Niepokoje komisarza Maigreta

Okładka książki Niepokoje komisarza Maigreta autora Georges Simenon,
Okładka książki Niepokoje komisarza Maigreta
Georges Simenon Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry Cykl: Komisarz Maigret (tom 42) kryminał, sensacja, thriller
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Komisarz Maigret (tom 42)
Tytuł oryginału:
Maigret a peur
Data wydania:
1970-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1970-01-01
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Teresa Jackowska
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niepokoje komisarza Maigreta w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Niepokoje komisarza Maigreta

Średnia ocen
6,3 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Niepokoje komisarza Maigreta

avatar
3679
717

Na półkach: ,

Maigret, wracając z kongresu kryminalistycznego, jest zawiedziony, ale przede wszystkim mocno przesiąknięty alkoholem. W miasteczku Fontenay postanawia odwiedzić swojego przyjaciela – sędziego Chabota. Kolejny zawód jaki go spotyka to powitanie: w pociągu nieznany mu bogacz zapowiada z nim spotkanie, na miejscu dziennikarz pyta jak zabierze się do śledztwa, a komisarz policji wita go, z fałszywą radością, jako prowadzącego wspomniane śledztwo. Na nic się zdają Maigreta zaprzeczenia, że przyjechał tutaj przypadkowo. A to nie ostatni zawód jaki go czeka....
Jedna z bardziej przygnębiających przygód Maigreta. Śledztwo i wielokrotna zbrodnia jest znów jedynie tłem do przybliżenia obrazu małomiasteczkowego społeczeństwa. Maigret szybko odkrywa, że ma do czynienia z rodziną Veroux, której świetność utonęła w długach dawno temu, a jedyne co jej zostało to pogarda dla „zwykłych” ludzi. Jego przyjaciel miota się między obowiązkiem wobec prawa, a obowiązkiem wobec „przyjaciół”, w których już wsiąkł. Inspektor Feron mści się nad kobietą z plebsu, za to że sam z plebsu pochodzi, młody prokurator bardziej martwi się obiadem spóźnionym, niż obowiązkami jakie na nim spoczywają. Ich uprzedzenia, słabostki i mania wyższości doprowadza do kolejnej niepotrzebnej śmierci i – dla własnego spokoju – zamknęliby śledztwo, gdyby nie Maigret.
Jedynie ten wykpiony plebs wydaje się prawdziwy, a co najmniej instynkt jakim się odznacza.

Maigret, wracając z kongresu kryminalistycznego, jest zawiedziony, ale przede wszystkim mocno przesiąknięty alkoholem. W miasteczku Fontenay postanawia odwiedzić swojego przyjaciela – sędziego Chabota. Kolejny zawód jaki go spotyka to powitanie: w pociągu nieznany mu bogacz zapowiada z nim spotkanie, na miejscu dziennikarz pyta jak zabierze się do śledztwa, a komisarz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
457
457

Na półkach:

Komisarz Maigret znowu w formie! Tym razem akcja toczy się w niewielkiej miejscowości, z dala od Paryża, a pogoda nie całkiem francuska, zimno i silne opady deszczu. Świetnie scharakteryzowane społeczeństwo miasteczka. Szokujące są natomiast sposoby prowadzenia śledztwa prze policję, Wobec tych mniej prominentnych podejrzanych dopuszczalne jest zastraszanie i bicie. Mam nadzieję, że do dziś coś sięw tej kwestii zmieniło....

Komisarz Maigret znowu w formie! Tym razem akcja toczy się w niewielkiej miejscowości, z dala od Paryża, a pogoda nie całkiem francuska, zimno i silne opady deszczu. Świetnie scharakteryzowane społeczeństwo miasteczka. Szokujące są natomiast sposoby prowadzenia śledztwa prze policję, Wobec tych mniej prominentnych podejrzanych dopuszczalne jest zastraszanie i bicie. Mam...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2130
1710

Na półkach: , , ,

W tym kryminale Maigret odwiedza starego przyjaciela w prowincjonalnej mieścinie i wpada w sam środek dużej sprawy: zamordowano trzy osoby, w tym członka najbogatszej rodziny w mieście. Lokalna społeczność szybko znajduje winnego, a Maigret wbrew sobie decyduje się pomóc przyjacielowi w śledztwie. Świetnie pokazuje Simenon duszną atmosferę francuskiej prowincji. Dobry kryminał w starym stylu.

