Tęczowe i fantastyczne: antologia queerowej fantastyki Zuzanna Śliwa 6,1

Bardzo pękata i zwichrowana antologia, w większości jedynie bezbolesna. Zróżnicowanie traktuję jako zaletę. Są i słodyczkowe romansidełka, i ideologiczne manifesty, i teksty bardziej refleksyjne lub nawet psychologicznie interesujące. Trochę tekstów bardzo dobrych, żadnego naprawdę znakomitego, dwa zapadające w pamięć ("Ogród rozkoszy ziemskich" i "Kwiaty w mroku"). Trochę irytujących, ale też żadnego zabójczo złego, stąd też moja letnia ocena.
Poziom ilustracji bardzo różny, od intrygujących albo przyjemnych estetycznie po średniej jakości kreskówki. Czasami pasują do opowiadań, przy których się pojawiają, czasami są czymś zupełnie osobnym.
Początkowe eseje dosyć irytujące, zdają się męczącym wyrazem jakiegoś narcyzmu - z jednej strony udręczone przekonanie, że wszyscy nieustannie na "nas" (czyli osoby nieheteronormatywne) patrzą, z drugiej strony pełne drżenia pragnienie, aby na nas patrzono. Szczęśliwie w opowiadaniach (a przynajmniej większości z nich) ta drażniąca tendencja jest mniej widoczna.
1. "Sawa", Magdalena Lisicka - Wars i Sawa, tyle że syrena Sawa to facet. Słodyczkowy turboromans, spoko opisy przyrody. 5/10
2. "Płomień twego serca", Justyna Kulisa - księżniczka szuka smoczego skarbu, by pomóc ojczyźnie w mętnie opisanej wojnie. Romans zjada większość tekstu i świata przedstawionego, choć sam w sobie nie jest zły (lepszy niż w "Sawie"). 5/10
3. "Moja siostra", Krystyna Chodorowska - zestawienie dziejów dwóch Chorwatek ze średniowiecza i z czasów współczesnych, fajne osadzenie historyczne z wykorzystaniem obrzędu adelphopoiesis. Kompetentne, dobrze opisane uczucia. 7/10
4. "Smocze dziecko", Artur Nowrot - niebinarna idylla, trochę nudnawe i ckliwe. 4+/10
5. "U dentysty", M.J. Rambert - krotochwila o babci wyskakującej z książki na święta. Chwilami zabawne, choć dziwi mnie obecność tego tekstu w antologii, raczej potwierdzającego stereotypy płciowe (jedynym aspektem LGBT jest wzmianka o tym, że narrator ma męża i dzieci). 5/10
6. "Purchlak", Katarzyna Laba - przygody wyjątkowego dziecka z jego zmyślonym przyjacielem, który wcale nie jest zmyślony. Pomysł ciekawy, ale niedopracowany i niestety utopiony w cukrze, więc 4+/10.
7. "Kopciuszek", Agnieszka "Raven" Szmatoła - właściwie transKopciuszek, trochę chyba z intencją parodystyczną. Niestety bardzo niedobra stylizacja językowa, mieszanka ludowo-gawędziarskich zdrobnień ze staropolszczyzną, niezgrabny ekstrakt ze stylu tradycyjnej polskiej baśni literackiej. 3/10
8. "Czuwanie", Aleksandra Klęczar - przyzywanie upiora w starożytnym Rzymie. Bardzo fajne realia, fabuła i dreszczyk. 7/10
9. "Częściowe zaćmienie Księżyca", Michał Ochnik - wilkołactwo ożenione z transpłciowością. Oczywisty wish fulfilment, ale zgrabnie napisany i z fajnym zwrotem w zakończeniu. 6/10
10. "Szum muszli", Gabriela Kasprzyk - romans poetki i królowej na tle intryg dworskich z udziałem fanatyków. Klasyczne, kompetentne fantasy, choć kwestie polityczne i wątek osobisto-romansowy trochę zgrzytają jeden o drugim, skutkując nieco naciąganym zakończeniem. 6+/10
11. "Siostry", Mira Bór - narratorkę nawiedza transciotka. Historia rodzinna z realiami PRL w tle, nieźle zarysowane relacje, historyczne tło dodaje barw. 6+/10
12. "Królestwo ognia i łez", Anna Szumacher - pod dętym tytułem kryje się opowiadanie komiczne z chwilami niezłą archaizacją, ale nieudające nawet, że kryje w sobie jakąś głębię. Ot, taka zabawa z konwencją. 4/10
13. "Dorastanie w czasach cyborgizacji", Agnieszka Żak - perypetie scyborgizowanego transAlexa z przyjaciółmi ze szkoły. Wizja przyszłości spójna i nawet interesująca, ale przeszkadzały mi dwie rzeczy - mocna aura YA oraz łopotalogiczność haseł przezierających spod dialogów bohaterów. Za to tylko 5/10
14. "Plany", Loe Fjorsigviss - eksperymentalny wiersz (?) miłosny w formie jakby planszy do gry (?). Nie ma sensu oceniać.
