-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać287 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać12 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Cytaty z tagiem "wyśmiewanie" [14]
Ostatecznie żyjemy po to, aby zapewniać rozrywkę sąsiadom i sami ich wyśmiewać.
[...] choć wszyscy mają swoje braki, nic im nie sprawia takiej frajdy jak wyśmiewanie i poniżanie innych.
My nie jesteśmy głupi! Jesteśmy tylko biedni! (...) Bo to jest właśnie największa pomyłka ludzkości. Największe kłamstwo tysiącleci: bycie biednym i głupim zawsze się wszystkim myliło. (...) biedni też mają wiedzę i prawo do człowieczeństwa. Biedni też mają rozum i serce. Pojedynczym biedakom może się i współczuje, ale jeśli ubogi jest cały naród, to wtedy ludziom przychodzi do głowy myśl, że to naród idiotów, nieudaczników, obiboków i brudasów. Wtedy każdy się śmieje, a nie współczuje.
Kitty nie znosi wyśmiewania się z niej - pod tym względem przypomina kota.
Nie można nikogo obwiniać o to, że się zakochał. Nie można wyśmiewać go za wiarę i zaufanie powierzone w ręce kogoś, kto tylko udawał że zależy mu na tych samych wartościach w życiu i wspólnej relacji.
Najpierw cię ignorują, potem się z ciebie śmieją, potem cię zwalczają, potem wygrywasz.
Połączysz kropki wtedy, kiedy dostrzeżesz, że cokolwiek zaczniesz, jest krytykowane, oceniane, wyśmiewane oraz zniszczone w zarodku i podeptane.
Wyśmiać można każdego, choćby noblistę z matematyki, bo nie umie zrobić jajecznicy. Chodzi jednak o to, by szukać najlepszych rzeczy u ludzi, którzy nas otaczają, a nie tych najgorszych. Słabości nie powinny być powodem do szyderstw, to nie tylko podłe, ale usta wia nasze relacje z innymi na całe życie. Trudno lubić kobietę w sobie czy szanować kobiety, skoro matka i jej kobiecość były w domu wyśmiewane.
Najpierw ludzie próbują dochrapać się bogactwa, a potem pławią się w luksusie wyśmiewania się z zepsucia, które temuż bogactwu towarzyszy.
Pewien król miał córkę nadzwyczajnej urody, ale tak dumną i zarozumiałą, że żaden konkurent nie trafiał jej do gustu. Odpalała jednego po drugim i jeszcze kpiła sobie z każdego. (...)
O jednym rycerzu ozwała się w ten sposób: „Ten za gruby troszeczkę, przypomina mi beczkę”; Drugi wydał jej się za długi: „Długi chwiejnym bywa, za często się kiwa”; Trzeci był za krótki: „Krótki a gruby nie doda chluby”. Czwarty za blady: „Temu do śmierci brak tylko ćwierci”. Piąty za czerwony: „Ten czerwoniutki jak krasnoludki”. Szósty był nie dość prosty: „Ach jakże krzywy, kosztur prawdziwy”. I tak każdemu miała coś do zarzucenia. Nade wszystko jednak żartowała sobie z pewnego króla, który stał na samym przodzie i miał podbródek nieco zbyt wydatny.
- Ach — zawołała — u tego broda ma czub, jak drozda dziób.
Ucieszne to porównanie obiegło wszystkich dokoła i odtąd z owym królem zrósł się przydomek „Drozdobrody”.