Oświadczenie wydawnictwa WasPos w sprawie „Baśni braci Grimm. Oryginalnych”

LubimyCzytać
19.12.2018

W związku z artykułem „Nadpisane w tłumaczeniu. Krótka historia „Baśni braci Grimm” wydawnictwa WasPos”, który ukazał się 15 grudnia, publikujemy oświadczenie wydawnictwa WasPos wyjaśniające zaistniałą sytuację.

 

Oświadczenie wydawnictwa WasPos w sprawie „Baśni braci Grimm. Oryginalnych”

15 grudnia 2018 roku prof. Eliza Karmińska opublikowała krytyczną analizę wydanych przez nas miesiąc wcześniej „Baśni braci Grimm. Oryginalnych”. Jakkolwiek chcielibyśmy w niniejszym tekście odnieść się nie tylko do tamtego artykułu, ale i całej opisywanej w nim sytuacji, wszystkich zainteresowanych odsyłamy do jego treści. Pani profesor zaprezentowała w nim nie tylko profesjonalny warsztat translatorski, ale i, w przeważającej większości przypadków, wiernie naszkicowała zaistniały stan faktyczny.

My natomiast – ze względu na potrzebę ostatecznego wyklarowania sytuacji – jako strona słusznie oskarżana chcielibyśmy uzupełnić jej analizę o nasze stanowisko w tej sprawie. Wiele słów już padło, ale też wiele jeszcze można by dodać. Dlatego musieliśmy wyselekcjonować zagadnienia, na których się skupimy. Zamknęliśmy je w czterech grupach zarzutów i problemów.

1. Treść "Baśni" jest łudząco podobna do dokonanego w 2014 roku przez prof. Jacka Zipesa przekładu z języka niemieckiego na angielski.

Prof. Karmińska wyczerpująco przedstawiła najjaskrawsze przykłady tych podobieństw, na typowo angielskiej składni począwszy i na charakterystycznym dla prof. Zipesa stylu kończąc. Jej podejrzenia oczywiście były zasadne, natomiast skala poczynionego przez nas błędu – karygodna. Faktycznie bowiem opublikowany przez nas pod tytułem „Baśnie braci Grimm. Oryginalne” zbiór był przetłumaczonym na język polski tekstem amerykańskiego autora.

Nie taki, rzecz jasna, był nasz zamiar i kiedy tylko poinformowano nas o problemie, w trakcie weekendu następującego bezpośrednio po publikacji dotyczącej „wątrobiej i krwawej kiełbasy”, wycofaliśmy ze sprzedaży wszystkie egzemplarze „Baśni”. Ostatecznie do rąk Czytelników trafiły 93 książki.

Okazało się, że wysłaliśmy do redakcji błędny plik.

Pomyłka ta wstrząsnęła nami dwojako. Przede wszystkim zdaliśmy sobie sprawę, że miesiące naszej ciężkiej pracy poszły na marne. Co więcej jednak – i to niepokoiło nas nawet bardziej – zrozumieliśmy, jak sytuacja taka wyglądać będzie z perspektywy aktywnej w Internecie społeczności translatorskiej. Spodziewaliśmy się oskarżeń o plagiat i te pojawiły się niemal od razu (czemu nie można się dziwić, na Waszym miejscu postąpilibyśmy tak samo). Bolało nas to o tyle, że WasPos – nie tylko jako wydawnictwo, ale przede wszystkim jako tworzący je ludzie – szacunek dla prawa autorskiego uważa za jeden z fundamentów zdrowego rynku wydawniczego.

Jest nam wstyd, że, nawet jeżeli był to tylko techniczny błąd, pod naszą egidą ukazała się taka publikacja.

Skąd jednak w ogóle na naszym dysku znalazł się plik z tłumaczeniem Zipesa? – pytali niektórzy. Odpowiedź jest rozczarowująco prosta, choć w niezbyt korzystnym stawiająca nas świetle. Stworzyliśmy go na własny użytek. Jak słusznie zauważono, jest to tłumaczenie pobieżne, niedokładne i pod każdym względem robocze. Nigdy nie zamierzaliśmy go rozpowszechniać, a powstało wyłącznie celem zdywersyfikowania i porównania podejść do samej idei tłumaczenia prozy tak wymagającej jak bracia Grimm. Był to tekst niejako subsydiarny, przygotowany na wczesnym etapie prac.

