rozwińzwiń

Światy braci Strugackich. Czas uczniów

Okładka książki Światy braci Strugackich. Czas uczniów autora Andriej Czertkow, Wadim Kazakow, Leonid Kudriawcew, Andriej Łazarczuk, Siergiej Łukjanienko, Nikołaj Romanieckij, Wiaczesław Rybakow, Ant Skalandis, Borys Strugacki, Michaił Uspienski, 8371208154
Okładka książki Światy braci Strugackich. Czas uczniów
Borys StrugackiSiergiej Łukjanienko Wydawnictwo: Rebis fantasy, science fiction
551 str. 9 godz. 11 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Wriemia uczenikow: Miry bratiew Strugackich
Data wydania:
2001-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
551
Czas czytania
9 godz. 11 min.
Język:
polski
ISBN:
8371208154
Tłumacz:
Eugeniusz Dębski
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Światy braci Strugackich. Czas uczniów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Światy braci Strugackich. Czas uczniów

Średnia ocen
6,5 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Światy braci Strugackich. Czas uczniów

Sortuj:
avatar
551
63

Na półkach: , ,

Opowiadania są wspaniałe, ale większość z nich jest zrozumiała wyłącznie jeżeli zna się pierwowzory Strugackich: "Miliard lat przed końcem świata", "Brzydkie łabędzie", "Piknik na skraju drogi", "Poniedziałek zaczyna się w sobotę", "Południe XXII wiek". Opowiadania uczniów to przeważnie ciągi dalsze oraz alternatywne wersje wydarzeń wspomnianych powieści. Posłowia autorów opowiadań oraz wstęp Borysa Strugackiego są absolutnie bezcenne.

Opowiadania są wspaniałe, ale większość z nich jest zrozumiała wyłącznie jeżeli zna się pierwowzory Strugackich: "Miliard lat przed końcem świata", "Brzydkie łabędzie", "Piknik na skraju drogi", "Poniedziałek zaczyna się w sobotę", "Południe XXII wiek". Opowiadania uczniów to przeważnie ciągi dalsze oraz alternatywne wersje wydarzeń wspomnianych powieści. Posłowia autorów...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

