rozwińzwiń

Kowboje i obcy

Okładka książki Kowboje i obcy autora Joan D. Vinge, 9788377990087
Okładka książki Kowboje i obcy
Joan D. Vinge Wydawnictwo: Świat Książki fantasy, science fiction
332 str. 5 godz. 32 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Cowboys & Aliens
Data wydania:
2011-08-15
Data 1. wyd. pol.:
2011-08-15
Liczba stron:
332
Czas czytania
5 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7799-008-7
Tłumacz:
Patryk Gołębiowski
Średnia ocen

5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kowboje i obcy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kowboje i obcy

Średnia ocen
5,7 / 10
55 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kowboje i obcy

avatar
707
330

Na półkach: ,

Trochę za dużo emocjonalności jak na tak niepoważną historię, jak obcy na dzikim zachodzie. Może odrobinę za dużo niezwyciężoności Lonergana, ale całkiem przyjemne czytadło.

Trochę za dużo emocjonalności jak na tak niepoważną historię, jak obcy na dzikim zachodzie. Może odrobinę za dużo niezwyciężoności Lonergana, ale całkiem przyjemne czytadło.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1069
132

Na półkach:

Radzono mi: nie czytaj książek, które powstały na podstawie filmu. Nie posłuchałem.

W „Kowbojach i obcych” kilkanaście ostatnich stron to mniej więcej taka bajka:

– Blablabla – powiedział X, szczerze i serdecznie się uśmiechając.
– Blablabla – odpowiedział Y, rewanżując się szczerym i serdecznym uśmiechem, a gdy popatrzył na krawędź płaskowyżu, zobaczył Z, i choć z tej odległości nie mógł rozpoznać szczegółów jego twarzy, wiedział, że maluje się na niej szczery i serdeczny uśmiech. Uśmiechnął się szeroko, serdecznie i szczerze.

To oczywiście parafraza, ale oddająca klimat. Ci, którzy przeżyli, prześcigają się w spoglądaniu sobie w twarze, rozumieniu się bez słów, wiedzeniu, że nie mają prawa się gniewać, braniu za rękę, godzeniu się na poświęcenie, wyrażaniu wzrokiem więcej niż mogłyby wyrazić najrzewniejsze łzy, okazywaniu szacunku, niezawodzeniu i we wzruszającym drapaniu psa za uchem, a kto nie zdąży pierwszy, może już tylko odwzajemniać, choć zawsze może liczyć na odwzajemnienie odwzajemnienia. Oprócz tego mnóstwo sensu uczuć, determinacji, refleksji, dobrego humoru, jednoczenia się, rozumienia, że były to sprawy równie istotne jak samo życie, wszyscy dziękują wszystkim.

Radzono mi: nie czytaj książek, które powstały na podstawie filmu. Nie posłuchałem.

W „Kowbojach i obcych” kilkanaście ostatnich stron to mniej więcej taka bajka:

– Blablabla – powiedział X, szczerze i serdecznie się uśmiechając.
– Blablabla – odpowiedział Y, rewanżując się szczerym i serdecznym uśmiechem, a gdy popatrzył na krawędź płaskowyżu, zobaczył Z, i choć z tej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
881
671

Na półkach: , ,

Gdyby nie była wzorowana na filmie, wówczas jej ocena pewnie byłaby większa...styl pisarski tej pani jest według mnie bardzo dobry...czytało się to szybko i bez większych trudności...Jeszcze większe wrażenie wywarłaby na mnie, gdybym wcześniej nie oglądał filmu. Lecz i tak ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu książkę mogę zaliczyć do bardzo dobrych...i szczerze mówiąc nie rozumiem oceny ogólnej jaką wystawili tej książce oceniający ją czytelnicy...moim zdaniem zasługuje na o wiele większą ocenę...
Jeśli słowa książki zrobią na czytelniku wystarczające wrażenie, by sięgnął w przyszłości po inną książkę tego samego autora z dużym zaciekawieniem, to już o czymś to świadczy...a w moim przypadku tak właśnie jest...także polecam!!!