Tłumaczenie oryginalnego, niemieckiego tekstu odbywało się na jednym komputerze. Bez kopii zapasowych. Bez zapisów w chmurze. Dziś wiemy, że to dramatyczny wręcz błąd, karygodne organizacyjne niedopatrzenie i nieakceptowalne ryzyko przy tak długodystansowym projekcie... ale nie pomyśleliśmy o tym wtedy. W którymś momencie, podczas jednego z końcowych etapów prac, nadpisaliśmy plik tłumaczeniem Zipesa.

Wyciągnęliśmy z tej sytuacji bolesne wnioski, zmieniliśmy i zabezpieczyliśmy na przyszłość procedurę pracy edytorskiej, jednak z utraconych tłumaczeń „Baśni” zostały tylko urywki, część których opublikowaliśmy na fanpage'u wydawnictwa.

Teraz za lekkomyślność płacimy utraconymi pieniędzmi, nerwami i zszarganą na własne życzenie reputacją. Mamy tego świadomość.

2. Jakość opublikowanego tekstu, niedostateczne kompetencje osób zaangażowanych w jego opracowanie i dopisywanie brutalnych fragmentów.

Treści wydanego przez nas tłumaczenia „Baśni” bronić nie zamierzamy, bo treść ta na obronę nie zasługuje. Jak wykazaliśmy powyżej, świadomie nigdy nie oddalibyśmy go do druku.

Cała sytuacja jednakże (a przede wszystkim postawa pani prof. Elizy Karmińskiej) każe nam przypuszczać, że są w Polsce fachowcy, którzy będą w stanie wyzwaniu przetłumaczenia „Baśni” podołać na najwyższym możliwym poziomie. Ze wszystkich możliwych do przetłumaczenia książek wybraliśmy akurat „Baśnie” ze względu na szczególny sentyment, jaki dla nas i wielu czytelników się z nimi wiąże. Nie będzie jednak przesadą przyznać, że czas pokazał, iż postawiliśmy przed sobą zadanie przewyższające nasze możliwości.

Gdybyśmy dysponowali utraconym plikiem z naszym własnym tłumaczeniem, zapewne udałoby nam się oddalić oskarżenia o plagiat. Być może nawet dowiedlibyśmy własnego zaangażowania i pasji, które znalazły swoje odzwierciedlenie w naszej pracy. Obiektywnie jednak patrząc, warsztatowo nie dotrzymalibyśmy kroku pani profesor.

W całym tym zamieszaniu warto pamiętać, że dla nas – prawdopodobnie dla nas wszystkich, tak piszących, jak i czytających te słowa – najważniejsza jest literatura. Dlatego ostatecznie oświadczamy, że wydawnictwo WasPos wycofuje się z zamiaru opublikowania polskiego przekładu „Baśni braci Grimm”. Zamiast tego z nadzieją wyczekujemy premiery opracowania przygotowywanego przez panią prof. Karmińską.

Nie możemy jednak przejść do porządku dziennego nad dwoma jeszcze zarzutami, które przed nami postawiono. Po pierwsze – kwestia dopisywania niewystępujących w oryginale brutalnych (czy wręcz sadystycznych) scen. Fragmenty takie rzeczywiście pojawiły się w tekście, mimo że wcale nie powinny się w nim były pojawić. Jest to niestety pokłosie zlecania nieodpowiednich zadań nieodpowiednim osobom, a właściwie jednej z osób pracujących nad roboczym przekładem z prof. Jacka Zipesa. Zbrutalizowane sceny pojawiają się wyłącznie w tłumaczeniach jednego z naszych – teraz już byłych – współpracowników.

Wyczerpująco już w przywołanym artykule pani profesor zostało dowiedzione, że przekład ten wadliwy był na wielu polach, od detali po kwestie fundamentalne. I niepotrzebna brutalizacja, jest właśnie jedną z tych fundamentalnych kwestii. Abstrahując już od tego, że tekst miał nigdy nie zostać opublikowany, tak swobodne podejście do materiału źródłowego nie zasługuje na aprobatę. My też w pewien sposób czujemy się oszukani. Wyciągnęliśmy już z zaistniałej sytuacji konsekwencje natury personalnej. Wszystkich, którzy poczuli się okrucieństwem tych scen dotknięci, szczerze przepraszamy. Mamy nadzieję, że w przyszłości uda nam się uniknąć podobnie brzemiennych w skutkach błędów kadrowych.

