Hamish Macbeth i śmierć scenarzysty

Okładka książki Hamish Macbeth i śmierć scenarzysty autora M.C. Beaton, 9788377697047
Okładka książki Hamish Macbeth i śmierć scenarzysty
M.C. Beaton Wydawnictwo: Edipresse Cykl: Hamish Macbeth (tom 14) kryminał, sensacja, thriller
270 str. 4 godz. 30 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Hamish Macbeth (tom 14)
Tytuł oryginału:
Death of a scriptwriter, A Hamish Macbeth Mystery
Data wydania:
2013-08-19
Data 1. wyd. pol.:
2013-08-19
Liczba stron:
270
Czas czytania
4 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377697047
Tłumacz:
Joanna Żywina
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Hamish Macbeth i śmierć scenarzysty w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Hamish Macbeth i śmierć scenarzysty

Średnia ocen
6,8 / 10
86 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Hamish Macbeth i śmierć scenarzysty

avatar
861
860

Na półkach: , , , ,

Ta część mnie naprawdę wciągnęła. Mimo, że wiedziałam czego się mogę spodziewać po autorce, to mam wrażenie, że jest to jeden z lepszych tomów. Dałam się prowadzić mordercy za nos. Całe szczęście nie byłam w tym sama - Hamish też się dało nabrać. Porządne cosy crime w typowym szkockim klimacie z "przerysowanymi" ludzkimi wadami i charakterystycznym angielskim humorem.

Ta część mnie naprawdę wciągnęła. Mimo, że wiedziałam czego się mogę spodziewać po autorce, to mam wrażenie, że jest to jeden z lepszych tomów. Dałam się prowadzić mordercy za nos. Całe szczęście nie byłam w tym sama - Hamish też się dało nabrać. Porządne cosy crime w typowym szkockim klimacie z "przerysowanymi" ludzkimi wadami i charakterystycznym angielskim humorem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
525
187

Na półkach:

Niby jak ktoś przeczytał jedną z serii to tak jakby przeczytał wszystkie....ale mnie się nie nudzi

Niby jak ktoś przeczytał jedną z serii to tak jakby przeczytał wszystkie....ale mnie się nie nudzi

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1136
424

Na półkach:

Jest śmiesznie 8 mordercze. Nasz kochany policjant że Szkocji po raz kolejny próbuje rozwiklac zagadke

Jest śmiesznie 8 mordercze. Nasz kochany policjant że Szkocji po raz kolejny próbuje rozwiklac zagadke

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

253 użytkowników ma tytuł Hamish Macbeth i śmierć scenarzysty na półkach głównych
  • 180
  • 73
69 użytkowników ma tytuł Hamish Macbeth i śmierć scenarzysty na półkach dodatkowych
  • 28
  • 14
  • 9
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Hamish Macbeth i śmierć scenarzysty

