rozwińzwiń

Guns N' Roses. Najbardziej niebezpieczny zespół na świecie

Okładka książki Guns N' Roses. Najbardziej niebezpieczny zespół na świecie autora Mick Wall, 8321809944
Okładka książki Guns N' Roses. Najbardziej niebezpieczny zespół na świecie
Mick Wall Wydawnictwo: Wydawnictwo Łódzkie biografia, autobiografia, pamiętnik
216 str. 3 godz. 36 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Guns N' Roses. The most dangerous band in the world
Data wydania:
1993-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Liczba stron:
216
Czas czytania
3 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
83-218-0994-4
Tłumacz:
Anna Rzewuska
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Guns N' Roses. Najbardziej niebezpieczny zespół na świecie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Guns N' Roses. Najbardziej niebezpieczny zespół na świecie

Średnia ocen
6,9 / 10
94 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Guns N' Roses. Najbardziej niebezpieczny zespół na świecie

avatar
323
37

Na półkach: ,

Dla mnie bardzo dobra. Teraz ludzie może inaczej odbierają taką książkę, kiedy wszystko można przeczytać i zobaczyć w internecie ale w czasie wydania na początku lat 90-tych, kiedy nie było jeszcze netu, a historię zespołu znało się jedynie z takich gazet jak Bravo i Popcorn, ta książka dosłownie miażdżyła ;) Język jakim posługiwali się bohaterzy, brak cenzury, w tamtych czasach to było coś. Dla mnie wtedy była to rewelacja, do dzisiaj mam do niej sentyment i lubię do niej wracać.
Wspaniały był czas powstania tej książki, wywiady rzeki w latach, jak dobrze pamiętam 1988-90? Był to czas kiedy zespół był dokładnie u progu sławy, przed wydaniem Use Your Illusion, przed zostaniem megagwiazdami kiedy to sława i muzyczny biznes wszystko zniszczył.
Byli wtedy jeszcze w miarę normalnymi i naiwnymi ludźmi, chociaż już wtedy zaczynała im ciążyć sława. Wywiady były bardzo szczere i otarte. Wiecznie pijani, naćpani, skacowani zabierają nas w podróż po barach, mieszkaniach, opowiadają swoje historie, rozczarowania, żale. Już wtedy, przed wielkim sukcesem, czują że stracili coś bezpowrotnie, że to początek końca, że wraz ze sławą kończy się przyjaźń, że sytuacja w zespole jest coraz trudniejsza, że coraz bardziej się oddalają, coraz bardziej spadają w przepaść, w nałogi.
Książkę czyta się jednym tchem, chociaż jest sporo błędów, ale myślę że jest to wina polskiego wydania i tłumaczenia, chociażby to, że Vicky Hamilton, pierwsza menagerka zespołu występuje tutaj jako mężczyzna a nie kobieta :)
Ps) Do postu Pauli: Axl nie zawsze nienawidził autora, gdyby tak było to nie wpuścił by go do domu i nie udzielił obszernego wywiadu. Nienawiść przyszła potem przez artykuł, który Mick Wall napisał w gazecie.

Dla mnie bardzo dobra. Teraz ludzie może inaczej odbierają taką książkę, kiedy wszystko można przeczytać i zobaczyć w internecie ale w czasie wydania na początku lat 90-tych, kiedy nie było jeszcze netu, a historię zespołu znało się jedynie z takich gazet jak Bravo i Popcorn, ta książka dosłownie miażdżyła ;) Język jakim posługiwali się bohaterzy, brak cenzury, w tamtych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
416
43

Na półkach: , ,

Strasznie zazdroszczę autorowi,że mógł poznać osobiście chłopaków!
Trochę błędów psuje opinie,ale jeśli chodzi o całość to mi się podobała.

Jeżeli umrą emocje,Ty umrzesz razem z nimi.-Duff McKagan

Strasznie zazdroszczę autorowi,że mógł poznać osobiście chłopaków!
Trochę błędów psuje opinie,ale jeśli chodzi o całość to mi się podobała.

