Powiem wam jak zginął

Okładka książki Powiem wam jak zginął autora Joe Alex, 8308015638
Okładka książki Powiem wam jak zginął
Joe Alex Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Cykl: Joe Alex (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
228 str. 3 godz. 48 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Joe Alex (tom 1)
Data wydania:
1987-10-01
Data 1. wyd. pol.:
1987-10-01
Liczba stron:
228
Czas czytania
3 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
8308015638
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Powiem wam jak zginął w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Powiem wam jak zginął



książek na półce przeczytane 2208 napisanych opinii 1478

Oceny książki Powiem wam jak zginął

Średnia ocen
6,6 / 10
81 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Powiem wam jak zginął

avatar
991
946

Na półkach: , , , , , , , , ,

Teatr Sensacji „Kobra” był kultowym cyklem sensacyjnych telewizyjnych przedstawień teatralnych. 70 lat temu 6 lutego 1956 ruszyła machina sensacyjnej kobry, początkowo spektakli na żywo(wartkiej akcji towarzyszyły więc czasem niepożądane atrakcje, jak na przykład zapadnięty fotel pod Andrzejem Łapickim albo atak kaszlu Tadeusza Plucińskiego, dopiero od 1962 roku przedstawienia rejestrowano na taśmach.) i trwała do 1993 i ponownie od 2013. W latach 50. i 60. XX wieku jeden z najpopularniejszych polskich programów telewizyjnych(oczywiście był jeden kanał, potem dwa). W tym czasie 95 % widzów śledziło "Kobrę" i ulice wyludniały się w Polsce. Inicjatorką cyklu była redaktorka TVP - Illa Genachow, czwartek, legendarny wąż z czołówki zaprojektowany przez Eryka Lipińskiego, animacja Witolda Giersza, muzykę skomponował Francis Poulenc.
Zaczeło się od „Zatrutych liter” Agathy Christie po „Było dziesięciu Murzynków” (dzisiaj tytuł "Było.ich dziesięciu" po 2020 roku oficjalnej zmianie prawnuka pisarki).
Był to fenomen telewizji: oglądalność sięgała 95% widzów, a w 144 spektaklach padło… 400 trupów. Wśród filarów „Kobry” był Józef Słotwiński - „polski Hitchcock”, twórca ponad 100 spektakli. Cykl miał też swoje odmiany: sensacyjną i fantastyczną - i był prawdziwym „oknem na świat” w socrealizmie peereelu. Scenografia, rekwizyty, kostiumy, charakteryzacja i nazewnictwo rodem z zachodu, brytyjskie klimaty czy amerykańskie.
Na ekranie pojawiały się największe gwiazdy polskiego teatru i filmu, m.in. Krzysztof Chamiec, Edmund Fetting, Edward Dziewoński, Wiesław Gajos, Roman Wilhelmi, Emil Karewicz, Irena Kwiatkowska, Aleksandra Śląska, Andrzej Łapicki i inni. W jubileuszowym 2026 roku Teatr Telewizji pokaże premiery: „Wnuczkę Picassa” Juliusza Machulskiego oraz „Wszystko czerwone” Joanny Chmielewskiej w reżyserii Krystyny Jandy.

"Rzeczywistość nas męczyła, nudziła, mierziła", przyznawał Janusz Majewski, tłumacząc popularność czwartkowych wieczorów z "Kobrą".
Zainteresowanie zbrodnią i występkiem było dla władzy podejrzane, więc w przypadku "Kobry" wskutek interwencji funkcjonariuszy Komitetu Centralnego po 1960 roku zmniejszono liczbę premier – kryminalne czwartki emitowano nie cztery, a dwa razy w miesiącu. W treść sztuk ingerowała też niekiedy cenzura.

70 LECIE TEATRU SENSACJI KOBRA

Spektakl "Powiem wam, jak zginął" lub drugi tytuł "Powiem wam kto zabił") to kultowa realizacja Teatru Sensacji "Kobra" z 19 lutego 1959 roku. Reżyserem był Józef Słotwiński, a sztuka oparta była na powieści Joe Alexa (Macieja Słomczyńskiego). Nagranie tego pierwszego spektaklu nie zachowało się do czasów współczesnych. 

