Mega Marvel #16: Kapitan Ameryka

Okładka książki Mega Marvel #16: Kapitan Ameryka autora Ron Garney, John Kalisz, Scott Koblish, Mark Waid, 12308498
Okładka książki Mega Marvel #16: Kapitan Ameryka
John KaliszScott Koblish Wydawnictwo: TM-Semic Cykl: Mega Marvel (tom 16) Seria: Mega Marvel komiksy
96 str. 1 godz. 36 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Mega Marvel (tom 16)
Seria:
Mega Marvel
Tytuł oryginału:
Captain America: Operation Rebirth
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
96
Czas czytania
1 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
12308498
Średnia ocen

5,6 5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mega Marvel #16: Kapitan Ameryka w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mega Marvel #16: Kapitan Ameryka

Średnia ocen
5,6 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mega Marvel #16: Kapitan Ameryka

Sortuj:
avatar
1820
1283

Na półkach: ,

Niestety to wydanie ma sporo brakujących stron i krzywdzi tą historię.

Niestety to wydanie ma sporo brakujących stron i krzywdzi tą historię.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
653
238

Na półkach:

Całkiem niezły i dobrze narysowany. Niestety ukazał się w okresie, kiedy Mega Marvel już konał (zmniejszona objętość, nieregularne wydania, słaba sprzedaż). Jak na ironię w tym agonalnym okresie wyszły na łamach MM całkiem dobre komiksy - właśnie ten Kapitan Ameryka, Fantastyczna Czwórka, Thor i Iron Man... niestety, najwyraźniej było już za późno żeby odratować serię. Co ciekawe - ten komiks z Capem został w Polsce ponownie wydany w ramach serii Marvela, która była w sprzedaży w Carrefourze. Czyli coś w tej historii musi być dobrego poza nostalgią za "starymi, dobrymi czasami".

Całkiem niezły i dobrze narysowany. Niestety ukazał się w okresie, kiedy Mega Marvel już konał (zmniejszona objętość, nieregularne wydania, słaba sprzedaż). Jak na ironię w tym agonalnym okresie wyszły na łamach MM całkiem dobre komiksy - właśnie ten Kapitan Ameryka, Fantastyczna Czwórka, Thor i Iron Man... niestety, najwyraźniej było już za późno żeby odratować serię. Co...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8344
7044

Na półkach: ,

Kapitan Ameryka nie żyje i choć nie odnaleziono jego ciała, wyprawiony zostaje pogrzeb. Tymczasem kapitan budzi się u swej dawnej ukochanej. Zabijało go serum, które ma żyłach, dokonano więc transfuzji i teraz Kapitan nie ma swych mocy. Za uratowaniem mu życia stoi jednak nie kto inny, jak Red Skull, jego największy wróg. Czemu to zrobił? Oto pojawił się przeciwnik, który może zmienić wszystko. Tym wrogiem jest Hitler, a jego zwolennicy posiadają kostkę, która ma moc spełniania życzeń…

Waid, scenarzysta tego albumu, to wielki autor. Wystarczy spojrzeć na listę 100 najlepszych komiksów by wypatrzyć jego nazwisko. Do najsłynniejszych dzieł tego scenarzysty należy z pewnością Królestwo Przyjdź, ale i te przygody Kapitana Ameryki posiadają swój urok, klasę i klimat. Jest tu właściwie wszystko, czego oczekiwałem. Zaskoczenia, akcja, nieco tajemnicy, szybkie tempo, porcja przełomowych momentów… zakończenie też przyniosło satysfakcję, choć obawiałem się, że będzie rozczarowaniem.

Graficznie rzecz jest to bez zarzutów, choć rewelacji też nie ma.
Tak czy inaczej jednak, album warto jest poznać, bo to jeden z najlepszych Mega Marveli i koniecznie powinni przeczytać go wszyscy ci, którym historie obrazkowe tego wydawnictwa nie są obojętne.

