Wołkomińskiej, jej siostrze i bratowej, które zbiegły z Warszawy w przededniu powstania w getcie. Trossowie zginęli w powstaniu warszawskim. Wołkomińska przeżyła i w 1957 roku wyemigrowała do Izraela. Za pomoc udzieloną rodzinie Trossów i Wołkomińskich Czesław i Andrzej Miłoszowie zostali uhonorowani przez Instytut Jad Waszem tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata (25 lipca 1989 roku). Podjął m.in. pracę w dyplomacji komunistycznego rządu Polski w Stanach Zjednoczonych oraz Paryżu, jako attaché kulturalny. W 1951 poprosił o azyl polityczny we Francji, kiedy w trakcie pobytu w Paryżu zdecydował się pojechać do redaktora „Kultury”, Jerzego Giedroycia, prosząc o ukrycie, i zabezpieczenie jego rzeczy do czasu, gdy otrzyma azyl polityczny. Obawiano się bowiem porwania, lub innej formy sabotażu ze strony polskich komunistów. Miłosz mieszkał przez pewien czas w Maisons-Laffitte, co doprowadziło do jego wieloletniej współpracy z tym pismem. Było to jednak powodem skandalu w części polskiej emigracji – przeciwko przyjęciu Miłosza protestowała m.in. redakcja „Wiadomości” Mieczysława Grydzewskiego. Dwa lata później Instytut Literacki Giedroycia wydał Zniewolony umysł (1953) – esej skierowany do polskiej emigracji, mający wyrazić mechanizm myślenia człowieka w demokracjach ludowych. Józef Mackiewicz nazwał ją w londyńskim tygodniku „Wiadomości” „wielkim odpompatycznieniem myśli emigracyjnej”, jak podaje Witold Gombrowicz. W następnych latach Instytut Literacki wydał większość dzieł Miłosza, a sam Jerzy Giedroyc przedstawił jego kandydaturę do Nagrody Nobla. W 1960 Miłosz przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych, gdzie wykładał literaturę słowiańską na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, oraz na Harvardzie. Za granicą tworzył głównie poezję, bardzo różnorodną, choć największe uznanie zyskały jego wiersze polityczne (m.in. Który skrzywdziłeś). W PRL oficjalnie uznany za zdrajcę i renegata, został uroczyście potępiony przez Związek Literatów Polskich oraz niektórych autorów (Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Kazimierza Brandysa, Jarosława Iwaszkiewicza i Antoniego Słonimskiego). Do 1980 istniał zapis cenzorski, nie tylko zakazujący publikacji jego utworów, ale nawet wymieniania jego nazwiska (w sytuacjach koniecznych używano np. eufemizmu autor „Ocalenia”; pod nazwiskiem publikowano dokonane przezeń tłumaczenia, m.in. w antologii Poeci języka angielskiego [1969-1974]). Książki Miłosza były drukowane w podziemiu, przemycane z zagranicy, a dla nielicznych dostępne w działach prohibitów bibliotek uniwersyteckich. Miłosza odrzucała również część polskiej emigracji, zarzucająca mu początkowe poparcie dla komunistycznych przemian w Polsce i bolszewizm. Stosunek władz i środowiska emigracyjnego do Miłosza zaczął się zmieniać po 1980 r., kiedy poeta otrzymał literacką nagrodę Nobla za całokształt twórczości. Rok później przyjechał do kraju, gdzie jego utwory zostały już oficjalnie wydane (choć część z nich ocenzurowano, a część mogła się nadal ukazywać tylko w wydaniach podziemnych). Stały się one natchnieniem dla rozwijającej się