60 użytkowników ma tytuł Światy braci Strugackich. Czas uczniów na półkach głównych
  • 43
  • 16
  • 1
17 użytkowników ma tytuł Światy braci Strugackich. Czas uczniów na półkach dodatkowych
  • 9
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Zombi Lenina. Antologia rosyjskiej fantastyki Kir Bułyczow, Marina Diaczenko, Siergiej Diaczenko, Andriej Łazarczuk, Siergiej Siniakin, Andriej Stolarow
Ocena 5,9
Zombi Lenina. Antologia rosyjskiej fantastyki Kir Bułyczow, Marina Diaczenko, Siergiej Diaczenko, Andriej Łazarczuk, Siergiej Siniakin, Andriej Stolarow
Andriej Łazarczuk
Andriej Łazarczuk
Urodzony w 1958 roku, autor i tłumacz. Jest członkiem Literackiego Jury Nagrody „Strannik” („Wędrowiec”) oraz laureatem wielu znaczących rosyjskich nagród (Strannik'94 za „Inoje niebo”, Łunnyj miecz za opowiadanie „Mumia”, Miecz Rumaty za powieść Sturmvogel. Urodził się w Krasnojarsku, gdzie ukończył Akademię Medyczną i pracował w rozlicznych instytucjach związanych z zawodem. W 1989r. porzucił medycynę na rzecz fantastyki. W roku 1987 podjął studia w Instytucie Literatury. Debiutował opowiadaniem „Jedyna droga”. Jest autorem takich, między innymi, pozycji jak: Spóźnieni do lata, Żołnierze Babilonu, Wszyscy zdolni do noszenia broni, Popatrz w oczy potwora i Dżuma hyperboreańska, Sturmvogel i innych. Tłumaczył na język rosyjski utwory Philipa Dicka, Roberta Heinleina, Luciusa Sheparda. Tworzy we współpracy z towarzyszką życia Irą Andronati.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ognie Azeroth C.J. Cherryh
Ognie Azeroth
C.J. Cherryh
Generalnie, trzeba sobie powiedzieć, że nie jest to ani pierwszoligowe fantasy (umówmy się, że tak to będziemy traktować),ani najlepszy z cykli autorki. To jest po prostu przyzwoita pozycja, przemyślana i ciekawie skomponowana, utrzymana w nieśpiesznym tempie, subtelnie napisane, aczkolwiek do tego ostatniego tłumacze dorzucili trzy grosze. Efektem tego jest gubienie rytmu czy usilne stylizowanie języka (razi niekonsekwencja),trafiają się też zdania, których sensu nie sposób pojąć. Ogólnie, urzekającym jest motyw przewodni cyklu - dysharmonia. Bramy nie są tutaj przedstawione jako osiągnięcie technologiczne (łączące czas i przestrzeń),choćby i niebezpieczne, ale do opanowania, czy moc, której różne siły pożądają - te motywy są w fantasy często spotykane i klarowne. Tutaj bramy są czymś co niszczy harmonię - społeczeństwa, światy, a poprzez fizykę, zagraża całemu uniwersum. Ale to nie wszystko - dysharmonia występuje także w środkach do celu (miecz Odmieniec, stworzona z desperacji i szaleństwa, broń mogąca zarówno niszczyć, jak i - co gorsza - tworzyć) czy doborze bohaterów (Morgaine dążąca po trupach do celu i kierująca się wyrachowaniem zostaje skonfrontowana z Vanye, honorowym wojownikiem, wygnańcem) oraz w Chya Rohu. Ostatecznie, skutki działań bohaterów również powodują dysharmonie - nie tylko ich przejście znaczy chaos i wojna, ale i zakończenie misji (przynajmniej w skali mikro) nie oznacza dla ludzi powrotu do stabilizacji. Co się jeszcze rzuca w oczy, to to, że pierwotnie autorka napisała trzy tomy - stanowią zwartą kompozycję i w trzecim tomie zamyka rozpisane wątki. Czwarty tom powstał dopiero po 10 latach, co może być nie bez znaczeni.
Tixon - awatar Tixon
ocenił na69 lat temu
Podróż Czechowa Ian Watson
Podróż Czechowa
Ian Watson
Dziabnąłem w ramach przygotowań przednidzicowych, żona wyciągnęła z półki, że niby po autograf, pomyślałem, że trochę obciach tak bez czytania. Mamy trzy plany fabularne, najbardziej klasyczny to właściwa wyprawa Czechowa na Sachalin/Tunguzkę w XIXw., drugi to dwudziestowieczne planowanie filmu o Czechowie, bardziej przypomina teatralny panel dyskusyjny, i ostatni, najuboższy, lot statku kosmicznego. Wszystkie te plany się zazębiają i przenikaja tworząc logiczną acz skomplikowaną fabułę. W tym wszystkim mamy magię plemienną, hipnozę, mesmeryzm, podróże w kosmosie, podróże w czasie, światy równoległe, alternatywne rzeczywistości schrodingerowsko niezdecydowane, która jest aktualną a która tylko potencjalną, katastrofę tunguską, i na koniec Konstantina Ciołkowskiego wchodzącego w buty Einsteina. Czysty postmodernizm, momentami dickowsko nieoznaczony. Napisane płynnie, zgrabnie, dialogi naturalne, humor rześki i inteligentny. W sumie powieść to nietypowa, bliższa jakiej akademickiej dyspucie intelektualnej, niż opowieści przygodowej. I kapitan Anton Astrow poradził sobie z chyba pirxowską muchą, acz tego pirxowskiego nawiązania nie jestem pewien na sto procent. Zapytam w Nidzicy, choć nie wiem czy po trzydziestu z hakiem latach autor będzie jeszcze pamiętał taki drobiazg. I to wszystko na mniej niż stu osiemdziesięciu stronach. Przyjemna lektura. 7/10 Edyta: Watson nie potwierdza dialogu z pirxowską muchą.
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na78 lat temu
Implanty Ian Watson
Implanty
Ian Watson
