Filozofia egzystencji. Wybór pism

Okładka książki Filozofia egzystencji. Wybór pism autora Karl Jaspers, 8306018796
Okładka książki Filozofia egzystencji. Wybór pism
Karl Jaspers Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Biblioteka Myśli Współczesnej filozofia, etyka
463 str. 7 godz. 43 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Myśli Współczesnej
Tytuł oryginału:
Existenzphilosophie
Data wydania:
1990-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1990-01-01
Liczba stron:
463
Czas czytania
7 godz. 43 min.
Język:
polski
ISBN:
8306018796
Tłumacz:
Anna Wołkowicz, Dorota Lachowska
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Filozofia egzystencji. Wybór pism w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Filozofia egzystencji. Wybór pism

Średnia ocen
7,2 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Filozofia egzystencji. Wybór pism

Sortuj:
avatar
9
8

Na półkach:

Na początek ostrzeżenie: jeśli jesteś Team Filozofia Analityczna, to stanowczo odradzam w ogóle sięganie po tę książkę. Inaczej czeka cię 450 stron męki.

Inni, cóż, też raczej mogą się nacierpieć, ponieważ styl pisarski Jaspersa to momentami wręcz nieokiełznana 'radosna twórczość' (żeby nie powiedzieć czystej wody grafomania).

W tym przypadku wybitnie okrutny jest tekst o języku - aż chce się cisnąć książkę w kąt. Jest to też fragment, który apokaliptycznie się zestarzał - w świetle wszystkich analizm choćby Chomsky'ego. Dzisiaj mamy o wiele lepsze i klarowniejsze rozumienie, czym jest język, kiedy powstał, jak się go uczymy, jak się zmienia itp. Z kolei u Jaspersa to Jedna Wielka Tajemnica, na którą nie ma, a co gorsza - nie może być odpowiedzi. Wiedząc co wiemy, to całe to gadanie o Transcendencji, Ogarniających i Szyfrach to o kant stołu można sobie obtłuc. A wiemy, bo jednak założyliśmy, że odpowiedź jest w naszym zasięgu, a nie Gdzieś Poza... (No i 'truskawka na torcie' czyli laurka w postaci tego, że teutoński jest och-ach! najbardziej wysublimowanym językiem do filozofowania... I to pochodzi od kogoś, o kim we wstępie napisano, że zwlekał z emigracją również dlatego, że bał się posługiwać obcymi językami. Wyrwiesz człowieka z Niemiec, ale nie wyrwiesz z niego Teutona...)

I w tym cały problem z filozofią Jaspersa - są tutaj perełki: takie krótkie analizy fenomenologiczne, np. o samotności, które mi przypominały dokonania Tischnera (broń cię boziu flaki z olejem o 'czerwoności' w wydaniu Husserla...). Niestety, są one rozproszone po owych 450 stronach i często jest to zdanie-dwa, może dłuższy akapit w najlepszym wypadku.

Reszta zaś sprowadza się do niekonieczne nowatorskiej myśli, że jest jakaś Rzeczywistość (inna od rzeczywistości) i że niby mamy Rozum, ale nie jest to w żadnym wypadku narzędzie poznawcze, ale - i tu wkracza cała Jaspersowska gnostyka czy inna ezoteryka - tylko moc rozjaśniania (cokolwiek to znaczy). Z tym że można się zasadnie pytać, co po nam Szyfry, które wcale nie są szyframi, bo te drugie z definicji można złamać. A tutaj jest tylko podążanie w kierunku niedoścignionego Horyzontu. Rozumiem ideę ideałów, np. w moralności czy ogólnie rozwoju, ale da się to powiedzieć jaśniej (i praktyczniej) niż czyni to Filozofia egzystencji.

Tutaj z kolei wkracza kolejna rzecz, która można zwyczajnie odrzucić, czyli Transcendencja. Cała ta niby filozoficzna mistyka zwyczajnie odpycha - czyta się to jak słabo zakamuflowaną propagandę chrześcijaństwa. Bóg to, Bóg tamto... I że bez Niego (Jej? Tego?) to się człowieku nie staniesz sobą. Przecież wiadomo, że ateizm to Sodoma i Gomora, nihilizm, weganizm i jeżdżenie na rowerze. Innymi słowy: równia pochyła...