opozycji politycznej. W 1993 r. poeta definitywnie przeprowadził się do Polski, gdzie jako miejsce pobytu wybrał Kraków, jak twierdził „najbardziej zbliżony do Wilna”. Miłosz zmarł 14 sierpnia 2004 w Krakowie, przeżywszy 93 lata. Został pochowany 27 sierpnia 2004 w Krypcie Zasłużonych na Skałce. Pierwszą żoną Czesława Miłosza została w 1944 Janina z domu Dłuska, primo voto Cękalska. Poślubiła go w styczniu 1944 w Warszawie. Po zakończeniu II wojny światowej wyjechała wraz z mężem do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszkała do końca życia. Po jej śmierci Czesław Miłosz napisał wiersz Na pożegnanie mojej żony Janiny. Mieli dwóch synów: Anthony’ego (ur. 1947) i Piotra (ur. 1951). Drugą żoną Czesława Miłosza została w 1992 amerykańska historyczka Carol Thigpen-Miłosz. Czesław Miłosz przeżył również drugą żonę. Inicjację seksualną przeżył w wieku 15 lub 16 lat, podczas wakacji w Krasnogrudzie, z urodziwą mężatką Ireną, która nudząc się na letnisku spędzała z nim dużo czasu, a wieczorami uczyła tańczyć tango. W okresie studiów romansował m.in. ze studentką polonistyki Klementyną Sołonowicz (później matką Daniela Olbrychskiego),Tolą (którą poznał podczas wakacji przygotowując się do jesiennej sesji poprawkowej),Niką Kłosowską (starszą o dwa lata mężatką, z której powodu gospodyni wypowiedziała mu mieszkanie) oraz studentką Wileńskiego Studium Teatralnego Ireną Górską (później matką aktorów Macieja i Damiana Damięckich). W okresie paryskim ważną rolę w życiu poety odegrała Jeanne Hersch, obywatelka Szwajcarii polskiego pochodzenia, filozof, później profesor Uniwersytetu Genewskiego. Stała się dla niego ważną partnerką intelektualną, z którą prowadził dysputy światopoglądowe i literackie. Zainspirowała go do napisania powieści na konkurs ogłoszony przez Europejską Fundację Kulturalną. („Zdobycie władzy”),którą przetłumaczyła na język francuski. Miłosz wyprowadził się z siedziby paryskiej „Kultury” i zamieszkał z nią w jednym z paryskich hoteli. Zastanawiał się nawet nad porzuceniem Janki i dzieci. Burzliwy związek z zaborczą Jeanne szybko uległ jednak rozpadowi. Miłosz sprowadził żonę z dziećmi do Francji i zaaprobował postawione przez nią warunki. Ich wieloletni związek usankcjonował ślub kościelny w polskim kościele przy ul. Saint Honoré w Paryżu, zawarty 13 stycznia 1956 r. Drugą wielką miłością Miłosza była tajemnicza „Ewa”, dziennikarka z Polski, która jesienią 1979 r. w Berkeley przeprowadziła z nim serię wywiadów. Zafascynowany młodszą od siebie o 31 lat dziewczyną, zaproponował jej posadę asystentki. Owocem tego związku był wydany w 1984 r. tom „Nieobjęta ziemia”, który jak wyznał poeta powstał „całkowicie pod znakiem Ewy”, gdyż dzięki niej nastąpiło u niego „jakieś otwarcie na wymiar osobisty ludzkich spraw”. Konstanty Jeleński namawiał nawet przyjaciela na rozwód, ale Miłosz okazał się „absolutnie niezdolny do opuszczenia schorowanej żony”. Związek trwał trzy lata. Partnerka nie zgodziła się na ujawnienie swoich personaliów, choć zdaniem biografów, miłośnicy twórczości poety bez trudu zidentyfikują jej osobę. Zafascynowana jego twórczością opracowywała i