Kobiety, które martwią się za bardzo

Okładka książki Kobiety, które martwią się za bardzo autora Holly Hazlett-Stevens, 8373018654
Okładka książki Kobiety, które martwią się za bardzo
Holly Hazlett-Stevens Wydawnictwo: Rebis poradniki
174 str. 2 godz. 54 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2006-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
174
Czas czytania
2 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
8373018654
Średnia ocen

5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kobiety, które martwią się za bardzo w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kobiety, które martwią się za bardzo

Średnia ocen
5,7 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kobiety, które martwią się za bardzo

avatar
743
448

Na półkach: ,

Nie wiem, może jestem oporna ale nie weszło to wszystko tak jak powinno.

Nie wiem, może jestem oporna ale nie weszło to wszystko tak jak powinno.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2845
2755

Na półkach: ,

Z dużą nadzieją sięgnęłam po "Kobiety, które martwią się za bardzo", licząc na praktyczne wskazówki, które pomogą mi uporać się z nadmiernym lękiem. Niestety, książka ta okazała się rozczarowaniem. Autorka porusza wiele istotnych kwestii, jednak jej rozważania pozostają na poziomie ogólników. Brakuje mi konkretnych strategii radzenia sobie ze stresem oraz ćwiczeń, które mogłabym zastosować w codziennym życiu. Dodatkowo, niektóre przykłady wydały mi się zbyt uproszczone i oderwane od rzeczywistości. Jeśli szukasz książki, która naprawdę pomoże Ci zarządzać swoimi lękami, to ta pozycja niestety nie spełni Twoich oczekiwań.

Z dużą nadzieją sięgnęłam po "Kobiety, które martwią się za bardzo", licząc na praktyczne wskazówki, które pomogą mi uporać się z nadmiernym lękiem. Niestety, książka ta okazała się rozczarowaniem. Autorka porusza wiele istotnych kwestii, jednak jej rozważania pozostają na poziomie ogólników. Brakuje mi konkretnych strategii radzenia sobie ze stresem oraz ćwiczeń, które...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
260
256

Na półkach:

Czy znasz uczucie ciągłego natłoku myśli? Myśli, które powodują, że Twoje ciało jest spięte, a Ty mimowolnie zestresowana i poddenerwowana? Być może nawet tego napięcia już nie zauważasz, tak się do niego przyzwyczaiłaś, a tylko Twoje ciało daje Ci nieprzyjemne sygnały bólem głowy lub bezsennością. Jeśli czujesz, że chciałabyś oczyścić swoją głowę i w końcu efektywnie wypocząć, bez autostrady myśli i zmartwień w głowie, ta książka jest dla Ciebie!

Czy wiesz, że...

...kobiety mają większą tendencję do zamartwiania i lękania się niż mężczyźni? Wynika to między innymi z czynników społeczno-kulturowych - chłopców zachęca się do bycia odważnymi i podejmowania wyzwań, a dziewczynki mają być wrażliwe, grzeczne i empatyczne. O przyczynach większej podatności kobiet na lęki i fobie różnego rodzaju jest cały pierwszy, wprowadzający rozdział książki "Kobiety, które martwią się za bardzo". We mnie wywołał on nie małe emocje i miałam ochotę zostawić tą książkę, jako powielająca stereotypy i uwłaczającą kobietom, jednak w dalszej części pojawiają się odniesienia do badań naukowych z czym trudno już polemizować. Z różnych przyczyn, w tym biologicznych, jesteśmy po prostu ewolucyjnie bardziej podatne na zamartwianie się niż mężczyźni.
Czym charakteryzuje się zamartwianie się i kiedy jest szkodliwe?

Każdy z nas ma jakieś problemy w swoim życiu. Jednak jest różnica między rozwiązywaniem problemów, a zamartwianiem się. Skąd wiedzieć, kiedy zaczynamy wpadać w niezdrową spiralę lęku? Jeśli Twoja obawa jest nie do końca sprecyzowana, a ciągle rozmyślanie o niej nie poradzi do rozwiązania problemu, to możesz być pewna, że się zamartwiasz. Lękać możemy się różnych rzeczy i sytuacji. Możemy obawiać się jazdy autem i odmawiać wyjść, które wymagałyby od nas dojazdu. Możemy wstydzić się zagajać rozmowy, w związku z czym nie prosimy szefa o podwyżkę i jesteśmy sfrustrowani pracą. Możemy chronicznie bać się o swoje dzieci, ograniczając ich swobodę i odpychając je od sobie. Nasze lęki i obawy wpływają na jakość naszego życia, nasze relacje z rodziną i znajomymi, a także na nasze zdrowie. Powodowany przez nie stres i ciągle napięcie w dłuższej perspektywie mogą być bardzo niezdrowe, dlatego warto uświadomić sobie, kiedy wpadamy w spiralę obaw, jak ją przerywać i przekuwać w rozwiązanie problemu.
Metody walki z zamartwianiem się

