Jędza

Okładka książki Jędza autorstwa Eliza Orzeszkowa
Okładka książki Jędza autorstwa Eliza Orzeszkowa
Eliza Orzeszkowa Wydawnictwo: Wolne Lektury literatura piękna
254 str. 4 godz. 14 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
audiobook
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Liczba stron:
254
Czas czytania
4 godz. 14 min.
Język:
polski
"Jędza" Elizy Orzeszkowej to wspaniale napisana powieść o młodziutkiej Jadwidze, która po odejściu braci zajmuje się matką. Jadwiga szyje dla ludzi ubrania, ale nigdy nie otrzymuje za swą ciężką pracę godziwej zapłaty. Mistrzowsko opisane obrazy z życia ówczesnego społeczeństwa. Za najciekawsze uważam rozmowy pomiędzy matką a córką. Ciekawość ludzka, naiwność, platkarstwo i wiele innych zachowań takich samych jak dzisiejsze oraz język, jakim posługuje się autorka sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem.

Tekst opracowany na podstawie: Eliza Orzeszkowa, Jędza, nakład Redakcyi "Gazety Polskiej", druk. J. Sikorskiego, Warszawa 1899.
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jędza w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jędza

Średnia ocen
7,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Jędza

avatar
1210
910

Na półkach: , ,

O miłości matczynej.
Główna bohaterka, Jadwiga, to młoda kobieta, która samodzielnie utrzymuje siebie i matkę, pracując jako krawcowa. Wśród sąsiadów uchodzi za wiecznie skrzywioną jędzę, ale trudno być radosnym jak skowronek, kiedy w domu słyszy się wyłącznie wyrzuty i narzekanie, a wszystkie starania pozostają niedocenione.
Jest to jedna z tych książek Orzeszkowej, które zestarzały się stosunkowo niewiele, a historia w niej opowiedziana mogłaby się wydarzyć właściwie w każdych czasach (po pewnych modyfikacjach nawet współcześnie). Główny wątek stanowi relacja Jadwigi z matką. Ta ostatnia jest naprawdę okropnym indywiduum, nie dostrzega w córce żadnych zalet, ze wszystkiego potrafi zrobić zarzut i właściwie na każdym kroku daje jej odczuć, że kocha ją znacznie mniej, niż synów, nawet mimo tego, że obaj od lat nie utrzymują z nią żadnego kontaktu. Zakończenie jest może nieco zbyt cukierkowe, nie do końca też przekonuje mnie to, że wszystkie ważne wydarzenia zostały upchnięte w ciągu dwóch dni, niemniej jako całość książka prezentuje się całkiem przyzwoicie, a "zginienie zdrowia i życia" prawdopodobnie wejdzie na stałe do mojego słownika.

O miłości matczynej.
Główna bohaterka, Jadwiga, to młoda kobieta, która samodzielnie utrzymuje siebie i matkę, pracując jako krawcowa. Wśród sąsiadów uchodzi za wiecznie skrzywioną jędzę, ale trudno być radosnym jak skowronek, kiedy w domu słyszy się wyłącznie wyrzuty i narzekanie, a wszystkie starania pozostają niedocenione.
Jest to jedna z tych książek Orzeszkowej, które...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
433
187

Na półkach:

Ta krótka powieść Orzeszkowej zachwyca kunsztem literackim. Autorka potrafi po mistrzowsku oddać emocje bohaterów, ich radości, smutki i rozterki.

Główna bohaterka, Jadwiga, jest młodą ubogą krawcową, która po odejściu braci, utrzymuje starszą schorowaną matkę. Życie Jadwigi dalekie jest od radości, kręci się wokół trudów dnia codziennego.

Smutny obraz ówczesnej rzeczywistości pełnej biedy i znoju przeplata się z pełnym rozterek dialogiem wewnętrznym głównej bohaterki. Książka jest nasycona całą gamą emocji, które czytelnik przeżywa razem z Jadwigą.

