Hiroszima. Najważniejszy reportaż XX wieku

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Hiroshima
- Data wydania:
- 2025-07-16
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-05-06
- Data 1. wydania:
- 1946-01-01
- Liczba stron:
- 232
- Czas czytania
- 3 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324092741
- Tłumacz:
- Jerzy Łoziński
Jest słoneczny dzień, 6 sierpnia 1945 roku.
Piętnaście minut po godzinie ósmej rano. Panna Sasaki z działu kadr odwraca głowę do koleżanki. Pani Nakamura, wdowa po krawcu, stoi przy kuchennym oknie. Terufumi Sasaki, chirurg w szpitalu Czerwonego Krzyża, idzie korytarzem, trzymając w ręku próbkę krwi.
I wtedy oślepiający błysk uderza w ich miasto. Huk wybuchu nadchodzi po zaskakująco wielu sekundach.
Tak zaczyna się era atomowa.
Gdy II wojna światowa się skończyła, nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, co tak naprawdę wydarzyło się w Hiroszimie i Nagasaki. Młody reporter John Hersey postanowił odnaleźć tych, którzy przeżyli.
Jego reportaż ukazał się 31 sierpnia 1946 roku w wyjątkowym wydaniu „New Yorkera” – z numeru usunięto wszystkie inne artykuły, felietony i rubryki, a okładka nie zapowiadała opowieści o apokalipsie.
Hersey w niezwykle oszczędny i poruszający sposób pokazuje godzina po godzinie rzeczywistość osób, które znalazły się w sercu atomowego piekła.
Tekst został uznany za najważniejszy reportaż XX wieku.
Kup Hiroszima. Najważniejszy reportaż XX wieku w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Hiroszima. Najważniejszy reportaż XX wieku
109/2025 Hiroszima i Nagasaki to miasta symbole. Dziś na temat tamtych bombardowań wiemy już w zasadzie wszystko, ale w momencie powstawania tej słynnej książki – światowa opinie publiczna nie wiedziała o tym zbyt wiele. „Hiroszima” Herseya powstawała na, nomen omen, gorąco, jest świadectwem zebranym w pierwszych miesiącach po eksplozji, zawiera więc najbardziej wiarygodne relacje i opisy skutków zrzucenia Little Boya. Autor nie poświęca uwagi genezie atomowego programu USA, nie opisuje realiów militarno-politycznych, jakie doprowadziły do decyzji o zrzuceniu bomb. Hersey tylko i aż skupia się na momencie wybuchu oraz jego skutkach, zarówno tych natychmiastowych, jak i tych odłożonych w czasie. Bohaterami jego reportażu, który po raz pierwszy opublikowano 31 sierpnia 1946 roku na łamach „The New Yorker”, są ocaleńcy, którym udało się przeżyć eksplozję. Każda z tych osób to osobna historia, każda znajdowała się w innym miejscu o 8:15 czasu lokalnego, niemal każda odniosła poważne rany w wyniku Niemal – gdyż są wyjątki: Hersey przedstawia losy słynnej czwórki jezuitów, w tym Huberta Cieślika, zakonnika, który wraz z towarzyszami przebywał w krytycznym momencie w domu misyjnym położonym niewiele ponad kilometr od epicentrum zagłady. Czwórka jezuitów nie tylko nie ucierpiała zbytnio podczas detonacji, ale i nie doświadczyła później skutków popromiennych komplikacji. Wszyscy cieszyli się dobrym zdrowiem i dożyli sędziwej starości, ojciec Cieślik odszedł w 1998 roku w wieku 84 lat. Ten epizod z Hiroszimy stanowi nie lada zagwozdkę dla świata nauki, a dla wierzących jest dowodem na cud. Reportaż Herseya jest