Inne książki autora

M.C. Beaton
M.C. Beaton
Właściwe Marion Chesney (Marion McChesney) - szkocka pisarka, autorka licznych romansów wydanych pod własnym nazwiskiem. Pod pseudonimem M. C. Beaton, wydała powieści kryminalne i sensacyjne, głównie serie "Agatha Raisin" i "Hamish Macbeth". Tworzy również pod pseudonimami Sarah Chester, Helen Crampton, Ann Fairfax, Marion Gibbons, Jennie Tremaine i Charlotte Ward. Cykl powieści z Agathą Raisin został wydany po polsku nakładem wydawnictwa Edipresse. Marion Chesney urodziła się w Glasgow w Szkocji, pracowała w księgarni w Glasgow oraz jako krytyk teatralny, reporter gazety i redaktor.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kto zabił panią Skrof? Mika Waltari
Kto zabił panią Skrof?
Mika Waltari
Znajomi myślą, że czytam dużo książek, bo co jakiś czas piszę o tym, co przeczytałem. Prawda jest jednak taka, że czytam mało, bo powoli. Czytam wolno, bo chcę się dziełami literackimi jak najdłużej delektować, wiedząc, że moi ulubieni autorzy dawno już odeszli z tego świata. Tego momentu obawiałem się od wielu lat – otóż nie została mi już prawie żadna książka Waltariego, którą można kupić, a która byłaby oficjalnie wydana w Polsce, jakiej jeszcze nie czytałem. Byłem na tyle zdesperowany, że kupiłem białego kruka, do tego w złym stanie, a który okazał się być inaczej przetłumaczonym (z języka niemieckiego) zbiorem opowiadań, które już mam. „Kto zabił panią Skrof?” mam właśnie w dwóch wersjach, bo wcześniej znana była jako „Krwawy ślad”, tłumaczona z języka niemieckiego. W ogóle ciekawe są różnice w tłumaczeniach. Jedynie kontekst wskazuje na to, że są to te same historie, bowiem znaczna większość słów do siebie nie pasuje. Ma to pewnie taki plus, że najwięksi fani mogą czytać te same opowiadania i odnosić inne wrażenie w zależności od tłumaczenia, które wybrali. Pokazuje to także, jak wielki wpływ mają tłumacze na to, jak dane dzieło odbiorą czytelnicy. Ale to pewnie każdy już wie. Popełniłem błąd nie rozpoczynając trylogii kryminalnej Waltariego o helsińskim komisarzu Palmu właśnie od „Kto zabił panią Skrof?”, a to z dwóch powodów. Po pierwsze jest ona pierwszą z trzech napisanych przez Waltariego i chronologicznie przedstawia wcześniejsze wydarzenia od tych w „Błędzie komisarza Palmu” oraz „Tak mówią gwiazdy, panie komisarzu”, a po drugie te dwie kolejne wydają mi się trochę lepsze, a więc dla doskonałego odbioru idealnie byłoby przeczytać je wszystkie w prawidłowej kolejności. Zbrodnie i śledztwa przedstawione w trzech opowiadaniach nie są ze sobą powiązane, a więc nawet poznając tylko jedno z tych opowiadań, czytelnik nie poczuje się zagubiony. Jednak Fransa Palmu lepiej jest poznawać w stosownej kolejności, czyli tak samo, jak poznaje go sam narrator – jego młodszy stażem asystent. Prawdziwą frajdą obok głównego wątku każdego ze śledztw jest właśnie niespieszne odkrywanie osobowości helsińskiego komisarza. W mojej wyobraźni wygląda od identycznie jak autor tych książek – ale to tylko moja wyobraźnia. Jego pomocnik to chyba archetyp głównych bohaterów największych dzieł Waltariego, czyli jego słynnych powieści historycznych. Cechują go: naiwność, niecierpliwość, ciekawość, a przede wszystkim lekkomyślne ubóstwianie kobiet. Wspaniały jest ten kontrast starego, doświadczonego życiem, czasami cynicznego profesjonalisty i narwanego chłopaka, który aspiruje do bycia dobrym komisarzem, ale każda ze spraw, do których obaj zostają przydzieleni, uczy go, że jeśli myśli o sobie jako o gotowym do samodzielnej pracy, to tylko tak myśli. Ile już było takich książek i adaptacji – jak nie kinowych, to telewizyjnych albo teatralnych – o zabójstwie bogatego człowieka, którego śmierć mogła być korzystna dla wielu ludzi, a więc także późniejszych podejrzanych? Nic to, że te opowiadania Waltariego były jednymi z pierwszych, bo