Obsada aktorska
Halina Mikołajska /Sara Drummond
Krystyna Kamieńska /Łucja Sparrow
Alicja Świderska./Pokojówka Kali
Maciej Maciejewski /Joe Alex
Michał Pluciński /Inspektor Parker
Stanisław Winczewski /Ian Drummond
Bolesław Płotnicki /Pofesor Hastings
Józef Kostecki /Harald Sparrow
Teodor Gendera /Filip Davis
Konrad Morawski /dziadek Malachi
Tadeusz Somogi /Sierżant Jones
Mirosław Wojtulanis /lekarz
Mieczysław Ziołowski /daktyloskop

W 2024 roku TVP Teatr Telewizji zrealizował nową wersję tego spektaklu, w reżyserii Marka Bukowskiego, stanowiącą powrót do tradycji „Kobry"
Scenariusz telewizyjny i reżyseria: Marek Bukowski
Zdjęcia: Arkadiusz Tomiak
Scenografia: Wojciech Żogała
Kostiumy: Marta Grudzińska
Charakteryzacja: Ewa Drobiec, Bożena Balcerowska-Grinka, Aneta Mizera
Opracowanie muzyczne: Joanna Fidos
Premiera w Teatrze Telewizji: 13.05.2024

Obsada:
Grzegorz Małecki /Joe Alex
Sebastian Stankiewicz / Inspektor Parker Roma Gąsiorowska / Sara Drummond Rafał Gąsowski / Ian Drummond
Weronika Dzierżyńska /Lucy Sparrow
Jan Wieczorkowski / Harold Sparrow Konrad Żygadło / Filip Davis
Mariusz Jakus / Robert Hastings
Jakub Snochowski /.Jones
Klara Bielawka /pokojówka Kate



""(...)Kli­taj­me­stra

 

Oto je­stem. Za­da­ny cios i czyn speł­nio­ny.

Otwar­cie i bez lęku po­wiem wam, jak zgi­nął.

Otu­li­łam go płót­na płach­tą, mocno tkaną,

jak sie­cią. Nie mógł uciec ani się uchy­lić

przed cio­sem. Ude­rzy­łam raz po raz, dwu­krot­nie,

a on krzyk­nął dwa razy i upadł nie­ży­wy.

A gdy leżał, za­da­łam trze­ci cios: ofiar­ny,

w po­dzię­ce Zeu­so­wi, wład­cy pań­stwa zmar­łych…

Tak oto padł i zgi­nął. Wów­czas dusza jego

usta­mi wy­try­snę­ła razem z krwi stru­mie­niem

tak sil­nym, że mnie całą skro­pił jak deszcz czar­ny.

I wstrzą­snę­ła mną roz­kosz jak zie­mią po desz­czu,
gdy czuje na­brzmie­wa­nie kieł­ku­ją­cych na­sion(...)"
Aj­schy­los Ore­ste­ja

Książka "Powiem wam, jak zginął" Joe Alexa (pseudonim literacki Macieja Słomczyńskiego) to klasyczny kryminał utrzymany w stylu angielskim, w którym analiza zabójstwa Iana Drummonda stanowi główny wątek intelektualnej gry detektywa z mordercą.
Zgodnie z zasadami klasycznego kryminału typu."zamkniętego pomieszczenia', zbrodnia ma miejsce w zamkniętym gronie osób przebywających w posiadłości Sun­shi­ne Manor.
Joe Alex i Ian Drummond byli przyjaciółmi z czasów wojny – 15 lat wcześniej razem wyskoczyli z płonącego samolotu zestrzelonego przez hitlerowców.
Zazdrość i skomplikowane relacje osobiste, zawodowe, zawoalowane aluzje i ambicje czynią tę grupę, wyjątkowo strefogenną. Joe Alex wraz z Benem Parkerem odkryli prawdę, analizując psychologię postaci i szczegóły intrygi.
Kluczowe nawiązanie intrygi i zbrodni do antycznej tragedii greckiej, otwiera motto oparte na sztuce Ajschylosa.

Joe Alex, pisarz i detektyw amator, angażuje się w sprawę anonimowych gróźb otrzymywanych przez jego przyjaciela, chemika. Historia toczy się w starej rodowej posiadłości, gdzie wśród gości ukrywa się morderca i otwiera serię z Joe Alexem w 1959 roku.

Maciej Słomczyński urodził się 10 kwietnia 1920 w Warszawie, zmarł 20 marca 1998 w Krakowie. Polski pisarz i tłumacz. Powieści kryminalne podpisywał pseudonimem Joe Alex.
Był autorem powieści sensacyjnych i kryminalnych, publikował pod pseudonimami Joe Alex (także Józef Aleks) i Kazimierz Kwaśniewski (powieści milicyjne). Jako Joe Alex był autorem scenariuszy filmowych, sztuk teatralnych (Panny z Acheronu) oraz widowisk i audycji telewizyjnych. Kryminały Joe Alexa zostały przetłumaczone na 13 języków.
Był synem amerykańskiego lotnika, reżysera i producenta filmowego Meriana C. Coopera i Marjorie Crosby, Angielki (później Marjorie Crosby-Słomczyńska). Nazwisko Słomczyński nosił po ojczymie, Aleksandrze Słomczyńskim, za którego wyszła jego matka, kiedy nie zdecydowała się na wyjazd do USA z Cooperem.
Okres powojenny to inwigilacja.