redagowała zbiory wierszy poety, tłumaczyła jego utwory na język angielski i wydała o nim książkę. Wiersze Czesława Miłosza są intelektualne, a metafory, jakich używa – sugestywne. Jego twórczość z lat 30., przed II wojną światową jest przesycona katastrofizmem. Dominuje w niej rozmach, metaforyczność, rytmiczność, wizje apokalipsy. Wiersze pisane podczas wojny nie mają już w sobie tyle patosu. Są znacznie mniej ozdobne. Poeta stawia na komunikatywność wiersza – na zrozumiałość zawartych w nim treści filozoficznych i intelektualnych. Część z tych wierszy poświęca Miłosz okupowanej Warszawie (Miasto, Błądząc),w której spędził prawie cały okres wojny. W twórczości Miłosza przypadającej na okres wojny da się również zauważyć świadome odchodzenie od tematyki wojennej. Znajdziemy wiersze opisujące zwykłe piękno świata, który – mogłoby się wydawać – nigdy nie zaznał wojny. Tak jest w wierszu Piosenka pasterska czy w cyklu Świat (poema naiwne) z 1943 r. Wprowadził do literatury polskiej nowy gatunek literacki – traktat poetycki (traktat-poemat),który, zdaniem poety, był wymierzony przeciwko nowoczesności rozumianej jako zawężenie i rozszerzał „pojemność” poezji. W zamieszczonym w tomie Światło dzienne Traktacie moralnym piętnuje zanik wartości, krytykuje brak moralności i wskazuje na to, co jego zdaniem należałoby zmienić w ludzkiej mentalności. W 1957 r. napisał Traktat poetycki, ukazujący historię poezji polskiej XX w. W tomie Druga przestrzeń (2002 r.) znalazł się Traktat teologiczny, w którym Miłosz rozważa problem tajemnicy wiary. Wiele utworów Miłosza z późnego okresu twórczości jest przykładem pisarstwa sylwicznego, komponowanego na pograniczu wypowiedzi poetyckiej, eseistycznej i prozatorskiej. Oprócz wielu tomów poezji Czesław Miłosz wydał kilkanaście zbiorów esejów. Najgłośniejszy z nich, tłumaczony na wiele języków Zniewolony umysł – do dziś uważany jest za wybitną próbę naukowej analizy działania propagandy komunistycznej. Inne ważne zbiory to przede wszystkim Ziemia Ulro, Ogród nauk, Widzenia nad zatoka San Francisco. Miłosz po zerwaniu swoich związków z komunistycznymi władzami wyrażał w swej twórczości niechęć i krytykę w stosunku do PRL, często piętnował polski nacjonalizm, krytykował tradycyjny polski katolicyzm – określając go ciemnogrodem. Wszystkie jego utwory objęte były w 1951 roku zapisem cenzury w Polsce, podlegały natychmiastowemu wycofaniu z bibliotek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy The Captive Mind przeczytali również

Biesy Fiodor Dostojewski
Biesy
Fiodor Dostojewski
Biesy Dostojewskiego to powieść trudna. Proste słowo, a jak bardzo definiujące to dzieło. Dostojewski mistrzowsko obnaża i jednocześnie ukazuje psychikę bohaterów, ale także cały przekrój społeczeństwa. Od Fiodora można się uczyć, jak tworzyć bohaterów, bo Biesy stoją właśnie nimi i dialogami. Nawet nie jest prosto opowiedzieć, o czym są Biesy. Z jednej strony dostajemy opowieść o relacjach międzyludzkich i to wszelakich, a z drugiej, pod niedużym progiem, opowieść o nihilizmie, rewolucji i socjalizmie. Biesy opowiadają o destrukcyjnej sile idei, które niczym tytułowe „biesy” wchodzą