-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać99 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
Cytaty z tagiem "egipt" [61]
Było to niemal tak samo prawdopodobne, jak to, że Ra i Apopis zostaną przyjaciółmi na Facebooku, ale nie odezwałem się
Posłuchaj jak brzmią twoje dwa pytania. Starożytni Egipcjanie zadawali je sobie, by określić, jakie życie czeka ich po śmierci. - Po śmierci? - Pierwsze z nich brzmiało: "Czy dawałeś radość?". A drugie: "Czy znalazłeś radość w życiu?".
Ramzes II - wielki faraon, panie. Dużo budował. Dużo walczył, panie. Ramzes II był all right.
Ramzes II - wielki faraon, panie. Dużo budował. Dużo walczył, panie. Ramzes II był all right.
Tymczasem smutny urzędnik konsulatu zajął się moim bagażem. Był to jakiś dziwny typ. Mimo gorąca nosił grubą jesionkę, a szyję otuloną miał ciepłym szalem. Po odebraniu moich waliz od celników zagadnął mnie niespodziewanie:
- A gdzie pan ma narty?
- Jakie narty? Przeraziłem się. - Nie mam nart. Po co narty w Egipcie?
- W Egipcie? A tak, w Egipcie narty są niepotrzebne - skrzywił się płaczliwe Bieganek. - Bardzo przepraszam, to moje roztargnienie! Ale widzicie, ja jestem w Egipcie dopiero od kilku dni. Przedtem przez trzy lata pracowałem w konsulacie w Helsinkach. W Finlandii wszyscy mieli narty. Tam w ogóle było życie. A tu...
- i smutny człowieczek beznadziejnie machnął ręką.
Czy nikt nigdy nie wpadł w Egipcie na pomysł pisania przy stole?
Współczesna terapia duchowa postępuje w taki sam sposób: porównuje ból czy chorobę z cierpieniami Chrystusa - napawa to otuchą. Indywiduum zostaje wyrwane ze swej przygnębiającej samotności, okazuje się, że jego los jest heroiczny i ma sens, podobnie jak cierpienie i śmierć Boga wyszły na dobre całemu światu. Kiedy starożytnemu Egupcjaninowi pokazywano, że taki sam los, jaki przypadł mu w udziale, znosił również Re, bóg Słońca, to czuł on się wywyższony aż do godności faraona, syna i przedstawiciela boga - w ten sposób zwyczajny człowiek stawał się bogiem. Proces ten uwalniał tyle energii, że nietrudno zrozumieć, w jaki sposób pacjent powstawał z łoża choroby. Jeśli ludzie mają odpowiednią dyspozycję psychiczną, to mogą niejedno znieść.
Jeśli bogowie nie rozpoznają waszych imion, nie wysłuchają waszych modlitw.
Tu się nie stawia pytań, bo odpowiedzi są znane od wieków.
Chufu zbudował także (…) trzy mniejsze piramidy po wschodniej stronie Wielkiej Piramidy. Były one przeznaczone dla jego trzech żon. To zaś prowadzi nas do innej strony tego wspaniałego faraona, bo przecież taki geniusz musiał mieć więcej niż jedną stronę. Egiptolodzy twierdzą, że nie mają pojęcia, co też Chufu porabiał, kiedy nie budował piramid, ponieważ nie pozostawił po sobie żadnych inskrypcji opisujących jego pozostałe dokonania, co umożliwiłoby ich dogłębne zbadanie. Po czym dodają, że miało on sześć żon i harem pełen konkubin. Jakoś nie udaje im się dostrzec związku między tymi dwoma faktami, ale wy zapewne widzicie go równie dobrze jak ja. Nie potrzeba nam przecież żadnych hieroglifów, żeby się domyślić, że Chufu wpadał od czasu do czasu, żeby sprawdzić, jak leci jego towarzyszkom życia, i pochwalić się im, ileż to metrów sześciennych kamienia udało mu się dzisiaj postawić.