Eat and Run

- Kategoria:
- sport
- Format:
- e-book
- Data wydania:
- 2012-06-05
- Data 1. wydania:
- 2012-06-05
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 9780547722078
For nearly two decades, Scott Jurek has been a dominant force — and darling — in the grueling and growing sport of ultrarunning. In 1999, as a complete unknown, he took the lead of the Western States Endurance Run, a 100-mile traverse over the old Gold Rush trails of the California Sierra Nevada. He won that race 7 years in a row, setting a course record along the way. Twice he won the Badwater Ultramarathon, a 135-mile "jaunt" from the bottom of Death Valley to the shoulders of Mount Whitney. He triumphed in the 153-mile Spartathlon in Greece three times. Recently, he set a new American record by running 165.7 miles in 24 hours—6.5 marathons in one day. And he was one of the elite runners who traveled to Mexico to run with the Tarahumara Indians, as profiled in the runaway bestseller Born to Run. His accomplishments are nothing short of extraordinary, but that he has achieved all of this on a plant-based diet makes his story all the more.
In Eat & Run, Scott Jurek opens up about his life and career — as an elite athlete and a vegan — and inspires runners at every level. From his Midwestern childhood of hunting, fishing, and cooking for his meat-and-potatoes family, to his early beginnings in running (he hated it),to his slow transition to ultrarunning and veganism, to his incredible, world-spanning, record-breaking races — Scott’s story shows the power of an iron will and the importance of thinking of our food as our fuel.
Chock full of incredible, on-the-brink stories of endurance and competition, as well as fascinating science and accessible practical advice — including his own favorite plant based recipes, Eat & Run will motivate everyone to "go the distance" whether that means getting out for that first run, expanding your food horizons, or simply exploring the limits of your own potential.
"Anyone can be an ultrarunner," says Jurek. His remarkable story is a reminder that, no matter how far you go, every day’s run is a journey of discovery and the chance to explore what’s possible in sport — and in life.
In Eat & Run, Scott Jurek opens up about his life and career — as an elite athlete and a vegan — and inspires runners at every level. From his Midwestern childhood of hunting, fishing, and cooking for his meat-and-potatoes family, to his early beginnings in running (he hated it),to his slow transition to ultrarunning and veganism, to his incredible, world-spanning, record-breaking races — Scott’s story shows the power of an iron will and the importance of thinking of our food as our fuel.
Chock full of incredible, on-the-brink stories of endurance and competition, as well as fascinating science and accessible practical advice — including his own favorite plant based recipes, Eat & Run will motivate everyone to "go the distance" whether that means getting out for that first run, expanding your food horizons, or simply exploring the limits of your own potential.
"Anyone can be an ultrarunner," says Jurek. His remarkable story is a reminder that, no matter how far you go, every day’s run is a journey of discovery and the chance to explore what’s possible in sport — and in life.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Eat and Run w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Eat and Run
Poznaj innych czytelników
1879 użytkowników ma tytuł Eat and Run na półkach głównych- Przeczytane 1 215
- Chcę przeczytać 619
- Teraz czytam 45
- Posiadam 340
- Ulubione 58
- Bieganie 30
- Sport 25
- 2014 14
- 2013 12
- 2018 10















































Opinie i dyskusje o książce Eat and Run
Dobrze się słucha w wersji audiobook'owej, napisana lekkim i przyjemnym językiem. Oczywiście przepisy w formie czytanej trochę nie mają sensu - nie da się ich spamiętać. Momentami autor traci przejrzystość przekazu, można się zagubić czy opowiada chronologicznie czy robi dygresje do przeszłych, czy też przyszłych zdarzeń. Końcówka trochę nostalgiczna bez tej radości z początku książki, słowem bieganie jest ucieczką ale ostatecznie, nie da się uciec od rzeczywistości...