oczywiście makabryczny, gdyż nie może być inny. Ogrom cierpienia, jakiego zaznali mieszkańcy Hiroszimy, którzy nie zostali unicestwieni w pierwszej fali uderzeniowej jest wprost niewyobrażalny, a opisy różnorakich skutków atomowego wybuchu co wrażliwsze osoby może narazić na zwrot treści żołądkowej… Przeżywałem to wszystko, na swój sposób, i ja. Ale jednocześnie przypominałem sobie, co Japończycy wyprawiali w ramach działalności niesławnej Jednostki 731, jak traktowali ludność cywilną na podbitych terenach, jeńców alianckich w obozach a przede wszystkim z jakim niewyobrażalnym wprost okrucieństwem postąpili z mieszkańcami Nankinu…
Oceny książki Hiroszima. Najważniejszy reportaż XX wieku
Poznaj innych czytelników
2908 użytkowników ma tytuł Hiroszima. Najważniejszy reportaż XX wieku na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 779
- Przeczytane 1 098
- Teraz czytam 31
- Posiadam 261
- 2025 78
- 2026 27
- Reportaż 27
- Chcę w prezencie 20
- Historia 17
- Japonia 15
























































OPINIE i DYSKUSJE o książce Hiroszima. Najważniejszy reportaż XX wieku
6 sierpnia 1945 roku tuż po godzinie 8 rano. Jesteś w Hiroszimie, między jej mieszkańcami. Zaczyna się kolejny, wydawałoby się, zwykły dzień.
Ten reportaż jest napisany w taki sposób, że czujesz się jak pełnoprawny uczestnik lub uczestniczka tych wszystkich wydarzeń, jakbyś był lub była między mieszkańcami miasta dokładnie w momencie, kiedy została na nie zrzucona bomba atomowa.
Przerażające obrazy spisane w wyjątkowo dobry sposób.
I ten stoicki do bólu sposób przyjmowania cierpienia przez Japończyków.
6 sierpnia 1945 roku tuż po godzinie 8 rano. Jesteś w Hiroszimie, między jej mieszkańcami. Zaczyna się kolejny, wydawałoby się, zwykły dzień.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen reportaż jest napisany w taki sposób, że czujesz się jak pełnoprawny uczestnik lub uczestniczka tych wszystkich wydarzeń, jakbyś był lub była między mieszkańcami miasta dokładnie w momencie, kiedy została na nie zrzucona bomba...
Warto. Losy kilku osób przebywających w Hiroszimie w trakcie wybuchu nuklearnego opowiedziane przez amerykańskiego dziennikarza krótko po zdarzeniu. Czuje się klimat tamtych dni.
Warto. Losy kilku osób przebywających w Hiroszimie w trakcie wybuchu nuklearnego opowiedziane przez amerykańskiego dziennikarza krótko po zdarzeniu. Czuje się klimat tamtych dni.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko oceniać tą książkę. Opis dnia wybuchu z perspektywy zwykłych ludzi, dodajmy nieświadomych co się dzieje zarówno wtedy jak i jeszcze wiele tygodni później wywołuje ciarki przerażenia.
Ciężko oceniać tą książkę. Opis dnia wybuchu z perspektywy zwykłych ludzi, dodajmy nieświadomych co się dzieje zarówno wtedy jak i jeszcze wiele tygodni później wywołuje ciarki przerażenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to💥🕯️ Nie grzyb atomowy, tylko sześć przerwanych żyć 🕯️💥
⭐ Moja ocena: 6,5/10 — książka ważna i na pewno nie bez powodu słynna, ale u mnie jednak nie aż tak wielka, jak głosi jej legenda. Czytałem z ciekawością i uznaniem, tylko bez tego efektu „arcydzieła reportażu”, który często się wokół niej ogłasza.