Skończyłem właśnie "Implanty" Iana Watsona i powiem Wam jedno - uwielbiam powieści science-fiction, które porzucają mnie na skraju załamania nerwowego. Nie, nie dlatego, że Obcy toczą krew niewinnych Ziemian. Nie dlatego, że szokuje mnie jakaś brutalna dystopia czy miażdżąca wizja przyszłości. Tego typu motywy raczej świadczą o słabości pióra autora, który korzystając z mnogości (skończonej przecież) stałych elementów tworzących literaturę s-f, żongluje sobie ku uciesze gawiedzi przewidywalnymi rozstrzygnięciami. Watson powoli rozkręca fabułę, coraz mocniej ściska swoje pomysły, jednak nigdy nie szarżuje i nie stara się chwycić czytelnika za twarz. Jemu wystarczy sama modulacja głosu, by wywrzeć zaskakująco silne wrażenie. Zachowuje podziwu godny dystans wobec całej historii, chłód emocjonalny nawet wtedy, gdy fabuła wyraźnie przyspiesza pod koniec powieści i skręca w dość nieoczekiwaną stronę, gdzie trzy przeplatające się ze sobą „intrygi” łączą się w porażającym czytelnika finale. Finale, który przede wszystkim otępia ponurym złowieszczym basem. Garść (nieduża, by nie psuć przyjemności potencjalnych czytelników) konkretów – w czeluściach oceanów krąży młody wieloryb, któremu naukowcy wszczepili świadomość człowieka. Ruscy rzecz jasna chcą użyć wieloryba jako broni biologicznej, szpiega patrolującego wody terytorialne wrogich mocarstw, które już za chwile zaczną wyścig o surowce naturalne ukryte pod oceanicznym dnem. To pierwsza linia fabuły. Drugą tworzą losy dwójki uciekinierów z rosyjskiego (a jakże!) ośrodka badawczego, którym również Ruscy (a jakże!) coś w głowach poprzestawiali. Bagatela, kilkuletni chłopiec nosi w sobie umysł rosyjskiego kosmonauty, co Watson ilustruje wyjątkowo melodramatycznymi scenami, ale dałem się nabrać na ściskające serce i nawet się wzruszyłem… Trzeci trop jest najciekawszy – genialny, obdarzony potrzebą błyszczenia badacz kosmosu, swoisty faustyczny typ, odkrywa za pomocą skomplikowanych obliczeń, wzorów oraz gigantycznego radioteleskopu, że Bóg… istnieje, ale opuścił nasz (wszech)świat. A ten jest tylko namiastką, cieniem prawdziwej rzeczywistości. Stara poczciwa Ziemia to odblask zaledwie, proch i pył. Krótko mówiąc – materializuje się na oczach ludzkości wizja deistów. Bóg jest, ale zostawił nas i zajął się czymś zupełnie innym, zupełnie gdzieś indziej. Ziemia jest osieroconym dzieckiem. Być może i ma Ojca, ale ten najwidoczniej ułożył sobie życie z inną rodziną lub zasiedział się w pracy nad nowymi projektami. Odkrycie to jednych przeraża, gdyż stają wobec naukowo udowodnionej pustki, inni (na czele z Watykanem) protestują, choć w zgiełku, wrzasku i bezradnej wściekłości planety, którą skonfrontowano z własnym bezsensem, ich głosy brzmią wyjątkowo słabo i nikogo nie są w stanie uspokoić. Watson dokonał rzeczy pozornie niemożliwej. Zderzył w ostatniej partii książki wszystkie trzy fabularne linie. Splótł je w mistrzowski sposób, który pozwolił co bystrzejszemu czytelnikowi (no, mnie na ten przykład) zadać kilka odważnych, a przede wszystkim groźnie brzmiących pytań. Co powiedzielibyśmy innym gatunkom zamieszkującym Ziemię, gdybyśmy mogli przekazać im jakikolwiek komunikat? Jak sama Natura zareagowałaby na wiadomość o nieistnieniu Boga? Dlaczego się nie zabić w chwili, gdy uświadomisz sobie, że nie czeka cię NIC po śmierci? „Implanty” mają duszną gęstą atmosferę. Mimo przestrzeni oceanicznych i kosmicznych otchłani, którym przygląda się człowiek, czujemy, że ludzkość wegetuje w jakiejś celi śmierci planetarnych rozmiarów. Klaustrofobiczną aurę czuć będziemy jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. Zostałem ogłuszony, krótko mówiąc. Żal mi było bohaterów, którzy odkryli pustkę i bezradnie przyglądają się, jak całe ich życie rozpada się na części. Nie trzeba kierować w stronę Ziemi żadnej asteroidy, której cień rośnie na niebie, by wiarygodną uczynić ludzkość oszalałą z rozpaczy. Nie trzeba zbroić powieści w sceny batalistyczne, nasączyć niesamowitością, wprowadzić mutanty lub mechaniczne orangutany, ufoludki i co tam jeszcze chcecie, by stworzyć pierwszorzędną szlachetną literaturę science-fiction. Klasa.
Bosy_Antek - awatar Bosy_Antek
ocenił na812 lat temu
Wybrakówka Oleg Diwow
Wybrakówka
Oleg Diwow
Książka stara się przekazać pewne przesłanie na gruncie socjologicznym, politycznym, psychologicznym: co wyżej cenimy, wolność i swobody obywatelskie czy osobiste bezpieczeństwo? Oczywiście, pod warunkiem, że nie mamy pecha urodzić się z taką czy inna wadą, być członkiem podejrzanej z założenia mniejszości (narodowej, religijnej, seksualnej czy jakiejkolwiek innej) albo też w jakikolwiek sposób narazić się władzy. Autor sugeruje, iż społeczeństwo wybierze bezpieczeństwo i może ma rację. Tyle, że to „bezpieczne życie” na ulicach Moskwy przedstawia w sposób niewiarygodnie idylliczny. Wszystko w specyficznych, rosyjskich realiach, które jednak ze względu na znaczne podobieństwo dziedzictwa kulturowego oraz historycznego jesteśmy w stanie emocjonalnie zrozumieć. Wspomniane przesłanie/pytanie to główny motyw przewodni powieści oraz jej najważniejsza zaleta. Pod względem czysto literackim „Wbrakówka” wypada co najwyżej przeciętnie: akcja szarpana, przeskakuje pomiędzy luźno powiązanymi ze sobą scenami (wbrew zapowiedziom, wcale nie aż tak bardzo drastycznymi),połowa książki to właściwie rozbiegówka, przydługawy wstęp do zasadniczego zwrotu (nie rzucającego zresztą na kolana),bohaterowie sztampowi i przewidywalni, w zbędny sposób udziwniona i rozbudowana konstrukcja utworu. I fatalne, cukierkowe zakończenie. Może coś przeoczyłem, może Autor puścił w tym momencie do czytelnika przysłowiowe „oko”. Jeżeli tak, to dobrze ten uśmieszek ukrył. Tak dobrze, że po lekturze pozostał mdły przesyt słodyczy.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na63 lata temu

Cytaty z książki Światy braci Strugackich. Czas uczniów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Światy braci Strugackich. Czas uczniów