rozwińzwiń

Tylko jedno spojrzenie

Okładka książki Tylko jedno spojrzenie autora Harlan Coben, 9788376599892
Okładka książki Tylko jedno spojrzenie
Harlan Coben Wydawnictwo: Albatros Ekranizacje: Tylko jedno spojrzenie (2025) kryminał, sensacja, thriller
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Just One Look
Data wydania:
2013-03-22
Data 1. wyd. pol.:
2013-03-22
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376599892
Tłumacz:
Zbigniew A. Królicki
Ekranizacje:
Tylko jedno spojrzenie (2025)
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Tylko jedno spojrzenie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tylko jedno spojrzenie



książek na półce przeczytane 1669 napisanych opinii 859

Oceny książki Tylko jedno spojrzenie

Średnia ocen
7,4 / 10
1739 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tylko jedno spojrzenie

avatar
5857
4795

Na półkach: ,

Naciągana jak guma od majtek. Niby wiedziałam, czego mam się spodziewać po Cobenie, ale... widać t nie był czas na tę historię, bo męczyłam się przy niej strasznie i zmuszałam do słuchania (a "musiałam" ją skończyć, bo kończył mi się abonament w EmpikGo).

Naciągana jak guma od majtek. Niby wiedziałam, czego mam się spodziewać po Cobenie, ale... widać t nie był czas na tę historię, bo męczyłam się przy niej strasznie i zmuszałam do słuchania (a "musiałam" ją skończyć, bo kończył mi się abonament w EmpikGo).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
172
129

Na półkach:

Pop długim czasie wróciłam do Cobena i trochę się zawiodłam... Pamiętam, że wcześniejsze pozycje wciągały od początku do końca, a tu tylko początek 🤷 Nie wiem, jakis bałagan się zrobił w mojej głowie czytając książkę. Wszystko jakoś wciśnięte w ostatnie strony ksiażki, a środku takie trochę nic... ciekawego.

Pop długim czasie wróciłam do Cobena i trochę się zawiodłam... Pamiętam, że wcześniejsze pozycje wciągały od początku do końca, a tu tylko początek 🤷 Nie wiem, jakis bałagan się zrobił w mojej głowie czytając książkę. Wszystko jakoś wciśnięte w ostatnie strony ksiażki, a środku takie trochę nic... ciekawego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
785
773

Na półkach:

Kiedy zaczęłam czytać książkę „Tylko jedno spojrzenie” Harlana Cobena, nie spodziewałam się, że historia aż tak mnie wciągnie. Już sam początek był bardzo intrygujący, ponieważ zwykłe zdjęcie znalezione wśród starych fotografii nagle zaczyna zmieniać życie głównej bohaterki. Ten pomysł od razu mnie zaciekawił i sprawił, że chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, jaka tajemnica kryje się za tą fotografią.

Podczas czytania często czułam napięcie i niepewność. Z każdą kolejną stroną pojawiało się coraz więcej pytań, a odpowiedzi nie przychodziły od razu. Bardzo podobało mi się to, że autor stopniowo odkrywa kolejne elementy historii i prowadzi czytelnika przez różne tropy. Kilka razy miałam wrażenie, że już domyślam się rozwiązania zagadki, ale po chwili okazywało się, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Bohaterowie wydawali mi się bardzo realistyczni. Najbardziej zwracałam uwagę na emocje głównej bohaterki – jej strach, niepewność i determinację w odkrywaniu prawdy. Czytając, próbowałam wyobrazić sobie, jak sama czułabym się w takiej sytuacji, gdy nagle okazuje się, że ktoś bardzo bliski może ukrywać ważne sekrety z przeszłości. To sprawiało, że historia wydawała mi się jeszcze bardziej przejmująca.

Dużym plusem książki jest dla mnie tempo akcji. Choć momentami pojawiają się spokojniejsze fragmenty, które pozwalają lepiej poznać bohaterów i ich relacje, to jednak cały czas czułam, że historia zmierza w kierunku czegoś ważnego. Zwroty akcji były zaskakujące i kilka razy naprawdę mnie zaskoczyły.

Podobało mi się również to, że książka nie skupia się tylko na samej zagadce kryminalnej, ale także na relacjach między ludźmi, zaufaniu i tajemnicach z przeszłości. Pokazuje, jak jedno wydarzenie albo jeden drobny szczegół może całkowicie zmienić czyjeś życie.

Zakończenie zrobiło na mnie duże wrażenie, ponieważ wiele elementów nagle zaczęło do siebie pasować i cała historia nabrała sensu. Po skończeniu książki jeszcze przez chwilę myślałam o tym, jak sprytnie autor połączył wszystkie wątki.

