How to Protect a Princess Cynthia Eden 6,5

Całe dotychczasowe życie spędziła Juliet Laurent w Baton Rouge w stanie Luizjana. Właśnie kończy podyplomowe studia z psychologii i dorabia sobie jako barmanka, kiedy umierająca matka ujawnia dotąd skrzętnie skrywaną rodzinną tajemnicę. Otóż okazuje się, że babka Juliet była królową niewielkiego europejskiego państewka, Lancaden, położonego niedaleko Monako, skąd została wygnana przez swojego królewskiego małżonka. Niewiele czasu upływa, żeby sekret stał się własnością publiczną, a towarzyszą mu kolejne rewelacje. W agencji bezpieczeństwa Wilde Ways* w Atlancie pojawia się wysłannik z Lancaden, Alexandre Aude, i suto opłaca zlecenie na bezpieczne przetransportowanie Juliet do kraju jej pochodzenia. Sprawa jest pilna, bo stary król dogorywa, a Księżniczka Juliet jest jedyną prawowitą następczynią tronu. Agencja deleguje do Luizjany jednego ze swoich najlepszych profesjonalistów, Constantine’a Leosa, ongiś współpracującego z FBI i CIA. Jego pierwsza misja ochroniarska jest typowa: niedopuszczenie do Juliet przedstawicieli mediów. Ale także już na miejscu, w Baton Rouge, okazuje się, że świeżo upieczona księżniczka ma śmiertelnych wrogów, którzy najpierw demolują jej dom, a potem go podpalają. Natomiast przy tym, co spotyka Juliet i jej bodyguarda w Europie, najbardziej wymyślne przygody Bonda mogłyby się schować. Zwłaszcza że prawie do końca nie wiadomo, kto na dworze królewskim w Lancaden tak naprawdę nowej księżniczce sprzyja, a kto chce ją uśmiercić. Na szczęście agenci Wilde Ways nigdy nie działają całkowicie bez wsparcia, a poza tym Constantine od pierwszego spotkania zaskarbił sobie bezwzględne zaufanie Juliet … i nie tylko - romans jest oczywiście ognisty.
Uff, od szalonych powieści przygodowych w dzieciństwie niczego podobnego nie czytałam. Takie jest to wszystko świrnięte, że aż trudno się zżymać.
* Cynthia Eden wydała dotychczas 17 romansów w serii Wilde Ways oraz trzy w odpryskowym cyklu Wilde Ways: Gone Rouge