Jeżeli umrą emocje,Ty umrzesz razem z nimi.-Duff McKagan

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
452
444

Na półkach:

930912 papier G9

930912 papier G9

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

251 użytkowników ma tytuł Guns N' Roses. Najbardziej niebezpieczny zespół na świecie na półkach głównych
  • 126
  • 123
  • 2
60 użytkowników ma tytuł Guns N' Roses. Najbardziej niebezpieczny zespół na świecie na półkach dodatkowych
  • 35
  • 7
  • 6
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Guns N' Roses. Najbardziej niebezpieczny zespół na świecie

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Światło i cień. Jimmy Page w rozmowach Brad Tolinski
Światło i cień. Jimmy Page w rozmowach
Brad Tolinski
Jimmy Page to wybitny, legendarny gitarzysta i współtwórca zespołu Led Zeppelin. Mogłoby się wydawać, że wiemy o nim już wszystko, co trzeba. Nic bardziej mylnego. Muzyk milczał przez lata, choć jak się okazuje miał tak wiele do powiedzenia. Barierę nienawiści do dziennikarzy udało się przełamać tylko jednemu śmiałkowi, a był nim Brad Tolinski – redaktor naczelny magazynu Guitar World. To on namówił Page’a do wielogodzinnych zwierzeń, z których składa się omawiana książka. To on „oswoił” tak zamkniętą w sobie duszę, choć nie było to wcale łatwe zadanie. Jedno złe pytanie i publikacja zakończyłaby się szybciej, niż się rozpoczęła. Na szczęście wszystko się udało i mam zaszczyt przedstawić Wam pierwszą biografię legendy, która do redakcyjnych rąk trafiła dzięki uprzejmości wydawnictwa Bukowy Las. Konstrukcja książki nie przypomina budowy klasycznej biografii. Większość rozdziałów składa się ze wstępu, interludium oraz właściwej rozmowy, która nadaje całości wyjątkowego znaczenia. Zdjęć w środku nie znajdziemy wiele, ale jest to zabieg świadomy. Autor co i rusz odsyła czytelnika do jedynej autobiografii Page’a, opowiedzianej przy pomocy samych fotografii. Oprawa, zarówno wizualna, jaki i fizyczna także zasługują na uwagę. Twarde, ładne zdobione okładki to znak rozpoznawczy wyżej wspomnianej firmy wydawniczej. Wywiady z Jimmym to coś, na co czytając każdy rozdział czekałem najbardziej. Brad Tolinski podczas negocjacji z muzykiem dostał tylko jedno, ale jakże ważne zadanie – jeżeli choć raz nie przygotuje się skrupulatnie do rozmowy, lub zboczy za bardzo z umówionego tematu Page wyjdzie i już nigdy więcej się nie spotkają. Jak się więc domyślacie pytania zawsze były trafne, szczegółowe i bardzo rozbudowane. Podobnie zresztą jak odpowiedzi, w których gitarzysta opowiada o najdrobniejszych detalach swojej kariery. Wiedzieliście, że to Jimmy wymyślił nowatorską technikę zapisu dźwięku, jaką było odwrócone echo? Ja nie. Nie sposób nie wspomnieć innych wywiadów, które znalazły się wewnątrz publikacji. Jeff Beck, John Paul Jones czy Jack White bez ogródek wypowiadają się o wzlotach i upadkach, oraz współpracy z legendą. Zaskakujące, że żaden z zaproszonych gości nie wypowiedział choćby jednego złego zdania o Page’u. Więc albo Tolinski tak kierował rozmową, albo to Jimmy jest naprawdę złotym człowiekiem. Na uwagę zasługują także oddzielne rozdziały, takie jak „Dziesięć gitarowych perełek Led Zeppelin”, „Katalog wykorzystywanych przez Jimmy’ego Page’a najważniejszych gitar, wzmacniaczy