rozwińzwiń

Hotel Kerobokan. Piekło na rajskiej wyspie Bali

Okładka książki Hotel Kerobokan. Piekło na rajskiej wyspie Bali autora Kathryn Bonella, 9788377993408
Okładka książki Hotel Kerobokan. Piekło na rajskiej wyspie Bali
Kathryn Bonella Wydawnictwo: Świat Książki reportaż
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2013-01-02
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-02
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377993408
Tłumacz:
Jacek Żuławnik
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Hotel Kerobokan. Piekło na rajskiej wyspie Bali w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Hotel Kerobokan. Piekło na rajskiej wyspie Bali



książek na półce przeczytane 811 napisanych opinii 255

Oceny książki Hotel Kerobokan. Piekło na rajskiej wyspie Bali

Średnia ocen
6,6 / 10
114 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Hotel Kerobokan. Piekło na rajskiej wyspie Bali

avatar
236
228

Na półkach:

Książka opisuje życie w więzieniu na Bali. Brutalne i bezwzględne, choć jeśli masz pieniądze, to wiadomo jest ci łatwiej i wszystko możesz kupić od własnej celi, po kobiety. W więzieniu tym siedział między innymi , brat narkoman Gordona Ramsaya.

Książka opisuje życie w więzieniu na Bali. Brutalne i bezwzględne, choć jeśli masz pieniądze, to wiadomo jest ci łatwiej i wszystko możesz kupić od własnej celi, po kobiety. W więzieniu tym siedział między innymi , brat narkoman Gordona Ramsaya.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
678
3

Na półkach:

Ciekawy temat, natomiast sama forma pisania jest bardzo mecząca w odbiorze.

Ciekawy temat, natomiast sama forma pisania jest bardzo mecząca w odbiorze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
219
203

Na półkach:

Tematyka bardzo ciekawa, pokazuje realia i niesprawiedliwości życia w omawianym więzieniu. Jednak szkoda, że forma pisanie nie jest bardziej obrobiona, tak aby się to wygodnie czytało. Panuje chaos i przez to książka wiele traci na wartości.

Tematyka bardzo ciekawa, pokazuje realia i niesprawiedliwości życia w omawianym więzieniu. Jednak szkoda, że forma pisanie nie jest bardziej obrobiona, tak aby się to wygodnie czytało. Panuje chaos i przez to książka wiele traci na wartości.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