Dobrze się słucha w wersji audiobook'owej, napisana lekkim i przyjemnym językiem. Oczywiście przepisy w formie czytanej trochę nie mają sensu - nie da się ich spamiętać. Momentami autor traci przejrzystość przekazu, można się zagubić czy opowiada chronologicznie czy robi dygresje do przeszłych, czy też przyszłych zdarzeń. Końcówka trochę nostalgiczna bez tej radości z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Jedz i biegaj to autobiografia jednego z najlepszych biegaczy ultra, Scotta Jurka, który w świecie biegaczy długodystansowych jest trochę jak Messi czy C. Ronaldo dla fanów piłki nożnej. Sprawdziliśmy dla Was, czy warto sięgnąć po jego historię.
Ciężka droga do spełnienia marzeń
Tak jak w każdej biografii czy autobiografii, na początku dostajemy życiorys zawodnika. Towarzyszymy Scottowi od najmłodszych lat poprzez wiek młodzieńczy aż do współczesności, czyli relacji z zawodów oraz wątków z życia prywatnego. Poznajemy ciężką drogę człowieka, który z bieganiem nie zaprzyjaźnił się od pierwszych kroków i potrzebował czasu (i ogromnej siły woli),by zacząć wygrywać imprezy na całym świecie.
Jedz i biegaj to książka o przeciwnościach, które musiał pokonać Scott Jurek, aby spełniać swoje marzenia i pragnienia. A nie zawsze wszystko szło dobrze. Były kontuzje, był ból. W między czasie rozpadło się jego małżeństwo i miał problemy finansowe. Stał się też obiektem zazdrości i zawiści, niejednokrotnie odczuł gorycz przegranej. Ale choć było źle, nie było mowy, aby odpuścić i się załamać. Scott Jurek parł do przodu, robił swoje i udało mu się sięgnąć szczytów.
W książce dużo miejsca, i to jest dla mnie na plus, zajmuje opis konkretnych biegów. Autor opisuje wszystko tak, że miałem wrażenie, że towarzyszyłem mu na trasie i biegłem razem z nim po górach, przełęczach, pustyni czy po dżungli.
Dużą wartością są także porady Scotta – pokazuje, jak trenować, czy też w jaki sposób uzupełnić swój plan treningowy, aby osiągać lepsze wyniki. Natomiast jest tego za mało, aby nazwać jego książkę poradnikiem. Bardziej określiłbym to jako małe ciekawostki oraz rady od bardziej doświadczonego kolegi.
Treningi to jedno, dobra dieta to drugie
Jak samy tytuł wskazuje, książka opowiada również o jedzeniu. Autor przedstawia nam swoją drogę do weganizmu, w której to przemianie upatruje przyczyn swojej siły, możliwości szybszej regeneracji oraz rekonwalescencji po kontuzjach. Scott Jurek każdy rozdział kończy przepisami z kuchni wegetariańskiej i wegańskiej, by można było się zainspirować i podążyć jego drogą.
Ale książka Jedz i biegaj to także fantastyczna opowieść o przyjaźni. O tej specyficznej więzi, która łączy ludzi zafascynowanych bieganiem, walką ze swoimi słabościami i pokonywaniem barier.
Czy warto sięgnąć po Jedz i biegaj?
Biografia Scotta Jurka serwuje czytelnikowi dużą dawkę motywacji. Co prawda czas oraz odległości, które osiąga autor, dla większości ludzi są czymś nierealnym i raczej nie ma się co porównywać z opisywanymi zawodnikami… To jednak trzeba brać z nich przykład. Jako amator biegów ultra (dla niewtajemniczonych: ultramaraton to bieg, którego odległość przekracza długość standardowego maratonu, czyli 42,195 km) zaczerpnąłem z tej książki dużo inspiracji. Nie, nie zapisuję się na stumilowca ani na bieg ze Sparty do Aten (246 km) – o takich biegach i odległościach pisze Scott – to wiem, że dalej chcę robić to, co robię, i stopniowo podnosić sobie poprzeczkę. Chcę biegać dalej i szybciej – jak Scott Jurek.