Krótka, ale z pewnością warta uwagi pozycja.

Ta krótka powieść Orzeszkowej zachwyca kunsztem literackim. Autorka potrafi po mistrzowsku oddać emocje bohaterów, ich radości, smutki i rozterki.

Główna bohaterka, Jadwiga, jest młodą ubogą krawcową, która po odejściu braci, utrzymuje starszą schorowaną matkę. Życie Jadwigi dalekie jest od radości, kręci się wokół trudów dnia codziennego.

Smutny obraz ówczesnej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
753
723

Na półkach:

Społeczno - obyczajowa powieść Orzeszkowej, ukazująca egzystencję i problemy dziewiętnastowiecznej biedoty. Wnikliwy obraz ludzkich zachowań, będących skutkiem ówczesnych warunków ekonomicznych.
Tytułowa Jędza to młoda szwaczka mieszkająca ze zgorzkniałą matką, na próżno wyczekującą wiadomości od synów, którzy opuścili rodzinny dom, aby już nigdy nie zainteresować się losem najbliższych. Beznadzieja, ubóstwo, wrogość matki - wszystko to sprawia, że Jadwiga postrzega swoje życie jako pasmo udręk i cierpienia. Nieoczekiwana wizyta kuzynów odmienia codzienność kobiet, przywracając im radość i nadzieję. Rodzi się miłość, a wraz z nią Jadwiga rozkwita.

Społeczno - obyczajowa powieść Orzeszkowej, ukazująca egzystencję i problemy dziewiętnastowiecznej biedoty. Wnikliwy obraz ludzkich zachowań, będących skutkiem ówczesnych warunków ekonomicznych.
Tytułowa Jędza to młoda szwaczka mieszkająca ze zgorzkniałą matką, na próżno wyczekującą wiadomości od synów, którzy opuścili rodzinny dom, aby już nigdy nie zainteresować się losem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