Gdyby nie była wzorowana na filmie, wówczas jej ocena pewnie byłaby większa...styl pisarski tej pani jest według mnie bardzo dobry...czytało się to szybko i bez większych trudności...Jeszcze większe wrażenie wywarłaby na mnie, gdybym wcześniej nie oglądał filmu. Lecz i tak ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu książkę mogę zaliczyć do bardzo dobrych...i szczerze mówiąc nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

139 użytkowników ma tytuł Kowboje i obcy na półkach głównych
  • 76
  • 61
  • 2
68 użytkowników ma tytuł Kowboje i obcy na półkach dodatkowych
  • 55
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Joan D. Vinge
Joan D. Vinge
Joan Carol Dennison Vinge (ur. 2 kwietnia 1948 w Baltimore) – amerykańska pisarka science fiction. Laureatka nagród Hugo za powieść Królowa Zimy (1981) i opowiadanie Eyes of Amber (1977). Była ponadto kilkakrotnie nominowana do nagród Hugo, Nebula i Nagrody Campbella. Ukończyła Univeristy of San Diego na kierunku antropologia. Pracuje jako archeolog. Vinge była żoną pisarza sf Vernora Vinge, obecnie jej mężem jest wydawca James Frenkel.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Anioł śmierci Alex Scarrow
Anioł śmierci
Alex Scarrow
Alex Scarrow jako brytyjski pisarz, urodził się 14 lutego 1996 w Hertfordzie. Jest twórcą powieści młodzieżowej, thillerów oraz literatury science fiction i fantasy. Wyróżnił się swoją powieścią „Time Riders. Jeźdźcy w czasie”, otrzymał za nią nagrody literackie: Hampshire Book Awards i Red House Children's Book Award. Obecnie zamieszkuje w Norwich. Przenosimy się w czasie, rok 1856. Grupa osadników wyrusza szlakiem przez góry Sierra Nevada. W niewyjaśnionych okolicznościach cała grupa znika bez śladu. Zostaje po nich jedynie dziennik. Teraźniejszość, rok 2008. W leśnych ostępach poznajemy Juliana Cooke, dokumentalistę tworzącego kolejny film. Podczas kręcenia własnego dzieła, odnajduje szczątki drewnianego wozu. Okazuję się, że są to pozostałości Wyprawy Prestona. Idąc dalej za swoim przeczuciem, znajduje dziennik opisujący drastyczne wydarzenia podczas wyprawy. W skład wyprawy znajdował się między innymi przywódca religijny, Preston. Ukrywając swoją mroczną tajemnicę, bierze ze sobą grupkę wiernych prowadząc ich do obiecanego, nowego świata. Niestety, zaskoczeni wcześniejszym nadejściem zimy zmuszeni są osadzić się w górach. Przetrwać zimę to tylko jeden z wielu problemów, z którymi muszą się zmierzyć. Niewyobrażalne są moce, z którymi staną twarzą w twarz. Powieść pokazuje nam głębsze znaczenie szaleństwa w ludzkim umyśle. Akcja dzieje się w dwóch poziomach czasowych. Niestety, ale w moich przypadku okładka ma zdecydowane znaczenie. Jeśli przyciągnie, wtedy zainteresuję się opisem danej książki. Tak stało się z tą książką. Lekki kryminał na tle historycznym, zaspokaja duszę w dwóch znaczeniach. Poznajemy całkiem nowe spojrzenie na osadników w Ameryce. Thriller, odpowiednie budowanie nastroju i to co najważniejsze fenomenalne zakończenie. Tylko książka, która posiada zaskakujące zakończenie może czuć się ważną pozycją na tle innych. eliwerka.blogspot.com
Eliwerka - awatar Eliwerka
oceniła na67 lat temu
Opactwo Chris Culver
Opactwo
Chris Culver
