-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać3 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Umrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać16 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska82
Cytaty z tagiem "sensacja" [99]
Borowski! Musisz wziąć się w garść! Ona ma męża, ma rodzinę, ona ciebie nie chciała i teraz należy już do innego mężczyzny. Zakop się w swoim świecie i już nigdy z niego nie wychodź! I już nigdy nikogo do niego nie wpuszczaj! Chyba że chcesz sam siebie zabić! Albo cierpieć aż do końca swojego gównianego życia!
Powieść nie powinna poświęcać swojej godności tylko po to, by zadowolić goniące za sensacją czasy. Nie powinno się jej skracać, ograniczać i upraszczać jedynie po to, by przypodobać się gustom pewnej grupy czytelników.
- Ciszej - skrzywił się Evertsen. - Głowa pęka od tych waszych wrzasków. Tak, słyszałem, słyszałem. Pobiliśmy wroga. Nasz jest dzień, nasze jest pole i wiktoria też jest nasza. Wielka mi sensacja.
Pomóż mi tato! Wyszeptałem w głowie. Co chciałeś mi powiedzieć robiąc te rysunki?
Czułem się żałośnie i bezsilnie. Z frustracji zacząłem zdzierać tapety, które właśnie zamalowałem, wielkiego anioła i jego ogromne skrzydła, małpę i sfinksa. Upadłem na kolana i ogarnąłem wzrokiem bałagan, którego narobiłem. Obraz kelnera został na ścianie. Patrzył na mnie spomiędzy pozrywanych fragmentów tapety, wyciągając do mnie swą tacę. Proponował mi waleta oraz asa kier. 21. 21! Te dwie karty tworzyły idealnie 21! Oczko!
Kazali mi tańczyć. Postawili mnie przy rurze i kazali się ruszać. Jak mięso. Jak gumowa lalka. Jedna Rosjanka uczy mnie spuszczać się po rurze. Mówi, że jak zmienię nastawienie i przypodobam się Carlosowi, to mogłabym być jego ulubienicą. Wtedy może kiedyś miałabym szansę się stąd wyrwać.
Co ja zrobiłem najlepszego? Po co dałem jej nadzieję, nie mając pewności, czy odnajdę Basię, czy w ogóle otrzymam informację z Monachium?! Bo jeśli nie, to ślad się urwie. Dałem się ponieść chwili, litość wzięła górę. Jako stary policyjny wyga powinienem być odporny na współczucie. Trudno, stało się, niech mają taki prezent gwiazdkowy. Boże, sam nie wierzyłem, że to pomyślałem.
- Hej! Patrzcie! - zawołał nagle Jaskier. - Szczur!
Geralt nie zareagował. Znał poetę, wiedział, że zwykł lękać się byle czego, zachwycać byle czym i szukać sensacji tam, gdzie zupełnie nic na nazwę sensacji nie zasługiwało.
Pędzę w ciemnościach przed siebie, za czym nie przepa-
dam, jako że mam rodzaj kurzej ślepoty. Spoglądam za siebie;
nie do wiary, zgubiłam ich! Oddycham głeboko i w tym momencie z prawej strony słyszę ryk silnika, a po chwili rozbłyskują reflektory. Skubany jechał bez załączonych świateł! Sunie łeb w łeb, a raczej koło w koło. Próbuję dojrzeć tych w środku, ale widzę jedynie zarys dwóch postaci. Omal nie przejeżdżam zjazdu do motelu. Wciskam hamulec do oporu; moja mazda wpada w kontrolowany poślizg i zatrzymuje się pod drzwiami zajazdu.
W omawianych czasach kobieta z tytułem magistra była sensacją na miarę przyjścia na świat dziecka z dwiema głowami.
Gjemmegutt był pewny, że obserwuje jakiś boski rytuał. Zdziwił się, bo wyglądało to tak, jakby wydobywali z dna jeziora ogień. Wychylił się nico z kryjówki. W tym momencie poczuł nieznajomy zapach. Nie natarczywy, raczej uspokajający. Być może dlatego jego zmysły zostały na chwilę przytępione. Zbyt późno usłyszał delikatny trzask gałązki za plecami. Nawet nie drgnął, gdy niespodziewanie ktoś złapał go z tyłu za szyję. Wielka dłoń niczym pętla zaczęła się szybko zaciskać. Obraz rytualnej ceremonii bogów, której był świadkiem, stawał się coraz bardziej niewyraźny, aż w końcu znikł całkowicie.