309 użytkowników ma tytuł Hotel Kerobokan. Piekło na rajskiej wyspie Bali na półkach głównych
  • 157
  • 152
88 użytkowników ma tytuł Hotel Kerobokan. Piekło na rajskiej wyspie Bali na półkach dodatkowych
  • 66
  • 5
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Jeśli doczekam jutra Kathryn Bonella, Schapelle Corby
Ocena 7,3
Jeśli doczekam jutra Kathryn Bonella, Schapelle Corby
Kathryn Bonella
Kathryn Bonella
Dziennikarka
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niewolnica pornobiznesu. Burzliwa historia gwiazdy filmu Głębokie gardło Linda Lovelace
Niewolnica pornobiznesu. Burzliwa historia gwiazdy filmu Głębokie gardło
Linda Lovelace Mike McGrady
Na książkę natrafiłam przypadkiem, podczas, gdy wspominała o niej na swoim profilu pewna sympatyczna blogerka i postanowiłam sama się o niej przekonać. Książka przedstawia autentyczną historię z życia Lindy Boreman, znanej przede wszystkim jako Linda Lovelace – słynna aktorka z filmu „Głębokie gardło”. 21- letnia Linda Boreman, chcąc uwolnić się spod klosza matki furiatki decyduje się uciec z domu rodzinnego, aby zamieszkać z niedawno poznanym Chuckiem Traynorem. I to jest jej największym błędem. Dziewczyna początkowo ufa mężczyźnie i jest ślepa na to, jakim człowiekiem jest Chuck, choć to wypływa stopniowo, w drobnych sytuacjach. Z czasem mężczyzna zaczyna przejmować nad Lindą i jej życiem całkowitą kontrolę, bijąc ją, zastraszając i poniżając poprzez zmuszanie do naprawdę okrutnych rzeczy. Później bierze z nią ślub na własne potrzeby i już wtedy Linda nie ma w zupełności prawa sama o sobie decydować, ani sprzeciwiać się, bo przecież „żona nie powinna sprzeciwiać się mężowi”. „Wciąż zadaję sobie pytanie: Czy Chuck by mnie zastrzelił? Nadal odpowiadam sobie twierdząco: Tak, położyłby mnie trupem na miejscu. Rozważając ten problem dalej, zastanawiam się, czy gdybym obecnie znalazła się w takiej sytuacji, postąpiłabym tak samo jak wtedy? Czy byłabym gotowa przejść przez to ponownie? Otóż z całą pewnością nie. Dzisiaj wybrałabym śmierć.” Zapoznając się z całą historią, czytelnik nie ma wątpliwości, co do powyższych słów bohaterki. Dziewczyna przez kilka lat jest katowana i zmuszana do najokrutniejszych aktów seksualnych, począwszy od zbiorowych gwałtów, poprzez zbliżenia z kobietami, aż po seksualne kontakty ze zwierzętami w roli głównej. Tego typu scen w książce, opiewających niesamowitą brutalnością, a niejednokrotnie obrzydzeniem jest mnóstwo. Okrucieństwo mężczyzny staje się coraz silniejsze, a to co najbardziej upodla i sprawia ból Lindzie, jej mąż stosuje najchętniej, napawając się jej cierpieniem i wstydem. „- Na trzydziestopięciomilimetrowej taśmie nakręcimy fabularny film o dziewczynie, która ma łechtaczkę w gardle. Najwyraźniej czekał na moją reakcję. Próbowałam się połapać o czym on mówił. […] Doszłam do wniosku, że się przesłyszałam.” I tak powstaje film „Głębokie gardło”, w którym główną rolę dostaje Linda, ze względu na swoje umiejętności, na potrzeby filmu. Zaczyna przynosić Chuckowi korzyści pieniężne, a on wciąż nienasycony pieniędzmi i cierpieniem swojej żony, wymyśla coraz to różniejsze sposoby na to aby zarobić, a jednocześnie sprawić ból kobiecie. Myślę, że u każdego z nas wreszcie pojawia się pytanie i niedowierzanie, dlaczego Linda po prostu nie ucieknie. A otóż próbuje podejmować próby wyzwolenia się z opresji, jednak niejednokrotnie na marne: „Przy każdej próbie ucieczki wciągałam w swoje plany innych ludzi i właśnie ze względu na nich ponosiłam porażkę. […] Postanowiłam, że się nie poddam i jeszcze raz spróbuję. Tyle, że następnym razem będzie to udana próba ucieczki.” Możliwości ucieczki pojawia się kilka, począwszy od tabletek, które otrzymuje od klienta, ale ostatecznie spuszcza je w muszli klozetowej, aż po ataki cukrzycy swojego oprawcy, podczas których teoretycznie