rozwińzwiń

Golem i Dżin, część 2

Okładka książki Golem i Dżin, część 2 autora Helene Wecker, 9788375749656
Okładka książki Golem i Dżin, część 2
Helene Wecker Wydawnictwo: Fabryka Słów Cykl: Golem i dżin (tom 2) Seria: Fantastyczna Fabryka fantasy, science fiction
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Golem i dżin (tom 2)
Seria:
Fantastyczna Fabryka
Tytuł oryginału:
Golem And The Jinni
Data wydania:
2014-05-09
Data 1. wyd. pol.:
2014-05-09
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375749656
Tłumacz:
Małgorzata Koczańska
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Golem i Dżin, część 2 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Golem i Dżin, część 2



książek na półce przeczytane 8238 napisanych opinii 3787

Oceny książki Golem i Dżin, część 2

Średnia ocen
6,9 / 10
150 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Golem i Dżin, część 2

avatar
1505
837

Na półkach: ,

Świetnie opowiedziana historia.

Świetnie opowiedziana historia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
150
147

Na półkach: ,

Druga część powieści o dwóch istotach z żydowskich i arabskich wierzeń w niczym nie ustępuje pierwszej. W jednym z komentarzy pod pierwszą doczytałem, że bywają scalone wydania. Nie wiem, czy F.S. podzieliła książkę podobnie jak swego czasu MAG ostatni tom Eragona, ale to nieistotne. Ważne, że książka trzyma poziom. Pierwszy tom wydawał się bardziej poświęcony Chavie, tym razem prym pierwszeństwa dano arabskiemu ifrytowi, duchowi ognia. W końcu poznajemy całą historię zniewolonego dżina, a wraz z nią wychodzi na jaw znacznie przebieglejszy plan niż ten z Aladyna (jeśli ktoś liczył na coś podobnego). On zresztą odrobinę mniej mi się spodobał, ale nie do tego stopnia, aby obniżyć ocenę. Kawał porządnej literatury.

Druga część powieści o dwóch istotach z żydowskich i arabskich wierzeń w niczym nie ustępuje pierwszej. W jednym z komentarzy pod pierwszą doczytałem, że bywają scalone wydania. Nie wiem, czy F.S. podzieliła książkę podobnie jak swego czasu MAG ostatni tom Eragona, ale to nieistotne. Ważne, że książka trzyma poziom. Pierwszy tom wydawał się bardziej poświęcony Chavie, tym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
125
126

Na półkach:

Druga część, a wniej o wiele więcej akcji. Książka nadal trzyma poziom, mógłbym powiedzieć, że jest lepsza niż część pierwsza. Rozwiązywane są tajemnice naszych bohaterów, którym kibicujemy. Dowiadujemy się więcej o ich historii oraz o ich rozmyśleniach.
Postacie drugoplanowe także pełnią tutaj większą rolę (szczególnie pod koniec)

Jedną z lepszych zalet i tej jak i pierwszej części ksiązki jest opisanie przez autorkę miejsc, w których dzieje się akcja. Czytając miałem wrażenie, że faktycznie tam jestem i widzę to na swoje oczy.
Powiem też szczerze, że podchodząc do tej książki to myślałem, że będę miał do czynienia z romansidłem, ale tego nie dostałem z czego się cieszę. Dostałem dobrze napisaną książkę z odrobiną magii, z dobrymi bohaterami a wszystko to dzieję się w Nowym Jorku, który został naprawde bardzo dobrze opisany.

Druga część, a wniej o wiele więcej akcji. Książka nadal trzyma poziom, mógłbym powiedzieć, że jest lepsza niż część pierwsza. Rozwiązywane są tajemnice naszych bohaterów, którym kibicujemy. Dowiadujemy się więcej o ich historii oraz o ich rozmyśleniach.
Postacie drugoplanowe także pełnią tutaj większą rolę (szczególnie pod koniec)

Jedną z lepszych zalet i tej jak i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