Wyjaśnienia wymaga jedna jeszcze kwestia. W ferworze ostatnich wydarzeń wiele oskarżeń, głównie tyczących się jego profesjonalizmu, padło pod adresem naszych redaktorów, między innymi pana Patryka Bagazińskiego. Jest on osobą w sprawie o tyle niewinną, że pomimo iż nazwisko jego faktycznie znalazło się w kolumnie „Redakcja i korekta”, w ogóle nie powinno się było tam znaleźć. Od umowy z nim odstąpiliśmy już w sierpniu, a umieszczenie jego nazwiska w ramach zespołu pracującego nad „Baśniami” jest nie tylko przeoczeniem, ale też oczywistym, dokonanym przez nas naruszeniem prawa do przetwarzania jego danych osobowych. Pan Patryk zwrócił się do nas w tej sprawie i obecnie prowadzimy rozmowy, mające na celu polubowne rozwiązanie sporu.

Użyte przez nas na stronie redakcyjnej „Baśni” sformułowanie „Redakcja i korekta” było nieprecyzyjne i faktycznie mogło wprowadzać w błąd. Dlatego dodać również należy, że pani Małgorzata Igras nie uczestniczyła w pracach redakcyjnych, skupiając się wyłącznie na korekcie tekstu.

Publicznie nie uchylamy się przed odpowiedzialnością, ale jednocześnie wierzymy, że uda się nam dyskusję wokół „Baśni” utrzymać w złotym środku pomiędzy skrajnościami ocen i ochronić tych, którzy ucierpieli w niej niesłusznie.

3. Komunikacja w mediach społecznościowych

Nie zachowaliśmy się tak, jak należałoby się zachować w zaistniałych okolicznościach. Mamy świadomość, że zachowanie fanpage'a wydawnictwa WasPos w ostatnim czasie pozostawiało wiele do życzenia. Na to nie ma logicznego uzasadnienia. Jest tylko emocjonalne. Pracujemy jako zespół i jako zespół ponosimy za ten fakt odpowiedzialność. Dla wszystkich nas w wydawnictwie ostatnie trzy tygodnie były czasem trudnym i stresującym. Nie wszyscy i nie zawsze na polu komunikacji utrzymywaliśmy takie standardy, jakie utrzymywać byśmy chcieli.

Była to pierwsza taka sytuacja kryzysowa i początkowo wprawiła nas w niemałą dezorientację. Między innymi dlatego dopiero teraz formułujemy należytą odpowiedź na krytyczną analizę pani profesor.

Niektóre aktywności podejmowane ostatnio przez fanpage wydawnictwa WasPos nie były przemyślane. Znaleźli się zapewne wśród Was i tacy, którzy osobiście poczuli się urażeni. Tych przepraszamy najmocniej. Wraz z publikacją niniejszego oświadczenia chcemy otworzyć nowy rozdział naszej historii, jednocześnie zamykając ten niechlubny, noszący tytuł „Baśni braci Grimm”.

Jesteśmy pod wrażeniem zapału, z jakim niektórzy przedstawiciele społeczności wydawniczej stanęli w obronie standardów translatorskich. Dziękujemy tym, którzy potrafili bronić ich, zachowując spokój i kulturę. Nie chowamy urazy do tych, którzy dali ponieść się emocjom. Jeżeli my daliśmy się im ponieść, prosimy o wybaczenie.

Jednego wszakże nie możemy nie wyjaśnić. Oskarżano nas bowiem i o to, że zamiast stawać z podniesioną przyłbicą, chowamy się za fałszywymi tożsamościami, za tzw. „fake-kontami”. Wiemy o koncie „Marcina Kasprzaka”, które stworzone zostało, kiedy sprawa zaczęła nabierać rozpędu. Być może kont takich było więcej. Nasze wydawnictwo nie zwykło jednakże w ten sposób prowadzić dyskusji ze społecznością, nawet w okolicznościach wyjątkowych. Podpisujemy się pod tym, co mamy do powiedzenia – czego dowodem jest między innymi niniejsze oświadczenie.

