Najnowsze artykuły
Artykuły„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1
ArtykułyNowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać43
ArtykułyWielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2
ArtykułyNie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać48
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Nina Andrycz

Urodzona: 11.11.1915
Polska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, recytatorka oraz poetka i pisarka.
Studiowała prawo na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie i historię na Uniwersytecie Warszawskim. Studiów tych nie ukończyła. Absolwentka warszawskiego Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w 1934 roku.
W teatrze zadebiutowała 16 listopada 1934. W latach 1934–1935 pracowała w Teatrze na Pohulance w Wilnie. Aktorka warszawskiego Teatru Polskiego (od 1935 do 2004 – z przerwą w latach 1939–1945). W czasie II wojny światowej nie pracowała jako aktorka. Była wówczas kelnerką.
Autorka tomików poezji To teatr (1983),Róża dla nikogo (1989) oraz kryptobiograficznej powieści My rozdwojeni (1992),w której opisała drastyczne początki swojej kariery. http://
Studiowała prawo na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie i historię na Uniwersytecie Warszawskim. Studiów tych nie ukończyła. Absolwentka warszawskiego Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w 1934 roku.
W teatrze zadebiutowała 16 listopada 1934. W latach 1934–1935 pracowała w Teatrze na Pohulance w Wilnie. Aktorka warszawskiego Teatru Polskiego (od 1935 do 2004 – z przerwą w latach 1939–1945). W czasie II wojny światowej nie pracowała jako aktorka. Była wówczas kelnerką.
Autorka tomików poezji To teatr (1983),Róża dla nikogo (1989) oraz kryptobiograficznej powieści My rozdwojeni (1992),w której opisała drastyczne początki swojej kariery. http://
6,6/10średnia ocena książek autora
182 przeczytało książki autora
194 chce przeczytać książki autora
2fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
My rozdwojeni Nina Andrycz 
6,9

Książka „My – rozdwojeni” przepełniona jest licznymi autobiograficznymi wątkami, to prawda, ale mimo tego czyta się ją raczej jako solidne, trzymające w napięciu i grające na emocjach romansidło. Ociupinkę skostniałe w formie, fragmentami lekko nużące i rozwlekłe, trochę chaotyczne w konstrukcji, psychologicznie zaskakująco wiarygodne i dopracowane, stylowo ewidentnie zanurzone w specyficznym szarmie przedwojennych lat, językowo przebogate i niespotykanie już dziś poprawne, ale przede wszystkim wciągające i wzruszające.
Podobało mi się.
Patrzę i wspominam Nina Andrycz 
7,2

Dość specyficzna autobiografia. Sama Andrycz nazywa ją „Autobiografią Ducha”. Autorka skupia się w zasadzie wyłącznie na swojej (skądinąd imponującej) karierze teatralnej, romansach z różnymi panami i szeroko pojętej duchowości. Wszystko w ogóle pisane jest w filozoficzno-katolickiej aurze. Nina Andrycz wciąż odnosi się do abstrakcyjnych pojęć wyższych, opisuje swą więź z Bogiem, rozmowy, które prowadzi z duchami, biesami, diabłami i aniołami.
Wielka szkoda, że tak wspaniała artystka i intelektualistka, za jaką ją uważałem, okazała się taką hipokrytką. Z jednej strony dopuszcza się oceny ateistów, agnostyków i hedonistów, traktując ich jako ludzi gorszych od katolików, a z drugiej opowiada o dokonanych aborcjach, studiowaniu hinduizmu i korzystaniu z usług wróżek i tarocistek. I znów – opisuje z detalami, jak robiła loda i spijała z rozkoszą spermę swego żonatego kochanka, Aleksandra Węgierki, lub jak masturbowała się do lustra pod okiem seks-nauczyciela Ożarskiego, a potem gorszy się, że w latach 70’ XX w. Anglicy wystawili w teatrze „Księżną Amalfi”, gdzie widać było męskie pośladki, co określiła jako „przedstawienie nie tylko drastyczne, ale chwilami zbaczające w porno”. Krytykuje też „smaczki pornograficzne” w literaturze, a sama od nich nie stroni.
Dziwna jest też forma tej książki. Andrycz nadużywa wielkiej litery, stosując ją zbyt często w odniesieniu do rzeczowników pospolitych. Jest tu potworny bałagan w interpunkcji i jakaś zupełnie niepotrzebna przeplatanka wielkości czcionki. Nadużywa też autorka kursywy, pisząc nią np. whisky. Jest niestety sporo literówek (np. „mięsień” był „miesień”, „zgadzam się” stało się „zgadam się” itd.),błędów rzeczowych (Bronisław Pawlik stał się Bronisławem Pawlikowskim, a „postsynchrony” Andrycz nazwała „podsynchronami”) i ortograficznych (aktor był – zdaniem Andrycz – „przekonywujący”, a nie przekonujący lub przekonywający, jak być powinno). Frazeologizm „wyskoczyć jak filip z konopi” autorka błędnie zapisała (i to dwukrotnie) jako „Filip z konopi”, a Nowy Jork określiła „stolicą Ameryki”. Andrycz myli też daty, np. twierdzi, że 90. urodziny obchodziła w 2005 r. (tymczasem było to w 2002 r.). To wszystko podważa wiarygodność całej książki. Jako teatrolog nie mogę jej traktować serio. Nie wiem, ile dat, faktów, nazwisk i wydarzeń Nina Andrycz jeszcze pomyliła. Należy to traktować jako fabularyzowaną autobiografię, a nie źródło rzetelnej wiedzy o stu opisywanych latach. Bo książka wyszła na rynek w momencie, gdy autorka obchodziła setne urodziny.
Andrycz, która przeżyła obie wojny światowe, Rewolucję Październikową, PRL, transformację gospodarczą, wejście Polski do NATO i UE i wiele, wiele innych przełomowych momentów, praktycznie zupełnie zignorowała otaczający ją świat. Egocentrycznie skupiła się na sobie, swojej karierze aktorskiej i własnej transcendencji, w ogóle pomijając tak wiele, ile działo się w tle.






