340 użytkowników ma tytuł Golem i Dżin, część 2 na półkach głównych
  • 176
  • 161
  • 3
114 użytkowników ma tytuł Golem i Dżin, część 2 na półkach dodatkowych
  • 90
  • 7
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Helene Wecker
Helene Wecker
Kreatywność jest jej wizytówką. Już od wczesnego dzieciństwa marzyła o pisaniu książek. Po ukończeniu pisarskich studiów podyplomowych rozpoczęła karierę twórczą. W ten sposób próbuje znaleźć odpowiedź na wciąż powracające pytanie: co by było gdyby? Swoje pierwsze teksty pisarka publikowała w prestiżowym piśmie Joyland. Świetnie przyjęta książka Golem i Dżin to jej pierwsza wielka powieść. Wecker mieszka obecnie pod San Francisco, jednak tęskni czasem za starym domem w Seattle i widokiem jeziora ze wzgórza.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rok szczura. Widząca Olga Gromyko
Rok szczura. Widząca
Olga Gromyko
Chyba każdy ma autora, którego książki uwielbia. W moim przypadku jest to prawdopodobnie Olga Gromyko. Jej powieści mają to do siebie, że mogłabym je pochłaniać całymi dniami i prawdopodobnie nigdy by mi nie zbrzydły. Dlatego w tym miesiącu zdecydowałam się na ponowne przeczytanie trylogii (a w oryginale dylogii) „Rok szczura”, z którą do czynienia pierwszy raz miałam w gimnazjum. Zanim przejdę do fabuły i bohaterów, koniecznie muszę pomarudzić na to, co u wydawnictwa jest już chyba standardem. Mowa oczywiście o literówkach, których w książce jest dość sporo. Nawet mnie to już nie zaskakuje, ale wciąż jest męczące. Olga Gromyko zabiera czytelnika w niezwykły świat, w którym ludzie jeżdżą na krowach oraz nietoperzach, a ścieżki losu są widoczne dla wielu osób. No, może nie tak wielu, ale wędrowcy, a tym bardziej widzący nie są czymś nadzwyczaj rzadkim. Jedną z takich widzących jest Ryska. To bohaterka dość nietypowa jak na pozycję fantasy, a także dla tej autorki, ponieważ większość przedstawianych przez nią kobiet to osoby silne i samowystarczalne, dość buntownicze. Tym razem jednak Gromyko ukazuje czytelnikom postać zahukanej dziewczyny z malutkiej wioski. ⅓ książki ukazuje dzieciństwo dziewczyny, pozwalając zrozumieć, dlaczego jest taką, a nie inną osobą. A życie Ryski łatwe nie było. Poprawia się trochę, gdy zostaje oddana na służbę do majątku wuja. Co prawda musi całymi dniami pracować, ale przynajmniej ma co jeść i nikt jej nie bije. Poznaje nawet swojego przyjaciela, starszego kilka lat Żara. Tak mijają jej lata, aż w końcu dziewczyna, rozgoryczona decyzją wuja, postanawia uciec, zabrawszy ze sobą jedynie jedną z krów, odrobinę pieniędzy i uszyte na potencjalny ślub ubrania. A czemu te ostatnie? Otóż dla Ryski największym celem w życiu jest znalezienie sobie męża i posiadanie dzieci. A wszystko zaczęło się, jakże by inaczej, od szczura. I to nie byle jakiego, ale jednego z tych, które wożą przy sobie wędrowcy. Zwierzę, jak szybko się okazuje, ma na imię Alk i wcale szczurem nie jest. Przynajmniej nie do końca. Po prostu miał pecha, bo, jak sam twierdzi, powinien zostać wędrowcem. Sam Alk to chyba mój ulubiony bohater, chociaż jest jednocześnie tą osobą, której na żywo bym nienawidziła. Pełen pogardy, złośliwy, nieuprzejmy, mający wyjątkowo zmienne humorki... Z drugiej strony potrafi pokazać swoją milszą stronę i czasem naprawdę tłumaczy coś Rysce, zamiast się z niej śmiać i wydaje się mimo wszystko coraz bardziej dbać o towarzyszy. Mimo tego, że czasami naprawdę pragnęłam mu przywalić, to jego sarkastyczne uwagi sprawiały, że nie mogłam się nie uśmiechnąć. Pierwsza część trylogii jest tak naprawdę swoistym wstępem. Akcja biegnie tu dość powoli i bez szczególnych zwrotów akcji, ale nie da się też nudzić. Pod