Hochsztapler Laarmans

265 str. 4 godz. 25 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Proza Współczesna
- Tytuł oryginału:
- Lijmen. Het Been. Het Dwaallicht
- Data wydania:
- 1973-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1973-01-01
- Liczba stron:
- 265
- Czas czytania
- 4 godz. 25 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Tadeusz Trębicki
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Hochsztapler Laarmans w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Hochsztapler Laarmans
Poznaj innych czytelników
57 użytkowników ma tytuł Hochsztapler Laarmans na półkach głównych- Chcę przeczytać 41
- Przeczytane 16
- Posiadam 8
- Ulubione 2
- Oddane w dobre ręce 1
- Podpatrzone u innych, albo jeszcze nie wiem czy chcę przeczytać 1
- 1973 1
- Na już 1
- Posiadam (książka papierowa) 1
- Wyzwanie 2020: #WyzwanieLC 1































OPINIE i DYSKUSJE o książce Hochsztapler Laarmans
(www.bibliotekaswiata.blogspot.com)
W czytaniu najbardziej lubię te momenty, gdy książka, po której niczego się nie spodziewam, okazuje się być niepowtarzalnym doświadczeniem czytelniczym i trafia w pewien bardzo mi bliski punkt – a gdy jeszcze sama jej fizyczna postać wpada w moje ręce zupełnie niespodziewanie, w bardzo nieoczywistych okolicznościach, to już mamy komplet zachwytów. Tak stało się z „Hochsztaplerem” - przygotowując listę książek dla Belgii jakoś mi umknął, ale niedawno znalazłem go na wystawce książek w centrum Chorzowa i przeczytałem jednym tchem w pociągu (260 stron, wygodny, mały format) – akurat byłem w cyklu czytania belgijskich książek, nic innego pod ręką nie miałem, a tu wpada mi w ręce książka Belga!
Ale do rzeczy! Co to jest za historia! Tytułowy hochsztapler Laarmans zostaje „uczniem” niejakiego Boormana, arcyhochsztaplera, człowieka, który sprzeda wszystko każdemu – zawsze i wszędzie, mistrza manipulacji i wciskania kitu. Pod szyldem Muzeum Krajowych i Zagranicznych Wyrobów wydaje on „Przegląd świata” - te szumne nazwy skrywają gigantyczną blagę, polegającą na naciąganiu przedstawicieli zakładów przemysłowych z całej Belgii na kupowaniu magazynów reklamowych w ilościach hurtowych. A że Boorman jest naciągaczem najwyższej klasy, potrafi opchnąć dziesiątki tysięcy egzemplarzy podupadającej firmie, która skusi się peanami ku swojej wątpliwej czci. To, w jaki sposób Eisschot opisuje działania swojego bohatera i jego technik manipulacji to arcydzieło najwyższych lotów, niezwykle interesująca jest również panorama przemysłowców międzywojennej Belgii i mechanizmów kapitalistycznego rynku. Książka jest niezwykle błyskotliwa, zabawna i rewelacyjnie skomponowana – publikacja PIW-u to tak naprawdę dwie minipowieści („HL” i „Noga”),tworzące razem pełną historię Laarmansa i Boormana. Pierwsza to znakomite studium manipulacji, druga zaś jest jej równie genialnym rewersem – jest w niej coś ze „Śmierci urzędnika” i opowiadań Allana Poe.
A że sam kiedyś pracowałem kiedyś dla firm pozycjonujących i sprzedających rozmaite „książeczki”, to odnalazłem w tej historii aż za dużo prawdy...
Fantastyczna książka!
(a trzecie opowiadanie, „Błędny ognik”, niepowiązane z losami Laarmansa i Boormana, już wyraźnie słabsze, niestety).
(www.bibliotekaswiata.blogspot.com)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW czytaniu najbardziej lubię te momenty, gdy książka, po której niczego się nie spodziewam, okazuje się być niepowtarzalnym doświadczeniem czytelniczym i trafia w pewien bardzo mi bliski punkt – a gdy jeszcze sama jej fizyczna postać wpada w moje ręce zupełnie niespodziewanie, w bardzo nieoczywistych okolicznościach, to już mamy komplet...
Jeśli ktoś pisał w dwudziestym wieku, jakby pisał w dziewiętnastym, zazwyczaj zasługuje na uwagę. Nie inaczej jest w tym wypadku. Wyobraźcie sobie stylistę pokroju Dickensa, który również spogląda na bliźnich z życzliwością, ale podszytą nie sentymentalizmem, tylko błyskotliwą ironią. W tle czają się zaś dylematy moralne i odwołania do tak zwanych dużych tekstów.
Elsschot nie był pisarzem przesadnie płodnym, a cały niemal jego prozatorski dorobek dostępny jest w naszej szeleszczącej mowie. Kto zatem ceni styl, lekkość oraz głębię i pragnie raczej ujrzeć je w jednym tomie niż w trzech oddzielnych, może bez obaw zawrzeć znajomość z tym spośród flamandzkim mistrzów, który wyjątkowo władał piórem miast pędzla.
Jeśli ktoś pisał w dwudziestym wieku, jakby pisał w dziewiętnastym, zazwyczaj zasługuje na uwagę. Nie inaczej jest w tym wypadku. Wyobraźcie sobie stylistę pokroju Dickensa, który również spogląda na bliźnich z życzliwością, ale podszytą nie sentymentalizmem, tylko błyskotliwą ironią. W tle czają się zaś dylematy moralne i odwołania do tak zwanych dużych tekstów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toElsschot...