Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać13
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Maciej Blacha

Pisze książki: poezja
Maciej Blacha autor książki A poezja nas uniesie w kategorii poezja.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
8,0/10średnia ocena książek autora
1 przeczytało książki autora
0 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
A poezja nas uniesie Maciej Blacha 
8,0

Poezja to trudny orzech do zgryzienia dla wielu osób. Orzech do powolnego rozłupania, za który najlepiej w ogóle się nie zabierać.
Poezja nie umie się rozpierać, ani rozpychać, bo sama w sobie jest subtelną pieśnią dla wybranych. Dlatego tomik wierszy ma trudną drogę do przebycia, by trafić do rąk czytelnika, czytelnika, który dostrzeże jej piękno i zrozumie treść. Ale, czasem pośród tych twardych orzechów trafia się ten wyjątkowy. Ten szczególny w pewien trudny do wyjaśnienia sposób. Jest Maciej Blacha i jego wersy w „Poezji...” co unosi.
„Czasem zastanawiam się, czy (...) istnieję naprawdę...”
Jestem nieobecny w tym czasie, co jest. Stałem się cieniem bez własnego cienia. Jestem rozdarty między tym co tu i czymś obok, czymś, co umyka. Jestem zawieszony w czasie i w sobie jednocześnie, jak niemy świadek wydarzeń wszelakich. Jestem jak rodzinny zegar, co jest i co nie ocenia, co chodzi, chodzi odmierzając ten czas, co płynie jak rzeka. A on, ten człowiek, ten ja, stoję na jej brzegu, a palce stóp obmywa mi woda. I zaduma, bo może „Jestem jak morze pełne ryb (…)”,
a może „Jestem nasionkiem rośliny,
Która ku światu kiełkuje?”
Jestem gdzieś w rozedrganiu i niepewności swojej bezbrzeżnej, w ciągłym niewiadomym, które majaczy na horyzoncie życia. Są zachody i wschody słońca, jest wolność moja i nie moja i jestem ja, ciągle w tym pomiędzy.
Przeszłość powraca w myślach. Ludzie, którzy odeszli, a których niebawem spotkam ponownie. Matka, tak kochana, przyjaciel mi bliski. Czekają tam na mnie. A ja tu, na razie, jak długo?
Przeszłość powraca i myśli o niej. O tej wspaniałej, co była koło mnie. Natarczywe chwile panoszą się w głowie. Wraca to dobre i to złe. Wraca tęsknota i głód dotyku i bliskości. Puste serce czuje chłód. Ale to było już, było i się wydarzyło. Teraz jestem tu z ciężką głową stoję u brzegu rzeki płynących wersów. Moje palce skostniały od wody. Noc odchodzi, słońce zaczyna grzać. Zamykam oczy. Marzę,
„(...) Bylebyśmy tylko po latach się nie spotkali
I tego co się nie stało obyśmy nie żałowali”
Teraźniejszość to wszystko, co Maciej Blacha ma. Przeszłość nie wróci, przyszłości jeszcze nie ma, choć majaczy na horyzoncie dni i nocy. Na jutro nie odkłada nic, na wczoraj już zrobiła. Teraz jest tu. Tu i teraz. Tu są słowa, natrętne czasem pragnienie dotyku, tego ostatniego i tej bliskości. Tej na zawsze już. Tej, która zapisze się w pamięci na wieczność.
Wspomnienia, czyny, słowa i ludzie. Wszystko miesza się z czasem, co przepływa przez klepsydrę stojącą na stole. Dzień wstaje. Za oknem budzi się jasność, a tu, w sobie gdzieś jakiś lęk czai się.
Maciej Blacha tą zwykłą, ludzką, tą swoją codzienność poetycko nanizał na nitkę, by te wszystkie dni móc trzymać w dłoniach, jak korale. Bo tylko one zostały. Do „Poezji...” zebrał spisane niegdyś wiersze, słowa jakieś i myśli kiedyś ważne i zamknął je w okładkach, by te stały się drzwiami do intymnego niemalże świata. Pukasz, przekraczasz próg i jesteś.
Wiersze Macieja Blachy to krótkie opowieści. To historie całe. To nuty słów ułożone w wersy. To spacer po kartach dni, co minęły i slajdy myśli, co się w każdej głowie rozsiadają, a które nie każdy potrafi spisać. Dlatego na „Poezję...” trzeba dać sobie czas, czasem dużo czasu. Trzeba ją poznawać subtelnie, bo tylko tak smakuje najlepiej.
dziękuję Sztukaterkowi
#agaKUSIczyta



