do głów ludzi i zaczynają nimi rządzić, prowadząc na przepaść społeczeństwa. To książka o psychologii ideologii. Jeśli weźmiemy tylko to, co główne, historia nas bardzo znudzi, bo to, co najważniejsze, dzieje się w tle i nie jest powiedziane wprost. W książce jest wiele idei, a każda z postaci niemal je odbija od wiary i miłości po nihilizm i rewolucję. Te idee ścierają się ze sobą i pokazują, że z każdej myśli może zrodzić się bies, demon. Oto lista najważniejszych postaci i ich krótka charakterystyka: Nikołaj Stawrogin — charyzmatyczny, tajemniczy arystokrata, wokół którego skupiają się losy innych postaci. W jego osobowości Dostojewski zawarł sprzeczność między duchową pustką a fascynującą siłą charakteru. Piotr Wierchowieński — młody rewolucjonista, manipulator i ideolog, który potrafi zarażać innych swoimi ideami. Symbol radykalizmu, nihilizmu i chaosu. Stiepan Trofimowicz Wierchowieński — ojciec Piotra, dawny idealista i intelektualista, który nieświadomie wychował pokolenie nihilistów. Uosabia dekadencję rosyjskiej inteligencji. Warwara Pietrowna Stawrogin — matka Nikołaja, kobieta o silnej osobowości, dumna i pełna ambicji, próbująca utrzymać kontrolę nad światem, który wymyka się jej spod wpływu. Iwan Szatow — dawny socjalista, który odrzuca rewolucję i szuka duchowego odrodzenia. Reprezentuje konflikt między ideą a wiarą. Aleksiej Kiriłłow — inżynier i filozof, badający granice ludzkiej wolności. Jego poglądy na życie i śmierć są jednym z najbardziej niepokojących wątków powieści. Lizawieta (Liza) Tuszyn — młoda, inteligentna kobieta, rozdarta między uczuciem a moralnym niepokojem. W jej postaci Dostojewski pokazuje emocjonalny wymiar ideologii. Szygalow — teoretyk „doskonałego społeczeństwa”, którego wizja prowadzi do zniewolenia jednostki. Uosabia ideologiczny fanatyzm. Dostojewski niemal przewidział totalitaryzm i komunizm. Trudno nie odnieść wrażenia, że późniejsi władcy Rosji znaleźli w tej książce odbicie własnych idei. Chociaż Dostojewski je krytykuje, nihilizm jest tu namacalny i destrukcyjny. Biesy to symboliczne zło rewolucji, która może zniszczyć społeczeństwo. Fiodor nie mówi o rewolucji większości przeciw mniejszości, lecz odwrotnie o rewolucji małej grupy osób przeciwko całemu społeczeństwu, co prowadzi do katastrofy i tragicznego upadku niemal każdego z bohaterów. To także hołd dla Rosji takiej, jaka była wtedy. Sam Dostojewski przed napisaniem Biesów został zesłany na Syberię za działalność antycarską i szerzenie idei socjalistycznych. Początkowo chciano go skazać na śmierć, a nawet upozorowano egzekucję w ostatniej chwili ogłoszono ułaskawienie cara Mikołaja I. To doświadczenie całkowicie odmieniło jego światopogląd: od młodzieńczego idealizmu i wiary w reformy przeszedł do chrześcijańskiego humanizmu, przekonania, że odnowa człowieka musi być duchowa, nie polityczna. Trudno oceniać Biesy, bo to powieść wymagająca. Ciężko oddać w liczbach to, co Dostojewski zawarł w słowach, filozofii, ocenie i wiwisekcji ludzkich przekonań, które stają się demonami gotowymi pożreć wszystko wokół nas. Natłok „biesów” na społeczeństwo nigdy nie kończy się dobrze. To książka ciężka, wymagająca dojrzałości i taka, do której się wraca. Moja ocena: 7.60/10