Podczas lektury Jedz i biegaj momentami może się wydawać, że styl Jurka jest pełen pychy i niezdrowej pewności siebie. Ująłbym to jednak inaczej – jest to styl osoby, która jest świadoma swoich umiejętności, ale także swoich słabości. Styl osoby, która jest pewna swoich racji czy możliwości i która niejednokrotnie udowodniła to na trasie.
Recenzja opublikowana także na Writerat.pl
Książka Jedz i biegaj to autobiografia jednego z najlepszych biegaczy ultra, Scotta Jurka, który w świecie biegaczy długodystansowych jest trochę jak Messi czy C. Ronaldo dla fanów piłki nożnej. Sprawdziliśmy dla Was, czy warto sięgnąć po jego historię.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężka droga do spełnienia marzeń
Tak jak w każdej biografii czy autobiografii, na początku dostajemy życiorys zawodnika....
Świetna opowieść. Dobrze napisana książka, którą czyta się z ciekawością. Polecam
Świetna opowieść. Dobrze napisana książka, którą czyta się z ciekawością. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwotne piękno sportu tkwi w tym, że sport na najbardziej podstawowym poziomie jest nie tyle, co współzawodnictwem, a pójściem w tango z własnym organizmem; jest swego rodzaju intymnym przeżyciem, czymś osobliwym i dużo ważniejszym niżeli tylko to słynne ,,danie sobie w kość!”. Sport takim jakim go zastaliśmy zanim zrobiliśmy z niego czysty przemysł, ot wygodny rozrywkowy interes dający globalnie miliardy dolarów zysku rocznie, to nie tyle co pokazanie innym na danych zawodach, że jest się ,,tym najlepszym na świecie, czy w danej kategorii, że zapisuje się w ten sposób w historii”, ale przede wszystkim sport stał się ,,radością czerpaną z bólu”, z ciężkiego lub nie wysiłku, z jego emocji i doznań. Sport traktowany ,,nie zyskownie” i indywidualnie, to swego rodzaju wyłożenie kawa na ławę przed samym sobą: tak, wierzę w siebie, we własną wielkość; sporo potrafię, jestem silny, jestem niesamowity i wiem, że ,,jak można, to można!”, bo wystarczy chcieć jakieś ewolucji i zmian, chcieć ze sportem wiązać coś prywatnego, związanego z osobistą samorealizacją, a dzięki sportowym zmaganiom fizycznym naprawdę można zrobić coś dużo, dużo większego niż tylko ,,przenosić góry”. Sportem można się spełnić.
Pisząc o aktywności fizycznej, omawiając publikacje powiązane ze sportem zawodowym, czy danymi ikonami sportu, bądź owiniętymi tematycznie wokół tak istotnego czynnika w sporcie amatorskim czy zawodowym jak ,,zdrowie mentalne i siła psychiczna”, które to są istotne dla cieszenia się skomplikowaną istotą sportu w prosty sposób, zawsze lubię powtarzać: mimo iż jestem amatorem w tym względzie, do sportu ,,przez duże S” staram się podchodzić dość profesjonalnie, tak jak ci najwięksi, jak zawodowcy, dlatego też najprościej to ujmując: tak, w pewnych kryteriach rozumienia sportu jako rywalizacji, udziału w Zawodach, jako ciągłego treningu rozwijającego fizycznie i psychicznie, mogę nazwać się zawodowcem. Kto wie, być może w tym elemencie na moją korzyść wskakuje jeden ,,myk” to, iż w 90% swojego doświadczenia w sporcie: od pływania, przez bieganie, treningi lekkoatletyczne, siłowe, rowerowe, ciężkie ,,kardio” czy różniste rozwiązanie treningów sprawnościowych, cóż, trenuję sam. Nie ukrywam, może i jest to nie całkiem stuprocentowo najlepsze dla moich możliwości (ambicje ambicjami, ale ręka trenerska zawsze jest czymś, co skontroluje i pchnie nasze wysiłki i postępy w odpowiednim kierunku) wysiłkowych, ale co istotne w swojej pracy i pasji sportowo-treningowej działam indywidualnie, w ten sposób, iż całość tego wysiłkowego pierdolnika, w który to się angażuję wraz wyborem np. danego celu, wyczynu czy zawodów sportowych rozpisuję sam, planując, motywując się i dokonując całej reszty wyborów mających mnie zbliżać ku sportowemu celu lub marzeniu czy chociażby tej indywidualnej wielkości. Tak, jest to droga indywidualna, w ten sposób szukam w różnych aspektach sportu jak i w życiu dookoła wszelakich inspiracji. Staram się korzystać z porad treningowo-dietetycznych, którymi na swych blogach, w serwisach internetowych i temu podobnych dzielą się profesjonaliści – sportowcy z osiągnięciami mistrzowskimi, klasą, przeżyciami w swej dziedzinie. Nie chcę zwariować i wszystko od razu zmieniać, tak aby cel czy wyzwanie zrealizować maksymalnie i na pełnej pompie – zmian dokonuję powoli, starając się przejść przez proces zmian, bo sam nazwijmy to ,,sportowy proces” to nauka, to doświadczenie, które buduje, co jest dla wielu aktywnych ludzi bardzo budujące i o trylion razy lepsze niżeli ,,rzucenie wszystkiego, co się robiło do tej pory” i od razu budowanie ,,tej najlepszej wersji siebie”. Ku tego rodzaju ,,stopniowaniu” w ewolucji mojego sportowego Ja, w tym pierońsko istotnego mentalu w kwestii zrozumienia, jakie, w jakiej dyscyplinie, w którym obszarze... jest moje cholerne miejsce w szeroko pojętym sporcie, skierowała mnie kolejna pozycja książkowa, o wiele bardziej wspierająca i budująca tego ,,ducha atletycznego Ja” u każdego z nas niżeli ucząca czegoś o danej dyscyplinie sportu.
,,Jedz i biegaj” Scotta Jurka okazało się być książką, która może i nie przekazała mi oczekiwanej przed rozpoczęciem lektury już od pierwszej strony tej stuprocentowej praktycznej wiedzy w dziedzinie zawodów biegowych i treningu przygotowującego do ultramaratonów (owszem wskazówki tego rodzaju się w publikacji Jurka pojawiły, ale dość ogólnikowe),czy różnych hardcorowych wyzwań atletycznych, ale udowodniła, że w przypadku ciężkiego sportowego wyczynu np. biegu na 80 czy 180km, Iron Mana w triathlonie, biegów maratońskich w warunkach związanych z jakimś szkoleniem wojskowym, a nie bieganiem na płaskim terenie, czy w przypadku udziału we własnym przedsięwzięciu sportowo-hardcorowo-oczyszczającym nasze ,,psyche”, którego to pokonanie będzie kolejnym spełnieniem ku budowaniu lepszej wersji siebie i ciągłemu doskonaleniu się, istotny jest proces. A proces, i to zawsze będę powtarzał ,,przez duże P”, to nauka, świadomość nadchodzących zmian, stopniowe zwiększanie swoich możliwości zamiast wprowadzającego średnio akceptowalne przez organizm zmęczenie chaosu. Tak, to bardzo ważna wypadkowa ,,sportowego procesu treningowego”, o czym nie należy zapominać: walka z ograniczeniami, lękami i słabościami, akceptacja ich i przekuwanie na własną wewnętrzną siłę ze spychaniem wiecznego użalania się nad sobą na dalszy plan! To właśnie Scott Jurek, mimo iż jego sportowa opowieść, to budowanie więzi z ruchem Scotta od dziecka, z samą ideą sportu i byciem z roku na roku coraz większego zaangażowania w biegu narciarskie, w zwykłe bieganie, w ogóle