Wielu czytelników zastanawia się skąd biorą się tytuły „bestseller”, „najlepsza książka” i inne, oraz kto je nadaje, lub na jakiej podstawie. Jednych przyciąga taka reklama, innych odpycha – tym bardziej kiedy okazuje się, że mija się ona z prawdą. Czy w przypadku książki „Opactwo” Chrisa Culvera hasło „bestseller” jest tylko sprytnym acz nietrafnym zabiegiem marketingowym, czy też doskonale oddaje wartość książki? Ash Rashid jest byłym detektywem i praktykującym muzułmaninem, któremu jednak daleko do ortodoksyjnego podejścia do doktryn swej religii. Został mu tylko rok do odsłużenia w policji. Rok, który miał upłynąć bohaterowi spokojnie, jednak boski plan był zupełnie inny… Nagła wiadomość o śmierć jego siostrzenicy oraz nieudolność z jaką policja prowadzi śledztwo w tej sprawie doprowadzają do tego że Rashid postanawia zbadać sprawę na własną rękę. Prywatne śledztwo sprowadza na niego nie tylko gniew jego przełożonych, ale także uwagę bardzo niebezpiecznych osób. Na domiar złego okazuje się, że na szali postawił nie tylko swoje życie, ale i członków swojej rodziny. „Opactwo” otwiera cykl książek o nietypowym detektywie muzułmaninie. I to właśnie on jest skarbem tej lektury. Autor stworzył wielowymiarową i bardzo rzeczywistą postać. Nie bał się nadać jej kilku złych cech i zrównoważyć je kilkoma dobrymi co sprawiło, że bohatera nie da się polubić bez dalszego poznawania go. Rashid szybko wspiął się na listę najbardziej charakterystycznych i ciekawych detektywów literackich i choćby przez wzgląd na jego osobę jestem ciekawa kolejnych tomów cyklu. Drugą wartościową rzeczą, która charakteryzuje „Opactwo” jest styl autora. Łatwość z jaką przelewa on na papier swoje myśli jest niebywała. Dodatkowo ciekawe jest to, że żadne chaotyczne wydarzenia nie burzą konstrukcji fabularnej książki. Innymi słowy znajduje się w niej tylko to co wpływa na rozwój fabuły. To plasuje powieść w kategorii nieskomplikowanych czytadeł, które pozwalają głowie odpocząć. Nie znaczy to jednak że książka nie wymaga od czytelnika żadnego wysiłku intelektualnego bo wymaga. Po prostu „Opactwo” jest lekturą napisaną ku uciesze i dla rozrywki. Wracając do pytania postawionego na początku tego wywodu stwierdzam z całą stanowczością, że ta książka nie jest bestsellerem ale nie zmienia to faktu, że wciąga i spełnia swoją rolę, więc polecam!
Fuzja - awatar Fuzja
oceniła na610 lat temu
Sztuka morderstwa Michael White
Sztuka morderstwa
Michael White
Sztuka przybiera różne formy. Od pięknych, które zapierają nam dech w piersiach, po odrażające lub dziwne. Pomału przestają dziwić nas dzieła typu kupa w słoiku. Wywołują śmiech lub niesmak, ale na dłuższą metę są to ekspozycje niegroźne. Jak daleko ma prawo posunąć się artysta w wyrażaniu siebie? Czy tortury lub morderstwo mogą być usprawiedliwieniem dla sztuki? Fabuła Londyn. Sprzątaczka znajduje trupa w galerii sztuki. Morderstwo jest nietypowe bo przypomina raczej ekspozycję, a nie tradycyjne miejsce zbrodni. Śledczy szybko kojarzą to co widzą z obrazem jednego z surrealistów Rene Magritte'a. Dlaczego ktoś zadał sobie tyle trudu w skomponowanie morderstwa? Czy chodzi o zemstę, czy o jakieś wyższe cele? Śladami mordercy rusza inspektor z iście arturiańskim