128 użytkowników ma tytuł Jędza na półkach głównych
  • 80
  • 46
  • 2
31 użytkowników ma tytuł Jędza na półkach dodatkowych
  • 19
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Światło w ruinach Eliza Orzeszkowa, Agnieszka E. Woszczyńska
Ocena 0,0
Światło w ruinach Eliza Orzeszkowa, Agnieszka E. Woszczyńska
Okładka książki Dobra pani. Bracia Eliza Orzeszkowa, Agnieszka E. Woszczyńska
Ocena 7,0
Dobra pani. Bracia Eliza Orzeszkowa, Agnieszka E. Woszczyńska
Okładka książki Bracia Eliza Orzeszkowa, Agnieszka E. Woszczyńska
Ocena 0,0
Bracia Eliza Orzeszkowa, Agnieszka E. Woszczyńska
Eliza Orzeszkowa
Eliza Orzeszkowa
olska pisarka epoki pozytywizmu, autorka powieści Nad Niemnem (1888),nominowana do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1905. Jedna z najwybitniejszych powieściopisarek w okresie polskiego pozytywizmu. Urodziła się jako Elżbieta Pawłowska, młodsza córka adwokata Benedykta Pawłowskiego i jego drugiej żony – Franciszki z Kamieńskich. Ojciec, o zainteresowaniach intelektualnych i wysokiej kulturze, zgromadził w domu rodzinnym cenną galerię obrazów oraz bibliotekę liczącą kilka tysięcy tomów. Zmarł jednak, gdy Elżbieta miała 3 lata. Majątek wydzierżawiono, a mieszkańcy przenieśli się do Grodna i zamieszkali w parterowym domu przy ulicy Brygidzkiej (obecnie: Karla Marksa). Odtąd wychowywały ją same kobiety: matka, która zwała ją Lisą (stąd Eliza),babka Kamieńska, nazywająca ją Ziunią, jej starsza o trzy lata siostra Klementyna oraz opiekunka (mamka) Michalina Kobylińska. Dziewczynka szybko zaczęła przejawiać talent literacki, dużo czytała i pisała opowiadania. W 1852 roku jedenastoletnia Eliza w towarzystwie babki pojechała po nauki do Warszawy. W latach 1852–1857 kształciła się na pensji sakramentek. W 1855 r. poznała pensjonarkę Marię Wasiłowską, późniejszą Marię Konopnicką. Wspólne zainteresowania literackie scementowały ich przyjaźń na całe życie. Obydwie bardzo lubiły czytać i deklamować poezje, w szczególności zakazane utwory Adama Mickiewicza. Talent Elizy i Marii bardzo cenił sobie ich nauczyciel Ignacy Kowalewski. W maju 1857 roku Eliza wróciła do Milkowszczyzny. Chętnie uczestnicząc w sąsiedzkich balach, na jednym z nich poznała Piotra Orzeszkę, starszego od niej o szesnaście lat dalekiego kuzyna jej ojczyma. Jako kawaler stracił on większość swego majątku na rozrywki i małżeństwo z jedyną spadkobierczynią Milkowszczyzny było okazją poprawienia sytuacji finansowej. Kilka dni po balu do domu państwa Widackich przybył swat prosić o rękę młodej panny Elizy. Za namową despotycznej matki oświadczyny zostały przyjęte. 21 stycznia 1858, w wieku niespełna 17 lat, Eliza wyszła za mąż za Piotra Orzeszkę, ziemianina z powiatu kobryńskiego i zamieszkała w Ludwinowie, majątku męża. Pierwsze lata małżeństwa Eliza potem określała czasem „beztroskiego karnawałowania”, a także swoim „uniwersytetem”, gdyż znużona błahością życia towarzyskiego często sięgała do książek z ojcowskiej biblioteki. Powróciły wówczas pensjonarskie marzenia o uszczęśliwianiu wsi. Wraz z młodszym bratem męża, Florentym, założyła w Ludwinowie szkółkę wiejską. Tymczasem narastał konflikt z mężem, niepodzielającym ich fascynacji wsią i wiejskim ludem. W 1862 Orzeszkowa przebywała dłuższy czas w Warszawie, gdzie pod wpływem patriotycznych kazań rabina Markusa Jastrowa podjęła hasło asymilacji polskich Żydów. Po powrocie do Ludwinowa przebywała tam przez czas powstania styczniowego, wspierając powstańców w służbach pomocniczych. Od połowy czerwca 1863, przez około dwa tygodnie, w Ludwinowie przebywał wyczerpany i chory Romuald Traugutt, którego później (w lipcu) Orzeszkowa własnym powozem odwiozła do granicy Królestwa Polskiego. W napisanych wiele lat później nowelach, takich jak Gloria victis, próbowała opisać swój udział w powstaniu w formie zbeletryzowanej. Najprawdopodobniej mąż Orzeszkowej w samym powstaniu nie