rozwińzwiń

Przekleństwo tronu Piastów. Tajemnice klątwy Gaudentego

Okładka książki Przekleństwo tronu Piastów. Tajemnice klątwy Gaudentego autora Andrzej Zieliński, 9788373995451
Okładka książki Przekleństwo tronu Piastów. Tajemnice klątwy Gaudentego
Andrzej Zieliński Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza RYTM historia
212 str. 3 godz. 32 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2013-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
212
Czas czytania
3 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373995451
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przekleństwo tronu Piastów. Tajemnice klątwy Gaudentego w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przekleństwo tronu Piastów. Tajemnice klątwy Gaudentego



książek na półce przeczytane 3478 napisanych opinii 270

Oceny książki Przekleństwo tronu Piastów. Tajemnice klątwy Gaudentego

Średnia ocen
6,5 / 10
91 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Przekleństwo tronu Piastów. Tajemnice klątwy Gaudentego

avatar
169
108

Na półkach:

Niby znajduję się w niej wszystko co powinno się znaleźć, ale pewne frazy są tak często powtarzane, że aż do znudzenia.

Niby znajduję się w niej wszystko co powinno się znaleźć, ale pewne frazy są tak często powtarzane, że aż do znudzenia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1196
219

Na półkach: ,

Temat opisany może i trochę na skróty, ale przy rozbiciu dzielnicowym stopień skomplikowania jest i tak bardzo wysoki- dla przeciętnego czytelnika wystarczy z naddatkiem. Autorowi chwała za to, że przedstawia dane kwestie z różnych perspektyw, posiłkując się wieloma źródłami. Co się na pewno rzuca w oczy i co bardzo irytuje (chociaż bardziej pasuje tu grubsze słowo),to wracające niczym bumerang wtręty o klątwie Gaudentego. Cała książka ma 280 stron, podzielona na 20 rozdziałów, a zdań takich jak: "czyżby zadziałała znów klątwa Gaudentego?" jest tutaj bez mała z pięćdziesiąt. Czy to nie przesada przypadkiem?
Jedno takie zdanie na początku rozdziału, jedno musowo na koniec, plus w międzyczasie kilkanaście. A wszystkie potrzebne jak zawiasy w tyłku i wystawiające reputację autora na ciężką próbę. Rany, jakie to było wkurzające.
Mimo wszystko daję 6/10 za omówienie tematu w sposób przystępny dla kogoś, kto nie jest historykiem z wykształcenia.

Temat opisany może i trochę na skróty, ale przy rozbiciu dzielnicowym stopień skomplikowania jest i tak bardzo wysoki- dla przeciętnego czytelnika wystarczy z naddatkiem. Autorowi chwała za to, że przedstawia dane kwestie z różnych perspektyw, posiłkując się wieloma źródłami. Co się na pewno rzuca w oczy i co bardzo irytuje (chociaż bardziej pasuje tu grubsze słowo),to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
426
244

Na półkach: ,

Czasami mam ochotę poczytać o spiskowych teoriach. Wtedy ta książka naprawdę spełnia moje oczekiwania. Czyta się szybko i przyjemnie i w czasie czytania nawet nie przychodzi do głowy to pytanie "Czy aby na pewno tak?". To pytanie zadawałam sobie później, po skończeniu kolejnych rozdziałów. Polecam jako lekką lekturę przybliżającą wiele zagadnień z naszej historii laikom, ale ostrzegam przed niektórymi hipotezami.

Czasami mam ochotę poczytać o spiskowych teoriach. Wtedy ta książka naprawdę spełnia moje oczekiwania. Czyta się szybko i przyjemnie i w czasie czytania nawet nie przychodzi do głowy to pytanie "Czy aby na pewno tak?". To pytanie zadawałam sobie później, po skończeniu kolejnych rozdziałów. Polecam jako lekką lekturę przybliżającą wiele zagadnień z naszej historii laikom,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

229 użytkowników ma tytuł Przekleństwo tronu Piastów. Tajemnice klątwy Gaudentego na półkach głównych
  • 113
  • 112
  • 4
66 użytkowników ma tytuł Przekleństwo tronu Piastów. Tajemnice klątwy Gaudentego na półkach dodatkowych
  • 45
  • 9
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Przekleństwo tronu Piastów. Tajemnice klątwy Gaudentego