15. "Listopad bez snów", Joanna Krystyna Radosz - bardziej ambitne SF socjologiczne, podejmujące temat dziedzicznych chorób, pomocy państwa, inżynierii społecznej, depresji itp. Niestety trochę rozwleczone, jakby zabrakło redakcji, no i tuż przed zakończeniem okrutnie czerstwe, gdy jedno z partnerów bohaterki nachodzi ją w kawiarni z lekarzem i natychmiast oskarża o romans za plecami reszty trójkąta. 6/10
16. "Syn wiedźmy", Magdalena Lisicka - drugi tekst autorki w antologii i drugi słodyczkowy romans, hm. Tym razem między wiotkim synem wiedźmy a wędrownym wojem okrytym bliznami. Wątek miłosny przesłania wszystko, łącznie z ledwie zarysowanym światem przedstawionym o niewykorzystanym do końca potencjale. Mimo wszystko lepsze niż "Sawa". 6/10
17. "Ryba", Zofia Lubińska - chłopak bohaterki morfuje w patriarchalnego gbura, na pociechę zostaje wigilijny karp. Zabawne, choć grubo ciosane. 5+/10
18. "Jej Galatea", M.J. Rambert - wariacja na temat mitu o Pigmalionie, jako eksperyment myślowy całkiem ładne. 6/10
19. "Ogród rozkoszy ziemskich", Olga Niziołek - mój ulubiony tekst w zbiorze. Bardzo dobre, trochę oniryczne. Narratorka pracuje w Boschowskim parku rozrywki, a przy tym zmaga się z problemami osobistymi i rodzinnymi (brak porozumienia z siostrą, rozkład małżeństwa). Lekki surrealizm udziwnia bardzo życiową fabułę. 8/10
20. "Za trzy pióra", Kaja Piaścik - fantasy, które udaje militarne, ale cała akcja dzieje się za kulisami. Pączkujący romans... pączkujące właściwie wszystko, jak prolog do większej historii. 5/10
21. "W odległym gametoficie", Paulina Rezanowicz - w scenerii jak z Samorosta dziewczyna wyrywa się z pijackiej nędzy, by szukać ukochanej. Osobliwe i dzięki tej osobliwości ciekawe. 6/10
22. "Obca, która była", Weronika Mamuna - bardziej eksperyment myślowy niż pełnokrwiste fantasy. Pod tyrańskimi rządami turboPiSu znajomek bohaterki okazuje się mieć w piwnicy machinę do zmiany czasoprzestrzeni. Niestety papierowe i trzeszczy pod ciężarem tezy. 3/10
23. "Wyspa Łosi", Anna Łagan - bibliotekarka zakochana w etnografce konfrontuje się z bagiennymi upiorami dawnej toksycznej relacji. Nastrojowe, z dobrze nakreśloną atmosferą i konsekwentnie neopogańskim zakończeniem. 7+/10
24. "Siostry: film do wyświetlania w głowie", Artur Nowrot - symboliczno-oniryczne gonitwy będące chyba alegorią transpłciowości. Nie w moim guście. 5/10
25. "Irene", Anna Q - Reinkarnacje siostrzanych lesbisjkich dusz z trubadur(k)ami i katarami w tle. Kontekst historyczny niestety bzdurowaty, a romantyczność chwilami ckliwa, ale język i niektóre opisy bardzo ładne. 5+/10
26. "Dziś późno pójdę spać", Ewan Mrozek - dezerter z carskiej armii i leśny czarownik-anarchista. Trochę za dużo grzybów w tym barszczu i spójność się przez to chwieje, ale też wygląda mi to na jeden z najbardziej autentycznych wątków gejowskich w zbiorze. 5+/10