👥 Najmocniejsze: wojna sprowadzona do pojedynczego człowieka 👥
Hersey robi bardzo mądry ruch: nie opowiada o Hiroszimie przez wielką historię, strategię i polityczne przemówienia, tylko przez sześcioro ocalałych. Urzędniczka Toshiko Sasaki, wdowa Hatsuyo Nakamura, doktorzy Fujii i Sasaki, jezuita Kleinsorge, pastor Tanimoto — i nagle bomba atomowa przestaje być „wydarzeniem”, a staje się serią ludzkich urwanych chwil, ran, poparzeń, biegania w ogniu, szukania bliskich i powolnego osuwania się świata.
🔥 Siła tej książki siedzi w prostocie 🔥
Tu nie ma literackiego popisu ani emocjonalnego szantażu. Hersey pisze chłodno, spokojnie, niemal sucho — i właśnie to działa. Najbardziej zostają te sceny, w których apokalipsa nie wygląda jak wielki symbol, tylko jak człowiek niosący rannych, rzeka pełna ciał, szpital bez szpitala i miasto, które po prostu nagle przestaje być miastem.
🧪 Najciekawsze jest to, że bomba nie kończy się w chwili wybuchu 🧪
Dobrze wypada też to, co dzieje się później: choroba popromienna, wycieńczenie, bieda, długie życie hibakusha, społeczne i fizyczne pokłosie katastrofy. I właśnie tutaj książka robi coś więcej niż tylko „relację z horroru” — pokazuje, że atom nie zabija raz, tylko wraca falami.
⚖️ Dlaczego u mnie nie wyżej? ⚖️
Bo choć szanuję tę książkę bardzo, to momentami czułem jednak bardziej historyczną doniosłość niż literackie lub reporterskie uderzenie. Dziś jej metoda nadal jest mocna, ale sam tekst nie poraził mnie aż tak, jak można by oczekiwać po jego pomnikowej reputacji. To bardziej książka, którą się uznaje, niż taka, która naprawdę rozrywa od środka.
🖤 Sedno 🖤
Hiroszima jest dobra i potrzebna, bo odbiera bombie atomowej abstrakcję. Pokazuje, że za „epokowym wydarzeniem” stoją konkretne ciała, konkretne twarze i konkretne resztki życia. Tyle że u mnie to było bardziej mocne świadectwo niż absolutnie wybitne czytelnicze doświadczenie.
💥🕯️ Nie grzyb atomowy, tylko sześć przerwanych żyć 🕯️💥
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to⭐ Moja ocena: 6,5/10 — książka ważna i na pewno nie bez powodu słynna, ale u mnie jednak nie aż tak wielka, jak głosi jej legenda. Czytałem z ciekawością i uznaniem, tylko bez tego efektu „arcydzieła reportażu”, który często się wokół niej ogłasza.
👥 Najmocniejsze: wojna sprowadzona do pojedynczego człowieka 👥
Hersey...
„Hiroszima” Herseya, zwłaszcza w pierwszym rozdziale nie była dla mnie łatwa w odbiorze po pierwsze dlatego, że autor starał się oddać dramat mieszkańców Hiroszimy w chwili wybuchu i w godzinach po nim, czemu towarzyszyły różnorakie emocje, ale także z powodu wielu postaci dramatu i miejsc i tempa. Poza tą trudnością czytelniczą to książka była dla mnie ważna, bo to jedna z tych lektur, które w relacjach o wojnie odwracają spojrzenie świata od technologii bomby na losy ludzi znajdujących się w jej centrum. To książka, która może być kanwą do rozmowy na wielu płaszczyznach: na poziomie emocji, przesłania, bohaterów oraz współczesnego znaczenia. Jak na ówczesne sobie czasy autor zrobił coś pionierskiego, bo zamiast analizować parametry broni czy militarne kalkulacje, zachwycać się "dokonaniem" USA, oddał głos zwykłym mieszkańcom zaatakowanego miasta: lekarzom, zakonnicy, księdzu, urzędnikom i robotnikom. W jego ujęciu broń atomowa przestaje być abstrakcyjną teorią, a staje się konkretnym, dotkliwym ludzkim cierpieniem.