Inne książki autora

Andrzej Zieliński
Andrzej Zieliński
Dziennikarz i historyk, autor licznych książek poświęconych zagadkowym epizodom historii Polski, w tym bestsellerowych „Skandalistów w koronach”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kniaź Jarema Jan Widacki
Kniaź Jarema
Jan Widacki
Kniaź Jarema Wiśniowiecki to jedna z najbardziej osławionych i zarazem kontrowersyjnych postaci w dziejach Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Dla współczesnej mu szlachty bohater i zbawca ojczyzny, dla dworu i „umiarkowanych” mężów stanu niebezpieczny awanturnik, krzyżujący dalekosiężne plany polityczne. Dla potomnych i historyków znakomity wojownik, obrońca kresów, posągowa postać z „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza, dla innych warchoł, sobiepan, tchórz, zdrajca, okrutny sadysta, „rzeźnik ludu ukraińskiego” (chociaż Rusin z urodzenia). Jan Widacki nie jest zawodowym historykiem, napisał jednak bardzo dobrą, popularnonaukową biografię księcia. Wykazuje znakomitą orientację w ówczesnych stosunkach politycznych, zarówno wewnętrznych jak i międzypaństwowych, naświetla obyczajowość i mentalność siedemnastowiecznej szlachty Rzeczpospolitej. Na tym tle kreśli szeroki, obiektywny wizerunek księcia i jego działalności. Nie pomija stron ujemnych (warcholstwo, przechodząca wręcz w butę duma),podkreśla też jednak niedostrzegane zazwyczaj zalety (talenty organizacyjne i gospodarcze wykazane przy zasiedlaniu Zadnieprza, wewnętrzna, pozytywna przemiana charakteru księcia w ostatnich latach życia). Uwypukla wynoszone tradycyjnie pod niebiosa odwagę na polu bitwy, charyzmę i talenty militarne kniazia Jaremy (zaznacza tu jednak, iż nigdy nie potwierdził ich w skali strategicznej czy nawet operacyjnej – Wiśniowiecki nie miał bowiem okazji, by kiedykolwiek samodzielnie dowodzić większymi zgrupowaniami wojska),stara się wytłumaczyć przejawy okrucieństwa (osławiony kat Ukrainy stosował się do ówczesnych obyczajów, także prawnych; o dziwo, znacznie większym okrucieństwem wykazał się na kresach bohater narodowy wojny szwedzkiej Stefan Czarniecki, o czym często wolą zapominać jego admiratorzy). W sumie wyłania się obraz Jaremy Wiśniowieckiego jako postaci skomplikowanej, przechodzącej nadto w ostatnich, dramatycznych latach życia proces przemiany wewnętrznej. Autor zdaje się przy tym podzielać poglądy polityczne księcia na sposób rozwiązania problemu kozacko-ukraińskiego w połowie XVII w. Oczywiście, rozmowy i ustępstwa byłyby korzystne dla wszystkich (i zapewne ocaliłyby Rzeczpospolitą przed upadkiem),ale na to był czas przed 1648 r. Niestety, szlachta z różnych powodów nie potrafiła się na takie ustępstwa zdobyć, co doprowadziło do katastrofy. Natomiast po wybuchu powstania Chmielnickiego, kolejnych klęskach, zagładzie armii oraz niewyobrażalnej rzezi szlachty, katolickiego i unickiego duchowieństwa, Żydów, do której doszło na Ukrainie, jakiekolwiek rozmowy nie miały sensu i pogłębiały tylko paraliż oraz słabość państwa. Wiśniowiecki uważał, iż należy najpierw pokazać siłę, rozmawiać ewentualnie później. Ukazania siły Rzeczpospolitej w bitwie pod Beresteczkiem w 1651 r. wreszcie się doczekał (odegrał w niej istotną rolę),a że zwycięstwo to zmarnowano i nie przyniosło ono trwalszych efektów nie było już jego winą, bo w kilka tygodni później zmarł nagle w trakcie kampanii. Ze stanowiskiem księcia, aprobowanym przez Autora biografii, trudno się nie zgodzić. Jan Widacki oprócz dobrej znajomości tematu dysponuje ważnym dla popularyzatora nauki lekkim piórem. Pisze w sposób płynny, żywy, wciągający. W sposób jasny i konkretny ukazuje istotę omawianych kwestii, w razie kontrowersji historiograficznych przedstawia sporne stanowiska i przytaczane argumenty, zwykle zajmuje własne stanowisko. Z powodzeniem stara się utrzymać chronologiczny porządek wykładu. Nie wikła się w tematy poboczne, unika rozwlekłości, jałowych rozważań, popisów eseistycznych (stanowią one minus innej, niezłej skądinąd popularnonaukowej biografii czy raczej eseju poświęconego postaci księcia Jeremiego autorstwa Romualda Romańskiego, którą niedawno czytałem). Sam temat jest zresztą tak