Kapitan Ameryka nie żyje i choć nie odnaleziono jego ciała, wyprawiony zostaje pogrzeb. Tymczasem kapitan budzi się u swej dawnej ukochanej. Zabijało go serum, które ma żyłach, dokonano więc transfuzji i teraz Kapitan nie ma swych mocy. Za uratowaniem mu życia stoi jednak nie kto inny, jak Red Skull, jego największy wróg. Czemu to zrobił? Oto pojawił się przeciwnik, który...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

46 użytkowników ma tytuł Mega Marvel #16: Kapitan Ameryka na półkach głównych
  • 41
  • 5
27 użytkowników ma tytuł Mega Marvel #16: Kapitan Ameryka na półkach dodatkowych
  • 12
  • 9
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Mega Marvel #16: Kapitan Ameryka

Inne książki autora

Okładka książki Spider-Man: Brand New Day (Anthology) Chris Bachalo, Mark Waid, Zeb Wells
Ocena 0,0
Spider-Man: Brand New Day (Anthology) Chris Bachalo, Mark Waid, Zeb Wells
Okładka książki Władza absolutna: Finałowe starcie Dan Mora, Mark Waid
Ocena 0,0
Władza absolutna: Finałowe starcie Dan Mora, Mark Waid
Okładka książki Justice League Unlimited: The Omega Act Marc Guggenheim, Dan Mora, Yasmine Putri, Cian Tormey, Mark Waid, Joshua Williamson, Carmine di Giandomenico
Ocena 0,0
Justice League Unlimited: The Omega Act Marc Guggenheim, Dan Mora, Yasmine Putri, Cian Tormey, Mark Waid, Joshua Williamson, Carmine di Giandomenico
Okładka książki Batman/Superman: World’s Finest: Tajne początki Travis Moore, Steve Pugh, Mark Waid
Ocena 0,0
Batman/Superman: World’s Finest: Tajne początki Travis Moore, Steve Pugh, Mark Waid