Twórczość:

"Lądujemy 6 czerwca" 1947
"Zadanie porucznika Kenta" 1947
"Fabryka śmierci"
"Szary cień"
"Opowiadania o sprawach osobistych"1953
"Opowiadania o dalekich drogach" 1954
"Marsz ołowianych żołnierzy" 1965

Jako Joe Alex
"Śmierć mówi w moim imieniu"
"Cichym ścigałam go lotem"
"Gdzie przykazań brak dziesięciu"
"Niechaj odnajdą swoich wrogów "
"Zmącony spokój Pani Labiryntu"
"Cicha jak ostatnie tchnienie"
"Jesteś tylko diabłem"
"Piekło jest we mnie"
"Powiem wam jak zginął"
"Czarne okręty" – cykl powieści historycznych dla młodzieży

Jako Kazimierz Kwaśniewski
"Śmierć i Kowalski" (scenariusz filmu pt. Ostatni kurs podpisany jest Joe Alex)
"Zbrodniarz i panna" (scenariusz filmu o tym samym tytule podpisany jest Joe Alex)
"Każę aktorom powtórzyć morderstwo"
"Gdzie jest trzeci król? "(scenariusz filmu pt. "Gdzie jest trzeci król?" podpisany jest Joe Alex)
"Ciemna jaskinia"
"Czarny Kwiat" (Echo Krakowa 1965–1967, wydanie książkowe: "Gdzie jest trzeci król?")

Scenariusze filmowe

Joe Alex, "Zbrodniarz i panna", 1963, reż. Janusz Nasfeter
Joe Alex, "Ostatni kurs", 1963, reż. Jan Batory
Joe Alex, "Gdzie jest trzeci król?" 1966, reż. Ryszard Ber

Teatr Sensacji „Kobra” był kultowym cyklem sensacyjnych telewizyjnych przedstawień teatralnych. 70 lat temu 6 lutego 1956 ruszyła machina sensacyjnej kobry, początkowo spektakli na żywo(wartkiej akcji towarzyszyły więc czasem niepożądane atrakcje, jak na przykład zapadnięty fotel pod Andrzejem Łapickim albo atak kaszlu Tadeusza Plucińskiego, dopiero od 1962 roku...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
44
25

Na półkach:

Pierwsza część cyklu kryminałów Macieja Słomczyńskiego.

Intryga w stylu angielskim. Zagadka zamkniętego kręgu podejrzanych, trochę jak u Agatha Christie.
Eleganckie wnętrza, intelektualna gra między bohaterami, dużo dialogów.
Zakończenie jest przemyślane i „uczciwe” wobec czytelnika (da się próbować samemu odgadnąć sprawcę).
Postać Joe Alexa – spokojny, inteligentny detektyw-pisarz, bardziej myślący niż działający.

Mniej akcji, więcej rozmów i analiz.
Styl momentami staroświecki. Książka ma klimat lat 60.
Mniej emocji niż w nowoczesnych thrillerach.

Pierwsza część cyklu kryminałów Macieja Słomczyńskiego.

Intryga w stylu angielskim. Zagadka zamkniętego kręgu podejrzanych, trochę jak u Agatha Christie.
Eleganckie wnętrza, intelektualna gra między bohaterami, dużo dialogów.
Zakończenie jest przemyślane i „uczciwe” wobec czytelnika (da się próbować samemu odgadnąć sprawcę).
Postać Joe Alexa – spokojny, inteligentny...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
124
95

Na półkach:

Klasyczny kryminał w starym stylu. Pierwsza połowa trochę nudnawa, potem robi się ciekawiej. Podobał mi się sposób prowadzenia śledztwa. Zakończenie troszkę rozczarowujące, ale przyjemnie mi się czytało tę książkę.

Klasyczny kryminał w starym stylu. Pierwsza połowa trochę nudnawa, potem robi się ciekawiej. Podobał mi się sposób prowadzenia śledztwa. Zakończenie troszkę rozczarowujące, ale przyjemnie mi się czytało tę książkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2186 użytkowników ma tytuł Powiem wam jak zginął na półkach głównych
  • 1 625
  • 551
  • 10
442 użytkowników ma tytuł Powiem wam jak zginął na półkach dodatkowych
  • 327
  • 31
  • 24
  • 20
  • 17
  • 13
  • 10