Niby Simenon jest nudny i przewidywalny, ale nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu, poza tym jego książki są krótkie, każda składa się z dziewięciu rozdziałów, a same rozdziały są mniej więcej tej samej długości (na moim kundelku czytam je przez osiem minut). Lektura Simenona to niezawodna rozrywka, gdy poszukuję odskoczni od codziennych trosk.

W tym tomie Maigret, wracając z kongresu policyjnego w Bordeaux, postanawia odwiedzić przyjaciela z młodości, który jest sędzią śledczym w małej mieścinie. I trafia w sam środek burzy: w miasteczku popełniono w ostatnich dniach trzy morderstwa, jedno na Robercie Vernoux, członku najbogatszej rodziny w okolicy, pozostałe na miejscowych biedakach, wszystkie w ten sam sposób, uderzając ofiary tępym narzędziem w głowę, zatem sprawca jest najprawdopodobniej ten sam. Wszyscy liczą, że Maigret przyjechał pomóc lokalnym śledczym rozwikłać zagadkę, on jak najbardziej nie chce tego robić, ale zdaje się, że nie ma wyjścia.

Pokazuje Simenon świetnie gęstą prowincjonalną atmosferę małego miasteczka, gdzie wszyscy wiedzą wszystko o sobie, a urazy czy antagonizmy trwają przez dziesięciolecia, w szczególności bogacze gardzą biedakami, zaś ubodzy nienawidzą bogatych. Oczywiście mnożą się plotki i przypuszczenia, wszyscy podejrzewają doktora Vernoux, członka rodziny bogaczy, opinia publiczna właściwie wydaje na niego wyrok. W takich warunkach prowadzenie niezależnego i rzetelnego śledztwa jest bardzo trudne. W tym kontekście Maigret jako człowiek z zewnątrz, spoza układów, ma szansę rozwikłać zagadkę i robi to w swoim niepowtarzalnym stylu.

Ciekawy jest tam portret bogatej rodziny Vernoux: za murami wspaniałego domu kryją się olbrzymie kłopoty finansowe, kłótnie, nałogi, masa nieciekawych rzeczy. To jeden z ulubionych tematów Simenona: pokazanie, że bogacze mają takie same problemy jak biedacy, a czasami nawet poważniejsze. Niby banalne, ale zawsze przyjemnie o tym przeczytać...

Dobry kryminał w starym stylu, Simenon trzyma poziom!

W tym kryminale Maigret odwiedza starego przyjaciela w prowincjonalnej mieścinie i wpada w sam środek dużej sprawy: zamordowano trzy osoby, w tym członka najbogatszej rodziny w mieście. Lokalna społeczność szybko znajduje winnego, a Maigret wbrew sobie decyduje się pomóc przyjacielowi w śledztwie. Świetnie pokazuje Simenon duszną atmosferę francuskiej prowincji. Dobry...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

70 użytkowników ma tytuł Niepokoje komisarza Maigreta na półkach głównych
  • 40
  • 30
18 użytkowników ma tytuł Niepokoje komisarza Maigreta na półkach dodatkowych
  • 8
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Niepokoje komisarza Maigreta