brał czynnego udziału, ale tylko za jego zgodą (i na jego odpowiedzialność) Romuald Traugutt mógł przebywać w Ludwinowie. Wskutek tego, zadenuncjowany przez służbę, Piotr Orzeszko został jesienią 1863 aresztowany, a w marcu 1865 zesłany na Sybir do guberni permskiej; jego majątek skonfiskowano. Eliza Orzeszkowa wbrew pierwotnym postanowieniom nie pojechała za nim, lecz na początku 1864 przeniosła się do Milkowszczyzny i wszczęła proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Dzięki pośrednictwu kanoników murawiewowskich uzyskała je w 1869. Nie radząc sobie z zarządzaniem majątkiem ziemskim, po naradach z jednym z jej przyjaciół – prawnikiem Stanisławem Nahorskim, zdecydowała się na sprzedaż Milkowszczyzny. Ponieważ Polacy nie mogli nabywać ziemi w guberniach zachodnich, w 1870 r. nabywcą został rosyjski pułkownik Doury. Od roku 1869 Eliza Orzeszkowa zamieszkała w Grodnie i wykazując się dużą pracowitością, zajęła się pisaniem. Z lat wczesnej twórczości na uwagę zasługują Marta, Pan Graba oraz Meir Ezofowicz. Charakter krytycznoliteracki miały rozprawy Kilka uwag nad powieścią (1866),Listy o literaturze (1873) oraz znacznie późniejsza O powieściach T.T. Jeża z rzutem oka na powieść w ogóle (1879). W twórczości dominuje realizm. Powstaje najważniejsza powieść Nad Niemnem oraz pokrewna tematycznie – Cham (1888). Po tym okresie niewiele już dzieł literackich Orzeszkowej osiąga takie wyżyny talentu. Korzystnie wyróżnia się nowelistyka: Dobra pani, A...B...C... oraz Tadeusz. Ciekawa jest także powieść Dwa bieguny (1893),wydana w Petersburgu nakładem księgarni BR.Rymowicz, oraz Bene nati (1891). W roku 1894 Eliza Orzeszkowa wyszła za mąż za wieloletniego przyjaciela – Stanisława Nahorskiego. Poświęcała wiele czasu na akcje filantropijne i społeczne. Korespondowała z wieloma wybitnymi osobistościami ówczesnego życia społecznego i literackiego, takimi jak Leopold Méyet oraz Zygmunt Miłkowski. Współpracowała z tygodnikiem „Bluszcz”. 19 listopada 1896 roku, podczas hucznie obchodzonych jej imienin, jej mąż doznał paraliżu serca i zmarł. Był to dla pisarki ogromny cios. W 1904 roku pośród kandydatów do Literackiej Nagrody Nobla pojawiło się nazwisko Elizy Orzeszkowej. W wewnętrznych dokumentach komitetu nagrody występowała często jako Elise Orzeszko. Jej kandydaturę zgłosił Aleksander Brückner, ówczesny profesor uniwersytetu berlińskiego. Kandydatura uzyskała poparcie Alfreda Jensena, który w opracowaniach na temat jej twórczości stawiał ją pod niektórymi względami nawet wyżej od Henryka Sienkiewicza. Większość członków komitetu wysunęła wniosek o przyznaniu nagrody Henrykowi Sienkiewiczowi, mniejsza grupa zaproponowała podział nagrody. Argumentowano m.in., że Sienkiewicz jest i tak w Polsce bardziej znany i popularny, natomiast wyróżnienie wraz z nim równej mu poziomem pisarki spowoduje zasłużony wzrost jej popularności. Argumentacja mniejszości nie przekonała przeciwników, którzy wspólnie twierdzili, że podziały nagród są niezgodne z intencją fundatora. „Za cztery, pięć lat będzie można przyznać to wyróżnienie Elise Orzeszko” – napisał przewodniczący Komitetu i sekretarz Akademii Carl Wirsen. Nagrodę przyznano więc wyłącznie Sienkiewiczowi. Orzeszkowa zmarła 18 maja 1910 w Grodnie po ciężkiej chorobie serca. Ponieważ była niepraktykująca, ks. proboszcz Juliusz Ellert odmówił jej pogrzebu. Dopiero po interwencji biskupa pochowano ją w Grodnie 23 maja 1910 r. na cmentarzu farnym. Podczas nabożeństwa żałobnego przyjaciel i spowiednik Orzeszkowej – ks. Stanisław Miłkowski, wygłosił w farze grodzieńskiej okolicznościowe przemówienie. Jeden z żałobnych mówców, Józef Kotarbiński, podsumowując życie, działalność społeczną i literacką pisarki, użył nad trumną znamiennych słów: „Ona była żywą mądrością i czującym sercem całej epoki...”
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Jędza przeczytali również

