ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać126
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Opowieść rozbitka

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Márquez [Muza]
- Tytuł oryginału:
- Relato de un Náufrago
- Data wydania:
- 2010-09-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2010-09-01
- Liczba stron:
- 128
- Czas czytania
- 2 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788374958776
- Tłumacz:
- Rajmund Kalicki
Kup Opowieść rozbitka w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Opowieść rozbitka
„Opowieść rozbitka” to napisana w pierwszej osobie relacja z dziesięciu dni, spędzonych przez Luisa Alejandro Velasco na tratwie, bez jedzenia i wody pitnej, w palącym słońcu, okrążonym przez drapieżne ryby. Velasco był jedynym marynarzem z załogi niszczyciela „Caldas”, który uszedł z życiem z tragedii, jaką było zatonięcie statku, zatonięcie wcale nie przypadkowe, bo spowodowane załadowaniem niezgodnie z regulaminem różnego rodzaju sprzętem gospodarstwa domowego, który był przewożony do Kolumbii nielegalnie. Cała historia miała zatem drugie, polityczne dno, być może dlatego starano się całą akcję zgrabnie zatuszować. O tej historii, jak i wielu podobnych pewnie nikt już by dzisiaj nie mówił, gdyby nie nazwisko Marqueza, który sygnował tę opowieść swoim nazwiskiem, wszystkie honoraria z niej przekazując faktycznemu autorowi. „Opowieść rozbitka” jest na pewno historią o męskiej samotności i takim rodzaju wyobcowania, na które próżno szukać lekarstwa w normalnym życiu. Bohater reportażu podczas swojej podróży doświadczał różnych stanów boleści, od tej czysto fizycznej, przez głód, aż po zwątpienie i wreszcie beznadzieję. Ta krótka książka rozpina dość przerażający pomost między czynnościami, które w rozpaczliwy sposób próbują przezwyciężyć potrzeby biologiczne, a wszystkim tym, co rozumiemy pod pojęciem cywilizacji. Velasco stara się oddać słowami to zanurzenie w naturalistycznie pojmowanym bycie, tylko czy jest to do końca możliwe? Czy każdy z nas jest w stanie choć w małym stopniu pojąć konsekwencje utraty domu, rodziny, jedzenia, nadziei? Reportaż sygnowany nazwiskiem Marqueza jest jak zwierciadło, od którego odbijają się emocje, a te z kolei rodzą opowieści – o samotności, namiętności, przemijaniu, lęku przed naturą. Są to zdarzenia często niezwykle osobiste, momentami nawet intymne, jednak pozbawione nadmiernej emfazy i patosu. „Opowieść rozbitka” to powieść inicjacyjna, w której rozgrywające się zdarzenia stanowią tło dla intrygująco opisanego „pejzażu duszy” kolumbijskiego żeglarza. To książka pełna nostalgii nad upływem czasu, który zatrzymać można tylko w myślach. To swoiste studium zawieszenia między tym co banalne i surowe, a tym co wzniosłe i filozoficzne. Chociaż fabuła obfituje w zdarzenia i emocje, jak chociażby otaczające stado rekinów czy konsumpcja surowej ryby, chociaż występują w tej książce elementy dynamiki otaczającego świata, kroczymy przez ten morski pejzaż powoli, bez pośpiechu. I może właśnie dzięki temu zwracamy uwagę na wszystko to, czego nie dostrzegamy w codziennym pośpiechu. To proza, która zmusza do refleksji, smutna, ale nie werterowska, statyczna, lecz nie męcząca, pełna napięcia, a jednak wieńcząca się ciszą – dosłowną i metaforyczną. To mała sztuka o szukaniu kotwic w otaczającym świecie, o przedmiotach i relacjach, których brak uniemożliwia nam poprawne samookreślenie. Jej niewątpliwą zaletą jest egzotyka, ukazania świata bliskiego snu, uchwycenie tego nienazwanego momentu wyjścia poza siebie ku trwaniu. Można ją odczytywać na wielu płaszczyznach, dla mnie myślą przewodnia jest zrozumienie bezsensu codziennej gonitwy, która w obliczu potęgi natury nie oznacza nic. Pozostaje podziw dla Luisa Alejandro Velasco, dla jego chęci życia i poświęcania. Słowa uznania należą się też Marquezowi, bo choć opowieść żeglarza pozbawiona jest poetyckiej finezji czy literackiego kunsztu, stanowi wartościową relację, która zadziwia i pobudza zmysły do dzisiaj. Recenzja ukazała się pod adresem http://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2018/02/recenzja-opowiesc-rozbitka-gabriel.html
Oceny książki Opowieść rozbitka
Poznaj innych czytelników
1758 użytkowników ma tytuł Opowieść rozbitka na półkach głównych- Przeczytane 1 227
- Chcę przeczytać 531
- Posiadam 248
- 2013 12
- Literatura iberoamerykańska 9
- Ulubione 8
- 2020 7
- Nobliści 6
- Chcę w prezencie 6
- 2012 5
Tagi i tematy do książki Opowieść rozbitka
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Opowieść rozbitka
I było mi dobrze, bo wiedziałem, że umieram.
