Najnowsze artykuły
Artykuły„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1
ArtykułyNowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać91
ArtykułyWielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2
ArtykułyNie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać54
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Ru Emerson

Pisze książki: fantasy, science fiction
Urodzona: 15.12.1944
Ru Emerson autorka książki Strażnica na Pograniczu w kategorii fantasy, science fiction.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
5,1/10średnia ocena książek autora
26 przeczytało książki autora
18 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Strażnica na Pograniczu Ru Emerson 
5,1

Na wstępie przy obcowaniu z książką wita nas dość kiczowata okładka, ale już się przekonałem by do niej nie przywiązywać szczególnej wagi. Gdy już na chwilę przy „technikaliach” jesteśmy wspomnieć muszę niechlujną korektę, zawsze się trafi jakaś literówka, ale tu odniosłem wrażenie, że jest ich wyjątkowo dużo. Sama opowieść dotyczy drużyny zadziwiająco… przyziemnej. Przywykłem do historii z potężnymi magami i wspieranymi przez boskie moce wojownikami w walce z coraz obrzydliwszymi demonami. Tutaj jest inaczej, nikt nie służy pod chorągwią w imieniu wyższych wartości, dostajemy grupkę najemników tułających się po knajpach i traktach, bez historii i zdolności magicznych. Czytając kolejne strony o prostych wojach zmagającymi się z rabusiami pomyślałem „no fajnie, jakaś odmiana”. Autor jednak poszedł o krok za daleko i sprawił, że wszystko zrobiło się aż zbyt zwyczajne. Ciągłymi opisami rozbijania obozowisk, spożywania posiłków, uzupełniania zapasów i walkami prowadzonymi w ten sam sposób zabił całą płynność akcji. Tak naprawdę nic mnie tutaj nie zaskoczyło (gdyby choć raz czegoś nie zjedli to by było zaskoczenie, ale… oni mieli z sobą kucharza). Nawet końcówka była jakaś bez wyrazu.
Konstrukcja historii to schemat zbierz drużynę, wyrusz w drogę, wyrżnij wszystko w finalnym lochu, tylko aktorzy są tym razem inni. Nadal widzę sens w opisywaniu tych bardziej przyziemnych przygód, ale książka fantasy to jednak książka fantasy i nie można przegiąć pały.
Pełna opinia również o innych książkach ze świata Greyhawk: http://www.retronagazie.eu/ksiazka-greyhawk-seria/




