Autorka najpierw uczy nas rozpoznawania momentu, w którym wpadamy w błędne koło własnych lęków. Dzięki uświadomieniu sobie tego faktu, możemy zacząć pracę nad swoim dalszym postępowaniem i przede wszystkim zmianą naszych przyzwyczajeń i zachowań. Ostrzegam, że metody proponowane przez autorkę wymagają naszego bieżącego
zaangażowania i systematyczności. Nie jest to książka, która zmieni Wasze zachowania od samego jej przeczytania. Jest to raczej rodzaj książki - terapii, w której dostajecie konkretne zadania do realizowania przed przejściem do kolejnego etapu/rozdziału. Autorka sugeruje nawet założenie sobie oddzielnego notatnika na zapiski i analizy, jednak uważam, że wystarczy Wam wasz zwykły kalendarz papierowy lub telefoniczny z opcją notatek. Jeśli będziecie się przykładali do zadań, możecie dojść do zaskakujących wniosków nawet dla Was samych. Może się na przykład okazać, że podczas zadania w którym określacie rano swój stopień lęku wyjdzie, że już po wstaniu jesteście bardziej zestresowani i zlęknieni czekającymi Was zadaniami niż Wam się wydaje, w związku z czym już od rana jesteście spięci. Metody zawarte w książce pozwolą Wam ten lęk zminimalizować lub nawet wyeliminować. A to wszystko zacznie się od tego, że nauczycie się zauważać swoje codzienne spirale lęku.

Mindfulness - żyj całym sobą tu i teraz

Zapewne obiło Ci się o uszy słowo "mindfulness". Mi też, ale jakoś nie za bardzo wiedziałam z czym to się dokładnie je. Dlatego cieszę się, że zostało to poruszone w książce "Kobiety, które martwią się za bardzo". W naszym zagonionym świecie warto czasami przystanąć i po prostu żyć chwila obecną, skupić się na teraźniejszości.

Mam nadzieję, że jeśli czujesz natłok myśli i ciągle napięcie to zachęciłam Cię do poszukiwania rozwiązania tego problemu. Ta książka to świetny początek tej niełatwej drogi. Zacznij już dziś.

Klub Twórczych Mam

Czy znasz uczucie ciągłego natłoku myśli? Myśli, które powodują, że Twoje ciało jest spięte, a Ty mimowolnie zestresowana i poddenerwowana? Być może nawet tego napięcia już nie zauważasz, tak się do niego przyzwyczaiłaś, a tylko Twoje ciało daje Ci nieprzyjemne sygnały bólem głowy lub bezsennością. Jeśli czujesz, że chciałabyś oczyścić swoją głowę i w końcu efektywnie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