I było mi dobrze, bo wiedziałem, że umieram.
Jest taka chwila, kiedy nie czuje się już ani głodu, ani pragnienia. Nie czuje się nawet bezlitosnych ukąszeń słońca na poparzonej skórze. Nie myśli się o niczym. Nie ma się pojęcia o własnych doznaniach. Ale nie traciło się jeszcze nadziei.
Jest taka chwila, kiedy nie czuje się już ani głodu, ani pragnienia. Nie czuje się nawet bezlitosnych ukąszeń słońca na poparzonej skórze. N...
Rozwiń ZwińNie opuściła go pogodna sława bohatera, który miał odwagę wysadzić własny pomnik w powietrze.
Nie opuściła go pogodna sława bohatera, który miał odwagę wysadzić własny pomnik w powietrze.
















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Opowieść rozbitka
Przeczytane w oryginale w ramach nauki języka hiszpańskiego.
Na moim poziomie - jakoś koło B1 z plusem - w sam raz. Mało nieoczywistych konstrukcji gramatycznych, język zrozumiały, kilka razy musiałem tłumaczyć całe zdania, od czasu do czasu - raz, dwa razy na stronę - pojedyncze wyrazy. Czytane na Kindlu, bo tak wygodniej tłumaczyć.
A sama historia całkiem ciekawa, nie dłuży się i czyta się lekko :)
Przeczytane w oryginale w ramach nauki języka hiszpańskiego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa moim poziomie - jakoś koło B1 z plusem - w sam raz. Mało nieoczywistych konstrukcji gramatycznych, język zrozumiały, kilka razy musiałem tłumaczyć całe zdania, od czasu do czasu - raz, dwa razy na stronę - pojedyncze wyrazy. Czytane na Kindlu, bo tak wygodniej tłumaczyć.
A sama historia całkiem ciekawa, nie...
Reportaż o rozbitku, który przetrwał 10 dni na tratwie, przesłuchane jako audiobook ale zbytnio mi nie podeszło, chyba preferuje prozę Marqueza
Reportaż o rozbitku, który przetrwał 10 dni na tratwie, przesłuchane jako audiobook ale zbytnio mi nie podeszło, chyba preferuje prozę Marqueza
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszyscy bez wyjątku pisarze iberoamerykańscy zaczynali swoją karierę literacką jako komuniści lub lewacy.
Nie powinno to dziwić, bo tylko tacy mieli szansę na reklamę, tłumaczenia i milionowe nakłady we wszystkich krajach świata, w zamian mieli pełnić dla Sowietów rolę pożytecznych idiotów i tuby propagandowej socjalizmu.
Jeśli byli jacyś lepsi, pozostali nieznani, bo nie tłumaczeni i reklamowani.
Do teraz nic się nie zmieniło, wystarczy być stalinistką, podpisać Rezolucję popierającą wykonanie wyroku śmierci na księdzu katolickim (Józef Lelito),albo ogłosić się feministką, pomachać tęczową flagą dreptając w pochodzie i wszędzie deklarować, że nie ma się nic wspólnego z Kościołem katolickim, i co?
I Nobel.
Nie przeszkadza fakt, że nie potrafi się składać zdań w coś sensownego, a książki ledwo odbijają się od grafomani, którą maskuje, szantażują czytelnika, stwierdzeniem, że nie pisze dla idiotów (sic!).
W latach 70-tych była popularna seria prozy iberoamerykańskiej, dziesiątki książek, różnych autorów, których już nikt nie pamięta.
Kilku pisarzy się przebiło i zdobyło uznanie: Llosa, Marquez, Cortazar, Fuentes.
Część z nich po zdobyciu sławy zmieniła swoje poglądy polityczne, czemu trudno się dziwić, w końcu to ludzie inteligentni.
To literatura inna niż europejska, ale wcale nie gorsza.
Wiele tych książek przeczytałem z prawdziwą przyjemnością, jedne są lepsze, inne takie sobie, dlatego dla tych, które przeczytałem, zbiorcze 8 gwiazdek.
Ta należy do jednych z lepszych.
POLECAM !!!
Wszyscy bez wyjątku pisarze iberoamerykańscy zaczynali swoją karierę literacką jako komuniści lub lewacy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie powinno to dziwić, bo tylko tacy mieli szansę na reklamę, tłumaczenia i milionowe nakłady we wszystkich krajach świata, w zamian mieli pełnić dla Sowietów rolę pożytecznych idiotów i tuby propagandowej socjalizmu.
Jeśli byli jacyś lepsi, pozostali nieznani, bo...
Wciągająca historia o rozbitku, który ze wszystkich sił stara się przeżyć.