ludzie to już znają i tak na przykład seria Netflixa „Na noże” zaczęła swój sukces od filmu, który momentami wygląda jak adaptacja z jednej z tych książek Waltariego właśnie. Tak więc, aby zachęcić kogoś do jeszcze jednej takiej historii, rozwiązanie zagadki pt. „Kto zabił panią Skrof?” jest bardziej niż satysfakcjonujące i nawet wynagradza fakt, że w porównaniu do dwóch kolejnych części, ta jedna nie jest równia zgrabnie napisana. Wszystko to rzecz jasna kwestia gustu, jednak w przypadku dwóch następnych śledztw, bardziej przypadły mi do gustu lokacje, postaci oraz dawka humoru w każdym z rozdziałów. Natomiast jeśli ktoś z czytelników zdoła wykryć sprawcę morderstwa popełnionego na bogatej staruszce, zwątpię w istnienie granic wyobraźni. Jest to na tyle skomplikowane, że sam Palmu pomimo udanego śledztwa, nie poznał motywu zbrodni. Czytelnicy kryminałów powinni czuć się ukontentowani.
Michał Krzycki - awatar Michał Krzycki
ocenił na71 miesiąc temu
Kto zamawiał denata? Małgorzata Starosta
Kto zamawiał denata?
Małgorzata Starosta
Jeśli Spokojna Przystań miała być miejscem ciszy, herbatki i godnego starzenia się, to ktoś tu ewidentnie nie doczytał regulaminu. W Kto zamawiał denata? Małgorzata Starosta po raz kolejny pokazuje, że pod szyldem „cozy” potrafi czaić się chaos, trup ściele się gęsto, a staruszkowie mają więcej sekretów niż niejeden gangster z noir. Jeremi Organek i Linda Miller wracają – i jak zwykle nie do końca z własnej woli. On wpada w kłopoty przypadkiem. Ona… cóż, Linda nigdy nie była fanką przypadków. Gdy domniemane morderstwo zaczyna pachnieć czymś znacznie grubszym, a wokół pojawia się podwójny eksdenat, tajemniczy prawnik, skrzynia ze skarbem i scena rodem z komedii omyłek (tak, pantalony też są),robi się jasne, że to nie będzie spokojny pobyt w sanatorium. Największą siłą tej odsłony znów jest chemia między bohaterami. Linda wchodzi w każdą sytuację z energią torpedy i absolutnym brakiem instynktu samozachowawczego, Jeremi zaś – stoicki, wyrozumiały, zmęczony życiem patolog – próbuje ratować resztki rozsądku, swoje nerwy i relacje z policją. Bezskutecznie. I właśnie za to ich uwielbiam. Starosta balansuje na cienkiej linii między kryminałem a komedią kryminalną, ani na moment nie gubiąc tempa. Humor sytuacyjny działa, dialogi są żywe, a intryga – choć celowo podszyta groteską – trzyma się zaskakująco solidnie. Kto zamawiał denata? to książka, która udowadnia, że seria nie tylko się nie wypala, ale wręcz nabiera rozpędu. Jest lekko, inteligentnie, bezpretensjonalnie i bardzo w stylu „jeszcze jeden rozdział”. Jeśli to miała być „ostatnia” sprawa Organka i Lindy – to ja oficjalnie nie wierzę. I bardzo liczę na to, że ktoś jednak jeszcze jakiegoś denata u Małgosi Starosty zamówi…
OczamiMatkiWiedźmy - awatar OczamiMatkiWiedźmy
ocenił na82 miesiące temu
Morderstwo w Mena House Erica Ruth Neubauer
Morderstwo w Mena House
Erica Ruth Neubauer
Po historii w Wedgefield Manor wróciłam do tomu 1, żeby kawałek po kawałku dokleić sobie do dotychczasowego obrazka te elementy, które zapoczątkowały nowe życie Jane Wunderly. Układanka tym razem została osadzona w gorącym Kairze, a przez karty książki przewinęło się wiele barwnych postaci. Jane i ciotka Millie miały relaksować się w hotelu z widokiem na piramidy, jednak drobne kradzieże, dwie zbrodnie i kilka innych wydarzeń skutecznie ten relaks zaburzyły. W jednej chwili cała historia Jane i ciotki Millie nabrała więcej sensu, podobnie jak historie innych bohaterów, które nie zawsze krzyżują się w pomyślny sposób. W tej części bawiłam się równie dobrze jak w tomie 2., bo fabuła także tutaj rozwija się dość dynamicznie. Historia Jane i osobna historia jej ciotki obrały dość niespodziewany kierunek, ale nawet tajemnice nie są w stanie zburzyć wsparcia, jakim jedna kobieta jest dla drugiej. Oczywiście każda