Inne książki autora

Georges Simenon
Georges Simenon
Belgijski prozaik piszący w języku francuskim i dziennikarz gazety w Liège, swym mieście rodzinnym. W 1922 roku przeniósł się do Paryża i pod pseudonimem Georges Sim opublikował serię popularnych powieści. W 1929 roku napisał pierwszą powieść kryminalną, która zapoczątkowała wydawany w comiesięcznym rytmie cykl książek z komisarzem Maigretem w roli głównej. Maigret, bywalec podmiejskich bistr, wielbiciel fajki, świetny obserwator, potrafi na podstawie najbardziej banalnych poszlak rozwikłać tajemnicę zbrodni. Simenon podniósł podrzędny gatunek kryminału do rangi literatury, a popularność postaci Maigreta dorównała popularności Sherlocka Holmesa. Jego powieści nie są zwykłymi kryminałami, każda z nich jest obyczajowym freskiem życia francuskiej prowincji i paryskich przedmieść. Simenon napisał około stu tomów z tego cyklu. Był także autorem powieści psychologiczno-obyczajowych, np. „En cas de malheur” (1956, W przypadku nieszczęścia) i autobiograficznych, np. „Lettre a mon juge” (1947, List do mojego sędziego),„Le demenagement” (1968, Przeprowadzka). Powieści Simenona cieszyły się ogromną popularnością, wiele z nich doczekało się ekranizacji, a komisarza Maigreta grał w nich Jean Gabin.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lord Peter ogląda zwłoki Dorothy L. Sayers
Lord Peter ogląda zwłoki
Dorothy L. Sayers
Książka Lord Peter ogląda zwłoki jest kolejną pozycją z książeczek wydanych u nas autorki Dorothy L. Sayers, gdzie mamy możliwość poznać detektywa lorda Petera Wimseya rozwiązujący cztery sprawy kryminalne. Zapowiadała się ciekawie i miałem nadzieje na wciągające opowiadania napisane jak poprzednio w innym zbiorze z pewną dozą humoru. Zgroza kota w worku – opowiadanie o tajemniczym worku i skradzionych kosztownościach, której sprawie przygląda się Lord Peter wraz z inspektorem ze Scotland Yardu. Śledztwo dobrze poprowadzone i nie pozbawione zwrotów akcji podczas czytania. Rozwiązanie zagadki kryminalnej bardzo dobre, przewrotne i ciekawe. Opowiadanie napisane w lekki, przyjemny, z humorem sposób, które czyta się szybko i przyjemnie. Biegnące kroki – opowiadanie o morderstwie w jakie angażuje się Lord Peter próbujący zbadać przyczynę dokonania zbrodni. Zagadka kryminalna prowadzona umiejętnie przez autorkę, która wprowadza podpowiedzi i zwroty akcji jakie dostajemy w czasie czytania. Nie zabrakło humoru, lekkości i ciekawego finału na samym końcu. Różnica zdań w kwestii smaku – opowiadanie o sensacyjnej fabule, gdzie nasz bohater dostaje zadanie i próbuje je wypełnić. Zamiast intrygi kryminalnej dostajemy szpiegowską grę w jaką angażuje się bohater. Przyjemnie i lekko napisane, które czyta się dobrze. Erudycja i smoczy łeb – ostatnie opowiadanie kryminalno przygodowe o tajemnicy z przeszłości jaką próbuje rozwiązać bohater. Dobrze napisane, lekko, przyjemnie, ze zwrotami akcji i dozą humoru po drodze. Finał przywodzi poszukiwaczy skarbów co spodobało mi się. Książka Lord Peter ogląda zwłoki jest moim pierwszym spotkaniem z detektywem z wyższych sfer, którego stworzyła autorka rozwiązującego zagadki kryminalne. Świetnie radząc sobie z tworzeniem jego postaci jaka wydaje się ciekawa, nie pozbawiona angielskich manier i poczucia humoru. Takim sposobem polubiłem Lorda Wimseya uwikłanego w cztery sprawy kryminalne. Nawet w ostatnim występuje jego syn, który potrafi nieraz pokazać kto rządzi, ale słuchający się ojca. Wracając do spraw jakie dostałem były interesujące, dobrze poprowadzone, ze zwrotami akcji i finałami jakie mogą spodobać się. Chociaż krótkie to świetnie wypadły, przy których bawiłem się znakomicie. Autorka potrafi tworzyć zagadki kryminalne wciągające od pierwszej chwili, nie pozbawione angielskiego humoru i postaci