Inne książki autora

Joe Alex
Joe Alex
Joe Alex - Pseudonim Macieja Słomczyńskiego, a zarazem postać literacka, główny bohater kilku powieści kryminalnych wydanych pod tym pseudonimem. Jako bohater książkowy jest detektywem i pisarzem powieści kryminalnych, który w swoich książkach opisuje własne przygody. Pod tym samym pseudonimem wydał także powieść historyczną Czarne Okręty – barwną opowieść o losach trojańczyka uwikłanego przez los w knowania egipskich kapłanów i pałacowe spiski władców Krety, wyruszającego w podróż na daleką północ w poszukiwaniu mitycznej krainy bursztynu. Publikował również pod alternatywnym pseudonimem Józef Aleks oraz Kazimierz Kwaśniewski (powieści milicyjne).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zmącony spokój Pani Labiryntu Joe Alex
Zmącony spokój Pani Labiryntu
Joe Alex
👒 „ᴢᴍąᴄᴏɴʏ ꜱᴘᴏᴋóᴊ ᴘᴀɴɪ ʟᴀʙɪʀʏɴᴛᴜ” ᴊᴏᴇ ᴀʟᴇx 👒 •• Nikt nie wierzy we wspomnianą w tekście klątwę, dopóki ciało jednego z naukowców nie zostaje znalezione w gąszczu podziemnych korytarzy. •• ▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️ Seria o Joe Alexie, publikowana przez Macieja Słomczyńskiego pod pseudonimem, to osiem kryminalnych historii, w których główny bohater jest w pewnym sensie literackim odbiciem autora. „Zmącony spokój Pani Labiryntu” to piąty tom przygód pisarza. 👒 Tym razem Joe Alex udaje się do Grecji, by wesprzeć Karolinę w tropieniu zagadkowej Pani Labiryntu. Ta część zawiera wszystko, co najbardziej cenię w klasycznych kryminałach: jest zbrodnia, jest też tajemniczy rękopis, który kieruje bohaterów na małą wyspę. W tle pojawia się starożytna zagadka oraz poszukiwania tytułowej postaci. Bardzo spodobał mi się wątek archeologiczny, który nadał całej historii lekko historyczny klimat. Wraz z bohaterami śledzimy poszukiwania zaginionej, a właściwie ukrytej świątyni Pani Labiryntu, starożytnego bóstwa Kreteńczyków. W wyprawie biorą udział archeolodzy, ale nie tylko oni, pojawia się też ktoś, kto nie cofnie się przed niczym, nawet przed zbrodnią. Joe Alex prowadzi sprawę jakby układał puzzle. Powoli zbiera drobiazgi, łączy fakty i nagle wszystko zaczyna mieć sens. I to się czyta naprawdę świetnie do samego końca. Sama intryga i stojąca za nią zbrodnia są naprawdę dobrze rozpisane i przemyślane. Jednocześnie tropy pozostawione przez sprawcę pozwalają spokojnie śledzić tok rozumowania bohatera. Wszystko układa się w logiczną, spójną całość, a ja właśnie za to najbardziej lubię kryminały. Autorowi trzeba przyznać, że potrafi stworzyć sprawną i wciągającą fabułę. Książka jest lekka w odbiorze, czyta się ją szybko i przyjemnie, dzięki czemu dobrze sprawdza się jako niezobowiązująca lektura. Taka w sam raz na jeden leniwy wieczór 📖
Goszaczyta - awatar Goszaczyta
oceniła na72 dni temu
Jesteś tylko diabłem Joe Alex
Jesteś tylko diabłem
Joe Alex
"Jesteś tylko diabłem" to kolejna książka Joe Alexa, która zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Tym razem bardziej niż sama zagadka kryminalna zapadła mi w pamięć atmosfera — pełna niepokoju, niedopowiedzeń i subtelnego napięcia, które towarzyszy czytelnikowi niemal od pierwszych stron. Historia zaczyna się od śmierci młodej kobiety, oficjalnie uznanej za samobójstwo. Jednak im więcej faktów wychodzi na jaw, tym trudniej uwierzyć w tak proste rozwiązanie... Podczas lektury najbardziej wciągnęło mnie obserwowanie relacji między bohaterami. Każda postać wydaje się coś ukrywać, a rozmowy pełne są napięcia i niedopowiedzeń. Autor nie spieszy się z odkrywaniem kart — zamiast dynamicznej akcji dostajemy stopniowe budowanie atmosfery i analizę ludzkich emocji, ambicji oraz lęków. Dzięki temu książka bardziej przypomina psychologiczną zagadkę niż typowy kryminał. Doceniłam też sposób prowadzenia narracji. Joe Alex działa spokojnie, uważnie słucha i wyciąga wnioski z drobnych szczegółów, które łatwo przeoczyć. Czytając, miałam wrażenie, że autor konsekwentnie prowadzi czytelnika przez kolejne warstwy tajemnicy. W porównaniu z wieloma współczesnymi kryminałami ta powieść wydaje się bardziej kameralna. Nie opiera się na szokowaniu czy brutalności, lecz na klimacie i logicznym dochodzeniu do prawdy. Właśnie to sprawiło, że książka była dla mnie świetną odskocznią od szybkich, sensacyjnych historii. "Jesteś tylko diabłem" była dla mnie bardzo nastrojowym kryminałem, który zostawia po sobie nie tyle dreszcz emocji, co satysfakcję z dobrze opowiedzianej historii i sprytnie skonstruowanej zagadki. To książka idealna na spokojny wieczór — dla wszystkich tych, którzy lubią tajemnice budowane bardziej atmosferą niż akcją.