z nich okazuje to wsparcie na swój sposób, nie zawsze przyjemny, ale dzięki temu wszystko wydaje się ciekawsze. Gdy na scenę wydarzeń w życiu Jane zdeterminowana ciotka wpycha tajemniczego Redversa, Jane może tylko wziąć sprawy w swoje ręce i rozegrać wiele spraw po swojemu. Podoba mi się to, że główna bohaterka ma swoją przeszłość, która nadal kładzie się cieniem na jej odwagę, by żyć pełnią życia. Dzięki temu tym bardziej sympatyzujemy z Redversem, który zdaje się być wprost stworzony dla Jane. Niemniej nie spodziewajym się tutaj romansu jako takiego-wątki zmierzają w zupełnie inną stronę, a gdy tylko jakaś nić zbliża się do miłosnych obszarów, znienacka pada trup i możemy bawić się w cosy crime dalej. Po lekturze dwóch części dalej umieszczam Jane i Redversa w mojej topce par, które nie są parami i wiem, że z przyjemnością potowarzyszyłabym im w kolejnym śledztwie.
czytam_i_kartkuje - awatar czytam_i_kartkuje
ocenił na83 miesiące temu
Pogrzeb bez zwłoki Monika Wawrzyńska
Pogrzeb bez zwłoki
Monika Wawrzyńska
No tego bym się nie spodziewała. Po przeczytaniu "W proch się przewrócisz" myślałam, że nic mnie już nie zdziwi i wtedy pojawia się Ona i jej zamrażarka 😝 "Pogrzeb bez zwłoki" dosłownie mnie powalił, te wszystkie absurdalne sytuacje, komiczne dialogi i nieprawdopodobne zrządzenia losu sprawiły mi tak cholernie ogromną przyjemność podczas czytania, że dosłownie żałuję iż to już koniec. Po raz kolejny trafiamy w progi biura rachunkowego Kwity i Pity ale tym razem akcja książki kręci się wokół Pani Jadzi i jej życia ze skąpy mężem. Po wielu latach małżeństwa Jadzia uświadamia sobie, że zmarnowała najlepsze lata swojego życia a wszystko to przez gderliwego męża, który przez swoje paranoiczne skąpstwo odmawia jej nawet zwykłych zakupów w jednym sklepie latając po całym mieście szukając promocji. W końcu los uśmiecha się do Jadzi ale okazuje się, że będzie to śmiech przez łzy. Doskonale się bawiłam podczas czytania a Jadzia dosłownie powaliła mnie na łopatki swoimi pomysłami, w życiu nie wpadłabym na tak absurdalne rozwiązanie problemu jaki dopadł naszą bohaterkę. Genialny czarny humor, świetne dialogi powodujące wybuchy śmiechu i bohaterowie, których nie da się nie lubić sprawiają, że czytanie tej pozycji było czystą przyjemnością. Jest to lekka i ogromnie pozytywna książka, którą czyta się ekspresowo (nad czym ubolewam) dlatego nie pozostaje mi nic innego jak gorąco polecić Wam serię "Śmierć i podatki" i mieć nadzieję, że poznamy też historię Lidki i jej wiecznego remontu
Judyta-judithreads - awatar Judyta-judithreads
ocenił na828 dni temu
Przemiana Amelia Jabłońska
Przemiana
Amelia Jabłońska
W sumie to nie wiem czy kryminał, czy komedia kryminalna 🤔 tak, czy siak, bardzo mi się podobało. Pan Ryszard, lat 78, wdowiec, emeryt, kulturalny starszy pan jakich wielu. Sam na dużym mieszkaniu chciał dorobić, co by na opłaty nie brakowało. Ucieszony, bo w jego wieku znaleźć pracę to szczyt możliwości, podjął się etatu jako dog walker. Miał 5 podopiecznych, w różnych dzielnicach, o różnych charakterach, więc nie bardzo mógł wyprowadzać wszystkich psów razem, zresztą mieszkały w różnych dzielnicach. Niestety radość nie trwała długo, bowiem jeden z psów zwymiotował na spacerze .. ludzki palec. Prawdziwy! Nie żadna tam atrapa! Starszy pan nie wiedział co robić, wzywać policję? Ale nie chciał stracić pracy zaraz pierwszego dnia. Był jednak na tyle zdeterminowany, by razem z sąsiadem 14 letnim Jamochłonem poprowadzić prywatne śledztwo. Wszystko się wymknęło do spod kontroli. Nie przewidzieli w jaki ambaras wpadną, na dokładkę z drugim sąsiadem, znienawidzonym Bolkiem. To pierwsza część serii z cyklu Mściciele i ja każdą następną biorę w ciemno. Świetny pomysł, coś świeżego, lekki, ale jakże soczysty język. Bohaterowie świetnie wykreowani, pan Ryszard nie da się po prostu nie lubić. A błyskotliwy Jamochłon tylko podsuwał nowe pomysły. Biorąc pod uwagę, że to debiut autorki jestem absolutnie pod ogromnym wrażeniem i i oczywiście bardzo polecam.