w trening fizyczny etc., i to w zgodnym z własnym Ja i z otoczeniem; mimo iż to książka z drygiem indywidualisty, oraz mimo iż miejscami w pracy tej mamy z lekka dość natrętny (choć przyznam się szczerze niektóre przepisy jak ,,mleko ryżowe”, czy vege placki ziemniaczane bardzo do mnie trafiły!) dietetyczny przekaz Jurka odnośnie tego, co to znaczy ciężko trenować i przede wszystkim to kochać, jak i kochać jeść, jak i ,,przy okazji” przy tym wszystkim pokonywać własne słabości trafiły do mnie w około 70 procentach, to odniosłem finalnie wrażenie, iż po domknięciu ostatniej kartki tej lektury (wyłączając z tego niepotrzebny w tego rodzaju literaturze i przekazie indeks oraz przypisy),Jurek jest na tyle osobliwą personą naturalnego podejścia do sportu, że jego całościowa historia w ,,Jedz i Biegaj” zawarta ostatecznie trafiła do mnie w odpowiednim dla mnie momencie, jako ten składnik w tyglu wielu różnych życiowo i doświadczeniowo w sporcie inspiracji oraz bodźców, które wzbogacą moje życie ,,sportowo-wyzwaniowo” i zmotywują do stawiania coraz poważniejszych kroków w kierunku osiągania wymarzonych celów w wyczynach wysiłkowych, zawodach czy w życiu.
Lektura autorstwa Pana Jurka, jednego z najodważniejszych biegaczy ultra na Świecie (najodważniejszych z perspektywy poświęcenia się sportu praktycznie absolutnie; to co Pan Scott je, jak to robi i ile wysiłku fizycznego przy tym doświadcza wzbudza ogromny szacunek i wciąż mimo wyjaśnień w książce z jego strony ciśnie to pytanie na usta: ,,no ale zaraz, jak on to do diaska robi?!”),to tytuł konieczny dla każdego atlety chcącego doświadczyć jakiegoś innego, niecodziennego bodźca w swej sportowej przygodzie, i to bodźca w postaci całkowicie oryginalnej historii oryginalnego i niecodziennie traktującego swą sportową pasję zawodowca, którego to nigdy się nie zapomni, i który to bodziec zawsze będzie kręcił się ,,gdzieś koło ucha”, szepcąc coś do twojego własnego Ja, że ,,wciąż tu jestem, moja historia może być dla ciebie wskazówką, jeśli tylko zechcesz to się inspiruj. Nic na siłę bądźmy naturalni!".
Mający polskie korzenie Pan Jurek może i ma tendencję do powtarzania się, a w tej książce brak tak silnych emocji jak chociażby w pracy Davida Gogginsa pt. ,,Bez końca”, jednakże z drugiej strony to, co niniejszym nam opisał, jakie zawirowania w jego życiu sportowym i prywatnym z iskrą odważnego, niebojącego się wyznań człowieka, to oznaka tego jak różni są sportowcy, jak potrafią się motywować i robić wszystko, aby osiągnąć perfekcję, cel, jednocześnie czerpiąc radość z tego, co przeciętniacy nazwali by ,,niepotrzebną, wyniszczającą organizm mordęgą”. Jurek robi wszystko, aby swoją biegowo-sportowo-jedzeniową powinność traktować na zasadzie: ,,robić to co się kocha, kochać to co się robi” oraz mimo, mimo oznak (chwilowej, bo uwierzcie mi, jeśli to co nasz biegacz niniejszym opisuje jest w 100% nieprzejaskrawioną prawdą, to należy on do rodzaju ludzi niezatapialnych i niezniszczalnych, w których żyłach płynie jakaś tytaniczna pośród Bogów moc) słabości i wielu wątpliwości, zawsze cieszyć się z aktywności sportowych i z perspektywy laika czerpać ogrom satysfakcji z tak zwanej ,,katorgi ponad siły”, gdzie wszystko to należy postrzegać jakby była to ,,szklanka do połowy pełna”, ale nigdy nie pusta, a