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na75 dni temu
Zbrodniarz i panna Maciej Słomczyński
Zbrodniarz i panna
Maciej Słomczyński
Lubicie czytać kryminały? Ale takie nie za ciężkie, w lekkim, odrobinę humorystycznym stylu? Takie kryminały idealne na lato? Takie w stylu lat 60-tych XX wieku? Jeśli lubicie takie - to mam dla Was coś extra! Dwa tytuły nie za duże objętościowo, ale za to bardzo bogate w treść. Bawiłam się przy nich pierwszorzędnie! ▼ Książka "Zbrodniarz i panna" doczekała się ekranizacji z udziałem genialnych aktorów: Ewy Krzyżewskiej, Zbigniewa Cybulskiego i Adama Pawlikowskiego. Lektura ta oddaje doskonale ducha epoki czasów PRL-u, ukazuje zmiany, jakie zaszły w naszym kraju, zarówno polityczne, jak i światopoglądowe, a także pod względem kulturowym. Gdy go czytałam, przyszedł mi na myśl - "Pan Samochodzik" - czyli morderstwo i szukanie złoczyńcy, szkoda tylko że nie było szukania skarbów... W "Zbrodniarzu i pannie" poczytamy o śledztwie w nadmorskim kurorcie. Małgorzata, jako jedyny świadek napadu, ma rozpoznać mordercę. Prowadzący dochodzenie kapitan Ziętek zabiera ją do popularnego kurortu, w którym prawdopodobnie przebywa zbrodniarz, gdzie udają parę wczasowiczów. Przestępca rozszyfrowuje jednak plany milicji i ucieka... Mimo opieki Ziętka dziewczyna znajduje się śmiertelnym niebezpieczeństwie... Akcja "Śmierci i Kowalskiego" rozgrywa się w Trójmieście, gdzie od pewnego czasu powtarzają się tajemnicze morderstwa taksówkarzy. Sprawa jest tym bardziej niepokojąca, że można mówić już o serii podobnych przypadków. Każda z ofiar była widziana po raz ostatni w tym samym miejscu - w okolicach dworca w Gdyni. Kierujący śledztwem porucznik Szymański podejrzewa, że w zabójstwa zamieszany jest Kowalski, którego zmiennik dopiero co zginął... *** Obydwa tytuły to rozrywka na najwyższym poziomie! Obydwa tytuły okraszone wyjątkowym i niepowtarzalnym klimatem minionej epoki PRL.... Obydwa tytuły cały czas trzymają czytelnika w mocnym napięciu, tak, że trudno odłożyć jest książkę choćby na chwilę... Zdecydowanie polecam! Do wakacyjnego plecaka jak znalazł. Letni must-have
Zaczytana_Charlotta_ - awatar Zaczytana_Charlotta_
ocenił na108 miesięcy temu
Śmierć i Kowalski Maciej Słomczyński
Śmierć i Kowalski
Maciej Słomczyński
Dzień dobry, moje kochane Moliki! 🧡 Niekiedy mówi się, że przed przeznaczeniem nie da się uciec. Zgadzacie się z tym stwierdzeniem? W publikacji „Śmierć i Kowalski" przeznaczenie rzeczywiście odgrywa istotną rolę i skłania do refleksji. To właśnie ono przejmuje kontrolę nad fabułą – sięgnijcie po tę książkę, a przekonacie się sami. Gdyby to on, Kowalski, zdążył na kurs taksówki… gdyby nie zlekceważył karteczki znalezionej na tylnej kanapie w samochodzie… gdyby wtedy zdążył… gdyby nie chorobliwa zazdrość Marleny…, etc. „(…) Ale taki już los widać był mu pisany. Od losu człowiek nie ucieknie. (…) Los zawsze człowieka prędzej czy później dogoni. Nas wszystkich dogoni”. Tytuł: „Śmierć i Kowalski" Autor: Maciej Słomczyński Joe Alex Wydawnictwo: @wydawnictwobukowylas Moja ocena: 8/10 Ta z pozoru niepozorna książka snuje kryminalną opowieść rodem z PRL-u, z taksówkarzami w roli głównej. Akcja rozgrywa się w Trójmieście, gdzie od pewnego czasu dochodzi do tajemniczych morderstw wśród kierowców. Szczególne napięcie budzi fakt, że każda z ofiar była po raz ostatni widziana w okolicach dworca w Gdyni. Śmierć Kazika wydaje się najbardziej wstrząsająca – w końcu to przyjaciel