Pustka jest radością, czyli filozofia buddyjska z przymrużeniem (trzeciego) oka

- Kategoria:
- filozofia, etyka
- Format:
- audiobook
- Data wydania:
- 2025-10-03
- Data 1. wyd. pol.:
- 2008-02-26
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368384697
- Długość:
- 4 godziny 53 minuty
- Lektor:
- Jan Marczewski
Kiedy niczego nie oczekujemy, cokolwiek dostajemy, jest prezentem. A nawet jeśli jest to czasem prezent nieco bolesny, to przecież – jak powiedział pewien duński lama – wszystko, co nie kończy się kulką w łeb, jest rozwojem, a on wydarza się zwykle poza bezpieczną sferą naszego komfortu. [fragment książki]
Artur Przybysławski konfrontuje wszystkie ważne zagadnienia filozofii buddyjskiej takie jak: karma (prawo przyczyny i skutku),natura czasu, pojęcie pustki, źródło świadomości itd. z powszechnym rozumieniem tych pojęć. Mając zaplecze wiedzy filozoficznej (jest doktorem filozofii) nawiązuje do dokonań dawnych i współczesnych myślicieli europejskich, a robi to w sposób błyskotliwy, dowcipny i przyjemny w odbiorze dla bardzo zróżnicowanego czytelnika. Można powiedzieć, że autorowi zależy, aby ukazać buddyzm jako naukę bliską życiu. Naukę, która szuka odpowiedzi na pytania od zawsze nurtujące człowieka. [Pan Tomasz, empik.com]
Książka, która otwiera umysł i pokazuje zupełnie inne podejście do życia i otaczającej nas rzeczywistości. Miałem przy niej wiele refleksji i byłem zafascynowany buddyjskim spojrzeniem na świat. Poza tym napisana jest bardzo łatwym językiem oraz w żartobliwym stylu, przez co dobrze się ją czyta. [Kuba Krystosiak, goodreads.com]
Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.
TŁUMACZENIA. Książka „Pustka jest radością, czyli filozofia buddyjska z przymrużeniem (trzeciego) oka” została przetłumaczona na język angielski, rosyjski, włoski oraz niemiecki.
AUTOR. Artur Przybysławski – profesor filozofii, tłumacz, pisarz. Pracuje w Katedrze Porównawczych Studiów Cywilizacji na Uniwersytecie Jagiellońskim.
OKŁADKA. Na okładce tego audiobooka znajduje się, pochodzący z tybetańskiego starodruku, wizerunek Nagardżuny – najważniejszego filozofa buddyjskiego po samym historycznym Buddzie – twórcy filozofii „środkowej drogi”, opartej na centralnym pojęciu „pustki”. [Stanford Encyclopedia of Philosophy]
Audiobook ten stanowi dźwiękową wersję książki drukowanej i e-booka, które zostały opublikowane po raz pierwszy przez wydawnictwo Iskry w 2010 roku.
Kup Pustka jest radością, czyli filozofia buddyjska z przymrużeniem (trzeciego) oka w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Pustka jest radością, czyli filozofia buddyjska z przymrużeniem (trzeciego) oka
Poznaj innych czytelników
498 użytkowników ma tytuł Pustka jest radością, czyli filozofia buddyjska z przymrużeniem (trzeciego) oka na półkach głównych- Chcę przeczytać 291
- Przeczytane 194
- Teraz czytam 13
- Posiadam 45
- Buddyzm 9
- Ulubione 6
- Filozofia 5
- 2026 3
- 2020 3
- Chcę w prezencie 2






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Pustka jest radością, czyli filozofia buddyjska z przymrużeniem (trzeciego) oka
Nazwiska autora nie znałem, tytuł mnie zmylił. Spodziewałem się raczej popularnonaukowych ciekawostek, popkulturowych smaczków i ironicznych komentarzy. Niestety to tytułowe 'przymrużone trzecie oko' to oko wiernego wyznawcy wpatrujące się w posąg Buddy z pozycji klęczącej.