i efektów dźwiękowych” czy „Astrologiczny wizerunek artysty”. Jestem pewny, że wspomniany szereg zalet zachęci przynajmniej część naszych czytelników do sięgnięcia po tę jakże wyjątkową pozycję. Portret legendarnego gitarzysty Led Zeppelin to coś, co powinno znaleźć się na półkach nie tylko fanów zespołu, ale także tych, którzy przez lata inspirowali się choćby wyglądem, czy mistycyzmem Page’a. Biografia zasługuje na najwyższą z możliwych ocenę, a Brad Tolinski na dozgonne uznanie wśród zwolenników muzyki gitarowej. Oby nadchodzącą biografia Roberta Planta była tak świetnie skomponowana.
DeathMagnetic - awatar DeathMagnetic
ocenił na1010 lat temu
Biała gorączka Ian Fraiser 'Lemmy' Kilmister
Biała gorączka
Ian Fraiser 'Lemmy' Kilmister
Zaskoczyła mnie „Biała gorączka”, nie powiem. Spodziewałem się wygładzonej dla potrzeb czytelnika historii człowieka, znanego lepiej jako Lemmy. Tymczasem czeka nas niezwykle naturalna i bezpośrednia wypowiedź muzyka, który z niejednego pieca jadł chleba. Nie unika tematów drażliwych, nie unika słów obraźliwych, mówi prosto z mostu, pozostając przy tym sobą. Czytając poszczególne rozdziały wręcz słyszałem jego charakterystyczny chrapliwy głos, tak jakby siedział tuż obok. Niektórych czytelników może razić swobodne podejście do spraw damsko-męskich, zażywanie narkotyków w ilościach „przemysłowych”, ale „Lemmy” Kilmister opowiada o tym niezwykle rubasznie, nie starając się kreować na inną osobę niż był. Prezentowane przezeń poglądy na temat społeczeństwa, muzyki czy polityki nie straciły na oryginalności, a czytane dziś nabrały niepokojąco prawdziwego wyrazu. Przy okazji udaje mu się odwzorować klimat muzyki rockowej, zwłaszcza ten z lat 60-tych i 70-tych: naprawdę można mu zazdrościć, ile zespołów było dane mu zobaczyć na własne oczy. Książka kończy się właściwie na etapie wydania płyty „Hammered” (2002 rok); niestety nie doczekała się wydania uzupełnionego choćby o kolejną dekadę z życia tego niezwykłego basisty. Jeżeli miałbym pretensje, to tylko o zbytni pośpiech w opisywaniu lat 90-tych, anegdoty z tras oraz sesji nagraniowych z tego okresu zostały opowiedziane zbyt pobieżnie. Kilkadziesiąt dodatkowych stron z pewnością by nie znudziło, zresztą książkę czyta się wartko i z zaciekawieniem. 7+/10
Kedar - awatar Kedar
ocenił na74 lata temu
Satysfakcja - Historia zespołu The Rolling Stones Daniel Wyszogrodzki
Satysfakcja - Historia zespołu The Rolling Stones
Daniel Wyszogrodzki
Książka z cyklu “Biografie niezwykle” poświęcona historii jednej z największych grup muzycznych drugiej połowy XX wieku , zespołowi Rolling Stones , którego muzyka, brzmienie, koncerty i liczne wydarzenia pozaestradowe przenikały się na przestrzeni lat z życiem przeciętnego śmiertelnika na wszystkich kontynentach. Jest to opowieść napisana z werwą i dużym pietyzmem, z przywiązaniem do szczegółów zarówno z twórczości muzycznej , jak i zwykłej codzienności członków zespołu , która w oczach czytelnika z pewnością przeciętna nie będzie. Autor , zdecydowany miłośnik i wielbiciel grupy, niemal pretorian ich twórczości, odsłania przed nami z całą otwartością, szczerością i zaangażowaniem wyboistą drogę powstawania zespołu, który z naśladownictwa czarnego bluesa, w sposób może dość przypadkowy , ale stopniowy i konsekwentny piał się na szczyty sławy , aby na przestrzeni lat stać się ikoną i legenda własnych czasów . Na kartach książki odkrywamy obraz klasowego społeczeństwa Anglii drugiej polowy XX wieku, coś co dla czytelnika wychowanego w PRL, ugruntowanego w przekazie walki za naszą i wasza wolność, szokuje i po części ucieka własnej percepcji i świadomości . Anglia , jako społeczeństwo klas, zamknięte drogi społecznego awansu ze względu na miejsce urodzenia i przynależność do danej społeczności . Czy jest to ten kraj wyspiarski ze stolicą w Londynie czy jednak jest jeszcze jakaś inna Anglia ? Ale Anglia jest tylko jedna , jak mawiał poeta. Poznajemy więc ją nieco z innej strony. W purytańskich i mocno restrykcyjnych warunkach powstaje zespół , który dość nieświadomie za jeden z punktów honoru postanowił podważyć skamieniałość systemu i wydaje się, ze dokonał swego. Trzeba jednak pamiętać , za co nie można mieć do nikogo pretensji, ale główną myślą , która prześwietlała chłopakom z Anglii w formowaniu zespołu była żądza sławy i pieniędzy. Przecież nie tylko oni , ale wszystkie inne zespoły tamtych lat, w tym największy rywal, częściowo wzór i ostatecznie przyjaciel , grupa the Beatles również dążyła do sukcesu, za każdą cenę, nawet za cenę śmierci. Oczywiście nie ma tu mowy o śmierci z premedytacją czy jakichś działaniach nielegalnych wymierzonych w konkurencję czy publiczność , ale ta właśnie premedytacja ,żądza sławy i sukcesu, była największym afrodyzjakiem tamtych czasów. Żądza sukcesu, presja posiadania i doznawania , poznawania nowych ludzi i odkrywania nowych wrażeń, szukania własnego ja, zmiany status quo, posiadania wszystkiego na tu i teraz przy częstym braku doświadczenia, i przecenianiu własnych umiejętności w organizowaniu choćby imprez masowych sprawiała , że śmierć na widowni była częścią ówczesnych czasów. Autor w sposób przejrzysty, prosty i szczery prowadzi nas przez doznania erotyczne i uzależnienia alkoholowo-narkotyczne członków zespołu. Na kartkach książki niemal namacalnie czujemy działanie heroiny, LSD, marihuany i wszystkich psychotropów i halucynogenów spożywanych kilogramami przez artystów na przestrzeni lat. Ich zachwyt nad własnymi doznaniami jest prawdziwie uczciwy ,ukazany bez zbędnego moralizowania. Poznajemy ich jako ludzi, twórców , kogoś bardzo nam bliskich sercu , ludzi z duszą i ciałem ,czasami zagubionych w swoich emocjach i doznaniach podobnie , jak każdy czytelnik. Bez względu na przyczynę, emocjonalną czy cielesną , która pcha ich w ramiona narkomanii czy seksu hedonistycznego , pozostajemy z nimi w harmonii i z dużą dozą sympatii i wyrozumienia. Bez względu na ich życiowe perypetie nie jesteśmy biernymi czytelnikami , ale zdecydowanie , nawet nieświadomie, stoimy murem za naszymi bohaterami, jako część wielkiej rodziny Rolling Stones. Bo chyba nie ma nikogo , kto nie znałby chociaż części utworów z tak bogatej i dużej kolekcji twórczości grupy działającej na przestrzeni całych już dekad. Przygoda, bo tak najlepiej oddać całość przekaz książki , to właśnie podróż przez dorastanie i dojrzewanie, stopniowe poznawanie siebie i tworzenie jedynej w swojej kategorii marki , którą można kochać lub nie, ale z pewnością , od której nie można było uciec i przejść obojętnie. Marka Rolling Stones stała się wyznacznikiem czasu i zmian XX wieku , gdzie muzyka, seks, zmiany obyczajowe, zmiany norm społecznych wzajemnie się przeplatały i oddziaływały na siebie. Chociaż z drugiej strony wszystko można sprowadzić do stwierdzenia “ rock ….is basically music to fuck to”.