głównego bohatera, Henryka Kowalskiego. Gdy na liście podejrzanych pojawia się sam Kowalski, historia nabiera tempa. Czy organom ścigania uda się rozwiązać zagadkę, zanim dojdzie do kolejnej tragedii? Zdradzę Wam, że z jednej strony Henryk i Marlena potrafili działać mi na nerwy swoim infantylnym i niezdecydowanym zachowaniem, a jednak to właśnie dzięki ich kreacji fabuła zyskuje głębię i wyrazistość. Myślę, że to książka idealna dla tych, którzy tęsknią za duszną atmosferą peerelowskiej rzeczywistości. Maciej Słomczyński świetnie „czuje” tamte czasy – język, realia, tempo narracji. Wiecie, co jest najlepsze? To, że sama fabuła trzyma w napięciu aż do ostatnich stron. Warto też wspomnieć o pięknym wydaniu – twarda oprawa i dopracowana szata graficzna sprawiają, że książka cieszy nie tylko umysł, ale i oko. Klasyka PRL-owskiego kryminału – zdecydowanie warto! #współpracareklamowa #współpracabarterowa
Inspiracyjnymkrokiem Ciepielak-Kantorowicz - awatar Inspiracyjnymkrokiem Ciepielak-Kantorowicz
ocenił na88 miesięcy temu
Pensjonat na Strandvägen Jerzy Edigey
Pensjonat na Strandvägen
Jerzy Edigey
Astrid Brands prowadzi swój pensjonat ręką żelazną, a reguły są proste: pensjonariusze mają mieć spokój, ciszę, intymność, no i muszą być dość majętni. Tutaj nie ma miejsca na szaloną zabawę czy skandale. Chętnych nie brakuje, choć przed sezonem jest to akurat kilka osób. Jedną z nich jest lekarz policyjny i jednocześnie narrator opowieści. Pensjonariuszką jest też Maria Jansson, Szwedka polskiego pochodzenia, legenda szwedzkiego biznesu. To ona złamie zasady pani Brands pozwalając się zamordować w swoim pokoju. Śledztwo – co nie uchodzi uwadze narratora – prowadzi młody, niedoświadczony oficer. Póki co ma on jedynie mnóstwo domysłów, które niczego nie wyjaśniają i sprzecznych teorii, które podsuwa mu wybitny dziennikarz i wspomniany lekarz. Naciski „z góry” na szybkie odnalezienie sprawcy nie pomagają, a kiedy okazuje się, że sprawca nie powiedział ostatniego słowa wydaje się, że śledczy jest już na prostej drodze do spektakularnej porażki. Choć ofiar przybywa, śledczy nie wydaje się być przytłoczony, wkrótce okaże się, że wcale nie jest takim żółtodziobem na jakiego wygląda... Ciekawy kryminał w dość przewrotnej formie napisany. Autor od razu sprawę podaje nam na tacy strzegąc jednocześnie sposobu jego wykrycia, a poczynania śledczego wcale nie są oczywiste. Choć akcja toczy się w środowisku hermetycznym (skromna grupa świadków i zamknięty obszar działania) nie przytłacza monotonią. Kilka zwrotów akcji ma kosmetyczny wydźwięk, bo sprawca to „pewniak”, to jednocześnie plus i minus dramaturgiczny. Samym Szwedą też się „przykleiło”: ich święte oburzenie, że w tak cywilizowanym kraju zabójstwa mógł dokonać tylko dziki imigrant na co, co i rusz, zwracają uwagę oficjele, paradoksalnie przypomina współczesną Polskę z tym histerycznym przekonaniem o wspaniałości nieskończonej.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na62 miesiące temu
Tajemnica jeziora Raymond Chandler
Tajemnica jeziora
Raymond Chandler
Słyszałam nieraz o Raymondzie Chandlerze i jego wręcz ikonicznym bohaterze Philipie Marlowie. Oglądałam kiedyś film na podstawie jego książki, jednak nigdy nie czytałam jego książek. Przez przypadek przeczytałam „Tajemnica jeziora” i jestem zachwycona. Uważam, że ta książka napisana w 1943 roku nie tylko wytrzymała próbę czasu, ale jest lepsza od niejednego współczesnego kryminału. Philip Marlow zostaje wynajęty przez bogatego biznesmena, aby odszukał jego żonę, Crystal, która zaginęła prawdopodobnie przed miesiącem. Dostał od niej telegram z El Paso, że ucieka razem ze swoim kochankiem. Początkowo nie był zaniepokojony, gdyż zona od dawna chodziła własnymi ścieżkami. Jednak, gdy przypadkiem spotyka kochanka żony, który nic nie wie na temat wyjazdu jego żony i od dawna jej nie widział, poczuł się zaniepokojony. Marlow rozpoczyna poszukiwania od ostatniego miejsca jej pobytu, czyli ich letniej posiadłości nad Jeziorem Małego Jelonek. Spotyka tam