Nie posiadamy niestety wiedzy, kto stał za aktywnością wspomnianych „fake-kont”. Jednak w związku ze sprawą „Baśni” otrzymaliśmy kilkanaście maili i wiadomości od osób zapewniających nas o swoim poparciu. Podejrzewamy, że ktoś opacznie pojmujący internetową anonimowość chciał nam pomóc w ten sposób, wyświadczając nam niestety niedźwiedzią przysługę.

Mamy nadzieję, że takie sytuacje nie powtórzą się w przyszłości, choć z oczywistych względów nie możemy za to ręczyć. Gdyby na Facebooku pojawiły się podobne „fake-konta”, prosimy o kontakt. Bardzo zależy nam na przywróceniu czysto merytorycznego i profesjonalnego charakteru wymiany myśli w społeczności wydawniczej.

Ponadto z dniem dzisiejszym odblokowujemy na fanpage'u wydawnictwa WasPos wszystkie „zbanowane” w ostatnim czasie konta i odstępujemy od polityki usuwania komentarzy. W ostatnich tygodniach nadużyliśmy tych narzędzi, w przyszłości zamierzamy sięgać po nie jedynie w okolicznościach wyjątkowych, rażąco zagrażających standardom kultury dyskusji w Internecie.

4. Rekompensata

Po konsultacjach z osobami, które kupiły książkę i czują się pokrzywdzone, odkryliśmy, że brakuje wśród osób tych zgody co do sposobu zadośćuczynienia. Chcielibyśmy, żeby na koniec dnia nikt nie pozostał nieusatysfakcjonowany, dlatego wszystkie osoby oczekujące rekompensaty za nieudany zakup prosimy o kontakt mailowy na adres basniebracig@gmail.com. Postaramy się indywidualnie podejść do potrzeb każdego z klientów. Czy to przez zwrot pieniędzy, czy też przez wysyłkę darmowych książek, na pewno znajdziemy jakieś wyjście z tej sytuacji.

Podsumowanie

Dziękujemy tym, którzy nie stracili wiary w naszą uczciwość. Rozumiemy tych, którzy w trosce o standard rynku wydawniczego poddali ją w wątpliwość. Szczególne wyrazy uznania kierujemy do pani prof. Elizy Karmińskiej. Za czujność, której nam zabrakło. Wierzymy, że nadszarpnięte zaufanie uda się z czasem odbudować.

Na koniec zostawiliśmy to, co najważniejsze. Tego, który w tym zamieszaniu jest najważniejszy. Bardzo zależy nam na wyjaśnieniu całej sytuacji prof. Jackowi Zipesowi. Jeśli ktoś z Was, w kontekście sprawy „Baśni”, nawiązał już z kontakt z profesorem, bylibyśmy niezmiernie zobowiązani za zreferowanie pełnego obrazu tego nieporozumienia i przyjęcie na siebie de facto roli mediatora. My sami, gdyby sprawa okazała się warta zainteresowania i czasu pana profesora, gotowi jesteśmy wszystko wyjaśnić również jemu w korespondencji bezpośredniej.

właściciel wydawnictwa WasPos

Agnieszka Przyłucka

Reklama

komentarze [105]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2519
4
19.12.2018 09:30

Zapraszamy do dyskusji.


471
36
19.12.2018 12:36

Budujące, że WasPos przyjęło do wiadomości krytykę, przeprosiło za błąd i próbuje naprawić co się da, bez nazywania czerni bielą i odwrotnie.
To honorowe zachowanie.


2733
589
19.12.2018 12:50

A mieli inne wyjście.


471
36
19.12.2018 13:34

Mogli jeszcze udawać głuchoniemych, zrzucić winę na "wstaw dowolnie", obrzucić błotem osoby "atakujące" i pewnie kilka możliwości jeszcze by się znalazło.
Jak było tylko oni wiedzą - tego nie oceniam.