Wciągająca historia o rozbitku, który ze wszystkich sił stara się przeżyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReportaż literacki oparty na prawdziwych wydarzeniach. Opowiada historię marynarza, który jako jedyny przeżył katastrofę statku i przez dziesięć dni dryfował na tratwie po Morzu Karaibskim. Márquez pokazuje nie tylko dramat walki o przetrwanie, ale także polityczne manipulacje wokół tej historii. Książka jest napisana prostym, ale sugestywnym stylem, wciągając od pierwszych stron.
Reportaż literacki oparty na prawdziwych wydarzeniach. Opowiada historię marynarza, który jako jedyny przeżył katastrofę statku i przez dziesięć dni dryfował na tratwie po Morzu Karaibskim. Márquez pokazuje nie tylko dramat walki o przetrwanie, ale także polityczne manipulacje wokół tej historii. Książka jest napisana prostym, ale sugestywnym stylem, wciągając od pierwszych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo prosty reportaż o człowieku zostawionym na morzu 10 dni. Jest tu kilka ładnych fragmentów opisujących naturę ludzką, przyjemnie się to czyta, lecz nic poza tym. Mimo to jako ciekawostkę Polecam
Bardzo prosty reportaż o człowieku zostawionym na morzu 10 dni. Jest tu kilka ładnych fragmentów opisujących naturę ludzką, przyjemnie się to czyta, lecz nic poza tym. Mimo to jako ciekawostkę Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWolę autora w odsłonie reportera,
bezsprzeczny talent sprawdza się i pasuje lepiej, niż do pokręconych i rozłożystych narracji pełnych absurdów o wręcz biblijnej strukturze.
Wolę autora w odsłonie reportera,
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobezsprzeczny talent sprawdza się i pasuje lepiej, niż do pokręconych i rozłożystych narracji pełnych absurdów o wręcz biblijnej strukturze.
"Opowieść rozbitka" to zbeletryzowany reportaż, który czyta się jak powieść przygodową (idealną dla chłopców i mężczyzn) i niezwykle szybko. Akcja jest wciągająca, występuje napięcie. Gabriel Garcia Marquez bardzo dobrze zredagował tę historię opartą na fakcie. Dzieło krótkie (książka ma 120 stron) i lepsze niż dwa światowe hity tego autora: "Sto lat samotności" i "Miłość w czasach zarazy".
"Opowieść rozbitka" to zbeletryzowany reportaż, który czyta się jak powieść przygodową (idealną dla chłopców i mężczyzn) i niezwykle szybko. Akcja jest wciągająca, występuje napięcie. Gabriel Garcia Marquez bardzo dobrze zredagował tę historię opartą na fakcie. Dzieło krótkie (książka ma 120 stron) i lepsze niż dwa światowe hity tego autora: "Sto lat samotności" i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to--- Opowieść o rozbitku, czyli marynarzu Luisie Valesco, który podczas sztormu wypadł do wody Morza Karaibskiego z pokładu niszczyciela kolumbijskiej marynarki wojennej. Podczas rozpaczliwej walki udało mu się dostać do tratwy, na której przetrwał 10 dni dryfowania bez jedzenia i picia.
--- Całość napisana prostym językiem w pierwszej osobie, w formie pamiętnika szczegółowo opisującego poszczególne dni i noce walki z żywiołem wody, słońca, nocy, rekinami, własnym ciałem i strachem...
--- Opowieść o rozbitku, czyli marynarzu Luisie Valesco, który podczas sztormu wypadł do wody Morza Karaibskiego z pokładu niszczyciela kolumbijskiej marynarki wojennej. Podczas rozpaczliwej walki udało mu się dostać do tratwy, na której przetrwał 10 dni dryfowania bez jedzenia i picia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to--- Całość napisana prostym językiem w pierwszej osobie, w formie pamiętnika...
Nie wiem jak ocenić taką książkę, więc nie przyznam żadnych gwiazdek.
Jak można się dowiedzieć ze wstępu jest to reportaż o marynarzu, który przeżył katastrofę morską i spędził 10 dni sam na oceanie, zanim dotarł do lądu.
Książka jest krótka, szybko się czyta, jest napisana lekkim piórem. Ile w tym ingerencji Marqueza, a ile oryginalnej relacji świadka, ciężko mi ocenić, choć całość jest napisana z perspektywy pierwszej osoby.
Prawdopodobnie o katastrofie już mało kto pamięta, ponieważ wydarzyła się prawie 70 lat temu, lecz mimo tego warto się zapoznać z tą pozycją.
Nie wiem jak ocenić taką książkę, więc nie przyznam żadnych gwiazdek.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak można się dowiedzieć ze wstępu jest to reportaż o marynarzu, który przeżył katastrofę morską i spędził 10 dni sam na oceanie, zanim dotarł do lądu.
Książka jest krótka, szybko się czyta, jest napisana lekkim piórem. Ile w tym ingerencji Marqueza, a ile oryginalnej relacji świadka, ciężko mi...