stróża, znanego w okolicy pijaczka, mieszkającego obok. Okazuje się, że w tym samym dniu, gdy zniknęła Crystal, po kolejnym jego pijaństwie, wyjechała jego żona. Spacerując nad jeziorem, odkrywają w nim zwłoki kobiety, które od dłuższego przebywały w wodzie. Marlow rozpoczyna śledztwo i pojawia się więcej trupów, a także on sam ociera się o śmierć. Przy okazji odkrywa inne morderstwo luźno powiązane z jego sprawą, pomimo działań skorumpowanej policji. Oczywiście sprawa coraz bardziej się komplikuje, aż do zaskakującego finału. Finał jest zaskakujący, ale logiczny. Ucieszył mnie brak wątków pobocznych, szczególnie obyczajowych. Każda scena i dialog mają powiązania ze śledztwem. Dzięki temu akcja toczy się wartko, bez żadnych przestojów. Stworzył ciekawych i charakterystycznych bohaterów. Autorowi wystarczyło parę zdań, aby opisać i scharakteryzować postacie i niepotrzebne są życiorysy postaci. Zachwycił mnie styl autora, sarkastyczny i cyniczny humor, szczególnie Marlowa. Osobną kategorię stanowią porównania autora typu: „Spluwaczka tak wielka, że zmieściłby się w niej cały zwinięty wąż przeciwpożarowy, dotykała prawej nogi mężczyzny”. Za każdym razem czytając tego rodzaju porównania, bawiłam się doskonale. Z chęcią przeczytam inne książki autora.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na84 miesiące temu
Kłopoty ze spadkiem Antoni Marczyński
Kłopoty ze spadkiem
Antoni Marczyński
Bardzo sympatyczna komedia kryminalna. Co z tego, zapytacie - przecież dużo jest takich w Polsce. Ale niekoniecznie z lat 50., a to z tego właśnie okresu są "Kłopoty ze spadkiem", więc mamy tutaj Milicję Obywatelską. A do tego klimatu starego domu i walkę o spadek. Klasyka, jakby tak pomyśleć. Ale jaka pożądana! Jak w każdej książce z tego nurtu, mamy tutaj szybkie dialogi, żarty słowne (lub narracyjne, ale tutaj akurat ukryte są w dialogach) dość czarno-białych bohaterów, prędki rozwój wypadków i zagadkę bardziej niż śledztwo. I z tego ta ksiażka wywiązuje się bardzo dobrze - rzeczywiście aż do końca nie wiadomo, jakie będzie rozwiązanie, a śmiechu też trochę jest. To przede wszystkim powieść oparta na dialogach, do tego nierzadko pisanych w starym stylu (w końcu ta książka nie powstała dzisiaj). Piszę o tym, bo wiem, że niektórzy oczekują dowcipów już u narratora - tutaj tego nie ma. I jest jeszcze jedna rzecz, która może przytłoczyć - nawał bohaterów już od początku. To jeden z tych tytułów, w których autor na początku daje słowniczek bohaterów, przez co czuje się usprawiedliwiony tym, że dosłownie od pierwszego rozdziału dostajemy prawie wszystkie imiona i koligacje rodzinne do zapamiętania, co trochę odstrasza. Bywają też nielogiczne wnioski, ale tu akurat może być mojego braku nadążania. Tym niemniej, ta książka ma klimat i dobrze się ją czyta. A nawet powiedzmy, że dam nieco wyższą ocenę niż zwykle, przez wzgląd na to, że wówczas ten nurt nie był aż tak popularny.
SceNtriC - awatar SceNtriC
ocenił na87 miesięcy temu
Szklany klucz Dashiell Hammett
Szklany klucz
Dashiell Hammett
Dashiella Hammetta „Szklany klucz” - klasyczny hard-boiled W ramach poznawania twórczości klasyków amerykańskiego kryminału musiałem sięgnąć w końcu, nie tylko dlatego, że tak wypadało, po jakieś dzieło mistrza czarnego kryminału (właściwie kanonu hard-boiled, a to nie to samo) Dashiella Hammetta (1894-1961),pisarza, scenarzysty i aktywisty politycznego, którego nieśmiertelnym uczyniły jego powieści detektywistyczne. Na początek pominąłem jego chyba najbardziej znane, kultowe dzieło, czyli „Sokoła maltańskiego”, a wziąłem się za „Szklany klucz”. Wybrałem książkę w tłumaczeniu Julity Wroniak-Mirkowicz czytaną przez Leszka Teleszyńskiego. Od razu powiem, żeby się nie rozwodzić, że przekład spełnił moje oczekiwania, a lektor okazał się idealnie dopasowany do dzieła, którego interpretację mu powierzono. Nie, żeby wzniósł się na jakieś wyżyny, ale sprawił się na piąteczkę, a resztę zrobił jego tembr głosu i styl czytania dopasowany do epoki, miejsca i specyfiki fabuły. „Szklany