Myślę, że warto dodać, iż we wstępie polskiego wydania profesor Michał Choiński dodatkowo uporządkował kontekst historyczny i literacki reportażu, a także podkreślił jego cywilizacyjne znaczenie. Odwołał się przy tym do słów Alberta Einsteina, który przestrzegał, że ludzkość po zrzuceniu bomb atomowych weszła w nową epokę, w której technologia wyprzedziła moralność, zaś obowiązek refleksji stał się ważniejszy niż kiedykolwiek. Słowa wielkiego fizyka wprowadziły niejako ton namysłu i refleksji nad całą lekturą. Niestety jak widzimy namysł i rozwaga są obce decydentom, nadal decydują się na wojny, które dotykają przede wszystkim zwykłych obywateli atakowanego kraju i atakującego. Zatem książka ważna, ale odkąd człowiek zszedł z drzewa jego zachowania niewiele się zmieniły, a rozwój technologii to tylko lepsze maczugi i kamienie.
Prostą myślą o tym co się wydarzyło, która osobiście mocniej mnie dotknęła, była Sasaki-san jednej z bohaterek, "... zbyt wiele uwagi poświęca się bombie atomowej, a zbyt mało złu, jakim jest sama wojna. (...) że to właśnie lekko kontuzjowani hibakusha i żądni władzy politycy koncentrują się na broni jądrowej, milczeniem pomijając kwestię, że wojna krzywdziła zarówno Japończyków, którzy stali się ofiarami eksplozji atomowych i masowych nalotów, chińskich cywilów, na których napadli Japończycy, wzbraniających się japońskich i amerykańskich poborowych, których wysłano na śmierć lub kalectwo, (...)" (str. 193) (hibakusha - słowo oznacza osobę będącą ofiarą eksplozji bomby atomowej, będącym swoistym rodzajem stygmatyzacji ofiar). Autor pokazał jak narracja polityczna próbowała zdominować opowieść o tragedii. Stany Zjednoczone koncentrowały się na technicznym „sukcesie”, zwycięstwie i zakończeniu wojny, często pomijając ogrom cierpienia cywilów. Japońskie władze były sparaliżowane chaosem administracyjnym, brakiem planów ewakuacji i brakiem pomocy medycznej, a później także próbami kontrolowania obrazu tego, co się wydarzyło. W efekcie tragedia miała nie tylko wymiar ludzki, lecz również polityczny i komunikacyjny. Książka wyraźnie ujawniła także ogrom braku systemowego wsparcia przez brak wiedzy o chorobie popromiennej, minimalne odszkodowania, stygmatyzację ocalałych i ich wieloletnią walkę z chorobami oraz samotnością. Losy tych osób przez długi czas były niemal niewidoczne dla światowej opinii publicznej.
Niestety książka pozostaje aktualna do dziś.
„Hiroszima” Herseya, zwłaszcza w pierwszym rozdziale nie była dla mnie łatwa w odbiorze po pierwsze dlatego, że autor starał się oddać dramat mieszkańców Hiroszimy w chwili wybuchu i w godzinach po nim, czemu towarzyszyły różnorakie emocje, ale także z powodu wielu postaci dramatu i miejsc i tempa. Poza tą trudnością czytelniczą to książka była dla mnie ważna, bo to jedna z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie po latach, nie współcześnie, ale na świeżo relacje tych, którzy przeżyli. Poruszające.
Nie po latach, nie współcześnie, ale na świeżo relacje tych, którzy przeżyli. Poruszające.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety nie zachwycił mnie, doceniam ważność tematu i to, że autor powrócił do bohaterów w 40 rocznicę wybuchu, ale coś było w stylu, albo w wyborze bohaterów (głównie chrześcijanie) co nie pozwalało mi do końca poczuć co czuli i myśleli przeciętni japończycy.