234 użytkowników ma tytuł Kobiety, które martwią się za bardzo na półkach głównych
  • 129
  • 97
  • 8
53 użytkowników ma tytuł Kobiety, które martwią się za bardzo na półkach dodatkowych
  • 38
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Gdy ciało i dusza wysyłają SOS. Jak przyczyny chorób odnaleźć w psychice? Alexander Kugelstadt
Gdy ciało i dusza wysyłają SOS. Jak przyczyny chorób odnaleźć w psychice?
Alexander Kugelstadt
A. Kugelstadt (jako m.in. psychosomatyk) zapewnia nas, czytelników o ścisłym powiązaniu ciała i naszej psychiki. Swoje rozważania zaczyna od osobistego wstępu (wyjaśnienia, dlaczego zajął się tą właśnie tematyką),następnie przechodzi do filozoficznych rozważań, skąd wynika podział na sferę SOMA i PSYCHE. Wskazuje na znaczenie pierwszych lat naszego życia w kształtowaniu się wielu naszych wewnętrznych struktur, pisze o roli emocji, o działaniu układu nerwowego i odpornościowego ... o stresie. Zaznacza, że "psychika wyposażona jest w mechanizmy obronne, które spychają do obszaru nieświadomości niepożądane, bo nierozwiązywalne konflikty i wynikające z nich napięcia". Na konkretnych przykładach - historiach swoich pacjentów wyjaśnia, w jaki sposób objaw somatyczny wiąże się z problemem psychicznym. Książka buduje pewną świadomość czytelnika i zachęca do pracy nad sobą, niestety rady autora (bez wsparcia specjalisty) nie zawsze wydają się możliwe do zastosowania. A. Kugelstadt zamieszcza bardzo wiele objaśnień (czasem jest to objaśnienie do objaśnienia;) co czyni książkę nie do końca konkretną. Nie mniej bardzo poruszyła mnie historia kobiety, która nagle straciła władzę w nogach i wyjaśnienie psychosomatyka tej sytuacji (a następnie praca z pacjentką). Publikacja do przeczytania i do przemyślenia ...
Anna_Kowalska - awatar Anna_Kowalska
oceniła na64 miesiące temu
Jak być silną i wysoko wrażliwą. Kiedy kobieta czuje za mocno Sylvia Harke
Jak być silną i wysoko wrażliwą. Kiedy kobieta czuje za mocno
Sylvia Harke
To chyba najdziwniejsza książka jaką w życiu przeczytałam i choć nie zgadzam się z nią w bardzo wielu punktach, to okazała się także być zaskakująco przydatna, trafna i potrzebna. Wydaje mi się, że samo stwierdzenie, że dana osoba jest wysoko wrażliwa jest dość niefortunne, ponieważ określenie "przenikliwy" lub "zmysłowo receptywny" sugerowałoby (zgodnie z prawdą),że większa empatia, podatność na zranienie lub delikatność są jedynie możliwymi konsekwencjami tego zjawiska. Sama siebie uważam raczej za "umysł ścisły", a więc zdecydowanie cenię precyzję wypowiedzi oraz usystematyzowaną logikę, czego brakowało mi w tej książkę. I tak na przykład archetyp złej wiedźmy z baśni mógłby zostać także nazwany wprost - skłonnością ludzi o wyuczonej bezradności (braku władzy nad własnym losem) do destrukcyjnej zawiści. W rzeczywistości to zjawisko dotyczy nie tylko kobiet, ale często odbywa się na poziomie podświadomym - ponieważ nikt nie chciałby przyznać przed samym sobą, że sabotuje szczęście innych, ponieważ sam go nie doświadczył. Z drugiej strony rozumiem dlaczego nazwanie tego problemu po imieniu mogłoby się okazać problematyczne - także zbiorowa świadomość Europejczyków zdaje się wymagać psychoterapii w niektórych dziedzinach. Najbardziej jednak nie podobało mi się zestawienie kochanka-uczona jako przeciwieństw, ponieważ gdyby spróbować sprecyzować definicję patriarchatu w najbardziej zwięzłej formie, to uzyskalibyśmy właśnie równanie: kochanka ≠ uczona. Uważam, że świat mógłby się stać lepszym miejscem, gdyby każdy poświęcił choć chwilę na refleksję nad tym stereotypem. Pomimo licznych, irytujących mnie wad tej książki, okazała się ona dla mnie zaskakująco otwierająca na nowe punkty widzenia - zwłaszcza, że w moim najbliższym otoczeniu nie ma zbyt wielu WWO, więc przewodnik ten był dla mnie bardzo odkrywczy. Za bardzo wartościowe uważam fragmenty opisujące liczne umiejętności i talenty, które mogą posiadać osoby o wysokiej