Najnowsze artykuły
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska13
ArtykułyWakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać1
ArtykułyCzytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378
ArtykułyWeź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać42
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Agata Czubik

Pisze książki: literatura obyczajowa, romans
Agata Czubik autorka książki Pizza, Tinder i prosecco w kategorii literatura obyczajowa, romans.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
5,8/10średnia ocena książek autora
29 przeczytało książki autora
15 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Pizza, Tinder i prosecco Agata Czubik 
5,8

⭐️Recenzja ⭐️
🍾 "Pizza, Tinder i prosecco" autorstwa Agaty Czubik to lekki i przyjemny romans, który zabierze was w niezapomnianą podróż do Włoch.
🍾 Julia postanawia zabrać swoje dwie najlepsze przyjaciółki: Cichą i Szaloną na spontaniczny wypad do Werony, i tam zwiedzając, oraz romansując z przystojnymi włochami dobrze się bawią.
Jakie przygody ich czekają?
Czy poznają interesujących mężczyzn?
🍾 Jest to debiut autorki i uważam, że jest całkiem udany. Miło spędziłam czas przy tej książce, i przypomniałam sobie moje wyjazdy w młodości, choć nigdy nie były tak szalone jak naszych bohaterek.
Autorka zabiera nas w podróż do Werony, Wenecji, Neapolu, oraz naprawdę świetnie przedstawiła nam Włochy i ich kulturę, dzięki czemu czułam ten wyjątkowy klimat tego pięknego kraju. Dziewczyny uwielbiają imprezować i próbować nowych rzeczy, są otwarte na niezobowiązujący seks i biorą życie garściami. I choć czasami nie popierałam ich wyborów, to fajnie się bawiłam podczas czytania tej książki, i byłam ciekawa co jeszcze im się przydarzy.
Opisy Werony, uroczych knajpek i jedzenia powodowały, że na pewno kiedyś będę chciała się tam wybrać. W Wenecji byłam kilka lat temu, i muszę przyznać, że to jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie, które miałam ochotę zobaczyć. Jestem totalnie zakochana we Włoszech i w tym roku z mężem jedziemy na kilka dni do Neapolu i Sorrento, oraz chcemy zobaczyć również Pompeje, także po przeczytaniu tej książki już nie mogę się tego doczekać. Jeśli chodzi o nasze bohaterki, to nie będę ich oceniać, gdyż uważam, że każdy człowiek ma prawo żyć po swojemu, i robić na co ma ochotę jeśli nie krzywdzi przy tym innych. Ja zazdroszczę im swobody i radości życia, i sama bym chciała czasami tak wyluzować, gdyż nie oszukujmy się, żyjemy w ciągłym biegu i stresie, a to nie jest dla nas zdrowe.
Dlatego jeśli szukacie niezobowiązującej i relaksującej lektury na wieczór, oraz lubicie klimat Włoch to polecam przeczytać.
Pizza, Tinder i prosecco Agata Czubik 
5,8