Wcześniej podobało mi się w buddyzmie to uznanie dóbr materialnych za fikcję. Przykład: jak jesteś głodny masz ochotę na chleb, jak masz chleb to chcesz masło, jak masz masło to chcesz szynkę, jak masz szynkę to chcesz kawior... I tak w kółko w każdej sferze życia. Nigdy nie dojdzie do sytuacji, w której człowiek powie, że jest zadowolony.
Teraz wydaje mi się to podejrzane. Ten pogląd pozwala biednym Azjatom godzić się z biedą, a uduchowionym mnichom żreć szynkę z kawiorem za bezdurno. Ale te życiowe realia Przybysławski kompletnie pomija, a liczyłem na ich przemieszanie z filozofią, na taki miks ducha i materii. Tymczasem sama książka to filozoficzne pitu pitu, w której autor od dziwnych wstępów i kompletnie kretyńskich przykładów dociera do zupełnie bezsensownych wniosków.
Czekolada powinna być kwadratowa? Ciekawe gdzie. W Niemczech się z taką nie spotkałem, tam też jest prostokątna. Rzeczywistość to ułuda? To mogę pójść na ulicę i pozabijać wszystkich przechodniów, a potem siebie? Wg buddyzmu chyba mogę... Etykietowanie nie ma sensu? To dlaczego lamowie i inni mnisi też się w to bawią i dlaczego autor używa jako przykładu doktoranta w płaszczu, a nie łysego mnicha z miotełką i w czerwonym habicie? Czy ten buddyjski mnich nie wie, że drzewo nie jest drzewem, a habit nie jest habitem?
Wcześniej nie widziałem tylu łączników między buddyzmem, a chrześcijaństwem, teraz widzę. Jedno i drugie to religia, w której chodzi o to by dostojnicy popijali herbatkę, a biedacy im usługiwali i cieszyli się faktem, że w ogóle żyją. Tyle że kler sugeruje nagrodę w niebie, a karmapa, lama i inne świnie proponują radowanie się tym, co w umyśle. Kolor sukienki duchownej jest między nimi jedyną różnicą!
Czy buddyzm to życiowa apatia? Zabawne, że autor najpierw to udowodnił, a zaraz potem stwierdził, że nie udowodnił :) Buddysta nie ma motywacji do działania, on cieszy się faktem że słońce świeci i trawa rośnie, wszak szczęście to stan umysłu.
Liczyłem też na wyjaśnienie kilku karmicznych dylematów. Niepełnosprawni mają za swoje bo oni cierpią za grzechy z poprzednich wcieleń: tak kiedyś powiedział pewien angielski trener piłkarski, którego zresztą za to wyrzucili z roboty. Przez ten wątek Przybysławski ledwo się prześlizgnął. Nawet tu nie wstał z kolan. Za to bardzo głupio i po chamsku zaatakował tych, którzy wierzą w mózg / rozum. Ten fragment to nie polemika, to złośliwy paszkwil, którym poczułem się osobiście urażony.
Podobnymi bzdurami i absurdami mógłbym sypać jak z rękawa. Żarty Przybysławskiego nie są zabawne, jego przykłady z życia są... nieżyciowe, a sama książka to religijna ulotka niewiele lepsza od niesławnej 'Potęgi podświadomości' Murphy'ego. Do tego dochodzi dziwna literacka zajawka do powtarzania danego słowa po kilkadziesiąt razy w danym fragmencie. W wersji papierowej może to nie przeszkadza, ale w wersji audio poczułem się jak na imprezie techno.
W pierwszym rozdziale, tym z anegdotką o podwiązkach i pończochach, autor zrobił lekką reklamę pokazom bielizny damskiej na fashion tv. I to jest naprawdę najmądrzejsza i najfajniejsza informacja jaką dzięki tej książce uzyskałem :)
3/10. Agitacja religijnego wyznawcy skierowana do obecnych i przyszłych wyznawców. Sugerowana w tytule ironiczna postawa to ściema.
Wersję audio czyta Jan Marczewski. Aktor wszechstronny znany m.in. z piosenki aktorskiej. Moje pierwsze z nim spotkanie. Czy naprawdę wierzy w słowa autora książki czy tylko profesjonalnie wykonuje swoją pracę? Nie wiem. Ale sam fakt, że się nad tym zastanawiam świadczy o dobrej robocie lektora.