tylko posiadanie ciastka a nie posiadanie i ciągłe jego pragnienie jest istotne. Nie zapominajmy, iż Jurek odwiedza plemię Tarahamura, czyli ,,tych, którzy mają lekkie stopy”, czyta o ich diecie, o sposobie ,,życia z bieganiem”, o naturalnym traktowaniu sportu. W jego przypadku piękne jest to, że korzysta z wielu istotnych wskazówek z religii i filozofii dalekiego wschodu, m.in. z kodeksu bushido, co pomaga przezwyciężyć mu wewnętrzną nieśmiałość i zrobić z siebie spokojnego, opanowanego, ale gotowego na wyzwania i działanie wojownika. Z jego strony, co dla nas czytelników jest istotne, to nie tylko pokazanie co on robi dla sportu i dla siebie, ale jest to wskazówka, że my także możemy zrobić to samo co on, tak samo się inspirować i rozwijać, z indywidualną ścieżką rozwoju dla każdego z nas. Nie bez powodu nasz biegacz wspomina o tzw. ,,Kaihigyo”, przedstawicieli buddyzmu Tendai. Ich podstawową formą medytacji jest uważne bieganie na ekstremalnie długich dystansach. Nie dość, że jest to przykład, iż sport nie ma fizycznych ograniczeń, że na tych mnichach może wzorować się każdy; to także dowód na to iż odpowiednio traktowany sport może być jak sposób na życie, jak praca, religia. Taki jest sport, nie inaczej.
Scott Jurek to jedna z najciekawszych osobistości w historii sportu: czy to amatorskiego, czy zawodowego, czy po prostu sportu jako fascynacji każdą, najbardziej hardcorową, nieobliczalną, albo po prostu zwykłą formą ruchu. Czasami Scott wydawał się na przestrzeni tej lektury zbyt ,,pyszny”, jakby chciał opowiedzieć o sobie wszystko, przekazać każdą poradę biegowo-treningową, każdy przepis na placek z curry, czy naleśniki bez jajek i mąki, jakby był wiecznym optymistą i każdy z nas musiałby być tym samym, co on. Ale, ostatnie 70 stron, nie spoilerując, gdyż szkoda psuć smaku z tego, co one przedstawiają, to taka swego rodzaju rehabilitacja z jego strony – Scott przeżył nie jedno, aby bieganiem żyć, a by się z niego cieszyć, jak i go nienawidzić, doznał niejednej życiowej wpadki i radości, aby napisać ,,Jedz i biegaj”. I to jest w tej historii najbardziej niezwykłe.
Pierwotne piękno sportu tkwi w tym, że sport na najbardziej podstawowym poziomie jest nie tyle, co współzawodnictwem, a pójściem w tango z własnym organizmem; jest swego rodzaju intymnym przeżyciem, czymś osobliwym i dużo ważniejszym niżeli tylko to słynne ,,danie sobie w kość!”. Sport takim jakim go zastaliśmy zanim zrobiliśmy z niego czysty przemysł, ot wygodny rozrywkowy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toScott Jurek w swojej książce przedstawia tajniki swojego treningu i żywienia. Poznajemy wiele ciekawostek i opisów jego morderczych biegów, w których brał udział. Każdy biegacz powinien w niej znaleźć coś dla siebie.
Scott Jurek w swojej książce przedstawia tajniki swojego treningu i żywienia. Poznajemy wiele ciekawostek i opisów jego morderczych biegów, w których brał udział. Każdy biegacz powinien w niej znaleźć coś dla siebie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra pozycja, nie tylko dla biegaczy. Jurek motywuje, zachęca do uważnego doboru diety, dzieląc się z nami swoją historią, jakże przyziemną, bo traktującą o problemach podobnych dla nas wszystkich, a jednak stawiając czoła przeciwnościom wznosi się na wyżyny ultra maratonów.
