Na granicy światów

Okładka książki Na granicy światów autora Adam Abler, 9788364307249
Okładka książki Na granicy światów
Adam Abler Wydawnictwo: Oficynka literatura piękna
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2014-04-16
Data 1. wyd. pol.:
2014-04-16
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364307249
Średnia ocen

5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na granicy światów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Na granicy światów

Średnia ocen
5,9 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Na granicy światów

avatar
243
138

Na półkach: , ,

Książka super jak dla mnie, podoba mi się połączenie pieniądza z duchowością :-)

Książka super jak dla mnie, podoba mi się połączenie pieniądza z duchowością :-)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1924
1923

Na półkach:

To bardzo trafny tytuł!
Dwa światy dwojga ludzi, których połączył przypadek w miejskim parku, zaczynają od tego momentu obok siebie funkcjonować. Świat zamożnego Jeremy’ego, biznesmena, multimilionera i świat Monique, uzdrowicielki, bioenergoterapeutki funkcjonującej w świecie duchowym. Z góry wiedziałam, kto komu ulegnie. Kto zweryfikuje dotychczasowy styl życia, rezygnując, jeśli nie zupełnie, to przynajmniej z jego części.
Lubiłam zaglądać do rzeczywistości Monique. Kobiety z poukładanymi priorytetami, pewnej swojej wartości i świadomie stawiającej przed sobą cele, pogłębiającej swoją wiedzę, poszerzającej umiejętności i rozwój duchowy, by działać mądrze, nie niszcząc siebie, na rzecz chorych ludzi. Dobrze czułam się w jej rzeczywistości, odsłaniającej przede mną świat ezoteryki wykorzystywanej do mnożenia dobra.
Nie lubiłam zaglądać do Jeremy’ego. Trudno było dobrze się tam czuć, skoro on sam narzekał – "Jestem już znudzony powtarzaniem tych samych schematów […]. Negocjacje, narady, analizy, obliczenia i podpisywanie setek pism". I nie tylko. Mogłabym tu jeszcze przytoczyć wiele fachowych określeń nieodłącznie towarzyszących prowadzonemu przez niego biznesowi, ale byłoby to nieciekawe. Tak jak jego zawodowe życie. Zresztą osobiste też nie przynosiło poczucia zadowolenia. Związek intymny z interesowną mężatką przynosił jedynie rozczarowanie, rozżalenie i frustrację. Mężczyzna szukał wyjścia z tej klatki, chociaż nie bardzo wiedział, jak i gdzie.
I wtedy poznał Monique!
Kobieta, której udzielił rycerskiej pomocy w parku, okazała się tym czynnikiem zwrotnym i jednocześnie inicjującym zmiany w jego światopoglądzie, zachowaniach i postawie. Jednak zanim do tego doszło, zanim zrozumiał, na czym polega pełnia życia, musiałam bardzo nairytować się nad tym powoli zmieniającym się mężczyzną. A było bardzo trudno! To jeden z tych rodzajów męskich osobowości, którym jedynie pieniądze i władza budują i wzmacniają poczucie wartości, karmiąc wiecznie głodne ego. Również poprzez licznie zdobywane kobiety. Mężczyzn, dla których pieniądze są ważniejsze od miłości, mimo że paradoksalnie za nią bardzo tęsknią. Trudno było więc Jeremy’emu przełamać ten powielany od dawna schemat, w którym "wszystko musiał mocniej, szybciej, bardziej efektywnie". Jeszcze trudniej przestać z żalem myśleć, że związek monogamiczny to ograniczenie, które wyklucza możliwość bezkarnego poznawania innych kobiet w celach erotycznych. Miałam wrażenie, że początkowo próbował szelma swoje zasady wprowadzić do świata Monique. Potem zrozumiał, że to się nie może udać, że świat duchowy nie rządzi się prawami ekonomii. Jednak zanim to się stało, zanim to do niego dotarło, przeszedł wiele bolesnych lekcji, z których wyciągnął bardzo konstruktywny wniosek – to zasady Monique można było zastosować w biznesie. Posiąść intuicję mistyków i połączyć ją z umiejętnościami wykorzystywanymi w świecie materialnym.
Nie zdradzę, czy to mu się udało.
Powiem tylko, że mężczyzna z początku opowieści to zupełnie inna osoba z jej końca, która myśli – "Zarabianie milionów nie uczyni mnie szczęśliwszym". Takiego Jeremy’ego polubiłam.
Historia przemiany materialisty w człowieka otwartego na świat wartości duchowych jest przypomnieniem, co tak naprawdę liczy się w życiu i jak ciężko zapracować na poczucie szczęścia i spełnienia. I na pewno nie jest to możliwe tylko i wyłącznie w świecie materialnym. Tę historię przemiany wzbogacił erotycznie wątek intymnych relacji między parą bohaterów oraz wątek sensacyjny. Ten ostatni tylko delikatnie zarysowany i gdyby nie końcowe rozwiązanie zagadki, która pojawiła się na początku powieści, zapomniałabym zupełnie, że gdzieś tam od czasu do czasu wypływał na wierzch fabuły. Dzięki tak skonstruowanej powieści o dwóch światach z wieloma wątkami, każdy znajdzie w niej coś dla siebie, mogąc zadecydować, po której ze stron się opowie.
A może stworzy trzeci świat?
naostrzuksiazki.pl

