Z pamiętnika lampy błyskowej. Wielka siła małych fleszy

- Kategoria:
- poradniki
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Hot Shoe Diaries. Big Light From Small Flashes
- Data wydania:
- 2009-10-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2009-10-26
- Liczba stron:
- 320
- Czas czytania
- 5 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788375790931
- Tłumacz:
- Przemysław Imieliński, Jakub Kołodziej
Kluczową rolę w robieniu zdjęć odgrywa światło. Ponad 30 lat patrzenia na świat przez obiektyw podczas realizacji zleceń dla National Geographic, Time, Life i Sports Illustrated sprawiło, że Joe McNally zna się na tym temacie jak mało kto. Potrafi opowiadać o świetle, nadawać mu pożądany kształt i kolor, kontrolować je oraz sprawiać, aby padało właśnie tam, gdzie jest potrzebne. Najważniejsze jest jednak to, że Joe potrafi tworzyć światło? przy pomocy małych lamp błyskowych.W książce pt. z pamiętnika lampy błyskowej autor ukazuje kulisy swojej pracy i otwarcie dzieli się z czytelnikami sposobami na stworzenie cudownego oświetlenia, dzięki któremu powstają wspaniałe zdjęcia. Joe bez autocenzury ukazuje cały proces myślowy czasami śmieszny, czasami poważny, ale zawsze fascynujący prowadzący do osiągnięcia pożądanych rezultatów przy pomocy małych lamp błyskowych. Niezależnie od tego, czy na zdjęciu ukazana jest gimnastyczka na Wielkim Murze Chińskim, aligator pływający w mokradłach, czy też wóz strażacki pędzący przez Times Square, Joe potrafi wykorzystać lampy do stworzenia oświetlenia, które ożywia jego fotografie.Joe McNally jest cieszącym się międzynarodowym uznaniem amerykańskim fotografem i fotoreporterem. Jego najwybitniejszym dziełem jest seria zdjęć portretowych pt. Faces of Ground zero Portraits of the Heroes of September 11th. Robił także zdjęcia do artykułu The Future of Flying dla National Geographic. Był to pierwszy artykuł, w którym wszystkie zdjęcia wykonane zostały techniką cyfrową. Jego wielokrotnie nagradzane prace publikowane były w licznych czasopismach.
Kup Z pamiętnika lampy błyskowej. Wielka siła małych fleszy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Z pamiętnika lampy błyskowej. Wielka siła małych fleszy
Poznaj innych czytelników
61 użytkowników ma tytuł Z pamiętnika lampy błyskowej. Wielka siła małych fleszy na półkach głównych- Przeczytane 36
- Chcę przeczytać 23
- Teraz czytam 2
- Posiadam 22
- Fotografia 5
- Fotografia 1
- Fotografia / fotoedycja 1
- E-book 1
- Fotografia📸📷📸📷 1
- Fotografia 1
Tagi i tematy do książki Z pamiętnika lampy błyskowej. Wielka siła małych fleszy
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Z pamiętnika lampy błyskowej. Wielka siła małych fleszy
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Z pamiętnika lampy błyskowej. Wielka siła małych fleszy
Dodaj cytat






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Z pamiętnika lampy błyskowej. Wielka siła małych fleszy
Bardzo przeciętna pozycja - niewiele się z niej człowiek dowie, zbyt mało konkretów, fatalne set-upy dla lamp, w dodatku raptem przy może 1/5 zdjęć z książki. Nawet same zdjęcia autora często nie powalają, szczególnie na "wkład pracy" jaki teoretycznie poświęcił on dla ich wykonania.
W wielkim skrócie - zakładaj żelki na lampy, często korzystaj z zoomu lamp, efekt przy użyciu dwóch lamp Cię nie zadowolił, to użyj kolejnych dwóch, najlepiej topowych sabinek z wyzwalaczem SU-800, ogólnie sraty pierdaty! I jeszcze to przykre poczucie humoru autora - tzn. może nie przykre, ale w stylu grzecznej 40-letniej panienki...