Bardzo dobra pozycja, nie tylko dla biegaczy. Jurek motywuje, zachęca do uważnego doboru diety, dzieląc się z nami swoją historią, jakże przyziemną, bo traktującą o problemach podobnych dla nas wszystkich, a jednak stawiając czoła przeciwnościom wznosi się na wyżyny ultra maratonów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze się czyta. Autor strasznie zadufany w sobie i w swoich teoriach. Ciekawe przepisy. Bardzo wartko napisane. Lektura obowiązkowa dla biegacza, który lubi czytać książki
Bardzo dobrze się czyta. Autor strasznie zadufany w sobie i w swoich teoriach. Ciekawe przepisy. Bardzo wartko napisane. Lektura obowiązkowa dla biegacza, który lubi czytać książki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy zaczynałam odsłuchiwać audiobooka nie do końca byłam przekonana co do tego, czy jest to książka, która jakkolwiek do mnie trafi. Moje podejście było dosyć sceptyczne, jednak już po kilku minutach przekonałam się do dalszej lektury.
Poruszony został m.in temat odporności fizycznej i psychicznej, autor „bez lukru” przedstawia swoją perspektywę, dobitnie podkreślając wszystkie plusy i minusy związane z czynnym realizowaniem swojej pasji. Zauważa on również istotę diety w sporcie, ukazuje pozytywne skutki przejścia na dietę roślinną, bez dopisywania wartości ideologicznych- wyłącznie perspektywa sportowca. Po wysłuchaniu całości nabrałam świeżego spojrzenia na różne kwestie (nie tylko związane z bieganiem). Można z tego wiele dobrego wyciągnąć. Zdecydowanie polecam.
‼️ Trigger warning: Książka zawiera BARDZO DUŻO treści, które mogą być nieprzyjemne w odbiorze dla osób zmagających się z emetofobią.
❗️Nie polecam jej również osobom zmagającym się z zaburzeniami odżywiania, ze względu na charakter treści i sposób przedstawiania dyscypliny (w tym wypadku) jako formy mocno powiązanej z zachowaniami wyniszczającymi/ autodestrukcyjnymi.
Kiedy zaczynałam odsłuchiwać audiobooka nie do końca byłam przekonana co do tego, czy jest to książka, która jakkolwiek do mnie trafi. Moje podejście było dosyć sceptyczne, jednak już po kilku minutach przekonałam się do dalszej lektury.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszony został m.in temat odporności fizycznej i psychicznej, autor „bez lukru” przedstawia swoją perspektywę, dobitnie podkreślając...
Bardzo fajna, przyjemna pozycja. Biograficzna z radami, bardzo szybko ja wchlonelam. Po przeczytaniu ksiazki odechcialo mi sie spozywac. Miesa, i to bez nacisku Scotta. Super przedstawiano ciezka praca jaka przeszedl biegac . Cudowana rewelacja . Kocham Biegac , ale po tej lekturze zastanawiam sie nad dluzszym dystansie niz marton. Polecam serdecznie ta pozycje.
Bardzo fajna, przyjemna pozycja. Biograficzna z radami, bardzo szybko ja wchlonelam. Po przeczytaniu ksiazki odechcialo mi sie spozywac. Miesa, i to bez nacisku Scotta. Super przedstawiano ciezka praca jaka przeszedl biegac . Cudowana rewelacja . Kocham Biegac , ale po tej lekturze zastanawiam sie nad dluzszym dystansie niz marton. Polecam serdecznie ta pozycje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to8,5pkt
Druga co do ważności (po "Urodzonych biegaczach") książka motywująca mnie do biegania, pracy nad kondycją i dietą, czyli ogólnej zmiany życia na bardziej świadome i pełniejsze, do zmiany priorytetów i nastawienia.
8,5pkt
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga co do ważności (po "Urodzonych biegaczach") książka motywująca mnie do biegania, pracy nad kondycją i dietą, czyli ogólnej zmiany życia na bardziej świadome i pełniejsze, do zmiany priorytetów i nastawienia.