To bardzo trafny tytuł!
Dwa światy dwojga ludzi, których połączył przypadek w miejskim parku, zaczynają od tego momentu obok siebie funkcjonować. Świat zamożnego Jeremy’ego, biznesmena, multimilionera i świat Monique, uzdrowicielki, bioenergoterapeutki funkcjonującej w świecie duchowym. Z góry wiedziałam, kto komu ulegnie. Kto zweryfikuje dotychczasowy styl życia,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
821
600

Na półkach:

Na granicy światów - to właściwie lekka, odrobinę ezoteryczna, utrzymana w atmosferze sensacji i romansu historia, w której przeplata się świat duchowy i świat przyziemny, materialny. Po stronie świata duchowego stoi Monique - uzdrowicielka, a po stronie korporacji i pieniądza stoi multimilioner Jeremy Chopar. Los łączy tę pozornie niepasującą do siebie parę, która odkrywa plusy i minusy obu płaszczyzn - tej przyziemnej, bezwzględnej oraz tej duchowej. Ich rodząca się miłość okraszana jest intrygami czekającymi na Jeremiego, który jeśli odpowiednio nie zadziała straci cały dorobek życia.

Na granicy światów - to właściwie lekka, odrobinę ezoteryczna, utrzymana w atmosferze sensacji i romansu historia, w której przeplata się świat duchowy i świat przyziemny, materialny. Po stronie świata duchowego stoi Monique - uzdrowicielka, a po stronie korporacji i pieniądza stoi multimilioner Jeremy Chopar. Los łączy tę pozornie niepasującą do siebie parę, która odkrywa...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