Niestety nie zachwycił mnie, doceniam ważność tematu i to, że autor powrócił do bohaterów w 40 rocznicę wybuchu, ale coś było w stylu, albo w wyborze bohaterów (głównie chrześcijanie) co nie pozwalało mi do końca poczuć co czuli i myśleli przeciętni japończycy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKatastrofa dotycząca setek tysięcy osób, oczami sześciu ofiar. Bohaterów poznajemy na kilka godzin przed wybuchem, jesteśmy świadkami ich historii w perspektywie kilku dni / miesięcy. Powstała również druga część reportażu, która jest zawarta w wydaniu - po 40-tu latach Hersey wraca do Hiroszimy i swoich hibakusha.
Katastrofa dotycząca setek tysięcy osób, oczami sześciu ofiar. Bohaterów poznajemy na kilka godzin przed wybuchem, jesteśmy świadkami ich historii w perspektywie kilku dni / miesięcy. Powstała również druga część reportażu, która jest zawarta w wydaniu - po 40-tu latach Hersey wraca do Hiroszimy i swoich hibakusha.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Hiroszima” to najgłośniejszy reportaż wszechczasów. To relacja z wydarzeń przez które świat wstąpił w erę atomową. I tych wydarzeń, jak wielu innych nie da się wymazać z kart historii. Od zobaczyć, ani od usłyszeć. John Hersey jako pierwszy minuta po nucie, godzina po godzinie opowiedział wszystko o piekle, w jakim znaleźli się mieszkańcy Hiroszimy 6 sierpnia 1945 roku. I najbardziej przytłaczająca w tej relacji jest ludzka nieświadomość i totalna niewiedza na temat tego, co się naprawdę wydarzyło. I że na samym gwałtownym wybuchu rzecz ta się nie kończy. Reportaż ten to głos naocznych świadków tamtejszych wydarzeń: panny Sasaki, pani Nakamury, chirurga Terufumiego, duchownego Tanimoto, ojca Kamady, lekarza Higuchiego. To oni opowiadają o swych przeżyciach po wybuchu i bezinteresownym niesieniu pomocy ocalałym, ich wieloletnich zmaganiach się z chorobą popromienną. Jest to smutny, przejmujący obraz pełen niesprawiedliwości. Obraz wojny w najgorszym jej wydaniu. To jak apokaliptyczna opowieść, która stała się faktem. Dobrze, że na rynku wydawniczym w końcu ukazało się wydanie z oryginalną okładką „New Yorkera”, które miało wówczas niebagatelne znaczenie dla zamieszczonego w nim reportażu. Uważam go dziś za lekturę obowiązkową dla każdego. Bez dwóch zdań polecam.
„Hiroszima” to najgłośniejszy reportaż wszechczasów. To relacja z wydarzeń przez które świat wstąpił w erę atomową. I tych wydarzeń, jak wielu innych nie da się wymazać z kart historii. Od zobaczyć, ani od usłyszeć. John Hersey jako pierwszy minuta po nucie, godzina po godzinie opowiedział wszystko o piekle, w jakim znaleźli się mieszkańcy Hiroszimy 6 sierpnia 1945 roku. I...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ważna na tamtejsze czasy, w szczególności dla społeczności amerykańskiej, która zdawała się być ślepa na los zwykłych ludzi. Na dzisiejsze czasy jest dobra jako ciekawostka, przedstawiając jak ci zwykli ludzie poradzili sobie (albo i nie) z katastrofą. Po opisie miałam co do niej większe oczekiwania - więcej samego tła i przyczyn.
Książka ważna na tamtejsze czasy, w szczególności dla społeczności amerykańskiej, która zdawała się być ślepa na los zwykłych ludzi. Na dzisiejsze czasy jest dobra jako ciekawostka, przedstawiając jak ci zwykli ludzie poradzili sobie (albo i nie) z katastrofą. Po opisie miałam co do niej większe oczekiwania - więcej samego tła i przyczyn.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to