dobrze zarysowanych mimo krótkości. Przekrój opowiadań jest przeróżny od tajemniczego skarbu do odkrycia, po morderstwo i sensacyjną fabułą w jakie znalazł się nasz bohater. Sięgając po zbiór opowiadań z detektywem Lordem Peterem Wimseyem autorki nie spodziewałem się dostać takich fajnych opowiadań. Zagadki kryminalne bardzo dobrze przemyślane, przewrotne i nie pozbawione twistów. Napisane z humorem i przyjemnie. Dlatego czyta się lekko i nie żałuje spędzonego przy nim czasu. Postać Lorda Petera została zarysowana bardzo dobrze jaką można polubić i poczuć nić sympatii do niego. Pozostała postacie są dobrze nakreślone przez autorkę. Nawet relacje pomiędzy bohaterami zostały dobrze przedstawione. Lord Peter ogląda zwłoki okazał się strzałem w dziesiątkę, przy którym bawiłem się świetnie podczas czytania. Na pewno nie jest to moje ostatnie spotkanie z autorką i jeszcze nie raz sięgnę po jej książki jak będę miał ku temu okazje. Dla lubiących klasyczne kryminały.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na61 rok temu
Maigret i oporni świadkowie Georges Simenon
Maigret i oporni świadkowie
Georges Simenon
Maigret pewnie by się zaklinał na wszelkie znane świętości, że już nic zadziwić go nie może. Przegrałby z kretesem, bo oto zostaje wezwany do zabójstwa pana Lachaume, który został zastrzelony w swojej sypialni, w domu, w którym przebywało pięć osób. Rodzina Lachaume, to spadkobiercy firmy produkującej od ponad stu lat biszkopty... o smaku tektury. Miast oznak rozpaczy, strachu, dezorientacji spotyka się z ludźmi całkowicie obojętnymi, którzy wzywają adwokata, żeby Maigret zbytnio się nimi nie interesował. Sam dom to ruina: brudna, zimna, zaniedbana – ta potężna familia niewiele lepiej wygląda i jeszcze gorzej się zachowuje, a i sama firma od lat stoi na granicy bankructwa. Pikanterii dodaje fakt, że szwagierka zabitego jest dziedziczką blisko 300 milionów i nie jest to jedyna kobieta w historii rodziny Lachaume, która w posagu wniosła fortunę... Intryga kryminalna może odrobinę naciągana, albo inaczej – atrakcyjna umiarkowanie, postacie, których zachowanie jest dość intrygujące, gdzieś się rozmywają zapomniane przez Simenona. Stają się nieważne, ważniejsze jest rozliczenie z rzeczywistością, która zmienia się nieubłaganie. Maigret za tymi zmianami nie podąża, obserwuje je ze smutkiem i rezygnacją pewną. Zdaje sobie sprawę, że kolejne pokolenia, które zastępują jego współpracowników mają zupełnie inne priorytety. Doświadczenie zastępują dyplomy – nie zawsze zasłużenie zdobyte, człowiek – ofiara jak i przestępca – staje się jedynie przedmiotem. Na czyste rzemiosło patrzą z pogardą, a co najmniej z irytującym protekcjonalizmem. Kolejne zwycięstwo Maigreta już tak nie cieszy. Maigret wie, że nawet jego subtelna nauczka jaką raczy młodego sędziego i adwokata nie ma sensu, bo nic sobie z tego nie robią, przekonani o swojej wartości – iluzorycznej. Ten stan rzeczy najlepiej oddaje spotkanie Maigreta z Kanonikiem zakutym w kajdanki, w korytarzy sądowym. Obaj wiedzą, że to czasy już inne i żaden z nich na to poradzić nic nie może. ”Oporni świadkowie” to bardzo dobra powieść obyczajowa z – z konieczną, ale słabą – intrygą kryminalną.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na72 lata temu
Szklany klucz Dashiell Hammett
Szklany klucz
Dashiell Hammett