Bardzo przeciętna pozycja - niewiele się z niej człowiek dowie, zbyt mało konkretów, fatalne set-upy dla lamp, w dodatku raptem przy może 1/5 zdjęć z książki. Nawet same zdjęcia autora często nie powalają, szczególnie na "wkład pracy" jaki teoretycznie poświęcił on dla ich wykonania.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW wielkim skrócie - zakładaj żelki na lampy, często korzystaj z zoomu lamp, efekt przy...
Zabawnie i fachowo przekazana wiedza z używania przenośnych/reporterskich lamp błyskowych, fajnie się czyta i powraca do tej opzycji
Zabawnie i fachowo przekazana wiedza z używania przenośnych/reporterskich lamp błyskowych, fajnie się czyta i powraca do tej opzycji
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie tylko dla nikoniarzy... Ale rozczaruje się ten, kto będzie szukał konkretów. To raczej książka-samochwała autora, co można zrobić za pomocą samych lamp błyskowych. o tak... Tylko, że słowo "samych" oznacza nie kilka, nie kilkanaście, ale często kilkadziesiąt lamp błyskowych. Pomijając kwestię, że w Polsce nawet zawodowcy raczej nie mają możliwości bawić się taką ilością sprzętu (bo często padnie pytanie: Po co???),pozostaje kwestia autorstwa zdjęcia i praw do niego. Bo czy rzeczywiście większość zdjęć w 100% jest autorstwa McNallyego? Śmiem wątpić! Do obsługi, czyli odpowiedniego ustawienia kilkudziesięciu fleszy - a dodam, że i statywów, na których one stoją, potrzeba zgranego zespołu ludzi. Niemniej jednak książka warta polecenia właśnie dlatego, że warto zobaczyć, co można wyczarować światłem błyskowym. A że dla większości fotografujących w naszym kraju, również zawodowców to istne SF...No cóż...
Nie tylko dla nikoniarzy... Ale rozczaruje się ten, kto będzie szukał konkretów. To raczej książka-samochwała autora, co można zrobić za pomocą samych lamp błyskowych. o tak... Tylko, że słowo "samych" oznacza nie kilka, nie kilkanaście, ale często kilkadziesiąt lamp błyskowych. Pomijając kwestię, że w Polsce nawet zawodowcy raczej nie mają możliwości bawić się taką ilością...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOsobiście zupełnie nie rozumiem zachwytów nad tą książką. W książce brak jakichkolwiek konkretów.
To raczej luźne wspomnienia/opowieści – czy też swoisty pamiętnik właśnie – autora z licznych sesji niż wartościowy podręcznik. A wszystko to okraszone mało zabawną szczyptą humoru. Czego więc uczy nas autor ? Otóż tego z czego jest chyba najbardziej słynny – z używania mnóstwa lamp. Recepta na udana fotkę to – weź kilkanaście „sabinek” porozstawiaj wszystkie na planie, sprawdź czy efekt jest ok, jeśli nie dorzuć kolejne „sabinki” aż zupełnie przyćmisz słońce i będzie ok ;) Jedna z (typowych) „lekcji” wygląda tak – wziąłem 47 lamp porozstawiałem wokół i robiłem zdjęcia. Reszta lekcji to zastanawianie się autora czy tych lamp nie było przypadkiem 53, i o ilu będzie mówił za kilka lat. To typowa „lekcja”. Inne różnią się tylko ilością lampek i tym że autor czyni niefotograficzne dywagacje na inny temat – np. że jego modelka xxx to fajna dziewczyna jest itd.
Podejście dokładnie przeciwne do Kirk’a Tucka któremu to z powodzeniem wystarcza jedna, dwie właściwie użyte lampki.
Jedynym plusem książki są zdjęcia. Te naprawdę są dobre. Książkę więc należy traktować jako album okraszony tekstem niż jako podręcznik.
Osobiście zupełnie nie rozumiem zachwytów nad tą książką. W książce brak jakichkolwiek konkretów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo raczej luźne wspomnienia/opowieści – czy też swoisty pamiętnik właśnie – autora z licznych sesji niż wartościowy podręcznik. A wszystko to okraszone mało zabawną szczyptą humoru. Czego więc uczy nas autor ? Otóż tego z czego jest chyba najbardziej słynny – z używania...