pełny dramatyzmu, że dodatkowych zabiegów literackich właściwie nie wymaga. Warto podkreślić, iż książkę napisano i wydano w początkach lat 80-ych XX w. Wyrażane bez ogródek opinie Autora zadziwiają w tym trudnym okresie śmiałością i nonkonformizmem. Już samo podejście do problemu ukraińskiego szło pod prąd ówczesnej, oficjalnej linii politycznej (popieranie idei zbrojnej pacyfikacji „powstania ludu ukraińskiego” w duchu księcia Jeremiego). Jeszcze odważniej wybrzmiewają opinie na temat Rosji oraz metod prowadzenia przez to państwo polityki zagranicznej, czy choćby dyplomacji. Autor porusza tę kwestię przy okazji pobytu w Polsce poselstwa rosyjskiego w 1650 r., przedstawiając i oceniając politykę oraz dyplomację rosyjską jako barbarzyńskie i prymitywne, prowadzone bezpardonowo z pozycji siły, szokujące dla narodów bardziej cywilizowanych. Związek księcia Wiśniowieckiego z pobytem poselstwa był tylko pośredni, jako jeden z senatorów listownie doradzał królowi oraz kanclerzowi sposób postępowania i temat można było w zasadzie pominąć. Jan Widacki omawia go jednak szeroko, wskazując na trafność rad udzielonych przez księcia – na siłę odpowiadać siłą, bo tylko to Rosja rozumie i szanuje. Autor dodaje od siebie, iż kraje „zachodu” (w ówczesnych realiach Europy Zachodniej) nie mają o tym pojęcia i ulegają różnym złudzeniom. Wydarzenia późniejszych stuleci, i niestety również obecne, wręcz z ostatnich dni (sierpień 2025 r.),w sposób jednoznaczny potwierdzają, iż w Rosji niewiele się zmieniło, a rady Jeremiego Wiśniowieckiego zachowały słuszność i aktualność. Na koniec kwestia przyczyn niespodziewanej śmierci Jeremiego Wiśniowieckiego. Książę zmarł w stosunkowo młodym wieku 39 lat, będąc w pełni sił, w trakcie kampanii wojennej. Choroba pojawiła się nagle i trwała tydzień. Podejrzewano otrucie z inspiracji hetmana Mikołaja Potockiego, osobistego wroga księcia (zresztą jednego z bardzo wielu). Aby położyć kres grożącym buntem wojska plotkom przeprowadzono sekcję zwłok, która niczego podejrzanego nie wykazała. Tajemnica pozostała do dziś niewyjaśniona, choroba mogła przecież pojawić się z przyczyn naturalnych, w obozach ówczesnych armii nigdy nie brakowało różnego rodzaju niebezpiecznych infekcji. Jan Widacki, naukowiec i prawnik-praktyk zajmujący się kryminologią sądową, był osobą kompetentną, by zmierzyć się z tą zagadką. Opisane objawy choroby księcia odpowiadają symptomom zatrucia związkiem arsenu. Były to „popularne” wówczas rodzaje trucizn, siedemnastowieczni lekarze nie potrafili bowiem wykryć ich śladów w ciele zmarłego. Ślady te mogą natomiast ujawnić współczesne metody medycyny sądowej, pozostają przy tym obecne przez stulecia np. w tkance kostnej. Spróbowano więc przeprowadzić w 1980 r. badania domniemanych szczątków księcia, spoczywających w klasztorze świętokrzyskim. Nie przyniosły one jednoznacznego rozstrzygnięcia, przede wszystkim jednak dlatego, że nie ma pewności, czy są to rzeczywiście doczesne pozostałości Jeremiego Wiśniowieckiego. Został on wprawdzie istotnie pochowany (po kilkuletnich „wędrówkach”) na Świętym Krzyżu, ale w XVIII w. klasztor poważnie ucierpiał w wyniku pożaru, który objął również miejsce pochowku księcia. Istnieją poważne obawy, czy szczątki księcia Jeremiego nie uległy wówczas zniszczeniu, a ze względu na popularność tej postaci nie podłożono innych. W 1980 r. nie było możliwości, by odpowiedzieć na to pytanie. Trzeba jednak zauważyć, iż możliwości takie istnieją obecnie, w postaci badań genetycznych. Doskonałego materiału porównawczego mogłyby dostarczyć szczątki syna księcia Jeremiego, króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, spoczywające w katedrze wawelskiej. Przeprowadzenie takich badań wymagałoby jednak pokonania różnego rodzaju przeszkód natury prawnej, religijnej, obyczajowej i nie zostały dotąd podjęte.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na107 miesięcy temu
Siedem Kleopatr Anna Świderkówna
Siedem Kleopatr
Anna Świderkówna
