cytaty z książek autora "Natsuki Kizu"
Unikanie wyboru nie jest żadnym rozwiązaniem. Albo inaczej... ono też może doprowadzić do sytuacji, w której nie chcesz się znaleźć. Pamiętaj, że nic nie trwa wiecznie. Nawet to, co pozostaje w zawieszeniu... prędzej czy później ulegnie zmianie.
Jeśli nie powiesz tego co trzeba albo użyjesz złych słów... to potem... może być już za późno.
Nie czuję się samotny. Choć już więcej się nie spotkamy... i mimo że nie znalazłem jeszcze słów... by powiedzieć to na głos. Chcę jednak, żebyś wiedział... że na zawsze zatrzymam... tę rzecz... która była dla ciebie tak droga.
Nigdy nie wiem, jak mam się zachować. Nie radzę sobie z rzeczami, które innym przychodzą z łatwością. Nie potrafię... ani śmiać się razem z nimi, ani płakać. I chyba nigdy się tego nie nauczę.
Odkąd cię poznałem, moje myśli są w rozsypce.
Koniec końców nawet jeśli będę próbował je od siebie odsunąć... kotłujące się we mnie uczucia tak po prostu nie znikną. Spowiły moje serce jak gęsta mgła... która przyniosła ze sobą duszący zapach zgnilizny.
Myślałem, że nie mam nic więcej... że liczysz się tylko ty. A mimo to... cierpiałem.
Nadejdzie czas, kiedy nasze dłonie odsuną się od siebie.
Zawsze myślałem... że miłość jest czymś... delikatnym... słodkim... i czułym. Lecz... dopiero kiedy sam jej doświadczyłem, uświadomiłem sobie, że to tylko złudzenie. Ponieważ w rzeczywistości, kochając kogoś, czujesz się tak, jakby coś rozdzierało twoje ciało od środka.
Bo tak naprawdę... tym, który został odcięty od wszystkiego... byłem ja.
Zastanawiam się... czy dobrze zrobiłem, grając przy nim ten akord. Ponieważ... nieświadomie zagrałem też... na strunach... jego serca.
Ich świat wydawał się kompletny. A ja... nigdy nie uważałem się za jego element.
Powiedz mi czego chcesz... a dam ci to.
Jestem gotów poświęcić się dla jego muzyki.
I choć jestem tylko drugoplanową postacią dodającą innym otuchy... Właściwie nie mam nic przeciwko temu.
Siedzieliśmy w naszej piwnicy... niczym owady w kokonach... aż doszło... w nas... do przemiany.
Głębokim... spokojnym głosem... opowiadam kłamstwa.
Bycie szczęśliwym to naprawdę nic skomplikowanego.
Mój świat jest pełen głosów w nieskończoność powtarzanych przez echo.
Znalazłem porzuconego kota... i człowieka. Postanowiłem przygarnąć obu.
Jego życie nigdy nie będzie należało do mnie.
Każdy... człowiek... jest... związany „tym czymś”. To zupełnie jak klątwa, jak niegojąca się rana, jak kajdany.
Nie obchodzi mnie, czy będziesz szczęśliwy. Po prostu pozwól mi być obok.
Wszyscy szukamy ratunku, a jednak... wciąż boimy się wybrać odpowiednią drogę.
Drogą... którą tu dotarłeś, już nie da się wrócić do tego, co było.
Chcę słuchać kojącego szumu fal, kiedy jesteś obok.
Ludzie są naprawdę dziwni. Ranimy się... i kochamy... Wspieramy się i nienawidzimy. Niesamowite, że jeden drobny gest może mieć na nas tak wielki wpływ.
Być może... ta chwila... uleci kiedyś z mojej pamięci... Ale właśnie dzięki niej będę nadal tworzył muzykę.
Chciałbym, żeby wszystko pozostało tak jak teraz.
Tej, człowiek. Patrz mnie w oczy i powtarzaj: "Lubię koty, lubię koty".