koniec też można wyczuć, że to początek czegoś większego. Ogólnie mimo braku większych zaskoczeń, dzięki wydarzeniom mającym miejsce podczas wędrówki bohaterów oraz ilości humoru czyta się naprawdę lekko i szybko. Autorka w świetny sposób ukazuje sposób myślenia ludzi w dawnej wsi, gdzie kobieta miała zdecydowanie mniej praw, a znacznie więcej obowiązków niż mężczyzna. Do tego cały świat jest niezwykły, a mogący dostrzec ścieżki losu widzący i wędrowcy oraz szczegóły ich daru i sposobu działania to naprawdę świetny pomysł. To wszystko sprawia, że książka jest w pewnych aspektach nietypowa, a przez to jeszcze przyjemniejsza do czytania. Zresztą mogę już zdradzić, że kolejne części są jeszcze lepsze, chociaż „Rok szczura” nie jest serią, która spodoba się każdemu. To lekkie, szybkie czytadło idealne na zimowy wieczór, którego dodatkowymi zaletami są bohaterowie i kreacja świata. Pełna recenzja: https://iurecenzje.blogspot.com/2022/02/recenzja-ksiazki-rok-szczura-widzaca.html
SigmaBeggers - awatar SigmaBeggers
ocenił na73 lata temu
Zabójczy Księżyc Nora K. Jemisin
Zabójczy Księżyc
Nora K. Jemisin
Ta książka jest jak tort, który wygląda całkiem apetycznie, a z opisu wynika, że jest złożony ze smaków, które osobno bardzo lubisz. Bardzo chcesz zjeść ten tort, ale po skosztowaniu okazuje się, że wcale ci nie smakuje. Magia snu, tajemnicze zgromadzenie Zbieraczy, szpiedzy, wątki polityczne oraz pustynny, baśniowy klimat tej powieści były czymś, co wydawało się dla mnie idealną książką na lato i zupełnie nie przypuszczałam, że te 440 stron przysporzy mi tygodniowy zastój czytelniczy. Tej historii zdecydowanie brakuje iskry. Momentami bywa bardzo nudna, a intryga wyszła biednie i sposób ujawniania tajemnic był zbyt prosty. Nie polubiłam praktycznie żadnego bohatera - śledzimy losy trójki, z czego każdy z nich miał kija w dupie i wszyscy byli do siebie podobni oraz nie mieli chemii. Nie drżałam o ich losy i szczególnie im nie kibicowałam. Mimo tych zarzutów muszę oddać tej książce, że światotwórstwo było bardzo dobre i spójne, doceniam stworzoną mitologię i specjalne nazwy (w których łatwo się rozeznać dzięki słowniczkowi na końcu),czy też stawienie pytań o moralność tego, co w książce jest zbiorem i dla jednych to łaska i ulga w cierpieniu, a dla innych zabójstwo. Sama magia śnienia nie jest szczególnie popularnym wątkiem, więc należy też odnotować oryginalność - ale to wszystko wyszczególniam bardziej z obowiązku, a nie z powodu zachwytu. Na półce mam też drugi tom, ale szybko po niego nie sięgnę.
Rudzik Jacob - awatar Rudzik Jacob
ocenił na61 rok temu
Księżyc nad Soho Ben Aaronovitch
Księżyc nad Soho
Ben Aaronovitch
Niespełna dwa lata temu czytałam Rzeki Londynu, pierwszą część cyklu z Peterem Grantem. I pamiętam, że ujęło mnie wówczas pióro Bena Aaronovitcha na tyle, że nie mogłam doczekać się kontynuacji przygód głównego bohatera. W końcu mogłam zasiąść do Księżyca nad Soho i o ile i tym razem bawiłam się dobrze pośród Londyńskich uliczek, o tyle mam wrażenie, że niestety, ale ta seria nie zwojuje polskiego rynku… Nie zmienia to jednak faktu, że, jeśli wydane zostaną kolejne części, chętnie po nie sięgnę. Tymczasem skupmy się nad Księżycem nad Soho, który miał trochę kojący wpływ na moje czytelnicze nerwy. Choć tym razem nie od pierwszej strony, bo potrzebowałam chwili, by odnaleźć się w stylu Bena Aaronovitcha i w Londynie nakreślonym jego ręką. Jednak gdy już udało mi się odnaleźć, z uśmiechem na twarzy płynęłam z nurtem snutej przez autora historii. Na nowo zakochałam się w sposobie, w jaki opisuje londyńskie miejscówki, łącząc kryminał z fantastyką. W stworzonym przez niego klimacie tej