Kacper Obroślak - awatar Kacper Obroślak
ocenił na89 dni temu
Sztukmistrz z Lublina Isaac Bashevis Singer
Sztukmistrz z Lublina
Isaac Bashevis Singer
Prawdziwa przypowieść, ubrana w realia Polski, w dużej mierze Warszawy z końca XIX wieku. Można by ją umieścić w komentarzach do Talmudu. Opowieść o tym, jak człowiek najpierw igrał z losem i z Bogiem, aż w końcu seria wydarzeń doprowadziła go do przełomu moralnego i powrotu do wiary przodków. Konstrukcja głównego bohatera jest bardzo charakterystyczna dla gatunku przypowieści. Bohaterem jest akrobata i szarlatan Jasza Mazur, zarabiający na życie cyrkowymi sztuczkami. Zręczność ciała, zwinne palce, którymi otwierał każdy zamek, talent do tresowania zwierząt, umiejętność szachowania w kartach – wszystko to pozwala mu wieść w miarę dostatnie życie, zarabiając na występach przed publicznością. Kariera w Warszawie i na prowincji mu nie wystarcza, chętnie rozpocząłby tournée po Europie i Ameryce za dużo lepsze pieniądze. Żyje pełnią życia, popisując się przed żoną, kochankami, kolegami z młodości, rozdając zarobione pieniądze na prawo i lewo – aż coś się w nim załamuje. Dostrzega jałowość, płytkość i niemoralność swojej egzystencji, a do tego wniosku doprowadza go seria klęsk i niepowodzeń. Pierwsze z nich to nieudana kradzież pieniędzy, po której Jasza uświadamia sobie, że nieustannie łamie dziesięcioro boskich przykazań i jeśli Bóg jest, to spotka go za to kara. Przeżywa szok moralny i od tej pory wiedzie życie pokutnika, zresztą w niezwykle spektakularny sposób. Uciekając przed poklaskiem publiczności na arenach i scenach, zdobywa poklask admiratorów swojego nawrócenia, którzy dostrzegają w nim świętego rabina. Zaiste przewrotna pokuta. Sięgnęłam po „Sztukmistrza…” po raz drugi, próbując porównać go z późniejszą książką „Pokutnik”, którą przeczytałam niedawno. Przede wszystkim, „Sztukmistrz z Lublina” to znacznie lepsza literatura. Jasza egzystuje w świecie dużo bardziej realnym, na styku obu narodowości, polskiej i żydowskiej. Nie ma w powieści nachalnego opisu warunków życia w sztetlu, jest za to klimat dawnej Warszawy. Całej Warszawy, nie tylko dzielnic żydowskich. Profesja sztukmistrza sama w sobie niesie ładunek jak w moralitecie: oszukujesz na scenie, oszukujesz w życiu miłosnym, to nie ma przeszkód, by złamać jeszcze kolejne przykazania. Droga bohatera do przebudzenia w wierze prowadzi przede wszystkim przez wyrzuty sumienia. Pokutuje, bo czuje się winny za śmierć kochanki i inne grzechy, nawet za upadek moralny innej kochanki, która w końcu zostaje burdelmamą. Podszepty szatana nie są tak oczywiste, przełom psychiczny następuje w duszy samego Jaszy, w którym budzi się sumienie i żal za grzechy. Przesłanie bardzo uniwersalne, toteż powieść trafiła do rąk wielu czytelników i nie bez powodu uznana została za jedno z najlepszych dzieł noblisty. Jednym słowem, przypowieść o grzeszniku i jego nawróceniu. Jak w Biblii. Jak w Ewangelii. Jak w Koranie. Jak w Talmudzie. Grzech i nawrócenie są obecne w każdej religii. Niestety - przekład z angielskiego.