83 użytkowników ma tytuł Na granicy światów na półkach głównych
  • 50
  • 33
15 użytkowników ma tytuł Na granicy światów na półkach dodatkowych
  • 6
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Adam Abler
Adam Abler
Jeden z czołowych polskich przedsiębiorców, sprawujący w przeszłości funkcje członka zarządu oraz wiceprzewodniczącego Rady Polskiego Związku Firm Developerskich, prezes prawdopodobnie najdłużej działającej polskiej firmy developerskiej. Dzieciństwo spędził w Ghanie, w domu, w którym funkcję ogrodnika pełnił miejscowy czarownik. Pasjonat podróżowania i poznawania kultur. Obecnie realizuje misję utworzenia unikatowego w skali Europy Środkowej kompleksu szpitalno-medycznego w Katowicach. Kompleks ten stosować ma najnowocześniejsze metody medycyny zachodniej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Smak szarlotki Kazimierz Kiljan
Smak szarlotki
Kazimierz Kiljan
"SMAK SZARLOTKI" - SERIA Trudna miłość tom 3 KAZIMIERZ KILJAN Książka to kolejna część opowieści o losach opartych na faktach. Chociaż nie są Ci sami bohaterowie, to jednak temat wciąż ten sam. Trudnych wyborów, decyzji, czasem pod wpływem chwili, czasem choć przemyślanej, to jednak wcale nie tak dobrej. Andrzej i Agata znali się niemal od zawsze, mieli brać ślub, ale z braku pieniędzy wiecznie odkładany. Andrzej jedzie za żelazną kurtynę do RFN, przez NRD, tam walczy o zarobek, ale mając dość szczęścia by znaleźć dobrą pracę. Tak jeździ co roku, biorąc urlop wypoczynkowy i bezpłatny by stanąć na nogi w Polsce. Pewnego dnia z tęsknoty za narzeczoną, robi jej niespodziankę i przyjeżdża wcześniej i.... Jak pogmatwają się losy bohaterów, musicie sami przeczytać. Bardzo fajnie napisany, życiowy dramat choć czy do końca, nie wiem.... jak to sklasyfikować. Dobrze się czyta czy słucha, co przeżyje Agata ( narzeczona Andrzeja) i sam Andrzej naprawdę zachęcam. A i nie zapomnijcie sobie przygotować chusteczki, będą potrzebne i to bardzo. Jest jeszcze jeden element w tej opowieści, można wszystko zapomnieć, ale nie smaku ukochanej szarlotki. Lektor bardzo dobry. Polecam. OCENA 08/10 28/24 ( 10/02)/ OBYCZAJ 18/24 ilość stron: 302 DATA wyd: 02.07.2014 czas przewidziany czytania: 5 h 02 min. Czas słuchania: 08 h 40 min LEKTORZY: Piotr Makarski Anastazja Skończona 21.02.2024 (słuchana)
RegałAnastazji Anastazja - awatar RegałAnastazji Anastazja
oceniła na82 lata temu
Scenariusz z życia Anna M. Brengos
Scenariusz z życia
Anna M. Brengos
Książki z serii BABIE LATO autorstwa Anny M. Brengos można potraktować jak swego rodzaju sinusoidę. Raz jest dobrze, słodko-gorzko, odpowiednio do okazji. Aż chce się powiedzieć, że pisarka stosuje antyczną, ale niezapomnianą zasadę decorum, gdzie gatunek pasuje do tematu i stylu. Owszem, nie jest wyszukanie i nie można tychże krótkich powieści nazywać perełkami czy bestsellerami. Historie zaproponowane przez panią Brengos mają nas wzruszać, pouczać, zmuszać do indywidualnej refleksji. Z drugiej jednak strony, czasem zdarza się, że inne utwory pisarki już takie nie są i czytelnik wręcz zmusza się, by dotrzeć do zakończenia. Czy „Scenariusz z życia” warto czytać? Według mnie tak, szczególnie przez kobiety zranione uczuciowo. Trzeba o siebie walczyć, a nie płakać pod kołdrą- w ten sposób do niczego nie dojdziemy i o tym jest właśnie ta krótka powieść. Marta Cichecka to główna bohaterka książki. Kobieta jest po pięćdziesiątce, ma męża Bogusia, a także dorosłą córkę Ewę oraz wnusia Piotrusia. Marta to także spełniona pani pedagog, choć i tak jej drugim etatem, a może nawet pierwszym, jest usługiwanie mężowi jako kura domowa. Przynieś, wynieś, pozamiataj, a na dodatek wyprasuj mi, odgrzej obiad, podaj