Ta trzecia Henryk Sienkiewicz
Ta trzecia
Henryk Sienkiewicz
📖 „Ta trzecia” (1888 r.) – Henryk Sienkiewicz ✒️(…)” Nastaje cisza. Słyszę jak jedna z matron robi szeptem uwagę, że spodziewała się, iż mój pierścionek będzie „porządniejszy”… Mimo tej uwagi nastrój jest tak uroczysty, że muchy padają ze ścian …”(…) Cóż tu dużo pisać. Mistrz będzie Mistrzem, niezależnie od tego czy pisze pełne patosu epopeje narodowe, czy króciutkie humoreski. Krótka nowelka o objętości 82 stron, przeczytana w przerwie „Hrabiego Monte Christo”, ubarwiła mi poprzedni weekend. W tej krótkiej formie, Henryk Sienkiewicz, poruszył tak bardzo uniwersalne kwestie, że poznając tę historię w styczniu 2026 roku, człowiek parska pod nosem. Starcie cyganerii artystycznej z burżuazją i mieszczaństwem a to wszystko z humorem i sarkazmem, którego nie powstydziłby się nowoczesny sitcom. Uważam, że Henryk odnalazłby się świetnie w dzisiejszych czasach. Dziękuję Koleżance z Klubu Książki na Discordzie ❤️ za pomysł przeczytania tej książki. Potwierdziło się, że jestem zdecydowanie Team Sienkiewicz Notka „Ta trzecia”, powstała już po napisaniu trylogii. Kiedy Henryk Sienkiewicz w 1905 roku otrzymał nagrodę Nobla za całokształt twórczości, w przemówieniu wygłaszanym z tej okazji Sienkiewicz mówił, że „zaszczyt ten jest szczególnie cenny dla syna Polski. Głoszono ją umarłą, a oto jeden z tysięcznych dowodów, że żyje. Głoszono ją podbitą, a oto nowy dowód, że umie zwyciężać”. Wszyscy wiemy ze szkoły, że pisał „ku pokrzepieniu serc”. Nie mam wątpliwości, że w tamtym czasie, kiedy mnóstwa zaparcia i hartu ducha wymagało mówić, pisać i myśleć po polsku, jego dzieła realnie przyczyniły się do krzewienia tejże polskości, podtrzymywania wiary w wielkość narodu i dawania nadziei, że Polska wróci na mapy.💪❤️
Barbara-GabiKłaczek - awatar Barbara-GabiKłaczek
ocenił na83 miesiące temu
Fermenty Władysław Stanisław Reymont
Fermenty
Władysław Stanisław Reymont
Janina Orłowska to postać fikcyjna, która w moich oczach całą "Komediantkę" miała na celu potwierdzić jedną tylko tezę: kobieta nie da sobie rady bez opieki mężczyzny. On lepiej od niej wie, co ją uszczęśliwi. Kobieta nie powinna sama myśleć i decydować. Powinna bezgranicznie poddać się męskiej woli. Nie ma innego wyjścia. Nawet gdy ta konkretna podjęła próbę, to trafiła w miejsce, gdzie jedynym celem kobiet było znalezienie męskiego opiekuna. Janina nie miała szczęścia i załamana postanowiła zakończyć... książkę. W przypadku, jeśli ten przekaz nie jest wystarczająco dobitny, to Reymont postanowił wygrzebać ją z grobu i umieścić w "Fermentach". Tom pierwszy to dowód na to, że życie Janiny mogło być tylko i wyłącznie sielanką. Jedyne co wystarczyło zrobić, to być posłuszną. Tytułowe fermenty zaczęły się dopiero w tomie drugim. Do tego momentu postrzegałem Jankę jako osobę bardzo doświadczoną przez życie. Kibicowałem jej, aby wreszcie zaznała spokoju i znalazła ukojenie. Mój stosunek do niej zaczął się wyraźnie zmieniać. Czytałem o tym, jak cały świat, wszyscy ludzie zabiegali o uszczęśliwienie głównej bohaterki. Tylko