Najnowsze artykuły
ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać5
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać10
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Ryan Parrott

Pisze książki: komiksy
Ryan Parrott autor książki Rogue Sun #01: Kataklizm w kategorii komiksy.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,6/10średnia ocena książek autora
25 przeczytało książki autora
9 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Rogue Sun #3: Knight Sun
Ryan Parrott
Cykl: Rogue Sun (tom 3)
7,3 z 6 ocen
10 czytelników 2 opinie
2026
Rogue Sun #01: Kataklizm
Ryan Parrott
Cykl: Rogue Sun (tom 1)
7,6 z 14 ocen
24 czytelników 6 opinii
2024
Mighty Morphin Power Rangers/Teenage Mutant Ninja Turtles
Simone Di Meo, Ryan Parrott
0,0 z ocen
0 czytelników 0 opinii
2020
Najnowsze opinie o książkach autora
Rogue Sun #01: Kataklizm Ryan Parrott 
7,6

MassiveVerse w natarciu! Radiant Black był udany i moje oczekiwania względem kolejnych elementów tego świata podskoczyły.
Za opisywany dziś komiks odpowiada Ryan Parrott. "Rogue Sun" zaczyna się niezwykle oryginalnie - nasz bohater ginie. Hitchcock byłby dumny Panie Ryan! Dalej jest jedynie ciekawiej! Na swego następcę mianuje najstarszego syna, którego nie widział od kilkunastu lat. Chłopak jest wniebowzięty nominacją! Najchętniej by ojczulka jeszcze dobił i upewnił się, czy na pewno nie oddycha. Jednak szybko rozumie, że właśnie wygrał los na loterii "bądź podziwianym". Bierze magiczny kamień w kieszeń i już oczyma wyobraźni widzi kult swojej osoby. Ojciec, poza noszeniem miana superbohatera, w codziennym życiu nie próżnował. Dorobił się nowej żony i dwójki dzieci. Każde z nich jest oczywiście przeszczęśliwe, słysząc ostatnią wolę nieboszczyka. Łapią się za ręce i tańczą! No dobra, tańczyć nikt nie zamierza, a wszechobecne pretensje i niezrozumienie logiki zmarłego nakręca spiralę niedomówień i oskarżeń. Mało tego! Ten, co to miał umrzeć, okazuje się całkiem rozmowny! Gdy jego syn zakłada kostium superbohatera, duch ojca z chęcią opowiada mu o swych dokonaniach i służy radą, istny Ojciec Roku. Nie będę Wam streszczać fabuły, jednak zapewniam, że wątków jest tu sporo i każdy jest świetnie rozpisany. Ten komiks stoi dialogami i poza mordobiciem, dostajemy tu wiele obyczajówki z gatunku rodzinnych tragedii. Czyta się to wybornie. Każdy ma swój czas kadrowy i działa w logiczny, z własnego punktu widzenia, sposób. Zapewniam Was, że każda strona będzie przez Was przekładana z wypiekami na twarzy. Dzieje się tu wiele i chcemy poznać więcej faktów.
Wizualnie komiks jest WYBORNY. Simone Ragazzoni (który odpowiada za większość rysunków) ma świetny styl, przywodzący na myśl Seana Murphy'ego. Nie jest tak kanciasto, jak u twórcy Murphyverse, jednak cieniowanie oraz cienkie kontury od razu skojarzyły mi się ze znanym scenarzystą. Świetnym posunięciem było oddanie plansz retrospekcyjnych oraz przedstawiających wydarzenia, niebędące główną osią fabularną, innym rysownikom. Dzięki temu nie mamy żadnego problemu z odnalezieniu się w prezentowanych wydarzeniach.
Rogue Sun #01: Kataklizm Ryan Parrott 
7,6

Dylan nigdy nie przypuszczał, że jego życie może się aż tak zmienić. Z pozoru formalne odczytanie testamentu po zmarłym ojcu, który nigdy nie uczestniczył w jego życiu, wszystko psuje. Dziedziczy on bowiem zarówno supermoc lokalnego bohatera jak i odpowiedzialność za miasto. Czy buntowniczy nastolatek poradzi sobie z tak wielkim obowiązkiem? "Rogue Sun: Kataklizm" to pierwszy tom serii o superbohaterze wydawnictwa Non Stop Comics.
Przenosimy się w nim do amerykańskiego miasteczka by wraz z Dylanem, uczniem lokalnej szkoły, poznać nową historię rodzącego się obrońcy miasta. Całość napisana jest w obecnym nurcie, gdzie poza sprawami "wielkiej wagi" otrzymujemy również wiele prywatnych problemów, by jak najbardziej uczłowieczyć bohatera. Fabuła napisana jest w bardzo wciągający sposób z niespodziewanym zakończeniem. Ilustracje natomiast są bardzo dokładne i czytelne co znacząco wpływa na płynność odbioru. Jest to bardzo dobra pozycja, godna polecenia.





