Ablazja - awatar Ablazja
oceniła na88 dni temu
Slash. Rockowy dom wariatów Paul Stenning
Slash. Rockowy dom wariatów
Paul Stenning
Biografię (niestety) byłego gitarzysty Guns N’ Roses kupiłem właśnie ze względu na ten zespół. Solowe dokonania Slasha znam mniej niż powierzchownie. Stąd też było ryzyko, że książka zainteresuje mnie tylko w połowie. Inne ryzyko związane z czytaniem było takie, że Slash to nie jest gwiazdą rocka podobną do tych, o których książki są najbardziej interesujące (w kategoriach rozrywki),ponieważ Slash nigdy nie był postacią kontrowersyjną, taką o wybrykach której można było czytać w brukowcach. „Przez większość czasu milczał, niewiele o sobie mówił. A potem uderzał w struny i objawiał całą swoją duszę i serce” (Axl Rose o Slashu) W takim wypadku pozostaje autorowi skupić się na muzyce, a o tej w sposób ciekawy napisać wcale nie jest łatwo. Tym trudniej opisać muzykę osobom, które jej jeszcze nie słyszały. O ile w przypadku albumów, koncertów, teledysków i poszczególnych utworów Guns N’ Roses rozumiałem, co autor miał na myśli – na przykład pisząc o zbyt doszlifowanym i przekombinowanym „Use Your Illusion” – tak nie miałem pojęcia o późniejszych kawałkach, które Slash napisał po odejściu z zespołu Axla. Jeśli ktoś wielbi utwory ze schyłkowego okresu zespołu (późniejszego składu w ogóle nie uznaję za Guns N’ Roses),będzie się musiał zmierzyć z krytyką wielu utworów, które Slash oraz nawet sam autor książki Paul Stenning uznają za zbyt zmiksowane. Slash w wielu momentach książki mówi krytycznie o rzeczach, które nagrali razem z Guns N’ Roses, a które po doszlifowaniu ich przez Axla straciły na zawsze swój pierwotny rockandrollowy charakter. Przez większość książki czuć wyraźnie, że Slash to muzyk z krwi i kości, a nie celebryta albo marketingowiec. Ten człowiek od samego początku miał w dupie elementy promocyjne. Dla niego zawsze liczyła się tylko muzyka i występy na żywo. Biorąc pod uwagę jego charakter i oczekiwania w stosunku do wspólnego dzieła, jakim był zespół Guns N’ Roses, to i tak cud, że wytrzymał tak wiele lat przy bardzo antypatycznym kolesiu jakim jest Axl Rose. Axl jako artysta zmarnował wiele lat na tworzeniu zapowiadanego albumu widmo „Chinese Democracy”, podczas kiedy Slash po prostu realizował się jako muzyk. Nieważne czy jego projekty solowe miały odnieść komercyjny sukces. Slash to nie jest muzyk, który mógłby czekać latami, aż lider zespołu łaskawie oceni, kiedy i czy w ogóle jego wymarzony materiał może w końcu ujrzeć światło dzienne, a w tym czasie odcinać kupony od popularności. Slash uwielbiał koncertować i to zawsze był dla niego główny cel. Cała ta praca w studio nagraniowym, a tym bardziej kręcenie teledysków, udzielanie wywiadów itp. były tylko mniejszym złem. Osobiście jako fan kalifornijskiego Mötley Crüe miałem cichą nadzieję na nieco więcej historii związanych z relacjami obu zespołów, jako że w swoim czasie było głośno o konkurencji między