piwo- to codziennie zadania pani domu. Niestety, Marcie w jednej sekundzie zawala się, i tak już niezbyt atrakcyjne, małżeństwo. Zdrada męża zawsze boli i tym razem pisarka nie uczyniła wyjątku. Na szczęście, Marta ze swoim bólem nie pozostaje sama sobie, ponieważ ma oddaną przyjaciółkę Kasię. To ona uświadamia dojrzałej kobiecie, że trzeba o siebie walczyć. Hasło: NIE PRÓBUJ. ZRÓB TO mocno zakorzeni się w głowie kobiety. Co postanowi odrzucona żona? Czy się rozwiedzie? Czy zamknie się w czterech ścianach? Dlaczego pewnego dnia tak ochoczo siada przed komputerem i tworzy? Tylko co tworzy? Tego musicie dowiedzieć się sami, a warto to uczynić. Większość fabuły oparta jest na pomysłach Marty, która zrozumiała, że musi uwierzyć w siebie i zacząć żyć po swojemu. Niemniej jednak, ja na długo zapamiętam córkę kobiety, Ewę. Tak egoistycznej, zapatrzonej w siebie, wygodnej laluni nie chciałabym mieć w swoim otoczeniu. Zakładam, że taka projekcja jej charakteru była celowa- jeśli tak, to bardzo dobrze się udała. Autorka bardzo dobrze ujęła temat życia po pięćdziesiątce. Gdy mamy jakąś bratnią duszę lub zapalnik do działania, wówczas nie musimy zamykać się w czterech ścianach i upodabniać się do stuprocentowej kury domowej czy służącej. Podobało mi się też podejście pisarki do romansu faceta po pięćdziesiątce z dwudziestokilkuletnią lalką Barbie. Jak konkretnie go opisała? Sami zobaczcie. Czy polecam książkę? Cóż, jak już wspominałam, nie jest to powiastka wyższych lotów, można ją przeczytać w jeden leniwy wieczór. Sama jednak dobrze się przy niej bawiłam i nie zmuszałam się do czytania. Język i styl jest tu adekwatny do całej fabuły.
FioletowaRóża - awatar FioletowaRóża
oceniła na62 lata temu
Miłosne kolizje Michalina Kłosińska-Moeda
Miłosne kolizje
Michalina Kłosińska-Moeda
Malwina to rodowita Warszawianka mimo to bardzo kocha swojego narzeczonego Szymona, dlatego, że rozrzuca skarpetki po całym pokoju, ma na swym sumieniu jeszcze cięższe grzeszki, a uszczęśliwia ukochaną Malwinę. Rzecz w tym, ona też go kocha, na początku to tak przynajmniej myślała, aż do tej pory. W wyniku drogowych zawirowań bohaterka poznaje tego jedynego, idealnego mężczyznę w swoim życiu. Niestety ów ten przystojny,niesamowity książę z bajki okazuje się, że ta jego wybranka ma narzeczonego i jest zajęta. Malwina ma zostać żoną Szymona, lecz nie może oprzeć się czekoladowemu spojrzeniu Roberta, coś ciągnie ją do niego, że chce być z nim. A te pozorne zbiegi całe okoliczności i przypadkowe ich spotkania to zaczynają sprawiać, że w życiu Malwiny wkrada się nieoczekiwanie duży chaos.I zmiany życiowe, które mogą nastąpić bardzo szybko w jej życiu.Malwina często spędza cudowne chwile z Robertem, on okazuje się tym wyjątkowym, wspaniałym mężczyzną jej życia. Czego naprawdę się boi tytułowa bohaterka jak ognia? Czy uwierzy w to, że zmieni się coś w jej życiu i spełnią wszystkie marzenia? Los nie zawsze bywa ślepy, nad wszystkich czuwa i pomaga jej kochająca ciotka Wiesia pragnie pomóc swojej siostrzenicy, żeby w końcu była szczęśliwa miała kogoś w życiu. Chciałam się oderwać od czegoś ciężkiego, a postanowiłam wziąć tą książkę z biblioteki do domu i bardzo mile zaskoczona jestem po tej książce. Jest to historia bardzo życiowa, prawdziwa dwójki zakochanych ludzi w sobie, o miłosnych zawirowaniach, pełna uczuć prawdziwych, emocji i wzruszeń dostarczyła mi lektura. Główna bohaterka Malwina to ciepła, wspaniała,urocza osoba, zaś Robert to dobra, pozytywna postać od razu go polubiłam, a ciocia Wiesia zawsze gotowa była pomóc, służyć pomocą,świetną radą Malwinie. Postacie byli ciekawi, pogodni z zaciekawieniem śledziłam losy bohaterki Malwiny