Nazwiska autora nie znałem, tytuł mnie zmylił. Spodziewałem się raczej popularnonaukowych ciekawostek, popkulturowych smaczków i ironicznych komentarzy. Niestety to tytułowe 'przymrużone trzecie oko' to oko wiernego wyznawcy wpatrujące się w posąg Buddy z pozycji klęczącej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWcześniej podobało mi się w buddyzmie to uznanie dóbr materialnych za fikcję. Przykład: jak jesteś...

🧘♂️ Pustka, która chichocze 🧘♂️
czyli jak Artur Przybysławski zrobił z buddyzmu stand-up o istnieniu
📚 Gatunek: filozofia z herbatą i przymrużeniem trzeciego oka
🌡️ Nastrój: lekko ironiczny, z dystansem i herbatą w dłoni
⭐️ Ocena: 6,5/10 — miejscami błysk, miejscami labirynt myśli, ale całość trzyma klimat
☯️ Migawka ☯️
Nie spodziewałem się, że filozofia buddyjska potrafi być aż tak… rozbawiona. Pustka jest radością to książka, która nie każe medytować w ciszy, tylko raczej śmiać się z własnych koncepcji. Przybysławski ma talent do wkręcania myśli w śrubki logiki — niby poważnie, ale z takim luzem, że Wittgenstein, Kant i Nagarjuna wyglądają tu jak członkowie jednego kabaretu metafizycznego.
🪞 Kilka spojrzeń w lekturę 🪞
🪷 Stoicyzm orientalny. Tak bym to nazwał. Bo sedno tej książki to właśnie spokój — ale nie ten ciężki, zakonny, tylko rozluźniony, jak po długim śmiechu. „Nie ma problemu” — mówi Przybysławski. I faktycznie, większość naszych problemów rozpuszcza się, gdy przestajemy traktować je jak realne przedmioty.
🪶 Humor jako medytacja. Filozofia, która pozwala demolować stół, analizując, czy stół bez nóg nadal jest stołem, to już poziom zen z autoironią. Autor pokazuje, że rozum też potrafi się bawić — a czasem, żeby pojąć pustkę, trzeba po prostu puścić wrotki.
🧩 Rytm zrozumienia. Momentami miałem wrażenie, że książka jest jak mantra: trochę się gubiłem, trochę odpływałem, a potem nagle — klik, wszystko wskakuje na swoje miejsce. Kiedy uda się złapać ten rytm, rozumienie pojawia się nie z głowy, ale jakby z uśmiechu.
🧠 Sedno 🧠
To nie podręcznik buddyzmu, tylko filozoficzna zabawa w odpuszczanie. Pustka nie jest nicością — jest przestrzenią, w której rzeczy przestają nas uwierać. Autor rozbraja pojęcia, jakby chciał powiedzieć: spokojnie, nawet jeśli wszystko jest puste, to wciąż możesz się tym cieszyć.
🕯️ Refleksyjnie 🕯️
Nie zawsze byłem w stanie nadążyć — momentami tekst się rozmywał, jakby medytował sam nad sobą. Ale właśnie w tym jest jego urok. To książka, którą się nie tyle „czyta”, ile wchodzi w jej rytm. W końcu zaczynasz sam rozkładać rzeczywistość na części i śmiać się z tego, że próbowałeś ją naprawiać.
🪄 Finalne 🪄
To filozofia, która odpuszcza z klasą. Zamiast mistycznych uniesień — błysk rozumu wśród śmiechu. Przybysławski przypomina, że pustka nie boli — pustka rozluźnia.
6,5/10 – książka dla tych, którzy lubią myśleć o niczym… i wreszcie zrozumieć, że to naprawdę coś.
💡 Clue 💡
„Najlepszy sposób na rozwiązanie problemu – to zorientować się, że go nie było.”

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🧘♂️ Pustka, która chichocze 🧘♂️
czyli jak Artur Przybysławski zrobił z buddyzmu stand-up o istnieniu
📚 Gatunek: filozofia z herbatą i przymrużeniem trzeciego oka
🌡️ Nastrój: lekko ironiczny, z dystansem i herbatą w dłoni
⭐️ Ocena: 6,5/10 — miejscami błysk, miejscami labirynt myśli, ale całość trzyma klimat
☯️ Migawka ☯️
Nie spodziewałem się, że filozofia buddyjska...