klucz” to typowy, po naszemu, czarny kryminał, ale nazwa anglosaska tego gatunku hard-bloiled oddaje znacznie lepiej istotę tego kanonu, w którym Hammett zyskał tytuł Mistrza i którego ta powieść jest klasycznym przykładem. Główny bohater, o którym wiemy niewiele poza tym, że jest hazardzistą i zna bardzo wielu ludzi, próbuje rozwiązać zagadkę zabójstwa syna znanego amerykańskiego senatora. Protagonista wchodzi więc w rolę detektywa, ale nie jest to klasyczna powieść detektywistyczna, bowiem metoda naszego śledczego jest specyficzna. Polega ona na prowokowaniu, a często i zbieraniu łomotu, a przy okazji szukaniu informacji, typowaniu i weryfikowaniu kolejnych hipotez w ogniu sprowokowanych konfliktów, a nie na żmudnym analizowaniu stanu zastanego po zbrodni. Wiele się dzieje w szemranym towarzystwie, dużo w tym przemocy, ale bez epatowania cierpieniem, wynaturzeniami seksualnymi, czyli tym, czym do przesady próbują kusić czytelników aż zbyt liczni dzisiejsi autorzy chcący się dostać na listy przebojów. Hammet świetnie ukazał banalność zbrodni, banalność przemocy i ciemną stronę wyższych sfer. Powieść (pierwodruk 1931) ewidentnie oparła się działaniu czasu. Na podstawie jej samej nie sposób powiedzieć, czy napisał ją współczesny światu przedstawionemu, czy genialny nam współczesny stylizujący na amerykańskie retro. Gorąco polecam, choć raczej miłośnikom gatunku oraz tym, którzy chcą poznać specyficzny i nieporównywalny z niczym innym klimat hard-boiled. źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na76 miesięcy temu
Zniknięcie młodego lorda Arthur Conan Doyle
Zniknięcie młodego lorda
Arthur Conan Doyle
Nie każde zniknięcie to zbrodnia, ale jeśli znika lord, a jego buty wciąż stoją równo przy łóżku, to wiesz, że coś tu się nie zgadza. Nie że ogień, nie że krzyk – raczej coś w rodzaju powolnego zanikania. Takie angielskie rozpłynięcie się, które nie budzi alarmu, tylko pytanie: „Czy pan hrabia życzył sobie nie istnieć?”. I Holmes, jak to on – nie rzuca się w oczy, nie ściga duchów, tylko zakłada rękawiczki, robi krok do tyłu i zaczyna czytać przestrzeń. Bo tutaj ślady są niewidzialne. Bo tutaj zbrodnia, jeśli w ogóle istnieje, ma maniery i herb. Doyle nie konstruuje tej historii jak sensacji. Buduje ją jak szkatułkę – powoli, z dbałością o mechanizm, który nie zaskakuje, ale domyka się precyzyjnie. Fabuła nie rzuca się do gardła, tylko przysiada obok i szepcze: „Uważaj. To nie jest to, co myślisz”. Holmes nie zachwyca nagłymi błyskami geniuszu. On tu nie błyszczy – on się żarzy. Jego dedukcja to długi, spokojny proces palenia cygara, gdzie dym unosi się nad kłamstwami. Krok po kroku rozmontowuje historię, w której arystokracja nie tyle coś ukrywa, co nie dopuszcza, żeby coś wyszło na wierzch. Prawda to nie sekret. Prawda to brak zaproszenia. Styl Doyle’a w tym opowiadaniu nie spieszy się. Nie pogania. Daje miejsce na ciszę, na zawahanie, na subtelność, która dziś wydaje się niemodna. I w tym właśnie jest jego siła – że nie musi przyciągać uwagi. Ona sama przychodzi, kiedy przestajesz szukać. Nawet zwroty akcji, które mogłyby być efektowne, są tu podane ze smakiem. Jak herbata – nigdy wrząca, zawsze idealnie ciepła. Jakby autor wiedział, że prawdziwe napięcie nie rodzi się z eksplozji, ale z milczenia po zdaniu, które zabrzmiało o jeden ton za cicho. To opowiadanie nie wywraca niczego do góry nogami. Nie jest punktem zwrotnym ani wielkim objawieniem. Ale zostaje. Jak zapach drewna w gabinecie, jak odgłos zamykanego notesu. Nie trzeba tu rozlewu krwi, żeby poczuć ciężar. Holmes przypomina, że najlepsze śledztwa to te, w których wszystko jest zbyt idealnie na miejscu. Że prawda nie zawsze wygląda na prawdę. I że zniknięcie to czasem tylko elegancka forma obecności – tyle że po drugiej stronie lustra.
Bob - awatar Bob
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Powiem wam jak zginął

Więcej
Joe Alex Powiem wam, jak zginął Zobacz więcej
Joe Alex Powiem wam jak zginął Zobacz więcej
Joe Alex Powiem wam, jak zginął Zobacz więcej
Więcej