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mega Marvel #19: Iron Man Jim Lee
Mega Marvel #19: Iron Man
Jim Lee Whilce Portacio Scott Lobdell Scott Williams
Początek... Zainteresowany ostatnio Iron Man'em wyciągnąłem z półki stary Mega Marvel od Tm-Semic. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy, to jak ten komiks jest dobrze narysowany! I dopiero po pewnym czasie zorientowałem się że za rysunek odpowiada tutaj Whilce Portacio, który bardzo dobrze spisywał się w latach 90-tych w zeszytach X-Factor za czasów, gdy X-Men rysowany był przez Jima Lee. Ten drugi zresztą, odpowiada tutaj wspólnie z Scottem Lobdell'em za scenariusz. I cóż, rysunek jest naprawdę na wysokim poziomie. Whilce Portacio przechodzi tutaj samego siebie i śmiało może konkurować z dziełami Jima Lee. Aż szkoda że album ten nie został wydany na kredowym papierze, bo przyjemność z obcowania z tym komiksem byłaby o dużo większa. Co do historii natomiast, to trzeba przyznać że jest całkiem nieźle. Kilka momentów jest tutaj słabszych, jak na przykład wypadek śmigłowca, ale ogólnie trzeba pamiętać że jest to komiks i nie powinno się wymagać wyjątkowego realizmu. Odnoście fabuły, to jak napisałem na wstępie, jest to początek. I to nie tylko jak domniemywam początek Iron Mana, ale także, co istotniejsze, początek Hulka!! Gdyby nie trzecia część komisu, mógłby on równie dobrze zostać wydany pod tytułem "Hulk". I więcej chyba nie ma potrzeby dodawać. Zaskoczony jestem trochę niską oceną tego zeszytu, bo wg mnie album ten zasługuje co najmniej na 6,5. Nieprzyzwyczajony jestem że to moja ocena jest jedną z najwyższych :)
mika_el - awatar mika_el
ocenił na73 lata temu
Mega Marvel #14: Sabretooth Bill Sienkiewicz
Mega Marvel #14: Sabretooth
Bill Sienkiewicz Jim Lee Larry Hama Mark Texeira
Sabretooth jest najbardziej znanym przeciwnikiem Wolverine'a. Nic więc dziwnego, że w 1993 r. doczekał się własnej miniserii "Sabretooth: Death Hunt" pisanej przez Larry'ego Hamę, scenarzystę znanego z komiksów "G.I. Joe". Jak wypada samodzielny komiks z udziałem tego łotra wydany po polsku w 1997? Sabretooth zostaje porwany przez ludzi, którzy przyczepiają bombę do jego serca. Tajemniczy mężczyzna nazywający siebie Tribune daje Victorowi zadanie schwytania mutantki Mystique inaczej wszczepiona bomba wybuchnie. Sabretooth podejmuje się zadania. Zarys fabuły brzmi brzmi jak typowy film sensacyjny klasy B. Po części komiks rzeczywiście taki jest. Sabretooth bez mrugnięcia okiem wyrzyna tabuny wrogów, ściga się szybkimi pojazdami i rzuca tekstami podkreślającymi jak bardzo jest bezwględny. Przy czym jednak czytelnik dostaje też wgląd w szokującą przeszłość tego złoczyńcy, która pozwala zrozumieć czemu stał się takim potworem, chociaż jednocześnie fabuła nie stara się go usprawiedliwiać. Świetnie zostaje tutaj wykorzystana Mystique przybierająca postać osób z historii Sabretootha Niestety nie wszystko tutaj wyszło. Zupełnie niepotrzebne są tutaj retrospekcje z jednej z poprzednich misji Sabretootha. Nie wybrzmiewa też szokujące w zamierzeniu ujawnienie tożsamości Tribune'a, która w pewnym momencie staje się bardzo oczywista. Za rysunki odpowiada tutaj Mark Texeira znany już z drugiego numeru "Mega Marvela". Sceny akcji w jego wykonaniu są bardzo spektakularne, ale niestety nie udaje się uniknąć pewnego chaosu. Nie podobało mi się również nadużywanie czarnego tuszu. Historia ta mogła być wybitna, ale jest jedynie dobra. Wielka szkoda, że zamiast na akcji nie skupiono się w większym stopniu na portrecie psychologicznym złoczyńcy.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na65 miesięcy temu
Mega Marvel #13: Ghost Rider 2099 Chris Bachalo
Mega Marvel #13: Ghost Rider 2099
Chris Bachalo Len Kaminski
Klasyczna wersja Marvela 2099 w TM-Semic ograniczała się do pojedynczych zeszytów w regularnych seriach. Dopiero w 13 numerze "Mega Marvela" przedstawiony dłuższy wycinek serii z tego uniwersum. Jak wypada Ghost Rider w wersji cyberpunkowej? Kenshiro "Zero" Cochrane jest hakerem, który zostaje śmiertelnie postrzelony przez ścigający go gang. W ostatniej chwili udaje mu się przetransferować swój umysł do cyberprzestrzeni. Tam spotyka zbiorowisko sztucznych inteligencji, które postanawiają uczynić go swoim awatarem. Tworzą dla niego robotyczne ciało przypominające XX-wiecznego Ghost Ridera. Od tej pory nowy superbohater będzie walczył przeciwko korporacji D/Monix. Fabuła jest bardzo przystępna dla czytelników nieznającyh wcześniej tej wersji uniwersum Marvela. W skrócie zostają przedstawione zasady rządzące tym światem i