A jeśli o człowieku już mowa, to i u Jaspersa mamy gloryfikację humanizmu - człowiek to, człowiek tamto. Przepraszam, Człowiek. Tylko on ma język, tylko on Ogarnia Ogarniające, bo sam jest Ogarniającym... (nie mogłem się powstrzymać). Nawet w tekście o polityce jest stare jak świat odhumanizowywanie złych ludzi poprzez przyrównanie ich do np. insektów. Z tego, co się orientuję, to żaden koń, krowa czy inna mrówka nie wywołała wojen światowych ani nie truje Ziemi tak, że czeka nas, czyli ludzi, i innych katastrofa. Podejrzewam, że nawet koty nie są zdolne do takich nikczemności. Wyobrażałbym sobie, że Jaspers w tekście z końcówki swojej kariery jednak będzie w stanie wziąć na klatę fakt, że człowiek nie jest święty - a zarazem potrafi być najgorszym diabłem.

I chyba z filozofią Jaspersa jest tak jak Kołakowski zdiagnozował Bergsona - może być tak jak Jaspers pisze, ale ni w ząb nie ma możliwości zweryfikowania tego. To jest wiara filozoficzna - z bezpiecznikami w postaci poszanowania nauki, docenienia do pewnych granic intelektu, ale jednak skok w ciemność. Kierkegaard-bis.

Wydaje mi się, że filozofia egzystencji Jaspersa pozostaje wyrazem epoki, w której żył. Bo też doświadczenie wojen światowych oraz totalitaryzmu nazistowskich Niemiec mogło pchnąć Jaspersa do postulowania innej od tej za oknem Rzeczywistości. Innymi słowy, jest to próba odpowiedzi na to, czy istnieje jakikolwiek wbudowany sens tego wszystkiego (spoiler alert: nie, nie ma - i w tym jest cała jaskrawość, jak to wyraził poeta).

Sęk w tym, że wystarczy to zanegować - całe to istnienie i funkcjonowanie Ogarniających - i gmach myśli się sypie. Zostajemy z konstatacją, że dana nam rzeczywistość jest tą jedną-jedyną i że jest ona w najlepszym razie nam obojętna a może wręcz wroga. Stąd może taka popularność w dzisiejszych czasach filozofii stoickiej - jako adaptacji do walącego się świata (tak jak starożytnym stoikom walił się na oczach Pax Romana). Bo koniec świata to nie musi być pędząca ku nam asteroida (tylko nie patrz do góry!),ale proces który toczy się na naszych oczach - jak ta gotująca się woda powoli zabijająca tę nieszczęsną żabę. Nie mówiąc o prywatnych końcach świata.

No ale do brzegu, do brzegu. Filozofia egzystencji Jaspersa jest jak wodospad, z którego się raczej nie napijesz.

PS. Z ciekawości sprawdziłem wpis o Jaspersie w Historii filozofii XX wieku Gadacza - nie dowiedziałem się nic ponadto, co sam przeczytałem, a i nic nie zostało mi rozjaśnione. Najciekawszą informacją było to, że Jaspers niekoniecznie doczekał się kontynuatorów.

Na początek ostrzeżenie: jeśli jesteś Team Filozofia Analityczna, to stanowczo odradzam w ogóle sięganie po tę książkę. Inaczej czeka cię 450 stron męki.

Inni, cóż, też raczej mogą się nacierpieć, ponieważ styl pisarski Jaspersa to momentami wręcz nieokiełznana 'radosna twórczość' (żeby nie powiedzieć czystej wody grafomania).

