Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać371
ArtykułyWeź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać30
Artykuły„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1
ArtykułyNowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać141
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Paul Echegoyen

Pisze książki: komiksy
Urodzony: 1981 (data przybliżona)
Paul Echegoyen jest francuskim ilustratorem urodzonym u podnóża Pirenejów w 1981 roku. Dorastał w małej wiosce, marząc o innym miejscu, o fantastycznych światach inspirowanych filmami studia Ghibli.
Mając w kieszeni licencjat z nauk ścisłych, ten miłośnik marzeń uczęszczał na zajęcia do Académie de Dessin w Tarbes, gdzie nauczyciele zachęcili go do podjęcia nauki w dużej paryskiej szkole artystycznej. W 2003 roku dołączył do Penninghen, gdzie w 2008 roku uzyskał tytuł magistra z wyróżnieniem. Następnie pracował w branży animacji, reklamie luksusowej i wydawnictwach.
W 2011 roku wydał swój pierwszy album dla dzieci „Le Bal des Échassiers” nakładem Seuil Jeunesse, po którym w 2013 roku ukazał się „Baba Yaga”. W 2016 roku ukazały się „La légende de Momotaro” i „Les dimanches de Romulus”. przez Marmaille & compagnie, a także „1900” opublikowane przez Les Minots.
Pracuje także nad komiksami dla serii Soleil w kolekcji Noctambule, z „Léonard et Salaï” opublikowanym w 2014 r. oraz adaptacją jednej z Podróży Guliwera, która ma zostać wydana pod koniec 2018 r. Jego prace można również zobaczyć w prasie, zwłaszcza w magazynie DADA w numerze 197 poświęconym reżyserowi Hayao Miyazaki.
W swojej pracy posługuje się różnymi technikami, m.in. akwarelą, gwaszem, tuszem, kredkami, ale głównie grafitem.
Swoje oryginalne prace zaczął wystawiać i sprzedawać w paryskich galeriach Arludik i Nucléus w Los Angeles, ale głównie w paryskiej galerii Daniel Maghen, co pozwoliło mu od 2015 r. sprzedawać dzieła wielkoformatowe na aukcjach prestiżowego domu aukcyjnego Christie’s.
Paul Echegoyen jest francuskim ilustratorem, urodzonym w 1981 roku u podnóża Pirenejów. Dorastał w małej wiosce, marząc o fantastycznych światach inspirowanych filmami studia Ghibli.
Po ukończeniu szkoły średniej nauczył się podstaw rysunku w Académie de Dessin w Tarbes, a nauczyciele zachęcili go do studiowania projektowania graficznego w Penninghen. W 2008 roku ukończył studia, uzyskując tytuł magistra reżysera artystycznego. Od tego czasu zajmował się animacją, rozrywką i publikacją.
W 2011 roku jego pierwsza książka dla dzieci „Le bal des échassiers” została opublikowana przez Seuil Jeunesse. Dwa lata później ta sama redaktorka wydała drugą książkę, „Babayaga”. W 2016 roku wydawnictwo Marmaille and co opublikowało trzy nowe książki dla dzieci: „La légende de Momotaro” i „Les dimanches de Romulus” oraz Les Minots: „1900”.
Pracował także nad komiksami dla Soleil Editions w kolekcji Noctambule. „Léonard et Salaï” został opublikowany w 2014 roku, a adaptacja jednej z podróży Guliwera ma zostać wydana w 2018 roku. Pracuje również dla kilku magazynów artystycznych, takich jak DADA.
Pracuje różnymi technikami, takimi jak akwarele, gwasz, tusz, kredki i grafit.
Oryginalne dzieła artysty można czasem zobaczyć i kupić w Nucleus (Los Angeles),Arludik (Paryż),ale najczęściej u Daniela Maghena (Paryż). https://paulechegoyen.com/
Mając w kieszeni licencjat z nauk ścisłych, ten miłośnik marzeń uczęszczał na zajęcia do Académie de Dessin w Tarbes, gdzie nauczyciele zachęcili go do podjęcia nauki w dużej paryskiej szkole artystycznej. W 2003 roku dołączył do Penninghen, gdzie w 2008 roku uzyskał tytuł magistra z wyróżnieniem. Następnie pracował w branży animacji, reklamie luksusowej i wydawnictwach.
W 2011 roku wydał swój pierwszy album dla dzieci „Le Bal des Échassiers” nakładem Seuil Jeunesse, po którym w 2013 roku ukazał się „Baba Yaga”. W 2016 roku ukazały się „La légende de Momotaro” i „Les dimanches de Romulus”. przez Marmaille & compagnie, a także „1900” opublikowane przez Les Minots.