Podsumowując, „Tylko jedno spojrzenie” było dla mnie bardzo wciągającą i emocjonującą lekturą. Książka sprawiła, że naprawdę zaangażowałam się w historię i chciałam jak najszybciej odkryć prawdę razem z bohaterką. Myślę, że jest to bardzo dobra propozycja dla osób, które lubią thrillery pełne tajemnic, napięcia i nieoczekiwanych zwrotów akcji.

Kiedy zaczęłam czytać książkę „Tylko jedno spojrzenie” Harlana Cobena, nie spodziewałam się, że historia aż tak mnie wciągnie. Już sam początek był bardzo intrygujący, ponieważ zwykłe zdjęcie znalezione wśród starych fotografii nagle zaczyna zmieniać życie głównej bohaterki. Ten pomysł od razu mnie zaciekawił i sprawił, że chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, jaka...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

13938 użytkowników ma tytuł Tylko jedno spojrzenie na półkach głównych
  • 10 475
  • 3 371
  • 92
2331 użytkowników ma tytuł Tylko jedno spojrzenie na półkach dodatkowych
  • 1 702
  • 253
  • 202
  • 46
  • 45
  • 43
  • 40

Tagi i tematy do książki Tylko jedno spojrzenie

Inne książki autora

Harlan Coben
Harlan Coben
Harlan Coben (ur. 1962 r.),współczesny amerykański pisarz, który uznanie w kręgu miłośników literatury sensacyjnej zdobył swoją trzecią książką, Bez skrupułów, opublikowaną w 1995 r. Jako pierwszy współczesny autor otrzymał trzy prestiżowe nagrody literackie przyznawane w kategorii powieści kryminalnej, w tym najważniejszą – Edgar Poe Award. Światowa popularność Cobena zaczęła się w 2001 roku od thrillera Nie mów nikomu, zekranizowanego w 2006 roku. Kolejne powieści, m.in. Na gorącym uczynku, Wszyscy mamy tajemnice, Zostań przy mnie, Schronienie, Kilka sekund od śmierci, Sześć lat później i Tęsknię za tobą, uczyniły go megagwiazdą gatunku i jednym z najchętniej czytanych autorów, także w Polsce. Twórczość pisarza wciąż budzi zainteresowanie filmowców: na podstawie prozy Cobena powstało kil­ka filmów i seriali, prawa do ekranizacji Tęsknię za tobą zostały kupione przez Warner Bros, a w ekranizacji Już mnie nie oszukasz główną rolę zagra Julia Roberts. Powieści Harlana Cobena, publikowane w 43 językach, sprzedały się już w ponad 70 milionach egzemplarzy na całym świecie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Najlepsze amerykańskie opowiadania kryminalne 2011 Harlan Coben
Najlepsze amerykańskie opowiadania kryminalne 2011
Harlan Coben Lawrence Block Mickey Spillane Max Allan Collins S. J. Rozan Joe R. Lansdale David Corbett James Grady Ed Gorman Brendan DuBois Loren D. Estleman Luís Alberto Urrea Tom Franklin Harry Hunsicker Brock Adams Eric Barnes Beth Ann Fennelly Ernest J. Finney Chris F. Holm Richard Lange Charles McCarry Dennis McFadden Christopher Merkner Andrew Riconda
Pierwsze, co od razu rzuca się w oczy na okładce książki, to wydrukowane największymi literami nazwisko, HARLAN COBEN. Następnie, nieco mniejszymi, tytuł: „Najlepsze amerykańskie opowiadania kryminalne”. Na koniec i tylko jeśli ktoś ogląda okładkę bardzo dokładnie, małymi literkami wyraz „redakcja”. Bardzo to nieeleganckie i moralnie problematyczne, ale zapewne pod oszustwo podciągnąć się nie da. Niewątpliwie jednak jest to jednak manipulacja, bo autorem książki nie jest Harlan Coben. Zbiór składa się z dwudziestu opowiadań, a Harlan Coben napisał do niego krótkie wprowadzenie, zaczynające się od manifestacji niechęci do wprowadzeń, a kończące stwierdzeniem, że to ostatnie zmarnowane przez czytelnika słowa w tym zbiorze. Wszystkie te opowiadania były gdzieś wcześniej publikowane (podano nawet nazwy czasopism, w których pierwotnie je zamieszczono),a Harlan Coben podobno wyszperał je wszystkie sam, osobiście, czasem w starych lokalnych czasopismach. W to jakoś nie bardzo wierzę, ale mniejsza z