mogłaby wyjść nie udzielając mu pomocy. Praktycznie jednak to nie jest takie proste. Linda przede wszystkim się boi, nie chce także mieć niczyjej śmierci na sumieniu, choć sama najchętniej wolałaby umrzeć, a sama o sobie mówi: „Przetrwałam, ale tak naprawdę nie żyłam.” Ta świadomość pozwala jej zebrać siły na kolejną próbę ucieczki. Czy jej się to w końcu udaje? Czy skończą się wreszcie przykrości, czy może horror w jakimś sensie będzie trwał nadal? Jedno jest pewne, to co przeżyła na zawsze pozostawia ślad w jej psychice, w jej duszy. Po takich wydarzeniach, każda kobieta, nawet jeśli to przetrwa, nigdy nie czuje się bezpieczna. Jak wspomina autorka: „Zdarza się, że gdy się tego nie spodziewam, dostrzegam go w twarzy nieznajomego na ulicy, który zmierza w moją stronę. Kiedy indziej rozmawiam z kimś i widzę go w cudzych oczach, uśmiechu lub choćby w geście. Jest w pobliżu, i to się nie zmieni.” Jedne z końcowych słów zwracają się bezpośrednio do czytelnika: „Jak można rozpoznać w kimś Chucka Traynora? Odpowiedź brzmi: nie można. Taki Chuck z początku wydaje się normalny i sympatyczny, ale nagle sięga po pistolet i przystawia go wam do głowy.” Nigdy nie czytałam tak brutalnych, odrażających niekiedy scen i trudno mi pojąć, że to wydarzyło się naprawdę, ale jednocześnie mam świadomość, że takie rzeczy się dzieją. Czytając miałam w głowie tylko jedną myśl: wychodząc z domu mijamy na ulicy, w sklepie różne twarze. Jak wielu Chucków Traynorów mijamy w swoim życiu i jak wiele razy tylko przypadek stanowi o tym, czy wpadniemy w jego sidła, czy też uda nam się przemknąć niezauważoną? Jak wiele razy mijamy zabójców, zboczeńców, porywaczy, o których nikt nie wie, a o których ofiarach niejednokrotnie słyszymy w mediach? Jak często mijany przez nas, na pozór sympatycznie wyglądający mężczyzna, jest oprawcą przetrzymującym w swojej piwnicy ofiarę. Jak wiele razy mijamy samochód, w którym ktoś siedzi na miejscu pasażera wcale nie z własnej woli? Po przeczytaniu mogę śmiało stwierdzić, że polecam tą książkę osobom pełnoletnim, o mocnych nerwach. Książka bardzo mnie wciągnęła i pochłonęłam ją w trzy dni, jednak przerwy były nieuniknione i konieczne. Jedyne co mnie denerwowało, to fakt, iż bohaterka przedstawiona została, jako niewinna, a jednak już jako nastolatka miała dziecko, które oddane zostało do adopcji. Irytowało mnie również zachowanie matki, gdy Linda próbowała wyznać prawdę o tym, co się dzieje. Bardzo ciężko wyrazić opinię wobec czegoś, co oparte zostało na faktach autentycznych. Z tego również względu nie pokuszę się tym razem o ocenę, bo uważam, że byłoby to nawet nie na miejscu bo co może oznaczać w takiej sytuacji, że książka się podoba lub nie? Mogę ją jedynie polecić lub też nie - i polecam.
Wczorajsza_róża - awatar Wczorajsza_róża
oceniła na106 lat temu
Potrójny agent. Kret Al-Kaidy, który oszukał CIA Joby Warrick
Potrójny agent. Kret Al-Kaidy, który oszukał CIA
Joby Warrick
Swego czasu sprawa kreta Al-Kaidy które spenetrował szerego CIA była głośna i nawet pamiętam jak była nagłośniona przez media, w czasie kiedy wyszła na jaw. Może nie będę spojlował w jakich okolicznościach sprawa tego kreta wypłynęła na światło dzienne, bo mogę zepsuć lekturę tej książki, ale konsekwencje dla USA oraz dla samej CIA były tragiczne. Joby Warick, nagrodzony dziennikarz, autor wielu książek dokumentalnych podjął się tematu kreta Al-Kaidy i według mnie w dobry sposób opisał całą sprawę. Kretem Al-Kaidy był jordański lekarz wykształcony w Turcji. Ten przypadek poraz kolejny pokazuje iż ludzie dobrze wykształoceni, którzy widzieli kawał świata, odwiedzili kilka krajów, mający dobry zawód, perspektywy rozwoju kariery zawodowej w dodatku posiadający rodzinę, małe dzieci są zdolni do prowadzenia podwójnego, potrójnego czy nawet poczwornego życia. Jedno z tych żyć wiązało się z