W tym przypadku wybitnie okrutny jest tekst o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
244
51

Na półkach:

Historia filozofii, to historia nawiązań, kontynuacji i przewrotów. Ale przewroty, takie jak słynny kantowski, są także kontynuacją i nawiązaniem. Tak więc każda nowa filozofia, rozlicza się z poprzedzającą i nijako wchłania, a może raczej jest wchłaniana przez całą historię filozofii, od czasów Talesa, do Teraz. Dlatego tak ciężko jest uprawiać prawdziwą filozofię, zwłaszcza dzisiaj kiedy filozof nie tylko musi unieść całą tradycję filozoficzną, ale też musi korespondować bezbłędnie z nauką, której zbiór rozrasta się w postępie geometrycznym. Jaspersowi jako być może jednemu z ostatnich to wszytko się udaje. Być może, nie tylko dlatego, że miał genialny umysł, ale dlatego, że pisał nie tylko o człowieku ale tez z głęboko ludzkiej perspektywy.
Z tej książki pewnie, można by napisać doktorat ale przecież nie o to tu chodzi. Osobiście jestem głęboko przekonany, że usystematyzowana myśl, zawarta w tym dziele, stanowi jedną z najdoskonalszych do jakich człowiek kiedykolwiek w całej swojej historii był zdolny. Można się z tym oczywiście nie zgadzać, można krytykować ale największa twórczość ma właśnie to do siebie, że nawet bezlitośnie ją krytykując zyskujemy na zawsze.

Historia filozofii, to historia nawiązań, kontynuacji i przewrotów. Ale przewroty, takie jak słynny kantowski, są także kontynuacją i nawiązaniem. Tak więc każda nowa filozofia, rozlicza się z poprzedzającą i nijako wchłania, a może raczej jest wchłaniana przez całą historię filozofii, od czasów Talesa, do Teraz. Dlatego tak ciężko jest uprawiać prawdziwą filozofię,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

171 użytkowników ma tytuł Filozofia egzystencji. Wybór pism na półkach głównych
  • 135
  • 32
  • 4
43 użytkowników ma tytuł Filozofia egzystencji. Wybór pism na półkach dodatkowych
  • 22
  • 15
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Filozofia egzystencji. Wybór pism