stopniowo są przedstawiane zdolności nowego superbohatera. Bardzo dobrze wypada tutaj zamiana elementów nadnaturalnych na cyberpunków. Dalej pojawiają się pewne nawiązania do horroru, ale są one raczej dekoracją niż czymś więcej. Główny bohater jest tutaj symbolem anarchii. Walczy nie tylko z korporacją, ale też z opresyjną policją i otwarcie krytykuje system. Wielka szkoda, że nie pogłębiono tego motywu bardziej i ograniczno się do efektowanej nawalanki. Za rysunki odpowiada tutaj Chist Bachalo znany w Polsce chociażby z serii "Uncanny X-men" v3. W tamtej serii jego kreska była lekko karykaturalna i nie pasowała do fabuły. Tutaj jednak dobrze udaje mu się oddać brudny świat technoprzyszłości, a sceny akcji w jego wykonaniu są bardzo spektakularne. Nie porwała mnie geneza Ghost Ridera Danny'ego Ketcha z drugiego numeru "Mega Marvela". O wiele bardziej przemówiła do mnie wersja futurystyczna, nawet jeśli nie do końca potrafi wykorzystać swój potencjał. Z chęcią poznam ciąg dalszy.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na75 miesięcy temu
Mega Marvel #01: Spider-Man - Torment Todd McFarlane
Mega Marvel #01: Spider-Man - Torment
Todd McFarlane
"Cierpienie" to obok historii "Maski" kolejny pokaz kunsztu graficznego Todda Mcfarlane'a. Tym razem Todd jest sam sobie sterem i okrętem i tworzy całkowicie autorską historię, ukazują szczyty swoich możliwości graficznych. Rysunki skakającego na linie Spider-Mana, pięknych kobiet jak Mary Jane czy też kusząca kształtami wiedźma, jak i dzikiego i krwiożerczego potwora jakim jest tutaj Lizard, są pokazem umiejętności i gustu autora. Pięc zeszytów tej niespiesznie toczącej się opowieści pozwala ukazać cały kunszt McFarlena. Jego wizjonerstwo i niesamowite przywiązanie do szczegółów, o jakie dziś już coraz trudniej. Pod tym względem "Torment" to arcydzieło. Gorzej jest natomiast z scenariuszem. Co prawda otrzymujemy mroczną opowieść w klimatach psychodeliki, ale jednocześnie można odnieść wrażenie że autor dopiero zaczyna z pisaniem scenariuszy. Widać to szczególnie po tekstach czy chyba nie do końca przemyślanym zakończeniu, które niczego nie wyjaśnia w kwestii historii, a przynajmniej pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Fabuła jest jednak całkiem niezła i przy lekkiej modyfikacji mogłaby posłużyć nawet jako podkład pod mroczny, psychodeliczny film. "Cierpienie" to jednak przede wszystkim rysunek. Jest to pozycja która aż prosi się o to, żeby ją wydać w większym formacie. "Torment" na taki szczególny format zasługuje, bo oglądać ten komiks to czysta przyjemność. Rysunki 10/10 Fabuła 6/10
mika_el - awatar mika_el
ocenił na82 lata temu
Mega Marvel #09: Świt Synów Nocy Andy Kubert
Mega Marvel #09: Świt Synów Nocy
Andy Kubert Ron Wagner Howard Mackie Ron Garney Len Kaminski
ŚWIETNI SYNOWIE NOCY Dwa lata musieliśmy czekać na wydanie tego tomu. Dwa lata po tym, jak Mucha wypuściła na rynek album „Ghost Rider: Danny Ketch” zbierający pierwsze 20 numerów serii i szczerze powiedziawszy zwątpiłem w pewnym momencie, czy ten komiks w ogóle będzie kontynuowany. Ale nadszedł rok 2025, minęło parę miesięcy i mamy go. Akurat z okazji 30-lecia pierwszego wydania „Świtu synów nocy” po polsku (i 35-lecia startu serii o Ketchu w ogóle). Tamto wydanie sprzed lat, choć fajne i mam sentyment, było koszmarnie zmasakrowane przez wydawcę. TM-Semic wycięło wtedy mnóstwo materiału – wiele plansz, całe zeszyty, byle zmieścić się w wyznaczonej ilości stron i to się czuło – Mucha teraz nie dość, ze wydaje w całości, to jeszcze opierając się na „Spirits of Vengeance: Rise of the Midnight Sons” dorzuca masę materiału, którego nie miało oryginalne wydanie, dzięki czemu dostajemy nie tylko event (i ciąg dalszy znany też w Polsce z „Amazing Spider-Mana”),ale i zeszyty wypełniające lukę między tomem „Danny Ketch” a „Świtem synów nocy”. Kompleksowo jest i pięknie. To raz. Dwa, że to wyśmienity komiks, lepszy nawet niż pierwszy tom i absolutnie warto znać go i posiadać. A ci, którzy mają semicowy sentyment, to już w ogóle będą wniebowzięci, stawiając tę cegłę na półce. Ghost Rider szuka zemsty i nie spocznie, póki jej nie dokona. Poluje zatem na Snowblinde'a i Deathwatcha, którzy wyrządzili już wiele krzywd, ale wciąż pozostają na wolności. Problem w tym, że policja coraz bardziej się na niego zawzięła, a do polowania na Czachę wziął się pewien bezwzględny glina. Co gorsza na horyzoncie czai się coś większego, straszniejszego: powrot Lilith - matki potworów. W obliczu takiego zagrożenia Ghost Rider postanawia skorzystać z pomocy Johnny’ego Blaze’a. Problem w tym, że sami mogą nie dać rady. Tak zaczyna się wspólna szalona przygoda mrocznych bohaterów Marvela, której stawką są losy, jakżeby inaczej, świata! Na tym, oczywiście, nie koniec. Bo zaraz potem Spider-Man znów chwyta Hobgoblina, przez którego znów niemal doszło do tragedii. Szybko jednak obaj trafiają na celownik Demogoblina i towarzyszącego mu doppelgangera. A tymczasem Ghost Rider i Johnny Blaze polują na Dethspawny. W kanałach spotykają Venoma, który też poszukuje morderców, kontynuując swoją wendettę przeciw złym. Wkrótce drogi wszystkich spotykają się i… https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2025/07/ghost-rider-duchy-zemsty-swit-synow.