Dashiella Hammetta „Szklany klucz” - klasyczny hard-boiled W ramach poznawania twórczości klasyków amerykańskiego kryminału musiałem sięgnąć w końcu, nie tylko dlatego, że tak wypadało, po jakieś dzieło mistrza czarnego kryminału (właściwie kanonu hard-boiled, a to nie to samo) Dashiella Hammetta (1894-1961),pisarza, scenarzysty i aktywisty politycznego, którego nieśmiertelnym uczyniły jego powieści detektywistyczne. Na początek pominąłem jego chyba najbardziej znane, kultowe dzieło, czyli „Sokoła maltańskiego”, a wziąłem się za „Szklany klucz”. Wybrałem książkę w tłumaczeniu Julity Wroniak-Mirkowicz czytaną przez Leszka Teleszyńskiego. Od razu powiem, żeby się nie rozwodzić, że przekład spełnił moje oczekiwania, a lektor okazał się idealnie dopasowany do dzieła, którego interpretację mu powierzono. Nie, żeby wzniósł się na jakieś wyżyny, ale sprawił się na piąteczkę, a resztę zrobił jego tembr głosu i styl czytania dopasowany do epoki, miejsca i specyfiki fabuły. „Szklany klucz” to typowy, po naszemu, czarny kryminał, ale nazwa anglosaska tego gatunku hard-bloiled oddaje znacznie lepiej istotę tego kanonu, w którym Hammett zyskał tytuł Mistrza i którego ta powieść jest klasycznym przykładem. Główny bohater, o którym wiemy niewiele poza tym, że jest hazardzistą i zna bardzo wielu ludzi, próbuje rozwiązać zagadkę zabójstwa syna znanego amerykańskiego senatora. Protagonista wchodzi więc w rolę detektywa, ale nie jest to klasyczna powieść detektywistyczna, bowiem metoda naszego śledczego jest specyficzna. Polega ona na prowokowaniu, a często i zbieraniu łomotu, a przy okazji szukaniu informacji, typowaniu i weryfikowaniu kolejnych hipotez w ogniu sprowokowanych konfliktów, a nie na żmudnym analizowaniu stanu zastanego po zbrodni. Wiele się dzieje w szemranym towarzystwie, dużo w tym przemocy, ale bez epatowania cierpieniem, wynaturzeniami seksualnymi, czyli tym, czym do przesady próbują kusić czytelników aż zbyt liczni dzisiejsi autorzy chcący się dostać na listy przebojów. Hammet świetnie ukazał banalność zbrodni, banalność przemocy i ciemną stronę wyższych sfer. Powieść (pierwodruk 1931) ewidentnie oparła się działaniu czasu. Na podstawie jej samej nie sposób powiedzieć, czy napisał ją współczesny światu przedstawionemu, czy genialny nam współczesny stylizujący na amerykańskie retro. Gorąco polecam, choć raczej miłośnikom gatunku oraz tym, którzy chcą poznać specyficzny i nieporównywalny z niczym innym klimat hard-boiled. źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na76 miesięcy temu
Aksamitne pazurki Erle Stanley Gardner
Aksamitne pazurki
Erle Stanley Gardner
Po „Aksamitne pazurki” otwierające cykl powieściowy „Perry Mason” pióra Erle’a Stanley’a Gardnera, kolejnego (po Johnie Grishamie) amerykańskiego prawnika i pisarza (1889-1970) sięgnąłem dlatego, że miałem dostęp do audiobooka wydanego przez „Agorę” w serii „Mistrzowie słowa”. Głosu temu wydaniu użyczył Andrzej Łapicki. Co ciekawe, wydawca nie ujawnia autora tłumaczenia. W tym wypadku może i dobrze, o czym dalej, lecz zarazem jest to ciekawy przyczynek do krytycznych, i to bardzo, rozważań o kondycji nie tylko polskiego rynku wydawniczego, ale i inteligencji. Mistrzowie słowa w zestawieniu z przeświadczeniem, że tłumacz nie jest ważny? Bez komentarza. No, może poza takim, że to nowa moda, gdyż stare audiobooki, nagrywane jeszcze na taśmach magnetofonowych, miały zawsze podane jako rzecz bardzo istotną, z jakiego tłumaczenia (a najczęściej i wydania) korzysta lektor. Ta nowa moda to kolejny obraz tego, jak inteligencja zmienia się w pseudointeligencję. No, pojechałem sobie po wydawnictwie, a teraz wróćmy do książki. „Aksamitne pazurki” to klasyczna powieść detektywistyczna, w dodatku klasycznie amerykańska, oba wyrażenia w ich jak najbardziej pozytywnym rozumieniu. Klasyczna, a więc jeden trup, bez zbędnego okrucieństwa, zboczeń, flaków i seryjnych zabójców, bez wydumanych motywów, profili psychologicznych, CSI, i całego tego nowomodnego chłamu. Perełka dla miłośników gatunku, więc nie będę wspominał fabuły, by nie psuć nikomu niepowtarzalnego smaku nowości. Głównym bohaterem cyklu jest Perry Mason, ikoniczny amerykański prywatny detektyw, lecz nie nadużywający przemocy, co