i kibicowałam jej i Robertowi tworzyli udaną, kochającą parę. "Miłosne kolizje" to lekka, przyjemna,znakomita i cudowna książka,z wielką ochotą przeczytałam wciąga niesamowicie nie żałuje, że przeczytałam tę książkę mnie się spodobała to optymistyczna, zaskakująca książka wywołała uśmiech na mojej buzi, poprawiła samopoczucie, nie żałuje ani chwili, że przeczytałam tę książkę to dobra lektura z kubkiem gorącej kawy na miłe popołudnie. Warto było po nią sięgnąć i wciągnąć się w te ciekawe, niezwykłe przygody Malwiny oczarowana jestem książką.
Justyś - awatar Justyś
ocenił na78 lat temu
Piątek trzynastego Agata Bizuk
Piątek trzynastego
Agata Bizuk
Marta Brzozowska właśnie obchodzi swoje trzydzieste urodziny. Ma szczęśliwą rodzinę, chłopaka i przyjaciółkę, na którą może liczyć. Ma wszystko poza jednym - praca. To ona spędza jej sen z powiek. A znalezienie jakiejkolwiek godnej uwagi posady. Dlatego też decyduje się na wyjazd do Irlandii do siostry. Jednak nie ma tak pięknie jak z początku myślała, że będzie. Problemy się nawarstwiają a to jej uświadamia, że piątek trzynastego dla niej trwa cały czas. Czy Marta zostanie w Irlandii? A może powróci do kraju? Co się wydarzy i jak wpłynie na główną bohaterkę? Lubię sięgać po książki autorki. Po ten humor, który w mig poprawia mój nastrój. "Piątek trzynastego" jest drugim wydaniem w tej szacie graficznej. Po pierwsze nie miałam okazji sięgnąć, więc skusiłam się na to. Ten kiciuś na okładce jest genialny. Choć tak prawdę powiedziawszy bardziej pasowałby czarny biorąc pod uwagę ogrom pecha, jaki ściąga na siebie główna bohaterka, hehe. Marta to kobieta z dużym dystansem do siebie. Do siebie i do życia. Autorka w jej życie wplotła chwile pełne radości i wesołości a także smutku, nerwowości,... Dosłownie pełna paleta emocji szalejących na kartach powieści niczym wiosenna burza. To było genialne. Te wszystkie przemyślenia, te wszystkie pomyłki, te wszystkie próby złapania szczęścia za nogi i wystawienia pecha za drzwi z biletem w nieznane w jedną stronę bez możliwości powrotu. Rozrywka została mi zapewniona konkretna. Nie zabrakło elementów zaskoczenia i przewrotności, które ładnie dopełniały fabułę. Wielowątkowość wzmagała mój apetyt na jeszcze. A wszystko niczym samym życiem spisane. Co to była za historia! Idealna dla romantyczek szukających historii w bardziej optymistycznych barwach. Takich niosących nadzieję i otulających szczęściem oraz wewnętrznym spokojem. Zachęcam do lektury. Po tę pozycję warto sięgnąć. Dla fanów autorki nie lada gratka a dla tych, którzy jeszcze nie znają twórczości autorki to doskonała okazja aby to nadrobić. Polecam Współpraca: Wydawnictwo Dlaczemu
Złotowłosa_i_Książki - awatar Złotowłosa_i_Książki
ocenił na73 lata temu
Ostrożnie z marzeniami Maja Kotarska
Ostrożnie z marzeniami
Maja Kotarska
Zaskoczona i jednocześnie... szczęśliwa. Tak czuje się Agnieszka od chwili gdy stała się właścicielką mieszkania po zmarłym wujku. W końcu będzie miała coś swojego i razem z narzeczonym mogą spokojnie planować wspólną przyszłość. Niestety cała ta euforia nie trwała zbyt długo. Przyczyniła się do tego niejaka Sabina Boszko. Jak się okazało kobieta mieszka na drugim piętrze, i ma swoje powody żeby uprzykrzać nowej współlokatorce życie. Czyni to nader skutecznie. Gdyby tego było mało Agnieszka popada w konklikt z bandziorami, którzy nie mają żadnych skrupułów. Ta książka to nic innego jak pomieszanie z poplątaniem. Jest tutaj niezły miszmasz jeśli chodzi o gotunki literackie. W tej historii pojawia się wątek kryminalny, romansowy, i podobno komediowy. Czy z takiego połączenia może wyjść coś naprawdę fajnego? Oczywiście, że tak, jednak w tym