-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać327 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać24 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać131
Cytaty z tagiem "samobojstwo" [557]
Jeżeli w ciągu jednego dnia ani razu nie przychodzi mi na myśl, żeby się zabić, to zaczynam wątpić, czy szczęście w ogóle jest możliwe.
Skoczyć z okna, rzucić się pod tramwaj, utopić w wannie... - jedno straszliwsze od drugiego! Że też śmierć musi tak boleć. Gdyby nie to, pewnie dawno bym się zabiła. Nie tylko do życia potrzebna jest odwaga, trzeba ją mieć również po to, by z nim skończyć.
Byłby z ciebie brzydki trup.
Historia węgierskiej kultury to historia samobójstwa. Odbieranie sobie życia jest nieodłącznym składnikiem, a właściwie konsekwencją węgierskiej nostalgii; nie da się wytrzymać tęsknoty nie wiadomo za czym - zamienia się ona w bezdenną depresję, prowadzącą do pozbawienia się życia.
Skoczył w morze ciemne i mordercze.
Ześliznął się po taflach cienia.
Miał ciężkie serce.
Nie musiał przywiązywać kamienia.
Z głębi wody ukłonił się światu.
Minął sepie, piękną i szkaradną.
I spoczął na dnie wśród kwiatów.
Z takim sercem idzie się
na dno.
Umrzyj, Dekko. Nic się nie stanie, jeśli to zrobisz, jeśli po prostu zostaniesz tu i pozwolisz swoim powiekom opaść, bo i tak nie ma już nic do zobaczenia. Słyszysz, Dekko? Nie czeka cie już nic oprócz strachu. A śmierć jest lepsza, bo gdy umrzemy, przestaniemy się bać, prawda?[...]
To nie byłoby samobójstwo. Owszem, nie wolno samemu się zabić. Ale pozwolić sobie odejść? To przecież nie grzech.
Mam ci wytłumaczyć, dlaczego o to proszę, Boże? Wiesz co? Po prostu przewiń taśmę i obejrzyj sobie ostatnią godzinę... abo jeszcze lepiej, ostatni... ile to już czasu? Prawie rok?
Jeszcze nie wystarczy? Chcesz sobie popatrzeć, Boże? Pośmiać się? Zobacz, co mi zrobiłeś. Uczyniłeś mnie silną, a potem rzuciłeś mną o ziemię.[...]
Po prostu mnie zabij, dobrze? Poddaję się. Tutaj jestem. Widzisz w ciemności, prawda, Boże? Nie masz jakiegoś noktowizora? Wiesz, takiego, który czyni wszystko zielonym i świecącym. No to użyj go, Boże, Panie, wielki brodaty facecie z nieba, użyj swojego noktowizora i spójrz na mnie, dobrze? Dokładnie przyjrzyj się temu, co zrobiłeś.[...]
Wiedziałeś o tym? Pewnie nie, sokor jesteś Bogiem i niczego się nie boisz.
Zabić się? Tak, myślałem o samobójstwie (każdy normalny człowiek choć raz w życiu myśli o samobójstwie, napisał bodajże Camus (...).
Uwielbiam kąpiele w wannie - jak inaczej można ozywić uczucie bycia w matczynym łonie? To bilet wstępu do raju utraconego, działający dokładnie tak długo, jak woda pozostaje gorąca. Bardzo dobrze rozumiem ludzi, podcinających sobie żyły w gorącej kąpieli, przekładając tę metodę skończenia ze sobą ponad wszelkie inne. W ten sposób zapętlają jakby swoje życie, rozstając się z nim w punkcie wyjścia, i obdarzając się przy tym dodatkową półgodziną tego błogiego spokoju, ktory czeka ich po tamtej stronie. A przy tym, przez te pół godziny, można zaszachrować i się rozmyślić...
Wbiłabym sobie nóż w serce, ale najprawdopodobniej nawet nie przebiłby się przez tkankę tłuszczową, a co dopiero mówić o dosięgnięciu serca.
Jeszcze przed tą imprezą tyle razy chodziło mi po głowie, żeby położyć temu kres. Nie wiem, może niektórzy ludzie po prostu mają skłonność do myślenia o tym częściej niż inni. Bo za każdym razem, gdy zdarzało się coś złego, ja rozważałam taką możliwość. Możliwość? W porządku. Powiem to na głos. Myślałam o samobójstwie.