wrażliwości oraz uniwersalne problemy, z którymi możemy się borykać (przekraczanie granic, brak zrozumienia własnej wyjątkowości, skłonność do konformizmu, perfekcjonizm, brak wiary w siebie, itd). Myślę, że takie ujęcie tego tematu jest bardzo słuszne i przydatne, ponieważ wysoka inteligencja emocjonalna to równocześnie dar i przekleństwo, które warto zrozumieć. Kolejnym niezwykle wartościowym z poruszanych tematów jest zachętą do refleksji nad historią własnej rodziny, ponieważ często za sprawą mechanizmów wyparcia nie potrafimy dostrzec szkodliwych schematów w swoim najbliższym otoczeniu i wydaje mi się, że ta zmiana perspektywy może się okazać bardzo cenna dla wielu osób. Osoby o wysokiej wrażliwości zdecydowanie są właśnie tym ogniwem, które jest wyposażone w umiejętności pozwalające dostrzec i przerwać wielopokoleniowe błędy prowadzące do braku szczęścia. Reasumując, pomimo że książka, jest dość mocno "magiczna" i prawdopodobnie znajduje się poza strefą komfortu osób, które preferują bardziej naukowe lub "ścisłe" terytoria myślowe, to aktualnie nie znam lepszej pozycji opisującej zagadnienie wysokiej wrażliwości i zdecydowanie ją polecam, każdej introwertyczce oraz wszystkim, którzy idą przez życie z przekonaniem, że chyba są z jakiejś innej planety.
Leń - awatar Leń
ocenił na86 miesięcy temu
Nieposkromiona Glennon Doyle Melton
Nieposkromiona
Glennon Doyle Melton
Glennon Doyle stała się dla milionów kobiet na całym świecie głosem sumienia, który mówi: „przestań przepraszać za to, że żyjesz”. Jej książka „Nieposkromiona” to hybryda pamiętnika, poradnika i duchowego manifestu, który uderza w fundamenty tego, co rozumiemy przez „dobrą kobietę”. Przyznając tej pozycji ocenę 7/10, doceniam jej ogromną siłę rażenia, odwagę w przełamywaniu tabu oraz niezwykle sugestywny język, choć momentami jej radykalizm może wydawać się zbyt uproszczony dla skomplikowanej rzeczywistości. Gepardzica w niewoli Metaforą otwierającą i spajającą całą książkę jest historia gepardzicy z zoo, która żyje zgodnie z oczekiwaniami treserów, zapominając o swojej dzikiej naturze. Doyle przekonuje, że każda kobieta została w procesie socjalizacji „udomowiona” – nauczona ciszy, poświęcenia i dbania o cudze potrzeby kosztem własnych. Autorka opisuje moment swojego przebudzenia: odejście od męża, zakochanie się w kobiecie i budowanie nowej, patchworkowej rodziny na własnych zasadach. To opowieść o buncie przeciwko systemowi, który wymaga od kobiet bycia „miłymi”, zamiast bycia „prawdziwymi”. Język emocji i radykalna szczerość Siłą prozy Doyle jest jej bezpośredniość. Autorka nie owija w bawełnę – pisze o uzależnieniach, bulimii, lękach i trudach macierzyństwa. Jej styl jest pełen krótkich, uderzeniowych zdań, które mają moc haseł transparentowych. „Nieposkromiona” to książka, która nie prosi o pozwolenie; ona rozkazuje czytelniczce, by ta zajrzała w głąb siebie i odnalazła tam „to, co wiedzą tylko one”. To literatura, która ma budzić, niepokoić i zmuszać do rewolucji we własnym salonie. Dla wielu kobiet lektura ta stała się impulsem do porzucenia nieszczęśliwych związków czy toksycznych prac. Siódemka to nota dla książki ważnej i potrzebnej, która jednak miejscami osuwa się w zbytni dydaktyzm. Doyle operuje bardzo amerykańskim, momentami wręcz kaznodziejskim tonem (wynikającym z jej przeszłości jako blogerki chrześcijańskiej). Niektóre z jej recept na szczęście mogą wydawać się naiwne lub dostępne tylko dla osób o określonym statusie materialnym i społecznym. Choć idea „płonięcia dla własnej prawdy” jest piękna, autorka czasem pomija fakt, że dla wielu kobiet na świecie bunt wiąże się z realnym zagrożeniem życia, a nie tylko z dyskomfortem towarzyskim. „Nieposkromiona” to solidne 7/10 – pozycja, którą warto przeczytać, by przetestować granice własnej wolności. Nawet jeśli nie zgadzasz się ze wszystkimi tezami Doyle, jej pasja i energia są zaraźliwe. To książka o tym, że największym aktem odwagi jest bycie sobą w świecie, który codziennie próbuje nas sformatować. To lektura, która zostawia z pytaniem: „Kim byłabyś, gdybyś przestała starać się być idealna?”.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na720 dni temu