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na102 miesiące temu
Opowiadania Anton Czechow
Opowiadania
Anton Czechow
Ponadczasowy, błyskotliwy zbiór opowiadań, które odnajdą zwolenników pośród czytelników wszelakiej maści. Antoni Czechow bowiem wyróżniał się nieprzeciętną inteligencją, która odznaczała się w każdej opisanej historii. Wydaje się, że ten zbiór to idealne połączenie różnorodnych pomysłów autora, więc bez problemu zjedna sobie wszystkich zainteresowanych. Każdy odnajdzie tutaj swoją drogę, wybraną dla siebie opowiastkę, pełną symboli i ukrytych znaczeń. Zwolennicy błyskotliwej prozy docenią kunszt Czechowa, jego złożoność na wielu płaszczyznach a także wyobraźnię, która wydaje się nieograniczona. Krótka forma pozwala wgryźć się w treść i analizować ją na wszystkie sposoby a bogata tematyka gwarantuje nieustanne zainteresowanie. Bohaterowie przypominają nas samych, trudnią się normalnymi zawodami, przeżywają racjonale dylematy. Wszystko jest tutaj w pełni wiarygodne, świadome oraz mające odbicie w otaczającej nas codzienności. Mimo upływu lat żadne opowiadanie na traci na swojej mocy a wręcz wydaje się nabierać intensywności wraz z większą świadomością ludzkiej psychiki. Rozkładamy na czynniki pierwsze aż dwadzieścia osiem opowiadań, smakujemy je według własnego widzimisię i przekładamy całość na realia współczesnych czasów. Rosyjskie historie sięgają kupców, urzędników, ziemian i chłopów, czyli serwując cały wachlarz codzienności pozwalają nam stanąć na ich miejscu i wspólnie przeżywać wszystkie psychologiczne czy emocjonalne rozterki. A będzie ich cała masa, zależnie od oczekiwań wobec życia czy przyszłości, bowiem Czechow nie ogranicza się do monotematów i żongluje pomysłami. Refleksyjne, nostalgiczne, ironiczne, zabawne i zawsze, ale to zawsze intrygujące. "Opowiadania" Czechowa odnoszą się do ludzkiej natury, która przecież nieustannie budzi wiele pytań i trudno na niektóre znaleźć konkretne odpowiedzi. Ta książka zabiera nas głęboko w meandry umysłu, angażuje mimo swojej krótkiej formy na wiele godzin i pozwala wracać, za każdym razem ucząc czegoś nowego. Wyjątkowy zbiór obok którego nie możecie przejść obojętnie.
Heather - awatar Heather
ocenił na720 dni temu
Ulisses James Joyce
Ulisses
James Joyce
Podobno po napisaniu „Ulissesa” James Joyce był tak wyczerpany, że przez rok od ukończenia nie napisał niczego nowego. Mnie też realnie wyczerpała lektura tej książki. Przebrnąłem przez całość w jakieś dwa tygodnie intensywnego czytania, korzystając z okazji przebywania na zwolnieniu chorobowym. Inaczej bym chyba nie dał rady. Co za książka, ufff. Nawet nie wiem, jak mógłbym ją ocenić. Bo czy rację ma osoba dająca 1/10 twierdząc przy tym, że to ciężkostrawny bełkot? Absolutnie. Ale czy rację mieć będą osoby uważające Ulissesa za arcydzieło i najbardziej wyjątkowe literackie dzieło w historii? Tak, oni też będą mieli rację. Ulisses jest bardzo trudny, eksperymentalny, męczący drażniący, gdzie jakieś 10% to genialna literatura, z 30% to czytanka, które „ujdzie”, a z 60% to ciężkostrawna papka. Czy dla tych genialnych 10% warto się z tą książką męczyć? Tu już sobie sam każdy musi odpowiedzieć, ale moim zdaniem – tak, warto. James Joyce był geniuszem i sam fakt, że prawie każdy rozdział jest odrębny w formie, znaczy o unikalności tego dzieła. Są rozdziały gorsze i lepsze. Mamy absolutnie cudowne Sirens napisane w formie ckliwego romansidła albo Wandering Rocks przedstawiające kilka momentów w Dublinie opisanych z perspektywy kilkunastu (kilkudziesięciu) osób poruszających się po mieście w tym samym czasie. Ale mamy też okropnie dłużące się momenty, jak znienawidzony przeze mnie Circe w formie psychodelicznego, halucynogennego utworu dramatycznego, lub chaotyczny Aeolus mający imitować chaos natłoku wiadomości z gazet. Nie wszystko czyta się przyjemnie, ale nie sposób nie docenić mistrzostwa kunsztu pisarskiego i ogromnej erudycji autora. Trochę mi szkoda, że James Joyce, który będąc tak genialnie uzdolnionym pisarzem, tak mało zostawił po sobie „czystej” literatury, poświęcając się raczej eksperymentom językowo-literackim. Podobno