tym. Autorzy opowiadań kolejno: Brock Adams, Eric Barnes, Lawrence Block, Max Allan Collins, David Corbett, Brendan DuBois, Loren D. Estleman, Beth Ann Fennelly, Ernest J. Finney, Tom Franklin, Ed Gorman, James Grady, Chris F. Holm, Harry Hunsicker, Richard Lange, Joe R. Lansdale, Charles McCarry, Dennis McFadden, Christopher Merkner, Andrew Riconda, S. J. Rozan, Mickey Spillane, Luís Alberto Urrea. Nie wszystkie teksty w zbiorze są opowiadaniami kryminalnymi – moim skromnym zdaniem – ale rzecz w tym, co uważa się za kryminał: brutalną zbrodnię popełnioną z premedytacją, bo może drobną kradzież wiecznego pióra urzędnikowi. Siedemdziesięciopięcioletni wdowiec spotyka na stacji metra lub kolejowej szesnastoletnią dziewczynę, złodziejkę. Dziewczyna kradnie, by opłacić możliwość nocowania w kuchni mieszkania, wynajmowanego wspólnie przez sześć osób i podstawowe, skromne jedzenie. Stary mężczyzna proponuje jej miejsce w swoim pustawym mieszkaniu, ale bez żadnych podtekstów męsko damskich. Kiedy wdowiec dowiaduje się, że dziewczyna uciekła z domu, próbuje ją odstawić do rodziców. A chodzi o to, że stary człowiek, który już na nic w życiu nie czekał, chyba że na śmierć, znalazł dzięki nastolatce jeszcze jakiś sens w życiu. Czterech kolegów, może nawet przyjaciół. Opowiadanie obejmuje okres ich życia od ósmego do osiemnastego roku życia. Razem się bawią, razem uskuteczniają różne psikusy, ale prowodyr, William Wilson, wyraźnie się nudzi, może też cierpi na jakieś zaburzenia, bo wyczyny paczki kolegów stają się z czasem coraz bardziej naganne, problematyczne i ryzykowne. Chłopcy podpalają stare, puste garaże, wysadzają petardami jakieś drobne przedmioty, na przykład skrzynkę pocztową, stary toster, wiekowy czarno-biały telewizor. Wreszcie włamują się do domów. Niczego nie kradną ani nie niszczą, chyba że niechcący, ale frajdę robi im napięcie, bo oto bawią się w czyimś domu, podczas gdy domownicy śpią. Pewnego razu William Wilson przekracza kolejną granicę. W domu, do którego się włamali, wylewa na schodach łatwopalną substancję i podpala – to jest kolejne wyzwanie! Czy chłopakom uda się uciec w płonącego budynku? Udało się Williamowi Wilsonowi i narratorowi opowiadania. Dwaj pozostali stracili życie w pożarze. Po tej akcji narrator ucieka na Alaskę. Głównie po to, żeby wyzwolić się spod wpływu Wilsona. Ocena. Jeśli nie nastawiać się, że zawsze będzie w nich mowa o przerażających zbrodniach, bo czasem są to jednak opowiadania raczej społeczno-obyczajowe i psychologiczne, to antologię uważam za bardzo udaną. Opowiadania, co oczywiste, nie są na tym samym poziomie, ale ani jednego takiego, które uznałbym za zupełny knot. Jak to czasem ma miejsce w przypadku dzieł mistrzów polskiego kryminału i królowych polskiej sensacji, a może odwrotnie.
Meszuge - awatar Meszuge
ocenił na72 lata temu
Obiecaj mi Harlan Coben
Obiecaj mi
Harlan Coben
Po szóstym tomie „Ostatni szczegół” powinnam sięgnąć po „Najczarniejszy strach”, ale tego nie zrobiłam, ponieważ tom siódmy ponad 10 lat temu przeczytałam jako pierwszy z tej serii. Ot, sięgnęłam z bibliotecznej półki i dopiero w trakcie zorientowałam się, że mówią o jakiś wydarzeniach, o których nie mam pojęcia. 😂 Z tej racji w słuchaniu przeskoczyłam do tomu ósmego „Obiecaj mi”. Po przesłuchaniu w krótkim okresie czasu trzeciej książki od Harlana Cobena o Myronie Bolitarze rzucają mi się w oczy, a raczej uszy dwie rzeczy. Po pierwsze tytuły są tak pomyślane, by jak najbardziej oddziaływały na akcję, w tym przypadku obietnica, którą Myron składa na samym początku kładzie się mocnym cieniem na jego życiu i do samego końca nie daje mu spokoju. A po drugie Harlan Coben uwielbia w książkach umieszczać motyw zaginięcia/porwania. Najlepiej jak jeszcze obok tego współczesnego zaginięcia wmieszane jest takie sprzed lat. Myślę, że jak się robi większe przerwy między książkami to może, aż tak tego nie widać. Czy bardzo mi to przeszkadza? I tak i nie. Zobaczę czy w dalszych tomach będzie coś innego, a jak nawet nie to i tak obecnie mam na tyle frajdy z poznawania historii w świecie Myrona Bolitara, że nie przejmuję się tym za bardzo. 