Siedem grzechów przeciwko seksualności Zbigniew Izdebski
Siedem grzechów przeciwko seksualności
Zbigniew Izdebski Małgorzata Szcześniak
Podoba mi się założenie tej książki z podzieleniem na grzechy, jednakże poruszane tematy mają mało z nimi wspólnego. W jednym rozdziale mam wrażenie, że jest upchnięte za dużo tematów, które chcą poruszyć, w efekcie czego wszystko jest tylko „liźnięte”. Nie znalazłam w niej wielu odkrywczych rzeczy, nawet jeśli nie siedzi w temacie to raczej nic się nie dowie nowego, poza niektórym fragmentami. Mam wrażenie, że cała książka opiera się na ogólnikach i jak na początku tego nawet nie widać, to później jest to coraz bardziej zauważalne. Minusy: • niektóre pytania są zupełnie nienawiązujące do poprzednich, czuć w nich wyraźną zmianę tematu i pospieszenie • mówienie przez profesora cały czas per „Ideologia LGBT i gender” co jest bardzo pejoratywnie uważanym określeniem • szybkie zmiany tematu forsowane przez p. Małgorzatę • ciągłe dopraszanie się przez nią historii z gabinetu, które mam wrażenie, że są bardziej traktowane przez nią jako plotki niżeli faktyczny przykład • nie rozwijanie tematów do końca, jedyne same ogólniki • „Kosztowna zabawa, ale może warto zrekonstruować błonę dziewiczą? Choćby po to, aby wzbogacić naszą ars amandi” – kurwa mać co to za stwierdzenie • praktycznie mówienie samych oczywistości • brak dociekliwości wynikającej z ciekawości • stosowanie terminu TRANSSEKSUALNOŚĆ zamiast transpłciowość i to przez profesora. Termin transpłciowość pojawia się tylko RAZ!!! • odnosiłam wrażenie, że profesor albo nie umie wytłumaczyć kwestii bycia trans albo sam tego dobrze nie rozumie • p. Małgorzata daje odczucie jakby przeczytała kilka clickbaitowych nagłówków i na tym bazowała całą swoją wiedzę • niektóre fragmenty pojawiają się kilka razy i to w tym samym rozdziale! Plusy: + ładne wydanie + ciekawy rozdział o seksie osób wierzących + konkretne procenty + przykłady z gabinetu
Anita - awatar Anita
oceniła na63 miesiące temu
Siri, kim jestem? Sam Tschida
Siri, kim jestem?
Sam Tschida
"Siri, kim jestem?" autorstwa Sam Tschida przyciągnęła mój wzrok poprzez ciekawą okładkę z jasnymi, wiosennymi barwami. Nie mogłam się doczekać jej przeczytania, gdyż miałam przeczucie, że to będzie naprawdę dobra historia. I po zapoznaniu się z nią, muszę stwierdzić, iż trochę ją przeceniłam. Książka opowiada o młodej kobiecie – Mii, która przez pewien incydent wylądowała w szpitalu i po przebudzeniu okazuje się, że straciła pamięć. Ma przy sobie telefon, a w nim Instagram, który jest jej jedynym narzędziem do poznania tożsamości, gdyż w realu nie było przy niej nikogo z bliskich osób. Cała książka skupia się właśnie na odkrywaniu, kim tak naprawdę jest Mia i jak wyglądało jej życie jeszcze kilka dni temu – przed stratą pamięci. Jako czytelnicy towarzyszymy jej w tych poczynaniach i razem z nią poznajemy poszczególne fakty – niekiedy dość zaskakujące – które łączą się w jedną całość. Pomysł na fabułę sam w sobie jest bardzo ciekawy. Tym bardziej, że powieść jest aktualna, biorąc pod uwagę czasy, w jakich żyjemy. Wielu ludzi traktuje Instagram jako swoje alternatywne życie, kreując je tam w sposób nie do końca zgodny z prawdą. Właśnie ten motyw został wykorzystany w "Siri, kim jestem?", co daje przestrzeń do analizy, czy aby na pewno takie działanie ma sens, patrząc na to, jak wyglądało poznawanie własnego życia przez Mię. Sugerowała się zdjęciami, jakie zamieszczała na tej platformie, a to niekiedy wyprowadzało ją na manowce. Jeśli doceniam fabułę, to co tak naprawdę nie podobało mi się w tej książce? Otóż bohaterowie. Uważam, że zostali przedstawieni w sposób za bardzo komediowy, przez co wydają