Lekkie i wspaniałe ujęcie filozofii buddyzmu w przystępny sposób, z dozą humoru i masą dystansu. Otwiera oczy na to, czego uporczywie wszyscy szukamy: czyli prostego szczęścia w życiu i jak do tego szczęścia możemy się zbliżyć, mając do dyspozycji wszystkie niezbędne ku temu narzędzia: nas samych. Pozycja obowiązkowa w każdej bibliotece prywatnej czy publicznej, co najmniej w mojej skromnej opinii. Chętnie zabiorę się za kolejną część. Z czystym sumieniem mogę polecić każdemu, kto chce wprowadzić spokój i pociechę z codzienności do swojego życia.
Lekkie i wspaniałe ujęcie filozofii buddyzmu w przystępny sposób, z dozą humoru i masą dystansu. Otwiera oczy na to, czego uporczywie wszyscy szukamy: czyli prostego szczęścia w życiu i jak do tego szczęścia możemy się zbliżyć, mając do dyspozycji wszystkie niezbędne ku temu narzędzia: nas samych. Pozycja obowiązkowa w każdej bibliotece prywatnej czy publicznej, co najmniej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🫗"Pustka jest radością, czyli filozofia buddyjska z przymrużeniem (trzeciego) oka"
bierze pod lupę naszą tendencję do ciągłego rozmyślania, analizowania zdarzeń przeszłych, przyszłych, nieistniejących i nieprawdopodobnych. W tej przybliżono buddyzmu, takie jak pojęcia pustki, czasu i szczęścia, w lekkiej i bardzo rozrywkowej formie. Autor pokazuje, jak być źródłem radości i głębokiego zrozumienia rzeczywistości. Nakreśla też różnicę między Rangtong (wszystko jest puste z własnej natury) i Shentong (zjawiska są puste z natury innych, czyli z natury złudnych, nietrwałych cech i konstruktów umysłowych.)
Bardzo utkwiła mi tu dywagacja na temat stołu, czym jest stół bez nóg, albo nogi bez blatu. Naprawdę wszystko to co jest wokół nas, nazywamy według ustaleń i schematów, więc wszystko jest w gruncie rzeczy… puste.
🧠 "Świat jest tylko umysłem, czyli filozofia buddyjska z przymrużeniem (trzeciego) oka" stanowi kontynuację poprzedniej książki i skupia się na drugim fundamentalnym twierdzeniu buddyjskiej filozofii: że doświadczany świat nie jest niczym innym jak tylko umysłem. Możecie spodziewać się tu również ogromnej dozy humoru i licznych rozważań nad snem, świadomością czy sensem istnienia, czy tworzenia w świadomości bytów wyższych.
W obu książkach znajdziemy cytaty buddyjskich myślicieli (np. Chandrakirti,Gampopa),jednak mimo to publikacje zachowują bardzo lekki i żartobliwy charakter.
Jeśli znacie podstawy filozofii buddyjskiej, z tymi książkami na pewno spojrzeć na nie “ z przymrużeniem trzeciego oka”. Jeśli to dla was nowość i lubicie filozoficzne rozważania oraz macie ochotę na dozę humoru, z tytułami Artura Przybysławskiego będziecie się świetnie bawić!☺️
🫗"Pustka jest radością, czyli filozofia buddyjska z przymrużeniem (trzeciego) oka"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobierze pod lupę naszą tendencję do ciągłego rozmyślania, analizowania zdarzeń przeszłych, przyszłych, nieistniejących i nieprawdopodobnych. W tej przybliżono buddyzmu, takie jak pojęcia pustki, czasu i szczęścia, w lekkiej i bardzo rozrywkowej formie. Autor pokazuje, jak być źródłem radości i...
Podobno jest 84 tys. metod unikania cierpienia = przeżywania szczęścia. Budda nauczał o nich w trakcie edukacyjnej posługi trwającej 45 lat. Uważał że mądrości trzeba testować, przeżywać, weryfikować, badać. Doświadczenie daje wiedzę, a ta pozwala unikać zła i powoduje szczęście. Zauważam tu zbieżność z naukami stoików. Prymat wiedzy a nie wiary - stąd "filozofia" buddyjska, nie "religia".
