Najnowsze artykuły
ArtykułyWeź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać10
Artykuły„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1
ArtykułyNowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać120
ArtykułyWielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Karl Johnsson

Pisze książki: komiksy
Karl Johnsson autor książki Vei, tom 1 w kategorii komiksy.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,0/10średnia ocena książek autora
131 przeczytało książki autora
51 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Vei, tom 2 Sara Elfgren 
7,2

Nadszedł czas na finał dwutomowego, skandynawskiego hitu, opartego na mitologii nordyckiej – „Vei”. Młoda wojowniczka dalej toczy bój na arenie bogów, jednak czy będzie dane jej doczekać zwycięstwa? I krwią ilu jeszcze ofiar przyjdzie jej splamić swoje ręce ku uciesze swoich władców?
Meisturileihir, od którego zależą losy Midgardu, a także Jotunów i Asów trwa w najlepsze. Arena spływa krwią kolejnych wrogów padających pod ciosami Vei, jednak dziewczyna wie, że jeszcze długa droga dzieli ją od zwycięstwa. I choć dzięki wsparciu ze strony Lokiego zwycięstwo wydaje się możliwe, to niebezpieczeństwo czyha również poza areną. Bogowie nieustannie tkają swoje intrygi i wszystko zdaje się zmierzać ku nieuchronnej katastrofie…
Choć Vei niewątpliwie pozostaje główną bohaterką, w drugim tomie na pierwszy plan wyraźnie wysuwa się również Loki – postać jakże ukochana przez autorów, nie tylko komiksów. W ,,Vei” także jest on głównym intrygantem i to jego rady prowadzą naszą wojowniczkę, która choć nie pozbawiona własnego rozumu wyraźnie jest postacią wolącą polegać na sile swoich mięśni niż na rozumie. Być może niektórych zrazić ta dość prosta kreacja głównej bohaterki, jednak według mnie idealnie pasuje ona do stworzonej historii. Mamy tu wojowniczkę z krwi i kości, która woli by przemawiały przez nią jej czyny.
A skoro o czynach mowa – fabuła nieuchronnie zmierza ku emocjonującemu finałowi, który myślę, że zadowoli wszystkich czytelników Wszystkie wątki splatają się zgrabnie w całość, a Vei zmuszona jest zawalczyć nie tylko o własne życie. Na szali zostają postawione losy całego świata.
Pierwszy tom ,,Vei” odłożyłam z przekonaniem, że seria już mnie niczym nie zaskoczy, że to będzie seria którą przeczyta się z przyjemnością, lecz o której dość szybko się zapomni. Ot coś lżejszego do przeczytania między poważniejszymi pozycjami. Po skończeniu przygody w świecie Jotunów i Asów muszę jednak przyznać, że drugi tom odkładałam na półkę z pewnym żalem. Bo jednak dałam wciągnąć się w losy młodej wojowniczki, która musiała walczyć o swoje życie i która została wplątana między konflikt dwóch boskich ras. Zżyłam się z bohaterami ,,Vei”, a zakończenie ich historii było więcej niż satysfakcjonujące. Może nie zaskakujące, ale nie każda opowieść musi nas zadziwiać by być po prostu dobrą historią. A autorom niewątpliwie udało się stworzyć coś co zasługuje na miano dobrego komiksu.
Pod względem wizualnym całość nie odbiega od tego do czego przyzwyczaił czytelników pierwszy tom ,,Vei”. Mamy tu ładne kolorowe ilustracje, dynamiczne sceny walki i przepiękne scenerie krainy bogów.
Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji poznać ,,Vei” zachęcam do sięgnięcia od razu po oba tomy – to ładnie wydany komiks, który nie tylko cieszy oczy, ale stanowi także ciekawą historię, z bohaterami którzy zapadają w pamięć i których burzliwe losy śledzimy z prawdziwym zainteresowaniem. A jeżeli lubicie mitologię nordycką z pewnością odnajdziecie podczas lektury sporo dodatkowych plusów.
Recenzja dostępna na stronie Kosz z Książkami:
https://koszzksiazkami.pl/vei-tom-2-recenzja/
Vei, tom 1 Sara Elfgren 
6,8