się płytcy. Sama Mia ma dość lekkie podejście do całej sprawy, co wygląda komicznie w sytuacji, gdy nie wie nic o sobie, swojej rodzinie i znajomych. Brakowało mi też rozwinięcia niektórych wątków. Mia poznaje pewnego bohatera, w którym dość szybko się zauroczyła. Z uwagi na jej sytuację i pomoc, jaką ofiarował jej ten mężczyzna oraz typ książki, nie kwestionuję krótkiego czasu, w jakim pojawiło się uczucie, aczkolwiek zabrakło mi rozwinięcia tego romantycznego wątku, bo miał potencjał. Niektóre fragmenty i zachowania postaci były dla mnie irracjonalne. Nawet jeśli to zamierzone działanie ze strony autorki, to myślę, że wpłynęło niekorzystnie na odbiór dzieła. Zakończenie pozostawiło niedosyt, ale taki negatywny, który jedynie potwierdził, że książka nie jest dobrze dopracowana. Irytujące były także odniesienia do niektórych zdań na końcu stron, które zawierały zazwyczaj prześmiewcze podsumowania sytuacji. Uważam, że równie dobrze można było je umieścić normalnie w tekście, bez zaburzania rytmu czytania. Podsumowując – jest to książka, przy której można się zrelaksować i momentami wciągnąć, a także znaleźć tam wyraźne przesłanie. Mimo niedopracowań, które zawiera, myślę że jest warta uwagi, chociażby za sprawą jej aktualności i analiz, jakie mogą przyjść po zapoznaniu się z historia Mii. Na nudne wieczory będzie dobrym urozmaiceniem, ale nie liczcie na świetnie poprowadzoną akcję 🙁.
Cytrynowa - awatar Cytrynowa
oceniła na61 rok temu
Modern Love. Prawdziwe historie o miłości, stracie i zaczynaniu od nowa Daniel Jones
Modern Love. Prawdziwe historie o miłości, stracie i zaczynaniu od nowa
Daniel Jones
„Miłość nie jest czymś, co się znajduje. Miłość jest czymś, co się buduje, często na zgliszczach własnych oczekiwań”. Tym zdaniem Daniel Jones, wieloletni redaktor słynnej kolumny w „The New York Times”, zdaje się streszczać dekady pracy nad tekstami o ludzkich namiętnościach. W swojej antologii udowadnia, że o uczuciach powiedziano już wszystko, a jednak każdy z nas przeżywa je w sposób unikalny. Moja ocena to rzetelne 7/10: to lektura kojąca, momentami bolesna, ale przede wszystkim niezwykle prawdziwa, choć jak każdy zbiór – nieco nierówna. Mozaika ludzkich losów Siłą tej książki jest jej różnorodność. Nie znajdziemy tu wyłącznie lukrowanych opowieści o „żyli długo i szczęśliwie”. Jones wybiera historie o miłości spóźnionej, utraconej, toksycznej, a także tej najtrudniejszej – do samego siebie. Autorzy esejów to ludzie tacy jak my: borykający się z chorobami, samotnym rodzicielstwem czy lękiem przed bliskością w świecie zdominowanym przez aplikacje randkowe. Ta autentyczność sprawia, że podczas lektury wielokrotnie towarzyszy nam poczucie wspólnoty doświadczeń. Niektóre teksty są napisane z literackim kunsztem, inne uderzają prostotą, ale niemal każdy niesie ze sobą ładunek szczerości, którego próżno szukać w fikcji. Antologie mają to do siebie, że nie każdy głos rezonuje z czytelnikiem z taką samą siłą. Obok esejów wybitnych, które zostają w pamięci na lata, trafiają się fragmenty słabsze, ocierające się o banał lub zbyt hermetyczne. Momentami można odnieść wrażenie, że amerykański kontekst niektórych opowieści jest nieco odległy od polskiej wrażliwości, co buduje dystans. Ponadto, czytanie całego zbioru „na raz” może prowadzić do emocjonalnego przesytu – to zdecydowanie książka do dawkowania, czytana po jednej historii do porannej kawy. Modern Love to literackie lustro, w którym każdy przejrzy się inaczej. Daniel Jones stworzył kronikę współczesnego serca, która uczy empatii i przypomina, że w swoich miłosnych zmaganiach nigdy nie jesteśmy sami. To idealna pozycja dla tych, którzy od romansowych schematów wolą słodko-gorzki smak prawdziwego życia.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na713 dni temu

Cytaty z książki Kobiety, które martwią się za bardzo

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kobiety, które martwią się za bardzo