historii, który jest do cna angielski. Taki flegmatyczny, wilgotny i mglisty, a teraz również podkręcony jazzem. Ma to niewątpliwie swój urok, który jednych w sobie rozkocha, drugich zniechęci, ale na pewno zaciekawi. I taka na ogół jest ta książka. Ciekawa. Przez większą część. Zdarzają się jednak takie fragmenty, które stopują trochę entuzjazm. Sprawiają, że zaczyna być trochę nudno. Na szczęście to tylko przejściowe i dość nieliczne momenty. A z opozycji do nich są takie nieco pikantniejsze, acz nieprzekraczające granic dobrego smaku, które dodają po prostu odrobinę pikanterii. W Księżycu nad Soho Ben Aaronovitch ujawnia nieco z przeszłości Thomasa Nightingale’a. Zapewne w kolejnych częściach dowiemy się o tym nietypowym detektywie jeszcze więcej i jestem tego bardzo ciekawa, bo nadal owiewa go mocno tajemnicza aura. Chociaż właściwie wszyscy bohaterowie z grupy tych „fantastycznych”, są interesujący ze względu na swoje zdolności albo nietypowe talenty i to, w jakiś sposób umieścił ich w fabule oraz w samym Londynie autor. A zatem… jeśli lubicie nietuzinkowe połączenia gatunkowe łączące w sobie kryminał i fantastykę, w których pełno dziwnych stworzeń i zagadek nie tylko kryminalnych oraz lubujecie się w literaturze angielskiej, to cykl z Peterem Grantem może być tym, czego Wam trzeba. Najlepiej będzie to sprawdzić na własnej skórze… znaczy na własne oczy
Mich3le - awatar Mich3le
ocenił na61 dzień temu
Golem i Dżin, część 1 Helene Wecker
Golem i Dżin, część 1
Helene Wecker
Nie każda książka fantastyczna musi być walką dobra ze złem, nie musi też przedstawiać świata wykreowanego w stu procentach w umyśle autora. Czasem wystarczy, że będzie ona symboliczna, chociaż nie wiem czy to dobre określenie, jeżeli dwójka głównych bohaterów to istoty z mitologii. Właśnie to jest najciekawsze w książce zatytułowanej „Golem i Dżin” Helene Wecker. To niezwykła opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca w kompletnie obcym miejscu, w którym tylko druga równie wyobcowana osoba jest w stanie nas zrozumieć. W końcu ona jest golemem stworzonym w Polsce, a on dżinem zrodzonym z ognia w starożytnej Syrii. Mimo że dzielą ich dekady oraz kilometry to łączy naprawdę wiele. Mogłoby się wydawać, że to kolejny romans, ale to bardzo mylne stwierdzenie. Widać tu, bowiem coś dużo głębszego niż uczucie między dwojgiem ludzi, albo też spoglądając w nieco innej perspektywy to jednak uczucie, ale niebudowane na zwykłej namiętności, ale dużo mocniejszej mentalnej więzi. Nie będę się jednak bawił w psychologa, ale zachwycę się nad niezwykle wykreowanym światem. Akcja dzieje się, bowiem w Nowego Jorku u schyłku XIX wieku, do którego to ludzie uciekają z całego świata poszukując lepszego życia. To niezwykły obraz tamtych czasów, miszmaszu kulturowego oraz życia w tak barwnym świecie, w którym każdy człowiek może stać się drogowskazem naszego życia. W końcu bohaterowie rozwijają się właśnie dzięki osobom, na które trafiają, a każdy z nich jest równie ważny. Nie jest istotne to, że obserwujemy tu zwyczajne codzienne obowiązki to czułem w tym wszystkim magię. Powiem Wam, że, mimo iż jest to debiutancka powieść tej autorki została rewelacyjnie skomponowana. Bardzo przemyślana, ciekawa, z historycznym sznytem oraz lekkością ukazania niezbyt łatwych czasów. Wydaje mi się, że autorka chciała pokazać jak czują się ludzie, którzy często wbrew swojej woli muszą opuścić kraj, z którego pochodzą. Nie jest to jednak koniec historii, a dopiero jej pierwszy tom i mimo że czytałem go dość długo to jednak z przyjemnością wrócę do tej dwójki. Więcej recenzji na blogu: link w profilu.
Hersus - awatar Hersus
ocenił na73 lata temu