prowadzenie działaności terrorystycznej w efekcie które ginęło mnóstwo ludzi. Dla ciekawostki podam, iż swego czasu w Pakistanie zginął polski naukowiec (Piotr Stańczak) z rąk terrorystów związanych z Al-Kaidą. Kret, bohater tej książki był również zaangżowany w śmierć Polaka. Ale to tylko jeden z wielu innych przykładów działalności terrorystycznej głównego bohatera. Mimo terrorystycznej działalności ów kret dał się zrekrutować na agenta CIA. W dodatku CIA aktywpnie prowadziła go jako swojego agenta. Kret był potrójnym kretem, bo oprócz współpracy z CIA, współpracował z jordańskimi tajnymi służbami no i oczywiście z Al-Kaidą. Równocześnie oczywiście prowadził życie rodzinne i zawodowe w Jordanie. Ciekawym fragmentem książki była analiza przeprowadzona przez autora, dotycząca błędów popełnionych przez pracowników CIA, wszystkich szczebli, od oficera prowadzącego aż po szefów którzy na bierząco informowali prezydenta Obamę. Okazuje się, iż sporo błędów popełniono w tej sprawie i spenetrowanie struktur CIA przez kreta Al-Kaidy można wytłumaczyć błędami jakie popełniano. To ciekawy aspekt książki. Bardzo zainteresowała mnie ta książka.
lbadura - awatar lbadura
oceniła na85 lat temu
Urodzony w obozie nr 14 Blaine Harden
Urodzony w obozie nr 14
Blaine Harden
Nie jest to pierwsza książka poświęcona Korei Północnej, jaką czytałam, więc wiele szczegółów dotyczących łamania praw człowieka w tym kraju nie było mi obcych. Jednak biografia Shina jest na swój sposób wyjątkowa, bo był pierwszą szerzej znaną osobą, która urodziła się w obozie dla więźniów politycznych i uciekła za granicę. Co więcej, Shin urodził się w obozie 14, uważanym za jeden z tych o najostrzejszym rygorze. Chłopak nie tylko nie znał świata poza Koreą Północną - on nie znał nawet Korei, nie poddano go "standardowemu" praniu mózgu. Urodził się w obozie, by pracować i pokutować za "grzechy" rodziców, aż do przedwczesnej śmierci - po co mu było wiedzieć cokolwiek o Korei? Wiedza o państwie to jedno, Shina nie nauczono jednak tak podstawowych rzeczy jak miłość i troska, własną rodzinę uważał za konkurentów w walce o przeżycie, a donoszenie na nich wpojono mu jako podstawowy obowiązek. Harden wielokrotnie rozmawiał z Shinem, a także z wieloma specjalistami od Korei Północnej. Potwierdzali oni wiarygodność zeznań uciekiniera - w końcu jego historii nie da się zweryfikować, wszyscy jego bliscy już zapewne nie żyją, a państwo zaprzecza istnieniu obozów. Amerykański dziennikarz zebrał jednak w całość historię Shina, przeplatając ją znanymi faktami nt. koreańskich obozów koncentracyjnych oraz życia i zwyczajów uciekinierów z Północy po przybyciu do Chin, Korei Południowej czy Stanów Zjednoczonych. Książkę pomimo trudnej tematyki czyta się zaskakująco lekko, ale głównego bohatera ciężko darzyć sympatią, nawet jeśli współczuje się mu jego doświadczeń życiowych. "Urodzony w obozie nr 14" skupia się jednak na głównym bohaterze i jego przeżyciach, warto więc wcześniej zapoznać się z inną lekturą dot. Korei Północnej (moja mocna polecajka: "Światu nie mamy czego zazdrościć" Demick),a książkę Hardena potraktować jako ciekawe uzupełnienie.
Gabi Zet - awatar Gabi Zet
ocenił na71 rok temu
Życie po śmierci Damien Echols
Życie po śmierci
Damien Echols
Historia wręcz ,absurdalna ,niemożliwa a jednak prawdziwa ."Przecież nie mogą skazać kogoś kto niczego nie zrobił " Niewinni ludzie nie powinni spędzić więzieniu ani jednej minuty są to słowa 18 letniego chłopaka ze Stanu Arkansas pełnego nadziei z planami na przyszłość który w 1993 roku wraz ze swoimi dwoma kolegami zostali skazani za zbrodnie których nie popełnili .Daj mi człowieka a znajdę na niego paragraf .Ktoś coś ,zobaczył ,coś usłyszał resztę sam sobie do powiedział .Kłamstwa ,wymuszanie zeznań bo policji nie podoba się obywatel ubrany na czarno jego poglądy i zainteresowania .Zapewne nie jest nie był i nie będzie jedyny .W USA jest obecnie kara śmierci na którą został skazany Damien spędził w celi śmierci 18 lat .Bity poniżany odizolowany od najbliższych i dręczony nie tylko przez osadzonych ale przede wszystkim strażników .Walczył aby zostać przy zdrowych zmysłach książki aktywność fizyczna ,modlitwa i kobieta która o niego walczyła będąc już jego żona .Opuścił zakład karny mając 37 lat .Nie na mocy prawa o ułaskawieniu.Paradoks mówię jestem niewinny i trafiam do więzienia a przyznając się do zarzucanych czynów jestem wolny .To prymitywna ugoda władz stanowych zwana Alfroda mająca na celu pozbycia się problemu i ukrycia własnych zaniedbań i lenistwa oraz oszustw i uniknięcia wypłaty odszkodowania .W Polsce nie ma takiej ugody i nie ma kary śmierci ale bezpodstawnie skazanych jest wielu .Wzruszająca opowieść o swoim dzieciństwie i życiu w dążeniu do prawdy o wolność i sile przetrwania .
Liliana - awatar Liliana
oceniła na85 miesięcy temu
Guantanamo. Pięć lat z mojego życia Murat Kurnaz
Guantanamo. Pięć lat z mojego życia
Murat Kurnaz
„Guantanamo. Pięć lat z mojego życia” to reportaż o człowieku, który wskutek fatalnych zbiegów okoliczności dostał się w tryby amerykańskiego systemu walki z terroryzmem. Posądzony o członkostwo w Al-Kaidzie został schwytany i uwięziony na prawie pięć lat, podczas których był torturowany. Książka jest wstrząsającym dowodem na to, jak okrutna potrafi być polityka: Kurnaz miał szansę wyjść na wolność o wiele wcześniej, ale o przedłużeniu jego cierpień zadecydowały względy polityczne, opieszałość urzędników, przerzucanie na siebie odpowiedzialności przez różne organy, nieścisłości i sprzeczności dowodowe, wreszcie zwykła ludzka nieprzychylność. Wydarzenia opisane w książce nastąpiły po atakach z 11 września, kiedy świat ogarnęła gorączka walki z terroryzmem. Chociaż Kurnaz przez pięć lat mówił prawdę o swej niewinności, wciąż zarzucano mu kłamstwa. Przedstawiciele władz byli tak wrogo nastawieni, że w tym wszystkim całkiem zatracili rozsądek, życzliwość, empatię. Ta książka to także opowieść o tym, jakimi monstrami są ludzie. Udowadnia, że wystarczy dać jednemu człowiekowi pozbawioną konsekwencji władzę nad drugim i przekonać go do słuszności tego, że ten zasługuje na traktowanie go niczym znienawidzonego śmiecia, a wówczas ten pierwszy najczęściej skwapliwie wykorzysta okazję do obnażenia swych sadystycznych zapędów. Wprawdzie Kurnaz opisuje dwóch żołnierzy w Guantanamo, którzy nie chcieli stosować takiej bezsensownej przemocy wobec więźniów, ale stanowili ledwie wyjątek od reguły. „Guantanamo” było dla mnie mocną lekturą uświadamiającą bezlitosność i brutalność świata, na którym żyję. Los potrafi być naprawdę niesprawiedliwy, a jego zawirowania mogą dotknąć każdego. Każdy też zawsze może paść ofiarą potworów – a te nie są wcale wymysłem z baśni, ale codziennie mijają nas na ulicy.
Anksunamun - awatar Anksunamun
ocenił na83 lata temu
Dziwny przypadek Rockefellera. Zdumiewająca kariera i spektakularny upadek seryjnego oszusta Mark Seal
Dziwny przypadek Rockefellera. Zdumiewająca kariera i spektakularny upadek seryjnego oszusta
Mark Seal
Ja cię kręcę! – żeby nie przytoczyć tutaj bardziej dosadnych okrzyków, jakie wyrywały mi się od czasu do czasu podczas czytania tej fascynującej, zwariowanej, spektakularnej (tutaj pasuje każde określenie towarzyszących mi emocji w ilościach nieograniczonych) historii o człowieku, który przez trzydzieści lat był tym, kim być chciał. Christopherem Chichesterem, Christopherem Crowem, Clarkiem Rockefellerem i Chipem Smithem. Człowiekiem o wielu tożsamościach, pracującym w prestiżowych firmach, wykonującym elitarne zawody bez przygotowania formalnego, bez problemu pnącym się po drabinie społecznej i zawodowej, posiadającym inteligentną, bardzo dobrze zarabiającą żonę i