tymi dwoma obozami. Koniec końców nie ma tego w książce wiele, podobnie jak niewiele jest informacji na temat sceny rocka, metalu i sytuacji na rynku muzycznym lat 80-tych i 90-tych. Uznając obiektywnie, że jeśli miała to być książka o Slashu, to i tak o Guns N’ Roses i rzeczach nie do końca związanych ze Slashem, jest tu sporo. Jestem przekonany, że tak jak autor skrócił opis solowej kariery Slasha, tak i czytelników mniej będzie obchodził ten okres jego twórczości, aniżeli wszystko związane z okresem przed i w czasie kariery z Guns N’ Roses. Wychodzę z założenia, że Paul Stenning wiedział najlepiej, o czym pisać więcej, a o czym mniej, żeby z tak tajemniczej i raczej introwertycznej postaci jak Slash wyciągnąć jak najwięcej ciekawych życiowych anegdot. Czy warto o nich przeczytać, to już zależy od tego, jaki jest nasz stosunek do Slasha albo chociaż Guns N’ Roses – bo nie oszukujmy się, takich czytelników jak ja, którzy sięgną po tę książkę jedynie ze względu na jeden z największych zespołów rockandrollowych w historii będzie więcej, niż fanów samego Slasha.
Michał Krzycki - awatar Michał Krzycki
ocenił na75 lat temu
Jimi Hendrix. Pokój pełen luster Charles R. Cross
Jimi Hendrix. Pokój pełen luster
Charles R. Cross
Bardzo dobrze udokumentowana i świetnie napisana biografia wspaniałego muzyka, gitarzysty Jimiego Hendrixa. Książkę czyta się rewelacyjnie, wciąga swoją niesamowitą atmosferą brytyjskiej i amerykańskiej muzycznej sceny lat 60. i 70. XX wieku. Poznajemy życie Hendrixa od dzieciństwa po jego śmierć. Przechodzimy przez kolejne etapy jego fascynacji i obsesji gitarowej, wczuwamy się w jego dylematy rodzinne i zawodowe. Nie obcy nam staje się wszechobecny rasizm, dyskryminacja ze strony innych muzyków, liczne romanse, bieda, narkotyki, alkohol. Książkę czyta się z ogromną przyjemnością, wiele faktów okraszonych jest licznymi anegdotami czy wspomnieniami osób związanych z geniuszem gitarowym. Autor rzetelnie i bardzo obiektywnie przedstawia nam całą historię, nie ubarwia, nie stawia zdecydowanych opinii, snuje przypuszczenia powołując się na źródła rozmów, wspomnień czy nagrań. Cross bazuje m.in. na biografii ojca muzyka, którą też bierze pod dziennikarską lupę i weryfikuje stwierdzenia Jamesa Allena. Przede wszystkim daje się wypowiedzieć faktom, ludziom czy wspomnieniom. Niesamowity upór, ogromna determinacja w dążeniu do perfekcjonizmu w opanowaniu gitary i nowatorskich sztuczek na tym instrumencie, to przede wszystkim wyłania się z kolejnych stron biografii. Gitara okazuje się być przedłużeniem ciała i umysłu Jimiego, i takim go powinniśmy zapamiętać. 1 Ps. To co najbardziej mnie zaskoczyło, to fakt, że Jimi nie umiał czytać nut, był introwertykiem i miał poważną wadę wzroku, a mimo to tworzył niesamowite kompozycje gitarowe, które dzisiaj już są niemal legendarne. 2 Ps. W kolejce czeka kolejna biografia tego autora tym razem o Kurcie Cobainie, jeżeli będzie tak dobrze napisana, to czeka mnie niezła jazda bez trzymanki:) Serdecznie polecam.
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na83 lata temu

Cytaty z książki Guns N' Roses. Najbardziej niebezpieczny zespół na świecie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Guns N' Roses. Najbardziej niebezpieczny zespół na świecie