Inne książki autora

Karl Jaspers
Karl Jaspers
niemiecki psychiatra i filozof, jeden z głównych przedstawicieli egzystencjalizmu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Być wolnym Epiktet
Być wolnym
Epiktet
Wyśmienity koncentrat z Epikteta. Dobrze dobrane fragmenty, pogrupowane w tematyczne kategorie. Notowałem sobie najlepsze, absolutne perełki... i wyszło, że zaznaczyłem 1/3 tej książeczki. Wrzucę tylko kilka początkowych: ------------- 7. „Zrozum, że pożądanie obiecuje zdobycie tego, czego pragniemy; wstręt chce uniknąć tego, czym się brzydzi. Nieszczęśliwy jest, kto nie osiągnie, czego pożądał; zrozpaczony, kogo to spotkało, czego się obawiał. Gdy wstręt twój odnosi się do rzeczy pod twoją władzą zostających, unikniesz, czego chcesz uniknąć. Będziesz jednak biedny, jeżeli masz wstręt do choroby, śmierci lub ubóstwa. Obawiaj się więc tylko tego, co w twojej mocy. Pożądaniom oprzyj się natychmiast w zupełności, nie pojmujesz bowiem jeszcze, czego pragnąć trzeba w rzeczach, nad którymi masz władzę, a jeżeli pożądasz czegoś, co nie w twojej jest mocy, ominiesz szczęście. Tymczasem używaj chwili obecnej, ale zawsze spokojnie i bez pośpiechu”. 8. „Choroba jest przeszkodą dla ciała, ale nie dla woli, chyba że wola jej pragnie. Jestem kulawy to przeszkoda dla mojej nogi, ale w żadnym razie dla mojej woli. Wobec każdego zdarzenia przeciwnego powiedz sobie to samo, a przekonasz się, że przeszkoda istnieje dla czego innego, ale nie dla ciebie”. 9. „Nie zapominaj, czym są w rzeczywistości osoby i najdrobniejsze przedmioty i zdarzenia, które cię rozweselają, służą ci i które lubisz. Jeżeli przywiązałeś się do garnka glinianego, powiedz sobie, że to garnek gliniany, bo gdyby się zabił, nie byłbyś tym wzruszony. Jeżeli kochasz swego syna lub swoją żonę, powiedz sobie, że kochasz człowieka śmiertelnego, a nie będziesz poruszony, gdy umrze”. 11. „Nie żądaj od zdarzeń, aby się stosowały do twoich pragnień, lecz stosuj twoje pragnienia do biegu wypadków, a będziesz zawsze zadowolony”. 13. „Jestem zawsze zadowolony, bo wiem, że to, czego bogowie chcą, jest lepsze dla mnie, niż to, czego ja chcę. Przywiązuję się więc do nich, idę za nimi, stosuję do nich moje pragnienia, moje czynności, moje obawy. Słowem, chcę, czego oni chcą.”
Graven - awatar Graven
ocenił na82 lata temu
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć Søren Kierkegaard
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć
Søren Kierkegaard
Zacząłem czytać w tłumaczeniu Bienestocka z 1911 roku (odradzam),ale kontynuowałem w tłumaczeniu Iwaszkiewicza z 1966 roku (polecam). Bienestock tłumaczył z przekładu niemieckiego - to wydanie ma zupełnie zmienioną strukturę, pełne jest streszczeń, interpretacji; raczej zabytek historyczny dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o recepcji Kierkegaarda w Polsce, a nie dla tych, którzy chcą poznać dzieło Kierkegaarda. Sięgnąłem po "Bojaźń i drżenie" po lekturze Mitu Syzyfa Camusa - Kierkegaard był tam krytykowany za swój "skok" wiary, który autor "Dżumy" ocenił jako "samobójstwo filozoficzne". Chciałem się dowiedzieć w zasadzie czym ten skok jest bezpośrednio u źródła i czyje pisanie bardziej mnie przekonuje. Bo sam chyba skłaniam się bardziej ku teizmowi niż ateizmowi, choć jak ze wszystkim dzisiaj - i tutaj jestem pewnie gdzieś na spektrum ;) Nie jestem specjalnie obyty w lekturach filozoficznych - ale w przypadku egzystencjalistów to nie przeszkadza, bo oni są bardzo "literaccy". Obydwaj - i Kierkegaard i Camus w odwołują się do fundamentalnych postaci z europejskiej mitologii antyczno-chrześcijańskiej; u Camusa mamy Hamleta, Don Juana i w końcu Syzyfa, który jest główną postacią jego eseju, a u Kierkegaarda jest to Abraham - ojciec wiary nie tylko chrześcijańskiej, też judaizmu i islamu. Mamy u Duńczyka też odwołania między innymi do Szekspira, Eurypidesa, Goethego, ale i wielu innych postaci literackich. Skupia się on na bohaterach tragicznych, próbując narysować różnicę między nimi a "rycerzami wiary", który mogą