dziecko, a wszystko to bez ubezpieczenia społecznego, jakichkolwiek dokumentów go identyfikujących, bez rozliczeń podatkowych i prawa jazdy, mimo że potrafił kierować samochodem, własnych kart kredytowych i telefonów komórkowych. Nic, co mogłoby zostawić jakikolwiek ślad w dokumentach urzędników i pracodawców, kartotekach policyjnych, bankach danych czy bazie zasobów internetowych. Człowiek-widmo, który był jednocześnie bardzo znany, lubiany i podziwiany w środowisku społecznych elit amerykańskich, w czasach, kiedy nawet zwierzęta mają chipy identyfikacyjne, a ludzie są coraz bardziej nieufni wobec obcych, zwłaszcza tych pochodzących z zewnątrz. Jak to możliwe?! Dokładnie to pytanie zadałam sobie, sięgając po tę książkę, ale nie spodziewałam się, że oprócz odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, otrzymam niesamowitą powieść sensacyjną, thriller, kryminał i powieść psychologiczną w jednym, a poziom adrenaliny, który rósł systematycznie w miarę czytania, podnosiła autentyczność opisywanych wydarzeń. To dlatego początkowe pytanie z czasem ustąpiło okrzykom zaskoczenia i podziwu, ale nie potępienia. Dlaczego? – wyjaśnię na końcu. Cała opowieść o życiu, a właściwie o życiach, Christiana Karla Gerhartsreitera, bo tak brzmiały jego prawdziwe imiona i nazwisko, rozpoczyna się niczym dobra sensacja – porwaniem własnej córki. Jedynej osoby, którą obdarzał miłością, według jednego z bostońskich policjantów, do której dodam od siebie określenie – patologiczną. Jednak zgodzę się, że jedynego, prawdziwego elementu w jego życiu. Wszystko pozostałe było kłamstwem. Cholernie dobrym kłamstwem. Autor, dziennikarz śledczy, sceną porwania otwiera i zamyka wyjątkową dla mnie biografię na tle tych, które poznałam do tej pory (Tak daleko jak nogi poniosą, Niezłomny, Komandos, Snajper),wypełniając przestrzeń między nimi rekonstrukcją wydarzeń, począwszy od momentu przyjazdu z Niemiec do USA w 1978 roku aż do momentu aresztowania w 2008 roku, opartą na własnym dochodzeniu i ustaleniach zdobytych podczas podróży śladami tropionego bohatera po Ameryce i Niemczech, z rozmów z ludźmi, którzy go znali, z raportów policyjnych, protokołów sądowych i doniesień mediów. A ponieważ jest jednocześnie pierwszoosobowym narratorem, umiejętnie zaangażował mnie intelektualnie i emocjonalnie w inwigilację i śledztwo człowieka wysoko ponadprzeciętnie inteligentnego, który całą swoją wiedzę zdobył z filmów i książek. To "biblioteki zawsze odgrywały ważną rolę w jego życiu. Spędzał w nich dużo czasu, aby się nauczyć, jak zostać kimś innym". Dzięki intelektowi, wiedzy, precyzyjnie postawionym sobie celom i umiejętności manipulacji osiągnął to. Zgubiła go zbyt duża pewność siebie, rosnąca odwrotnie proporcjonalnie do narastającego, kilkudziesięcioletniego braku konsekwencji swoich kłamstw. I tutaj wrócę do mojej deklaracji braku potępienia jego postawy jako oszusta tożsamości, a to za sprawą teorii jednego ze znajomych bohatera wydarzeń, wprawdzie odosobnionej od reszty opinii, ale dla mnie zawierającej w sobie wiele racji – "Truman Capote posłużył się kiedyś określeniem „prawdziwe fałszerstwo”. To znaczy, że nikt nie jest w stu procentach hochsztaplerem. Wręcz przeciwnie. Można być najzupełniej autentyczną osobą, ale zbudowaną na fałszywych fundamentach. Myślę, że wszyscy Amerykanie w jakimś sensie są tworami swojej wyobraźni. Na tym po części polega urok tego kraju. Clarka można postrzegać jako archetyp imigranta, który buduje sobie nowe życie i nową osobowość, wolną od ograniczeń z kraju swojego pochodzenia". Clark nie był jedynym, w tym, co robił. Wystarczy pomyśleć o innym znanym imigrancie – Jerzym Kosińskim. Jednak o ile ten ostatni robił to bardzo nieudolnie i był demaskowany niemalże natychmiast, o tyle Clark był w tym mistrzem, który umiejętność konstruowania rzeczywistości wokół