Pracuje także nad komiksami dla serii Soleil w kolekcji Noctambule, z „Léonard et Salaï” opublikowanym w 2014 r. oraz adaptacją jednej z Podróży Guliwera, która ma zostać wydana pod koniec 2018 r. Jego prace można również zobaczyć w prasie, zwłaszcza w magazynie DADA w numerze 197 poświęconym reżyserowi Hayao Miyazaki.
W swojej pracy posługuje się różnymi technikami, m.in. akwarelą, gwaszem, tuszem, kredkami, ale głównie grafitem.
Swoje oryginalne prace zaczął wystawiać i sprzedawać w paryskich galeriach Arludik i Nucléus w Los Angeles, ale głównie w paryskiej galerii Daniel Maghen, co pozwoliło mu od 2015 r. sprzedawać dzieła wielkoformatowe na aukcjach prestiżowego domu aukcyjnego Christie’s.
Paul Echegoyen jest francuskim ilustratorem, urodzonym w 1981 roku u podnóża Pirenejów. Dorastał w małej wiosce, marząc o fantastycznych światach inspirowanych filmami studia Ghibli.
Po ukończeniu szkoły średniej nauczył się podstaw rysunku w Académie de Dessin w Tarbes, a nauczyciele zachęcili go do studiowania projektowania graficznego w Penninghen. W 2008 roku ukończył studia, uzyskując tytuł magistra reżysera artystycznego. Od tego czasu zajmował się animacją, rozrywką i publikacją.
W 2011 roku jego pierwsza książka dla dzieci „Le bal des échassiers” została opublikowana przez Seuil Jeunesse. Dwa lata później ta sama redaktorka wydała drugą książkę, „Babayaga”. W 2016 roku wydawnictwo Marmaille and co opublikowało trzy nowe książki dla dzieci: „La légende de Momotaro” i „Les dimanches de Romulus” oraz Les Minots: „1900”.
Pracował także nad komiksami dla Soleil Editions w kolekcji Noctambule. „Léonard et Salaï” został opublikowany w 2014 roku, a adaptacja jednej z podróży Guliwera ma zostać wydana w 2018 roku. Pracuje również dla kilku magazynów artystycznych, takich jak DADA.
Pracuje różnymi technikami, takimi jak akwarele, gwasz, tusz, kredki i grafit.
Oryginalne dzieła artysty można czasem zobaczyć i kupić w Nucleus (Los Angeles),Arludik (Paryż),ale najczęściej u Daniela Maghena (Paryż). https://paulechegoyen.com/
6,4/10średnia ocena książek autora
20 przeczytało książki autora
8 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Przygody Guliwera z Laputy do Japonii
Bertrand Galic, Paul Echegoyen
6,4 z 17 ocen
28 czytelników 3 opinie
2025
Najnowsze opinie o książkach autora
Przygody Guliwera z Laputy do Japonii Bertrand Galic 
6,4

Adaptowanie klasyki literackiej do formy komiksu to zawsze akt twórczego ryzyka, balansowanie między wiernością pierwowzorowi a potrzebą nadania mu nowego, autonomicznego życia. Bertrand Galic (scenariusz) i Paul Echegoyen (rysunki) w „Podróżach Guliwera. Z Laputy do Japonii” podejmują się niełatwego zadania: reinterpretacji trzeciej części słynnej satyry Jonathana Swifta, która w przeciwieństwie do powszechnie znanych przygód w Krainie Liliputów i Brobdingnag, rzadko trafia do kanonu popularnych lektur. Efektem ich pracy jest dzieło spójne plastycznie, narracyjnie inteligentne i interpretacyjnie świadome, choć niepozbawione ograniczeń wynikających z obranej strategii skrótu.
Wybór odcinka „z Laputy do Japonii” nie jest przypadkowy. To właśnie w tej części Swift osiąga pełnię swojej politycznej i społecznej satyry, uderzając w rozbuchany racjonalizm oświecenia, akademicką bezużyteczność, przemoc władzy i utopijny absurd teorii społecznych oderwanych od praktyki. Galic znakomicie wyczuwa ten ton, nie próbując uwspółcześniać przesłania w sposób dosłowny. Pozwala, by tekst mówił sam za siebie. Selektywnie, ale z zachowaniem najważniejszych tropów oryginału. Narracja prowadzona jest zwięźle, z wyraźnym rytmem podróży i przystanków na kolejnych wyspach: Laputa, Balnibarbi, Glubbdubdrib, Luggnagg i Japonia. Poszczególne epizody zachowują autonomię i dramaturgiczną funkcję, co w przypadku adaptacji komiksowej nie jest regułą.