ona sama miała odwrotny cel. Krzyczałem na książkę: "Janka, ty już przestań! Nic nie rób! Nawet nie myśl już więcej!" Niestety ta nie odpuszczała i nieustannie plątała nogi wszystkim dążącym do szczęśliwego zakończenia powieści. Zaczynałem każdy kolejny rozdział od sztandarowego zdania Rene z Allo, Allo! W kulminacyjnym momencie Janka postanowiła zaprzepaścić wszystko nieodwracalnie. Czuwał nad nią mąż. Poddała się jego sugestii. Ocaliła tym życie. Wreszcie poczuła się prawdziwie szczęśliwa. Nawet nie zdawała sobie sprawy, czego tak na prawdę potrzebowała do pełni szczęścia. Mężczyźni w jej życiu wiedzieli: C.B.D.U. Zaczynam być powoli koneserem dzieł autora "Chłopów". Reymont zdumiewa mnie nieustannie. Zaskoczył mnie już in-minus. Poznałem też utwory in-plus. "Fermenty" jawią mi się jako książka dużo wyrazistsza od "Komediantki". Pierwszą książkę o Janinie Orłowskiej skwitowałem jedynie szyderczym: czytadło. Druga sprawiła, że główna bohaterka przestała mi być obojętna. Zaczęła mnie irytować. Jednocześnie wspominam treść utworu bardzo pozytywnie. Reymont to jednak artysta. Pomimo śmieszkowania, że "Fermenty" to jedynie opis triumfu patriarchatu nad emancypacją, to wyciągam z nich inne, tym razem wciąż współczesne przesłanie. Oddam tu głos wielkiemu Nobliście: "Szczęście nie jest tam, gdzieś, w marzeniach o sławie, w sławie samej, nie jest poza nami, nie szukajmy go poza sobą, bo ono jest w nas (...) bo szczęście jest w trwaniu, w istnieniu i w spokoju!".
Mazaki - awatar Mazaki
ocenił na79 miesięcy temu
Dziewczę ze słonecznego wzgórza Bjørnstjerne Bjørnson
Dziewczę ze słonecznego wzgórza
Bjørnstjerne Bjørnson
Historia o życiu norweskich chłopów z końca XIX wieku. W sąsiedztwie, na wsi żyje dwoje młodych ludzi - Synnøve i Torbjørn (w wydaniu z Wolnych Lektur ich imiona zapisano po szwedzku, Synnöwe i Torbjörn - czyżby kolejne tłumaczenie z niemieckiego zamiast z oryginału? Ktoś coś?) Synnøve jest dziewczynką z dobrego domu, jej rodzice wychowali ją w duchu religijności, jest też niezmiernie piękna, nieziemsko dobra i generalnie cała wieś uważa ją za anioła. Z kolei Torbjørn to dzikie półdiablę, nie słucha ojca, pakuje się w bójki etc. itp. Torbjørnowi podoba się Synnøve, ale wszyscy mu tłumaczą, że nic z tego nie będzie, bo najwspanialsza panna we wsi nie weźmie takiego łobuziaka. Podobał mi się pomysł z mówiącą przyrodą, doceniam rolę tej opowieści w budowaniu norweskich uczuć patriotycznych, ale w sumie to jakoś nie czuję się porwana przez pana Bjørnsona (tak wiem, kręcę nosem noblistę, ale cóż, po moich przeżyciach z Olgą Tokarczuk to nie pierwszy raz). Wszystko dzieje się bardzo szybko, brakowało mi czasu na zżycie się z postaciami. Czułam duży dyskomfort przy scenach, gdzie rodzice biją dzieci albo gdy Torbjørn katuje konia. Męczące było dla mnie mocno to, jak żyją mieszkańcy książkowej wsi. Nikt nie mówi nic wprost, komunikacja odbywa się za pomocą utartych schematów, każdemu drobnemu gestowi – nawet skinięciu głową sąsiadowi czy powiedzeniu „Dzień dobry” – przypisuje się mnóstwo głębokich znaczeń. Wszystko jest