Bardzo lubię mitologię skandynawską. Swego czasu w ogóle mocno interesowałem się wszelkimi mitologiami ludów zamieszkujących Europę, a obecnie powoli powracam do tego zainteresowania. W dużej mierze dzięki komiksom, gdzie autorzy chętnie sięgają po tą tematykę. "Vei" jest jedną z tych serii, ale od nieco innej strony. W końcu na pierwszym planie nie mamy postaci z Midgard, czyli świata ludzi, a Jotunheim, mitycznego królestwa olbrzymów. Tytułową wojowniczką jest Vei, młoda kobieta mająca w sobie krew olbrzymów, będąca ran, czyli świętą wojowniczką, mająca walczyć w turnieju gdzie stawką jest panowanie nad Midgardem. Otóż dawno temu Asowie i Jotunowie się poróżnili, a gdy nastał kres wojny pozostał jeden spór - Kto ma władać światem ludzi. Rozwiązano go zatem w klasyczny sposób poprzez pojedynek, ale nie wszystko okazuje się być czarno-białe.
Fabuła nie jest w żadnym stopniu skomplikowana, zaś jeśli ktoś siedzi w skandynawskich mitach, to szybko zacznie przewidywać fabułę. Tutaj pojawia się coś, czego troszeczkę brakowało mi w serii "Thorgal", mianowicie inne podejście wizualne do postaci Asów, czyli bóstw Asgardu, oraz olbrzymów. Tutaj miły akcent, że nie pomylono roli Frigg i Freji, co nieraz ma miejsce w popkulturze. Niemniej mimo kilku smaczków tego typu, komiks przedstawia raczej znane szerszej publice wątki z mitologii nordyckiej. Mamy zatem zmiennokształtnego Lokiego, który tutaj jest w pewnej części człowiekiem i bardzo przypomina swój odpowiednik z komiksów Marvel. Do tego klasyczny obraz Odyna, kilka powszechniej znanych stworzeń i walkirii. Niby nic szczególnego, ale i tak cieszy to oko, bo scenariusz jest po prostu napisany dobrze.
Ciekawą postacią jest Dal, człowiek z Midgardu, który trafił do Jotunheim wraz z wyprawą, zainicjowaną przez swego pana. W zasadzie jako jedyny człowiek ma coś do powiedzenia w tej historii, bo reszta występuje epizodycznie i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Dal jest odważny, troszkę naiwny oraz nie zna niczego poza areną i walką o przetrwanie. Z jednej strony to bardzo klasyczna postać, z drugiej szybko wzbudziła moją sympatię. Zresztą podobnie działa on na Vei, z którą szybko zacieśnia znajomość.
Jedyne co mi nieco przeszkadzało to rysunek. Nie jest on zły, ale nieraz postacie wyglądały zbyt słodko. Wręcz niczym wyjęte ze świata Barbie. Naprawdę lipnie się patrzy, jak rosły wiking, z masą blizn na ciele o twarzy wąsatego Kena i licu niczym porcelanowa laleczka, krwawo rozprawia się ze swoimi przeciwnikami. Jeszcze gorzej to wypadało w scenach gdzie twarz postaci wyginał grymas szaleństwa, śmiechu albo pogardy. Serio, aż mi się chciało śmiać, bo przywodziło to na myśl wszelkie parodie o wikingach. Gdy do tego dołoży się pojedyncze sceny negliżu (w pełnej krasie) i seksu, to efekt jest dość.... unikalny.
Ostatecznie jednak jestem ciekaw jak potoczy się ta historia. Finał jest interesujący, scenariusz trzyma poziom, choć to nic odkrywczego, a rysunek da się przeżyć. Pierwszy tom "Vei" to dobry komiks. Może nie jakiś bardzo dobry, ale naprawdę niezły i miło spędziłem czas nad jego lekturą. Do tego naprawdę chcę wiedzieć, co będzie dalej i czy autor może choć troszkę mnie zaskoczy. Zatem jeśli ktoś lubi lekką, niewymagającą lekturę w klimatach mitologii nordyckiej, to wydaje mi się że ten tytuł będzie dobrą pozycją.





