"Siedem Kleopatr" w teorii mówi o losach kobiet, z których najbardziej znana jest oczywiście ta ostatnia, związana z Juliuszem Cezarem i Markiem Antoniuszem, jednak dla Świderkówny te kobiety to tylko pretekst by ukazać je na szerszym tle hellenistycznych monarchii. Książka momentami przypomina inne pozycje autorki, czyli "Helladę Królów" i "Hellenikę", bowiem o samych Kleopatrach jest niestety dosyć mało. U Świderkówny są one aktorkami na rozległej scenie, czasem jest o nich sporo, czasem znikają na kilkanaście stron, żeby znów pojawić się na moment. Przede wszystkim jest to jednak książka o dziejach politycznych rejonu, o rywalizacji Seleukidów i Ptolemeuszy, do której później wmiesza się także Rzym. Cały czas mowa o pewnym obrazie epoki, ale w porównaniu do wspomnianych pozycji Świderek, mniej raczej jest tu wątków kulturowo-społecznych. Dominuje przede wszystkim polityka, ta prowadzona zarówno za pomocą oręża jak i mariaży. Jeśli zaczynamy od Kleopatry nr 1, siostry Aleksandra Wielkiego, to dostajemy sporo tekstu o wojnach diadochów, jeśli mowa o Kleopatrze nr 2 (Kleopatra I jako królowa Egiptu),która była córką Antiocha III Wielkiego, no to przeczytamy o państwie Seleukidów itp. Wraz z kolejnymi Kleopatrami w dalszej części badaczka bardziej już skupia się na dziejach Ptolemejskiego Egiptu. Z pewnością dla niektórych może to być lekko rozczarowujące, że tak mało jest o tytułowych bohaterkach, ale też, jeśli ktoś zna inne pozycje autorki, to nie będzie zawiedziony, gdyż wie z jaką erudycją potrafiła pisać Świderkówna, nawet jeśli czasami zbaczała z kursu. To chyba też jej najtrudniejsza książka do przyswojenia, zdarzało mi się przerywać lekturę i sprawdzać informacje o władcach, bo niestety ilość Kleopatr i Ptolemeuszy może przyprawić o zawrót głowy i z pewnością odnalezienie się w lekturze jest dosyć utrudnione.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na71 rok temu
Zapomniane narody Europy Jerzy Strzelczyk
Zapomniane narody Europy
Jerzy Strzelczyk
Zapomniane Lisioły Europy . W historii Europy i świata nie brakuje narodów, a właściwie ludów, które odcisnęły swoje piętno, po czym zniknęły, pozostawiając po sobie ledwie garść informacji oraz popiołów. Autor Jerzy Strzelczyk podjął się w książce „Zapomniane narody Europy” opowiedzenia 10 takich historii. W ten sposób czytelnik ma okazje poznać: Wenetów, Swebów, Alanów, Piktów, Longobardów, Wiślan, Chazarów, Obodrzytów, Jaćwięgów oraz Drzewian Połabskich. . I tak Lisioł leżakował na rzymskiej sofie z winogronami w łapce, piszcząc: *Tacycie, którzy barbarzyńcy się lepsi?* I wtedy mądry rzymski historyk odpowiedział „Peucynowie są lepsi, ale Wenedowie również nie najgorsi, nie to, co Fennanie”, po czym wtrąca się Ptolemeusz ze stwierdzeniem „Nie ma jak wielkie ludy Sarmacji” i w tym momencie Lisioł już tyłem wycofuje się w stronę Piktów. Futrzak musi przyznać, że budowanie mostów nie było mocną stronę tego ludu – *Lisioł patrzy na most zrobiony z ciał martwych Piktów*. Widać król Northumbrii koniecznie nie chciał zamoczyć sobie butów w rzece na swojej angielskiej wyprawie karnej w 672 roku. . Chodzenie za Longobardami może się skończyć odciskami na łapkach. Potrafili pozostawać w ruchu przez całe stulecie. Cóż jedni dużo chodzą, inni więcej podbijają – dlatego lepiej nie wpadać pod Chazarów. Ci to nawet w Bizancjum potrafili wywołać ból głowy. Niełatwo jest też być władcą Chazarów. 40 lat panowania i ani jeden dzień dłużej. Dlaczego? Otóż osąd takiego władcy jest już zmącony, dlatego należy go zabić, ewentualnie odsunąć od stanowiska, w zależności od decyzji rodziny. . Książka jest pisana językiem akademickim i ma już swoje lata, co trzeba wziąć pod uwagę. Informacje w niej zawarte są wciąż niezwykle interesujące, ale nie jest to najnowszy stan badań. Trzeba jednak przyznać, że autor analizuje każdą znaną sobie wzmiankę o danym ludzie, po czym stara się na tym zbudować realny obraz, podkreślając np. animozje strony opisującej. W końcu historię piszą zwycięzcy, a zwycięzcy w tamtych czasach rzadko byli porządni.
Lisiołczyta - awatar Lisiołczyta
oceniła na611 miesięcy temu

Cytaty z książki Przekleństwo tronu Piastów. Tajemnice klątwy Gaudentego

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przekleństwo tronu Piastów. Tajemnice klątwy Gaudentego


Ciekawostki historyczne