😆 Obietnica, którą składa Myron w przypływie chwili osiemnastoletniej Amy i którą spełnia szybciej niż myślał sprawia, że w początkowym etapie zaginięcia dziewczyny, pogrąża go to w oczach policji. Z resztą nie tylko w oczach policji, bo przez te podejrzenia dochodzi do niebezpieczeństw w postaci pobicia, a nawet pogryzienia. 🫣 Dobrze rozłożone są zwroty akcji, które pozwalają się oswoić z chwilowym obrotem, a nie gonią jedno za drugim. Jednocześnie są tak rozłożone w czasie, że utrzymują uwagę na stałym poziomie. Przez pominięcie siódmego tomu mam wrażenie, że rozwiązanie w lekkim uproszczeniu przypomina mi to z szóstego, które co dopiero skończyłam. Przez to, chociaż go nie przewidziałam i miało sens, jakoś mniej zrobiło na mnie efekt.
LiniaDruku - awatar LiniaDruku
ocenił na728 dni temu
Porwanie Mark Gimenez
Porwanie
Mark Gimenez
Kiedy twoja przeszłość upomina się o Ciebie, a pewnie niezałatwione sprawy uderzają rykoszetem w Twoich najbliższych, wszystko, wokół podlega rewolucji. Pewien szczęśliwy dzień w rodzinie Brice’ów zamienia się w koszmar, kiedy po meczu małej ligi sprzed oczu ojca i trenera znika gwiazda boiska – dziesięcioletnia Grace. Wydaje nam się, że rozumiemy więcej, kiedy dowiadujemy się, że rodzina dziewczynki jest bardzo zamożna, a za kilka dni jej majątek dodatkowo się powiększy, ponieważ firma jej ojca – Johna – wchodzi na giełdę, w czym mężczyzna upatruje możliwość szybkiego wzbogacenia. Jednak im dalej w las tym wiemy mniej. Okazuje się, że dziewczyna nie została porwana dla okupu, a spec jednostka od zaginionych dzieci nie daje rodzinie żadnej nadziei na odnalezienie Grace żywej. Drugą warstwą powieści są wspomnienia dziadka dziewczynki z wojny w Wietnamie, na której stracił przyjaciół. Do tego wojna rządzi się brutalnym prawem „zabij, albo Ciebie zabiją”, co doprowadza do wynaturzeń i usprawiedliwionego okrucieństwa. Ben – zmotywowany pewną wizją wróżki – wyrusza na misję odzyskania wnuczki, przekonany o tym, że mała żyje. Ta książka zaskoczyła mnie tym, jak bardzo mi się podobała. Chociaż podeszłam do niej bez przekonania i raczej bez oczekiwań okazała się całkiem dobrze poprowadzoną historią z ciekawym twistem. Oczywiście opowieść jest z grubsza przewidywalna i czytelna, ale zaskakująca w ostatecznym rozwiązaniu zagadki. Ta powieść to też historia o rodzinie i relacjach. Rodzicom Grace od dawna nie układa się w małżeństwie, a sytuacja, w której córka znika niemal sprzed oczu ojca, nie pomaga. Sama Elizabeth jest postacią na wskroś zimną i nieprzystępną, co nie ułatwia z kolei Johnowi podejmowania prób dotarcia do żony i otworzenia jej na niego. Do tego bardzo ważną relacją okazuje się relacja Johna z Benem – ojcem, który tak długo żył wojną, a po niej traumą, że zupełnie nie umiał zająć się rodziną. Ich wspólna wyprawa w poszukiwaniu Grace odmienia ich spojrzenie na siebie nawzajem, a także odmienia ich samych wewnętrznie. Z czasem czytając tę książkę odnosi się wrażenie, że ta mała dziewczynka nie jest tylko córką i wnuczką, a jej brak staje się impulsem do tego, żeby wszyscy inni zdali sobie z tego sprawę. Grace przy okazji jest jak na dziesięciolatkę niewiarygodnie rezolutna i mądra. Widać, że nauczyła się więcej od swoich najbliższych, niż oni sami zdawali się jej dawać. Fantastycznie poprowadzona postać dziecięca – a to nie jest łatwe, żeby dać jej