nazwiskiem, Jack Pendragon. Motyw tzw. artysty zbrodni jest widowiskowy i chętnie wykorzystywany przez autorów kryminałów. Jak uporał się z nim Michael White? Powiedziałbym, że przyzwoicie. Książkę czyta się szybko. Śledztwo sprawnie posuwa się do przodu, a i morderca dba o to, żeby akcja nie straciła tempa. Zbrodnie są świetnie opisane. Kiedy sprawdzałam w Internecie obrazy, do których nawiązano, to były dokładnie takie jak je sobie wyobrażałam podczas czytania. Przyznam, że podkręcało to makabryczność tych scen. Akcja powieści toczy się w czasach współczesnych, ale autor przeplata ją historią z przeszłości, a dokładnie 2 połowy XIX w. Historią godną legendy Kuby Rozpruwacza. Uwielbiam, kiedy zbrodnia kryje jakiś sekret z przeszłości, ale też zwracam uwagę, czy wszystko jest płynnie powiązane. Jeżeli chodzi o "Sztukę morderstwa" mam pewien dylemat. Czułam się tak jakbym czytała dwie różne książki i nie chodzi mi tu o to jak te historie się wiążą, bo wiadomo, że w kryminałach wszystko okazuje się na koniec, ale o to jak są napisane. Nie czułam tego, że oba wątki mogą mieć wspólny mianownik. Czytając jeden z nich zapominałam o drugim, a kiedy kończył się rozdział, czułam dezorientację widząc inne miejsce i bohaterów. Być może to kwestia narracji, bo linia współczesna prowadzona jest trzecioosobowo, a ta z przeszłości pierwszoosobowo (w formie listów),albo faktycznie sposób, w jaki autor je połączył jest zbyt słaby. A teraz pytanie do was. Ilu z was kojarzy kim był Rene Magritte i zna jego obrazy? Ja nie znałam i nie uważam tego za powód do wstydu. Nie posądzam nikogo o niewiedzę, ale przypuszczam, że większość z nas ma podstawową wiedzę z zakresu malarstwa. Jak się okazało londyńscy śledczy z książki Michaela White'a są niezłymi ekspertami w tej dziedzinie. Bez wahania, bez narad, bez poszukiwań w jakichkolwiek źródłach, krótko mówiąc w mgnieniu oka, domyślają się co to za obraz (tytuł, autor, a nawet ciekawostki z życia malarzy). Podsumowanie "Sztuka morderstwa" to książka aż albo po prostu ok. Michael White miał dobry pomysł i poprawnie go zrealizował. Powstał z tego taki urlopowy kryminał. Może niczym się nie wyróżnia, ale dobrze się go czyta.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na65 lat temu
Kryształowa czaszka Manda C. Scott
Kryształowa czaszka
Manda C. Scott
„To, czego szukasz, spoczywa w białej wodzie. Kamień zamieni się w kamień, bezpiecznie ukryty przed zakusami Nieprzyjaciela, który chce go zniszczyć. Szukaj go na północy i wschodzie, piętnaście i dwadzieścia kroków, za zwisającymi cierniami, w wygięciu łuku, w odgłosach spadającej wody.” Chyba każdy słyszał o przepowiedni majów, mówiącej o tym, że 21 grudnia 2012 roku będzie koniec świata… Data została precyzyjnie określona i jest tylko jeden sposób uniknięcia zagłady. Został on przedstawiona właśnie w „Kryształowej czaszce” Mandy Scott. „Wejdź z odwagą. Idź przed siebie tak daleko, jak pozwolą ciemności. Przekrocz łuk nocy i wejdź do katedry ukrytej we wnętrzu ziemi. Spójrz na wschodzące i zachodzące słońce, przeniknij przez zasłonę do studni wody żywej, aby znaleźć ukrytą perłę.” Stella Cody jest zapalonym grotołazem, dlatego też jej świeżo poślubiony mąż, Kit O’Connor, zabiera ją do Gaping