przypadku stało się inaczej. Zapowiadało się ciekawie, ale z każdą kolejną stroną czytałam tę książkę tak jakoś od niechcenia. Ani się nie ubawiłam, nie wzruszyłam. No nic, zero jakichkolwiek emocji. Bohaterowie, a raczej bohaterki też jakieś takie nijakie, bez wyrazu. Z sąsiadami bywa różnie, jednak te wszystkie sposoby przegonienia Agnieszki są w moim odczuciu sztuczne. Podłość i wrogość jaka bije ze strony Sabiny była przeze mnie nie do zaakceptowania. Dobrnęłam do końca, ale z wielkim trudem. Sądząc po opiniach innych recenzentów powieść ma swoich zwolenników. Mnie niestety nie zachwyciła.
Polka_z_ksiazka - awatar Polka_z_ksiazka
oceniła na64 miesiące temu
Raj od kuchni Mirosława Kareta
Raj od kuchni
Mirosława Kareta
Grupa, którą polecam i do której zapraszam: http://lubimyczytac.pl/grupa/1516/wybierz-sobie-ksiazke "Raj od kuchni" Mirosławy Karety wydany nakładem Zysk i S-ka Wydawnictwa zaczął się bardzo niepozornie, a skończył lepiej, niż mogłem się spodziewać. I co ważne polecam na wakacje, w podróż, szczególnie w podróż na Sardynię tą właśnie powieść. I tak naprawdę nie należy sugerować się słowami wydawnictwa – „Lekka i zabawna powieść dla młodych wiekiem i duchem Czytelniczek, które - jak bohaterki książki - z zaciekawieniem spoglądając na świat i ludzi poszukują wrażeń.” Lekka i zabawna, to fakt, ale tak naprawdę dla każdego, łącznie z piszącym te słowa, którego lekkość słowa autorki momentami bardzo ciepło wzruszała. Jest w tej książce coś, co intryguje i zaciekawia, jest opowieść płynąca swobodnym nurtem, w który z każdą stroną zanurzamy się coraz głębiej, aby w efekcie poczuć się lekkim i oczyszczonym. Kasia i Sylwia nie przypuszczają, że podróż na Sardynię, gdzie mają opiekować się pewną starszą panią, tzn. Kasia ma się opiekować, a Sylwia w jakiś sposób dotrzymywać jej towarzystwa, odmieni diametralnie życie jednej z dziewczyn. Zdana matura czyni je wolnymi, tak ciałem, jak i duchem i w efekcie ruszają w podróż swojego życia, która przynosi wiele zaskakujących rozwiązań. Ludzie, którzy pojawią się na ich drodze nauczą obie nastolatki bardziej dojrzałego, szerszego spojrzenia na świat, a także na drugiego człowieka. To, co ważne, obok interesująco napisanej powieści jest świetnie poprowadzony „przewodnik” po Sardynii. Autorka w sposób umiejętny zadbała oto, aby była to wycieczka z przewodnikiem, gdyż dzięki lekturze, nie tylko czujemy się, jakbyśmy tam byli, ale dochodząc do końca lektury bardzo chcemy się tam wybrać. Przynajmniej ja mam takie odczucie, bo Sardynii jak dotąd nie miałem okazji poznać. Bogactwo historii tej pięknej wyspy, mnogość detali, którymi raczy nas autorka nadaje tej opowieści dodatkowego, historycznego kolorytu. ‘Plaże i skalne formacje w Zatoce Orosei należały niewątpliwie do cudów świata. Do tych najpiękniejszych rzeczy, które dobry Bóg na końcu swego dzieła zebrał z różnych zakątków ziemi i umieścił na wyspie. Niestety, umieścił je dość przypadkowo i niefortunnie. Do najpiękniejszych dostać się można było tylko drogą morską lub po wyczerpującej wędrówce górskiej.’ Książka, która sprawi wam wyjątkowo miłą niespodziankę i zabierze w podróż, która bezpowrotnie was odmieni. Nic tylko sięgnąć po książkę, usiąść w miłym cieniu lipy i czytać, czytać… czytać. Artur G. Kamiński http://koominek.blogspot.com - sześćdziesiąt sześć tematycznych szufladek i zapewne na nich się nie skończy, zapraszam w odwiedziny do bloga, aby klimat Kominka oczarował Cię bez reszty...
Kominek - awatar Kominek
ocenił na710 lat temu
Cztery pory roku Heleny Horn Wanda Majer-Pietraszak
Cztery pory roku Heleny Horn
Wanda Majer-Pietraszak