To, jaka jest rzeczywistość zależy od nas. Rejestrujemy ją naszymi zmysłami, mózgiem i interpretujemy na własne potrzeby. Jest snem, którym można dowolnie manipulować. Nieumiejętność radzenia sobie z życiem, każdy istniejący problem jest winą nieoświeconego umysłu, jest świadectwem niewiedzy. Buddyzm postuluje zmianę sposobu myślenia drogą medytacji. Medytacja jest testowaniem nauk.
W trakcie lektury łapałem się na zadawaniu sobie pytania: co ja czytam? Np. podczas rozważań nad czekoladą, czy podczas omawiania biologicznego ujęcia świadomości. Są fragmenty, przy czytaniu których umysł samoczynnie się wyłącza.
Czasem wyraźnie nie zgadzałem się z tym co czytam, np. gdy autor stwierdza że gdy ktoś wjedzie w twój samochód to jest również twoją winą, bo wynika to z twojej nieuwagi (niewiedzy). Jestem pewien, że Buddę też dałoby radę czymś zaskoczyć, np. plaskaczem w gębę, a przecież jest oświecony. Oczywiście nie winię autora - on jedynie przekazuje informacje.
Jest to moja pierwsza przeczytana książka o buddyzmie. Podtytuł, wstęp sugerują poznanie sposobu myślenia buddystów i że jest to wyłożone żartobliwie. Autor chce tym samym przewrotnie wykazać, że wbrew powszechnemu mniemaniu nie jest to filozofia depresyjna, nihilistyczna. Humor? Jak dla mnie słaby - ale to jedynie styl, a liczy się merytoryczna zawartość. Wydaje mi się, że jest to dobra książka na start, by zgłębić pojęcie. Nie jest też łatwa, bo zagadnienie jest dość złożone. Zalecane czytanie w atmosferze wyciszenia, bez rozpraszaczy.
Podobno jest 84 tys. metod unikania cierpienia = przeżywania szczęścia. Budda nauczał o nich w trakcie edukacyjnej posługi trwającej 45 lat. Uważał że mądrości trzeba testować, przeżywać, weryfikować, badać. Doświadczenie daje wiedzę, a ta pozwala unikać zła i powoduje szczęście. Zauważam tu zbieżność z naukami stoików. Prymat wiedzy a nie wiary - stąd "filozofia"...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem jako uzupełnienie wobec innej pozycji napisanej przez Artura Przybysławskiego, tj. Buddyjskiej filozofii pustki. Idee są tu wyłożone w prosty i ogólny sposób, co oczywiście ma swoje zalety, przydatne jest jednak wiedzieć już coś w tym temacie. No więc w takim ujęciu książkę uważam za bardzo dobrą. Dzięki niej czytelnik inaczej spojrzy na rzeczywistość. Jak mogłoby być inaczej, gdy okazuje się, że rzeczy są puste, a świat jest umysłem? Takich genialnych myśli jest więcej, choć nie zawsze ubrane są w intrygująco brzmiące twierdzenia. Lektura wzmocniła we mnie przekonanie, że buddyzm - przynajmniej w pierwotnym założeniu - jest przede wszystkim filozofią, a nie religią. Warto się z nią zapoznać właśnie w takim kształcie, do czego nadaje się chociażby niniejszy tytuł.
Wychwalam go i polecam, ale skoro nie przyznałem najwyższej oceny, wspomnę jeszcze o wadach. Przyjęty styl pisania jest luzacki, co wprawdzie pomaga w odbiorze, jednak wpleciono w tekst przesadną dawkę czegoś, co przy dużej dozie wyrozumiałości można nazwać humorem. "Żartów" jest za dużo i są za długie, czasami można nawet zgubić przez nie wątek. W trakcie czytania zaśmiałem się tylko raz, częściej byłem zażenowany. Dochodzi jeszcze do tego dziwny, zupełnie niepasujący do całości rozdział o świadomości. W sposób absurdalny negowane są w nim różne ustalenia psychologii i neurobiologii. Jeżeli autor uważał zawarte tu tezy za spójne z pozostałymi wywodami i konieczne do zachowania ich logiki, należało wiarygodnie je przedstawić, a nie robić sobie jaja.
