Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać277
ArtykułyZa nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1
ArtykułyOd królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2
ArtykułyCrime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać5
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Knud Rasmussen

Źródło: https://marginesy.com.pl/autor/537
Urodzony: 07.06.1879Zmarły: 21.12.1933
Duński podróżnik, badacz Arktyki i etnograf, półkrwi Inuita. Dzięki przebywaniu wśród grenlandzkich towarzyszy zabaw w naturalny sposób opanował trudny język grenlandzki oraz technikę powożenia psim zaprzęgiem. Zorganizował szereg wypraw do nieskolonizowanego regionu Grenlandii Północnej. Dzięki spektakularnym ekspedycjom Rasmussen zyskał status duńskiego bohatera narodowego, a w życiu zawodowym zdobył uznanie jako badacz i pisarz, m.in. poprzez otrzymanie tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Kopenhaskiego w 1924 roku oraz Uniwersytetu w Edynburgu w 1927 roku. Był niekwestionowanym światowym autorytetem w kwestiach grenlandzkich. Zmarł niespodziewanie wskutek infekcji żołądkowej, której nabawił się podczas ostatniej ze swoich ekspedycji.
7,6/10średnia ocena książek autora
112 przeczytało książki autora
258 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Wielka podróż psim zaprzęgiem Knud Rasmussen 
7,3

Jedyne co nie podobało mi się w tej książce, wręcz bardzo przeszkadzało to brak mapy z naniesiona trasą, jaka pokonał Rasmussen. Z pomocą Googla próbowałam śledzić tor jego podróży, ale nie wszystkie miejsca udało się zlokalizować. Mapa jest jednak nieodzownym elementem książek podróżniczych.
Sama opowieść, relacja Rasmussena wciągnęła mnie bez reszty i mimo, że opisy piękna Arktyki są nieliczne, mocno pobudzają wyobraźnię. Chłonęłam opisy Eskimosów ( jak zwał ich autor) ich stroju, wierzeń , codziennego życia i walki o przetrwanie. Wraz z znikaniem kultury ginie całe bogactwo materialne i niematerialne jakie stworzyła. Unikalny światopogląd, sposoby na radzenie sobie z trudami codzienności i ze światem nadprzyrodzonym a także niepowtarzalna wrażliwość w widzeniu i opisywaniu świata - ich własnego jak i innych ludzi . I tak dowiedzieliśmy się, że ludzie biali , jak dzieci, we wszystkim muszą znaleźć sens. Niezwykle pouczające.
Wielka podróż psim zaprzęgiem Knud Rasmussen 
7,3

Relacja duńskiego badacza i polarnika, który w latach 1921-1924 psim zaprzęgiem wraz z kolegami badaczami z różnych dziedzin nauki oraz Innuitami (wówczas nazywanych Eskimosami) przebył drogę z Grenlandii do Czukotki, już za cieśniną Beringa.
Autor znał język rodzimej ludności, który na tak wielkiej odległości nie wytworzył dialektów, które powodowałyby, że Innuici z Alaski nie rozumieliby tych z Grenlandii i na odwrót. Ponadto znał dobrze zwyczaje i tradycje tych pierwszych,co pozwalała mu dogadać się z ich pobratymcami rozsianymi w Arktyce oraz zdobyć ich zaufanie. Ekspedycja, zapewne dofinansowana przez duński rząd,o czym jednakże brak informacji w tekście, miłą na celu zebranie informacji naukowych, w tym geologicznych, archeologicznych i etnograficznych o ludach, dziś zaliczanych w Kanadzie (większość terenu podróży) do tzw. pierwszych narodów. Sam Rasmussen najlepiej czul się wśród żywych Innuitów, obserwując ich życie codzienne, walkę o byt, ale i rozrywkę, najczęściej w postaci zabaw, śpiewu, recytacji czy opowieści.
Dzięki temu czytelnik otrzymuje szczegółowe opisy budowy iglo, sań, podrasowywania ich płóz, polowań na ssaki morskie i lądowe oraz rybołówstwa. Z punktu widzenie dzisiejszych standardów bogatych krajów zachodnioeuropejskich są one niemal szokujące, bowiem bywały to wręcz rzezie zwierzyny i ryb tak, że czytając o nieudanych łowach na foki pod lodem trudno nie ucieszyć się z sukcesu zwierząt.
Ciekawe są opisy strojów innuickich, posiłków, zwyczajów i tabu – a było ich bardzo wiele. Nawet powierzchniowo schrystianizowani łowcy w dalszym ciągu wierzyli w świat duchów i ubóstwionych elementów przyrody, z którą żyli w symbiozie. Ich kultura przetrwała w wierszach, pieśniach i zabawach ludowych oraz opowieściach, przeważnie antropomorficznych, nierzadko bez morału.
I dzięki Rasmussenowi zachowano pamięć o niej, bo tam, gdzie docierała cywilizacja i niosła za sobą wzrost poziomu życia oraz angielską szkołę, Innuici odchodzili od dawnych zwyczajów i sposobu życia, o co trudno mieć do nich żal. Poprzednia egzystencja nie była bowiem ich wyborem lecz koniecznością. Należy też pochwalić autora za brak prezentyzmu w ocenach opisywanych społeczności. Nawet najokrutniejsze praktyki (np. zabijanie żeńskich noworodków) tłumaczył sytuacją życiową na poziomie walki o przetrwanie.
Natomiast wydawcy należy się jednoznaczna nagana. Brak map w książce o nieustającej podróży, z mnóstwem nazw geograficznych, dziś przeważnie nieaktualnych, to żenada. To utrudnia lekturę i odbiera sporo przyjemności z obcowania z tekstem zdjęciami.
Pozycja przeczytana w ramach styczniowego wyzwania – książka rozgrywająca się w zimie.





