inteligencję, ale nie arogancję. Bardzo mocnym elementem są monologi wewnętrzne bohaterów, bardzo prawdziwe dla ich osobowości. Uważam, że Gimenez bardzo sprytnie nadaje ton każdej postaci. Ojciec Grace to nerd, informatyk nie nauczony życia w społeczeństwie, więc jego przemyślenia są pełne odniesień do słownictwa komputerowego. Elizabeth z kolei to prawniczka z krwi i kości, do tego kobieta w świecie mocno zmaskulinizowanym, próbująca przebijać szklany sufit umiejętnościami (bezskutecznie) i urodą (to już lepiej). Jej przemyślenia też są bogatsze niż w tradycyjnym thrillerze. Ja byłam zaskoczona. Jednak dla mnie najsilniejsze w przekazie były wspomnienia Bena z Wietnamu. Jego opowieści o absolutnie bezlitosnym traktowaniu Wietnamczyków, ale i Amerykanów przez Wietkong. Opisy, w jaki sposób żołnierz był traktowany w niewoli, ale i to, jak drogie okazuje się ludzkie serce na polu bitwy i jak czasem trzeba szybko podejmować decyzję, czy człowiek to wróg czy przyjaciel. Coś niesamowitego. Bardzo wiarygodne i bolesne. Te historie pełne są takich małych ciekawostek, o których autor musiał słyszeć od ojca albo kogoś bliskiego, bo tego raczej nie znalazł w książkach historycznych. Przy tym wszystkim tylko istota tego porwania nie ma moim zdaniem sensu. Fabuła jest dobrze poprowadzona, bardzo podoba mi się zakończenie tej historii, ale to porwanie staje się bardziej pretekstem do opowiedzenia czegoś więcej. Nie przeszkadzało i to, jednak jeśli spodziewacie się adaptacji „Bez śladu” w powieści to nie w tej. Ja książkę przeczytałam w jeden dzień (w większości),ponieważ ta historia naprawdę wciąga. To kolejny mało znany w Polsce autor, którego brakuje w księgarniach. Moim zdaniem na polskim rynku promowane są gorsze pozycje w tym stylu i lepiej sobie radzą niż Gimenez, a szkoda. Ja z uporem maniaka będę Was namawiać do czytania tego, co was zainteresuje, a nie tego, do czego namówi Was reklama. Ja często jestem zaskoczona eksperymentami książkowymi i o nich będę mówić dobrze i chętnie.
fmds - awatar fmds
ocenił na74 lata temu
Trzy Ted Dekker
Trzy
Ted Dekker
Kiedyś zaczęłam ją przypadkiem i to w oryginale po angielsku, ale wtedy była za trudna językowo, jednak na tyle mnie wciągnęła, że bardzo chciałam ją przeczytać... Nie mam książki w oryginale, po angielsku, ale udało mi się dorwać do jej odpowiednika po polsku. Dla mnie to klasyka amerykańskiego thrillera, powieści sensacyjnej w jednym. Należy wziąć pod uwagę, że akcja dzieje się gdzieś pod koniec XX w. bądź na początku XXI w, więc fakt, że telefony komórkowe są nowością nie powinien dziwić, chociaż dzisiaj to wydaje się nieprawdopodobne. Dzieje się dużo, akcja jest ciągła, a zakończenie zaskakujące i niemal nieprawdopodobne, ale możliwe. Nie pierwszy raz spotykam się z takim właśnie zakończeniem - okej, może nie w liczbie "trzy" ;) Zatem ta tematyka jest dość lubiana przez różnych autorów. Trochę mam tak, że im bardziej nieprawdopodobne rozwiązanie, tym pewniej, że właśnie ono będzie, przez co staje się ono przewidywalne i dlatego czasem proste, oczywiste stają się zaskakujące. To taka moja dygresja w nawiązaniu i oderwaniu jednocześnie do omawianego tematu. Książkę polecam! Dobry, sensacyjny thriller, typowo amerykański. Nie umiem do końca zdefiniować, czy wyrazić czym dla mnie jest ta "amerykańskość", ale ta książka właśnie to oddaje. Koncepcja walki, miotania się między Dobrem a Złem, też intrygująca, dająca do myślenia. W każdym razie ciekawa, naprawdę! Ode mnie 10/10. Polecam!
Vittore - awatar Vittore
ocenił na102 lata temu

Cytaty z książki Tylko jedno spojrzenie

Więcej
Harlan Coben Tylko jedno spojrzenie Zobacz więcej
Harlan Coben Tylko jedno spojrzenie Zobacz więcej
Harlan Coben Tylko jedno spojrzenie Zobacz więcej
Więcej