sprawia, iż nie jest to postać za bardzo sztampowa. Świetnie za to wykreowana jest protagonistka tej konkretnie powieści, czyli pani od tytułowych pazurków. Akcja rozwija się w spokojnym tempie, wciąga powoli, daje czas na smakowanie atmosfery. Świetnie się tego słucha... Lektor, też klasyczny w interpretacji, sprawdził się na piąteczkę. Tłumaczenie też byłoby świetne, gdyby człowiek był ciemny jak tabaka i nie odróżniał pistoletu od rewolweru. Już z kontekstu domniemywałem, że tłumacz kompletnie nie radził sobie z odróżnieniem tych dwóch całkowicie odrębnych rodzajów broni strzeleckiej i stosował je na wyczucie. No i kompletnie poległ. Sprawdziłem w oryginale – w tekście ze dwa razy chodziło o rewolwer, a kilkanaście razy (może kilkadziesiąt, w każdym razie cała reszta) o pistolet. To tak, jakby tłumacz książki kucharskiej tylko dwa razy „trafił” z tym, co widelec, a co łyżka, w całym zaś pozostałym tekście zamiast łyżki pisał widelec. To kolejny bardzo interesujący przyczynek do dyskusji o inteligencji. Tłumacz wykształcony, profesjonalista, a tutaj takie rzeczy… Jak widać wiedza nie ma niczego wspólnego z inteligencją. Inteligentny człowiek przede wszystkim ma świadomość, gdzie kończy się jego wiedza, i gdy musi poza nią wyjść, to ją uzupełnia. A może to kwestia zadufania i arogancji? Nie wiem, ale widzę, że to bardzo częste u polskich tłumaczy literatury – myślą, że wszystko wiedzą, a mają braki nawet na poziomie pierwszych trafień z googla. W dodatku braki, z których nie zdają sobie sprawy. A może to jest jak w moim ulubionym motto „Ignorance is pride and pride is ignorance”? No, ponarzekałem, ale co zrobić, gdy łyżka dziegciu w beczce czegoś pięknego? Mimo tego jakże denerwującego aspektu, „Aksamitne pazurki” polecam, i to nie tylko miłośnikom powieści detektywistycznej, ale w ogóle lubiącym dobrą literaturę, zwłaszcza typowo amerykańską. Klimat jest nie do podrobienia. Sam już planuję poczytać (lub posłuchać) następną powieść o Perrym Masonie. źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na77 miesięcy temu
Urlop z mordercą Zofia Kaczorowska
Urlop z mordercą
Zofia Kaczorowska
Jest to ciekawa i urocza na swój sposób powieść sensacyjna, którą czytałam po raz pierwszy w 1989 roku. Język i styl, wyjątkowo strawne. Akcja wartka, rozgrywająca się na kilku płaszczyznach. Główna bohaterka - Idalia Czerska - jest już nie najmłodsza, pracuje w firmie produkującej podzespoły elektroniczne i ma przeszłość. Od Powstania Warszawskiego mija 25 lat. Rzecz zaczyna się prozaicznie. Stopniowo dowiadujemy się jednak o dziwnych zbiegach okoliczności i dochodzimy do przełomu – tj. śmierci Marzeny Trudzik. Dalej następuje szereg absurdalnych przypadków. Dochodzi także do prób mobbingu, do rozmaitych reperkusji oraz nagłego awansu głównej bohaterki. Dodatkowo ciekawie przedstawiono relacje interpersonalne w pracy oraz stosunki Idy z jej córką Moniką. Dość naturalnie ukazana jest tu także osoba jej byłego męża Wiktora Monczarowskiego, a także irytującej ciotki. Jak się okaże, pożyczone poncho od zaginionej pani Teresy nie będzie bez znaczenia w sprawie, i tajemnicza postać magistra Kozłowskiego także. Dalsze przypadki będą jeszcze bardziej zaskakujące… Powieść jest na pewno dużo lepsza niż średnia treść tekstów książek Joanny Chmielewskiej. Całość w niezamierzony sposób ma luźne powiązanie z tym, co miało miejsce w firmie RAWAR, a potem RADWAR, ale także w zakładach Cemi, Lamina, Cerad, Telpod, Tonsil, Polfer, Tewa i CEMAT oraz w Centrum CNPME, no może bez pirotechniki i akcji antyterrorystów. Nadal polecam!
xymena_araszkiewicz - awatar xymena_araszkiewicz
ocenił na83 lata temu

Cytaty z książki Niepokoje komisarza Maigreta

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Niepokoje komisarza Maigreta