Omówiłem najlepiej jak potrafię plusy i minusy książki. Uważam, że zdecydowanie przeważają te pierwsze, dlatego zachęcam do lektury.
Przeczytałem jako uzupełnienie wobec innej pozycji napisanej przez Artura Przybysławskiego, tj. Buddyjskiej filozofii pustki. Idee są tu wyłożone w prosty i ogólny sposób, co oczywiście ma swoje zalety, przydatne jest jednak wiedzieć już coś w tym temacie. No więc w takim ujęciu książkę uważam za bardzo dobrą. Dzięki niej czytelnik inaczej spojrzy na rzeczywistość. Jak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toczuć iż autor to filozof, bo pomimo faktycznej lekkości i wrzucanego tu i tam humoru to jednak kilkustronicowe opisy stołu nie-stołu jakkolwiek ważne by dobrze przedstawić temat były po prostu meczą.. filozoficzne znaczy. Było kilka takich miejsc jeszcze, ale poza tym czyta się dobrze jeśli kogoś ten temat interesuje. Jeśli nie obawiam się iż może do niego zniechęcić, już lepiej zacząć od drugiego tomu tego autora „świat jest tylko umysłem”
czuć iż autor to filozof, bo pomimo faktycznej lekkości i wrzucanego tu i tam humoru to jednak kilkustronicowe opisy stołu nie-stołu jakkolwiek ważne by dobrze przedstawić temat były po prostu meczą.. filozoficzne znaczy. Było kilka takich miejsc jeszcze, ale poza tym czyta się dobrze jeśli kogoś ten temat interesuje. Jeśli nie obawiam się iż może do niego zniechęcić, już...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Jeśli jesteś, bądź w centrum przestrzeni" Tilopa.
Dla wszystkich którzy są buddystami, dla wszystkich którym temat jest bliski lub chcą się z buddyzmnem zaprzyjaźnić, jest to pozycja obowiązkowa :)
Autor znany i lubiany, tematyka ciekawa, napisana z lekkością i żartobliwie.
A za tym idzie treść, esencja i przestrzeń którą warto postrzegać, przeżywać i być z nią i być nią.
Całe nieszczęście świata bieże się z pragnienia szczęscia dla siebie, a całe szczęście świata bierze się z pragnieniea szczęscia dla innych. Szantidewa (...za autorem)
Gorąco polecam :)
"Jeśli jesteś, bądź w centrum przestrzeni" Tilopa.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla wszystkich którzy są buddystami, dla wszystkich którym temat jest bliski lub chcą się z buddyzmnem zaprzyjaźnić, jest to pozycja obowiązkowa :)
Autor znany i lubiany, tematyka ciekawa, napisana z lekkością i żartobliwie.
A za tym idzie treść, esencja i przestrzeń którą warto postrzegać, przeżywać i być z nią i być...
Polecam, napisana ciekawie i z humorem.
Polecam, napisana ciekawie i z humorem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo taka książka, jakby wujek Wam opowiadał o buddyzmie. Ale to własnie bardzo dobrze! Bo, co prawda, jest tu trochę dłużyzn (zwłaszcza jeśli chodzi o tłumaczenia niezapamiętywalnych tybetańskich zwrotów),zdarzy się i kiepski żart z wąsem (wujkowym),ale dzięki temu wykład ów jest prosty, zrozumiały i swojski, trafiający do takiego chłopaczka w Polsce, a nie koniecznie tybetańskiego mędrca. Toteż bardzo polecam.
To taka książka, jakby wujek Wam opowiadał o buddyzmie. Ale to własnie bardzo dobrze! Bo, co prawda, jest tu trochę dłużyzn (zwłaszcza jeśli chodzi o tłumaczenia niezapamiętywalnych tybetańskich zwrotów),zdarzy się i kiepski żart z wąsem (wujkowym),ale dzięki temu wykład ów jest prosty, zrozumiały i swojski, trafiający do takiego chłopaczka w Polsce, a nie koniecznie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to