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na79 miesięcy temu
Silver Surfer: Geneza Silver Surfera! / Próba Heroldów Ron Marz
Silver Surfer: Geneza Silver Surfera! / Próba Heroldów
Ron Marz Stan Lee John Buscema M.C. Wyman Ron Lim
Nie kojarzę komiksów z udziałem Srebrnego Surfera publikowanych po polsku przed 1994 r. Mogę więc założyć, że omawiany „Mega Marvel” zawierający w sobie przedruki „Silver Surfer” v3 70-75 jest polskim debiutem tej postaci. Czy jest przystępny dla czytelników nieznających tej postaci? Pożeracz planet Galactus decyduje się na zrekrutowanie nowego herolda po tym jak zawiodła go Nova. Nowym heroldem staje się brutalny Morg. Srebrny Surfer uznaje, że nowy herold Galactusa jest zbyt brutalny i postanawia zebrać innych byłych heroldów w celu powstrzymania Morga. Fabuła polega w głównej mierze polega na zbieraniu drużyny przez Srebrnego Surfera. Pozwala to czytelnikom lepiej poznać poszczególnych bohaterów. Reprezentują różne typy charakterów, a najbardziej z nich zapadł mi w pamięć Terrax, który do tej pory był złoczyńcą i cały czas nie można mu ufać. Niestety nie udało się tutaj uniknąć pewnych klisz fabularnych jak chociażby pretekstowe walki pomiędzy przyszłymi towarzyszami broni. Również wątek Morga nie jest zbyt pomysłowy. Ma bardzo prostą motywację, a rozwiązanie problemu jaki stanowi okazuje się zaskakująco łatwe. Udało się jednak tutaj wpleść parę emocjonujących scen, które sprawiają, że lektura nie nuży. Za warstwę graficzną odpowiada tutaj Ron Lim. Kosmiczne sceny akcji w jego wykonaniu są bardzo spektakularne i robią wrażenie. Należy jednak pamiętać, że to kreska typowa dla lat 90. z kobietami zaokrąglonymi w odpowiednich miejscach i mężczyznami o idealnej budowie ciała. W tym numerze „Mega Marvela” wykorzystane są sprawdzone chwyty, które pozwalają opowiedzieć wciągającą historię. Przy czym dzięki odpowiedniej struktury fabuły również nowi czytelnicy nie powinni czuć się zagubieni. Nie jest to może zbyt oryginalna historia, ale jest dobrze opowiedziana.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na68 miesięcy temu
Superman vs Aliens Dan Jurgens
Superman vs Aliens
Dan Jurgens Kevin Nowlan
Interesujący crossover, który co zaskakująco dodaje trochę głębi do monolitu Supermana, a także jego mitologii. Ale nie wybiegając w przód, na Ziemi ląduje statek z prośbą o pomoc. Superman rusza na ratunek! Z zaskakującą pomocą Lexcorpu, bo Lex jest nieobecny, więc go nie nienawidzą, a tylko nie cierpią. Chcą tylko technologię, jak to korpo. No i Superman rusza w statku, z dala od jakiejkolwiek gwiazdy. Ten początek dobrze podbudowuje historię i wykorzystując znany raczej wszystkim horror, eksploruje naturę Supermana. Jego moralność i wstrzemięźliwość do zabijania zostaje wystawiona na próbę, a jego dobroć okazuje się niebezpieczna dla samej Ziemi. Czy uda mu się przeżyć? Czy Ziemia zostanie zniszczona? To pytania, które podnoszą nam ciśnienie czytając komiks. A to wszystko w dość wiarygodnym wydaniu. Oczywiście pewnie w niektórych wersjach Superman potrafiłby lecieć samemu w kosmos, ale zostajemy z basicowym Supermanem. Ba, tam gdzie leci, nie ma żółtego słońca, co generuje nowe problemy. Z innej strony Superman wraca nawet w pewnym momencie do korzeni i skacze, zamiast latać. Sam komiks jest interesujący i fajnie eksploruje potencjalną dynamikę między Supermanem a Obcymi. Wychodząc od ciekawych założeń świata Supermana idzie trochę w kierunku wyjaśniania midichlorianami albo w stylu hipno-okularów. Nie jest to straszna wada, ale z pewnością dziwna. Jeśli ktoś kocha crossovery, jest fanem którejś z tytułowych postaci lub jest po prostu ciekaw tego zestawienia to nic tylko czytać! Na pewno się nie zawiedzie.
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki Mega Marvel #16: Kapitan Ameryka

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mega Marvel #16: Kapitan Ameryka