Rok szczura. Wędrowniczka Olga Gromyko
Rok szczura. Wędrowniczka
Olga Gromyko
Bohaterowie ruszają w podróż, by odebrać obiecane im przez Alka pieniądze, ale okazuje się to nie być takie proste. Nie tylko dlatego, że sama gromadka ma niezwykłe zdolności do pakowania się w kłopoty wszelkiego rodzaju, ale i ich śladem nieprzerwanie podąża na wpół szalony Wędrowiec. Do tego cała trójka głównych bohaterów co rusz trafia na starego mistrza Alka, którego prawdziwych zamiarów nie sposób odszyfrować. Jakby tego wszystkiego było mało, w lepkie ręce Żara trafia przedmiot, dla którego zdobycia nie zawahano się nawet zabić królewskiego (a raczej tsarskiego) gońca. W dodatku gdzieś w tle słychać już wojenne bębny. W tej części historia nieco nam się rozwidla i poza głównym wątkiem dotyczącym Ryski, Żara i Alka, dostajemy też perspektywę kilku mieszkańców gospodarstwa, z którego uciekła dziewczyna. Dwaj robotnicy, Cyka i Mikh, a także ojczym naszej głównej bohaterki, ruszają z tsarskiego rozkazu podobno naprawiać posterunek, który stoi w ruinie. Cała sprawa okazuje się jednak znacznie bardziej zagmatwana i zdecydowanie nie podoba się mężczyznom. Mimo że dzieje się znacznie więcej, niż w pierwszej części, fabuła nie pędzi jakoś specjalnie, a wszystkie wydarzenia mają przyczynę i skutek. W tej części ponownie da się też odczuć, jak wielkie umiejętności autorka ma w tworzeniu bohaterów. Ryska, którą poznajemy jako zahukaną dziewczynę, zyskuje nieco pewności siebie i w końcu rozwija skrzydła, choć nadal nie traci swojej delikatności i naiwności. Największe zmiany zachodzą w postaci Alka. Och, nie zrozumcie mnie źle, momentami nadal ma się ochotę mocno go zdzielić, ale Sawrianinowi zdarza się częściej okazywać ludzkie odruchy i być mniej złośliwym. Dodatkowo w tej części mocniej widać, że tak naprawdę jest jeszcze młody. Nie tylko momentami zachowuje się jak nastolatek, a w tekście kilka razy pojawia się w jego przypadku określenie „chłopięcy”, ale i niektóre wybory, których musi dokonać, bardzo na niego wpływają. Nie mogę przejść na przykład obojętnie obok tego, jak doskonale autorka ukazała jego uczucia po walce z rozbójnikami. Zrobiła to w sposób, którego niestety często brakuje mi w młodzieżowym fantasy. W tym tomie Gromyko zdradza nieco więcej na temat jego przeszłości, a wiedza ta pozwala z kolei doskonale zrozumieć, czemu jest on tak oschły i rozgoryczony. Także jego walka z próbującym ogarnąć go szaleństwem została przedstawiona bardzo realistycznie i sprawia, że momentami zaczyna się może nie współczuć mu, ale z pewnością rozumieć. Ważną postacią wydaje się też być powracający do głównych bohaterów niczym bumerang stary mistrz Alka. Jego motywy są tak naprawdę nieznane, chociaż zdaje się on pomagać bohaterom i z jakiegoś powodu naprawdę troszczyć się o byłego ucznia. Sawrianin z kolei wręcz go nienawidzi, zresztą nie bez powodu. Mimo to mężczyzna uczepił się ich jak przysłowiowy rzep psiego ogona i, muszę przyznać, mimo wszystko nawet go lubię. Widać w nim postać mentorską, nawet jeśli nie zawsze ma rację, o czym otwarcie mówi mu Ryska. Chociaż zgłosił się na ochotnika do zabicia Alka, nie próbuje tego robić, wręcz przeciwnie. Na koniec dodam też, że całkiem sympatyczne wrażenie zrobił najemnik Siwa. Okazuje się, że czasem, by zdobyć przyjaciela, trzeba go najpierw mocno sponiewierać i wywalić z karczmy wprost do błota, a potem wybrać się z nim na polowanie na „żywe trupy”. Cóż, nawet mnie to nie dziwi. Mamy tu do czynienia ze świetnym stylem autorki, który sprawia, że przez książkę się wręcz płynie. Gromyko jednak w końcu pokazuje to, w czym jest wręcz genialna – typowy dla jej twórczości