dokonywać podobnych czynów, ale z innych pobudek - pierwsi w ramach etyki, drudzy w ramach osobistego stosunku do absolutu, czyli ponad (lub poza) etyką. U Kierkeegarda odpowiedzią na trwogę w obliczu braku sensu jest wiara, u Camusa bunt. U Kierkegaarda Bóg jest absolutem, u Camusa Bóg jest nieobecny i człowiek musi żyć bez transcendencji, w pełniej świadomości absurdu. To są bardzo odrębne odpowiedzi na doświadczenie egzystencjalnej trwogi i poczucia absurdu istnienia. Bojaźń i drżenie to dziełko średnio trudne, ale - że tak powiem - przyjemne. Dużo odniesień, ironiczny, subkiektywny styl celujący we współczesnych sobie, aluzje do aktualnych mu pisarzy. Autor stosuje tutaj lirykę maski - wydaje tę książkę pod pseudonimem Johannes de Silentio, który próbuje pojąć czyn Abrahama. Taki zabieg pozwala się zdystansować do tematu i popłynąć w rozważaniach - co zresztą robi. I nie ma tutaj jednoznacznych odpowiedzi - jest raczej oglądanie paradoksu wiary, próby uchwycenia jej istoty, z bardzo subiektywnej perspektywy. Jak zauważa Iwaszkiewicz (w znakomitej przedmowie),Kierkegaard "bardzo często mówi o "wierze" jak gdyby w oderwaniu od tego, w co wierzy. Wiarę uważa za pewien stan, euforię (...). Ta wiara jako namiętność, nieuchronnie połączona z cierpieniem, zawrotem głowy, z szaleństwem absurdu, daleka jest od ukojenia mistyków. (...) Nie ma obcowania z absolutem (...). Bóg milczy."
melizmat - awatar melizmat
ocenił na71 miesiąc temu
Sens miłości Włodzimierz Sołowjow
Sens miłości
Włodzimierz Sołowjow
Bardzo ważna uwaga na początku tej opinii. Oceniam tu wydanie z serii "Biblioteka filozofów" (Hachette, 2010). Wdanie to zawiera trzy dzieła Sołowjowa. Najdłuższe to "Sens miłości", a dwa krótsze to "Rosja i Europa" oraz "Krótka powieść o Antychryście". Wszystkie bardzo interesujące. Rosyjski filozof i poeta Włodzimierz Sołowjow (1853-1900) napisał w swoim niezbyt długim życiu szereg ciekawych dzieł. Trzy z nich (które bez wątpliwości należą do grupy najbardziej udanych) znajdziemy w tej książce. "Sens miłości" rozpoczyna bardzo ciekawy i dość obszerny wstęp tłumacza pt. "O miłości inaczej" autorstwa Henryka Paprockiego. Dzieło "Sens miłości" składa się z pięciu artykułów. Każdy z nich przynosi mnóstwo ciekawych myśli na temat miłości i pobudza czytelnika do myślenia. Drugie dzieło to "Rosja i Europa". Dzieło Sołowjowa poprzedza wstęp tłumacza (podpisanego jako Benoni) z roku 1888. Filozof rozprawia się tu z mitami niektórych słowianofilów, którzy uważali, że Rosja "jest szczególnym typem kulturalno-historycznym, najdoskonalszym jednak i najpełniejszym" oraz "że naród rosyjski, jako naczynie wszechludzkiego ostatecznego światła, ma ogólno-historyczne znaczenie i powołanie do przodowania innym". Sołowjow wskazuje, że nie podstaw by stwierdzić słuszność i poprawność tego typu stwierdzeń, autor wyraźnie mówi, że takie oderwane od rzeczywistości tezy są bezwartościowe. Trzecie dzieło mogę nazwać mianem frapującej powiastki filozoficzno-teologicznej. Dzieło poprzedza fragment wstępu anonimowego tłumacza z 1924 roku. Trzy niebanalne, wartościowe dzieła z trzem znakomitymi wstępami od polskich tłumaczy tworzą w sumie rewelacyjną książkę. Moja ocena całości 8/10. Jestem zadowolony z lektury.
Jarosław Wiśniewski - awatar Jarosław Wiśniewski
ocenił na81 rok temu
Dociekania filozoficzne Ludwig Wittgenstein
Dociekania filozoficzne
Ludwig Wittgenstein
“Dociekania filozoficzne” to jedno z najważniejszych dzieł filozofii XX wieku, które ukazało się pośmiertnie w 1953 roku1. Książka jest zbiorem uwag i refleksji Wittgensteina na temat języka, znaczenia, logiki, gier językowych, języka prywatnego i wielu innych zagadnień. Autor krytykuje tradycyjne pojęcia filozofii i proponuje nowe sposoby badania i rozumienia rzeczywistości. Nie ma tu ciągłego wywodu ani systematycznego ujęcia problemów. Wittgenstein często zadaje pytania, podważa założenia, podsuwa przykłady i analogie, porównuje różne sytuacje i konteksty. Jego styl jest prosty, klarowny i bezpośredni, ale też pełen