Zaletą scenariusza Galica jest także rezygnacja z nadmiernej ekspozycji i dosłowności. Dialogi są zredukowane, nierzadko eliptyczne, co nie oznacza braku wyrazistości. Dostrzegam w tym dużą dojrzałość kompozycyjną tekstu. Autor unika infantylizacji, nie tworzy adaptacji „dla dzieci” mimo baśniowej estetyki rysunków. W efekcie otrzymujemy komiks, który może być odczytywany wielowarstwowo: jako przygodowa narracja dla młodzieży, ale też jako filozoficzna przypowieść o alienacji rozumu, jałowości wiedzy oderwanej od doświadczenia i nieuchronnej degeneracji wszelkich utopii.
Warstwa graficzna autorstwa Paula Echegoyena zasługuje na osobne omówienie. Artysta, znany z ilustracji łączących precyzję kreski z impresjonistyczną atmosferą, stosuje tu ograniczoną paletę barw. Dominują sepie, zgaszone brązy i błękity, które przywołują skojarzenia z mapami dawnych podróżników lub rycinami z epoki. Kompozycje plansz są przemyślane, często asymetryczne, co nadaje albumowi dynamiczny rytm wizualny. Szczególną uwagę przykuwają ujęcia architektoniczne: Laputa jako miasto unoszące się nad światem, Balnibarbi jako kraina groteskowych instytucji naukowych, Luggnagg z melancholijną ikonografią Struldbrugów. Echegoyen stosuje tu język wizualny bliski estetyce XIX-wiecznego symbolizmu, wzbogacony o elementy steampunkowe.
Wartym odnotowania zabiegiem graficznym jest też zróżnicowanie typografii w dialogach. Niektóre języki przedstawione zostały za pomocą odmiennego liternictwa, co podkreśla obcość kultur i języków, a jednocześnie eksponuje trudności w komunikacji, będącą przecież ważnym motywem tej części „Podróży Guliwera”. To również gest formalny, który świadczy o dbałości edytorskiej. Odnotujmy też, że przekład Moniki Motkowicz jest oszczędny, ale precyzyjny, redakcja i korekta (Paulina Frankiewicz, Iwona Gawryś) utrzymują wysoki poziom językowy, a liternictwo Raraku sprawnie wspiera narrację bez nadmiaru ozdobników.
Album ukazuje się w twardej oprawie, w dużym formacie i na kredowym papierze, co podnosi jego walory kolekcjonerskie. Estetyka edycji koresponduje z treścią: monumentalność formatu odsyła do klasycznego statusu adaptowanego dzieła, a zarazem podkreśla wagę przesłania.
„Podróże Guliwera. Z Laputy do Japonii” to nie tylko sprawna adaptacja literacka, ale także świadectwo dojrzałego dialogu z klasyką. Galic i Echegoyen nie próbują „uwspółcześniać” Swifta na siłę. Przeciwnie, pokazują, jak bardzo jego ironia, pesymizm antropologiczny i sceptycyzm wobec postępu brzmią dziś aktualnie. W czasach, gdy retoryka technokratyczna i ideologiczna maskuje strukturalne absurdy współczesnych systemów politycznych i ekonomicznych, przypomnienie, że wiedza oderwana od życia bywa narzędziem opresji, a utopia może z łatwością przeistoczyć się w koszmar, wydaje się nadzwyczaj na miejscu.
Jest to komiks, który nie udaje, że mówi więcej, niż mówi, ale też nie mówi mniej, niż powinien. Zdecydowanie będę do niego wracał.
Recenzja ukazała się pod adresem https://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2025/06/recenzja-podroze-guliwera-z-laputy-do.html
Przygody Guliwera z Laputy do Japonii Bertrand Galic 
6,4

Obraz jest wszystkim.
To dość luźna adaptacja, więc nie ma co przywiązywać się do ścisłości fabuły. Bardziej liczą się emocje, sprawy większe niż po prostu przygody Anglika.
Ilustracje są niesamowite. Bardzo przypominają podejście Ghiulerme Petreca. Niby bajkowe, delikatnie zarysowane, uproszczone... a jednak pełne wyrazu. Świetnie zbudowane kadry, z ciekawą perspektywą, czasami komplementarne układy. Wspaniałe ilustracje na całe plansze z ukrytymi postaciami (cześć Totoro!).
Najlepsze są jednak ujęcia alegoryczne. Scena w której Guliwer uczy się nowego języka... po prostu sztos! Taki właśnie jest ten komiks, pełen przenośni i alegorii, pokazuje jak wielkie jest dzieło Swifta i jak można je eksploatować dzisiaj.
Piękny i magiczny komiks.




