humor, wywołany przede wszystkim dyskusjami bohaterów przewija się z poważnymi, klimatycznymi scenami, które przypominają, że świat w tej historii wbrew pozorom nie jest czysty i kolorowy. Szczególnie pozytywnym zaskoczeniem jest wątek walki w lesie i tego, co czuli w związku z nią bohaterowie. Wyjątkowo mocny nacisk autorka położyła na emocje Alka, który jako jedyny wtedy walczył, chociaż przez większość czasu wydarzenia oglądamy oczami Ryski. Wyszło niesamowicie, a ponury klimat ciągnął się jeszcze przez jakiś czas, a widmo śmierci nie opuściło bohaterów przez długi okres. Pojawia się też tutaj pewne zaskoczenie dotyczące naszego Sawrianina, ale nie będę zdradzać, o co chodzi, by nie popsuć nikomu czytania. Sprawiło tylko ono, że poczułam się, jakbym dostała workiem mąki w brzuch – na szczęście pozytywnie. Poważny klimat mają również wstawki dotyczące mieszkańców wieski, którzy wyruszyli do „naprawy posterunku”. Przez nie oraz kilka wtrąceń w pozostałych rozdziałach, składających się tak naprawdę z pojedynczych zdań, odczuwa się niepokój. Po prostu wiadomo, że coś nadchodzi, ale co dokładnie? Jak zmieni się życie bohaterów? Tego już autorka nie zdradza, pozostawiając nas w oczekiwaniu. Ogólnie widać tu, że Gromyko ma naprawdę duże umiejętności pisarskie, bo doskonale buduje napięcie i odnajduje się zarówno w walkach, scenach domowych, jak i intrygach na większą skalę. Doskonale potrafi wyważyć humor z mocnymi, przygnębiającymi momentami, przez co daje czytelnikom kawałek naprawdę dobrej lektury. Niestety za to umiejętności zabrakło w składzie wydającym tę część w naszym kraju. Literówek i braków przecinków jest jeszcze więcej niż w poprzednim tomie, momentami pojawiają się też inne błędy techniczne, takie jak brak kursywy w chwili, gdy Alk rozmawia pod postacią szczura. I to naprawdę są błędy, które można bez problemu wyłapać przy ponownym przeczytaniu książki. Mało tego, wiele z nich spokojnie wskazałby program do edycji tekstu. „Rok Szczura” tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Olga Gromyko jest jedną z lepszych i bardziej niedocenianych pisarek. Chociaż na pewno w historii tej znajdzie się kilka wad, bawiłam się doskonale, a książkę pochłonęłam w kilka godzin. Pełna recenzja: https://iurecenzje.blogspot.com/2022/04/recenzja-ksiazki-rok-szczura.html
SigmaBeggers - awatar SigmaBeggers
ocenił na83 lata temu
Smocza droga Daniel Abraham
Smocza droga
Daniel Abraham
Jeśli podobał Wam się klimat Drogi Królów Sandersona, to Smocza droga będzie dla Was świetną rozrywką. Ja uważam, że to dobra, złożona, zaskakująca opowieść o władzy, dojrzewaniu, kształtowaniu postaw i życiowych wyborach. Fabuła osadzona jest w czasach, które możemy określić jako średniowiecze – to fantastyka, a nie powieść historyczna, dlatego nie pokuszę się o stwierdzenie, że to jest w ogóle jakaś konkretna epoka. Mamy więc rycerzy, królów, magów, ciężki sprzęt, prymitywne narzędzia, i wszędzie, gdzie chcemy się dostać, podróżujemy konno (a wędrówki jest tam dużo). Powieść zaczyna się od czwórki bohaterów – na początku nie mających ze sobą nic wspólnego, ale ich losy szybko splata wojna Wolnych Miast z Rozdartym Tronem. Sądzę, że właśnie bohaterowie są siłą tej powieści – oni nadają charakter zdarzeniom. Zatem nie będę się o nich rozwodzić, żebyście mogli sami odkryć ich historię. Powiem kilka zdań o mojej ulubionej bohaterce – Cithrin. Poznajemy ją jako sierotę wplątaną w proceder przemytu skarbu przez strefę działań wojennych, żeby ustrzec je przed grabieżą i pozostawienie krainy bez środków. Cithrin robi to, ponieważ jest własnością banku, opiekują się nią władze głównego skarbca jednego z królestw. W toku