Eric H. Cline - amerykański historyk i archeolog, autor książek popularnonaukowych, profesor. Jego badania koncentrują się na archeologii Lewantu, archeologii biblijnej, historii wojskowości i stosunkach międzynarodowych Morza Śródziemnego w epoce brązu. Brał udział jako archeolog w 30 kampaniach wykopaliskowych w Izraelu, Egipcie, Jordanii, na Cyprze, w Grecji i Stanach Zjednoczonych, w tym w 10 kampaniach w Megiddo w Dolnej Galilei w latach 1994–2014. Nauczał m.in. na California State University we Fresno (1992-1994),Xavier University w Cincinnati (1994-1997),Stanford University (1997/98) i University of Cincinnati (1998-2000). Od 2000 roku wykłada jako profesor studiów klasycznych i antropologii na Wydziale Języków i Cywilizacji Klasycznych i Bliskiego Wschodu na George Washington University w Waszyngtonie (2004 profesor nadzwyczajny, 2012 profesor),gdzie jest dyrektorem Instytutu Archeologicznego. W latach 2014–2020 był współredaktorem "Bulletin of the American Schools of Oriental Research". Pełnił też funkcję członka zarządu Archaeological Institute of America oraz American Schools of Oriental Research.
7,9/10średnia ocena książek autora
178 przeczytało książki autora
442 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autora
Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Kontynuacja "1177 przed Chr. Rok, w którym upadła cywilizacja", która ukazała się ostatnio w rozszerzonym wydaniu. Ja czytałem starą wersję kilka lat temu, więc teraz sięgnąłem po "drugą część" niejako w oderwaniu od pierwszej.
Tym razem autor pokazuje sytuację w rozmaitych regionach - Egipcie, Asyrii, Babilonii, Cyprze, Grecji kontynentalnej, Kanaanie itd. po "Upadku". Autor stara się walczyć z tezą, że po 1177 nastąpiły chętnie lansowane, zwłaszcza w starszej historiografii, "wieki ciemne". Cline wskazuje, że różne państwa i różne regiony rozmaicie zareagowały na "Upadek". Wszystko zależało od czynników geograficznych, warunków klimatycznych, czynników zewnętrznych. Jedne organizmy poradziły sobie lepiej, inne gorzej, niektóre nie przetrwały, a jeszcze kolejne nawet wzmocniły swoją pozycję.
Ta pozycja to trochę taki przegląd archeologiczny odkrytych źródeł, które pokazują jak wyglądało przejście z epoki brązu do epoki żelaza. Spodobało mi się określenie z przedmowy, że Cline z bliska pokazuje czytelnikowi stanowiska i artefakty. No i rzeczywiście tak jest. Autor zwraca też sporo uwagi na warunki klimatyczne szukając analogii w raportach współczesnych klimatologów. W ten sposób wymienione wcześniej regiony ocenia pod kątem prężności, antykruchości, adaptacji czy transformacji.
Generalnie Cline uważa, że jego tezy to początek dyskusji i w żaden sposób nie uważa swoich teorii za ostateczne. Też trudno mi ocenić jak jego rozmyślania zostały/będą przyjęte przez środowisko naukowe. Z mojej strony mogę powiedzieć, że lektura była dla mnie na swój sposób odkrywcza. Podobało mi się to spojrzenie na źródła archeologiczne czy niektóre ciekawostki klimatyczne jak zwrócenie uwagi na zwiększenie wilgotności w południowym Lewancie w okresie ok. 1150-950, które umożliwiły zwiększoną uprawę oliwek i zbóż czy fragmenty o odnalezionych pasiekach w Rechow.
Troszkę ciężkawa i Autor wiele razy się powtarza, zwłaszcza pod koniec. Mimo to widać solidne potraktowanie tematu i ogromne oparcie w źródłach. Dla laika (np. mnie) miejscami ciężka i nudnawa, ale niewątpliwy plus za przybliżenie dziejów, o których przeciętny człowiek raczej nie myśli i historii, której sobie nie uświadamia. Więc polecam każdemu, najwyżej z opcją przeskakiwania niektórych rozdzialików ;)