ironii i paradoksów. Książka nie jest łatwa do zrozumienia ani jednoznaczna w interpretacji. Nie ma tu gotowych odpowiedzi ani dogmatycznych tez. Wittgenstein nie chce narzucać swojego poglądu czytelnikowi, ale skłonić go do samodzielnego myślenia i dociekania prawdy. Jego celem jest nie tyle rozwiązywanie problemów filozoficznych, co wykazywanie ich nonsensowności lub błędności. Chce pokazać, że wiele kwestii filozoficznych wynika z niewłaściwego użycia języka lub z przyjmowania fałszywych założeń. Jego metoda polega na analizowaniu konkretnych przypadków użycia języka w różnych sytuacjach życiowych i porównywaniu ich ze sobą. Nie ma tu mowy o uniwersalnych definicjach czy regułach, ale o wielości znaczeń i funkcji języka. “Dociekania filozoficzne” to książka fascynująca i inspirująca, która stawia wiele wyzwań intelektualnych i wymaga aktywnego udziału czytelnika. To dzieło jest świadectwem osobistego rozwoju i zmiany poglądów Wittgensteina, który odszedł od swojej wcześniejszej koncepcji przedstawionej w “Traktacie logiczno-filozoficznym”. Uważam, że autorowi zabrakło błysku geniuszu objawionego w traktacie.
yedboard - awatar yedboard
ocenił na72 lata temu
Bycie i czas Martin Heidegger
Bycie i czas
Martin Heidegger
„Bycie i czas” (Sein und Zeit, 1927) to dzieło, w którym Martin Heidegger dokonuje radykalnego przewartościowania całej tradycji filozoficznej Zachodu. Jego główna teza brzmi: filozofia od czasów starożytnych pytała o byty, ale zapomniała o samym sensie bycia. Heidegger chce przywrócić to pytanie, które uważa za najbardziej fundamentalne i zarazem najbardziej zaniedbane. Aby to zrobić, nie zaczyna od abstrakcyjnej ontologii, lecz od analizy bytu, który sam pyta o bycie — Dasein, czyli „jestestwa”. Dasein nie jest „człowiekiem” w sensie biologicznym czy psychologicznym, lecz strukturą egzystencjalną: sposobem, w jaki istnienie staje się dla siebie problemem. Heidegger pokazuje, że Dasein istnieje zawsze jako bycie‑w‑świecie — nie jako obserwator naprzeciw rzeczy, lecz jako istota zanurzona w praktykach, relacjach, narzędziach, troskach i możliwościach. Świat nie jest zbiorem obiektów, lecz siecią znaczeń, w której człowiek jest od początku osadzony. Kluczowym odkryciem Heideggera jest to, że egzystencja ma strukturę czasową. Dasein nie jest „tu i teraz”, lecz jednością trzech wymiarów: przeszłości (rzucenie — fakt, że znajdujemy się w świecie, którego nie wybraliśmy),teraźniejszości (upadanie — pochłonięcie codziennością),przyszłości (projekt — otwieranie możliwości). To właśnie czasowość jest według Heideggera horyzontem wszelkiego rozumienia bycia. Nie można zrozumieć sensu istnienia, jeśli nie zrozumie się, że człowiek jest istotą projektującą siebie ku przyszłości, zakorzenioną w przeszłości i stale zagrożoną utratą siebie w codzienności. Najbardziej własną możliwością Dasein jest śmierć. W doświadczeniu bycia‑ku‑śmierci człowiek konfrontuje się z własną skończonością i niepowtarzalnością. Śmierć nie jest faktem biologicznym, lecz egzystencjalnym horyzontem, który nadaje powagę i autentyczność wszystkim innym możliwościom. Heidegger rozróżnia dwa podstawowe tryby istnienia: nieautentyczność — życie w trybie „Się”, w anonimowej przeciętności, w rozproszeniu i ucieczce od własnej skończoności, autentyczność — przejęcie własnych możliwości, odpowiedzialność za siebie, życie w świetle własnej śmierci. „Bycie i czas” nie jest więc książką o „człowieku” w sensie psychologicznym, lecz ontologią egzystencjalną: próbą zrozumienia, czym jest bycie, poprzez analizę sposobu, w jaki byt ludzki istnieje. To dzieło otworzyło drogę dla egzystencjalizmu, hermeneutyki, fenomenologii późnej, filozofii dialogu, a także dla wielu nurtów współczesnej humanistyki. Jego wpływ jest ogromny, a język i metoda — wymagające, ale niezwykle precyzyjne.
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na91 miesiąc temu

Cytaty z książki Filozofia egzystencji. Wybór pism

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Filozofia egzystencji. Wybór pism