Ghyll, miejsca, którego poszukiwał właśnie po to, by podarować żonie, jako ich wspólny prezent ślubny. Nie jest to byle jaka pieczara. To najgłębsza jaskinia w całej Anglii, a jej korytarze ciągną się kilometrami. Warto wspomnieć, że wiele z nich nie zostało jeszcze zbadanych. Właśnie w tej nieprzebytej jeszcze części jaskini może znajdować się podziemna krypta, do której nie wszedł nikt od czterystu dziewiętnastu lat, a ostatni, który się tam zapuścił, zostawił w niej ukryty skarb. Skarb bardzo niezwykły i tajemniczy. To właśnie ten skarb intryguje Kita najbardziej. Mężczyzna jest naukowcem i większą część życia poświęcił na badanie ksiąg Cedrica Owena, szukając wskazówek o miejscu ukrycia jego „błękitnego kamiennego serca”. „Odkryj mnie i żyj, jestem bowiem twoją nadzieją u kresu czasu. Trzymaj mnie tak, jakbyś trzymał niemowlę. Słuchaj niczym głosu kochanka. Zaufaj tak, jak zaufałbyś swojemu bogu, kimkolwiek jest.” Kiedy Stella znajduje kamienne serce, okazuje się ono być kryształową czaszką, która w jakiś sposób wybiera sobie ją na opiekunkę. Kamień od pierwszej chwili, gdy Stella go dotknęła, pokochał ją i stał się jej częścią. W zamian za opiekę obdarowywał ją dobrymi radami i ostrzeżeniami przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. I chociaż wiadomo było, że ktoś podąża jej śladami i stara się pozyskać kamienne serce za wszelką cenę, Stella odwzajemniła uczucie czaszki i nie odrzuciła jej. „Podążaj ścieżką, którą ci wskażę. Staw się wraz ze mną w wyznaczonym miejscu i czasie. Uczyń, jak przepowiedzieli strażnicy nocy. Idź za głosem swojego i mojego serca, stanowią bowiem jedno. Nie zawiedź mnie, ponieważ gdybyś to uczynił, zawiódłbyś samego siebie i wszystkie czekające światy.”* Manda Scott zabiera nas w magiczną podróż, gdzie niemożliwe staje się możliwe, a niewiarygodne staje się wiarygodne. Opisuje wydarzenia z dwóch perspektyw, współczesnej, gdzie mówi o tym, co z czaszką dzieje się w 2007 roku, gdy jej opiekunką jest Stella Cody, oraz przeszłej, w XVI wieku, pokazując historię wcześniejszego właściciela kamienia – Cedrica Owena. To właśnie rozdziały mówiące o przeszłości najbardziej urzekły mnie w tej książce. Pojawia się w nich Katarzyna Medycejska, chociaż to bardzo krótki epizod, Nostradamus, jako nauczyciel Owena, czy też Fernandez de Aguilar, wieloletni, oddany przyjaciel Cedrica. Jedynym minusem książki okazało się zakończenie. Niby był happy end, ale czegoś mi tutaj zabrakło… Uważam, że to, jak Manda Scott zakończyła swoją powieść może wskazywać na jej kontynuacje, wręcz aż się o nią prosi, ale chyba się tego nie doczekam… Zdecydowanie mogę polecić „Kryształową czaszkę” wszystkim miłośnikom thrillerów, a także tym, którzy lubią czytać o astrofizyce jak i o wybrańcach, mających w jakiś określony sposób uratować świat. * Fragment CO78.1.7 z archiwum Cedrica Owena – pierwszy z dwóch zaszyfrowanych tekstów odnalezionych w księgach Owena przez doktorów O’Connora i Cody, wiosną oraz latem 2007 roku. *Cytaty, jak i powyższe wyjaśnienie pochodzą z książki "Kryształowa Czaszka" Mandy Scott.
Iliana - awatar Iliana
oceniła na814 lat temu

Cytaty z książki Kowboje i obcy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kowboje i obcy