27. "Światło z Worka Węgla", Albert Jan Górecki - bohaterowie reagują, jak im każe imperatyw narracyjny - w kilka chwil decydują, że w sumie mogą być bi, jeszcze mniej czasu zajmuje postanowienie, by odlecieć na obcą planetę, gdzie nie dyskryminuje się mniejszości seksualnych. Może trochę żart, trochę wish fulfilment. 3/10
28. "Żywia", Agnieszka "Raven" Szmatoła - znacznie lepsze niż "Kopciuszek" tej samej autorski, choć całość chwilami jakby niedopracowana. Spoko słowiańskie klimaty, wieśniaczka z zadatkami na wiedźmę i jej cygańska ukochana kontra zła rusałka. 5+/10
29. "Jak uratować kotka z nawiedzonego domu", A. Szydlik - niebinarne Robin ratuje na zlecenie kotka, stylistyka i mechanika trochę jak z gry komputerowej. 3+/10
30. "Ostatni miesiąc jesieni", Gabriela Kasprzyk - ten sam świat co w "Szumie muszli", ładnie się to wszystko splata. Bohaterka chce się rozwieść z mężem nieuznającym jej ambicji, dobrze zarysowany trójkąt niemiłosny, niezłe konflikty i emocje. 7/10
31. "Odmiana przez wypadki", Dominik Simlat - takie sobie postapo i dosyć ciekawe pętle czasowe, ciekawszy (choć bardziej mętny) mariaż motywu transpłciowości z przemianami rzeczywistości niż w "Obcej, która była". 5+/10
32. "Puella in somnio", Ole Niełacne - Nowicjuszka zakonu bogini ognia ma nieortodoksyjne sny, znowu motyw reinkarnacji siostrzanych lesbijskich dusz. Nawet ładne. 6/10
33. "Morderstwo pod Skrzyżowanymi Kluczami", Zuzanna Śliwa - postaci z celtyckich wierzeń rozwiązują zagadkę zabójstwa w mglistym Londynie. Mimo fajnych nawiązań do celtyckiego folkloru całość wypada dziwnie płasko, jakby nazbyt wtórnie. Technicznie jednak 6/10.
34. "Respice post te", Olga Viviana Nauthiz Szynkaruk - mimo strasznego imienia autorki nawet fajny pomysł. Starożytny Rzym wiecznie żywy, intrygujące postaci zaufanej sługi cesarza i celtyckiej zakładniczki. Niekiedy jednak niepotrzebnie zagmatwane. 5+/10
35. "Nowicjat", Mateusz Tokarski - bohater odkrywa siebie jako czarownicę dzięki dragowi. Fetyszyzacja kobiecości trochę nieprzyjemna. 3/10
36. "Cierpki zapach kosmosu", Ginny Nawrocka - opera kosmiczna pochłonięta przez dziwne rozkminy psychologiczne (największym problemem dwóch osób osamotnionych w kosmosie wydaje się ich orientacja seksualna). 5/10
37. "Mam na imię Nert", Anna Q - no i znowu reinkarnacja siostrzanych lesbijskich dusz, ale chyba najlepsza w zbiorze, bo w wykonaniu dziwnych kosmicznych bytów energetycznych. Barwna alternatywna fizyka. 7/10 mimo dziwnego opisu pubu "kilkadziesiąt metrów od schroniska górskiego".
38. "Głos kosa", Julia Fatima Zagórska - wilkołaczka-zielarka i wojowniczka wspólnie stawiają czoła przeciwnościom. Trochę sztampa fantasy spod znaku DnD i dęte komentarze narratora, ale jako przygodówka sympatyczne. 5+/10
39. "Kwiaty w mroku", Paweł Wójcik - całkiem intrygujące cyberpunk postapo o cyberninja i zleceniu od cyberbonzy. 7+/10