jego późniejsze dzieło, „Finneganów tren”, jest pod tym względem jeszcze bardziej zwariowane. Taką wybrał jednak drogę, a mi pozostaje zawsze powrót do przystępnych „Dublińczyków” czy „Portretu artysty”. Albo „Ulissesa”, ale wybranych rozdziałów, bo książki tej wcale nie trzeba czytać linearnie. Cieszę się, że udało mi się zmierzyć z tym kolosem i w pełni rozumiem, dlaczego jest tak polaryzujący, ale i dlaczego został uznany za jedno z najważniejszych dzieł literackich, zwłaszcza epoki modernizmu. Ale boże, oby nigdy więcej czytania całości, zwłaszcza tego przeklętego rozdziału Circe. Ranking i krótka charakterystyka rozdziałów, czyli poradnik dla czytających: https://gdzietaeudajmonia.blogspot.com/2026/03/ulisses-james-joyce-poradnik-do.html
BastradPL - awatar BastradPL
ocenił na101 miesiąc temu
Kubuś Fatalista i jego pan Denis Diderot
Kubuś Fatalista i jego pan
Denis Diderot
Czasami zdarza się, że książka, po którą sięgamy z pewną niepewnością, głównie dlatego, że powstała ponad dwieście lat temu, okazuje się zaskakująco świeża. Długo zwlekałam z lekturą tej powieści, obawiając się spotkania raczej z literackim zabytkiem niż żywym tekstem. Tymczasem okazało się, że to utwór niezwykle dynamiczny, pełen humoru i błyskotliwych dialogów. Książka, która nie tylko się nie zestarzała, ale momentami wydaje się wręcz zadziwiająco współczesna. Jednym z powodów tej ponadczasowości jest forma literacka, która nawet dziś robi wrażenie swoją śmiałością. Diderot nie opowiada historii linearnie, lecz prowadzi grę z czytelnikiem: przerywa opowieści, wprowadza dygresje, zwraca się bezpośrednio do odbiorcy i komentuje własną narrację. Dzięki temu powieść przypomina żywą rozmowę, a nie zamkniętą, uporządkowaną historię. Ten sposób narracji, dziś kojarzony raczej z literaturą XX i XXI wieku, w XVIII wieku musiał być prawdziwą rewolucją. Ogromną przyjemność sprawiają także dialogi między Kubusiem a jego panem. Ich rozmowy są żywe, pełne ironii i humoru, a zarazem niosą wiele trafnych obserwacji o ludzkiej naturze. Diderot z niezwykłą lekkością łączy refleksję filozoficzną z anegdotą i dowcipem. Bohaterowie droczą się ze sobą, przerywają sobie nawzajem opowieści, wdają się w spory i rozważania prowadzące do zaskakujących wniosków. Szczególnie interesujący jest sam Kubuś. Choć jest sługą, okazuje się postacią niezwykle inteligentną i przenikliwą. To on najczęściej formułuje refleksje o świecie i ludzkim losie. Jego przekonanie, że „wszystko, co nas spotyka na świecie, dobrego i złego, zapisane jest w górze”, staje się punktem wyjścia do rozważań o przeznaczeniu i wolności człowieka. Pytanie o to, na ile mamy wpływ na własne życie, a na ile jesteśmy tylko uczestnikami wydarzeń, które i tak musiały się zdarzyć, pozostaje równie aktualne dziś jak w XVIII wieku. Powieść zachwyca także sposobem opowiadania historii. Kolejne anegdoty i epizody, często z pozoru błahe lub humorystyczne, prowadzą do refleksji o ludzkich słabościach, ambicjach czy złudzeniach. Każda z tych historii niesie ze sobą morał, ale nie jest on podany nachalnie, wyłania się naturalnie z przebiegu wydarzeń, pozostawiając czytelnikowi przestrzeń do własnych przemyśleń. Wiele z tych refleksji brzmi dziś niezwykle trafnie, jak choćby spostrzeżenie: „Człowiek nie wie ani czego chce, ani co czyni; idzie za swym urojeniem, które mieni rozumem.” Takie zdania pokazują, że pod lekką, anegdotyczną formą kryje się wnikliwa analiza ludzkiej natury. Nie bez znaczenia jest również atmosfera podróży bohaterów. Kubuś i jego pan jadą nie wiadomo skąd i dokąd, zatrzymują się w gospodach, spotykają różnych ludzi i słuchają ich historii. Ta wędrówka staje się metaforą życia, drogi, której sens odkrywamy raczej w rozmowie, refleksji i doświadczeniu niż w samym celu podróży. Dla mnie jest to jedno z tych literackich odkryć, które przynoszą prawdziwą satysfakcję. Długo odkładałam tę książkę, ale dziś cieszę się, że wreszcie po nią sięgnęłam. Okazało się, że jest to dzieło żywe, inteligentne i aktualne. Powieść, która potrafi bawić, zaskakiwać i zmuszać do refleksji nawet ponad dwa stulecia po swoim powstaniu.