"Współczesny świat nie jest łatwy, zwłaszcza dla ludzi młodych, którzy wciąż szukają swojego szczęścia. A każdy ma inną definicję, podobnie zresztą jak różne mamy priorytety." - tymi słowy autorka zamyka powieść, która bardzo radykalnie obnaża powierzchowność współczesności i apetyt młodych na wszystko, co fast.
Na topie jest oczywiście fast traktowanie intymności, przy czym "Seks po polsku jest szybki, konkretny i dążący wyłącznie do osiągnięcia przyjemności przez faceta." Dlatego główna bohaterka - Julka kocha się w Południu "gdy wraca do Polski i widzi tłum szarych, smutnych ludzi w metrze, to brakuje jej tej włoskiej otwartości." Nigdzie jednak nie jest idealnie "Włosi są zabawni, pozytywni, miło się z nimi spędza czas, ale czasami brakuje (...) w nich dojrzałości, jaką mężczyzna w pewnym wieku powinien już mieć. Często zachowują się po prostu dziecinnie." Przy czym "we Włoszech prawie każdy mężczyzna krzyczy za dziewczyną "bella, bella" (a to) pozytywnie nastraja." Poza tym Tinder dużo lepiej sprawdza się w słonecznej Italii, ponieważ "w Warszawie ciężko jest znaleźć tak przystojny towar. Włosi w stolicy są w większości dziwni i uważają się za niezwykły okaz piękna..." dlatego "wyłapane (we Włoszech) pary" warto zabrać do Polski, żeby "zweryfikować, ilu z tych kolesi przeraża dzieląca (...) odległość, kto jest zainteresowany wyłącznie seksem na miejscu, a który jest otwarty na utrzymanie kontaktu i ewentualne spotkanie w przyszłości." Julka i jej przyjaciółki Cicha i Szalona "nie odpuszczają i jeśli trafia się okazja, by przelecieć przystojnego Włocha, to korzystają. Należy im się za tę pizzę i drinki..." Oczywiście wraz z autorką w tym momencie ironizujemy 😁 bowiem bohaterki potrafią wykazać się hardym duchem i nawet jeżeli mają "możliwość ruchanka z przystojnym Włochem" mimo krytyki pozostałych potrafią nie skorzystać, chociaż lekkomyślnego podejścia w ich wykonaniu nie brakuje. "Tej nocy (pierwszej w realu) kochaliśmy się kilkanaście razy, aż oboje opadliśmy z sił. Kilkakrotnie zrobiliśmy to bez gumki. Wiem, że stosunek przerywany nie jest najlepszą metodą antykoncepcyjną, ale liczę na to, że dzisiejszej nocy mamy szczęście i nie skończy się to niechcianą ciążą." Szczęście przeplata się w powieści ze smutkiem, tym bardziej warto wybaczać i dawać druga szansę, szczególnie kiedy jesteśmy tak ładnie przepraszane i proszone: "Nie łam mi serca. Chcę być z tobą. Nie zostawiaj mnie. Przecież zapłaciłem nawet za twoją kolację..."a to w Pizzy, Tinderze i prosecco nieczęsty gest. Zwykle za stołowanie się we "włoskiej pizzerni, gdzie wydaje się gruby hajs na jedzenie i włoskie wino. Każdy płaci za swoją część rachunku..." Strzałem w 10 w Tinderze są faceci niepublikujący zdjęć "najczęściej są to dziani prezesi największych firm, dyrektorzy korporacji czy wschodzące gwiazdy polityki. (...) Dzięki temu Anka (koleżanka naszych przyjaciółek) poznaje najlepsze i najdroższe restauracje w stolicy, sypia w najbardziej znanych warszawskich hotelach, a czasem wyjeżdża z którymś z nich do innego miasta na tak zwany wyjazd służbowy. (...) zdarzają się nawet weekendowe wyjazdy zagraniczne." Myślę, że w powyższych sytuacjach Anka nie partycypuje w kosztach. Julka nie ma tyle szczęścia bowiem nawet w czasie własnych urodzin, świętowanych we włoskiej Materze, kiedy oburzona zostawia ukochanego przy restauracyjnym stoliku, ten upomina ją, że nie zapłacili. Nasz bohaterka "Wraca do stolika i rzuca w kierunku Enrico banknotem, po czym idzie szybkim krokiem przed siebie." Warto dodać, że włoskie amore oddaje Julce resztę, zachowując odpowiednią sumę za bilet, do Matery musieli w końcu jakoś dojechać...
Powieść wiedzie nas przez wiele miejsc, mamy Weronę, Wenecję, Bardolino, Neapol, Polignano a Mare, Bari i Alberobello.
Autorka zachęca do skorzystania z programu Erasmus i mimo tego, że główna bohaterka "we Włoszech zaliczała Włochów, a w Polsce musiała zaliczyć włoski." to "poleca Erasmus i wyjazdy za granicę każdemu, kto jest otwarty, chce poznać inne kultury i uczyć się języka w praktyce.
Czytając powieść - jedzenie pachnie i smakuje, widoki zapierają dech w piersiach, a zachowanie młodych ludzi przeraża. Przynajmniej mnie, może jestem już stara :)
Autorka genialnie oddaje otwartość młodych dziewczyn na niezobowiązujące, często jednorazowe przygody, chociaż kiedy jeden z pobocznych bohaterów dużo słuchał "o atrakcyjnych Polkach, więc sam chciałby spróbować, jak to jest z nimi w łóżku" mając za cel przyjaciółkę Julki, ta "próbuje im uświadomić, że Polki to nie dziwki..." Faktycznie w powieści seks nie jest traktowany jako wymiana usług, w końcu każdy płaci za siebie i każdy w łóżku, do którego trafia się bardzo szybko, szuka własnej przyjemności. Poprzedzający łóżko romantyzm zwykle ogranicza się do wymiany perwersyjnych wiadomości i zdjęć.
Po lekturze cieszę się, że dorastałam w czasie, kiedy nie było Tindera, a każda nowa znajomość z chłopakiem, zanim trafiła do łóżka, poprzedzona była godzinami rozmów w realu o życiu, sztuce, poznawaniu własnych pasji i zainteresowań. Ahhh a Włosi, których poznałam, poza zaczepkami "ciao bella" wynosili z domu dużo więcej niż miłość do matki :)
Czasy i wartości niezaprzeczalnie ciągle się zmieniają, jeżeli jesteście ciekawi życiowej definicji "spontaniczności" Julki i jej przyjaciółek, koniecznie sięgnijcie po Pizzę, Tinder i Prosecco, a po lekturze dajcie znać, jak odnajdujecie się w obrazie rzeczywistości młodych ludzi, zaprezentowanych w powieści.
A presto!




