„Cztery pory roku Heleny Horn” – wreszcie główną bohaterką książki jest dojrzała kobieta, która wcale idealna nie jest, ale jej bagaż doświadczeń wyposażony jest także w pokorę i rozsądek. Helena Horn – doskonała aktorka po śmierci męża porzuca teatr, opuszcza stolicę i przenosi się do rodzinnego domu w Milanówku. Nie, nie zamieszka w nim sama – jej towarzyszką zostaje przyjaciółka Henryka – suflerka, niewidoczna towarzyszka występów scenicznych Heleny. Starsze panie mają też wsparcie w postaci sąsiada, z którym Helena zna się od dziecka. Doktor Tomasz Zewer ma swoje za uszami. Życie nieźle mu dopiekło, najlepiej rozumie go pies, a jedynym lekiem na ból istnienia zdaje się być zawartość nieodłącznej piersióweczki. A jednak doktor jest po prostu dobrym człowiekiem, który nikogo w biedzie nie opuści, a dla pięknej Heleny zrobi wszystko. Helena wszystkiego co prawda nie chce, ale zdecydowanie dobrze mieć sąsiada. Zwłaszcza, gdy z jedyną córką relacje są raczej napięte, ukochany wnuk wyjeżdża wraz z rodzicami na placówkę dyplomatyczną do Paryża, a tajemnice z przeszłości nagle postanowią się ujawnić. Cztery pory roku – cztery migawki z życia Heleny i jej znajomych. Czasem słońce, czasem deszcz. Trochę śmiechu, trochę łez. Ból straty i radość zbiegów okoliczności. I nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Książka Wandy Majer-Pietraszak to sympatyczne czytadło o wcale nieidealnej bohaterce, która już niczego nie musi, za to wszystko może.
onika - awatar onika
oceniła na68 lat temu
Zawracanie głowy Monika B. Janowska
Zawracanie głowy
Monika B. Janowska
Poznajcie Adę, czyli Adriannę Grabczyńską . Ta młoda kobieta jest posiadaczką płomiennorudej czupryny skręconych jak sprężynki loków oraz dość ciekawej rodzinki . Jak sama o sobie mówi, jest leniwa, nie chciało jej się iść na studia, osiadła więc na rodzimej legnickiej poczcie i robi za panienkę z okienka . Kiedy poznajemy Adę, jest właśnie 2 stycznia - piątek. Miasto skacowane odsypia sylwestrowe szaleństwa, jednak co niektórzy musieli pofatygować się do pracy, w tym Ada i Waldemar Brańczyk, młody biznesmen . Kupiłam tę książkę już jakiś czas temu z czystego wciąż obecnego we mnie, sentymentu do Poczty Polskiej. Jest to fajnie opowiedziana, ciepła historia z wojną w tle . Czyta się szybciutko, chociaż miejscami dialogi były lekko wymuszone, ale w granicach dopuszczalności i bez szarżowania nimi . Ada wielbicielka pleśniowych serów , posiadaczka prawdziwie niewyparzonej buzi, zaprawiona w walkach o swoje, nie daje sobie w przysłowiową kaszę dmuchać . Tempo akcji jest bardzo dobre, nie sposób się nudzić, ciągle coś się dzieje. Albo w domu Ady, albo w życiu dziewczyny, albo na poczcie . Przy czym realia pocztowe przedstawione REWELACYJNIE ! Wiem co mówię ! byłam tam, normalnie jakbym czytała o swojej rodzimej placówce. Nie ma tu żadnej przesady, idiotyczne nikomu niepotrzebne szkolenia, despotyczni kierownicy i petenci... o tych nawet nie chce mi się myśleć w tej chwili . Oczywiście nie wszyscy petenci, są z gatunku tych co to jak żona w domu nie pozwala, to przychodzi na pocztę się '' wywrzeszczeć '' i nie wszystkie urzędniczki są do bólu kompetentne jak Ada, nie czarujmy się :) Ale dość o tym . Wróćmy do Legnicy. Książka pani Janowskiej nie jest lekturą trudną, ani wymagającą super inteligencji, jednak w swoim gatunku jest całkiem przyzwoitą pozycją czytelniczą . Mimo swojej '' lekkości '' miejscami zahacza też o tematy bardzo poważne, takie jak : uzależnienia, alzheimer w rodzinie, czy wiecznie nieobecni rodzice . Ale mamy tu też babską przyjaźń, tę prawdziwą , chociaż, jak twierdzą niektórzy, niemożliwą . Oczywiście jest i romans z przygodami i kilka innych naprawdę zajmujących '' akcji '' . Jest w czym wybierać . Postacie też są ciekawie nakreślone . Mnie najbardziej do gustu przypadła Ulka, jedna z przyjaciółek Ady z siódemkowych spotkań, oraz Waldemar (czy imię przypadkowo zapożyczone od Mniszkówny?) .Jednak Waldemar, nie z powodu sławnego imienia, czy nordyckiej przystojności, tylko z powodu jego stoickiego spokoju, racjonalności i....puzzli :) które ja też układam pasjami i wprost uwielbiam to robić. Wprawdzie nie w takim celu jak rzeczony Waldemar, ale jednak : puzzloniści wszystkich krajów, łączcie się ?? . Jedno tylko w tej książce mi się nie podobało. Otóż autorka na stronie 260 opisuje trochę ironicznie podróż miejskimi środkami lokomocji. Cóż, pani pisarko,być może w Legnicy, to właśnie tak wygląda, w moim miejscu zamieszkania wygląda zupełnie inaczej, całkiem odwrotnie . Dodam jeszcze tylko, że wynika to z moim obserwacji nie z bycia stronniczą, gdyż nie należę do żadnej z tych grup o których pisze pani Monika . To chyba tyle jeśli chodzi o moją relację, książka jest naprawdę niezła i warta przeczytania, zwłaszcza że wieczory wciąż jeszcze są zimowo długie. A to jest jasna, ciepła i w ogólnym rozrachunku pozytywnie nastrajająca historia z babciną naleweczką specjalną, w tle :)
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na67 lat temu
Szczęście spod igły Joanna Kruszewska
Szczęście spod igły
Joanna Kruszewska
Po upływie kilku lat ponownie sięgnęłam do przeczytania powieści autorstwa Pani Joanny Kruszewskiej pt. ''Szczęście spod igły'', która to przedstawia historię z życia codziennego niezwykłych jak dla mnie trzech występujących w niej trzech bohaterek: Martyna, Iwona, Anita. Dla mnie to spotkanie z nimi było bardzo miłe, gdyż przypomniałam sobie, jakie one były, jakie posiadały charaktery, co ich niepokoiło, co ich martwi, co ich cieszy, jakie mają relacje ze swoimi dziećmi. Nie zabraknie podczas czytania tej powieści poczucia humoru. Bohaterki te muszą dzielnie pokonywać przeciwności losu umiejącego nieźle namieszać nawet w niespodziewanych sytuacjach podbramkowych. Mogę jedynie stwierdzić, że ta prawdziwa siła przyjaźni przyciąga do siebie nie tylko ludzi wyjątkowych, ale tych, co czują się ze sobą dobrze, przeżyli coś wspólnie, grupy wsparcia, a może zniszczyć to zazdrość, która bywa mocnym przeciwnikiem do pokonania trudnych charakterów. Obserwowałam główne czy sprawdzają się w roli mam, czy potrafią, być dobrymi mami, czy umieją sobie radzić sobie z problemami swoich dzieci, rozmawiać z nimi. Najbardziej podobały mi się pasje zawodowe i emocje, jakie się udzielały bohaterkom podczas tworzenia ich nowych projektów krawieckich, gdy o tym opowiadały. To nie tylko powieść o sukcesach, ale i o porażkach, w których musiały przejść obronną ręką w troskach życia, które toczy się zawodowo i prywatnie. Polubiłam wszystkie bohaterki, bo można się od nich nauczyć wiele, a nade wszystko spełnić marzenia, kosztem ciężkiej pracy, która bywa z czasem męcząca. Nie ma takich sytuacji, w których to nie da się ich pokonać dzielnie, ale należy wiedzieć, jak to zrobić i jakim podejściem do nich, czy z uśmiechem, czy pokonać je dzielnie, bądź od nich szybko uciec i zapomnieć o nich, myśląc, zatem o nowej szczęśliwej przyszłości. Powieść tę czytało mi się dobrze. Miło jest przypomnieć sobie los bohaterek, które kiedyś wciągnęły mnie do swojego świata pełnego tajemnic pomimo tego, że same musiały pracować na tytułowe szczęście. Polecam przeczytać tę powieść.
Anna - awatar Anna
oceniła na84 lata temu

Cytaty z książki Na granicy światów

Więcej
Adam Abler Na granicy światów Zobacz więcej
Adam Abler Na granicy światów Zobacz więcej
Adam Abler Na granicy światów Zobacz więcej
Więcej