975
30
20.12.2018 13:53

Ależ długo kasowali i banowali, potem obrzucali błotem i grozili procesami, ale to nie oni to fake konta i jakiś diabeł emocji na oficjalnym fanpage xD I jaka nie byłaby bajka z tłumaczeniem takie zachowania pogrążają ich całkiem.


471
36
20.12.2018 16:08

Może sumienie się obudziło i postanowili się zachować.;-)
Nie tropię tej historii od początku. Przeczytałam artykuł o tłumaczeniu baśni i oświadczenie wydawnictwa. Skoro wyczyniali takie brzydkie rzeczy gdzie indziej to faktycznie nieładnie.


0
1006
22.12.2018 06:01

No, macie rację. Czytałam te oświadczenia WasPos jeszcze zanim zlikwidowałam facebooka. A usunęłam go przed Mikołajkami. Jakby kobieta nie narobiła szumu we wszystkich mediach, to by dalej książka się sprzedawała. Bo nadal twierdzę, że my laicy co najwyżej pomyślelibyśmy, że coś ci Grimmowie tak się wyrażali...
Ale jedno trzeba przyznać, sławę osiągnęli.


2733
589
22.12.2018 10:58

Nie wiem czy na takiej sławie im zależało. Ja raczej będę omijać je z daleka.


0
1006
23.12.2018 05:33

Pamiętam z FB, że oni bardzo długo pracowali nad ilustracjami do tych Grimmów. Kilka razy o tym pisali. Na razie wygląda na to, że ta afera ich zarżnie. Ale obyczajówki od WasPos, które czytałam, nie są najwyższych lotów, ale dla miłośników obyczajówek całkiem OK.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

179
8
19.12.2018 12:42

Mam dla was dobrą wiadomość. Nadpisany plik da się odzyskać. Podejrzewam, że jeżeli ten komputer był aktualizowany to system Windows może przechowywać jakiś punkty przywracania. Jeżeli nie, to istnieją firmy, które specjalizują się w odzyskiwaniu danych.


127
0
19.12.2018 13:28

Problem polega na tym, że ów plik nigdy nie istniał. Nigdy nie było tłumaczenia z oryginalnej wersji niemieckiej, nic co wydawnictwo WasPos tutaj napisało, nie jest prawdą. Nic innego im nie zostało, jak tylko uderzenie się w pierś i przyznanie do winy. Tak kończy się chciwość i chęć zarobienia na "Baśniach", metodą chałupniczą. Czyli siadamy i tworzymy a co wyjdzie to...

więcej

179
8
19.12.2018 13:46

w moim komentarzu chodziło trochę bardziej o to żeby jeszcze bardziej podkopać wersję o nieszczęśliwie nadpisanym pliku. Gdyby firma naprawdę zrobiła coś takiego i zależałoby jej na odzyskaniu wielu miesięcy ciężkiej pracy to na pewno podjęłaby już jakieś kroki w tym kierunku. Jak widać nie zanosi się na to


127
0
19.12.2018 21:38

Dokładnie, jak mówisz. Bo trudno odzyskać coś co nie istniało;)


0
1006
22.12.2018 05:58

W ogóle nie rozumiem słowa 'nadpisany plik". Co, sam się nadpisał? JA Wam powiem, że sobie wczoraj liczyłam podczas zamiatania schodów, że 93 sztuki książek po 44 zł każda to i tak spora suma. Zakładając minimalne koszty wydania. I to w jeden dzień? Jakby nie ta cała afera to by był hit sprzedaży.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

369
127
19.12.2018 12:49

Brawo dla wydawnictwa za umiejętność uderzenia się w pierś i przyznanie do błędu. :) W moich oczach wydawnictwo zyskało. Brawa!


127
0
19.12.2018 13:29

No, właśnie o to im chodziło. Jakoś wyjść z twarzą.


833
1
19.12.2018 13:33

No właśnei nie zyskało.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

206
82
19.12.2018 12:54

Dla mnie, niestety, brzmi to jak stek bzdur, gdzie winny stara się ratować tonący statek.

