O psie, który strzegł gwiazd Takashi Murakami 8,4

ocenił(a) na 951 tyg. temu Macie jakieś zwierzątko domowe? 😊
Patrząc na okładkę tej książki przypomniałam sobie film „Mój przyjaciel Hachiko” a po jej przeczytaniu śmiało mogę stwierdzić, że książka daje ten sam vibe co wspomniany film ✨
🐶 Historia zaczyna się w momencie, gdy policja odnajduje porzucony na łące samochód a w środku zwłoki mężczyzny oraz psa. Okazuje się, że pies umarł znacznie później niż jego właściciel. Opowieść zabiera nas w podróż w czasie odkrywając losy psa oraz jego właściciela.
🐶”Pierwszym, co pamiętam, jest wnętrze pudełka i dużo szczekania. Potem jakaś dziewczynka… wzięła mnie na ręce… i z uśmiechem na ustach zabrała ze sobą. Znalazłem się w ciepłym miejscu, które ładnie pachniało. Zostałem porządnie wyszorowany… i owinięty czymś miękkim. Mleko było smaczne i słodkie, więc wypiłem całą miseczkę. A potem zrobiłem się śpiący. Ciekawe, czy będę mógł zostać na zawsze. To nie byłoby takie złe”.
🐶 Historia ostatnich dni mężczyzny i jego psa jest bardzo wzruszająca 🥹 Dwaj przyjaciele, którzy wbrew przeciwnościom losu dzielili ze sobą dobre i złe chwile, aż do samego końca 💔
🐶 Książka zawiera także inne opowiadania, na początku myślałam że to odrębne historie, jednak są one powiązane z pierwszą. Każda z nich opowiedziana jest w większej części z perspektywy psa, każda nawiązuje do ważnych społecznych problemów.
🐶 „O psie, który strzegł gwiazd” to historia słodko gorzką, więc doradzam przed lekturą zaopatrzyć się w chusteczki do przecierania łez 😭 To roller-coaster skryty pod okładką-przykrywką w postaci słodkiego psiaka pozującego wśród pola słoneczników.
Po przeczytaniu zostajemy z myślą, jak bardzo i bezwarunkowo pies kocha swojego właściciela ❤️ Zdecydowanie polecam przeczytać, zwłaszcza posiadaczom zwierząt.