Agatonik - awatar Agatonik
ocenił na924 dni temu
Nienasycenie Stanisław Ignacy Witkiewicz
Nienasycenie
Stanisław Ignacy Witkiewicz
Nienasycenie jest jak gdyby wyrazem osobowości Witkacego (śledząc jego biografię). Jego oryginalny język, i niezwykle ciekawe przemyślenia tyczące się głównie filozoficznych rozważań, w pewnym stopniu angażują czytelnika. Powieść jest niejednoznaczna podatna na różnorakie interpretacje. Według mnie “Nienasycenie” jest eksperymentem pod względem formy, co może odstraszać. Mimo że sama otoczka pod postacią metafor i niezwykłych skojarzeń autora, jest trudna do przetrawienia, to zawiera niezwykłe bogactwo treści. Także pod maską zawiłości i pozornego chaosu, kryje się głębia znaczeniowa, która stale się poszerza wraz z kolejnym czytelnikiem który może postrzegać konstrukcje zdaniowe w zupełnie nowy sposób co gdyby to “Nienasycenie” odnieść do ciągłego pragnienia wyznaczania nowych znaczeń, jakby sama powieść próbowała się nasycić znaczeniami? Może dlatego Witkacy jest uznawany za wizjonera. Utkwiło mi w pamięci kilka myśli Witkacego. Mania uwalniania psów Zypcia i tłamszenia jego pragnień przez ojca. W moim odczuciu jest jak gdyby podporządkowaniem się ogólnie przyjętym normom i wyrzekanie się własnej indywidualności na rzecz społecznych dogmatów a także wpływ wychowania na rozwój jednostki. Wyrzekanie się siebie skutkuje tym że Zypcio zastępuje uwalnianie psów innym zachowaniem w ocenie autora dewiacyjnym. W teście natknąłem się na wiele sprzeczności, co w pewnej mierze nosi w sobie ziarno absurdu. Zaimplementowane w nie ze świadomymi intencjami. Ale to tylko moje odczucia.
Łukasz - awatar Łukasz
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki The Captive Mind

Więcej

Aktorstwo dnia codziennego tym się różni od aktorstwa w teatrze, że wszyscy grają przed wszystkimi i wiedzą nawzajem o sobie, że grają.

Aktorstwo dnia codziennego tym się różni od aktorstwa w teatrze, że wszyscy grają przed wszystkimi i wiedzą nawzajem o sobie, że grają.

Czesław Miłosz Zniewolony umysł Zobacz więcej

Niezgodność słów z rzeczywistością mści się, nawet jeżeli autor działa w dobrej wierze.

Niezgodność słów z rzeczywistością mści się, nawet jeżeli autor działa w dobrej wierze.

Czesław Miłosz Zniewolony umysł Zobacz więcej

Prawdopodobnie to tylko jest naprawdę coś warte, co zdolne jest dla człowieka istnieć w chwili, kiedy jest on zagrożony natychmiastową śmiercią.

Prawdopodobnie to tylko jest naprawdę coś warte, co zdolne jest dla człowieka istnieć w chwili, kiedy jest on zagrożony natychmiastową śmier...

Rozwiń
Czesław Miłosz Zniewolony umysł Zobacz więcej
Więcej