całej powieści Cithrin dorasta, napotyka na swej drodze różnych ludzi, z których czerpie życiową naukę i siłę. Oczywiście nie ma ideału – spotyka nie tylko tych dobrych i tylko tych miłych… ale każde z tych spotkań jest ważne i niesie ze sobą konsekwencje. Bardzo mi się podobało, w jaką stronę ewoluowała dziewczyna i jak autor ją opisał w „dorosłym życiu”. W tle losów Cithrin trwają przygotowania do wojny – chociaż nikt sytuacji nie traktuje jako groźną, mimo że gęsto w powietrzu. Ciekawie Abraham pokazuje nam wymyślony przez siebie świat – widać, że nie poznajemy wszystkich zakamarków, ale to, jak przechadzamy się po tej krainie daje nam spore wyobrażenie z czym mamy do czynienia. Bardzo podobało mi się jak potraktowana jest w powieści smocza droga – jest swoistym jedwabnym szlakiem, który z różnych powodów jest ważny dla fabuły. Technicznie książka jest podzielona na rozdziały, które zatytułowane są imionami bohaterów, których losy w danym momencie śledzimy – raz, że akcja dzieje się w różnych miejscach; dwa, że każdy z bohaterów ma swoją funkcję i znaczenie dla historii. Podobało mi się to, bo dzięki tej różnorodności postaci można łatwo się utożsamić z ich postawami. Książkę czyta się szybko – ilość bohaterów pozwala na swobodne śledzenie akcji bez obaw, że zgubimy się gdzieś po drodze. Wydarzenia nie galopują w zawrotnym tempie, aczkolwiek dzieje się sporo. Świat przedstawiony też nie zabija ilością nazw, krain, etc., do tego dość łatwo poruszać się po mapie umieszczonej na początku książki. Powieść jest godna polecenia, chociaż mistrzostwem świata nie jest – niektóre sceny są przegadane, przekombinowane i trudno mi było przebić się przez nie bez zmęczenia. Jedna z kluczowych postaci z kolei potraktowana jest w zbytnim uproszczeniu – ponieważ od początku widzimy do czego zmierza autor opisując jej losy. Mimo to chciałabym znać koniec całej serii, bo jednak końcówka tego tomu bardzo mi się podobała i myślę, że warto dać jej szansę.
fmds - awatar fmds
ocenił na65 lat temu
Republika złodziei Scott Lynch
Republika złodziei
Scott Lynch
„Republika złodziei” to trzeci, finałowy tom trylogii o Locke’u Lamorze — i choć trudno nie czuć żalu, że historia dobiega końca, to ocena książki wynika przede wszystkim z jej treści. Poprzeczka po dwóch poprzednich częściach była ustawiona bardzo wysoko i widać, że tym razem tempo akcji jest nieco wolniejsze. Miejscami pojawiają się dłużyzny, a narracja częściej niż wcześniej cofa się do przeszłości, wyraźnie nawiązując i rozwijając wątki z pierwszego tomu. To sprawia, że konstrukcyjnie książka jest połączeniem dalszego ciągu opowieści z „Niecnych dżentelmenów” i osobnej historii trzeciego tomu. W porównaniu z „Na szkarłatnych morzach” — które stawiało bardziej na jednolitą, pełną dynamiki fabułę — tutaj większy nacisk położono na retrospekcje i pogłębianie relacji między bohaterami. Dla jednych będzie to zaletą, dla innych elementem, który spowalnia odbiór. Mimo tego trudno odmówić powieści wielu mocnych stron: świetnie prowadzonych dialogów, charakterystycznego humoru, dopracowanych emocji i konsekwentnego domknięcia historii. Finał jest satysfakcjonujący, zaskakujący i dobrze osadzony w całej opowieści — zdecydowanie warto dotrzeć do ostatnich stron i przeżyć to zakończenie. Podsumowując: to może nie najbardziej dynamiczna część trylogii, ale wciąż bardzo dobra, ważna i godna domknięcia całej historii. Dla fanów serii — lektura obowiązkowa i piękne pożegnanie z bohaterami.
Mateusz - awatar Mateusz
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki Golem i Dżin, część 2

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Golem i Dżin, część 2