"Jeżeli my daliśmy się im ponieść [emocjom], prosimy o wybaczenie."
Poważnie?! Macie wątpliwości?! Najwidoczniej ktoś nie dorósł do prowadzenia wydawnictwa ani pracy z ludźmi. Sytuacja dziejąca się na facebooku jest absolutnie niedopuszczalna i żaden szanujący się biznes nie obrałby...

więcej

127
0
19.12.2018 13:38

Nocny stoliku, nie wyobrażasz sobie jaka ilość hejtu wylała się na p. Elizę po skrytykowaniu przez nią tego przekładu.( np. straszenie podaniem do sądu za zniesławienie ) Wszystko zostało usunięte, aczkolwiek ten świat jest mały i są osoby które znają właścicielkę wydawnictwa właśnie z takich zachowań. Trzeba brać odpowiedzialność za to co się robi, bo każde działanie...

więcej

Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

534
227
19.12.2018 13:06

Płaczę. W historyjce o jednym, jedynusim pliku brakuje tylko psa, który go zjadł przed wyjściem do szkoły. Może zamiast tłumaczyć baśnie zaczniecie je pisać, ta bajeczka o nadpisanym tłumaczeniu jest całkiem, całkiem.

Szanuję, że wydawnictwo wreszcie postanowiło wziąć rzecz na klatę (szkoda, że po tak długim czasie i dopiero wtedy, gdy przyciśnięte lawiną dowodów) i...

więcej

52
26
19.12.2018 13:13

Poziom niechlujstwa w wydawnictwie po prostu razi po oczach. Brak kopii zapasowych? To chyba podstawa przy tworzeniu jakiegokolwiek tekstu/projektu na komputerze. Podejście obecne wielu polskich firmach: totalna bylejakość przykryta szumną reklamą.


318
25
19.12.2018 13:33

Generalnie ludzie dzielą się na tych, którzy robią kopie zapasowe i tych, którzy _jeszcze_ tego nie robią ;)


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

833
1
19.12.2018 13:36

Tak na szybko.

"Okazało się, że wysłaliśmy do redakcji błędny plik"
Raz wysłali błędny plik do redakcji, innym razem do drukarni, innym razem do składu.

"Tłumaczenie oryginalnego, niemieckiego tekstu odbywało się na jednym komputerze. Bez kopii zapasowych"

Oczywiście plik był przesyłany gołębiem pocztowym między tłumaczem, wydawnictwem i redaktorami/korektorami, że nie...

więcej

127
0
19.12.2018 13:49

cyt...."Oczywiście plik był przesyłany gołębiem pocztowym między tłumaczem, wydawnictwem i redaktorami/korektorami, że nie ma żadnej kopii na skrzynkach mailowych. :) .." No właśnie mnie najgorzej boli, że wydawnictwo WasPos ma chyba wyobrażenie, że czytelnicy, jak pelikany łykną wszystko. Każdą bzdurę.


1
0
19.12.2018 14:54

Intrygujące jest tez to że przecież praktycznie każdy edytor tekstu już chyba w ustawieniach początkowych ma włączoną opcję automatycznego robienia kopii nie tylko przy zapisie ale także w odstępach czasowych podczas pracy na otwartym dokumencie - naprawdę trzeba się postarać żeby utracić bezpowrotnie pliki z Worda/ OpenOffice/ LibreOffice


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

542
76
19.12.2018 14:02

Pewnie patrzę na to z perspektywy informatyka, ale... Serio? Zero kopii zapasowych? Każdą praca, którą pisałam, na zaliczenie, inżynierską czy magisterską, miałam zapisaną w chmurze, dysku w komputerze i dysku zewnętrznym. A pomniejsze fragmenty na trzech komputerach na których pracowałam. Ba. Piszę książkę. Dla własnej przyjemności z pisania, której nikomu nawet nie daję...

więcej

671
53
19.12.2018 14:36

Miyako myślę, że nie patrzysz na to z perspektywy informatyka :) Sama jestem historykiem i komputery są dla mnie w dużej mierze czarną magią, ale robienie kopii zapasowej to absolutna podstawa. Trudno mi uwierzyć, żeby ktokolwiek komu chociażby minimalnie zależy na jakimś tekście tak po prostu zrezygnował z stworzenia jakiejkolwiek kopii. Tak jak ty trzymałam w kilku...

więcej

Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1579
178
19.12.2018 14:08

to jest prawdziwa drama, czekam na więcej!


zgłoś błąd