siebie doprowadził do skrajnej perfekcji, w której ogromnym atutem było tkwiące w niej ziarno prawdy. Zmyślone historie z prawdziwymi szczegółami. Mieszanka fikcji filmowej i literackiej z realiami. Ułożyłam razem z autorem ten skomplikowany obraz człowieka-zagadki z tysiąca puzzli, ale mimo to czuję niedosyt. Nadal towarzyszy mi uczucie, że Clark, pomimo tej całej wiwisekcji jego kroków postępowania, nadal ukrywa przede mną najważniejszy obszar przed spenetrowaniem – własny umysł. Tak naprawdę poznałam go po czynach, słowach, zachowaniach i działaniach, bez możliwości wniknięcia w jego intelektualny i emocjonalny „warsztat pracy”. Do perfekcji opanował niszczenie śladów świadczących o tym. Dane mi było tylko jeden raz uchylić rąbka tej tajemnicy, zajrzeć mu przez ramię i podejrzeć sposób działania. Wejść do wnętrza jego samochodu, w którym "wszędzie poprzyklejane były żółte karteczki – żeby nie zapomniał , co powiedział i zrobił podczas pobytu w San Marino…" A poza tym nic. To nadal, również dla badających go biegłych psychologów i psychiatrów, ciekawy przypadek. Kolejną zagadką pozostaje również wątek kryminalny, który jest obecnie w toku śledztwa. Clark mordercą? – nie zdziwiłabym się. W jego przypadku WSZYSTKO jest możliwe. Podejrzewam, że to jedyny człowiek, który sprostałby ironicznemu zdaniu krytykującemu quasi-poradniki – Jak w trzy dni zostać papieżem? Postawiłabym na niego bez zastanowienia, bo jestem przekonana, że gdyby tylko zechciał, może nie w trzy dni, ale zostałby. Zabrzmiało niepokojąco… Po prostu – Ja cię kręcę! – żeby nie powiedzieć dosadniej. I jeszcze jedno. Gdyby ktoś, kiedyś zapytał mnie, z kim chciałabym wybrać się na obiad ze znanych postaci, bez wahania wskazałabym bohatera tej książki, bo on ma w głowie bibliotekę (pomijam filmotekę, pinakotekę i płytotekę) z esejami-komentarzami do każdego (chyba nie przesadziłam) tytułu. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na104 lata temu
Człowiek, który wkradł się do Auschwitz Denis Avey
Człowiek, który wkradł się do Auschwitz
Denis Avey Rob Broomby
To historia brytyjskiego żołnierza, o tym co przeżył podczas wojny, jak dobrowolnie dostał się do obozu w Oświęcimiu, jak się z niego wydostał i co działo się po tych wszystkich zdarzeniach. Do tej pory rzadko sięgałam po literaturę obozową. Z doświadczenia wiem, że taką książkę należy czytać w odpowiednim czasie. Zazwyczaj jej treść zostaje w głowie na dłużej i nie można jej tak poprostu skończyć, odłożyć i zapomnieć. Historia głównego bohatera Denisa jest wstrząsająca, to bez wątpienia. Zresztą wszystko co działo się w tamtych czasach do takich należy. Jest to obecnie nie do wyobrażenia. Auschwitz już jako samo słowo budzi strach i przerażenie. Ogrom zła i cierpienia, którego doświadczyło tyle ludzi. Pamiętam, że chodząc do gimnazjum każda ostatnia klasa odwiedzała Oświęcim. Uwierzcie mi, że nigdy chyba nie zapomnę tego, jak to miejsce wpłynęło na grupę gówniarzy jaka z nas była wówczas. Wiadomo wycieczka szkolna, nie ma lekcji, nauki, swawola, żarty, żarciki. Tak zaczynaliśmy wizytę w Auschwitz, podejrzewam, że jak większość młodzieży. Mam wrażenie, że do domu wracaliśmy zupełnie inni. Nie było już śmiechu. Wszyscy byliśmy przybici, mało rozmowni, przerażeni wybrażając sobie co działo się w tym miejscu. A widok tak ogromnej ilości butów w gablocie, pozostałych po więźniach zostanie ze mną długo. To straszne. To miejsce to coś okropnego na mapie naszego kraju. Tymbardziej mocno poruszyła mnie historia Denisa, który opisuje to co się tam działo od wewnątrz. Tym samym wchodząc tam zupełnie dobrowolnie.
uwielbiam_to_czytam - awatar uwielbiam_to_czytam
ocenił na84 lata temu

Cytaty z książki Hotel Kerobokan. Piekło na rajskiej wyspie Bali

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Hotel Kerobokan. Piekło na rajskiej wyspie Bali