tak koszmarnie skodyfikowane, że oszalałabym tam po tygodniu i uciekła, albo zostałabym wygnana do lasu, bo źle spojrzałam w lewo zamiast w prawo. Nawet nasze Lipce w porównaniu wydają się liberalne i kipiące życiem, współczuję tym biednym norweskim chłopom. Chyba najbardziej emocjonalna była historia o parze, która nie może wziąć ślubu, bo pannę młodą obiecano komuś innemu. Cała reszta wydała mi się taka zimna, a przemiana wewnętrzna Torbjørna jest mocno na siłę – toż on jest totalnym redflagiem! Uciekaj od niego, Synnøve!
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na79 miesięcy temu
Wielki świat Capowic Jan Lam
Wielki świat Capowic
Jan Lam
7,5/10 Początki były bardzo trudne i po pierwszym rozdziale zastanawiałem się czy nie zrezygnować z lektury. Język jest już trochę przestarzały a i styl Jana Lama- choć jak się później okazało świetny - jest dość skomplikowany. Dodatkowo, książka jest satyrą polityczną, dlatego też, aby w pełni zrozumieć przekaz autora, trzeba orientować się w ówczesnej sytuacji politycznej zaboru austriackiego. Pomagają w tym odesłania wyjaśniające kontekst zawartych w "Wielkim świecie Capowic" aluzji do kontekstu politycznego. Jeśli przezwycięży się wyżej opisane niedogodności- a naprawdę warto, okazuje się, że "Wielki świat Capowic" to świetna, zabawna, wciągająca i wciąż aktualna lektura. Niesamowicie zręcznie autor manewruje opowiadaną historią pana starosty capowickiego Precliczka i jego rodziny, wplatając w nią drugą płaszczyznę pełną odniesień, ironicznych uwag i przytyków w stronę swoich oponentów, zachowując przy tym dobry smak, prezentując poziom dyskusji politycznej, o którym dziś można by tylko pomarzyć. Przy okazji możemy także lepiej uzmysłowić sobie realia kulturowe i społeczne ówczesnej Galicji, dowiedzieć się skąd wzięła pochodzenie nazwa Królestwa Galicji i Lodomerii, czy wreszcie poznać pogląd autora na to, dlaczego u Niemców nie występuje odpowiednik naszego powiedzenia "Gdy Polak głodny, to zły". Może sama fabuła "Wielkiego świata Capowic" nie jest oryginalna, ale bystrość umysłu i ciętość języka Jana Lama sprawiają, że jest to wyjątkowa pozycja w polskiej literaturze, którą warto znać. A o aktualności powieści Lama niech świadczy ten fragment: "Chrześcijańska miłość bliźniego daje się zresztą napotykać w większych nierównie miastach niż Capowice i jest zawsze bardzo chwalebną, bo świadczy o gorliwym troszczeniu się o cudze dobro. Ma to jednak tą niedogodność, że zacni i kochani sąsiedzi z obawy, ażebyśmy nie zbłądzili, tak dokładnie śledzą każdą nastręczającą nam się sposobność do robienia złego, że najczęściej zła sława wyprzedza każdy nasz błąd, zamiast następować po nim".
piotrek24tfx - awatar piotrek24tfx
ocenił na86 lat temu

Cytaty z książki Jędza

Więcej

A że on biedny... Jezus, Marya! I my biedni. To cóż? Wstydu to nie robi... Są na świecie nieszczęścia daleko od biedy gorsze!...

A że on biedny... Jezus, Marya! I my biedni. To cóż? Wstydu to nie robi... Są na świecie nieszczęścia daleko od biedy gorsze!...

Eliza Orzeszkowa Jędza Zobacz więcej
Więcej