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na727 dni temu
Morderstwo na wzgórzu Merryn Allingham
Morderstwo na wzgórzu
Merryn Allingham
Flora i Jack to para detektywów amatorów, która nie raz rozwiązała sprawę morderstwa. Więc gdy dochodzi do zaginięcia jednego z mieszkańców wioski wiedzą, że tym razem też muszą wkroczyć do akcji. Zaginiony mężczyzna niestety miał sporą ilość wrogów przez swoje ostatnie działania które, wpakowały go w niemałe kłopoty i sporo sąsiedzkich awantur. Niestety mężczyzna okazuje się martwy a Flora i Jack postanawiają rozwiązać tą sprawę. Jak da się łatwo wywnioskować patrząc na mój profil ,ostatnio jestem zakochana w tej serii. Klimat angielskiej małej wioski gdzie każdy zna każdego a plotki żyją wręcz własnym życiem mnie zachwycił już od pierwszego tomu a im dalej tym ten klimat jest jeszcze bardziej zachwycający. Zagadka kryminalna jak zwykle jest na najwyższym poziomie. Łączy w sobie nie tylko motyw śledztwa prowadzonego przez amatorów, ale też motyw kryminału z dość wąskim gronem podejrzanych z najbliższego otoczenia. Relacja Jacka i Flory coraz bardziej rozkwita i idzie ku kierunkowi na, który miałam nadzieję już od pierwszego tomu. Jest to naprawdę powoli rozwijająca się relacja ale zaufajcie mi naprawdę warto bo jest tak piękna i wartościowa, a jednocześnie bardzo naturalna ,bo bohaterowie się nie śpieszą ,a wszystko to odbywa się zgodnie z ich charakterami i doświadczeniami. Ja jestem zachwycona tą książką, po raz kolejny autorka nie zawiodła, a mimo ,że jest to już szósty tom z tej serii ,to wciąż trzyma on poziom rewelacyjnych poprzednich tomów. Ja z całego serca będę polecać tą serię wszystkim, którzy chociaż trochę lubią takie klimaty.
_nati_book_ - awatar _nati_book_
ocenił na103 dni temu
Ostatni gasi światło Richard Osman
Ostatni gasi światło
Richard Osman
Gdy antykwariusz i zarazem stary przyjaciel zostaje zamordowany a tajemnicza paczka zostaje skradziona, czwartkowy klub zbrodni wie, że musi coś z tym zrobić. Wkraczają do świata pełnego handlarzy narkotyków, oszustów i fałszerzy. To seria, która zachwyciła mnie już od pierwszego tomu właściwie to zachwyciła mnie w momencie gdy obejrzałam ekranizacje na netflixie, a ona tak mnie zafascynowała, że uznałam, że książki to będzie coś idealnego dla mnie. Główni bohaterowie coraz bardziej kroczą na granicy tego co moralne, a tego co konieczne ,co szczerze mówiąc uwielbiam a w tej serii przez to ,że główni bohaterowie mają już swoje lata wypada to jeszcze lepiej. Uwielbiam relacje tych bohaterów, są takie prawdziwe widać ich oddanie, lojalność, ale i szczerą przyjaźń, która ich łączy. Bohaterowie poboczni też są świetnie wykreowani. Każdy z nich jest inny ale jednocześnie razem działają jak dobrze naoliwiona maszyna i są nie do powstrzymania. To połączenie kryminałów z humorem i szczerze mówiąc jest to moje nowe ulubione combo. Autor ma niezwykle lekkie pióro a dzięki dynamicznej fabule, w której cały czas coś się dzieje i której nie da się przewidzieć przez te książki się leci jak błyskawica. Już się nie mogę doczekać aż przeczytam piąty tom i mam szczerą nadzieję, że to nie jest koniec bo bardzo się zżyłam z tymi bohaterami i nie chciałabym kończyć jeszcze z nimi tej przygody. Szczerze mówiąc zazwyczaj nie jestem tego zwolenniczką ale polecam obejrzeć najpierw ekranizacji na netflixie bo dzięki temu możemy poznać tych bohaterów z innej strony co jest fajnym punktem do dyskusji i przemyśleń na ich temat.
_nati_book_ - awatar _nati_book_
ocenił na811 dni temu

Cytaty z książki Hamish Macbeth i śmierć scenarzysty

Więcej
M.C. Beaton Hamish Macbeth i śmierć scenarzysty Zobacz więcej
Więcej